Reklama
  • Forum wedkuje.pl2011-09-15 10:47:20

    Zastanawiam się w jaki sposob moglibyśmy sklonić wladze PZW do reform, m.in. ujednolicenia skladek w rożnych okręgach, zwiększenia przejrzystości, większej dostępnosci nas-zwyklych wędkarzy, do roznego rodzaju dokumentow. Czy to w ogole będzie możliwe jeszcze za życia naszego pokolenia? 

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 11:25:46

    Zastanawiam się w jaki sposob moglibyśmy sklonić wladze PZW do reform, m.in. ujednolicenia skladek w rożnych okręgach, zwiększenia przejrzystości, większej dostępnosci nas-zwyklych wędkarzy, do roznego rodzaju dokumentow. Czy to w ogole będzie możliwe jeszcze za życia naszego pokolenia? 

    koleś zastanów sie przez chwilkę  ,piszesz o ujednoliceniom składek ?? i to według ciebie ma być sprawiedliwe?? według ciebie ja z okręgu posiadającego dwa zbiorniki zaporowe mam płacić tyle samo co koleś z okręgu gdzie wód jest setki??stawy ,doły potorfowe,jeziora ,rzeki (mówię o wodach PZW) to by była dopiero paranoja.

  • Sebastian Kowalczyk 2011-09-15 13:00:47

    Po za tym o jedne zbiorniki dba się więcej o inne mniej. Wyznacznikiem wkładu pracy jest najczęściej ilość wędkarzy odwiedzających daną wodę. Równy podział pieniędzy i jednolita opłata byłaby krzywdząca dla pracowitych gospodarzy. Korzystałyby na tym tylko obiboki. 

  • Sebastian Kowalczyk 2011-09-15 13:06:10

    Kiedyś za wędkowanie w całej Polsce płaciło się grosze. Każdy jeździł gdzie chciał i łowił tam gdzie mu się podobało. Idea piękna ale dzisiaj mamy efekty tej ułańskiej fantazji w postaci wyrybionych wód. Koszty utrzymania rybnego łowiska są bardzo wysokie. Więc raczej nie ma co liczyć aby było tanio i po równo.

  • Reklama
  • endzi63 2011-09-15 13:22:40

    ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-15 13:53:27

    ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

    A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
    Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów.

  • pawelz 2011-09-15 13:57:21

    ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

    A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
    Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów.
    W 100% sie z kolega zgadzam :)

  • bodekw 2011-09-15 17:00:12

    Też jestem ZA. Tylko niech 100%składek członkowskich zostaje w macierzystym kole, a nie 40%.Wszyscy prezesi kół wiedzą doskonale, że 60% składek jest odsyłanych zostaje 40% na działalność koła. Nie wysyłać kasy do Zarządów Okręgów i Zarządu Głównego .Panowie {cała ta czapa administracyjna} z owych zarządów za frajer siedzieć tam nie będą. Samo się to rozpieprzy i może zaczniemy działać na normalnych zdrowych zasadach,które będą musiały powstać. Dlatego nasza wędkarzy rola aby przekonać prezesów kół wędkarskich aby podjęli decyzje o nie przekazywaniu haraczu na rzecz grupy nierobów pseudo-działaczy i prezesów zarządów okręgowych i głównego. Nie widzę w tej chwili lepszego rozwiązania jak odciąć nierobów od kasy. Może za rok może za dwa sami zrezygnują a zrezygnują na pewno bo za darmochę nikt z nich nie będzie sobie głowy zawracał jakimiś wędkarzami.

  • Reklama
  • ypman666 2011-09-16 10:23:39

    swieta prawda rozwalic ten system który pozostał z PRLu

  • suma 2011-09-21 15:31:10

    Komu potrzebne jest kilkadziesiąt kół w Polsce,a najlepiej bez porozumień międzyokręgowych.Samolubom i urzędasom,żeby mieć jak najwięcej z tego tortu.Czy to uczciwe,żeby po przejechaniu kilkunastu km[lub mniej] płacić dodatkowo słoną dopłatę,albo będąc raz na rok na wczasach w innym okręgu bulić niemałą kasę.Powinno być jedno koło z dopłatami za niektóre regiony [np.górski,nadmorski].Wysokość podstawowej opłaty to kwestia właściwej oceny [np.średnia dzisiejszej].Oczywiste,że scalenie z powrotem 4 go rozbioru Polski nie przejdzie bez bólu,ale uważam,że warto.Pozdro

  • pawelz 2011-09-21 15:43:56

    A za lowienie np. we Wroclawiu na Odrze to komu zaplacisz ?.
    I kto bedzie zarybial i pilnowal tej Odry ?.
    Cala kasa centralnie do W-wy ?. Czy jak to sobie wyobrazasz ?
    Okregi pozostana ale jedna oplata ?.
    Czyli np. taka Lodz z kilkuset ha wod bedzie miala taki sam budzet ( a moze i wiekszy bo wiecej ludzi ) jak okreg z masa jezior i rzek ?

  • jedrek6661 2011-09-21 20:53:19

    u mnie w okręgu 162 zł bez górskich a i tak chodzę tylko nad zalew bo mam pod nosem

  • Reklama
  • camelot 2011-09-22 00:38:59

    Nowe oblicze ?  - Piękny sen !  Szczerze się ucieszyłem widząc ten nagłówek pt. ,,Reforma PZW" - Też od jakiegoś czasu o tym myślę. Na pewno wielki czas na reformy !  Uważam , że jest to do zrobienia, choć sprawa nie łatwa ! - Bo twardogłowych nie brakuje nie tylko w zarządach , - ale i sporo jest ich wśród nas - zwykłych członków. Wydaje mi się ze zacząć trzeba raczej od nas samych. Obserwując dyskusje na forach, widać wyraźnie przerost emocji nad rzeczowymi i sensownymi propozycjami. I wcale mnie to nie dziwi, że wielu osobom po prostu nerwy puszczają !  - A to znak, że nie jest dobrze ! I że nadszedł czas na wielkie zmiany ! Zadaję sobie pytanie: - Na ile nasza społeczność wędkarska jest na te zmiany gotowa ? Bo prawda jest taka, że to my wędkarze stanowimy podstawę tego całego bałaganu, który utrzymujemy z własnych składek. To my wybieramy w głosowaniach swoich przedstawicieli. I to my decydujemy o obliczu PZW , - a nie jakiś pan iksiński siedzący gdzieś wysoko na stołku za nasze pieniądze. Bez nas i bez naszych pieniędzy po PZW zostaje tylko nazwa i nic więcej.   - Sugestia ta nie jest wcale nawoływaniem do nie płacenia składek! Proszę mnie źle nie zrozumieć ! - Tego typu bojkot, nie miałby naprawdę żadnego sensu. Było by to tylko śmieszne wymachiwanie drewnianą szabelką.   ... Jeśli naprawdę chcemy zmian, to powinniśmy zacząć od sprecyzowania swoich oczekiwań i określić je w sposób jasny i jednoznaczny wg. hierarchii  ważności. - I dopiero wtedy mając konkretny, rzeczowy plan, przystąpić do działania. ... Trzeba przy tym pamiętać, że zmiana zawsze oznacza, że będzie inaczej niż było. I nic nigdy nie jest za darmo ! Wiem, że na pewno cały system można znacznie uprościć,i zdecydowanie obniżyć koszty jakie ponosimy. - Na to wcale nie jest potrzebna zgoda prezesa i jego świty. - Lecz zgoda i jedność nas, - zwykłych członków. I dopóki na tym polu nie uzyskamy porozumienia, nigdy niczego nie zwojujemy ! 

  • jedrek6661 2011-09-24 19:12:54

    składki powinny być ujednolicone i każdy kto opłaci za wędkowanie powinien móc wędkować w dowolnym miejscu na terenie Polski tak jak to było kiedyś nie zgadzam się z twierdzeniem że przez to teraz jest mało ryb kiedyś była ryba gdyż zbiorniki były o wiele czystsze teraz jest jeden wielki syf i szambo wystarczy pojechać nad Wisłę i na tym się władze powinny skupić oczyścić zbiorniki ścigać brudasów oraz surowo karać zakłady przemysłowe które nie przestrzegają norm oś i ryby będą populacje się same odbudują. 

  • Sebastian Kowalczyk 2011-09-24 21:40:22

    Zakłady przemysłowe? :D Przecież my w tym chorym kraju już prawie żadnych nie mamy. Wszystko zlikwidowaliśmy aby przypadkiem nikomu konkurencji nie robić. 
    Warszawskie ścieki znikną w przyszłym roku gdy ruszy nowa oczyszczalnia. Obawiam się, że wraz ze zniknięciem darmowej stołówki będzie mniej ryb. Rozpłyną się po okolicy. 
    To dopiero będzie biadolenie :)))))

  • jamesbond 2011-09-24 22:00:03

    wwracajac do PZW. Chcecie zmieniać. To prosze podajcie jakieś pomysły i przede wsztkim znajdzcie osobe na którą można głosować. 

  • jedrek6661 2011-09-25 11:55:00

    coś tam jeszcze zostało zakłady azotowe elektrociepłownie masarnie walą odpady w rzekę i jest syf a po takim śniadanku z warszawskiej stołówki to kolacji taka rybka już raczej nie dożywa więc jak zrobią nową oczyszczalnie to to raczej na dobre wyjdzie tylko że w tych polskich oczyszczalniach niewielka różnica jest między tym co do nich trafia a tym co wypływa do zbiorników 

  • Reklama
  • camelot 2011-09-26 01:59:55

    wwracajac do PZW. Chcecie zmieniać. To prosze podajcie jakieś pomysły i przede wsztkim znajdzcie osobe na którą można głosować.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    
    ..                      ....No właśnie !                               Na pewno warto się rozejrzeć za kimś , komu można by było zaufać i głosować na niego. - Bo to ważne by mieć kogoś, kto będzie nas reprezentował.  Tylko przedtem trzeba sformułować - czego tak naprawdę chcemy. Konkretnie w punktach po kolei.  Musimy określić, - jak chcielibyśmy aby wyglądał nasz związek.  - Być może, nawet zupełnie nowy statut.  - Trudno. - Czasy się zmieniły ! Dzisiejsza rzeczywistość jest inna niż ta, kiedy ustalano statut dotychczasowego PZW. System nakazowo-rozdzielczy przeszedł już dawno do historii razem z PZPR. ( tylko jakoś dziwnie nadal pokutuje w PZW )  Myślę też, że należało by się przyjrzeć podstawom prawnym PZW. - Bo mam takie przeczucie, że można tam znaleźć pewne nieścisłości. O ile się dobrze orientuję, to PZW powstało na bazie ustawy o rybactwie śródlądowym. - Wydaje mi się, że rybactwo, - a wędkarstwo sportowe ( rekreacyjne )  - to zupełnie dwa różne pojęcia. Wędkarstwo amatorskie, jako hobby nie może nosić znamion jako działalność gospodarcza (komercyjna) w odróżnieniu od rybołówstwa. ( nie chodzi mi o pojedynczego wędkarza, któremu nie wolno sprzedawać złowionych ryb ) Mam na myśli to co się dzieje po za naszymi plecami w zarządach gdzie przewala się nasze składkowe pieniądze do robienia interesów.   Dla ludzi przedsiębiorczych jest wiele miejsca na swoją działalność wokół wędkarstwa i za swoje własne pieniądze , choćby rozwój turystyki wędkarskiej, - któremu na pewno nie służy podział Polski na Okręgi.  Uważam też, że na pewno wszyscy jesteśmy za tym, by nasze zdewastowane wody powróciły do normalności i stały się zasobne w rybę. Nigdy tak się nie stanie dopóki będzie się zezwalać na komercyjne rybackie połowy ! Jesteśmy chyba jedynym krajem w Europie gdzie istnieje rybactwo śródlądowe. Czy nasz kraj jest na tyle bogaty w zdrowe zasoby wodne by pozwalać na taki proceder ?  Owszem. - Nie widzę przeszkód, jeśli chodzi o stawy hodowlane, zbudowane za prywatne pieniądze. Natomiast wszystkie naturalne cieki wodne i naturalne jeziora powinny być wyłączone od takiej działalności. I nie powinny być przedmiotem handlowym i nikt nie powinien sobie rościć żadnych praw np. do określonego odcinka rzeki i pobierać za to pieniądze. ( tak, jak to czynią Okręgi PZW)  Wszystkie naturalne zasoby wodne, tak jak i cała reszta przyrody, są dobrem narodowym i powinny być jednakowo dostępne dla całego społeczeństwa. ..........Po za tym, zastanówmy się, - czy nam wędkarzom potrzebna jest w ogóle i do czegokolwiek ta cała nadbudowa administracyjna, która jedynie pożera nasze składkowe pieniądze i niczemu innemu nie służy?  Z tego co słyszałem, są to niebagatelne pieniądze, które nikną w tajemniczych okolicznościach, a mogłyby być dobrze spożytkowane np. na ochronę wód.   - Przecież tak naprawdę, działalność związkowa odbywa się na poziomie małych regionalnych klubów (kół) I wystarczy ! To w lokalnych klubach jest się najbliżej miejscowych problemów i potrzeb. Więc pieniądze ze składek klubowych powinny w całości zostawać na potrzeby klubu, co automatycznie podniosło by jego rangę i wpłynęłoby pozytywnie i zmotywowało jego członków, którzy nareszcie poczuliby się gospodarzami na własnym terenie, mając nareszcie pełen wgląd i świadomość, - na co przeznaczają swoje pieniądze.            ......To o czym tu piszę, to taki ogólny obraz, który widzę.  - Ale od czegoś trzeba przecież zacząć, jeśli w ogóle chcemy coś zrobić niż tylko sobie ponarzekać .  I nie należy liczyć na to, że ktokolwiek powyżej statusu zwykłego wędkarza, czyli gdzieś tam wysoko w zarządach kiwnie palcem w naszej sprawie ! Więc podejrzewam, że chyba nie tamtędy droga. Nasze sprawy musimy niestety załatwić sami.  ... Ach ! I jeszcze jedna ważna sprawa ! Jeśli chcemy zbudować nową twarz polskiego wędkarstwa, to musimy się liczyć, że trzeba będzie zrezygnować z niektórych dotychczasowych przywilejów i koniecznie opracować nowy prosty i czytelny dla każdego regulamin, który musi być zdecydowanie bardziej rygorystyczny niż dotychczasowy i z absolutnym zakazem zabierania rybich dzieci bez względu na gatunek ( może z wyjątkiem gatunków obcych - importowanych ) oraz  radykalne ograniczenie ilościowe. ( jeden szczupak lub sandacz w zupełności wystarczy na kolację. Zupełnie nie rozumiem po co komuś są potrzebne codziennie trzy szczupaki przez cały sezon ? Na handel ?  - A dotychczasowe przepisy na to pozwalają !  ....Potrzebne jest jeszcze wprowadzenie nowych i wydłużonych okresów ochronnych.  Tylko z takim zdecydowanym działaniem możemy wpłynąć na poprawę naszego rybostanu, a tzw, zarybianie, które tylko ciągle budzi kontrowersje,- stanie się zbyteczne.        ...Nie wiem jak wam podoba się moja wizja ? Ciekaw jestem waszej opinii ?  A może ktoś zna lepsze rozwiązania ? - To chętnie się przyłączę !                                                                                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie !

  • krapiotr69 2011-09-26 08:18:24

    ale nie może być tam że jest porozumie między okręgiem Legnickim a Płocko- Włocławskim , a stawki są kolosalnie różne , w Legnicy 120 roczna  ,a we Płocko -Włocławskim 280 zł, znam dużo kolegów z Płocka którzy przenieśli się do okręgu Legnickiego, ja jestem z okręgu Łódzkiego i od dwóch lat również należę do okręgu Legnickiego, zresztą nie tylko ja.

    A dla czego nie? Nie wiem ile jest "u was wód" ale może stawki za łowienie są obliczone sprawiedliwie .Wy korzystacie z "porozumień" i was nie obchodzi gdzie idą wasze pieniądze ,czy np do Legnicy czy do płocka  ,płacicie w Legincy bo taniej a i tak łowicie na wodach płocka?czyli oszukujecie wasze okręgi pzw , i dziwicie sie że jest jak jest?że jest bezrybie ,że wody są zaniedbane???
    Według mnie powinni wreszcie zlikwidować porozumienia bo przez to są największe machloje.PZW powinno sie przeistoczyć z Polskiego Związku Wędkarskiego  w samodzielne zrzeszenia wędkarskie .Powinno się roz......lić jakieś ZG  bo na co one są.Niech 100% tego co płacimy za łowienie + opłaty członkowskie zostają w okręgu a nie idą na "diety" delegatów.

    Nic dodać, nic ująć. Biurokracja, diety, pobory. To są ogromne pieniądze. zrozumiałym jest, że nawet w stowarzyszeniu musi być księgowość, musi być prowadzona gospodarka, ale z powodzeniem można to powierzyć firmom zewnętrznym, bez utrzymania urzędników. Tak mamy ZG, ZO i cholera wie co jeszcze. Ktoś napisał, że to my jesteśmy PZW, czyli członkowie. Tak to prawda, ale jako członkowie mamy niewiele do powiedzenia. Żaden z nas nie ma wpływu na działania ZG. Ktoś powie, że owszem przez delegatów, ale ja uważam, że to kompletna bzdura. Nigdy tak nie było i nie będzie, aby w takim molochu miał coś do powiedzenia pojedynczy delegat lub nawet niewielka grupa i nigdy tak nie będzie, aby pozwolono zaistnieć większej grupie, która miałaby wpływ na politykę związku. Ratunkiem dla naszych wód jest powstanie stowarzyszeń o lokalnym działaniu, niech to będzie PZW, ale na poziomie powiatu, dwóch powiatów-ich wielkość uzależniona byłaby od ilości posiadanych w zarządzie wód ( łowisk). W innym wypadku stanie się tak, że wody pójdą w komercję. Uważam, że jeżeli nie zmieni się system zarządzania i myślenia w PZW jego koniec jest nieunikniony.

  • camelot 2011-09-27 00:06:52



    Nic dodać, nic ująć. Biurokracja, diety, pobory. To są ogromne pieniądze. zrozumiałym jest, że nawet w stowarzyszeniu musi być księgowość, musi być prowadzona gospodarka, ale z powodzeniem można to powierzyć firmom zewnętrznym, bez utrzymania urzędników. Tak mamy ZG, ZO i cholera wie co jeszcze. Ktoś napisał, że to my jesteśmy PZW, czyli członkowie. Tak to prawda, ale jako członkowie mamy niewiele do powiedzenia. Żaden z nas nie ma wpływu na działania ZG. Ktoś powie, że owszem przez delegatów, ale ja uważam, że to kompletna bzdura. Nigdy tak nie było i nie będzie, aby w takim molochu miał coś do powiedzenia pojedynczy delegat lub nawet niewielka grupa i nigdy tak nie będzie, aby pozwolono zaistnieć większej grupie, która miałaby wpływ na politykę związku. Ratunkiem dla naszych wód jest powstanie stowarzyszeń o lokalnym działaniu, niech to będzie PZW, ale na poziomie powiatu, dwóch powiatów-ich wielkość uzależniona byłaby od ilości posiadanych w zarządzie wód ( łowisk). W innym wypadku stanie się tak, że wody pójdą w komercję. Uważam, że jeżeli nie zmieni się system zarządzania i myślenia w PZW jego koniec jest nieunikniony.


    Masz całkowitą rację, że tą drogą nigdy niczego nie zwojujemy ! (mam nadzieję ze czytałeś moją wypowiedź wyżej ? ) Wewnątrz tego PZW oprócz drobnych zmian kosmetycznych niczego więcej się nie da zmienić ! Dlatego uważam, że trzeba stworzyć zupełnie nowy system dla wędkarzy amatorów, - niezależny od PZW.  ( Czy jest to możliwe ?  - Oczywiście że tak ! )  A samo PZW nie ruszać ! Pozostawić nie tykając g.....na. Samo się rozpadnie !   Wiem, że będzie na pewno wielu oponentów ! Bo niektórym jest tak dobrze jak jest !     -  Jedno jest pewne ! - PZW nie jest dobrym miejscem dla uczciwych wędkarzy, którym leży na sercu dobro naszych łowisk i swoboda wędkowania na całym obszarze kraju bez sztucznych udziwnień i za rozsądną cenę. Jeśli w innych krajach może tak być i takie systemy działają i się sprawdzają i ryby jest pod dostatkiem . - To dlaczego u nas nie wolno ! Jak długo jeszcze będziemy się dawać robić w balona ?

  • Zibi60 2011-10-06 07:23:25

    Kolega Maciej @camelot ma ciekawe i radykalne poglądy w sprawie dalszego działania PZW. Z większością się zgadzam, jednak denerwują mnie dalsze ograniczenia i limity, o których czytam. Etyczny wędkarz nie ogląda się na przepisy , tylko sam decyduje co zrobić ze złowioną rybą, a pozostałym takie ograniczenia w niczym nie przeszkodzą. Moim zdaniem nie trzeba rewolucji, a wystarczy powołać STRAŻ WĘDKARSKĄ, ale taką z prawdziwego zdarzenia, czyli z szerokimi uprawnieniami i opłacaną z naszych składek, a na efekty wzrostu pogłowia ryb nie będziemy długo czekać.  

  • camelot 2011-10-07 03:37:34

          Dziękuję  Zbyszek za komentarz! – Już myślałem , że nikt się już tutaj więcej nie odezwie ! A przecież, chyba wyrażając swoje poglądy, pisałem na temat ?  Gdy zobaczyłem tę grupę i temat, - spodziewałem się, że będzie tu miejsce na rzeczową dyskusję, gdzie każdy może przedstawić własną wizję. I nie ukrywam, iż miałem  nadzieję, rzeczywiście ujrzeć ,,nową twarz wędkarstwa”  - A tu nagle zaległa głucha cisza !     ....Cieszę się więc, że poruszyłeś znowu temat.   – Mnie także irytują limity i ograniczenia. I zawsze jakoś tak dziwnie drażnią moje ego.  Ale ilu jest tych etycznych wędkarzy ?  Ja znam zaledwie kilku . Natomiast, na co dzień widzę tych drugich ! Więc jak rozwiązać ten problem ?   Nieuczciwość i kłusownictwo zawsze będą istniały. ( nawet tu w Anglii ) Chodzi przede wszystkim o skalę tego zjawiska.  Piszesz cyt: ,, wystarczy powołać STRAŻ WĘDKARSKĄ, ale taką z prawdziwego zdarzenia” - To też dobry pomysł. Tylko zastanawiam się, czy aby skuteczny ? – Przecież mamy już odpowiednie organy kontrolne ( także społeczne ) i jest policja od pilnowania prawa i porządku. – I jakoś to nie bardzo jest skuteczne.  Hmmm... Pewnie i tym niektórym strażnikom i policji, też by się przydała  ,, nowa twarz” Myślę, że powołanie nowej, dodatkowej armii strażników, oprócz windowania kosztów składkowych, - niewiele pomoże rybom. Chyba, że takich z prawdziwego zdarzenia policjantów zaimportujemy sobie z Niemiec lub z Anglii.  Po za tym nie mam żadnej wiedzy, jaki wymierny wpływ ma działalność strażników na wzrost rybich populacji w naszych wodach, - skoro już same regulaminy pozwalają na zabijanie ogromnych i niczym nieuzasadnionych ilości ryb i wszystko zgodnie z prawem. Martwimy się o szczupaka, a regulamin pozwala, jednemu tylko wędkarzowi zabrać legalnie z łowiska 720 szt tej ryby w ciągu sezonu. Więc jeśli zasugerowałem ograniczenie do 240 szt ( co i tak wydaje się dużo ) – to na pewno nikomu się krzywda nie stanie. Ja sam zabieram od 3 do 6 szt w ciągu roku i nawet gdybym wcale nie zabierał, nic by moje wędkowanie na tym nie straciło, jedynie zyskało. I jestem przekonany, że ograniczenie do zabrania jednej sztuki dziennie, w rzeczywisty i wymierny sposób poprawi stan tej ryby w naszych wodach.  Przecież, w końcu o to nam chodzi ? Prawda ? A więc, rozwiązanie skuteczne i darmowe, bo nie podnoszące naszych składek. Natomiast sugerowałbym działanie w kierunku bardzo radykalnego podniesienia wysokości kar za niezgodne z przepisami zabieranie ryb. Taki wędkarz powinien być karany jak za kłusownictwo !  Mój sąsiad zabił sarnę, która weszła na jego działkę i poszedł za to siedzieć na 8 miesięcy. Jaka jest różnica pomiędzy bezprawnym zabiciem sarny i ryby ? Chyba tylko taka, że ze sarny jest więcej mięsa. Bo innej różnicy nie widzę ! Kary muszą być surowe i nieuchronne aby taki nieuczciwy zawahał się , gdy mu przyjdzie do głowy pomysł schowania ryby w zaroślach !  Uważam, że zmiany prawne i regulaminowe wniosą więcej pożytku dla ochrony przyrody, niż wydawanie składkowych pieniędzy na pensje i wyposażenie ( mundury, telefony, samochody paliwo itd. – znowu następna okazja do manipulowania kasą ) dla dodatkowej armii strażników i związanej z tym następnej administracji. I w dalszym ciągu nie będzie żadnej pewności, że to cokolwiek pomogło.   ..........I jeszcze jedno !   - Kłusownictwo na rybach nie może być traktowane jako wykroczenie , tylko jako przestępstwo !  Dlaczego ? Bo wtedy nasza policja wydatniej się zaangażuje w ściganie rybich kłusowników. Jestem tego pewien !                                                       .....Pozdrawiam serdecznie !

  • Zibi60 2011-10-07 08:03:09

    Podobnie jak Ty wyrażam swój pogląd i zostanę przy nim, bo nie jest tylko moim wnioskiem. Na moim terenie, bezkarność pseudo wędkarzy graniczy już z bezczelnością.
    Pojawiają się pomysły o likwidacji PZW, ja uważam, że na dziś wystarczy reforma, ale w zupełności się zgadzam, że przyszłości w tak skonstruowanych strukturach nie ma i trzeba myśleć nad alternatywą.
    Śledzę dyskusję w temacie poprawy rybostanu na wielu forach i główne wnioski są takie:
    wprowadzić drastyczne ograniczenia w limitach połowów rybwprowadzić górny wymiar dla większości gatunkówzaprzestać zarybiania karpiamiDam przykład z pokrewnego pola: Polski Związek Łowiecki narzuca swym członkom limity odstrzału zwierzyny i koła które ich nie wykonają płacą kary (oczywiście ze składek członkowskich).
    Piszesz drogi Macieju, że niewielu jest etycznych wędkarzy, to może prościej byłoby zadbać o edukację ekologiczną. Niektóre przywary, które mamy trzeba likwidować pokoleniami. Przytoczę przykład z innego tematu, który mnie także bulwersuje, kupy śmieci na i w pobliżu łowisk. Z kim nie rozmawiam, to wszyscy biorą śmieci ze sobą i zostawiają wzorowy porządek. Więc kto ? Chyba te pieprz... krasnoludki podrzucają wory śmieci. Przyznam, że to był mój główny powód do zmiany sposobu wędkowania, łowię tylko z łodzi. Po kilku latach walki i zbierania śmieci za innych - poddałem się.
    Jeszcze jedna ważna rzecz, chcąc cokolwiek zreformować, musimy to zacząć robić (zgłaszać) z poziomu koła. Nic nie pomoże machanie szabelką na forach, trzeba przyjść na zebranie sprawozdawcze i zgłosić konkretną propozycję jako uchwałę zebrania. Fora mogą być pomocne do zebrania dobrych pomysłów, ale musi się jeszcze znaleźć ktoś, kto to przekaże na zebraniu. Myślę, że jeśli uchwały o podobnej treści zostaną przegłosowane w kilkuset kołach, to musi ktoś zareagować.
    Pozdrawiam etycznych wędkarzy.

  • pawelz 2011-10-07 09:38:50

    Witam ponownie.
    Panowie. Po pierwsze sprawa strazy. Zgadzam sie ze powinno sie powolac straz ochrony mienia PZW.
    Owszem, aona gdzie niegdzie istnieje, ale to ulamki promila jesli chodzi o zapotrzebowanie.
    Kol camelot pisze ze mamy juz odpowiednie sluzby. PZW nie ma zadnych odpowiednich sluzb.
    Wszystkie poza wspomniana straza ochrony mienia nie podlegaja PZW. A wiec i PZW nie ma mozliwosci rozliczania ich z wynikow dzialan. Przaktyka pokazuje, ze tylko wlasna ochrona jest w stanie cokolwiek zdzialac (pisze tu o Polskich realiach). Ale na to potrzeba pieniedzy. Ze skladki 140 zl / rok (w piotrkowskim) tego nie da sie zrobic.

    Druga sprawa to ograniczenia. Jestem jak najbardziej ZA. W dawnych czasach (20-30 lat temu) presja na nasze wody byla nieporownywalnie mniejsza. I nikt mi nie wmowi ze bylo inaczej.
    W czasach szkoly sredniej na odcinku ZS - Tomaszow (okolo 7 km) w tygodniu idac ze spinningiem moglem naliczyc max kilku wedkarzy. Dzisiaj na samej tzw "szynie" jest ich wiecej. Na odcinku 1 km jest za zwyczaj 10 wedkarzy. I to w srodku tygodnia. Nie wspomne juz o mobilnosci obecnych wedkarzy. Dlatego obecne limity przy presji jaka mamy to jakis ponury zart. Na niektore gatunki powinny byc limity roczne a nie dzienne. Np. w przypadku szczupaka mysle ze krzywdy by nikt nie mial jakby zrobiono np. 10 szt (oczywiscie ilosci bylyby ustalane dla odpowiednich lowisk).

    A co do uswiadamiania i ekologii. Juz jakis czas temu pisalem, ze mlodych adeptow powinno szkolic sie nie z przpiesow ale uswiadamiac. Ze rzeka nie jest studnia bez dna. Ze chcac wypuscic rybe nalezy zrobic to w odpowiedni sposob. Wiecej na temat biologii i rozrodu ryb (wielu dalej wierzy w sile naturalnego tarla w rzekach ktore sa kanalami !!!).
    Bo jak widac z praktyki na tym forum, te egzaminy z przepisow to smiech na sali.
    Przyszly wedkarz ma znac przepisy. A ich znajomosc weryfikowana ma byc na lowisku przez straznikow. Jesli gosc idzie na ryby i nie zna np. wymiaru ochronnego szczupaka, to majac troche rozumu, nie zabierze zadnego, poki sie nie dowie ile ten wymiar wynosi. A jesli jest na tyle glupi zeby zabrac np 48 cm rybe, to niech buli.

    No i ostatnia sprawa, jaka mnie najbardziej boli. Brak kompetentnych ludzi we wladzach i dzialalnosc oparta na tzw pracy spolecznej. Efekty takich dzialan mamy chocby w watku o sprzedazy Lopusznej. Skrajna niegospodarnosc i oczywiscie nie ma winnych. A ide o zaklad, ze gdyb zarzadzal tym odpowiedni fachowiec za odpowiednie wynagrodzenie, to dzis Lopuszna bylaby niezla zyla zlota. Dzieki ktorej okreg NS mialby i na zarybienia i na straznikow bez koniecznosci podnoszenia oplat. Tylko musi to robic ktos z glowa a nie najwiekszy krzykacz na zebraniu.

  • Reklama
  • Mija 2011-10-07 09:55:19

    Dla poprawy przestrzegania prawa należy zaostrzyć kary - jak jeden z drugim musieliby wydać kilka tysiączków za kłusownictwo to przestałoby się ono opłacać a przy okazji takie rozwiązanie to mniejsze koszty kontroli (nowe, liczniejsze służby to większe wydatki).

  • pawelz 2011-10-07 10:07:29

    Wazniejsza od wysokosci kary jest jej nieuchronnosc.
    Podnoszenie nic nie da. Przeciez wystarczyloby, aby odpowiednie sluzby nie wystawialy mandatow a kierowaly sprawy od razu do sadow. Moga tak robic. Wtedy kary automatycznie beda surowsze.

  • berthold 2011-10-07 11:05:59

    jak wprowadziłoby się mniejsze limity połowu to z kolei oni by zwiększyli odłowy a to kontrolne a to sieki e śmiake i tyle z tego będzie polsza to dziwny kraj nic się nie da zrobić niestety jesteśmy samymi złodziejami tak nas widzą na zachodzie to coś w tym jest

  • camelot 2011-10-08 01:18:45

    jak wprowadziłoby się mniejsze limity połowu to z kolei oni by zwiększyli odłowy a to kontrolne a to sieki e śmiake i tyle z tego będzie polsza to dziwny kraj nic się nie da zrobić niestety jesteśmy samymi złodziejami tak nas widzą na zachodzie to coś w tym jest

    Słusznie kolega zauważył tę zależność !  My ograniczymy się limitami. - Wzrośnie pogłowie. - A korzystać będą z tego firmy rybackie i wyciągną nasz dorobek sieciami !   ... A te tzw. odłowy kontrolne zawsze budziły kontrowersje wśród wędkarzy i ja również mam co do tego mieszane uczucia. W wielu krajach bogatszych w wody i ryby - rybactwo śródlądowe jest zabronione. - Co innego gospodarstwa rybackie zbudowane za prywatne pieniądze, gdzie hoduje się ryby na sprzedaż.  ( nie wiem jak te odłowy kontrolne odbywają się gdzie indziej i jakie są ich skutki ? Moja wiedza na ten temat jest ograniczona jedynie do własnego doświadczenia. - Zdewastowane odcinki linii brzegowej. Drastyczny spadek brań. .....Zanim ktoś wpadł na pomysł odłowów kontrolnych , - jezioro było prawdziwym eldorado ! Nikt nie wracał do domu o kiju. Łowiło się piękne i duże ryby bez żadnego problemu. Karpie, liny, duże karasie  w ogromnych ilościach, szczupaki i sandacze. Teraz już mało kto tam jeździ na ryby ! - Bo nie ma po co ! )        Myślę że jeśli jesteśmy amatorskim Związkiem wędkarskim , to używajmy wędek , a nie sieci ! )

  • camelot 2011-10-08 02:09:25

    Cieszę się, że dyskusja się znowu ruszyła. A tym bardziej, że w zasadzie nasze poglądy się zgadzają. Może warto by było uporządkować jakoś pomysły ( wnioski ) – Chodzi mi o to, że spraw do załatwienia jak widać jest sporo i moim zdaniem, należało by je w jakiś sposób wyodrębnić w celu uniknięcia bałaganu. Może, - gdyby zrobić jakąś listę w punktach, - łatwiej było by wyartykułować nasze zamysły. Kolega Zbyszek już wymienił tutaj trzy punkty ( trzy tematy) – Ja dodam kolejny – czwarty   

     

    wprowadzić drastyczne ograniczenia w limitach połowów ryb wprowadzić górny wymiar dla większości gatunków zaprzestać zarybiania karpiami

          *   absolutny zakaz zabierania rybiej młodzieży  bez względu na gatunek

     

     

    Oczywiście, każdy taki punkt wymaga omówienia , by później można go było bardziej sprecyzować i uzasadnić dodając wspólnie wypracowany komentarz.       

     

    Nie wiem    co wy na to ?            

  • rygiel 2011-10-09 13:11:22

    Camelot i Zibi 60.Z wielkim zainteresowaniem zawsze czytam wasze teksty i wiem, że przyszłość wędkarstwa nie jest wam obojętna. Popieram również pomysł z stworzeniem nowego regulaminu, który był by pozbawiony, jakiej kolwiek możliwości różnej interpretacji. Znam wielu wędkarzy, którzy etykę przejęli jako część sztuki wędkowania od swoich(nauczycieli) dziadków ojców. Jednak jest też wielu, którzy bez bata niczego się nie na uczą. Jeden z kolegów na forum napisał, że brak ryb w naszych łowiskach jest spowodowany możliwością wędkowania (w minionych latach)na terenia całego kraju. Moim zdaniem to degradacja środowiska odłowy sieciowe i nie właściwe zarybianie.

  • rygiel 2011-10-09 13:24:51

    Cieszę się, że dyskusja się znowu ruszyła. A tym bardziej, że w zasadzie nasze poglądy się zgadzają. Może warto by było uporządkować jakoś pomysły ( wnioski ) – Chodzi mi o to, że spraw do załatwienia jak widać jest sporo i moim zdaniem, należało by je w jakiś sposób wyodrębnić w celu uniknięcia bałaganu. Może, - gdyby zrobić jakąś listę w punktach, - łatwiej było by wyartykułować nasze zamysły. Kolega Zbyszek już wymienił tutaj trzy punkty ( trzy tematy) – Ja dodam kolejny – czwarty   

     

    wprowadzić drastyczne ograniczenia w limitach połowów ryb wprowadzić górny wymiar dla większości gatunków zaprzestać zarybiania karpiami

          *   absolutny zakaz zabierania rybiej młodzieży  bez względu na gatunek

          *  ograniczenie odłowów sieciowych

          *  rygorystyczne przestrzeganie wymiarów i okresów ochronnych dotyczące bez względnie

          wszystkich

    Oczywiście, każdy taki punkt wymaga omówienia , by później można go było bardziej sprecyzować i uzasadnić dodając wspólnie wypracowany komentarz.       

     

    Nie wiem    co wy na to ?            



  • camelot 2011-10-09 17:29:52

    Camelot i Zibi 60.Z wielkim zainteresowaniem zawsze czytam wasze teksty i wiem, że przyszłość wędkarstwa nie jest wam obojętna. Popieram również pomysł z stworzeniem nowego regulaminu, który był by pozbawiony, jakiej kolwiek możliwości różnej interpretacji. Znam wielu wędkarzy, którzy etykę przejęli jako część sztuki wędkowania od swoich(nauczycieli) dziadków ojców. Jednak jest też wielu, którzy bez bata niczego się nie na uczą. Jeden z kolegów na forum napisał, że brak ryb w naszych łowiskach jest spowodowany możliwością wędkowania (w minionych latach)na terenia całego kraju. Moim zdaniem to degradacja środowiska odłowy sieciowe i nie właściwe zarybianie.


          Oczywiście !  100% racji !     A  stwierdzenie cyt:   ,, Jeden z kolegów na forum napisał, że brak ryb w naszych łowiskach jest spowodowany możliwością wędkowania (w minionych latach)na terenie całego kraju.”  Jest po prostu śmieszne i nie warto tego komentować, bo szkoda nerwów. – Najwidoczniej ta osoba ma jakiś interes wynikający z podziału na Okręgi ?   ...Uważam, że te trzy elementy (degradacja środowiska, odłowy sieciowe, nie właściwe zarybianie ) które wymieniłeś jako główny powód złego stanu pogłowia ryb w naszych wodach, - wymagają zdecydowanych działań naprawczych i powinny znaleźć swoje odbicie w nowym programie statutowym Związku Wędkarskiego. ( nawet jeśli nie będzie się to nazywało PZW )        ....Dotykasz także niezwykle ważnej sprawy, - ,,etyka wędkarska” i to należy również zaliczyć do głównych zadań programowych.  – Bo czyją winą jest, że wielu mieniących się być wędkarzami  cyt: - ,,bez bata niczego nie nauczysz” nie powinno wędki do ręki dostać ?   - Spójrzmy tylko, jak wygląda egzamin na kartę wędkarską. – Wymagana wiedza polega na tym, ile ryb, jakich i kiedy, wolno zamordować ......i nic więcej !  Tego wcale nie trzeba się uczyć na pamięć, bo wszystko jest wydrukowane jak byk w dokumentach które wędkarz dostaje do ręki. I czego to uczy ?  - NICZEGO !   Uważam, że tego typu organizacje, których członkowie mają na co dzień bezpośredni kontakt ze środowiskiem naturalnym, przyrodą, muszą posiadać program podnoszący wiedzę i świadomość, jako wyraz troski o stan przyrody.  - Uczyć i wymagać szacunku do natury.  Czasy, w których przyszło nam żyć tego wymagają. I tylko z takim profilem, nasza organizacja może być ogólnie akceptowana i mieć szansę na powodzenie i rozwój.  A jeśli ktoś ma to wszystko w nosie, bo interesuje go tylko – gdzie można jeszcze nałapać ryb, - to nie ma przymusu przynależności do wędkarskiej braci. - Może sobie łapać do woli na prywatnych wodach hodowlanych.  Jeszcze raz podkreślam, że wędkarz amator, nie może być rybakiem. Bo to są dwa zupełnie różne pojęcia.                                             

     

                      Pozdrawiam serdecznie !    

  • Grzegorz123 2011-10-09 19:30:55

    z zakazem zabierania rybiej mlodziezy moze byc problem mianowicie co z lowieniem na zywca  zgadzam sie z postulatem zmniejszenia limitow byle nie do przesady przy okazji zmniejszylbym wysokosc skladek wtedy nie byloby checi rekompensowania skladki zlowionymi rybami

  • camelot 2011-10-09 21:42:38

    z zakazem zabierania rybiej mlodziezy moze byc problem mianowicie co z lowieniem na zywca  zgadzam sie z postulatem zmniejszenia limitow byle nie do przesady przy okazji zmniejszylbym wysokosc skladek wtedy nie byloby checi rekompensowania skladki zlowionymi rybami

                           ....Nie widzę problemu z łowieniem na żywca. Łowienie na żywca nie jest zabieraniem ryb  na mielone..... przecież ryba wraca z powrotem do łowiska.  Po za tym, jako żywca wolno jedynie używać rybek złowionych w tym samym łowisku.  - Żadnych obcych !  A co do wysokości składek: - uważam za zupełnie realne, - zredukowanie co najmniej o 50% wliczając w to również fundusz na rzecz ochrony środowiska.                                                                                              Pozdrawiam serdecznie !

  • Zibi60 2011-10-09 22:09:32

    Kolega Maciej @camelot chyba się trochę zapędził, przypisując mi wyliczone punkty. Proszę uważnie przeczytać moją wypowiedź. Rzeczywiście nie napisałem BEZPOŚREDNIO, ale ja osobiście nie jestem zwolennikiem takich działań, które są proponowane na wielu forach. Przedstawiłem mój pomysł i tyle. Przepraszam, jeśli zostałem źle zrozumiany.

  • camelot 2011-10-09 23:59:31

    Kolega Maciej @camelot chyba się trochę zapędził, przypisując mi wyliczone punkty. Proszę uważnie przeczytać moją wypowiedź. Rzeczywiście nie napisałem BEZPOŚREDNIO, ale ja osobiście nie jestem zwolennikiem takich działań, które są proponowane na wielu forach. Przedstawiłem mój pomysł i tyle. Przepraszam, jeśli zostałem źle zrozumiany.

          ......Rzeczywiście mój błąd !  Przepraszam bardzo !  

  • Zibi60 2011-10-10 05:14:05

    Nie przejmuj się moim spojrzeniem Maćku, działaj dalej. Ja uznam wszelkie pomysły wg reguł demokracji, tzn jeśli większość zaakceptuje. Jeszcze jedno mnie boli: "dokarmianie" a nie zarybianie. Większość rybek którymi zarybia PZW nasze wody, jest bezbronnym wylęgiem, którego przeżywalność jest szacowana na 2-5 %. Może na papierze wygląda to efektownie (dużo zer), ale efektywne to nie jest.

  • pawelz 2011-10-10 10:02:18

    To czy zarybiac narybkiem czy selektem zalezec powinno od tego, jaki efekt chcemy uzyskac.
    Jesli chcemy odtworzyc silna populacje danego gatunku, ktory z jakich powodow znikl, powinnismy zarybiac narybkiem. A w niektorych wrecz rzekach "zarybia sie" ikra. Ale do tego potrzebne sa odpowiednie warunki. Zaczac nalezaloby od naprawy zdewastowanych rzek i budowy np. tarlisk. Inaczej pieniadze wywalone w bloto.
    Jesli chcemy zrobic wedkarzom "dobrze" ekonomiczniej jest zarybiac selektem. Co w wiekszosci rzek powinno sie odbywac, w zwiazku z dewastacja srodowiska.

    Co do odlowow sieciowych. Piszecie Panowie ze jesli zmniejszymy limity to rybacy wiecej wylowia. Ale zwroccie uwage, ze na wielu lowiska w Polsce rybakow nie ma. Na rzekach malych czy srednich (juz nie pisze o ciurkach) rybactwo w zasadzie nie istnieje. Wiec tam zmniejszenie limitow odniosloby wymierny skutek. Zwlaszcza ze takie wody sa szczegolnie podatne na presje.

  • rygiel 2011-10-10 11:24:43

    Moim zdaniem należy zarybiać selektem, a powód jest prosty.Selekt ma o wiele większe szansę na doczekanie wieku tarłowego,a więc po pewnym czasie staje się naturalnym introduktorem.Jednak warunkiem uzyskania pozytywnego rezultatów jest wydłużenie okresu zakazu połowu minimum do 30-tu dni od dnia zarybienia.Pozwoli to rybie na oswojenie się z nowym środowiskiem.Paro krotnie byłem świadkiem masowego wyławiania ogłupiałych jaszcze ryb na trzeci dzień po zarybieniu.

  • pawelz 2011-10-10 11:40:56

    Mysle ze tu powinien wyrazic swoje zdanie jakis ichtiolog, ale z tego co mi wiadomo, zdecydowanie wieksze sanse na udane tarlo w danej rzece ma ryba ktora urosla w niej od narybku niz wpuszczony selekt. Ale byc moze sie myle. Moze jest tu ktos kompetentny i zweryfikuje moj poglad.

  • rygiel 2011-10-10 12:52:29

    Oczywiście,masz racje.Ja tylko wyraziłem swoje zdanie,oparte na własnym wędkarskim doświadczeniu.Zdaję sobie doskonale sprawę że,do każdej wody trzeba podejść indywidualnie i opinia ichtiologa jest nie zbędna.
                 
                               POZDRAWIAM.

  • JOPEK1971 2011-10-10 13:07:40

    Tylko naturalne tarło,żaden hodowlany badziew produkowany przez człowieka,ryby w naturalnym środowisku inaczej podchodzą do tarła niż jest to robione rączkami hodowców,słoje Weissa lub Zaugera to nie to co natura.

  • camelot 2011-10-10 21:52:00

    ...Mnie też bardziej przekonuje naturalne tarło.  A co do skali limitów, - to może nie ma potrzeby ustalać jednakowych na wszystkie wody ? 

  • sensei200 2011-10-10 22:33:04

    Możemy szanowni koledzy pisać o tych problemach naszych wód a i tak nic nie zmienimy.Tu jest tylko jeden problem a mianowicie taki, że składki coraz większe a ryb coraz mniej.I dopóki ktoś kto ma odpowiednią "władzę", wiedzę i kompetencje do zrobienia czegoś z rybami w naszych pięknych Polskich wodach nic z tym nie zrobi to będzie tylko coraz gorzej.

  • camelot 2011-10-11 00:47:24

    Możemy szanowni koledzy pisać o tych problemach naszych wód a i tak nic nie zmienimy.Tu jest tylko jeden problem a mianowicie taki, że składki coraz większe a ryb coraz mniej.I dopóki ktoś kto ma odpowiednią "władzę", wiedzę i kompetencje do zrobienia czegoś z rybami w naszych pięknych Polskich wodach nic z tym nie zrobi to będzie tylko coraz gorzej.
         Masz dużo racji w tym co napisałeś !   ....My sobie tutaj dyskutujemy i wymieniamy poglądy. - I jak na razie,  idzie nam to w miarę spokojnie i kulturalnie.  Czytając wypowiedzi na różnych forach, odnoszę wrażenie, że tak naprawdę niewielu wędkarzom zależy na prawdziwych zmianach. Generalnie, wiele wypowiedzi jest jedynie uzewnętrznieniem własnych emocji i na tym się kończy. – Każdemu coś tam się nie podoba. I w zasadzie każdy uważa, że wielki czas na zmiany ! Ale co z tego ?  - Nikomu nie chce się tyłka ruszyć ! Najlepiej żeby to zrobił ktoś za nas. Ale kto ?  Jakoś nikogo chętnego nie widać !  Osobiście bardzo wątpię, że nasze związkowe władze są zdolne do jakiejkolwiek reformy !  I po prostu nie wierzę w to, że nasze oddolne głosy zrobią jakiekolwiek wrażenie na naszych władzach !  Więc, pozostanie nam raczej, tkwić nadal tak w tym bałaganie i pokornie płacić co raz wyższe składki, licząc, że jeśli zapłacimy więcej, to będzie lepiej i będziemy łowić więcej ryb !  Pozostaje mi życzyć jedynie tym wszystkim powodzenia i podwyżek w pracy, - by wystarczyło na nowe opłaty !  ....... Wiara, że coś się samo zmieni, jest zwykłą utopią. Po za tym , w PZW jest zbyt wielu ludzi, dla których obecny system jest na rękę i nikt nie kiwnie nawet palcem, żeby cokolwiek zmieniać.   ......Nie jestem zwolennikiem rewolucji, choć jestem tu o to podejrzewany.   – Uważam, że jedyną realną w tej chwili drogą ku lepszemu, jest po prostu obejście obecnego systemu i stworzenie nowej alternatywnej możliwości wędkowania, która będzie dużo tańsza, powszechnie dostępna, oparta na prostych i zrozumiałych zasadach i pozbawiona piramidy administracyjnej pożerającej składkowe pieniądze.  Cóż się wtedy stanie ?  – Wędkarz będzie miał po raz pierwszy w życiu możliwość wyboru. A PZW jako dotychczasowy monopololista stanie przed dylematem: - Albo się zreformować ? – Albo umrzeć śmiercią naturalną ?  I uważam, że jest to jedyny rozsądny sposób.     Pozostaje pozostaje pytanie: - Czy realny ?   - Moim zdaniem   TAK .     .... Chyba, że ktoś zna lepsze rozwiązanie  ?                                       Myślę jednak o tym dość sceptycznie. Bo nikt tego nie dokona w pojedynkę. I nie bardzo wierzę, że ten pomysł znajdzie zwolenników, którzy poparliby takie rozwiązanie i chcieliby uczestniczyć w tworzeniu nowego systemu.          Więc póki co, dyskutujemy sobie tu na tym forum i próbujemy coś skleić po staremu.                                                                                                                                                 .....Pozdrawiam serdecznie !  



Reklama
Reklama