Wiele spraw się nazbierało w przeciągu minionego sezonu wędkarskiego. Niektóre z nich udało się rozwiązać w trakcie jego trwania, niektóre są w toku, inne zaś czekają na rozwiązanie. Zapewne niejeden z nas zastanawia się nad sposobem uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Walne Zgromadzenie przecież to najwyższa władza w kole. To możliwość decydowania o kształcie działalności zarządów, członków koła, społecznej straży rybackiej (a może bardziej prawidłowo powinno być, straży wędkarskiej), itd. Wieloma z nas zapewne miotają sprzeczne odczucia. Zabierać głos, przygotowywać się do dyskusji, bawić się w Don Kichota, czy po prostu dla świętego spokoju wszystko sobie odpuścić? Tak więc dobór formy i treść przekazu, a także umiejętność wysuwanie wniosków i postulatów będzie tutaj grała pierwszorzędne znaczenie. Jakie tezy mamy na Walne Zgromadzenie? Mi obecnie chodzi po głowie rozwiązanie poniższych zagadnień: Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora i operatu rybackiego.SSR - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami i samołówkami.Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji i remontów oraz jego kotwiczenie.
Pomijam wypowiedź trola... To powiem Ci Marek, że to co piszesz z propozycjach: Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora i operatu rybackiego.SSR - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami i samołówkami.Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji i remontów oraz jego kotwiczenie. To burzliwy temat. Bo wiele dla zarządu pracy, a i mało kto ma o tym pojęcie i koncepcje. 1 punkt jest ciężki do ugryzienia. Bo użytkownik rybacki ma tu praktycznie nic do powiedzenia. No chyba że znacząco to utrudnia gospodarowanie na tej wodzie. 2 punkt. Nie wygodny da obu stron... 3. tu zarząd na pole manewru. Zarybienia i odłowy kontrolne są jawne. Operat rybacki jest w okręgu... 4 punkt. Tu można się poruszać tylko zgodnie z obowiązującym prawem. Jedynie można zmienić procedury nawiązać pełną współpracę z PSR i np.: Policją. 5. Prubowałem go na walnym przerobić. Skończyło się tym że nikt nie chciał by się zajmować tymi łódkami. A ingerencja w to jak zwykły wędkarz się opiekuje swoją łódką jest dla nich nie wygodna. Nawet jak im dupę uratowałeś. Sprzątając miejsce cumowania ich... No i sabotażyści zaświadczający nieprawdę i mający popleczników, itd...
Zebrania charakteryzują się tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia a moje pojmowanie wędkarskiego świata nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu.
Zebrania charakteryzują się tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia a moje pojmowanie wędkarskiego świata nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu.
I to jest błąd, bo jeśli jeden się wyłamie to inni też dostają odwagi...
A gdzie przedstawić postulaty odnośnie wysokości składki okręgowej? Mam na myśli wprowadzenie odliczeń lub przedyskutowanie zasad ustalania wysokości składki. Na zebraniu koła? Przecież to chyba Zarząd Okręgu decyduje w wymienionych kwestiach, ale może się mylę.
Z reguły każde koło ma swojego przedstawiciela w Zarządzie Okręgu. Skierować więc można wniosek pisemny do swojego koła z prośbą o przedłożenie na posiedzeniu Zarządu Okręgu. Drugą opcją jest podać wniosek na najbliższym Walnym Zgromadzeniu z propozycją przedłożenia przez delegata w Okręgu. Trzecia opcja to po prostu pisać bezpośrednio do Zarządu Okręgu. Droga daleka, ale dlaczego nie próbować.
Przeanalizowałem strukturę zarybienie wód w 2014r i po raz kolejny w rubryce widnieje hasało KARAŚ. Rodzi się pytanie, czy nie należy jak najszybciej powrócić do starego podziałKARAŚ POSPOLITY I KARAŚ SREBRZYSTY.
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia
16 listopada 2012 r. w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za
nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków
wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest
wymagane zezwolenie na wprowadzenie. Zgodnie z ww. rozporządzeniem jedynie KARAŚ POSPOLITY jest gatunkiem rodzimym, a my najczęściej wkładamy do naszych wód szkodnika jakim jest karaś srebrzysty. Wytrze się on prawie z każdym gatunkiem, zakłócając tarło karasi pospolitych i linów w szczególności. Myślę, że pora się temu zagadnieniu przyjrzeć jak najszybciej.
Karaś srebrzysty kg/4zł Karaś pospolity kg/12-16zł i często to część jest mieszańcem Więc kalkulacja dla Okęgu jest prosta, dbanie o rodzime gatunki to na papierze dobrze wyglądają dla tych panów.
Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski" JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.: Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.
Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski" JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.: Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.
Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
1. Jak każda ryba2. Jak dużo iinych rodzimych ryb3. Leszcz, płoć też4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków. JK
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P
Gatunki obce w faunie Polski - Autorzy Raczej wymieniona tam rzesza badaczy ma jakąś wiedzę i wie co pisze. Myślę, że należy zmusić działaczy PZW do dostosowania zarybień do aktów prawnych w tym zakresie, a także warto dołożyć trochę gorsza i zamiast "karasia", zarybiać nasze wody "karasiem pospolitym". Ten srebrzysty poradzi sobie znakomicie sam!
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P Nie, nie obrażam się :-)Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe, JK
Kolego Januszu! W tym przypadku nie chodzi o to, aby przekonywać się na siłę, kto ma rację. To o czym piszę w tej sprawie nie jest jakimś moim wymysłem, ale oparte jest na treściach zawartych w cytowanych uprzednio materiałach. Poniżej część autorów opracowania "Gatunki obce w faunie Polski"
Antoni Amirowicz,, dr
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: amirowicz@iop.krakow.pl
Lucyna Andrzejewska,, prof. dr hab.
Centrum Badań Ekologicznych PAN, Łomianki k. Warszawy
e-mail: lucyna.andrzejewska@hotmail.com
Magdalena Bartoszewicz, dr
Park Narodowy „Ujście Warty”, Chyrzyno
e-mail: madzialena.b@wp.pl, przyroda@pnujsciewarty.gov.pl
Jan Cichocki, mgr
Zakład Biologii, Instytut Biotechnologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra
e-mail: j.cichocki@bos.uz.zgora.pl
Zbigniew Głowaciński, prof. dr hab.
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: glowacinski@iop.krakow.pl
Marcin Górka, dr
Uniwersytet Warszawski
e-mail: magurka@uw.edu.pl
Joanna Grabowska, dr
Katedra Ekologii i Zoologii Kręgowców, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: joko@biol.uni.lodz.pl
Michał Grabowski, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii
Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska
Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: michalg@biol.uni.lodz.pl
Krzysztof Jażdżewski, prof. dr hab.
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii
Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska
Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: kryjaz@biol.uni.lodz.pl
Wojciech Jurasz, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Limmologii i Ochrony Wód, Katedra Zoologii Bezkręgowców i
Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu
Łódzkiego, Łódź
e-mail: jurasz@biol.uni.lodz.pl
Zgadzam się Marku, na pewno masz rację, ale żyjemy w czasach gdzie dominuje teraz lenistwo, wygodnictwo, i aby dziś, póżniej niech się inni martwią , mamy przykłady na co dzień nie tylko na naszym podwórku (PZW) ale na najwyższym szczeblu państwowym, Rząd- Górnictwo Węgla, brak planu długoterminowego dla dobra gospodarki. Fachowość jest ignorowana, liczy się kolesiostwo i dojenie kasy z zajmowanego stołka w danej dziedzinie. Jak to długo potrwa jeszcze?? Aż coś w społeczeństwie tąpnie dla dobra wszystkich.
Marek ale nie chodzi o to kto ma przed nazwiskiem dłuższy i lepszy tytuł. Po prostu argumenty podane przez Ciebie mnie nie przekonują bo nasz rodzime ryby też nie są " święte ". Ja zawsze w takich wypadkach zadaję jedno pytanie - skoro gatunki nie rodzime są aż tak szkodliwe i złe to dlaczego na łowiskach specjalnych obok karasi i karpi żyją nasz rodzime gatunki?Zawsze też odpowiadam sam sobie - bo tam ryb nikt nie zabiera bo akurat " dziś biorą ".Ja raczej skupiłbym się na zarybieniu naszymi rodzimymi gatunkami zamiast udowadniać jakie to te nierodzime gatunki są złe. Przeczytaj jeszcze raz i zastanów się czy nie jest tak jak napisałem. Bo oczywiście panowie mają rację ale prawda nie jest aż tak oczywista lub panowie nie dopuszczają do swojej głowy faktu, że nasze rodzime gatunki nie są aż tak święte. Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia. Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy. 1. Jak każda ryba2. Jak dużo innych rodzimych ryb3. Leszcz, płoć też4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków. JK
Janusz masz rację że rodzime gatunki też nie są święte i zachowują się podobnie jak karaś, ale w naszych warunkach rozmnażają się przeważnie raz w roku, niektóre w sprzyjających warunkach max 2 razy, natomiast karaś srebrzysty tak jak teraz mamy dłuższy czas wodę ciepłą (brak-krótka zima) potrafi się wytrzeć 4 razy w roku kalęndarzowym i jest w stanie zdominować inne gatunki w krótkim okresie. A kiedy jest przewaga w wodzie karasia to wiadomo że rodzime gatunki nie rozmnażają się w taki sposób jak powinno to być, karasie ikrę każdej ryby powyjadają aby samemu przeżyć, instynkt samozachowawczy.A kiedy jest ich zbyt dużo i rozmnażają się nadal w swoim tempie to karłowacieją aby pokarmu mniej zużywać. Jest to gatunek niestety bardzo szkodliwy dla naszej rodzimej rybki.
Ja to wszystko wiem i rozumiem.Nie rozumiem natomiast dlaczego chcemy na siłę zbawić świat? Ktoś kiedyś go wpuścił i tyle - nie da się tego cofnąć.Przecież zamiast pisać wystarczy zrobić zawody na karasiu, pozwolić z innych kół na odławianie karasia, poprosić o odłowienie karasia prądem stałym. JK
Januszu!
Pisząc tylko o karasiu, nie chodziło mi o kompleksowe podejście do gospodarki
rybackiej, procesu zarybień, czy też limitów połowowych, a jedynie o ochronę
karasia pospolitego.
Znam takie jeziora, których nie zapaprano karasiem
srebrzystym i na których karaś pospolity obok lina zdarza się bardzo często.
Tam srebrzysty jest wyjątkiem.
Jednak jeżeli PZW będzie dalej traktowało w zarybieniach karasie jako karasie,
to przecież wiadomo jaki karaś w pierwszej kolejności pójdzie do wody.
Na dodatek analizując zarybienia w okręgu za 2014r. okazuje
się, że zarybienie ogólnie karasiem, niewiele odbiegało od zarybienia linem. W
samo jezioro Wierzbiczańskie wpompowano około 150 kg karasia, jakiego?
Nie wiem jak mogłem nie zauważyć Twojego posta o tym rozróżnianiu karasi przez PZW .Mea culpa :-( Oczywiście to jest ważna sprawa ale aż dziwne, że ichtiolodzy PZW nie widzą różnicy pomiędzy naszym a obcym karasiem. JK
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P Nie, nie obrażam się :-)Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe, JK Czego zmyślasz, a kto wszytkom proponuje karpia? Nawet na małym stawie? Watek jak klega chciał w zakupionym stawku chyba 4 ha zrobić łowisko specjalne...
Artur!Skoncentruj się na sprawie karasia. Nie ma co jątrzyć.
Podkreślmy fakt, że karaś srebrzysty - gatunek w pełnio obcy naszej faunie i florze, jest gatunkiem wybitnie szkodliwym. Oczywiście , jego geneza w Polsce jak wielu gatunków, związana jest w pewnej mierze z człowiekiem , więc nie jego wina, że jest i czyni określone szkody.
A szkody te są niemałe i wynikają z biologii tej ryby. Karaś srebrzysty wykorzystuje do rozrodu zjawisko tzw. gynogynezy.Polega ona mniej więcej na tym ,że ikra japonki ( w naszym kraju występują bowiem prawie same samice), polewana jest mleczem samców innych ryb, nie zawsze nawet z rodziny karpiowatych. Wśród gatunków, których mlecz jest wykorzystywany, można wymienić między innymi: klenia, lina, wzdręgę, karasia a także ... piskorza... Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka. Karaś pospolity nie krzyżuje się więc z japończykiem - on karaś pospolity), jest po prostu wykorzystywany jednostronnie , do rozrodu karasia srebrzystego i to ze szkodą dla naszego rodzimego "złota". (Gwoli ścisłości , karaś pospolity łatwo krzyżuje się na przykład z karpiem dunajskim - takie hybrydy spotykano jednak w Cisie i Dunaju, rzecz jasna nie u nas. ). Krzyżówki (i to płodne), to w świecie przyrody nic dziwnego. Ryby krzyżują się, są płodne i to jest część pokrętnej natury przyrody. Kto pomyślałby, jak łatwo krzyżuje się kleń z linem? Jak wygląda klenio-lin albo lino-kleń? Nikt? A takie krzyżówki spotykano. Cechą krzyżowania genów organizmów żywych jest m.in. zjawisko heterozji ( wybujałość), przykładem jest muł - mieszanka konia i osła, który jest bardzo odporny na wysiłek i mróz, spotyka się w przyrodzie- jabłonie czy grusze ulęgałki - drzewa te wykazują dużą odporność na niekorzystne czynniki oraz obficie owocują- znalazło to zastosowanie w ogrodnictwie ( jako podkładki do szczepienia), jarząb mączny, jarząb domowy (tak jak i inne jarzęby) z gruszą, krzyżowały się nawet samorzutnie czego owocem była jarzębo-grusza... To są przykłady krzyżowania się gatunków, natomiast nie jest nim rozród karasia srebrzystego! Karaś srebrzysty nie krzyżuje się w Polsce z karasiem pospolitym -wykorzystuje tylko jego nasienie do zapoczątkowania gynogynezy. Mlecz samców innych ryb, raz wykorzystany - idzie na zmarnowanie, gdyż bierze udział w daremnym rozrodzie tej ekspansywnej i niezwykle odpornej ryby obcej.Karaś srebrzysty - często przemieszcza się w środowisku, jest dość ruchliwy w poszukiwaniu pokarmu- jednym z jego ulubionych specjałów, jak wiadomo - jest zooplankton ( główny konsument drobnego fitoplanktonu). Im więcej mnoga populacja japońca, pochłonie zooplanktonu (tego, który żywi się fitoplanktonem), tym więcej tego fitoplanktonu pojawi się na jego miejsce.I mamy zamiast wody, zieloną zupę. Japońcom taki stan nie przeszkadza - innym gatunkom ( krajowym) już tak.
Niektóre koła wędkarskie, zwłaszcza te, dysponujące niewielką liczbą wód ( 1-3 akweny), niedostatki wód, próbują nadrabiać zarybiając zarządzane przez siebie akweny, rybami, które mają szkodliwy wpływ na środowisko.Do małych jezior 3-hektarowych wpuszcza się suma - rybę, której wcześniej tam nie było. Wapnuje się też takie wody aby zapobiec zarastaniu -bez uwzględnienia faktu, iż jeziora takie starzeją się znacznie szybciej w wyniku działalności człowieka ( sąsiedztwo pól, karaś srebrzysty,zarybienia amurem, ścieki). Zawsze, trzeba potępiać zarybianie karasiem srebrzystym i o tym przypominać na zebraniu sprawozdawczym.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do
pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu,
prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze
"czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek,
nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i
wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie??? Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do
pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu,
prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze
"czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek,
nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i
wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie??? Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Krąp to jest gatunek ryby z rodziny karpiowatych.A karaś srebrzysty wykluty z ikry polanej mleczem samców innych ryb( w tym piskorza), nie jest krzyżówką, mieszańcem lecz zawsze karasiem srebrzystym. Zarówno wspomniany krąp jaki i karaś srebrzysty - to gatunki z rodziny karpiowatych , z gromady promieniopłetwych.Tak krąp jak i karaś srebrzysty - powstały tak jak inne gatunki ryb i innych zwierząt - w wyniku poliploidyzacji. Proste.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do
pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu,
prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze
"czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek,
nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i
wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie??? Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Co to za sugestie? Krąp to krąp - to jest gatunek ryby , rozmnaża się poprzez zapłodnienie ikry mleczem. Krąp jest gatunkiem a nie mieszańcem - może co najwyżej tworzyć krzyżówki z innymi rybami np: z leszczem, wzdręgą czy nawet z ukleją.
Czy w wyniku tarła karasia srebrzystego - powstaje japonka? Tak, wyniku rozrodu, niezależnie od rodzaju mlecza jaki pobudził ikrę - powstaje zawsze kolejna japonka. Na tym polega istota gynogynezy. Czy ryby karpiowate krzyżują się między sobą? Tak, ryby takie są spotykane: leszcz+ krąp, lin+ kleń, kleń+ jaź, wzdręga+ ukleja i inne.Ikra ulega zapłodnieniu i powstaje mieszaniec. Czy tarło karasia srebrzystego z wykorzystaniem nasienia samców innych ryb -to krzyżowanie się? Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest zapładniana. To proste i zrozumiałe.
Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest wzapładniana. To proste i zrozumiałe.
Przestań wiedzę czerpać z wikipedii bo rozmiękcza to twoje spojrzenie na ryby. I tu chyba masz rację z ikry płotki nie zapłodnionej powstaje japoniec, li tylko obsikanej przez karasia srebrzystego.
Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest zapładniana. To proste i zrozumiałe.
Przestań wiedzę czerpać z wikipedii bo rozmiękcza to twoje spojrzenie na ryby. I tu chyba masz rację z ikry płotki nie zapłodnionej powstaje japoniec, li tylko obsikanej przez karasia srebrzystego.
Nie jest to prawdą, nie jest to racją co tu napisano.Nie jest też prawdą, że wiedzę czerpię z Wikipedii i raczej nie życzę sobie aby ktoś mnie w ten sposób określał.Jest to obraźliwe a do tego zupełnie bezpodstawne podejście, gdyż jak widać -stwierdziłem tylko prawdę na temat rozrodu karasia srebrzystego , napominając przy okazji na temat istoty krzyżowania się ryb.Gdybym czerpał wiedzę z Wikipedii, skutkiem tego mogłyby być różnego rodzaju przekłamania takie jak te powyższe, które nie są mojego autorstwa lecz pańskie.Sam, napisałem tylko coś nawiązującego do naukowej wiedzy , przy czym nie są tu ważne źródła, gdyż wszystkie one, "jak jeden mąż" -podają dokładnie to samo. Pewny swych słów - nie zamierzam się sprzeczać, gdyż temat wątku traktuje o zupełnie innej sprawie niż rozród tej ryby czy innej.
Ikra karasia srebrzystego polana mleczem zostaje w ten sposób pobudzona do procesu gynogynezy ( nie zostaje jednak zapłodniona). Rozród taki dostarcza kolejnych pokoleń karasi srebrzystych.
Do niedawna w moim okręgu, jednym z kół , które zarybiało karasiem srebrzystym było PZW Gniewkowo. Prezes OPZW Bydgoszcz, ostro potępił tę praktykę. Operat zarybieniowy obejmuje zarybianie wód karasiem pospolitym, natomiast karaś srebrzysty jest szkodliwym gatunkiem obcym - dąży się więc aby m.in. w wyniku sukcesji, jego populacja malała. Niestety jest to gatunek wytrzymały i ogromnie plastyczny - bytuje w wodach często bardzo nieczystych, byleby były żyzne, właściwie nie unika też innych wód, w tym rzek a nawet coraz częściej - potoków od , których tak stroni karaś pospolity.To naprawdę nie prowadzi do niczego dobrego. Zawsze podczas zebrania walnego , mówmy otwarcie i głośno: nie zarybiajmy karasiem srebrzystym, nie zarybiajmy amurem. Zapomnijmy o tołpydze. Myślmy o dobru naszych kolegów karpiarzy, zachowując jednak zdrowy rozsądek i umiar.
Dotychczas w małe jeziorko 14 ha wpompowano w ubiegłych latach następujące ilości karasia: 2011 - 400 kg. 2012 - 800 kg. 2013 - 500 kg. Dopiero w ubiegłym roku zaniechano zarybiania karasiem srebrzystym
Dotychczas w małe jeziorko 14 ha wpompowano w ubiegłych latach następujące ilości karasia: 2011 - 400 kg. 2012 - 800 kg. 2013 - 500 kg. Dopiero w ubiegłym roku zaniechano zarybiania karasiem srebrzystym
Specjaliści twiedzą, że nie było to zarybianie tylko dokarmianie tego niereformowalnego suma- rybojada. Niektórzy widzieli, jak podczas zarybiania nadstawiał paszczę i połykał prosto z rękawa zarybieniowego. A musi być bydle cholernie głodne skoro złapanie nawet japońca graniczyło w sezonie 2014 z cudem.....
Wiele spraw się nazbierało w przeciągu minionego sezonu wędkarskiego. Niektóre z nich udało się rozwiązać w trakcie jego trwania, niektóre są w toku, inne zaś czekają na rozwiązanie. Zapewne niejeden z nas zastanawia się nad sposobem uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Walne Zgromadzenie przecież to najwyższa władza w kole. To możliwość decydowania o kształcie działalności zarządów, członków koła, społecznej straży rybackiej (a może bardziej prawidłowo powinno być, straży wędkarskiej), itd.
Wieloma z nas zapewne miotają sprzeczne odczucia. Zabierać głos, przygotowywać się do dyskusji, bawić się w Don Kichota, czy po prostu dla świętego spokoju wszystko sobie odpuścić?
Tak więc dobór formy i treść przekazu, a także umiejętność wysuwanie wniosków i postulatów będzie tutaj grała pierwszorzędne znaczenie.
Jakie tezy mamy na Walne Zgromadzenie? Mi obecnie chodzi po głowie rozwiązanie poniższych zagadnień:
Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora
i operatu rybackiego.SSR - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami
i samołówkami.Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji
i remontów oraz jego kotwiczenie.
Najlepiej o samorozwiązaniu "...sztandar wyprowadzić..."
Pomijam wypowiedź trola...
To powiem Ci Marek, że to co piszesz z propozycjach:
Reagowanie na natrętne kajakarstwo wyczynowe i rekreację wodną w świetle ustawy Prawo Wodne.Rola Zarządu i członków koła w ochronie flory i fauny dzierżawionego jeziora.Jawność zarybień i odłowów kontrolnych, w aspekcie koncepcji zarybień jeziora
i operatu rybackiego.SSR - zmiana form i metod kontroli w walce z pseudo wędkarzami, nocnymi łowcami
i samołówkami.Wędkarski sprzęt pływający na jeziorze. Prace zasady wykorzystania, konserwacji
i remontów oraz jego kotwiczenie.
To burzliwy temat. Bo wiele dla zarządu pracy, a i mało kto ma o tym pojęcie i koncepcje.
1 punkt jest ciężki do ugryzienia. Bo użytkownik rybacki ma tu praktycznie nic do powiedzenia. No chyba że znacząco to utrudnia gospodarowanie na tej wodzie.
2 punkt. Nie wygodny da obu stron...
3. tu zarząd na pole manewru. Zarybienia i odłowy kontrolne są jawne. Operat rybacki jest w okręgu...
4 punkt. Tu można się poruszać tylko zgodnie z obowiązującym prawem. Jedynie można zmienić procedury nawiązać pełną współpracę z PSR i np.: Policją.
5. Prubowałem go na walnym przerobić. Skończyło się tym że nikt nie chciał by się zajmować tymi łódkami. A ingerencja w to jak zwykły wędkarz się opiekuje swoją łódką jest dla nich nie wygodna. Nawet jak im dupę uratowałeś. Sprzątając miejsce cumowania ich...
No i sabotażyści zaświadczający nieprawdę i mający popleczników, itd...
Zebrania charakteryzują się tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia a moje pojmowanie wędkarskiego świata nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu.
Zebrania charakteryzują się tym ,że wszyscy, którzy mają coś mądrego do powiedzenia- nigdy nie zostaną wysłuchani. Statuetki za "aktywność i pracę na rzecz wędkarstwa" otrzymują najwięksi kłusownicy,ale za to uczestniczą w zebraniach integracyjnych i sprzątaniu jezior - więc są stawiani na piedestale. Ja nigdy się nie odzywam, gdyż uważam, że nie mam nic do powiedzenia a moje pojmowanie wędkarskiego świata nie będzie zrozumiane odpowiednio dobrze. Zdarzają się osoby światłe, które chętnie bym poparł ,ale po co? Kiedy wybierany jest prezes koła a wszyscy jak jeden mąż - podniosą rękę popierając faworyta, bez sensu jest się wyłamywać spod kanonu - wolę więc wstrzymać się od głosu.
I to jest błąd, bo jeśli jeden się wyłamie to inni też dostają odwagi...
A gdzie przedstawić postulaty odnośnie wysokości składki okręgowej? Mam na myśli wprowadzenie odliczeń lub przedyskutowanie zasad ustalania wysokości składki. Na zebraniu koła? Przecież to chyba Zarząd Okręgu decyduje w wymienionych kwestiach, ale może się mylę.
Z reguły każde koło ma swojego przedstawiciela w Zarządzie Okręgu. Skierować więc można wniosek pisemny do swojego koła z prośbą o przedłożenie na posiedzeniu Zarządu Okręgu. Drugą opcją jest podać wniosek na najbliższym Walnym Zgromadzeniu z propozycją przedłożenia przez delegata w Okręgu. Trzecia opcja to po prostu pisać bezpośrednio do Zarządu Okręgu.
Droga daleka, ale dlaczego nie próbować.
Przeanalizowałem strukturę zarybienie wód w 2014r i po raz kolejny w rubryce widnieje hasało KARAŚ. Rodzi się pytanie, czy nie należy jak najszybciej powrócić do starego podział KARAŚ POSPOLITY I KARAŚ SREBRZYSTY.
Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 16 listopada 2012 r. w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wprowadzenie.
Zgodnie z ww. rozporządzeniem jedynie KARAŚ POSPOLITY jest gatunkiem rodzimym, a my najczęściej wkładamy do naszych wód szkodnika jakim jest karaś srebrzysty. Wytrze się on prawie z każdym gatunkiem, zakłócając tarło karasi pospolitych i linów w szczególności.
Myślę, że pora się temu zagadnieniu przyjrzeć jak najszybciej.
,,Droga daleka, ale dlaczego nie próbować.""
Tak mi się wydawało, że niewiele można tu zdziałać nawet w kilka osób, ale dzięki za poradę.
Karaś srebrzysty kg/4zł
Karaś pospolity kg/12-16zł i często to część jest mieszańcem
Więc kalkulacja dla Okęgu jest prosta, dbanie o rodzime gatunki to na papierze dobrze wyglądają dla tych panów.
Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski"
JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.:
Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.
Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
Gdyby ktoś z Kolegów miał jakiekolwiek wątpliwości w sprawie szkodliwości karasia srebrzystego zapraszam do materiału "Gatunki obce w faunie Polski"
JEGO WPŁYW NA EKOSYSTEMY I GATUNKI RODZIME JEST PORAŻAJĄCY, M.IN.:
Jest konkurentem pokarmowym.Żeruje na ikrze.Przenosi pasożyty.Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia.
Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
1. Jak każda ryba2. Jak dużo iinych rodzimych ryb3. Leszcz, płoć też4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków.JK
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P
Gatunki obce w faunie Polski - Autorzy
Raczej wymieniona tam rzesza badaczy ma jakąś wiedzę i wie co pisze.
Myślę, że należy zmusić działaczy PZW do dostosowania zarybień do aktów prawnych w tym zakresie, a także warto dołożyć trochę gorsza i zamiast "karasia", zarybiać nasze wody "karasiem pospolitym".
Ten srebrzysty poradzi sobie znakomicie sam!
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P
Nie, nie obrażam się :-)Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe,
JK
Kolego Januszu!
W tym przypadku nie chodzi o to, aby przekonywać się na siłę, kto ma rację. To o czym piszę w tej sprawie nie jest jakimś moim wymysłem, ale oparte jest na treściach zawartych w cytowanych uprzednio materiałach.
Poniżej część autorów opracowania "Gatunki obce w faunie Polski"
Antoni Amirowicz,, dr
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: amirowicz@iop.krakow.pl
Lucyna Andrzejewska,, prof. dr hab.
Centrum Badań Ekologicznych PAN, Łomianki k. Warszawy
e-mail: lucyna.andrzejewska@hotmail.com
Magdalena Bartoszewicz, dr
Park Narodowy „Ujście Warty”, Chyrzyno
e-mail: madzialena.b@wp.pl, przyroda@pnujsciewarty.gov.pl
Jan Cichocki, mgr
Zakład Biologii, Instytut Biotechnologii i Ochrony Środowiska, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Zielona Góra
e-mail: j.cichocki@bos.uz.zgora.pl
Zbigniew Głowaciński, prof. dr hab.
Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków
e-mail: glowacinski@iop.krakow.pl
Marcin Górka, dr
Uniwersytet Warszawski
e-mail: magurka@uw.edu.pl
Joanna Grabowska, dr
Katedra Ekologii i Zoologii Kręgowców, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: joko@biol.uni.lodz.pl
Michał Grabowski, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: michalg@biol.uni.lodz.pl
Krzysztof Jażdżewski, prof. dr hab.
Zakład Biogeografii i Ekologii Bezkręgowców, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: kryjaz@biol.uni.lodz.pl
Wojciech Jurasz, dr hab., prof. nadzw. UŁ
Zakład Limmologii i Ochrony Wód, Katedra Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii, Instytut Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź
e-mail: jurasz@biol.uni.lodz.pl
Zgadzam się Marku, na pewno masz rację, ale żyjemy w czasach gdzie dominuje teraz lenistwo, wygodnictwo, i aby dziś, póżniej niech się inni martwią , mamy przykłady na co dzień nie tylko na naszym podwórku (PZW) ale na najwyższym szczeblu państwowym, Rząd- Górnictwo Węgla, brak planu długoterminowego dla dobra gospodarki. Fachowość jest ignorowana, liczy się kolesiostwo i dojenie kasy z zajmowanego stołka w danej dziedzinie. Jak to długo potrwa jeszcze?? Aż coś w społeczeństwie tąpnie dla dobra wszystkich.
Marek ale nie chodzi o to kto ma przed nazwiskiem dłuższy i lepszy tytuł. Po prostu argumenty podane przez Ciebie mnie nie przekonują bo nasz rodzime ryby też nie są " święte ". Ja zawsze w takich wypadkach zadaję jedno pytanie - skoro gatunki nie rodzime są aż tak szkodliwe i złe to dlaczego na łowiskach specjalnych obok karasi i karpi żyją nasz rodzime gatunki?Zawsze też odpowiadam sam sobie - bo tam ryb nikt nie zabiera bo akurat " dziś biorą ".Ja raczej skupiłbym się na zarybieniu naszymi rodzimymi gatunkami zamiast udowadniać jakie to te nierodzime gatunki są złe.
Przeczytaj jeszcze raz i zastanów się czy nie jest tak jak napisałem. Bo oczywiście panowie mają rację ale prawda nie jest aż tak oczywista lub panowie nie dopuszczają do swojej głowy faktu, że nasze rodzime gatunki nie są aż tak święte.
Jest konkurentem pokarmowym. Żeruje na ikrze. Przenosi pasożyty. Zakłóca tarło rodzimych gatunków wykorzystując do tarła plemniki karasia pospolitego, lina, płoci, leszcza, klenia. Po przeczytaniu materiału wnioski nasuwają się same i rodzi się retoryczne pytanie, DLACZEGO? DLACZEGO? I JESZCZE RAZ DLACZEGO? sami się oszukujemy.
1. Jak każda ryba 2. Jak dużo innych rodzimych ryb 3. Leszcz, płoć też 4. ???? Znane są przypadki mieszania się gatunków.
JK
Janusz masz rację że rodzime gatunki też nie są święte i zachowują się podobnie jak karaś, ale w naszych warunkach rozmnażają się przeważnie raz w roku, niektóre w sprzyjających warunkach max 2 razy, natomiast karaś srebrzysty tak jak teraz mamy dłuższy czas wodę ciepłą (brak-krótka zima) potrafi się wytrzeć 4 razy w roku kalęndarzowym i jest w stanie zdominować inne gatunki w krótkim okresie. A kiedy jest przewaga w wodzie karasia to wiadomo że rodzime gatunki nie rozmnażają się w taki sposób jak powinno to być, karasie ikrę każdej ryby powyjadają aby samemu przeżyć, instynkt samozachowawczy.A kiedy jest ich zbyt dużo i rozmnażają się nadal w swoim tempie to karłowacieją aby pokarmu mniej zużywać. Jest to gatunek niestety bardzo szkodliwy dla naszej rodzimej rybki.
Ja to wszystko wiem i rozumiem.Nie rozumiem natomiast dlaczego chcemy na siłę zbawić świat? Ktoś kiedyś go wpuścił i tyle - nie da się tego cofnąć.Przecież zamiast pisać wystarczy zrobić zawody na karasiu, pozwolić z innych kół na odławianie karasia, poprosić o odłowienie karasia prądem stałym.
JK
Januszu!
Pisząc tylko o karasiu, nie chodziło mi o kompleksowe podejście do gospodarki rybackiej, procesu zarybień, czy też limitów połowowych, a jedynie o ochronę karasia pospolitego.
Znam takie jeziora, których nie zapaprano karasiem srebrzystym i na których karaś pospolity obok lina zdarza się bardzo często. Tam srebrzysty jest wyjątkiem.
Jednak jeżeli PZW będzie dalej traktowało w zarybieniach karasie jako karasie, to przecież wiadomo jaki karaś w pierwszej kolejności pójdzie do wody.
Na dodatek analizując zarybienia w okręgu za 2014r. okazuje się, że zarybienie ogólnie karasiem, niewiele odbiegało od zarybienia linem. W samo jezioro Wierzbiczańskie wpompowano około 150 kg karasia, jakiego?
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/42/cms/szablony/4224/pliki/zarybianie2014.pdf
Nie wiem jak mogłem nie zauważyć Twojego posta o tym rozróżnianiu karasi przez PZW .Mea culpa :-(
Oczywiście to jest ważna sprawa ale aż dziwne, że ichtiolodzy PZW nie widzą różnicy pomiędzy naszym a obcym karasiem.
JK
każda ingerencja w naturalny ekosystem poprzez wprowadzanie obcych gatunków jest zła, np.norka amerykańska, szop pracz, karaś sreb., karp itd......amen. wiem wiem JK się na mnie obrazi :P
Nie, nie obrażam się :-)Ja jestem przeciwny zarybianiem karpiem byle kałuży. Jednak argumenty podane przez Marka są powiedzmy dość słabe,
JK
Czego zmyślasz, a kto wszytkom proponuje karpia? Nawet na małym stawie? Watek jak klega chciał w zakupionym stawku chyba 4 ha zrobić łowisko specjalne...
Artur!Skoncentruj się na sprawie karasia. Nie ma co jątrzyć.
Artur!Skoncentruj się na sprawie karasia. Nie ma co jątrzyć.
Podkreślmy fakt, że karaś srebrzysty - gatunek w pełnio obcy naszej faunie i florze, jest gatunkiem wybitnie szkodliwym. Oczywiście , jego geneza w Polsce jak wielu gatunków, związana jest w pewnej mierze z człowiekiem , więc nie jego wina, że jest i czyni określone szkody.
A szkody te są niemałe i wynikają z biologii tej ryby.
Karaś srebrzysty wykorzystuje do rozrodu zjawisko tzw. gynogynezy.Polega ona mniej więcej na tym ,że ikra japonki ( w naszym kraju występują bowiem prawie same samice), polewana jest mleczem samców innych ryb, nie zawsze nawet z rodziny karpiowatych. Wśród gatunków, których mlecz jest wykorzystywany, można wymienić między innymi: klenia, lina, wzdręgę, karasia a także ... piskorza...
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka. Karaś pospolity nie krzyżuje się więc z japończykiem - on karaś pospolity), jest po prostu wykorzystywany jednostronnie , do rozrodu karasia srebrzystego i to ze szkodą dla naszego rodzimego "złota". (Gwoli ścisłości , karaś pospolity łatwo krzyżuje się na przykład z karpiem dunajskim - takie hybrydy spotykano jednak w Cisie i Dunaju, rzecz jasna nie u nas. ). Krzyżówki (i to płodne), to w świecie przyrody nic dziwnego. Ryby krzyżują się, są płodne i to jest część pokrętnej natury przyrody. Kto pomyślałby, jak łatwo krzyżuje się kleń z linem? Jak wygląda klenio-lin albo lino-kleń? Nikt? A takie krzyżówki spotykano. Cechą krzyżowania genów organizmów żywych jest m.in. zjawisko heterozji ( wybujałość), przykładem jest muł - mieszanka konia i osła, który jest bardzo odporny na wysiłek i mróz, spotyka się w przyrodzie- jabłonie czy grusze ulęgałki - drzewa te wykazują dużą odporność na niekorzystne czynniki oraz obficie owocują- znalazło to zastosowanie w ogrodnictwie ( jako podkładki do szczepienia), jarząb mączny, jarząb domowy (tak jak i inne jarzęby) z gruszą, krzyżowały się nawet samorzutnie czego owocem była jarzębo-grusza... To są przykłady krzyżowania się gatunków, natomiast nie jest nim rozród karasia srebrzystego! Karaś srebrzysty nie krzyżuje się w Polsce z karasiem pospolitym -wykorzystuje tylko jego nasienie do zapoczątkowania gynogynezy.
Mlecz samców innych ryb, raz wykorzystany - idzie na zmarnowanie, gdyż bierze udział w daremnym rozrodzie tej ekspansywnej i niezwykle odpornej ryby obcej.Karaś srebrzysty - często przemieszcza się w środowisku, jest dość ruchliwy w poszukiwaniu pokarmu- jednym z jego ulubionych specjałów, jak wiadomo - jest zooplankton ( główny konsument drobnego fitoplanktonu). Im więcej mnoga populacja japońca, pochłonie zooplanktonu (tego, który żywi się fitoplanktonem), tym więcej tego fitoplanktonu pojawi się na jego miejsce.I mamy zamiast wody, zieloną zupę. Japońcom taki stan nie przeszkadza - innym gatunkom ( krajowym) już tak.
Niektóre koła wędkarskie, zwłaszcza te, dysponujące niewielką liczbą wód ( 1-3 akweny), niedostatki wód, próbują nadrabiać zarybiając zarządzane przez siebie akweny, rybami, które mają szkodliwy wpływ na środowisko.Do małych jezior 3-hektarowych wpuszcza się suma - rybę, której wcześniej tam nie było. Wapnuje się też takie wody aby zapobiec zarastaniu -bez uwzględnienia faktu, iż jeziora takie starzeją się znacznie szybciej w wyniku działalności człowieka ( sąsiedztwo pól, karaś srebrzysty,zarybienia amurem, ścieki). Zawsze, trzeba potępiać zarybianie karasiem srebrzystym i o tym przypominać na zebraniu sprawozdawczym.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie???
Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie???
Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Krąp to jest gatunek ryby z rodziny karpiowatych.A karaś srebrzysty wykluty z ikry polanej mleczem samców innych ryb( w tym piskorza), nie jest krzyżówką, mieszańcem lecz zawsze karasiem srebrzystym. Zarówno wspomniany krąp jaki i karaś srebrzysty - to gatunki z rodziny karpiowatych , z gromady promieniopłetwych.Tak krąp jak i karaś srebrzysty - powstały tak jak inne gatunki ryb i innych zwierząt - w wyniku poliploidyzacji.
Proste.
Po wykorzystaniu mlecza samców z innego gatunku - dochodzi tylko do pobudzenia ikry- nie zaś do zapłodnienia. W dalszym etapie tego procesu, prym wiedzie już typowa gynogyneza, której efektem - jest zawsze "czyste genetycznie" potomstwo karasia srebrzystego. Nie ma krzyżówek, nie ma mieszańców - z rozrodu gynogynetycznego, powstaje tylko i wyłącznie, kolejna , bliźniaczo podobna japonka
Karasek a skąd się biorą krąpie???
Nie powiesz że człowiek wyhodował i zarybił nim nasze wody.
Co to za sugestie? Krąp to krąp - to jest gatunek ryby , rozmnaża się poprzez zapłodnienie ikry mleczem. Krąp jest gatunkiem a nie mieszańcem - może co najwyżej tworzyć krzyżówki z innymi rybami np: z leszczem, wzdręgą czy nawet z ukleją.
Czy w wyniku tarła karasia srebrzystego - powstaje japonka?
Tak, wyniku rozrodu, niezależnie od rodzaju mlecza jaki pobudził ikrę - powstaje zawsze kolejna japonka.
Na tym polega istota gynogynezy.
Czy ryby karpiowate krzyżują się między sobą?
Tak, ryby takie są spotykane: leszcz+ krąp, lin+ kleń, kleń+ jaź, wzdręga+ ukleja i inne.Ikra ulega zapłodnieniu i powstaje mieszaniec.
Czy tarło karasia srebrzystego z wykorzystaniem nasienia samców innych ryb -to krzyżowanie się?
Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest zapładniana.
To proste i zrozumiałe.
Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest wzapładniana.
To proste i zrozumiałe.
Przestań wiedzę czerpać z wikipedii bo rozmiękcza to twoje spojrzenie na ryby.
I tu chyba masz rację z ikry płotki nie zapłodnionej powstaje japoniec, li tylko obsikanej przez karasia srebrzystego.
Nie, nie jest to krzyżowanie się a zjawisko gynogynezy- albowiem ikra nie jest zapładniana.
To proste i zrozumiałe.
Przestań wiedzę czerpać z wikipedii bo rozmiękcza to twoje spojrzenie na ryby.
I tu chyba masz rację z ikry płotki nie zapłodnionej powstaje japoniec, li tylko obsikanej przez karasia srebrzystego.
Nie jest to prawdą, nie jest to racją co tu napisano.Nie jest też prawdą, że wiedzę czerpię z Wikipedii i raczej nie życzę sobie aby ktoś mnie w ten sposób określał.Jest to obraźliwe a do tego zupełnie bezpodstawne podejście, gdyż jak widać -stwierdziłem tylko prawdę na temat rozrodu karasia srebrzystego , napominając przy okazji na temat istoty krzyżowania się ryb.Gdybym czerpał wiedzę z Wikipedii, skutkiem tego mogłyby być różnego rodzaju przekłamania takie jak te powyższe, które nie są mojego autorstwa lecz pańskie.Sam, napisałem tylko coś nawiązującego do naukowej wiedzy , przy czym nie są tu ważne źródła, gdyż wszystkie one, "jak jeden mąż" -podają dokładnie to samo. Pewny swych słów - nie zamierzam się sprzeczać, gdyż temat wątku traktuje o zupełnie innej sprawie niż rozród tej ryby czy innej.
Ikra karasia srebrzystego polana mleczem zostaje w ten sposób pobudzona do procesu gynogynezy ( nie zostaje jednak zapłodniona). Rozród taki dostarcza kolejnych pokoleń karasi srebrzystych.
Do niedawna w moim okręgu, jednym z kół , które zarybiało karasiem srebrzystym było PZW Gniewkowo. Prezes OPZW Bydgoszcz, ostro potępił tę praktykę. Operat zarybieniowy obejmuje zarybianie wód karasiem pospolitym, natomiast karaś srebrzysty jest szkodliwym gatunkiem obcym - dąży się więc aby m.in. w wyniku sukcesji, jego populacja malała. Niestety jest to gatunek wytrzymały i ogromnie plastyczny - bytuje w wodach często bardzo nieczystych, byleby były żyzne, właściwie nie unika też innych wód, w tym rzek a nawet coraz częściej - potoków od , których tak stroni karaś pospolity.To naprawdę nie prowadzi do niczego dobrego.
Zawsze podczas zebrania walnego , mówmy otwarcie i głośno: nie zarybiajmy karasiem srebrzystym, nie zarybiajmy amurem. Zapomnijmy o tołpydze. Myślmy o dobru naszych kolegów karpiarzy, zachowując jednak zdrowy rozsądek i umiar.
Dotychczas w małe jeziorko 14 ha wpompowano w ubiegłych latach następujące ilości karasia: 2011 - 400 kg. 2012 - 800 kg. 2013 - 500 kg. Dopiero w ubiegłym roku zaniechano zarybiania karasiem srebrzystym
Dowiedziałem się wczoraj na Walnym.., że PZW zarybia dzierżawione wody tylko karasiem pospolitym!
Dotychczas w małe jeziorko 14 ha wpompowano w ubiegłych latach następujące ilości karasia: 2011 - 400 kg. 2012 - 800 kg. 2013 - 500 kg. Dopiero w ubiegłym roku zaniechano zarybiania karasiem srebrzystym
Specjaliści twiedzą, że nie było to zarybianie tylko dokarmianie tego niereformowalnego suma- rybojada. Niektórzy widzieli, jak podczas zarybiania nadstawiał paszczę i połykał prosto z rękawa zarybieniowego. A musi być bydle cholernie głodne skoro złapanie nawet japońca graniczyło w sezonie 2014 z cudem.....