byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę... Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli. ======================================================================== Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę... Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli. ======================================================================== Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
--dodam że rybka była jeszcze żywa jak ją złapałem lecz kondycja jej była licha.
Ludziom nudzą się zwierzątka i wypuszczają do lasu albo wody , we Wrocławiu w Odrze pływa dużo żółwi wodnych . To jest rybka akwariowa z jeziora Malawi .
To afrykańska pielęgnica, w naszych otwartych wodach się nie utrzyma, nie ta chemia wody , nie ta klasa czystości i nie ta temperatura. Widocznie wypłukało komuś hodowle podczas powodzi.
Tak jak mówi basiasia a i to pewnie po ostatniej wodzie czyli jakieś tydzień temu bo z przed miesiąca na pewno nie bo tyle by nie dała rady oddychać.
No chyba że ktoś wpuścił to niedawno bo co do wylewu który był tydzień temu nie zrobił takich szkód by zalać jakieś tereny spore. Woda miała 3 metry mniej niż przy tej ostatniej wodzie.
Dodam jeszcze tyle że kol lewy9 złapał w sobotę w dniu naszego zlotu i również na Wisłoce ma foto na komórce może wrzuci.
byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę... Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli. ======================================================================== Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
Pamiętajmy,że ryby są zmiennocieplne,i beż problemu mogą się zaaklimatyzować w naszych wodach.Po drugie rybki te nie są rodowicie przywiezione z innych części świata ,lecz pochodzą ze sztucznych hodowli.Wypuszczanie (wyrzucanie) takich ryb do naszych rodzimych wód to czysta bezmyślność.
Dobrze, że teraz dopiero to przeczytałem i zobaczyłem, bo byłem na wakacjach nad naszym pięknym Bałtykiem i gdybym wczesniej to czytał i widział, to mógłbym przed wejsciem do wody podświadomie rozglądać sie za wystająca płetwa żarłacza białego w wodzie.... :D
Mastiff to dobrze , że byłeś na wakacjach bo jeden z troli internetowych założył specjalnie temat na twoją cześć i skakał ci do gardła , chyba moder go usunął .
Mastiff to dobrze , że byłeś na wakacjach bo jeden z troli internetowych założył specjalnie temat na twoją cześć i skakał ci do gardła , chyba moder go usunął .
No i jaki świat byłby nudny bez takich własnie egzemplarzy... :D Jesli nie obraził mojej rodziny, to niech sobie krasnalek poskacze do woli.
Chłopaki go chciały zamordować bo obrażał wszystkich ale moder był szybszy , szkoda słów .
Wracając do tematu dziwnych stworzeń zamieszkujacych nasze rzeki to kolega mi dzwonił , że znowu jesiotra wyrwali z oderki . Tym razem pobrał na kulkę proteinową o zapachu kraba .
To na pewno jedna z afrykańskich pielęgnic-Tanganika albo Malawi(najsłynniejsze z pielęgnic i większość w sklepach zoologicznych z tych okolic pochodzi).Co do pomarańczowych rybek podejrzewam,że to złota orfa(odmiana jazia).Osobiście byłem przy zarybieniu jaziem a spora część ryb była właśnie pomarańczowa.Dziwi mnie taka polityka zarybieniowa,ale sporo tych ryb podrosło(do powiedzmy wymiaru ochronnego)i jest ciekawym przyłowem dla lubiących przepływankę.Osobiście takiego jeszcze nie złowiłem,ale myślę,że to kwestia czasu o ile nie zjedzą je wydry których ci u nas pod dostatkiem.Pozdrawiam.
To na pewno jedna z afrykańskich pielęgnic-Tanganika albo Malawi(najsłynniejsze z pielęgnic i większość w sklepach zoologicznych z tych okolic pochodzi).Co do pomarańczowych rybek podejrzewam,że to złota orfa(odmiana jazia).Osobiście byłem przy zarybieniu jaziem a spora część ryb była właśnie pomarańczowa.Dziwi mnie taka polityka zarybieniowa,ale sporo tych ryb podrosło(do powiedzmy wymiaru ochronnego)i jest ciekawym przyłowem dla lubiących przepływankę.Osobiście takiego jeszcze nie złowiłem,ale myślę,że to kwestia czasu o ile nie zjedzą je wydry których ci u nas pod dostatkiem.Pozdrawiam.
Tak to wygląda ciekawe ile czasu pływała w rzece?od ucieczki lub po prostu wypuszczenia przez hodowcę z akwarium.I czy potrafiła by samodzielnie pobierać pokarm ?np. narybek innych ryb ?
Dzisiaj sąsiad jak zawsze pojechał nad oderkę i jak zawsze zaczął wędkowanie od spiningu lekkimi woblerkami , poszedł nad meandry ( kilka rzeczek-odpływo-dopływów zakończone starorzeczem ) i jakież było jego zdziwienie gdy za pierwszym rzutem złowił kilowego pstrąga tęczowego . Miał takich pięć , widziałem na fotach i oczywiście wszystkie wróciły do wody .Ale zaczyna mi się podobać nasza Odra .
Dzisiaj sąsiad jak zawsze pojechał nad oderkę i jak zawsze zaczął wędkowanie od spiningu lekkimi woblerkami , poszedł nad meandry ( kilka rzeczek-odpływo-dopływów zakończone starorzeczem ) i jakież było jego zdziwienie gdy za pierwszym rzutem złowił kilowego pstrąga tęczowego . Miał takich pięć , widziałem na fotach i oczywiście wszystkie wróciły do wody .Ale zaczyna mi się podobać nasza Odra .
No naprawde, Odra juz zaskoczyła wszystkich gatunkami ryb po 97". Któregoś dnia jak ktoś złowi dorsza albo torbuta w Odrze, to już się nie zdziwię. Oby tak dalej, ale bez pomocy powodzi.
Piranie , Pielęgnicowate i inne ryby akwariowe sporadycznie trafiają do naszych rzek . Są to ryby przeważnie tropikalne które właściwie nie mają szans na przeżycie , ale co się dzieje z gatunkami które występują w podobnej strefie klimatycznej a nie są rybami naszych rzek , czy środowiska . Te gatunki potrafią się zaaklimatyzować i robią niesamowite spustoszenie ponieważ organizmy i środowisko nie jest przygotowane na obecność tych ryb . Do takich właśnie gatunków zaliczamy karpie , amury , tołpłygi , karasie , pstrągi źródlane i potokowe w Środkowej i Północnej Polsce , bolenie w zbiornikach zaporowych i jeziorach . Te ryby chodź rodzime to jednak pochodzą z innego środowiska i podobnie się zachowują jak inne gatunki obce w naszych wodach .
Pstrąg potokowy , czy źródlany czym się różnią w sposobie odżywiania , a jeden jest obcy , a drugi rodzimy . Oba gatunki wpuszczone do strumieni , czy rzeczek Środkowej i Północnej Polski zachowują się tak samo i środowisko przecież nie jest przygotowane na obecność tych ryb cytat z encyklopedii ,, Są typowymi drapieżnikami . Młode osobniki zjadają larwy owadów i skorupiaki . Dorosłe zjadają głównie ryby i owady. Często przechodzą na pokarm sezonowy, np. wczesną wiosną bardzo chętnie zjadają świeżo wybudzone ze snu zimowego żaby. W maju odżywiają się jętką majową , lipiec-sierpień- głównie małe ryby: cierniki, głowacze, słonecznice, kozy , minogi , raki itp. Przystępując do tarła nie przestają się odżywiać, powszechny jest również kanibalizm.” Koniec cytatu . Wiele gatunków na które polują , są dzisiaj już pod ochroną i to właśnie w rzeczkach i strumieniach Środkowej i zachodniej Polski (gdzie wpuszcza się te ryby) miały swoje główne ostoje . O karpiu Amurze już nie będę się rozpisywał , bo wiele na ten temat napisane , ale znowu Boleń , wydawało by się że to ryba naszego klimatu , rodzima , a jak zostanie wpuszczona do nie swojego środowiska to potrafi również robić spustoszenie . Głównym pokarmem tej ryby jest ukleja , ale kiedy nie ma jej w danym zbiorniku to po prostu żeruje na płoci , wzdrędze , okoniu i wszelkiej drobnicy pozbywając Szczupaka , Sandacza łowisk na których przebywały . Mało tego sposób polowania Bolenia jest taki że zawsze będą szybsze w zdobywaniu pokarmu i stanowią największą konkurencję dla tych ryb . Ale co tam środowisko , grunt że są znakomite do wędkowania i jest potrzeba ich łowienia . I tak naprawdę to i my wędkarze zmieniamy środowisko , akceptując takie gatunki które są obce , ale znakomite wędkarsko , a później dziwimy się że ryb nie ma , nawet tych najmniejszych .
Tak Kaziku.Dobrze napisane. Lecz ludzie hodują różne egzotyczne zwierzątka które czasami uciekają lub zostają wypuszczane na terenie Kraju a to już niedobrze! A potem są właśnie takie niespodzianki...
byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę...
Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli.
========================================================================
Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę...
Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli.
========================================================================
Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
--dodam że rybka była jeszcze żywa jak ją złapałem lecz kondycja jej była licha.
To zapewnie z pielęgnicowatych , szkoda ...........
inne ujęcie tej samej rybki.
To zapewnie z pielęgnicowatych , szkoda ...........
podejrzewam ze ktoś wypuścił
ja jeszcze widziałem takie ok.30 cm. ale pomarańczowe pewnie z jakiegoś oczka przydomowego?...
ja jeszcze widziałem takie ok.30 cm. ale pomarańczowe pewnie z jakiegoś oczka przydomowego?...
Podejrzewam że rybki te porwała woda z akwarium podczas powodzi, innego racjonalnego wytłumaczenia nie znajduję
Ludziom nudzą się zwierzątka i wypuszczają do lasu albo wody , we Wrocławiu w Odrze pływa dużo żółwi wodnych . To jest rybka akwariowa z jeziora Malawi .
To afrykańska pielęgnica, w naszych otwartych wodach się nie utrzyma, nie ta chemia wody , nie ta klasa czystości i nie ta temperatura. Widocznie wypłukało komuś hodowle podczas powodzi.
Tak jak mówi basiasia a i to pewnie po ostatniej wodzie czyli jakieś tydzień temu bo z przed miesiąca na pewno nie bo tyle by nie dała rady oddychać.
No chyba że ktoś wpuścił to niedawno bo co do wylewu który był tydzień temu nie zrobił takich szkód by zalać jakieś tereny spore. Woda miała 3 metry mniej niż przy tej ostatniej wodzie.
Dodam jeszcze tyle że kol lewy9 złapał w sobotę w dniu naszego zlotu i również na Wisłoce ma foto na komórce może wrzuci.
Nie podałem co złowił a złowił cosik pomarańczowego podobnego niby do płoci.
Widziałem to foto i ciężko było stwierdzić lecz przyjrzał bym się jeszcze temu bliżej.
Nasza Wisłoka nie raz zaskakiwała okazami i rybami które nigdy nie miały racji bytu. Kto wie może nam nowy Ganges rośnie hehehe
,,,,,Aż strach pomyśleć jak się Krokodyle zadomowią:) Piranią już jest dobrze w naszych wodach!
byłem dzisiaj nad rzeką Wisłoką sprawdzić stan wody przy brzegu oczom moim ukazała się dziwnie wyglądająca rybka która wyglądała jak okoń bez problemu ją złapałem w rękę i zrobiłem fotkę...
Moim zdaniem to pielęgnica która jakimś sposobem dostała się do rzeki z domowej hodowli.
========================================================================
Słyszałem od ludzi że jeszcze dziwniejsze ryby widzieli?! nawet piranię?(złapali na robaka)fotki brak, pytanie jest takie czy nie będą mutować z rodzimymi rybami?Wątpię ale ...
To wygląda na Pielęgnice !
Pamiętajmy,że ryby są zmiennocieplne,i beż problemu mogą się zaaklimatyzować w naszych wodach.Po drugie rybki te nie są rodowicie przywiezione z innych części świata ,lecz pochodzą ze sztucznych hodowli.Wypuszczanie (wyrzucanie) takich ryb do naszych rodzimych wód to czysta bezmyślność.
Dobrze, że teraz dopiero to przeczytałem i zobaczyłem, bo byłem na wakacjach nad naszym pięknym Bałtykiem i gdybym wczesniej to czytał i widział, to mógłbym przed wejsciem do wody podświadomie rozglądać sie za wystająca płetwa żarłacza białego w wodzie.... :D
Mam nadzieję , że krokodyli nikt nie hodował ?!
Mastiff to dobrze , że byłeś na wakacjach bo jeden z troli internetowych założył specjalnie temat na twoją cześć i skakał ci do gardła , chyba moder go usunął .
Nie podałem co złowił a złowił cosik pomarańczowego podobnego niby do płoci.
Widziałem to foto i ciężko było stwierdzić lecz przyjrzał bym się jeszcze temu bliżej.
Nasza Wisłoka nie raz zaskakiwała okazami i rybami które nigdy nie miały racji bytu. Kto wie może nam nowy Ganges rośnie hehehe
A nie byla to odmiana jazia ?. Sa cale pomaranczowe, czesto trzymane w oczkach wodnych. Tzw orfa.
Mam nadzieję , że krokodyli nikt nie hodował ?!
Mastiff to dobrze , że byłeś na wakacjach bo jeden z troli internetowych założył specjalnie temat na twoją cześć i skakał ci do gardła , chyba moder go usunął .
No i jaki świat byłby nudny bez takich własnie egzemplarzy... :D Jesli nie obraził mojej rodziny, to niech sobie krasnalek poskacze do woli.
Chłopaki go chciały zamordować bo obrażał wszystkich ale moder był szybszy , szkoda słów .
Wracając do tematu dziwnych stworzeń zamieszkujacych nasze rzeki to kolega mi dzwonił , że znowu jesiotra wyrwali z oderki . Tym razem pobrał na kulkę proteinową o zapachu kraba .
No, powodzie ostatnie wzbogaciły Odre o nawet jesiotry, fajnie.... :)
To na pewno jedna z afrykańskich pielęgnic-Tanganika albo Malawi(najsłynniejsze z pielęgnic i większość w sklepach zoologicznych z tych okolic pochodzi).Co do pomarańczowych rybek podejrzewam,że to złota orfa(odmiana jazia).Osobiście byłem przy zarybieniu jaziem a spora część ryb była właśnie pomarańczowa.Dziwi mnie taka polityka zarybieniowa,ale sporo tych ryb podrosło(do powiedzmy wymiaru ochronnego)i jest ciekawym przyłowem dla lubiących przepływankę.Osobiście takiego jeszcze nie złowiłem,ale myślę,że to kwestia czasu o ile nie zjedzą je wydry których ci u nas pod dostatkiem.Pozdrawiam.
To na pewno jedna z afrykańskich pielęgnic-Tanganika albo Malawi(najsłynniejsze z pielęgnic i większość w sklepach zoologicznych z tych okolic pochodzi).Co do pomarańczowych rybek podejrzewam,że to złota orfa(odmiana jazia).Osobiście byłem przy zarybieniu jaziem a spora część ryb była właśnie pomarańczowa.Dziwi mnie taka polityka zarybieniowa,ale sporo tych ryb podrosło(do powiedzmy wymiaru ochronnego)i jest ciekawym przyłowem dla lubiących przepływankę.Osobiście takiego jeszcze nie złowiłem,ale myślę,że to kwestia czasu o ile nie zjedzą je wydry których ci u nas pod dostatkiem.Pozdrawiam.
Tak to wygląda ciekawe ile czasu pływała w rzece?od ucieczki lub po prostu wypuszczenia przez hodowcę z akwarium.I czy potrafiła by samodzielnie pobierać pokarm ?np. narybek innych ryb ?
A JAKIE JESZCZE niespodzianki się zobaczy to czas pokaże...
A JAKIE JESZCZE niespodzianki się zobaczy to czas pokaże...
oby nie takie zjadliwe jak ta na animacji
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="
object width="480" height="385">
Rybka na zdjęciu którą złowił kolega "rysiosz" jest to pyszczak z rodziny pielęgnicowatych. Jeszcze nie jedno w naszych wodach nas zaskoczy.
http://www.tvn24.pl/-1,1667933,0,1,piranie-w-nysie-klodzkiej,wiadomosc.html
Kiedyś nie było to wcale dziwne, że jesiotry pływały w naszych rzekach. Może jeszcze przyjdzie się nam zmierzyć z potworami. Pozdrowienia.
Dzisiaj sąsiad jak zawsze pojechał nad oderkę i jak zawsze zaczął wędkowanie od spiningu lekkimi woblerkami , poszedł nad meandry ( kilka rzeczek-odpływo-dopływów zakończone starorzeczem ) i jakież było jego zdziwienie gdy za pierwszym rzutem złowił kilowego pstrąga tęczowego . Miał takich pięć , widziałem na fotach i oczywiście wszystkie wróciły do wody .Ale zaczyna mi się podobać nasza Odra .
Dzisiaj sąsiad jak zawsze pojechał nad oderkę i jak zawsze zaczął wędkowanie od spiningu lekkimi woblerkami , poszedł nad meandry ( kilka rzeczek-odpływo-dopływów zakończone starorzeczem ) i jakież było jego zdziwienie gdy za pierwszym rzutem złowił kilowego pstrąga tęczowego . Miał takich pięć , widziałem na fotach i oczywiście wszystkie wróciły do wody .Ale zaczyna mi się podobać nasza Odra .
No naprawde, Odra juz zaskoczyła wszystkich gatunkami ryb po 97". Któregoś dnia jak ktoś złowi dorsza albo torbuta w Odrze, to już się nie zdziwię. Oby tak dalej, ale bez pomocy powodzi.
Piranie , Pielęgnicowate i inne ryby akwariowe sporadycznie trafiają do naszych rzek . Są to ryby przeważnie tropikalne które właściwie nie mają szans na przeżycie , ale co się dzieje z gatunkami które występują w podobnej strefie klimatycznej a nie są rybami naszych rzek , czy środowiska . Te gatunki potrafią się zaaklimatyzować i robią niesamowite spustoszenie ponieważ organizmy i środowisko nie jest przygotowane na obecność tych ryb . Do takich właśnie gatunków zaliczamy karpie , amury , tołpłygi , karasie , pstrągi źródlane i potokowe w Środkowej i Północnej Polsce , bolenie w zbiornikach zaporowych i jeziorach . Te ryby chodź rodzime to jednak pochodzą z innego środowiska i podobnie się zachowują jak inne gatunki obce w naszych wodach .
Pstrąg potokowy , czy źródlany czym się różnią w sposobie odżywiania , a jeden jest obcy , a drugi rodzimy . Oba gatunki wpuszczone do strumieni , czy rzeczek Środkowej i Północnej Polski zachowują się tak samo i środowisko przecież nie jest przygotowane na obecność tych ryb cytat z encyklopedii ,, Są typowymi drapieżnikami . Młode osobniki zjadają larwy owadów i skorupiaki . Dorosłe zjadają głównie ryby i owady. Często przechodzą na pokarm sezonowy, np. wczesną wiosną bardzo chętnie zjadają świeżo wybudzone ze snu zimowego żaby. W maju odżywiają się jętką majową , lipiec-sierpień- głównie małe ryby: cierniki, głowacze, słonecznice, kozy , minogi , raki itp. Przystępując do tarła nie przestają się odżywiać, powszechny jest również kanibalizm.” Koniec cytatu . Wiele gatunków na które polują , są dzisiaj już pod ochroną i to właśnie w rzeczkach i strumieniach Środkowej i zachodniej Polski (gdzie wpuszcza się te ryby) miały swoje główne ostoje . O karpiu Amurze już nie będę się rozpisywał , bo wiele na ten temat napisane , ale znowu Boleń , wydawało by się że to ryba naszego klimatu , rodzima , a jak zostanie wpuszczona do nie swojego środowiska to potrafi również robić spustoszenie . Głównym pokarmem tej ryby jest ukleja , ale kiedy nie ma jej w danym zbiorniku to po prostu żeruje na płoci , wzdrędze , okoniu i wszelkiej drobnicy pozbywając Szczupaka , Sandacza łowisk na których przebywały . Mało tego sposób polowania Bolenia jest taki że zawsze będą szybsze w zdobywaniu pokarmu i stanowią największą konkurencję dla tych ryb . Ale co tam środowisko , grunt że są znakomite do wędkowania i jest potrzeba ich łowienia . I tak naprawdę to i my wędkarze zmieniamy środowisko , akceptując takie gatunki które są obce , ale znakomite wędkarsko , a później dziwimy się że ryb nie ma , nawet tych najmniejszych .Tak Kaziku.Dobrze napisane.
Lecz ludzie hodują różne egzotyczne zwierzątka które czasami uciekają lub zostają wypuszczane na terenie Kraju a to już niedobrze! A potem są właśnie takie niespodzianki...