Witam... HAND MADE -Ręka zrobiła,ręczna robota. Tak to rozumiem,jeśli błądzę myśląc - poprawcie Mnie. Prezentowana przez kolegę obrotówka nie jest takim produktem. Wysłałem priv do autora z szeregiem pytań -ok.2 godz.temu-możliwe że w tym czasie nie "śledzi własnego tematu",bądź też nie ma go przed kompem. Dla Mnie jest to składak z elementów wirówki,zmontowany tylko na drucie przez autora. Idealne strzemiączko,perfekcyjna blaszka,schowany na foto stożek-oraz w dysproporcji do tej roboty "zawinięte oczko" zaczepowe. Pracuj kolego lecz nie przypisuj sobie (hand made),ręcznego wykonania tej przynęty. Ciekaw jestem na "odpowiedz" AUTORA tego cudu.
Zacznę od początku. Obrotówka jest w całości wykonana ręcznie. Skrzydełko jest z blaszki miedzianej. Kształt odrysowany od skrzydełka z kupnej wirówki. Żeby nadać jej wypukłość użyłem półokrągłej śruby i młota:D Strzemiączko jest z drutu miedzianego i korpus też. Obcinam 1cm drutu , młotkiem rozpłaszczam na końcach i punktakiem znaczę środek, później wiertełko i jazda. Brzegi pilnikiem, na koniec wygiąć i gitara. Głównym drutem jest drut dentystyczny 0.7 mm. A i jeszcze korale. Nie wiem jak pracuje ale mam cichą nadzieję że dobrze. Poprzednie 2 pracowały nie najgorzej:D Jutro dodam zdjęcia warsztatu i narzędzi :D
& TERIER 123. Przed dosłownie chwilą pisaliśmy na priv. Ale takiej reakcji się nie spodziewałem,i tak ekspresyjnie wyrażonej. Stracę dzięki TYM słowom z pewnością wiele punktów na Swoim Koncie,lecz posłuchaj Sam co piszesz ? To Twój część wpisu; "strzemiączko jest z drutu miedzianego i korpus też. Obcinam 1cm drutu ,
młotkiem rozpłaszczam na końcach i punktakiem znaczę środek, później
wiertełko i jazda." Jestem pełen podziwu dla Twoich zdolności,wręcz "magicznych". Najpierw wyginasz drut pod strzemiączko,następnie wiercisz ? Ja jednak pozostanę przy tradycyjnej kolejności wykonywania tej czynności; najpierw przewiercę strzemiączko,dopiero je wygnę w "C". Czekam na jutrzejsze fotki z Warsztatu,na dzień dzisiejszy nie posiadasz ani jednej w Swojej galerii,pomimo że zdjęcia bardzo udanych woblerów i innych akcesoriów zamieściłeś.
Wszystkie elementy blaszki bardzo fajne gotowa blaszka prezentuje się niczego sobie ale z doświadczenia wiem że korpus z drutu miedzianego będzie trochę za lekki oczywiście w niektórych rozmiarach blaszek.Ja do swoich samoróbek korpusy toczę z mosiądzu i wychodzi ok. Życzę cierpliwości podczas wykonywania następnych blach i taaaakiej ryby. KAM
Wędle mnie obrotka nosi jak najbardziej znamiona HM-nieregularna wypukłość i obrys skrzydełka,drut kręcony bez wprawy,korpus to nawijka,dysproporcje w długości oraz te nieszczęsne korale.Stożek i strzemiączko tylko raczej made in Allegro,tak czy siak HM,wielu spośród uznanych twórców posiłkuje się właśnie zakupem tych drobnych elementów typu-stożki,koraliki i reszta mosiężnej galanterii.Patrząc tym kątem co kol.Karoltsu można by uznać że nie ma na rynku nic sygnowanego HM bo-drutu nie da się zrobić samemu,kotwicy też,itd...Kije prosto od rodbulderów nijak nie mogłyby się zwać HM-ami bo oni tylko zbroją i lakierują fabryczne blanki...Co zaś tyczy się obrotówki to powiem tyle że nie będzie się ona kręcić poprawnie,zbyt duże dysproporcje,korale zbędne,dolne oczko od montażu kotwicy niesymetryczne no i sam drut do dupy.Za cienki na blaszki,będzie się wyginał,nieznacznie w łuk,ale to wystarczy żeby cała przynęta w najlepszym razie kręciła się wokół własnej osi bądż paletka kleiła się do korpusu.Biorąc jednak pod uwagę że jest to dopiero trzeci HM autora to oceniam ją na 3 właśnie,piąta dopiero mu wyjdzie:)))Na pierwszy ogień polecałbym produkcję tzw.garbatek,obrotówek mimośrodowych,są o niebo prostsze w konstrukcji,skuteczne i co ważne -ciężko je zjeb....ć.Łowcy spod znaku salmo i ci co tropią wielkie głębinowe okonie wiedzą o czym mówię ,nie sposób im odmówić skuteczności.
Kol. karoltsu1 w cytacie który przytoczyłeś nie ma nic o tym że najpierw wyginam a pźniej wiercę. Może źle zinterpretowałeś to zdanie. Zdanie "" rzegi pilnikiem, na koniec wygiąć i gitara."" odnosi się do strzemiączka. No a dzisiaj test wieczorem się odezwę :p
Kolego „karoltsu1”, myślę, zagalopowałeś się w swojej ocenie (bez urazy) tego, co zrobił "terier123". Sądzę, że najważniejsze są chęci do tworzenia czegoś własnego i wprowadzanie tego w życie. Nie każdy ma dostęp do profesjonalnego sprzętu wytwarzającego poszczególne podzespoły danego produktu. Wiele z nich można kupić w sklepach i na aukcjach. Sam przez wiele lat tworzyłem, ba produkowałem na własny użytek wahadłówki i obrotówki, ponieważ miałem takie możliwości zarówno zawodowe, jak i manualne, a ponadto były trudno dostępne. Teraz zostało mi z tego wiele części korpusu, które wytoczyłem (notabene perfekcyjnie - wzór Mepss 2 typ. aglia i comet), własnoręcznie zrobionym PROFESJONALNIE wykrojnikiem i wyginakiem paletki oraz wahadłówki typ. Mors, Delta, Gnom i Alga. Złożyłem, wypróbowałem i łowiłem na nie z powodzeniem w latach 70ych, 80ych i 90ych. Teraz już mi się nie chce robić, bo jest wiele b. dobrych produktów w sklepach i mam inną pracę. Do dziś mam w wędkarskich pudełkach, które zabieram na Kropki i używam z powodzeniem obrotówek przez siebie wykonanych. Nie znaczy to jednak, że jak ktoś wykona składaka z części kupionych lecz złożonych na wzór swojego pomysłu, to jest plagiat. Kiedyś przecież ktoś wymyślił i wahadłówkę i obrotówkę. Idąc Twoim tokiem myślenia zniechęcisz wielu do samodzielnego działania, bo zamiast pochwał słyszeć będą same słowa krytyki.
Do kol. „terier123” - próbuj dalej, a satysfakcja nad wodą – bezcenne!
Witam... Samokrytycznie przyznaję się do zbyt "swawolnej" oceny HM.Przepraszając TERIER 123. Moja natarczywość,oraz niezrozumiała nonszalancja do Kolegi wynikała z pewnością z pobudek zazdrości do Jego autorstwa HM. Już wczorajszego wieczora PROSIŁEM Redakcję o najszybsze usunięcie Moich wpisów - co też uczyniła - z czego jestem bardzo rad. Swoja Prośbę do Redakcji zamieściłem także na priv kol.TERIER 123 - tego samego wieczora. Moje wypowiedzi w tym Temacie nie były pedagogiczne,oraz po trafiające zniechęcić potencjalnych,przyszłych twórców takich przynęt.
bardzo fajna blaszka myślę że na sednie szczupaczki i małe okonie.Pozdrawiam :):):):):):):):):):):)):):):):):):):):):):):):)):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
Cześć. Jeżeli mogę ci coś podpowiedzieć odnośnie obrotówek,to postaraj się aby sam brzeg skrzydełka znajdował się w jednej płaszczyźnie tzn dolegał do czegoś płaskiego polepszy to jej start.Otwór w skrzydełku powinien być idealnie w osi skrzydełka,źle wywiercony powoduje nadmierne skręcanie żyłki i jeszcze jedna ważna rzecz skrzydełko w luźno wiszącej blaszce powinno opierać się o stożek lub dużą kulkę umieszczoną na osi błystki. Życzę powodzenia wytrwałości oraz taaaaaakiej ryby na własnoręcznie wykonaną obrotówkę,nie wspomnę już o satysfakcji.
Obrotówka hand made :) To dopiero trzecia więc cudów nie ma. Co o niej sądzicie?
Ładna a sprawdzałeś jak pracuje w wodzie:P ?
no no bardzo fajna blaszka pozdro:DD
Całkiem całkiem. Jeszcze chwościk i kolorek na blaszkę i może być killer. :)
Pozytywnie. :)
Pozdrawiam :)
No no :) podziwiam za chęci. Jak robisz strzemiączko ?
Witam...
HAND MADE -Ręka zrobiła,ręczna robota.
Tak to rozumiem,jeśli błądzę myśląc - poprawcie Mnie.
Prezentowana przez kolegę obrotówka nie jest takim produktem.
Wysłałem priv do autora z szeregiem pytań -ok.2 godz.temu-możliwe że w tym czasie nie "śledzi własnego tematu",bądź też nie ma go przed kompem.
Dla Mnie jest to składak z elementów wirówki,zmontowany tylko na drucie przez autora.
Idealne strzemiączko,perfekcyjna blaszka,schowany na foto stożek-oraz w dysproporcji do tej roboty "zawinięte oczko" zaczepowe.
Pracuj kolego lecz nie przypisuj sobie (hand made),ręcznego wykonania tej przynęty.
Ciekaw jestem na "odpowiedz" AUTORA tego cudu.
wazne zeby ryby braly:)sprawdzales juz ja?na perwszy zut oka wyglada spoko ale okaze sie podczas polowow:)
Zacznę od początku. Obrotówka jest w całości wykonana ręcznie. Skrzydełko jest z blaszki miedzianej. Kształt odrysowany od skrzydełka z kupnej wirówki. Żeby nadać jej wypukłość użyłem półokrągłej śruby i młota:D Strzemiączko jest z drutu miedzianego i korpus też. Obcinam 1cm drutu , młotkiem rozpłaszczam na końcach i punktakiem znaczę środek, później wiertełko i jazda. Brzegi pilnikiem, na koniec wygiąć i gitara. Głównym drutem jest drut dentystyczny 0.7 mm. A i jeszcze korale. Nie wiem jak pracuje ale mam cichą nadzieję że dobrze. Poprzednie 2 pracowały nie najgorzej:D Jutro dodam zdjęcia warsztatu i narzędzi :D
& TERIER 123.
Przed dosłownie chwilą pisaliśmy na priv.
Ale takiej reakcji się nie spodziewałem,i tak ekspresyjnie wyrażonej.
Stracę dzięki TYM słowom z pewnością wiele punktów na Swoim Koncie,lecz posłuchaj Sam co piszesz ?
To Twój część wpisu;
"strzemiączko jest z drutu miedzianego i korpus też. Obcinam 1cm drutu , młotkiem rozpłaszczam na końcach i punktakiem znaczę środek, później wiertełko i jazda."
Jestem pełen podziwu dla Twoich zdolności,wręcz "magicznych".
Najpierw wyginasz drut pod strzemiączko,następnie wiercisz ?
Ja jednak pozostanę przy tradycyjnej kolejności wykonywania tej czynności;
najpierw przewiercę strzemiączko,dopiero je wygnę w "C".
Czekam na jutrzejsze fotki z Warsztatu,na dzień dzisiejszy nie posiadasz ani jednej w Swojej galerii,pomimo że zdjęcia bardzo udanych woblerów i innych akcesoriów zamieściłeś.
Wszystkie elementy blaszki bardzo fajne gotowa blaszka prezentuje się niczego sobie ale z doświadczenia wiem że korpus z drutu miedzianego będzie trochę za lekki oczywiście w niektórych rozmiarach blaszek.Ja do swoich samoróbek korpusy toczę z mosiądzu i wychodzi ok.
Życzę cierpliwości podczas wykonywania następnych blach i taaaakiej ryby.
KAM
Wędle mnie obrotka nosi jak najbardziej znamiona HM-nieregularna wypukłość i obrys skrzydełka,drut kręcony bez wprawy,korpus to nawijka,dysproporcje w długości oraz te nieszczęsne korale.Stożek i strzemiączko tylko raczej made in Allegro,tak czy siak HM,wielu spośród uznanych twórców posiłkuje się właśnie zakupem tych drobnych elementów typu-stożki,koraliki i reszta mosiężnej galanterii.Patrząc tym kątem co kol.Karoltsu można by uznać że nie ma na rynku nic sygnowanego HM bo-drutu nie da się zrobić samemu,kotwicy też,itd...Kije prosto od rodbulderów nijak nie mogłyby się zwać HM-ami bo oni tylko zbroją i lakierują fabryczne blanki...Co zaś tyczy się obrotówki to powiem tyle że nie będzie się ona kręcić poprawnie,zbyt duże dysproporcje,korale zbędne,dolne oczko od montażu kotwicy niesymetryczne no i sam drut do dupy.Za cienki na blaszki,będzie się wyginał,nieznacznie w łuk,ale to wystarczy żeby cała przynęta w najlepszym razie kręciła się wokół własnej osi bądż paletka kleiła się do korpusu.Biorąc jednak pod uwagę że jest to dopiero trzeci HM autora to oceniam ją na 3 właśnie,piąta dopiero mu wyjdzie:)))Na pierwszy ogień polecałbym produkcję tzw.garbatek,obrotówek mimośrodowych,są o niebo prostsze w konstrukcji,skuteczne i co ważne -ciężko je zjeb....ć.Łowcy spod znaku salmo i ci co tropią wielkie głębinowe okonie wiedzą o czym mówię ,nie sposób im odmówić skuteczności.
Kol. karoltsu1 w cytacie który przytoczyłeś nie ma nic o tym że najpierw wyginam a pźniej wiercę. Może źle zinterpretowałeś to zdanie. Zdanie "" rzegi pilnikiem, na koniec wygiąć i gitara."" odnosi się do strzemiączka. No a dzisiaj test wieczorem się odezwę :p
zgodnie z obietnicą :) robione szybciorem rano więc nie są idealne te części.
Kolego „karoltsu1”, myślę, zagalopowałeś się w swojej ocenie (bez urazy) tego, co zrobił "terier123". Sądzę, że najważniejsze są chęci do tworzenia czegoś własnego i wprowadzanie tego w życie. Nie każdy ma dostęp do profesjonalnego sprzętu wytwarzającego poszczególne podzespoły danego produktu. Wiele z nich można kupić w sklepach i na aukcjach. Sam przez wiele lat tworzyłem, ba produkowałem na własny użytek wahadłówki i obrotówki, ponieważ miałem takie możliwości zarówno zawodowe, jak i manualne, a ponadto były trudno dostępne. Teraz zostało mi z tego wiele części korpusu, które wytoczyłem (notabene perfekcyjnie - wzór Mepss 2 typ. aglia i comet), własnoręcznie zrobionym PROFESJONALNIE wykrojnikiem i wyginakiem paletki oraz wahadłówki typ. Mors, Delta, Gnom i Alga. Złożyłem, wypróbowałem i łowiłem na nie z powodzeniem w latach 70ych, 80ych i 90ych. Teraz już mi się nie chce robić, bo jest wiele b. dobrych produktów w sklepach i mam inną pracę. Do dziś mam w wędkarskich pudełkach, które zabieram na Kropki i używam z powodzeniem obrotówek przez siebie wykonanych. Nie znaczy to jednak, że jak ktoś wykona składaka z części kupionych lecz złożonych na wzór swojego pomysłu, to jest plagiat. Kiedyś przecież ktoś wymyślił i wahadłówkę i obrotówkę. Idąc Twoim tokiem myślenia zniechęcisz wielu do samodzielnego działania, bo zamiast pochwał słyszeć będą same słowa krytyki.
Do kol. „terier123” - próbuj dalej, a satysfakcja nad wodą – bezcenne!
Ps. Nie potrzebujesz niczego udowadniać.
Pozdrawiam
Witam...
Samokrytycznie przyznaję się do zbyt "swawolnej" oceny HM.Przepraszając TERIER 123.
Moja natarczywość,oraz niezrozumiała nonszalancja do Kolegi wynikała z pewnością z pobudek zazdrości do Jego autorstwa HM.
Już wczorajszego wieczora PROSIŁEM Redakcję o najszybsze usunięcie Moich wpisów - co też uczyniła - z czego jestem bardzo rad.
Swoja Prośbę do Redakcji zamieściłem także na priv kol.TERIER 123 - tego samego wieczora.
Moje wypowiedzi w tym Temacie nie były pedagogiczne,oraz po trafiające zniechęcić potencjalnych,przyszłych twórców takich przynęt.
bardzo fajna blaszka myślę że na sednie szczupaczki i małe okonie.Pozdrawiam :):):):):):):):):):):)):):):):):):):):):):):):)):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
super a z czego robiłeś to skrzydełko
super a z czego robiłeś to skrzydełko
OMG. Kolego, serdecznie polecam przeczytać cały wątek. Może znajdziesz 2-3minuty...
Cześć.
Jeżeli mogę ci coś podpowiedzieć odnośnie obrotówek,to postaraj się aby sam brzeg skrzydełka znajdował się w jednej płaszczyźnie tzn dolegał do czegoś płaskiego polepszy to jej start.Otwór w skrzydełku powinien być idealnie w osi skrzydełka,źle wywiercony powoduje nadmierne skręcanie żyłki i jeszcze jedna ważna rzecz skrzydełko w luźno wiszącej blaszce powinno opierać się o stożek lub dużą kulkę umieszczoną na osi błystki.
Życzę powodzenia wytrwałości oraz taaaaaakiej ryby na własnoręcznie wykonaną obrotówkę,nie wspomnę już o satysfakcji.