W sklepie wędkarskim możemy kupić dosłownie każdy rodzaj obrotówki, każdy jej kolor ale nic nam nie zastąpi frajdy jaką sprawia zrobienie własnych... Przekonałem się sam jak razem z córeczka malowaliśmy błystki następnie składałem je w całość a teraz mogę cieszyć się tym jak one pracują... Zachęcam do robienia własnych to mega pozytywne zajęcie a jeszcze lepiej smakuje słodycz zwycięstwa jak się na nie coś miłego wyciągnie... Dlaczego ten post? Hm... nie wiem , może by się pochwalić pierwszymi samoróbkami, lub może by zachęcić do robienia własnych przynęt... Czas na lutowego pstrąga.... Pozdrawiam koleżanki i kolegów po kiju..
cześci kupione na allegro od kolesia z Gdyni ale również z polfishing.pl. wagę dobierajałem dodając wszystkie składniki włacznie z lakierem. Plusem jest to że jak blaszka się znudzi lub nie będą brały to można zawsze przemalować. Robota całkiem fajna i przyjemna. już nie bawem nowe obrotówki ale najpierw trzeba coś w końcu złapać:) ostaytni mały kropek więc wrócił do rzeki.
Opis: Najpierw kotwiczka i zrobiony chwościć z czerwonych piór kogucich i załaożonym kółkiem łącznikowym, Następnie na drucik nakładam korpus i zagina drucik, potem dystans lub malutki koralik , stożek i beczułkę a na koniec bloaszkę na strzemiączku i petelka na koniec. Ważne jest by szybszy był start blaszki to musi opierać się paletkę o stożek. Waga tych blaszek to oko 4-6 gr
Ja prawie wszystkie komponenty robię sam. Jako elementy obrotowe stosuję koraliki szklane zakupione w pasmanterii lub miedziane albo mosiężne wykonane we własnym zakresie. Korpusy to drut miedziany albo mosiężny skręcany na szprychę rowerową, ew odlewy z cyny (forma z kątowników aluminiowych), paletki wycinam nożycami do blachy i wyklepuję w łyżce stołowej. Kąt wirowania ustawiam już po zmontowaniu całości w wannie z wodą bo wtedy widać dokładnie jak paletka pracuje.
W sklepie wędkarskim możemy kupić dosłownie każdy rodzaj obrotówki, każdy jej kolor ale nic nam nie zastąpi frajdy jaką sprawia zrobienie własnych...
Przekonałem się sam jak razem z córeczka malowaliśmy błystki następnie składałem je w całość a teraz mogę cieszyć się tym jak one pracują...
Zachęcam do robienia własnych to mega pozytywne zajęcie a jeszcze lepiej smakuje słodycz zwycięstwa jak się na nie coś miłego wyciągnie...
Dlaczego ten post? Hm... nie wiem , może by się pochwalić pierwszymi samoróbkami, lub może by zachęcić do robienia własnych przynęt... Czas na lutowego pstrąga.... Pozdrawiam koleżanki i kolegów po kiju..
P.S można komentować:)
super blystki . duze sa koszty takiego wykonania?
No bardzo fajne !:) Efekty są ? Ja czasami przywożę od dziadka stare obrotówki popsute, nie popsute i także kombinuję ; )
Czy duży koszt? za wszystkie rzeczy zapłaciłem jakieś 63 zł a lakiery dostałem od swoich pracownic:)
Co do efektów to jutro się okaże:)
Połamaaniaa!
Nie dziękuję:)
fajne a czy mugłbyś opisać ich wykonanie:
To zapewne składaki jak mniemam? Takie blaszki zawsze wyjdą taniej niż zakupione w sklepie :) Świetne malowanie :)))
Części składowe można nabyć min na polfishing.pl
cześci kupione na allegro od kolesia z Gdyni ale również z polfishing.pl.
wagę dobierajałem dodając wszystkie składniki włacznie z lakierem.
Plusem jest to że jak blaszka się znudzi lub nie będą brały to można zawsze przemalować.
Robota całkiem fajna i przyjemna.
już nie bawem nowe obrotówki ale najpierw trzeba coś w końcu złapać:) ostaytni mały kropek więc wrócił do rzeki.
fajne a czy mugłbyś opisać ich wykonanie:
Opis:
Najpierw kotwiczka i zrobiony chwościć z czerwonych piór kogucich i załaożonym kółkiem łącznikowym,
Następnie na drucik nakładam korpus i zagina drucik, potem dystans lub malutki koralik , stożek i beczułkę a na koniec bloaszkę na strzemiączku i petelka na koniec.
Ważne jest by szybszy był start blaszki to musi opierać się paletkę o stożek.
Waga tych blaszek to oko 4-6 gr
kolekcja bardzo przyzwoita efekt pracy zobaczysz nad wodą :-) widać zapal i chęć robienia coś swojego.
Pozdrawiam i Połamania kija
Ja prawie wszystkie komponenty robię sam. Jako elementy obrotowe stosuję koraliki szklane zakupione w pasmanterii lub miedziane albo mosiężne wykonane we własnym zakresie. Korpusy to drut miedziany albo mosiężny skręcany na szprychę rowerową, ew odlewy z cyny (forma z kątowników aluminiowych), paletki wycinam nożycami do blachy i wyklepuję w łyżce stołowej. Kąt wirowania ustawiam już po zmontowaniu całości w wannie z wodą bo wtedy widać dokładnie jak paletka pracuje.