Na wstępie,film nie mojej produkcji,mam nadz że właściciel nie czepnie się o rozpowszechnianie,obejrzyjcie w całości a zobaczycie że obrotówki są wmiare łatwe do zrobienia,wstępny towar kotwiczki na allegro 50 sztuk okolo 30zł z przesyłką,strzemiączka również,drut nierdzewny,kwestia znajomości,blasza do obrotówek okoł 0,5-0,7 grubosci. Osobiście podoba mi się pomysł produkcji w domu dla siebie a wam pokarzę jak się robi na podstawie filmu pozdrawiam:) http://www.youtube.com/watch?v=Hfa_8-KmF40&feature=related
Witam. Ja zawsze na pierwszym miejscu stawiałem spinning. W latach osiemdziesiatych takie rzeczy jak drut ,koraliki do blaszek obrotowych trzeba było "zdobywać". Pozostałe emelmenty obrotówki, jak strzemiączko czy korpus robiło się na tokarce na warsztatach szkolnych w "80-ce" :))) a później jako pracownik jednego z sochaczewskich zakładów- i tu było pole do popisu. Skrzydełka natomiast robił kolega w "Ursusie" , bo tam "mieli większe możliwości" zrobienia matrycy, wykrojnika, wytłaczania ,chromowania itd. Potem tylko zakup kotwiczek i składanie całej obrotówki.Wzory blaszek opracowywało sie przeważnie na podstawie zdjęć z gazet zagranicznych przywiezionych przez znajomych. Do tej pory mam jeszcze kilka takich blaszek - nieuzbrojonych, bez zaginania drutu jak dobrze pamiętam to chyba na wzór francuzkich obrotówek z tamtego okresu. Natomiast pomysł dobry -zawsze większa satysfakcja - tylko, że obecnie jest taki wybór akcesoriów i to w przystępnej cenie. Ale kibicuje i oczekuje w przyszłości może jakiejś fotki własnoręcznie wykonanej blaszki.Powodzenia
Witam. Ja zawsze na pierwszym miejscu stawiałem spinning. W latach osiemdziesiatych takie rzeczy jak drut ,koraliki do blaszek obrotowych trzeba było "zdobywać". Pozostałe emelmenty obrotówki, jak strzemiączko czy korpus robiło się na tokarce na warsztatach szkolnych w "80-ce" :))) a później jako pracownik jednego z sochaczewskich zakładów- i tu było pole do popisu. Skrzydełka natomiast robił kolega w "Ursusie" , bo tam "mieli większe możliwości" zrobienia matrycy, wykrojnika, wytłaczania ,chromowania itd. Potem tylko zakup kotwiczek i składanie całej obrotówki.Wzory blaszek opracowywało sie przeważnie na podstawie zdjęć z gazet zagranicznych przywiezionych przez znajomych. Do tej pory mam jeszcze kilka takich blaszek - nieuzbrojonych, bez zaginania drutu jak dobrze pamiętam to chyba na wzór francuzkich obrotówek z tamtego okresu. Natomiast pomysł dobry -zawsze większa satysfakcja - tylko, że obecnie jest taki wybór akcesoriów i to w przystępnej cenie. Ale kibicuje i oczekuje w przyszłości może jakiejś fotki własnoręcznie wykonanej blaszki.Powodzenia
Kiedyś postaram się zrobić,chwilowo brak czasu...niestety,czekam na szkolenie i praca,wiec sam rozumiesz,mimo wszystko,jak czas tylko pozwoli postaram się sam coś zmajsterkować pozdrawiam.
Na wstępie,film nie mojej produkcji,mam nadz że właściciel nie czepnie się o rozpowszechnianie,obejrzyjcie w całości a zobaczycie że obrotówki są wmiare łatwe do zrobienia,wstępny towar kotwiczki na allegro 50 sztuk okolo 30zł z przesyłką,strzemiączka również,drut nierdzewny,kwestia znajomości,blasza do obrotówek okoł 0,5-0,7 grubosci.
Osobiście podoba mi się pomysł produkcji w domu dla siebie a wam pokarzę jak się robi na podstawie filmu pozdrawiam:)
http://www.youtube.com/watch?v=Hfa_8-KmF40&feature=related
skopiować i wkleić wam zostało:)
Witam. Ja zawsze na pierwszym miejscu stawiałem spinning. W latach osiemdziesiatych takie rzeczy jak drut ,koraliki do blaszek obrotowych trzeba było "zdobywać". Pozostałe emelmenty obrotówki, jak strzemiączko czy korpus robiło się na tokarce na warsztatach szkolnych w "80-ce" :))) a później jako pracownik jednego z sochaczewskich zakładów- i tu było pole do popisu. Skrzydełka natomiast robił kolega w "Ursusie" , bo tam "mieli większe możliwości" zrobienia matrycy, wykrojnika, wytłaczania ,chromowania itd. Potem tylko zakup kotwiczek i składanie całej obrotówki.Wzory blaszek opracowywało sie przeważnie na podstawie zdjęć z gazet zagranicznych przywiezionych przez znajomych. Do tej pory mam jeszcze kilka takich blaszek - nieuzbrojonych, bez zaginania drutu jak dobrze pamiętam to chyba na wzór francuzkich obrotówek z tamtego okresu. Natomiast pomysł dobry -zawsze większa satysfakcja - tylko, że obecnie jest taki wybór akcesoriów i to w przystępnej cenie. Ale kibicuje i oczekuje w przyszłości może jakiejś fotki własnoręcznie wykonanej blaszki.Powodzenia
Witam. Ja zawsze na pierwszym miejscu stawiałem spinning. W latach osiemdziesiatych takie rzeczy jak drut ,koraliki do blaszek obrotowych trzeba było "zdobywać". Pozostałe emelmenty obrotówki, jak strzemiączko czy korpus robiło się na tokarce na warsztatach szkolnych w "80-ce" :))) a później jako pracownik jednego z sochaczewskich zakładów- i tu było pole do popisu. Skrzydełka natomiast robił kolega w "Ursusie" , bo tam "mieli większe możliwości" zrobienia matrycy, wykrojnika, wytłaczania ,chromowania itd. Potem tylko zakup kotwiczek i składanie całej obrotówki.Wzory blaszek opracowywało sie przeważnie na podstawie zdjęć z gazet zagranicznych przywiezionych przez znajomych. Do tej pory mam jeszcze kilka takich blaszek - nieuzbrojonych, bez zaginania drutu jak dobrze pamiętam to chyba na wzór francuzkich obrotówek z tamtego okresu. Natomiast pomysł dobry -zawsze większa satysfakcja - tylko, że obecnie jest taki wybór akcesoriów i to w przystępnej cenie. Ale kibicuje i oczekuje w przyszłości może jakiejś fotki własnoręcznie wykonanej blaszki.Powodzenia
Kiedyś postaram się zrobić,chwilowo brak czasu...niestety,czekam na szkolenie i praca,wiec sam rozumiesz,mimo wszystko,jak czas tylko pozwoli postaram się sam coś zmajsterkować pozdrawiam.