Witam jestem zupełnym żółtodziobem jeżeli chodzi o wędkarstwo, nigdy nie łowiłem ryb. Postanowiłem to zmienic, ponieważ coś mnie zaczęło ciągnąć do wędkarstwa. Kupiłem ostatnio feedera, kołowrotek i w sumie cały sprzęt. mam pytanie odnośnie obsługi kołowrotka podczas zarzucania, jak postępować. czy wygląda to tak: reguluję hamulec, czyli ustawiam go tak, żeby wyciągając żyłkę ręką czuć opór, następnie przed zarzuceniem wędki otwieram kabłąk, przytrzymuję lekko palcem żyłkę nad kołowrotkiem, zarzucam i gdy koszyczek z zanętą wpadnie do wody zamykam kabłąk i puszczam palcem żyłkę. Natępnie troszkę podciągam koszyczek z zanętą i kładę wędkę na podpurkach. Czy tak to wygląda? proszę o wyrozumiałość starszych i bardziej doświadczonych wędkarzy. wiem, że długa droga przede mną co do nauki o wędkowaniu, ale od czegoś trzeba zacząć.pozdrawiam i proszę o szybką i wyczerpującą odpowiedź.
przytrzymuję lekko palcem żyłkę nad kołowrotkiem, zarzucam i gdy koszyczek z zanętą wpadnie do wody zamykam kabłąk i puszczam palcem żyłkę.
Wszystko rozumię ale tylko tego nie zabardzo.
Jak Ty wyrzucasz zestaw trzymając żyłkę palcem. Przy wyrzucie puszczasz żyłę by wyleciała ze szpuli a jak już wpadnie do wody w tedy zamykasz kabłąk czekasz jak opadnie i naciągasz zestaw.
Reszte wszystko poprawnie tylko właśnie zastanawiam się o co chodzi Tobie jak piszesz, że dopiero puszczasz palec z żyłki jak zarzucisz.
no tak właśnie jak pisze Tomikan. ja też tego nie zrozumiałem. gdybyś trzymał żyłkę pacem podczas wyrzutu, cały zestaw spadłby ci pod nogami :))) żyłkę puszczasz palcem mniej więcej w momencie gdy zestaw znajdzie się nad Twoją głowa, wywozisz zestaw na pewną odległość, gdy wpadnie do wody, zamykasz kabłąk, czekasz aż zestaw opadnie na dno i wykonujesz kołowrotkiem kilka obrotów, aby naprężyć żyłkę :)
czyli jak żyłka pędzi już z koszyczkiem nad wodą nawet lekko nie podtrzymuję palca aby sie po nim żyłka ślizgała? mam całkowicie zabrać swojego palucha? :)
a jak ma się sprawa z hamulcem? odrazu go ustawiam? i czy włączać mam na wolny bieg? jeżeli tak to kiedy i dlaczego? :) pozdrawiam i dziekuję za odpowiedź
Najlepiej wybrać się z kimś na ryby i wtedy najlepiej dowiesz się co i jak , mimo opisów zawsze jakieś błędy można popełniać a tak jest ktoś co zawsze coś podpowie.
czyli jak żyłka pędzi już z koszyczkiem nad wodą nawet lekko nie podtrzymuję palca aby sie po nim żyłka ślizgała? mam całkowicie zabrać swojego palucha? :)
Paluch z daleka od żyłki! Nawet nie wiesz jak żyłka może oparzyć:)
Hamulec ustaw raz a porządnie do konkretnej żyłki. Ma on zapobiec zerwaniu linki przez walczącą rybę. Jak ustawisz za lekko a nie masz nawyku przytrzymywania szpuli przy zacinaniu to nie zatniesz.
tak jak pisze kolega Artus, ustawienie hamulca nie ma nic wspólnego z zarzucaniem zestawu.natomiast ma on znaczenie podczas zacięcia i późniejszego holu ryby.
Witam jestem zupełnym żółtodziobem jeżeli chodzi o wędkarstwo, nigdy nie łowiłem ryb. Postanowiłem to zmienic, ponieważ coś mnie zaczęło ciągnąć do wędkarstwa. Kupiłem ostatnio feedera, kołowrotek i w sumie cały sprzęt. mam pytanie odnośnie obsługi kołowrotka podczas zarzucania, jak postępować. czy wygląda to tak: reguluję hamulec, czyli ustawiam go tak, żeby wyciągając żyłkę ręką czuć opór, następnie przed zarzuceniem wędki otwieram kabłąk, przytrzymuję lekko palcem żyłkę nad kołowrotkiem, zarzucam i gdy koszyczek z zanętą wpadnie do wody zamykam kabłąk i puszczam palcem żyłkę. Natępnie troszkę podciągam koszyczek z zanętą i kładę wędkę na podpurkach. Czy tak to wygląda? proszę o wyrozumiałość starszych i bardziej doświadczonych wędkarzy. wiem, że długa droga przede mną co do nauki o wędkowaniu, ale od czegoś trzeba zacząć.pozdrawiam i proszę o szybką i wyczerpującą odpowiedź.
przytrzymuję lekko palcem żyłkę nad kołowrotkiem, zarzucam i gdy koszyczek z zanętą wpadnie do wody zamykam kabłąk i puszczam palcem żyłkę.
Wszystko rozumię ale tylko tego nie zabardzo.
Jak Ty wyrzucasz zestaw trzymając żyłkę palcem. Przy wyrzucie puszczasz żyłę by wyleciała ze szpuli a jak już wpadnie do wody w tedy zamykasz kabłąk czekasz jak opadnie i naciągasz zestaw.
Reszte wszystko poprawnie tylko właśnie zastanawiam się o co chodzi Tobie jak piszesz, że dopiero puszczasz palec z żyłki jak zarzucisz.
no tak właśnie jak pisze Tomikan. ja też tego nie zrozumiałem. gdybyś trzymał żyłkę pacem podczas wyrzutu, cały zestaw spadłby ci pod nogami :))) żyłkę puszczasz palcem mniej więcej w momencie gdy zestaw znajdzie się nad Twoją głowa, wywozisz zestaw na pewną odległość, gdy wpadnie do wody, zamykasz kabłąk, czekasz aż zestaw opadnie na dno i wykonujesz kołowrotkiem kilka obrotów, aby naprężyć żyłkę :)
pozdrawiam
czyli jak żyłka pędzi już z koszyczkiem nad wodą nawet lekko nie podtrzymuję palca aby sie po nim żyłka ślizgała? mam całkowicie zabrać swojego palucha? :)
a jak ma się sprawa z hamulcem? odrazu go ustawiam? i czy włączać mam na wolny bieg? jeżeli tak to kiedy i dlaczego? :) pozdrawiam i dziekuję za odpowiedź
Najlepiej wybrać się z kimś na ryby i wtedy najlepiej dowiesz się co i jak , mimo opisów zawsze jakieś błędy można popełniać a tak jest ktoś co zawsze coś podpowie.
ok dzięki za odpowiedzi, jak tylko będzie pogoda pędzę trochę ćwiczyć, trzymajcie kciuki :)
pozdrawiam
czyli jak żyłka pędzi już z koszyczkiem nad wodą nawet lekko nie podtrzymuję palca aby sie po nim żyłka ślizgała? mam całkowicie zabrać swojego palucha? :)
Paluch z daleka od żyłki! Nawet nie wiesz jak żyłka może oparzyć:)
Hamulec ustaw raz a porządnie do konkretnej żyłki. Ma on zapobiec zerwaniu linki przez walczącą rybę. Jak ustawisz za lekko a nie masz nawyku przytrzymywania szpuli przy zacinaniu to nie zatniesz.
tak jak pisze kolega Artus, ustawienie hamulca nie ma nic wspólnego z zarzucaniem zestawu.natomiast ma on znaczenie podczas zacięcia i późniejszego holu ryby.
pozdrawiam i połamania kija ;)