Grupa mająca na celu zjednoczenie osób dbających o środowisko, nie tylko wędkarskie - Ochrona Środowiska Naturalnego. Mająca na celu zebranie pomysłów jak dbać o przyrodę, jak ją chronić. Chciałbym aby wyłoniła się kulturalna i konstruktywna polemika prowadząca do wymiany poglądów i edukacji każdego wędkarza. Grupa otwarta dla wszystkich. Zapraszam do dyskusji na temat wędkarstwa ekologicznego!
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem w obliczu bezradności na postępujące zasyfianie naszych wód, gdzie wielu z nas ucieka od codziennych zmagań, gdzie wielu z nas szuka relaksu i spokoju, po prostu zaczynam przymykać oko na wędkarzy syfiarzy. Oczywiście problem śmiecenia brzegów i nadwodnych krajobrazów dotyczy także biwakowiczów. Głęboko ufam, że osoby które tu zabiorą głos sami bałaganu nad wodą nie zostawiają. Miałbym do Was taka prośbę aby się zawziąć i w każdej napotkanej sytuacji kiedy ktoś zaśmieca nasze i nie tylko nasze ulubione łowiska, zwrócić uwagę aby posprzątał. Czy to młody, stary, wędkarz czy grzybiarz, każdy niech czuje obowiązek posprzątania po sobie. Wiem, że takie upominanie to dopiero początek i kropla w morzu potrzeb, ale brudasy niech wiedzą, że ich obserwujemy, niech nie próbują przyzwyczajać nas do syfu. Bądźmy wrażliwi na krzyk wołający o pomoc dla środowiska. Sprzątajmy i uczmy sprzątać.
Chciałbym aby każdy z nas w miarę możliwości, kto od dziś upomni choć jednego brudasa nad wodą opisał tu krótko całe zdarzenie, zobaczymy jak będą reagować upominani i jaki daje to efekty. Każdy upominający dostanie ode mnie wirtualny order "strażnika środowiska":)
Niestety sterty śmieci nad rzekami to wciąż nasz chleb powszedni.Z bólem serca wspominam"moją"starą rozmytą opaskę która była swego czasu totalnie dzikim łowiskiem,gdzie równie dobrze można było trafić pieknego jazia czy klenia jak też suma albo sandacza.Było to miejsce rzadko odwiedzane.Jakiś czas temu miejscówka przeżyła najazd wędkarzy-grunciarzy którzy wyrąbali sobie ścieżki,zajęli niemal cała długość opaski i co najgorsze pozostawiali po sobie niesamowite ilości pudełek,foli i wszelkich innych "dóbr".Cóż z tego że niektórzy z nich upychali swoje odpady do wielkich czarnych worków skoro po sezonie owe woreczki dyndały sobie nadal zawieszone na przybrzeżnych krzakach a po tych "łowcach" słuch zaginął.Przyjadą pewnie wiosną licząc że jak przyjdzie duża woda to sama posprząta...Szczerze mówiąc czuję się jak jakiś zagrożony wyginięciem gatunek który wciąż jest "wypierany" ze swych naturalnych siedlisk przez ekspansję złaknionych sukcesów najeźdźców.Cóż robić - odpuściłem to miejsce i poszukałem innego.Niestety coraz ich mniej...Wracam tam tylko późną jesienią kiedy brzeg nareszcie świeci pustkami.
Obawiam się że może nadejść taki dzień kiedy nie będę już miał dokąd wycofać się w poszukiwaniu nieskażonych ludzką ręką miejsc.Być może ci śmieciarze nigdy nie widzieli pięknej, wiślanej, dzikiej burty ze zwalonymi przez bobry drzewami pomiędzy którymi raz po raz widać ataki drapieżnego bolenia,suma.Może nie mieli okazji podziwiać w naturalnym środowisku żerującego bielika czy bociana czarnego...
Uważam,że trzeba z uporem maniaka edukować i upominać wędkarzy aby w miarę możliwości dbali o wody i przyrodę.To nasze wody i nasza przyroda a więc nie można dopuścić do sytuacji kiedy ona bezpowrotnie zaginie za przyczyną ludzkiej niodpowiedzialności i głupoty.
Również jestem zdania że trzeba edukować ludzi.Ponieważ wielu zostawia po sobie śmieci i myśli a co tam to tylko jedna paczka lub papierek ale jeśli tak pomyśli 1000 osób nad danym zbiornikiem to co będzie w tedy?
Witam.Ja swoje dzieci uczyłem od małego że nie wolno śmiecić,że są kosze,śmietniki.I dało to jakiś efekt.:) Niestety brakuje własnie wpajania młodym ludziom takich nawyków utrzymania czystości środowiska.Nie ma tego w szkole,koła wędkarskie bardzo rzadko zajmują się młodzieżą ,a rodzice nie mają czasu.Niestety starsi też nie daja przykładu.W tamtym roku pojechałem na odludzie jak zwykle ,ale nad brzegiem siedział starszy odemnie wędkarz (ja mam 44 lata) łowił rybki.Chwile pogadałem i poszłem dalej na swoje łowisko.Kiedy wracałem pana już nie było ale oczywiście pudełka po robakach zostały.Ja sobie nie wyobrażam żebym nie zabrał swoich rzeczy,śmieci po zakończeniu łowienia.Dla mnie to jest normalny odruch.A jeżdże rowerem a nie samochodem.Czasami żona się ze mnie śmiała że przywoże więcej śmieci znad wody niż zawoże.Chyba trzeba jak w Rosji ,mieć ciągle kamerkę włączoną i wszystko nagrywać a potem zgłaszać do koła takich delikwentów co zostawiaja po sobie bajzel.Pozdrawiam wszystkich zabierających śmieci,a reszta niech się wstydzi.
A no właśnie Panowie. Cieszy, że rozumiecie powagę sytuacji. Jeśli my sami staniemy się strażnikami przyrody może niebawem ktoś weźmie z nas przykład i sam dołoży starań. Sprzątanie po sobie i upominanie innych aby sprzątali jest ważne. Kolejnym krokiem, który zechcemy zrobić to ukrócenie nielegalnego wysypywania śmieci nad brzegami wód. Ja przejdę się do Gminy i zaciągnę informacji w tej sprawie jak możemy z tym walczyć. Niebawem podzielę się informacjami.
" Kolejnym krokiem, który zechcemy zrobić to ukrócenie nielegalnego wysypywania śmieci nad brzegami wód. Ja przejdę się do Gminy i zaciągnę informacji w tej sprawie jak możemy z tym walczyć. Niebawem podzielę się informacjami." CześćMojemu koledze jakiś uczynny sąsiad wywalał regularnie swoje śmieci na działkę ( razem z reklamówką ). Po którymś razie kumpel się wkurzył. Zakupił długie gumowe rękawice - dwie pary ( jedna para dla mnie ) i odkażacz w płynie ;-)Długo nie trwało jak znalazłem w śmieciach kopertę z adresem pana X Y :-) czyli właściciela śmieci.A sposób na takie szukanie właściciela śmieci gdzieś wyczytałem na jakimś portalu. Zdaję sobie sprawę, że nad wodą może być ciężko ze znalezieniem " namiarów " ale przecież za którymś razem ktoś z rozpędu zostawi nad wodą nie tylko swoje śmieci wędkarskie ale te domowe. Wtedy nie pozostaje nic innego jak wezwanie kogo trzeba. Sposób może niezbyt sympatyczny ale za to skuteczny.Innego sposobu raczej nie ma - w zasadzie to jest. Złapać kogoś na gorącym uczynku jak zostawia i odjeżdża.JK
Koledzy ja chętnie przystąpię do tej grupy ochrony środowiska . Jednak
ochrona środowiska to nie tylko góry śmieci nad wodami i w wodzie , to również
rożnego rodzaju zanieczyszczenia przemysłowe i gospodarcze , to również zmiana
tego środowiska pod potrzeby człowieka . Również i my wędkarze czasami
potrafimy zmieniać to środowisko dla własnych upodobań . Także jest nad czym
podyskutować i zastanowić się jak z tym walczyć . Z tego co wiem to ekolodzy
nie bardzo przychylnie na nas patrzą .
Koledzy ja chętnie przystąpię do tej grupy ochrony środowiska . Jednak
ochrona środowiska to nie tylko góry śmieci nad wodami i w wodzie , to również
rożnego rodzaju zanieczyszczenia przemysłowe i gospodarcze , to również zmiana
tego środowiska pod potrzeby człowieka . Również i my wędkarze czasami
potrafimy zmieniać to środowisko dla własnych upodobań . Także jest nad czym
podyskutować i zastanowić się jak z tym walczyć . Z tego co wiem to ekolodzy
nie bardzo przychylnie na nas patrzą .
To oczywiste, że czynników zanieczyszczających nasze wody jest o wiele więcej niż same śmieci, masz rację, że ścieki i zanieczyszczenia przemysłowe to także bardzo uciążliwy problem. Może jakoś i w tej sprawie da się zaradzić. Ekolodzy nie są nam wędkarzom przychylni bo mają nas (często słusznie) za brudasów dewastujących brzegi rzek i jezior.
Owszem za brudasów to również maja nas , ale
jeszcze jest kilka powodów na które większość nie zwraca uwagi : jak nadmierne
odłowy , nie humanitarne postępowanie z rybami i oczywiście za zmienianie środowiska
pod potrzeby wędkujących . Jeszcze pewno by się coś znalazło bo jak wymieniano
mi to lista była większa .
Też się przyłączam choć nie wiem czy mam prawo jako członek PZW czyli organizacji która niszczy środowisko naturalne i nie dba o nie w najmniejszym stopniu.
Może dobrym pomysłem na działanie o charakterze doraźnym jest fotograficzna dokumentacja miejsca zdarzenia(zaśmiecenia) oraz przesłania zdjęć do stosownych organów które z definicji są odpowiedzialne za ochronę wód wraz z opisem miejsca i prośbą o interwencję.Obawiam się tylko że reakcji nie będzie bo nikogo to nie obchodzi,uodpornili się albo (jak zwykle) brak środków na działania.Tu chyba pierwszym poważnym sojusznikiem w walce ze śmieciarzami powinna być PSR?Niestety na moich wodach(okręg radomski)tych panów nie widziałem od dwóch lat!!!
A muszę stwierdzić że wędkuję często.No cóż...nie ma kary,nie ma miary.Wisłą to już wogóle u mnie niewielu się przejmuje-duża woda sprząta sama.O ile na wodach należących formalnie do kół wędkarskich i będących niejako ich wizytówką sytuacja jest znośna o tyle o naszą największą rzekę nikt nie dba!Nigdy nie słyszałem aby w mojej okolicy ktoś organizował sprzątanie brzegów Wisły.Pewnie myślą-po co?Syf sam spłynie...Napewno dobrze zrobiłyby częstsze wizyty strażników nad wodą.Pomijając kwestię kłusownictwa i nie przestrzegania RAPR byłby to niezły środek prewencyjny w działaniu przeciw śmieciarzom.A więc reasumując zapraszam Panów z Państwowej Straży Rybackiej do odwiedzania odcinka Wisły między Dęblinem a Kozienicami nieco częściej,i nie ma tu żadnej ironii a jedynie prośba o pomoc nam wędkarzom którzy nie mamy stosownych uprawnień ani instrumentów pozwalających na skuteczne przeciwdziałanie zasmiecaniu naszych wód....
Kalendarzowa wiosna zbliża się wielkimi krokami. Niegdyś oznakami jej nadejścia były przebiśniegi, bazie na wierzbach, czy kwitnące kaczeńce. Dzisiaj niestety zamiast przebiśniegów, przez topniejący śnieg przebijają się sterty śmieci. Nad brzegami rzek, jak okiem sięgnąć, grubą warstwą uścielana okolica, pod lasami i w przydrożnych rowach stare fotele, lodówki, telewizory, setki butelek i wiele wiele innych "ozdób" współczesnego świata. Gdyby dobrze się przyjrzeć można by było stwierdzić jakie upodobania kulinarne mają nasi rodacy. No tak, bardzo często obok słoików po ogórkach kiszonych znajdujemy butelki po wódce, obok paczek po chipsach puszki po piwie itd itp. Oczywiście to tylko niektóre ze znalezisk jakie uciekają z porozrywanych worków.
To, że spod śniegu wyłaziły takie stery syfu to nie największy problem. Bardzo często bowiem bywa tak, że jaką stertę śnieg odkrył na wiosnę taką samą przykrył kolejnej jesieni. Chociaż bardzo często można było liczyć na cudowne rozmnożenie...
Jeżeli zaszła potrzeba uprzątnięcia takiego wysypiska za brudasów zapłacić musiała gmina czyli jednym słowem jej mieszkańcy. Tak koledzy ja, Ty i inni uczciwi ludzie. My płacimy za brudasów którzy dodatkowo niszczą nasze okolice. Gorzej jeszcze jak nie zaszła potrzeba uprzątnięcia takiego śmietnika co jak dobrze wiecie często ma miejsce.
Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli
opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru,
transportu i recyklingu).
Samorządy mają czas do lipca 2013 roku na podpisanie umowy z firmą która będzie się trudnić wywózką śmieci.
Pojawia się tu teraz wielkie pole do popisu dla nas wędkarzy. Wystarczy wskazać władzom gminy dzikie wysypiska w naszej okolicy a gmina w swoim obowiązku będzie musiała się tym zająć. Im więcej kasy bedzie szło na sprzątanie po brudasach z budżetu gminy tym większa szansa na wzmożoną kontrolę i dotkliwsze kary za nielegalne wyrzucanie śmieci.
Aby ten artykuł nie przeszedł bez echa mam propozycję. Każdy z Was kto to przeczytał a czystość naszych wód leży mu na sercu niech w miesiącu Marcu zgłosi przynajmniej jedno dzikie wysypisko do gminy czy urzędu miasta, zobaczymy jak reakcja będzie wyglądać w praktyce.
W powyższym artykule Thunder zawarł bardzo ważne informacje, które pozwolą nam skuteczniej sprzątać nasze łowiska. Pokażmy, że oprócz pisania potrafimy też działać. Ja osobiście wezmę udział w wystosowanym przez Thundera projekcie. Kto z Was zada sobie jeszcze tyle trudu by będąc przy okazji w gminie zgłosić nielegalne wysypiska?
Grupa mająca na celu zjednoczenie osób dbających o środowisko, nie tylko wędkarskie - Ochrona Środowiska Naturalnego.
Mająca na celu zebranie pomysłów jak dbać o przyrodę, jak ją chronić.
Chciałbym aby wyłoniła się kulturalna i konstruktywna polemika
prowadząca do wymiany poglądów i edukacji każdego wędkarza. Grupa
otwarta dla wszystkich. Zapraszam do dyskusji na temat wędkarstwa
ekologicznego!
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem w obliczu bezradności na postępujące zasyfianie naszych wód, gdzie wielu z nas ucieka od codziennych zmagań, gdzie wielu z nas szuka relaksu i spokoju, po prostu zaczynam przymykać oko na wędkarzy syfiarzy. Oczywiście problem śmiecenia brzegów i nadwodnych krajobrazów dotyczy także biwakowiczów. Głęboko ufam, że osoby które tu zabiorą głos sami bałaganu nad wodą nie zostawiają. Miałbym do Was taka prośbę aby się zawziąć i w każdej napotkanej sytuacji kiedy ktoś zaśmieca nasze i nie tylko nasze ulubione łowiska, zwrócić uwagę aby posprzątał. Czy to młody, stary, wędkarz czy grzybiarz, każdy niech czuje obowiązek posprzątania po sobie. Wiem, że takie upominanie to dopiero początek i kropla w morzu potrzeb, ale brudasy niech wiedzą, że ich obserwujemy, niech nie próbują przyzwyczajać nas do syfu. Bądźmy wrażliwi na krzyk wołający o pomoc dla środowiska. Sprzątajmy i uczmy sprzątać.
Chciałbym aby każdy z nas w miarę możliwości, kto od dziś upomni choć jednego brudasa nad wodą opisał tu krótko całe zdarzenie, zobaczymy jak będą reagować upominani i jaki daje to efekty. Każdy upominający dostanie ode mnie wirtualny order "strażnika środowiska":)
Ten cel jest osiągalny. Tylko trzeba być w tym konsekwentnym, i wiedzieć gdzie pukać. Są od tego pewne organy i instytucje które mogą nas w tym wesprzeć. Przyłączam się do tej grupy jak i możecie liczyć na wsparcie stowarzyszenia do którego przynależę.
" Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru, transportu i recyklingu)." Cześć Rozumiem, że na całym swoim terenie a nie tylko w okolicach UM ;-) Jak pamiętam jest to zadanie własne każdej gminy... JK
" Jest
jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku
weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek
zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do
tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów.
Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku
śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego
koszt odbioru, transportu i recyklingu)."
Martwe prawo. Mieszkam na wsi i wiem jak to wygląda w praktyce pomimo ze firma jeździ i śmieci zbiera.
" Jest
jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku
weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek
zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do
tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów.
Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku
śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego
koszt odbioru, transportu i recyklingu)."
Martwe prawo. Mieszkam na wsi i wiem jak to wygląda w praktyce pomimo ze firma jeździ i śmieci zbiera.
Ja pochodzę ze wsi i uwierz teraz gdy wiem kto jest odpowiedzialny za ten bajzel nie spocznę aż zostanie posprzątany. Już ja potrafię zrobić porutę. Od dziś moim nowym hobby jest zgłaszanie dzikich wysypisk do Gminy i pilnowanie aby zostały uprzątnięte. W końcu wszyscy za to płacimy podatek.
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
"Może dobrym pomysłem na działanie o charakterze doraźnym jest
fotograficzna dokumentacja miejsca zdarzenia(zaśmiecenia) oraz
przesłania zdjęć do stosownych organów które z definicji są
odpowiedzialne za ochronę wód wraz z opisem miejsca i prośbą o
interwencję.Obawiam się tylko że reakcji nie będzie bo nikogo to nie
obchodzi,uodpornili się albo (jak zwykle) brak środków na działania.Tu
chyba pierwszym poważnym sojusznikiem w walce ze śmieciarzami powinna
być PSR?Niestety na moich wodach(okręg radomski)tych panów nie widziałem
od dwóch lat!!!"
Więcej optymizmu kolego. Edukację w sprawie zanieczyszczania brzegów możesz prowadzić sam nie oglądając się na nikogo. Szukaj współpracy a nie zrzucaj obowiązek interwencji na innych. Czasy się zmieniły bardzo w stronę poprawnej polityki proekologicznej. To brudasy są w mniejszości i niech się boją ! Dzwoń i niech karzą brudasów tak jak kłusoli. Z jednej gliny lepieni...
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Będę próbował sytuacja u mnie się zmieniła zimą więc może dam radę.:)
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Będę próbował sytuacja u mnie się zmieniła zimą więc może dam radę.:)
No i super. Zobaczymy jaki będzie efekt. Ja w ten weekend smaruje nad wodę z aparatem a potem z materiałami fotograficznymi podskoczę do gminy:) Już widzę jakie zdziwienie tam będzie. Będą się pukać w głowę i dziwić o co mi chodzi, że mi te śmieci po krzakach przeszkadzają:)
Drogi Jurku oraz koledzy widzący problemy, ja też walczę jak pamiętacie z ludzką głupizną oraz społeczną znieczulicą a tych, którzy nie wiedzą o czym mówię odsyłam do wcześniejszych art. na moim profilu. Panie i Panowie ja zainwestowałem w edukację najmłodszych SZKÓŁKI WARSZTATY ĆWICZENIA SYMULACJE Efekty są zachwycające - polecam od czegoś trzeba zacząć a od nich bardzo wiele zależy
Witam.korzystając z okazji chciałbym się pochwalić tym co zrobiłem dwa lata temu.Co prawda bezposredniego efektu mojego działania nie było w postaci kar,ale myśle że jednak takie działania są potrzebne.jestem też mądrzejszy i dzisiaj bym to zrobił inaczej.Z większym rozmachem z użyciem policji i sanepidu.Bo niestety na pomoc z koła to raczej nie liczę.Poniżej link do plików z pismami w sprawie zanieczyszczenia Nysy Łużyckiej oraz link do filmu z Nysą. http://www.facebook.com/media/set/?set=a.170097869804247.1073741825.168216016659099&type=1&l=fb989cfc1e http://www.youtube.com/watch?v=YJPld_2ehcw Pozdrawiam
Najwięcej śmieci nad wodą pozostawiają wędkarze, worki po zanętach opakowania po robakach, niedopałki papierosów...Wiele razy zanim zacznę wędkowanie najpierw rozpoczynam sprzątanie stanowiska, dlatego zawsze zabieram ze sobą worki na śmieci.Brak kultury osobistej wielu wędkarzy przyprawia mnie o ból głowy,kiedy widzę delikwenta który zostawia po sobie dużo śmieci pytam czy jest aż tak nie wychowany ze nie szanuje innych ludzi i mówię mu ze nie chciałbym zobaczyć jaki ma bajzel w domu. Problem opakowań po robakach świetnie rozwiązano w Anglii, otóż robaki sprzedają tam na litry i tylko do opakowań wielokrotnego użytku, które wędkarz musi sobie kupić.
...można by wprowadzić kaucję na opakowanie po zanęcie, robakach i innych akcesoriach, gdybym miał sklep wędkarski na pewno bym kaucję wprowadził. Do zabierania śmieci potrzebna jest motywacją.Wędkarz jest w stanie zabrać ze sobą 3 kg zanęty bo ma ku temu cel. Pusty worek waży kilka gramów,ale zabranie go jest już problemem gdyż występuje tu brak motywacji. Gdyby wpłacił za to opakowanie 2 zł kaucji w sklepie to by worka z oka nie spuszczał i przy następnej wizycie w wędkarskim odzyskałby sobie na piwo.
Grupa mająca na celu zjednoczenie osób dbających o środowisko, nie tylko wędkarskie - Ochrona Środowiska Naturalnego. Mająca na celu zebranie pomysłów jak dbać o przyrodę, jak ją chronić. Chciałbym aby wyłoniła się kulturalna i konstruktywna polemika prowadząca do wymiany poglądów i edukacji każdego wędkarza. Grupa otwarta dla wszystkich. Zapraszam do dyskusji na temat wędkarstwa ekologicznego!
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem w obliczu bezradności na postępujące zasyfianie naszych wód, gdzie wielu z nas ucieka od codziennych zmagań, gdzie wielu z nas szuka relaksu i spokoju, po prostu zaczynam przymykać oko na wędkarzy syfiarzy. Oczywiście problem śmiecenia brzegów i nadwodnych krajobrazów dotyczy także biwakowiczów. Głęboko ufam, że osoby które tu zabiorą głos sami bałaganu nad wodą nie zostawiają. Miałbym do Was taka prośbę aby się zawziąć i w każdej napotkanej sytuacji kiedy ktoś zaśmieca nasze i nie tylko nasze ulubione łowiska, zwrócić uwagę aby posprzątał. Czy to młody, stary, wędkarz czy grzybiarz, każdy niech czuje obowiązek posprzątania po sobie. Wiem, że takie upominanie to dopiero początek i kropla w morzu potrzeb, ale brudasy niech wiedzą, że ich obserwujemy, niech nie próbują przyzwyczajać nas do syfu. Bądźmy wrażliwi na krzyk wołający o pomoc dla środowiska. Sprzątajmy i uczmy sprzątać.
Chciałbym aby każdy z nas w miarę możliwości, kto od dziś upomni choć jednego brudasa nad wodą opisał tu krótko całe zdarzenie, zobaczymy jak będą reagować upominani i jaki daje to efekty. Każdy upominający dostanie ode mnie wirtualny order "strażnika środowiska":)
Niestety sterty śmieci nad rzekami to wciąż nasz chleb powszedni.Z bólem serca wspominam"moją"starą rozmytą opaskę która była swego czasu totalnie dzikim łowiskiem,gdzie równie dobrze można było trafić pieknego jazia czy klenia jak też suma albo sandacza.Było to miejsce rzadko odwiedzane.Jakiś czas temu miejscówka przeżyła najazd wędkarzy-grunciarzy którzy wyrąbali sobie ścieżki,zajęli niemal cała długość opaski i co najgorsze pozostawiali po sobie niesamowite ilości pudełek,foli i wszelkich innych "dóbr".Cóż z tego że niektórzy z nich upychali swoje odpady do wielkich czarnych worków skoro po sezonie owe woreczki dyndały sobie nadal zawieszone na przybrzeżnych krzakach a po tych "łowcach" słuch zaginął.Przyjadą pewnie wiosną licząc że jak przyjdzie duża woda to sama posprząta...Szczerze mówiąc czuję się jak jakiś zagrożony wyginięciem gatunek który wciąż jest "wypierany" ze swych naturalnych siedlisk przez ekspansję złaknionych sukcesów najeźdźców.Cóż robić - odpuściłem to miejsce i poszukałem innego.Niestety coraz ich mniej...Wracam tam tylko późną jesienią kiedy brzeg nareszcie świeci pustkami.
Obawiam się że może nadejść taki dzień kiedy nie będę już miał dokąd wycofać się w poszukiwaniu nieskażonych ludzką ręką miejsc.Być może ci śmieciarze nigdy nie widzieli pięknej, wiślanej, dzikiej burty ze zwalonymi przez bobry drzewami pomiędzy którymi raz po raz widać ataki drapieżnego bolenia,suma.Może nie mieli okazji podziwiać w naturalnym środowisku żerującego bielika czy bociana czarnego...
Uważam,że trzeba z uporem maniaka edukować i upominać wędkarzy aby w miarę możliwości dbali o wody i przyrodę.To nasze wody i nasza przyroda a więc nie można dopuścić do sytuacji kiedy ona bezpowrotnie zaginie za przyczyną ludzkiej niodpowiedzialności i głupoty.
Również jestem zdania że trzeba edukować ludzi.Ponieważ wielu zostawia po sobie śmieci i myśli a co tam to tylko jedna paczka lub papierek ale jeśli tak pomyśli 1000 osób nad danym zbiornikiem to co będzie w tedy?
Witam.Ja swoje dzieci uczyłem od małego że nie wolno śmiecić,że są kosze,śmietniki.I dało to jakiś efekt.:) Niestety brakuje własnie wpajania młodym ludziom takich nawyków utrzymania czystości środowiska.Nie ma tego w szkole,koła wędkarskie bardzo rzadko zajmują się młodzieżą ,a rodzice nie mają czasu.Niestety starsi też nie daja przykładu.W tamtym roku pojechałem na odludzie jak zwykle ,ale nad brzegiem siedział starszy odemnie wędkarz (ja mam 44 lata) łowił rybki.Chwile pogadałem i poszłem dalej na swoje łowisko.Kiedy wracałem pana już nie było ale oczywiście pudełka po robakach zostały.Ja sobie nie wyobrażam żebym nie zabrał swoich rzeczy,śmieci po zakończeniu łowienia.Dla mnie to jest normalny odruch.A jeżdże rowerem a nie samochodem.Czasami żona się ze mnie śmiała że przywoże więcej śmieci znad wody niż zawoże.Chyba trzeba jak w Rosji ,mieć ciągle kamerkę włączoną i wszystko nagrywać a potem zgłaszać do koła takich delikwentów co zostawiaja po sobie bajzel.Pozdrawiam wszystkich zabierających śmieci,a reszta niech się wstydzi.
A no właśnie Panowie. Cieszy, że rozumiecie powagę sytuacji. Jeśli my sami staniemy się strażnikami przyrody może niebawem ktoś weźmie z nas przykład i sam dołoży starań. Sprzątanie po sobie i upominanie innych aby sprzątali jest ważne. Kolejnym krokiem, który zechcemy zrobić to ukrócenie nielegalnego wysypywania śmieci nad brzegami wód. Ja przejdę się do Gminy i zaciągnę informacji w tej sprawie jak możemy z tym walczyć. Niebawem podzielę się informacjami.
" Kolejnym krokiem, który zechcemy zrobić to ukrócenie nielegalnego wysypywania śmieci nad brzegami wód. Ja przejdę się do Gminy i zaciągnę informacji w tej sprawie jak możemy z tym walczyć. Niebawem podzielę się informacjami."
CześćMojemu koledze jakiś uczynny sąsiad wywalał regularnie swoje śmieci na działkę ( razem z reklamówką ). Po którymś razie kumpel się wkurzył. Zakupił długie gumowe rękawice - dwie pary ( jedna para dla mnie ) i odkażacz w płynie ;-)Długo nie trwało jak znalazłem w śmieciach kopertę z adresem pana X Y :-) czyli właściciela śmieci.A sposób na takie szukanie właściciela śmieci gdzieś wyczytałem na jakimś portalu. Zdaję sobie sprawę, że nad wodą może być ciężko ze znalezieniem " namiarów " ale przecież za którymś razem ktoś z rozpędu zostawi nad wodą nie tylko swoje śmieci wędkarskie ale te domowe. Wtedy nie pozostaje nic innego jak wezwanie kogo trzeba. Sposób może niezbyt sympatyczny ale za to skuteczny.Innego sposobu raczej nie ma - w zasadzie to jest. Złapać kogoś na gorącym uczynku jak zostawia i odjeżdża.JK
Koledzy ja chętnie przystąpię do tej grupy ochrony środowiska . Jednak ochrona środowiska to nie tylko góry śmieci nad wodami i w wodzie , to również rożnego rodzaju zanieczyszczenia przemysłowe i gospodarcze , to również zmiana tego środowiska pod potrzeby człowieka . Również i my wędkarze czasami potrafimy zmieniać to środowisko dla własnych upodobań . Także jest nad czym podyskutować i zastanowić się jak z tym walczyć . Z tego co wiem to ekolodzy nie bardzo przychylnie na nas patrzą .
Koledzy ja chętnie przystąpię do tej grupy ochrony środowiska . Jednak ochrona środowiska to nie tylko góry śmieci nad wodami i w wodzie , to również rożnego rodzaju zanieczyszczenia przemysłowe i gospodarcze , to również zmiana tego środowiska pod potrzeby człowieka . Również i my wędkarze czasami potrafimy zmieniać to środowisko dla własnych upodobań . Także jest nad czym podyskutować i zastanowić się jak z tym walczyć . Z tego co wiem to ekolodzy nie bardzo przychylnie na nas patrzą .
To oczywiste, że czynników zanieczyszczających nasze wody jest o wiele więcej niż same śmieci, masz rację, że ścieki i zanieczyszczenia przemysłowe to także bardzo uciążliwy problem. Może jakoś i w tej sprawie da się zaradzić. Ekolodzy nie są nam wędkarzom przychylni bo mają nas (często słusznie) za brudasów dewastujących brzegi rzek i jezior.
Owszem za brudasów to również maja nas , ale jeszcze jest kilka powodów na które większość nie zwraca uwagi : jak nadmierne odłowy , nie humanitarne postępowanie z rybami i oczywiście za zmienianie środowiska pod potrzeby wędkujących . Jeszcze pewno by się coś znalazło bo jak wymieniano mi to lista była większa .
Też się przyłączam choć nie wiem czy mam prawo jako członek PZW czyli organizacji która niszczy środowisko naturalne i nie dba o nie w najmniejszym stopniu.
Może dobrym pomysłem na działanie o charakterze doraźnym jest fotograficzna dokumentacja miejsca zdarzenia(zaśmiecenia) oraz przesłania zdjęć do stosownych organów które z definicji są odpowiedzialne za ochronę wód wraz z opisem miejsca i prośbą o interwencję.Obawiam się tylko że reakcji nie będzie bo nikogo to nie obchodzi,uodpornili się albo (jak zwykle) brak środków na działania.Tu chyba pierwszym poważnym sojusznikiem w walce ze śmieciarzami powinna być PSR?Niestety na moich wodach(okręg radomski)tych panów nie widziałem od dwóch lat!!!
A muszę stwierdzić że wędkuję często.No cóż...nie ma kary,nie ma miary.Wisłą to już wogóle u mnie niewielu się przejmuje-duża woda sprząta sama.O ile na wodach należących formalnie do kół wędkarskich i będących niejako ich wizytówką sytuacja jest znośna o tyle o naszą największą rzekę nikt nie dba!Nigdy nie słyszałem aby w mojej okolicy ktoś organizował sprzątanie brzegów Wisły.Pewnie myślą-po co?Syf sam spłynie...Napewno dobrze zrobiłyby częstsze wizyty strażników nad wodą.Pomijając kwestię kłusownictwa i nie przestrzegania RAPR byłby to niezły środek prewencyjny w działaniu przeciw śmieciarzom.A więc reasumując zapraszam Panów z Państwowej Straży Rybackiej do odwiedzania odcinka Wisły między Dęblinem a Kozienicami nieco częściej,i nie ma tu żadnej ironii a jedynie prośba o pomoc nam wędkarzom którzy nie mamy stosownych uprawnień ani instrumentów pozwalających na skuteczne przeciwdziałanie zasmiecaniu naszych wód....
Pozdrawiam.
Kalendarzowa wiosna zbliża się wielkimi krokami. Niegdyś oznakami jej nadejścia były przebiśniegi, bazie na wierzbach, czy kwitnące kaczeńce. Dzisiaj niestety zamiast przebiśniegów, przez topniejący śnieg przebijają się sterty śmieci. Nad brzegami rzek, jak okiem sięgnąć, grubą warstwą uścielana okolica, pod lasami i w przydrożnych rowach stare fotele, lodówki, telewizory, setki butelek i wiele wiele innych "ozdób" współczesnego świata. Gdyby dobrze się przyjrzeć można by było stwierdzić jakie upodobania kulinarne mają nasi rodacy. No tak, bardzo często obok słoików po ogórkach kiszonych znajdujemy butelki po wódce, obok paczek po chipsach puszki po piwie itd itp. Oczywiście to tylko niektóre ze znalezisk jakie uciekają z porozrywanych worków.
To, że spod śniegu wyłaziły takie stery syfu to nie największy problem. Bardzo często bowiem bywa tak, że jaką stertę śnieg odkrył na wiosnę taką samą przykrył kolejnej jesieni. Chociaż bardzo często można było liczyć na cudowne rozmnożenie...
Jeżeli zaszła potrzeba uprzątnięcia takiego wysypiska za brudasów zapłacić musiała gmina czyli jednym słowem jej mieszkańcy. Tak koledzy ja, Ty i inni uczciwi ludzie. My płacimy za brudasów którzy dodatkowo niszczą nasze okolice. Gorzej jeszcze jak nie zaszła potrzeba uprzątnięcia takiego śmietnika co jak dobrze wiecie często ma miejsce.
Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru, transportu i recyklingu).
Samorządy mają czas do lipca 2013 roku na podpisanie umowy z firmą która będzie się trudnić wywózką śmieci.
Pojawia się tu teraz wielkie pole do popisu dla nas wędkarzy. Wystarczy wskazać władzom gminy dzikie wysypiska w naszej okolicy a gmina w swoim obowiązku będzie musiała się tym zająć. Im więcej kasy bedzie szło na sprzątanie po brudasach z budżetu gminy tym większa szansa na wzmożoną kontrolę i dotkliwsze kary za nielegalne wyrzucanie śmieci.
Aby ten artykuł nie przeszedł bez echa mam propozycję. Każdy z Was kto to przeczytał a czystość naszych wód leży mu na sercu niech w miesiącu Marcu zgłosi przynajmniej jedno dzikie wysypisko do gminy czy urzędu miasta, zobaczymy jak reakcja będzie wyglądać w praktyce.
W powyższym artykule Thunder zawarł bardzo ważne informacje, które pozwolą nam skuteczniej sprzątać nasze łowiska. Pokażmy, że oprócz pisania potrafimy też działać. Ja osobiście wezmę udział w wystosowanym przez Thundera projekcie. Kto z Was zada sobie jeszcze tyle trudu by będąc przy okazji w gminie zgłosić nielegalne wysypiska?
Ja na pewno!
Cześć Mateusz , ja to robię regularnie od kilku lat i to z dobrym skutkiem . Pozdrawiam .
Grupa mająca na celu zjednoczenie osób dbających o środowisko, nie tylko wędkarskie - Ochrona Środowiska Naturalnego. Mająca na celu zebranie pomysłów jak dbać o przyrodę, jak ją chronić. Chciałbym aby wyłoniła się kulturalna i konstruktywna polemika prowadząca do wymiany poglądów i edukacji każdego wędkarza. Grupa otwarta dla wszystkich. Zapraszam do dyskusji na temat wędkarstwa ekologicznego!
Nie wiem jak Wy, ale ja czasem w obliczu bezradności na postępujące zasyfianie naszych wód, gdzie wielu z nas ucieka od codziennych zmagań, gdzie wielu z nas szuka relaksu i spokoju, po prostu zaczynam przymykać oko na wędkarzy syfiarzy. Oczywiście problem śmiecenia brzegów i nadwodnych krajobrazów dotyczy także biwakowiczów. Głęboko ufam, że osoby które tu zabiorą głos sami bałaganu nad wodą nie zostawiają. Miałbym do Was taka prośbę aby się zawziąć i w każdej napotkanej sytuacji kiedy ktoś zaśmieca nasze i nie tylko nasze ulubione łowiska, zwrócić uwagę aby posprzątał. Czy to młody, stary, wędkarz czy grzybiarz, każdy niech czuje obowiązek posprzątania po sobie. Wiem, że takie upominanie to dopiero początek i kropla w morzu potrzeb, ale brudasy niech wiedzą, że ich obserwujemy, niech nie próbują przyzwyczajać nas do syfu. Bądźmy wrażliwi na krzyk wołający o pomoc dla środowiska. Sprzątajmy i uczmy sprzątać.
Chciałbym aby każdy z nas w miarę możliwości, kto od dziś upomni choć jednego brudasa nad wodą opisał tu krótko całe zdarzenie, zobaczymy jak będą reagować upominani i jaki daje to efekty. Każdy upominający dostanie ode mnie wirtualny order "strażnika środowiska":)
Ten cel jest osiągalny. Tylko trzeba być w tym konsekwentnym, i wiedzieć gdzie pukać. Są od tego pewne organy i instytucje które mogą nas w tym wesprzeć.
Przyłączam się do tej grupy jak i możecie liczyć na wsparcie stowarzyszenia do którego przynależę.
" Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru, transportu i recyklingu)."
Cześć Rozumiem, że na całym swoim terenie a nie tylko w okolicach UM ;-) Jak pamiętam jest to zadanie własne każdej gminy... JK
Cześć Mateusz , ja to robię regularnie od kilku lat i to z dobrym skutkiem . Pozdrawiam .
Witaj.
I jak to wygląda? Reakcja jest natychmiastowa czy trzeba czekać na reakcję? Napisz kilka zdań jak to wygląda. Może to ułatwi innym zadanie.
Jak widać zamknięcie problemu dzikich wysypisk przynajmniej w teorii jest bardzo proste. Wystarczy przełożyć to na praktykę.
" Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru, transportu i recyklingu)."
Martwe prawo.
Mieszkam na wsi i wiem jak to wygląda w praktyce pomimo ze firma jeździ i śmieci zbiera.
" Jest jednak światełko w tunelu i iskra nadziei. Od 1 stycznia ubiegłego roku weszła w życie ustawa śmieciowa, która nakłada na gminy obowiązek zbiórki śmieci. Oznacza to ni mniej ni więcej, że gmina, a nie jak do tej pory mieszkańcy, będzie podpisywała z wyłonioną w drodze przetargu firmą umowę na wywóz odpadów. Ponadto Rada Miejska podejmie uchwałę o wysokości tzw. podatku śmieciowego czyli opłaty za gospodarowanie odpadami (wliczy w niego koszt odbioru, transportu i recyklingu)."
Martwe prawo.
Mieszkam na wsi i wiem jak to wygląda w praktyce pomimo ze firma jeździ i śmieci zbiera.
Ja pochodzę ze wsi i uwierz teraz gdy wiem kto jest odpowiedzialny za ten bajzel nie spocznę aż zostanie posprzątany. Już ja potrafię zrobić porutę. Od dziś moim nowym hobby jest zgłaszanie dzikich wysypisk do Gminy i pilnowanie aby zostały uprzątnięte. W końcu wszyscy za to płacimy podatek.
Próbować to i ja próbuję ale to jest walka a wiatrakami. Nic nie wygrałem.;)
Próbować to i ja próbuję ale to jest walka a wiatrakami. Nic nie wygrałem.;)
Powiedz mi jak się wykręcają? Muszę się przygotować odpowiednio:)
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
"Może dobrym pomysłem na działanie o charakterze doraźnym jest fotograficzna dokumentacja miejsca zdarzenia(zaśmiecenia) oraz przesłania zdjęć do stosownych organów które z definicji są odpowiedzialne za ochronę wód wraz z opisem miejsca i prośbą o interwencję.Obawiam się tylko że reakcji nie będzie bo nikogo to nie obchodzi,uodpornili się albo (jak zwykle) brak środków na działania.Tu chyba pierwszym poważnym sojusznikiem w walce ze śmieciarzami powinna być PSR?Niestety na moich wodach(okręg radomski)tych panów nie widziałem od dwóch lat!!!"
Więcej optymizmu kolego. Edukację w sprawie zanieczyszczania brzegów możesz prowadzić sam nie oglądając się na nikogo. Szukaj współpracy a nie zrzucaj obowiązek interwencji na innych. Czasy się zmieniły bardzo w stronę poprawnej polityki proekologicznej. To brudasy są w mniejszości i niech się boją ! Dzwoń i niech karzą brudasów tak jak kłusoli. Z jednej gliny lepieni...
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Będę próbował sytuacja u mnie się zmieniła zimą więc może dam radę.:)
Oficjalnych wykrętów nie znam.Znam zwykłe a te są takie że nie sprzeciwię się rolnikowi który przyjeżdża nad wodę traktorem z dwoma przyczepami.Na starcie przegrywam.A nikt w takie miejsce nie zajrzy,może kiedyś zaproszę policję?
Gmina teraz ma obowiązek posprzątać po rolniku brudasie. Nie robią łaski. Jeśli nie zajrzą i nie sprzątną sprawę trzeba kierować dalej. Ja wiem że to użeranie ale teraz to ich zasrany obowiązek aby posprzątać dzikie wysypiska. Więc jeśli nie chce im się łożyć kasy na sprzątanie po rolniku to niech wyłożą kasę na kontrolę i wyegzekwowanie kary od wspomnianego rolnika.
Będę próbował sytuacja u mnie się zmieniła zimą więc może dam radę.:)
No i super. Zobaczymy jaki będzie efekt. Ja w ten weekend smaruje nad wodę z aparatem a potem z materiałami fotograficznymi podskoczę do gminy:) Już widzę jakie zdziwienie tam będzie. Będą się pukać w głowę i dziwić o co mi chodzi, że mi te śmieci po krzakach przeszkadzają:)
Drogi Jurku oraz koledzy widzący problemy, ja też walczę jak pamiętacie z ludzką głupizną oraz społeczną znieczulicą a tych, którzy nie wiedzą o czym mówię odsyłam do wcześniejszych art. na moim profilu.
Panie i Panowie ja zainwestowałem w edukację najmłodszych
SZKÓŁKI
WARSZTATY
ĆWICZENIA
SYMULACJE
Efekty są zachwycające - polecam od czegoś trzeba zacząć a od nich bardzo wiele zależy
Tylko przyklasnąć takiej inicjatywie !!
Witam.korzystając z okazji chciałbym się pochwalić tym co zrobiłem dwa lata temu.Co prawda bezposredniego efektu mojego działania nie było w postaci kar,ale myśle że jednak takie działania są potrzebne.jestem też mądrzejszy i dzisiaj bym to zrobił inaczej.Z większym rozmachem z użyciem policji i sanepidu.Bo niestety na pomoc z koła to raczej nie liczę.Poniżej link do plików z pismami w sprawie zanieczyszczenia Nysy Łużyckiej oraz link do filmu z Nysą. http://www.facebook.com/media/set/?set=a.170097869804247.1073741825.168216016659099&type=1&l=fb989cfc1e
http://www.youtube.com/watch?v=YJPld_2ehcw
Pozdrawiam
Najwięcej śmieci nad wodą pozostawiają wędkarze, worki po zanętach opakowania po robakach, niedopałki papierosów...Wiele razy zanim zacznę wędkowanie najpierw rozpoczynam sprzątanie stanowiska, dlatego zawsze zabieram ze sobą worki na śmieci.Brak kultury osobistej wielu wędkarzy przyprawia mnie o ból głowy,kiedy widzę delikwenta który zostawia po sobie dużo śmieci pytam czy jest aż tak nie wychowany ze nie szanuje innych ludzi i mówię mu ze nie chciałbym zobaczyć jaki ma bajzel w domu.
Problem opakowań po robakach świetnie rozwiązano w Anglii, otóż robaki sprzedają tam na litry i tylko do opakowań wielokrotnego użytku, które wędkarz musi sobie kupić.
...można by wprowadzić kaucję na opakowanie po zanęcie, robakach i innych akcesoriach, gdybym miał sklep wędkarski na pewno bym kaucję wprowadził. Do zabierania śmieci potrzebna jest motywacją.Wędkarz jest w stanie zabrać ze sobą 3 kg zanęty bo ma ku temu cel. Pusty worek waży kilka gramów,ale zabranie go jest już problemem gdyż występuje tu brak motywacji. Gdyby wpłacił za to opakowanie 2 zł kaucji w sklepie to by worka z oka nie spuszczał i przy następnej wizycie w wędkarskim odzyskałby sobie na piwo.