Temat ochrony węgorza chyba nie do końca u nas wyjaśniony tym bardziej, że ograniczenia wprowadzone zostały nieoczekiwanie, w bardzo krótkim okresie, bez szerokich konsutlacji, czy też nagłośnienia w środowisku wędkarskim. Dzisiaj przeglądając pocztę na facebooku natknąłem się na artykuł link http://www.zpw.pl/ue-chce-chronic-wegorza,sid490.html, który może problem nam trochę przybliży.
Rybacy są raczej ponad przepisami, poza tym wątpie żeby rozstawione wiosną na jeziorach żaki zwijali w czerwcu na okres jednego miesiąca a później ustawiali od nowa. A nam przebywającym w tym czasie w różnego rodzaju ośrodkach nad jeziorami będą proponowali świerzo wędzonego węgorza śmiejąć się prosto w twarz - złapać nie możesz to se kup.
Ten przepis , który wprowadzono i w Nowej Ustawie i RAPR ----dotyczy i jest uciążliwym tylko dla wędkarzy , bo przez ten miesiąc ochronny węgorz idzie , ale nie w tarło , bo za nic by nie dotarł z naszych akwenów do oddalonego morza Sargassowego i to na głębokość od 400 do 1 km w głąb morza . Wszystkie węgorze , które głównie są w jeziorach ( 70 % , reszta jest w rzekach ) , to węgorze z narybku hodowlanego , przeważnie są to samice ( waga ich dochodzi do ponad 6 kg ) , a samce tylko do około 1 kg i wpływają do rzek najdalej do 40-60 km ............ Te zarybieniowe węgorze nie mają żadnych szans na rozród , po prostu fizycznie by tam nie dały rady dopłynąć .
A jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi jak zwykle o pieniądze ( u nas zarybia się węgorzem " monte " , a Francuzi , Belgowie , Chińczycy i inne kraje Beneluksu --- wcinają właśnie takie same , można zobaczyć je w barach pubach , restauracjach , rynkach czy rybnych giełdach . Po co to się zrobiło ??? , ano po to by rolnicy i przedsiębiorcy tych krajów miały uprzywilejowaną pozycję .
Tak samo , jak Bruksela uznała , że ślimak jest rybą ???? ( a nasi decydenci nawet nie protestowali .Tam widać jak Rządy umieją zadbać o swoich rolnikach.
Proponuję wysłać pismo podpisane przez blogerów i użytkowników do Prezesa Głównego PZW ------------- o zrobieniu zawodów wędkarskich na ślimaku , wszak ślimak , to ryba
Temat ochrony węgorza chyba nie do końca u nas wyjaśniony tym bardziej, że ograniczenia wprowadzone zostały nieoczekiwanie, w bardzo krótkim okresie, bez szerokich konsutlacji, czy też nagłośnienia w środowisku wędkarskim. Dzisiaj przeglądając pocztę na facebooku natknąłem się na artykuł link http://www.zpw.pl/ue-chce-chronic-wegorza,sid490.html, który może problem nam trochę przybliży.
Czyli następny co najmniej dziwny przepis PZW bo jak się to ma do rybaków bo to oni odławiają pokażną część populacji węgorza.
ochrone węgorza wprowadzono w okresie kiedy najbardziej bierze.
Dla mnie i dla moich znajomych jest to największa głupota,tego który owy zakaz wymyslił,
Niestety popsuli tylko plany wędkowania nocnego :((
Witam,
Rybacy są raczej ponad przepisami, poza tym wątpie żeby rozstawione wiosną na jeziorach żaki zwijali w czerwcu na okres jednego miesiąca a później ustawiali od nowa. A nam przebywającym w tym czasie w różnego rodzaju ośrodkach nad jeziorami będą proponowali świerzo wędzonego węgorza śmiejąć się prosto w twarz - złapać nie możesz to se kup.
Ten przepis , który wprowadzono i w Nowej Ustawie i RAPR ----dotyczy i jest uciążliwym tylko dla wędkarzy , bo przez ten miesiąc ochronny węgorz idzie , ale nie w tarło , bo za nic by nie dotarł z naszych akwenów do oddalonego morza Sargassowego i to na głębokość od 400 do 1 km w głąb morza . Wszystkie węgorze , które głównie są w jeziorach ( 70 % , reszta jest w rzekach ) , to węgorze z narybku hodowlanego , przeważnie są to samice ( waga ich dochodzi do ponad 6 kg ) , a samce tylko do około 1 kg i wpływają do rzek najdalej do 40-60 km ............ Te zarybieniowe węgorze nie mają żadnych szans na rozród , po prostu fizycznie by tam nie dały rady dopłynąć .
A jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi jak zwykle o pieniądze ( u nas zarybia się węgorzem " monte " , a Francuzi , Belgowie , Chińczycy i inne kraje Beneluksu --- wcinają właśnie takie same , można zobaczyć je w barach pubach , restauracjach , rynkach czy rybnych giełdach . Po co to się zrobiło ??? , ano po to by rolnicy i przedsiębiorcy tych krajów miały uprzywilejowaną pozycję .
Tak samo , jak Bruksela uznała , że ślimak jest rybą ???? ( a nasi decydenci nawet nie protestowali .Tam widać jak Rządy umieją zadbać o swoich rolnikach.
Proponuję wysłać pismo podpisane przez blogerów i użytkowników do Prezesa Głównego PZW ------------- o zrobieniu zawodów wędkarskich na ślimaku , wszak ślimak , to ryba
No i zapomniaeś dodać że marchewka to owoc.
Jak by moja babcia żyła i to słyszała to koniec świata.