Jestem początkującym wędkarzem i mam pytanie które może się wydać błahe. Otóż na szpulach kołowrotków znajduję się coś, co niektórzy nazywają klipsem. Ma to kształt trójkąta o łukowatych bokach. Słyszałem że służy to do ustalania odległości rzutu, jednak nie jestem pewien.
Czy ktoś z waś może mi powiedzieć do czego to służy i ewentualnie jak się tego uywa.
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Dziekuję za pomoc i połamania kija
nie ma żadnej amortyzacji a zerwać możesz nawet lekki zestaw moja rada zaczepiaj tam żyłke tylko wtedy gdy ściągasz kołowrotek z kija i nie używaj tego do określania odległości łowienia
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Dziekuję za pomoc i połamania kija
zwerwiesz w ten sposob tak samo lekki zestaw jak i cięzki, do tego "męczysz" szpule kołowrotka.
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
:DDD
wiem ze zabawne ale niektozy tak robia :)
a później psioczą na żyłkę że za słaba była bo się przy zarzucaniu zerwała hehehehe
jak ktos zerwie pare koszyków to zaraz bedzie wiedział ze kllips to kiepski znacznik . Nie ma sie co nasmiewac nie wiedzial zapytał i o to tutaj chodzi . druga sprawa ze nie chcialo sie poszukac tylko zaklada sie nowy temacik ale jak nie ma sie dziadka starszego brata czy sąsiada wędkarza to trzeba tutaj pytać
jak ktos zerwie pare koszyków to zaraz bedzie wiedział ze kllips to kiepski znacznik . Nie ma sie co nasmiewac nie wiedzial zapytał i o to tutaj chodzi . druga sprawa ze nie chcialo sie poszukac tylko zaklada sie nowy temacik ale jak nie ma sie dziadka starszego brata czy sąsiada wędkarza to trzeba tutaj pytać
A to , że chłopak się pyta to nic dziwnego jak zaczyna swoja przygodę z wędkarstwem ale robi tak wielu starych wedkarzy , mało tego , opisują to na swiom blogu twierdząc z uporem maniaka , że ten klips to na mur , beton jest znacznik . Jak to mówi Kiepski ""......i nie ma , że nie " albo jak mówi Walduś Kiepski ""....nomalnie tatuś jakaś masakra kurde "" :))))))))))
Tak to prawda że akurat jestem pierwszym wędkarzem w rodzinie i znikąd szukać pomocy jak tylko z forum wędkuje.pl :) Jednak jak mówi Pismo "Kto pyta nie błądzi", więc pytam.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za zainteresowanie temat i pozdrawiam. Dawid
Tak to prawda że akurat jestem pierwszym wędkarzem w rodzinie i znikąd szukać pomocy jak tylko z forum wędkuje.pl :) Jednak jak mówi Pismo "Kto pyta nie błądzi", więc pytam.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za zainteresowanie temat i pozdrawiam. Dawid
Pytaj Kolego , pytaj . Jak możemy to Ci każdy z radością pomoże :)
Nikt się z nikogo nie nasmiewa, dalem ":D:D:D" ale cytowałem wypowiedź szulera a nie davida.
Tak jak ktoś mówił a pózniej ktoś psioczy że zyłka kiepska lub ze kij do przysłowiowej dupy :) jak pęknie.
A do znaczenia odległości rzutu najlepiej użyć markera wodoodpornego którego kupisz w sklepie wędkarskim.
Kolego śmiało pytaj o to czego nie wiesz tylko przed zakladaniem uzyj szukajki portalowej zapewne wiele informacji, których będziesz szukał napewno znajdziesz bez zakładania nowego tematu.
Więc podsumowując nie używaj absolutnie nigdy tego klipsa jako znacznik odległości rzutu.Jak napisali koledzy w czasie wędkowania jest on bezużyteczny.Służy do zaczepienia żyłki na szpuli żeby się nie rozwijała w czasie transportu wtedy gdy nie ma na niej zestawu czy przechowania w domu.
jeszcze lepiej jak znawcy póżniej piszą że chca miec wedki z zapasem mocy a potem przy takim zaplątaniu za klipsa to tylko sie cieszyc ze pęknie żyłka a nie szczytówka . Pytaj pytaj młody kolego jja osobiscie nie znacze odleglości na zylce ale mój sąsiad którego często obserwuję wiąże cos w rodzaju stoperka sznurkowego ( taki kawałek nitki )
Jak widać mało panowie czytają prasy bo taka technika łowienia opisywana była w zeszłorocznym magazynie WMH ja tak łowię już od 8lat i jeszcze mi zestaw nie pękł więc po co piszecie żeby tego nie używał zestaw wyhamowujesz kijem jest tak jak byś go kładł ręką na wodzie to co tu zerwać. To jest łowienie punktowe i bardzo precyzyjne zawsze trafisz tam gdzie nęciłeś zwłaszcza na dużych odległościach nie sugeruj się wszystkimi odpowiedziami sprawdź a potem ocenisz. Przykład: łowię z kumplem , takie same zestawy haki i przynęty z tą różnicą że on pod zapinkę a ja bez i robimy TEST on pełna siata ja parę szt. siedzieliśmy ramie w ramię i potem na odwrót i tak samo ja mam on no coś też więc o czymś to świadczy a jak panowie mają wątpliwości to zapraszam nad wodę zrobimy kolejnego TESTa. Pozdrawiam
Kol.gruby0113 WMH mogę przeczytać, przemyśleć i wyciągnąć wnioski.Lecz to nie żadna wyrocznia i nie muszę postępować w sposób opisywany czasem przez ludzi którzy przez lata nie łowili na prawdziwym dzikim łowisku tylko komercyjnych gdzie ryb jest więcej od wody.Obejrzyj może kilka filmów jakie robią zobacz że na te łowiska nigdy się nie dostaniesz,chyba że śpisz na kasie.Jak myślisz że kolega złowił więcej tylko dlatego bo zaczepił żyłkę o klips,to mierz do mikrometra będziesz dokładniejszy:),cóż jeszcze dużo się musisz nauczyć.
Tak tak a co do nauki to bym polemizował jak widzę sam jesteś expertem tylko na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wędkuję już od 17lat i nie mam sprzętu za pięć zeta to po co mnie urażasz może jakieś zawody nad wodą po co będziemy pisać zobaczymy kto ma więcej do pokazania wiem co potrafię ile łowie i jakimi metodami po co te aluzje co do nauki. A magazyny są po to by je czytać a nie w nich łowić ,skąd twoja wiedza? To co wiesz to z opisów kolegów ze sklepu ze sprzętem no i wreszcie z MAGAZYNÓW więc nie pisz bzdur o wiedzy bo sam ją gdzieś zdobyłeś. A jak pisze na jakiś temat to wiem co pisze nie zadałem tam ja pytania więc twój wpis to chyba nie do mnie powinien trafić, ucz tego kto pyta a nie togo co wie, kolego. Pozdro
No tak nie doczytałem gdzie napisałem że łowie tak jak czasopismo karze ,pisze czy jak tam. Napisałem- że było tam opisane a ja łowie już tak 8 lat czytaj uważniej proszę
Źle mnie zrozumiałeś nikogo nie mam zamiaru uczyć.Ale jeśli w gazecie publikuje ktoś kto ma np.podpisaną umowę z Dragonem jako tester i zaleca dany kij i przynęty(na pewno firmy Dragon),ja na pewno nie pobiegnę do sklepu zmieniać sprzętu.Wędkarz z doświadczeniem wyłuska z prasy to co mu jest potrzebne ale też niektóre rzeczy zignoruje.Wędkarstwo to nie matematyka gdzie każdy ma mieć ten sam wynik.Wcale nie miałem zamiaru Cię urazić.
W jednym się z tobą nie zgodzę-to co wiesz opisu kolegów, z sklepu ze sprzętem z magazynów.Wszystko to to tylko pomoce prawdziwego wędkarstwa uczy praktyka,i nic jej nie zastąpi.Po przeczytaniu czegoś dopiero jak pójdę nad wodę i spróbuję wiem czy jest to coś warte na moim łowisku,skoro łowisz 17 lat to wiesz że jednorazowa próba nic nie daje bo może właśnie ryby nie brały.
Zgadza się tak jak pisałem to był TEST który nie był jednorazowy tylko trwał prawie cały sezon ładnych lat temu.Kol. Jędrula jak zarzucasz to co robisz z żyłką wydaje mi sie że likwidujesz luz napinając a co za tym idzie nawijasz na kołowrotek nadmiar masz już czym wyhamować? Kto mówi o każdorazowym wyjmowaniu żyłki z klipsa to był by bezsens nie wytrzymała by nawet jednego wypadu ,ona tam już zostaje a w przypadku większej ryby( prawie wcale się nie zdarza) jest możliwość i czas na jej wypięcie z klipsa . Jakieś pytania jeszcze chętnie odpowiem
No masz kolego pełne prawo stosować taką metodę ale jak dla mnie jest to utrudnianie sobie życia .
Kolejna rzecz to chyba nie chcesz mi powiedzieć , że jak zacinam brzanę na Odrze ( taką ze 3-5 kg ) to ona poczeka aż będę wyjmował żyłkę z klipsa ? Nawet bym nie zipnął , odjazdy są często po 20-30 metrów i to w tempie bolidu Kubicy . Nie wspomnę o odjazdach sporych karpi czy przypadkowo zaciętego suma , aż boje się myśleć co byłoby z moim feederkiem gdybym zostawił żyłkę w klipsie .
O rany chłopie jak się nastawiasz na brzanę czy większą rybę to chyba masz mocniejszy sprzęt no chyba że łowisz wszystkie gatunki jedną metodą ja zmieniam to chyba logiczne że nie założysz zapinki na karpia czy amura wiedząc że się na niego nastawiasz. To tak jak byś chciał łowić batem, bez kołowrotka to nie możliwe na takie ryby, więc stosujesz mniemam odpowiednią technikę do odpowiedniej ryby na którą się nastawiasz czy jak ? Skutecznie ta technika się sprawdza przy połowie leszczy ,płoci i jazi. Ciekawe czy mając suma zdążył bym odczepić z zapinki muszę spróbować.
O rany chłopie jak się nastawiasz na brzanę czy większą rybę to chyba masz mocniejszy sprzęt no chyba że łowisz wszystkie gatunki jedną metodą ja zmieniam to chyba logiczne że nie założysz zapinki na karpia czy amura wiedząc że się na niego nastawiasz. To tak jak byś chciał łowić batem, bez kołowrotka to nie możliwe na takie ryby, więc stosujesz mniemam odpowiednią technikę do odpowiedniej ryby na którą się nastawiasz czy jak ? Skutecznie ta technika się sprawdza przy połowie leszczy ,płoci i jazi. Ciekawe czy mając suma zdążył bym odczepić z zapinki muszę spróbować.
Jak dla mnie to sposób pozbawiony sensu przy jakiejkolwiek metodzie bo przecież łowiąc leszcze czy płocie nie raz nie dwa wchodził wielki karp , brzana czy linisko i odjeżdżały na hektary .
Albo kolego musisz być kurewsko sprawny albo masz tą "" metodę"" opanowaną do perfekcji bo patrząc na twoje posty nie wierzę abyś konfabulował .
Ps. Życzę wielkiego karpia przy łowieniu z klipsem :))
Powiem Ci tak kiepsko to unie z postami wolę łowić niż siedzieć przy kompie bo się na nim nie znam. TO wszyscy wędkarze uważajcie jak łowicie i nie stosujcie cieńszych żyłek tylko same 30-40mm. bo możecie mieć karpia lub brzane albo nawet suma, no i uklejki też uwaga jak będziecie łowić bo może..... A zresztą ty swoje możemy tak do rana dochodzić swoich racji to nie o to chodzi ale tak jak pisałeś jestem cholernie dobry w tej metodzie a raczej sposobie łowienia. Pozdrawiam P.S dzięki za życzenia nie były złośliwe, bo swoje wiem HEJ
Ja to nawet czytać takich bzdur nie potrafię spokojnie.
Kołowrotki zazwyczaj transportuje się oddzielnie, ponieważ przytwierdzone do wędek są narażone na łatwość uszkodzenia. Ja sam niektóre wożę przymocowane do kijów, a niektóre luzem w torbie.
Jeśli ktoś kto wędkuje długie lata nie wie jak zachowuje się żyłka na szpuli w momencie kiedy jest wolna, to znaczy że albo opowiada głupoty ze wędkuje tyle lat, albo ma nie po kolei.
Żaden z producentów kołowrotków nigdy nie powiedział i nie powie, że klips na szpuli służy do określania długości rzutów, bo ten patent jest jedynie praktycznym zaczepem do żyłki zapobiegającym jej spadaniu ze szpuli.
Jaki jest efekt luzowania się zwojów na szpuli, szczególnie przy żyłkach wykazujących pewna sztywność? Jak nawija się żyłkę na szpulę? Luźno, czy z pewnym naciągiem?
No więc ten klips służy wyłącznie do zaczepiania żyłki podczas transportu kołowrotka po to, by na zwojach żyłki nie powstawały zbędne luzy i by żyłka się nie rozwijała.
Jeśli ktoś wpadł na dziwny pomysł używania tego dynksa jako stopera rzutowego, to jego sprawa, w końcu można sobie żyłkę uwiązać nawet za jedno z jaj, bo nikt tego nie zabrania. Jednak dorabianie do tego ideologii jest zwyczajnym nieporozumieniem.
Nie wmawiajcie młodemu wędkarzowi durnych steków. Klips ma swoje przeznaczenie i koniec.
Jeśli chce się skutecznie blokować długość rzutu, to wymyślono metodę na gumkę..... która notabene w świetle pomysłów braci wędkarskiej chyba odejdzie w niebyt.
Już czytałem artykuł jednego dziadka na temat tego klipsa i też wciskał koninę a młodzi go słuchali z otwartymi gębami - facet jest posiadaczem odznaki z wieńcem! Idiota, czy tylko fantasta?
W większości kołowrotków klips ten jest wykonany z plastiku (tańsze kołowrotki) i po kilku rzutach zwyczajnie toto odpadnie!
O metodzie na gumkę nie chce mi się pisać, bo chyba wędkarz wie o czym mówię, a niewędkarz będzie bredził że klips to ogranicznik odległości.
Ja też jestem za wszystkimi, :) a swego czasu pamiętam jak łowiłem plotki, no i jakiś leszczyk się zakręcił. Nagle stojąc dobrze po kolana w wodzie tak mną zachwiało, że mało co, cały w tej wodzie nie wylądowałem. Wzrok w tym czasie miałem skierowany na żywcówkę. Na kiju którego trzymałem w rękach miałem branie, żyłki nie miałem w klipsie tylko hamulca zapomniałem popuścić :) co jest równoznaczne z zahaczeniem żyłki za klips.
Nie jest równoznaczne, bo żyłka przechodzi przez rolkę i przelotki nie napotykając żadnych ostrych krawędzi. Natomiast jak się zahaczy o klips, to dupa blada.
Czy zapalniczka ma jedno zastosowanie? Klips taki mały a tyle pisania kto powiedział że nie można używać go do odmierzania odległości-producent tego nie zabronił ani nie stwierdził że tylko do zabezpieczenia wolnego końca żyłki. Jakoś mam ten klips na swoim miejscu i nie odpadł przez ponad trzy sezony.Może tak to ujmę jak nie używaliście takiego rozwiązania to się nie wypowiadajcie na temat skuteczności tego sposobu a jak masz jakieś sugestie co do zastosowania klipsa to go nie używaj ale nie krytykuj jak nie stosujesz.Zastosuj to będziemy mówić czy jest to nie potrzebne, czy zdaje egzamin lub co najważniejsze sprawdza się.Ciekawe czy krytykowaliście też metodę na gumkę tez można by było się tam doszukiwać. GUMKA nie jest czasem do czegoś innego np. do włosów więc co robi przy wędce? I tak można do skutku szukać co jest do czego a do czego się nie nadaje. Ważne że mi się sprawdza i będę się tego trzymał to tyle .POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Nawiązując do zapalniczki,można nią podpalić dom sąsiada ale nie będę próbował.Tak jak zaczepiania żyłki o klips w czasie połowu,wystarczą mi teoretyczne przemyślenia i jedno i drugie prowadzi do zguby:).
Nie chcę nikogo namawiać i udowadniać skuteczności, nie to nie, ale ja jestem zadowolony i nie miałem żadnych z opisanych przez was wad z tego zastosowania. Ok zrozumiałem o co wam chodzi i dam wam spokój. I tak będę łowił w ten sposób. Temat całkiem ciekawy na zimę nad wodą w sezonie zaskoczę was i wkleję parę fotek dla niedowiarków. Miłego wieczoru panowie
Nie jest równoznaczne, bo żyłka przechodzi przez rolkę i przelotki nie napotykając żadnych ostrych krawędzi. Natomiast jak się zahaczy o klips, to dupa blada.
Może nie całkiem równoznaczne, ale ten hamulec to ja miałem wtedy dociągnięty na maksa, także po braniu to ani tyci, tyci i było bzdęęęk. :) Za klipsa zahaczam jak ściągam szpulę.
ąlbo papierosa a nawet gaz na kuchence albo świeczkę i gdzie ta tragedia wy od razu od złego widać tak lubicie. Od du....y strony jak zwykle tematy są postrzegane.Pozdro
Wajcha do biegów w samochodzie też została zaprojektowana ku uciesze kierowcy, by mógł nią biegi zmieniać. A ostatnio widziałem babkę która na niej wyczyniała różne cuda - czy to znaczy że mam zareklamować to znajomym babkom z mojego otoczenia albo i własnej żonie ? Może by się któraś skusiła żeby na to wleźć, ale pytam po jakiego grzyba?! Nawet gdyby większość z nich była zainteresowana takim zastosowaniem wajchy od biegów, to czy można przypuszczać że stało by się to normą?
Kieliszek służy do degustacji wódeczki.... no może jakichś kropelek.... a widziałem w necie filmik jak se jeden gostek ten kieliszek wkładał....
Czy zatem mam teraz zmienić moje przekonania i zacząć sobie też wkładać ten kieliszek?
Klips to zabezpieczenie żyłki podczas transportu, a jeśli ktoś chce tego używać niejako perwersyjnie, to niech używa, tylko niech nie gada pierdół ze to norma!
Na zawodach w skokach narciarskich też flagi wieszają na tyczkach, batach.... ale czy do tego zostały one wymyślone, czy to czasem nie jest sprzęt do wędkowania?
Można fanę na czymś takim powiesić, ale zawsze będzie się to nazywało "wędka".
Kuźwa ludzie już nie wiedzą co wymyślić. Na żyłce się powiesić można..... no jak się ją kilkanaście razy złoży w wiązkę -czy będzie to dalej żyłka wędkarska, czy już sznur szubieniczny?
Karabinem można kogoś rypnąć w glacę, ale zazwyczaj się z niego strzela, bo po to go wymyślono, a do walenia w czerep od zawsze była pała która jest do tego celu najodpowiedniejsza.
A bo niektozy to jak kon w kieracie :) jakbym podczas łapania na match miał zylke na klipsie i łowiac na 30-40 metrach to przy zarzucie bym urwał zestaw na bank a wiadomo ze rzucic trzeba dalej
nie chce wkladac kija w mrowisko ale kol. Gruby wytłumacz mi jedno jak będzie działał wolny bieg przy twolej metodzie lub jak pozwalasz sandaczowi pociągnąć pare metrów żyłki ? nie pytam już o łowienie ryb ( chociaz powyzej 2 kg) Moim zdaniem popełniasz błąd zaczepiając żyłke za klipsa
Mój znajomy zakłada na szpule taki gumowy ogranicznik zrobiony z dętki od koła roweru. Po pierwszym zarzuceniu odchodził 2-3 metry do tyłu i wtedy zakładał tą gumę. Po każdym następnym zarzuceniu miał te 2-3 m zapasu zyłki na szpuli na ewentualny odjazd ryby. Ja jeszcze nie próbowałem tego stosować, ale wg kolegi jest to znakomity sposób na posyłanie zestawu zawsze w to samo miejsce.
kol.arus czytaj uważniej bo już pisałem jak nie uważasz to zadajesz takie same pytania co panowie wcześniej.tak na karpia na pewno założę klips, pomyśl sam, musiał bym być idiotą żeby to zrobić wiedząc że się na niego nastawiam do feedera zapinam klips i TYLKO tam może nie będzie więcej dziwnych pytań typu match albo na karpia sami sobie pod górkę robicie z tymi pytaniami ja już dałem odp. na zadane pytanie, aż nadto, reszta to już wasza interpretacja. odporni na wiedzę jesteście. We wrocku jest klub o nazwie fan klub feeder 60% z nich tak łowi a jak macie wątpliwości to zajrzyjcie na ich stronę adresu nie pamiętam więc miłego szukania. Pozdrawiam
Witam.
Jestem początkującym wędkarzem i mam pytanie które może się wydać błahe. Otóż na szpulach kołowrotków znajduję się coś, co niektórzy nazywają klipsem. Ma to kształt trójkąta o łukowatych bokach. Słyszałem że służy to do ustalania odległości rzutu, jednak nie jestem pewien.
Czy ktoś z waś może mi powiedzieć do czego to służy i ewentualnie jak się tego uywa.
Pozdrawiam i z góry dziękuje
Dawid
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
temat tych klipsów był wałowany ja osobiście używam tego klipsa w momencie gdy zdejmuję nawijak z kija to zaczepiam żyłkę żeby się nie rozwijała
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Dziekuję za pomoc i połamania kija
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Dziekuję za pomoc i połamania kija
nie ma żadnej amortyzacji a zerwać możesz nawet lekki zestaw moja rada zaczepiaj tam żyłke tylko wtedy gdy ściągasz kołowrotek z kija i nie używaj tego do określania odległości łowienia
To nie sluży do mierzenia odleglosci rzutu , to jest poprostu klips nie pozwalajacy na samoistne rozwijanie zylki po demontażu zestawu.
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
:DDD
Aha, rozumiem chyba już jak tego używać. Jednak jak powiedział "szuler666" też mam obawy że przy cięższym zestawie można zerwać żyłkę bo , jeżeli dobrze rozumiem to nie mam tam żadnej amortyzacji.
Dziekuję za pomoc i połamania kija
zwerwiesz w ten sposob tak samo lekki zestaw jak i cięzki, do tego "męczysz" szpule kołowrotka.
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
:DDD
wiem ze zabawne ale niektozy tak robia :)
fakt słuzy do oznaczania odległosci przy rzucie /po rzucie zaczepiasz zyłke / a przy nastepnych rzutach klips nie pozwoli na rozwiniecie wiekszej ilosci zyłki , sam tego nie uzywam łatwo zerwac zyłke lepiej zaznaczyc jakims markerem zyłke, a drugie zastosowanie tego klipsa to zaczepienie zyłki do nawiniecia na szpule
:DDD
wiem ze zabawne ale niektozy tak robia :)
a później psioczą na żyłkę że za słaba była bo się przy zarzucaniu zerwała hehehehe
jak ktos zerwie pare koszyków to zaraz bedzie wiedział ze kllips to kiepski znacznik . Nie ma sie co nasmiewac nie wiedzial zapytał i o to tutaj chodzi . druga sprawa ze nie chcialo sie poszukac tylko zaklada sie nowy temacik ale jak nie ma sie dziadka starszego brata czy sąsiada wędkarza to trzeba tutaj pytać
Jeśli użyje cienkiej żyłki to zerwie zestaw,ale z grubszą i ciężkim zestawem może uszkodzić kij lub kołowrotek.Wtedy już za późno na naukę.
jak ktos zerwie pare koszyków to zaraz bedzie wiedział ze kllips to kiepski znacznik . Nie ma sie co nasmiewac nie wiedzial zapytał i o to tutaj chodzi . druga sprawa ze nie chcialo sie poszukac tylko zaklada sie nowy temacik ale jak nie ma sie dziadka starszego brata czy sąsiada wędkarza to trzeba tutaj pytać
A to , że chłopak się pyta to nic dziwnego jak zaczyna swoja przygodę z wędkarstwem ale robi tak wielu starych wedkarzy , mało tego , opisują to na swiom blogu twierdząc z uporem maniaka , że ten klips to na mur , beton jest znacznik . Jak to mówi Kiepski ""......i nie ma , że nie " albo jak mówi Walduś Kiepski ""....nomalnie tatuś jakaś masakra kurde "" :))))))))))
Tak to prawda że akurat jestem pierwszym wędkarzem w rodzinie i znikąd szukać pomocy jak tylko z forum wędkuje.pl :) Jednak jak mówi Pismo "Kto pyta nie błądzi", więc pytam.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za zainteresowanie temat i pozdrawiam. Dawid
Tak to prawda że akurat jestem pierwszym wędkarzem w rodzinie i znikąd szukać pomocy jak tylko z forum wędkuje.pl :) Jednak jak mówi Pismo "Kto pyta nie błądzi", więc pytam.
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za zainteresowanie temat i pozdrawiam. Dawid
Pytaj Kolego , pytaj . Jak możemy to Ci każdy z radością pomoże :)
Nikt się z nikogo nie nasmiewa, dalem ":D:D:D" ale cytowałem wypowiedź szulera a nie davida.
Tak jak ktoś mówił a pózniej ktoś psioczy że zyłka kiepska lub ze kij do przysłowiowej dupy :) jak pęknie.
A do znaczenia odległości rzutu najlepiej użyć markera wodoodpornego którego kupisz w sklepie wędkarskim.
Kolego śmiało pytaj o to czego nie wiesz tylko przed zakladaniem uzyj szukajki portalowej zapewne wiele informacji, których będziesz szukał napewno znajdziesz bez zakładania nowego tematu.
Więc podsumowując nie używaj absolutnie nigdy tego klipsa jako znacznik odległości rzutu.Jak napisali koledzy w czasie wędkowania jest on bezużyteczny.Służy do zaczepienia żyłki na szpuli żeby się nie rozwijała w czasie transportu wtedy gdy nie ma na niej zestawu czy przechowania w domu.
jeszcze lepiej jak znawcy póżniej piszą że chca miec wedki z zapasem mocy a potem przy takim zaplątaniu za klipsa to tylko sie cieszyc ze pęknie żyłka a nie szczytówka . Pytaj pytaj młody kolego jja osobiscie nie znacze odleglości na zylce ale mój sąsiad którego często obserwuję wiąże cos w rodzaju stoperka sznurkowego ( taki kawałek nitki )
Jak widać mało panowie czytają prasy bo taka technika łowienia opisywana była w zeszłorocznym magazynie WMH ja tak łowię już od 8lat i jeszcze mi zestaw nie pękł więc po co piszecie żeby tego nie używał zestaw wyhamowujesz kijem jest tak jak byś go kładł ręką na wodzie to co tu zerwać. To jest łowienie punktowe i bardzo precyzyjne zawsze trafisz tam gdzie nęciłeś zwłaszcza na dużych odległościach nie sugeruj się wszystkimi odpowiedziami sprawdź a potem ocenisz. Przykład: łowię z kumplem , takie same zestawy haki i przynęty z tą różnicą że on pod zapinkę a ja bez i robimy TEST on pełna siata ja parę szt. siedzieliśmy ramie w ramię i potem na odwrót i tak samo ja mam on no coś też więc o czymś to świadczy a jak panowie mają wątpliwości to zapraszam nad wodę zrobimy kolejnego TESTa. Pozdrawiam
Kol.gruby0113 WMH mogę przeczytać, przemyśleć i wyciągnąć wnioski.Lecz to nie żadna wyrocznia i nie muszę postępować w sposób opisywany czasem przez ludzi którzy przez lata nie łowili na prawdziwym dzikim łowisku tylko komercyjnych gdzie ryb jest więcej od wody.Obejrzyj może kilka filmów jakie robią zobacz że na te łowiska nigdy się nie dostaniesz,chyba że śpisz na kasie.Jak myślisz że kolega złowił więcej tylko dlatego bo zaczepił żyłkę o klips,to mierz do mikrometra będziesz dokładniejszy:),cóż jeszcze dużo się musisz nauczyć.
Tak tak a co do nauki to bym polemizował jak widzę sam jesteś expertem tylko na jakiej podstawie tak twierdzisz? Wędkuję już od 17lat i nie mam sprzętu za pięć zeta to po co mnie urażasz może jakieś zawody nad wodą po co będziemy pisać zobaczymy kto ma więcej do pokazania wiem co potrafię ile łowie i jakimi metodami po co te aluzje co do nauki. A magazyny są po to by je czytać a nie w nich łowić ,skąd twoja wiedza? To co wiesz to z opisów kolegów ze sklepu ze sprzętem no i wreszcie z MAGAZYNÓW więc nie pisz bzdur o wiedzy bo sam ją gdzieś zdobyłeś. A jak pisze na jakiś temat to wiem co pisze nie zadałem tam ja pytania więc twój wpis to chyba nie do mnie powinien trafić, ucz tego kto pyta a nie togo co wie, kolego. Pozdro
No tak nie doczytałem gdzie napisałem że łowie tak jak czasopismo karze ,pisze czy jak tam. Napisałem- że było tam opisane a ja łowie już tak 8 lat czytaj uważniej proszę
Źle mnie zrozumiałeś nikogo nie mam zamiaru uczyć.Ale jeśli w gazecie publikuje ktoś kto ma np.podpisaną umowę z Dragonem jako tester i zaleca dany kij i przynęty(na pewno firmy Dragon),ja na pewno nie pobiegnę do sklepu zmieniać sprzętu.Wędkarz z doświadczeniem wyłuska z prasy to co mu jest potrzebne ale też niektóre rzeczy zignoruje.Wędkarstwo to nie matematyka gdzie każdy ma mieć ten sam wynik.Wcale nie miałem zamiaru Cię urazić.
Wobec tego kolego @gruby mam do Ciebie dwa pytania :
Jak wyhamować rybę po zacięciu jeżeli mamy żyłkę w klipsie ?
Jeżeli za każdym razem po rzucie ( uprzedzę częściowo Twoją odpowiedź ) wyciągasz żyłkę z klipsa to ile ona wytrzyma po jednym dniu łowienia ?
W jednym się z tobą nie zgodzę-to co wiesz opisu kolegów, z sklepu ze sprzętem z magazynów.Wszystko to to tylko pomoce prawdziwego wędkarstwa uczy praktyka,i nic jej nie zastąpi.Po przeczytaniu czegoś dopiero jak pójdę nad wodę i spróbuję wiem czy jest to coś warte na moim łowisku,skoro łowisz 17 lat to wiesz że jednorazowa próba nic nie daje bo może właśnie ryby nie brały.
Zgadza się tak jak pisałem to był TEST który nie był jednorazowy tylko trwał prawie cały sezon ładnych lat temu.Kol. Jędrula jak zarzucasz to co robisz z żyłką wydaje mi sie że likwidujesz luz napinając a co za tym idzie nawijasz na kołowrotek nadmiar masz już czym wyhamować? Kto mówi o każdorazowym wyjmowaniu żyłki z klipsa to był by bezsens nie wytrzymała by nawet jednego wypadu ,ona tam już zostaje a w przypadku większej ryby( prawie wcale się nie zdarza) jest możliwość i czas na jej wypięcie z klipsa . Jakieś pytania jeszcze chętnie odpowiem
Też mam wiedzę nie z komiksu tylko z nad wody , posiłkując się prasą i opowieściami innych. Miłego dnia idę się przewietrzyć nad wodę
No masz kolego pełne prawo stosować taką metodę ale jak dla mnie jest to utrudnianie sobie życia .
Kolejna rzecz to chyba nie chcesz mi powiedzieć , że jak zacinam brzanę na Odrze ( taką ze 3-5 kg ) to ona poczeka aż będę wyjmował żyłkę z klipsa ? Nawet bym nie zipnął , odjazdy są często po 20-30 metrów i to w tempie bolidu Kubicy . Nie wspomnę o odjazdach sporych karpi czy przypadkowo zaciętego suma , aż boje się myśleć co byłoby z moim feederkiem gdybym zostawił żyłkę w klipsie .
O rany chłopie jak się nastawiasz na brzanę czy większą rybę to chyba masz mocniejszy sprzęt no chyba że łowisz wszystkie gatunki jedną metodą ja zmieniam to chyba logiczne że nie założysz zapinki na karpia czy amura wiedząc że się na niego nastawiasz. To tak jak byś chciał łowić batem, bez kołowrotka to nie możliwe na takie ryby, więc stosujesz mniemam odpowiednią technikę do odpowiedniej ryby na którą się nastawiasz czy jak ? Skutecznie ta technika się sprawdza przy połowie leszczy ,płoci i jazi. Ciekawe czy mając suma zdążył bym odczepić z zapinki muszę spróbować.
O rany chłopie jak się nastawiasz na brzanę czy większą rybę to chyba masz mocniejszy sprzęt no chyba że łowisz wszystkie gatunki jedną metodą ja zmieniam to chyba logiczne że nie założysz zapinki na karpia czy amura wiedząc że się na niego nastawiasz. To tak jak byś chciał łowić batem, bez kołowrotka to nie możliwe na takie ryby, więc stosujesz mniemam odpowiednią technikę do odpowiedniej ryby na którą się nastawiasz czy jak ? Skutecznie ta technika się sprawdza przy połowie leszczy ,płoci i jazi. Ciekawe czy mając suma zdążył bym odczepić z zapinki muszę spróbować.
Jak dla mnie to sposób pozbawiony sensu przy jakiejkolwiek metodzie bo przecież łowiąc leszcze czy płocie nie raz nie dwa wchodził wielki karp , brzana czy linisko i odjeżdżały na hektary .
Albo kolego musisz być kurewsko sprawny albo masz tą "" metodę"" opanowaną do perfekcji bo patrząc na twoje posty nie wierzę abyś konfabulował .
Ps. Życzę wielkiego karpia przy łowieniu z klipsem :))
Ps. 2 - Tak złośliwie ale z uśmiechem życzę :))))
Powiem Ci tak kiepsko to unie z postami wolę łowić niż siedzieć przy kompie bo się na nim nie znam. TO wszyscy wędkarze uważajcie jak łowicie i nie stosujcie cieńszych żyłek tylko same 30-40mm. bo możecie mieć karpia lub brzane albo nawet suma, no i uklejki też uwaga jak będziecie łowić bo może..... A zresztą ty swoje możemy tak do rana dochodzić swoich racji to nie o to chodzi ale tak jak pisałeś jestem cholernie dobry w tej metodzie a raczej sposobie łowienia. Pozdrawiam
P.S dzięki za życzenia nie były złośliwe, bo swoje wiem HEJ
Ja to nawet czytać takich bzdur nie potrafię spokojnie.
Kołowrotki zazwyczaj transportuje się oddzielnie, ponieważ przytwierdzone do wędek są narażone na łatwość uszkodzenia. Ja sam niektóre wożę przymocowane do kijów, a niektóre luzem w torbie.
Jeśli ktoś kto wędkuje długie lata nie wie jak zachowuje się żyłka na szpuli w momencie kiedy jest wolna, to znaczy że albo opowiada głupoty ze wędkuje tyle lat, albo ma nie po kolei.
Żaden z producentów kołowrotków nigdy nie powiedział i nie powie, że klips na szpuli służy do określania długości rzutów, bo ten patent jest jedynie praktycznym zaczepem do żyłki zapobiegającym jej spadaniu ze szpuli.
Jaki jest efekt luzowania się zwojów na szpuli, szczególnie przy żyłkach wykazujących pewna sztywność? Jak nawija się żyłkę na szpulę? Luźno, czy z pewnym naciągiem?
No więc ten klips służy wyłącznie do zaczepiania żyłki podczas transportu kołowrotka po to, by na zwojach żyłki nie powstawały zbędne luzy i by żyłka się nie rozwijała.
Jeśli ktoś wpadł na dziwny pomysł używania tego dynksa jako stopera rzutowego, to jego sprawa, w końcu można sobie żyłkę uwiązać nawet za jedno z jaj, bo nikt tego nie zabrania. Jednak dorabianie do tego ideologii jest zwyczajnym nieporozumieniem.
Nie wmawiajcie młodemu wędkarzowi durnych steków. Klips ma swoje przeznaczenie i koniec.
Jeśli chce się skutecznie blokować długość rzutu, to wymyślono metodę na gumkę..... która notabene w świetle pomysłów braci wędkarskiej chyba odejdzie w niebyt.
Już czytałem artykuł jednego dziadka na temat tego klipsa i też wciskał koninę a młodzi go słuchali z otwartymi gębami - facet jest posiadaczem odznaki z wieńcem! Idiota, czy tylko fantasta?
W większości kołowrotków klips ten jest wykonany z plastiku (tańsze kołowrotki) i po kilku rzutach zwyczajnie toto odpadnie!
O metodzie na gumkę nie chce mi się pisać, bo chyba wędkarz wie o czym mówię, a niewędkarz będzie bredził że klips to ogranicznik odległości.
Pozdro allllllllll
Czuwaj.
PS - po jakiego grzyba w takim razie hamulce w kołowrotkach?
Kretyński pomysł jak pragnę zdrowia.
kol.homeopata dlaczego piszesz-nie wmawiajcie-przecież wszyscy byli tego samego zdania co Ty.Oprócz jednego kolegi.
Ja też jestem za wszystkimi, :) a swego czasu pamiętam jak łowiłem plotki, no i jakiś leszczyk się zakręcił. Nagle stojąc dobrze po kolana w wodzie tak mną zachwiało, że mało co, cały w tej wodzie nie wylądowałem. Wzrok w tym czasie miałem skierowany na żywcówkę. Na kiju którego trzymałem w rękach miałem branie, żyłki nie miałem w klipsie tylko hamulca zapomniałem popuścić :) co jest równoznaczne z zahaczeniem żyłki za klips.
Nie jest równoznaczne, bo żyłka przechodzi przez rolkę i przelotki nie napotykając żadnych ostrych krawędzi. Natomiast jak się zahaczy o klips, to dupa blada.
Czy zapalniczka ma jedno zastosowanie? Klips taki mały a tyle pisania kto powiedział że nie można używać go do odmierzania odległości-producent tego nie zabronił ani nie stwierdził że tylko do zabezpieczenia wolnego końca żyłki. Jakoś mam ten klips na swoim miejscu i nie odpadł przez ponad trzy sezony.Może tak to ujmę jak nie używaliście takiego rozwiązania to się nie wypowiadajcie na temat skuteczności tego sposobu a jak masz jakieś sugestie co do zastosowania klipsa to go nie używaj ale nie krytykuj jak nie stosujesz.Zastosuj to będziemy mówić czy jest to nie potrzebne, czy zdaje egzamin lub co najważniejsze sprawdza się.Ciekawe czy krytykowaliście też metodę na gumkę tez można by było się tam doszukiwać. GUMKA nie jest czasem do czegoś innego np. do włosów więc co robi przy wędce? I tak można do skutku szukać co jest do czego a do czego się nie nadaje. Ważne że mi się sprawdza i będę się tego trzymał to tyle .POZDRAWIAM WSZYSTKICH
Nawiązując do zapalniczki,można nią podpalić dom sąsiada ale nie będę próbował.Tak jak zaczepiania żyłki o klips w czasie połowu,wystarczą mi teoretyczne przemyślenia i jedno i drugie prowadzi do zguby:).
Nie chcę nikogo namawiać i udowadniać skuteczności, nie to nie, ale ja jestem zadowolony i nie miałem żadnych z opisanych przez was wad z tego zastosowania. Ok zrozumiałem o co wam chodzi i dam wam spokój. I tak będę łowił w ten sposób. Temat całkiem ciekawy na zimę nad wodą w sezonie zaskoczę was i wkleję parę fotek dla niedowiarków. Miłego wieczoru panowie
Nie jest równoznaczne, bo żyłka przechodzi przez rolkę i przelotki nie napotykając żadnych ostrych krawędzi. Natomiast jak się zahaczy o klips, to dupa blada.
Może nie całkiem równoznaczne, ale ten hamulec to ja miałem wtedy dociągnięty na maksa, także po braniu to ani tyci, tyci i było bzdęęęk. :) Za klipsa zahaczam jak ściągam szpulę.
ąlbo papierosa a nawet gaz na kuchence albo świeczkę i gdzie ta tragedia wy od razu od złego widać tak lubicie. Od du....y strony jak zwykle tematy są postrzegane.Pozdro
Wajcha do biegów w samochodzie też została zaprojektowana ku uciesze kierowcy, by mógł nią biegi zmieniać. A ostatnio widziałem babkę która na niej wyczyniała różne cuda - czy to znaczy że mam zareklamować to znajomym babkom z mojego otoczenia albo i własnej żonie ? Może by się któraś skusiła żeby na to wleźć, ale pytam po jakiego grzyba?! Nawet gdyby większość z nich była zainteresowana takim zastosowaniem wajchy od biegów, to czy można przypuszczać że stało by się to normą?
Kieliszek służy do degustacji wódeczki.... no może jakichś kropelek.... a widziałem w necie filmik jak se jeden gostek ten kieliszek wkładał....
Czy zatem mam teraz zmienić moje przekonania i zacząć sobie też wkładać ten kieliszek?
Klips to zabezpieczenie żyłki podczas transportu, a jeśli ktoś chce tego używać niejako perwersyjnie, to niech używa, tylko niech nie gada pierdół ze to norma!
Na zawodach w skokach narciarskich też flagi wieszają na tyczkach, batach.... ale czy do tego zostały one wymyślone, czy to czasem nie jest sprzęt do wędkowania?
Można fanę na czymś takim powiesić, ale zawsze będzie się to nazywało "wędka".
Kuźwa ludzie już nie wiedzą co wymyślić. Na żyłce się powiesić można..... no jak się ją kilkanaście razy złoży w wiązkę -czy będzie to dalej żyłka wędkarska, czy już sznur szubieniczny?
Karabinem można kogoś rypnąć w glacę, ale zazwyczaj się z niego strzela, bo po to go wymyślono, a do walenia w czerep od zawsze była pała która jest do tego celu najodpowiedniejsza.
Hehhhhhhhhhhhhh.
Czuwaj.
A bo niektozy to jak kon w kieracie :) jakbym podczas łapania na match miał zylke na klipsie i łowiac na 30-40 metrach to przy zarzucie bym urwał zestaw na bank a wiadomo ze rzucic trzeba dalej
nie chce wkladac kija w mrowisko ale kol. Gruby wytłumacz mi jedno jak będzie działał wolny bieg przy twolej metodzie lub jak pozwalasz sandaczowi pociągnąć pare metrów żyłki ? nie pytam już o łowienie ryb ( chociaz powyzej 2 kg) Moim zdaniem popełniasz błąd zaczepiając żyłke za klipsa
Mój znajomy zakłada na szpule taki gumowy ogranicznik zrobiony z dętki od koła roweru. Po pierwszym zarzuceniu odchodził 2-3 metry do tyłu i wtedy zakładał tą gumę. Po każdym następnym zarzuceniu miał te 2-3 m zapasu zyłki na szpuli na ewentualny odjazd ryby. Ja jeszcze nie próbowałem tego stosować, ale wg kolegi jest to znakomity sposób na posyłanie zestawu zawsze w to samo miejsce.
Może i bardziej rozsądny sposób ale 2-3 m to nie jest dystans na odjazd ryby.Tyle odjedzie podrośnięty narybek:).
Może i bardziej rozsądny sposób ale 2-3 m to nie jest dystans na odjazd ryby.Tyle odjedzie podrośnięty narybek:).
100 % racji !
Jak jest wieksza ryba to żyłka będzie się wysnuwała z pod tej gumy, może z wiekszym oporem, ale będzie. Widziałem jak holował nawet spore karpie.
Tak właśnie myślałem,dlatego napisałem że to może być lepszy sposób.
kol.arus czytaj uważniej bo już pisałem jak nie uważasz to zadajesz takie same pytania co panowie wcześniej.tak na karpia na pewno założę klips, pomyśl sam, musiał bym być idiotą żeby to zrobić wiedząc że się na niego nastawiam do feedera zapinam klips i TYLKO tam może nie będzie więcej dziwnych pytań typu match albo na karpia sami sobie pod górkę robicie z tymi pytaniami ja już dałem odp. na zadane pytanie, aż nadto, reszta to już wasza interpretacja. odporni na wiedzę jesteście. We wrocku jest klub o nazwie fan klub feeder 60% z nich tak łowi a jak macie wątpliwości to zajrzyjcie na ich stronę adresu nie pamiętam więc miłego szukania. Pozdrawiam
A czy dętka nie służy do czegoś innego i powinno się tu ukazać teraz dużo postów. jak dętka może to i klips też