Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Ja dwa lata zajmowałem się hodowlą królików. Były przeznaczone do konsumpcji,jeden rok było ok dbałem o nie,dawałem im jeść itp. natomiast nie widziałem co się z nimi dzieje zanim trafiły na talerz natomiast drugi ( ostatni) rok hodowli królików zapadł mi w pamięci i chyba długo o nim nie zapomnę.Wtedy widziałem co się dzieje zanim trafią na talerz. Widok przykry i nie chciał bym go nigdy w życiu powtarzać.
Ale jeśli chodzi o hodowlę króliczków w celach rekreacyjnych to super sprawa i być może kiedyś do tego wrócę - ale tylko do ozdoby nie do jedzenia. Są to bardzo sympatycznymi i mądrymi zwierzakami. Rasa jaką miałem to były chyba belgi olbrzymy albo jakaś krzyżówka dwóch dużych ras kupiłem je od jakiegoś dziadka i nawet nie pomyślałem aby go zapytać co to za rasa :)
Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Ja dwa lata zajmowałem się hodowlą królików. Były przeznaczone do konsumpcji,jeden rok było ok dbałem o nie,dawałem im jeść itp. natomiast nie widziałem co się z nimi dzieje zanim trafiły na talerz natomiast drugi ( ostatni) rok hodowli królików zapadł mi w pamięci i chyba długo o nim nie zapomnę.Wtedy widziałem co się dzieje zanim trafią na talerz. Widok przykry i nie chciał bym go nigdy w życiu powtarzać.
Ale jeśli chodzi o hodowlę króliczków w celach rekreacyjnych to super sprawa i być może kiedyś do tego wrócę - ale tylko do ozdoby nie do jedzenia. Są to bardzo sympatycznymi i mądrymi zwierzakami. Rasa jaką miałem to były chyba belgi olbrzymy albo jakaś krzyżówka dwóch dużych ras kupiłem je od jakiegoś dziadka i nawet nie pomyślałem aby go zapytać co to za rasa :)
Jak to co się dziej w łeb skórujesz, bebeszysz, porcjujesz, przygotowujesz wcinasz. Naturalna kolej rzeczy. Tak się dzieje z większością zwierząt gospodarczych. Grunt aby zrobić to humanitarnie i czysto. Dodam że ja królików co prawda nie hoduję, ale nie mam oporów co do ich zjadania i oprawiania.
Witam, hodowałem z ras dużych Olbrzyma Belgijskiego, Olbrzymiego Srokacza Niemieckiego, Barana Francuskiego z ras średnich Nowozelandzki Biały, Czerwony , Biały Kalifornijski i Wiedeński Niebieski. Od niedawna hoduję Burgundy. Dwa pomory za sobą ,zeszłoroczny najgorszy straty 90% .Bolało ale hoduje dalej.
Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Dla mnie to rybki są odskocznią od dnia codziennego,po co szukać odskoczni od odskoczni... ? :)
Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Ja dwa lata zajmowałem się hodowlą królików.
Były przeznaczone do konsumpcji,jeden rok było ok dbałem o nie,dawałem im jeść itp. natomiast nie widziałem co się z nimi dzieje zanim trafiły na talerz natomiast drugi ( ostatni) rok hodowli królików zapadł mi w pamięci i chyba długo o nim nie zapomnę.Wtedy widziałem co się dzieje zanim trafią na talerz.
Widok przykry i nie chciał bym go nigdy w życiu powtarzać.
Ale jeśli chodzi o hodowlę króliczków w celach rekreacyjnych to super sprawa i być może kiedyś do tego wrócę - ale tylko do ozdoby nie do jedzenia.
Są to bardzo sympatycznymi i mądrymi zwierzakami.
Rasa jaką miałem to były chyba belgi olbrzymy albo jakaś krzyżówka dwóch dużych ras kupiłem je od jakiegoś dziadka i nawet nie pomyślałem aby go zapytać co to za rasa :)
Witam , zakładam posta by podzielić się z Wami spostrzeżeniami , obserwacjami nt. hodowli królików . Informacje przekazywane w wątku pomogą nam w codziennej hodowli , mile widziane zdjęcia królików , klatek , wyposażenia .
Ja dwa lata zajmowałem się hodowlą królików.
Były przeznaczone do konsumpcji,jeden rok było ok dbałem o nie,dawałem im jeść itp. natomiast nie widziałem co się z nimi dzieje zanim trafiły na talerz natomiast drugi ( ostatni) rok hodowli królików zapadł mi w pamięci i chyba długo o nim nie zapomnę.Wtedy widziałem co się dzieje zanim trafią na talerz.
Widok przykry i nie chciał bym go nigdy w życiu powtarzać.
Ale jeśli chodzi o hodowlę króliczków w celach rekreacyjnych to super sprawa i być może kiedyś do tego wrócę - ale tylko do ozdoby nie do jedzenia.
Są to bardzo sympatycznymi i mądrymi zwierzakami.
Rasa jaką miałem to były chyba belgi olbrzymy albo jakaś krzyżówka dwóch dużych ras kupiłem je od jakiegoś dziadka i nawet nie pomyślałem aby go zapytać co to za rasa :)
Jak to co się dziej w łeb skórujesz, bebeszysz, porcjujesz, przygotowujesz wcinasz. Naturalna kolej rzeczy. Tak się dzieje z większością zwierząt gospodarczych. Grunt aby zrobić to humanitarnie i czysto. Dodam że ja królików co prawda nie hoduję, ale nie mam oporów co do ich zjadania i oprawiania.
Witam, hodowałem z ras dużych Olbrzyma Belgijskiego, Olbrzymiego Srokacza Niemieckiego, Barana Francuskiego z ras średnich Nowozelandzki Biały, Czerwony , Biały Kalifornijski i Wiedeński Niebieski. Od niedawna hoduję Burgundy. Dwa pomory za sobą ,zeszłoroczny najgorszy straty 90% .Bolało ale hoduje dalej.
Misterne przygotowanie gniazda przez samicę pierworódkę, mix Olbrzymi Srokacz Niemiecki z Wiedeńskim Niebieskim zakocona Burgundem.