Chyba, że rozpalisz je w miejscu wyznaczonym, lub w takim gdzie ani straż leśna lub rybacka będzie miała problem z dotarciem. Nad jeziorami w lesie przy stanowiskach wędkarskich często widać takie miejsca po ogniskach.
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Z węgla grillowego iskry nie lecą.
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P Odnosnie do tematu to duzo wedkarzy o tej porze roku widac rozpalajacych ognisko przy miejscowce
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P
Jak będziesz trzepał tym grillem to jasne że polecą iskry, ale z normalnego węgla drzewnego czy peletu jakie iskry mają lecieć? Od czego? Grill, to nie jest "ogień otwarty".
Kolego pal ognisko i sie nie pi...... zreszta jak odpowiednio zmarzniesz w nocy to nie bedziesz sie martwił głupotami :D z tego co czytam to u Was działaja takie instytucje jak straż leśna , rybacka .. itd na południu dziki zachód :D pozdrawiam
Kolegów trochę fantazja poniosła chyba. Przestańcie chłopaka straszyć. A gwoli ścisłości, jak chcecie być tacy dokładni, to grilla w lesie też "nie wolno". Nawet palić papierosów poza miejscami wyznaczonymi i drogami utwardzonymi.
w 90% nocek pale ogniska, duże , małe, w zależności od pogody, w bezpiecznym miejscu tzn. zazwyczaj blisko wody, nikt nigdy się nie przyczepił, zresztą w lato na nockach zazwyczaj mam w zasięgu wzroku nawet kilkanaście wędkarskich ognisk na Wiśle, wszystko z rozsądkiemi jest ok
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Wprost przeciwnie, bo uważam, że ogień, lub światło blisko wody wabi ryby.
Więc chyba zapomniałeś o zakazie wabienia ryb światlem
Zakaz wabienia ryb światłem stosuje się, kiedy tusz nad wodą specjalnie umieszczasz źródło światła. Ognisko nad brzegiem wody, lub latarnia na pomoście a nawet na łódce nie jest wabieniem ryb.
ja latem co tydzien latam na nocke i biore ze soba bagaznik drewna. nie tyle z braku go nad zbiornikiem ile z lenistwa bo nie chce mi sie latac po nocy po lesie za galeziami. o zakazie slyszalem ale nigdy nikt sie nie przyczepil a siedze nad zbiornikiem pzw. pael je okolo 10m od wody i tyle samo od lasu. pilnuje ognia i nigdy nie spie. a uwierzcie, ze nad ranem jest ku...sko zimno wiec gril raczej was nie ogrzeje. co do wabienia ryb to ogniskiem sie nie da. ja tam do palenia ognisk przez innych nic nie mam tylko wku...ają mnie smieci pozostawione przez innych. pudelka po robalach, worki po zanentach i puszki po piwie.
śmieci nie powinno się palić ale takie drobne jak pudełka po robakach czy opakowania po zanętach itp. można by do ognia wrzucić spalą sięi nie będą się walać woku zbiornika :)
ja u siebie nad woda nie mam zadnego smietnika wiec zabieram je ze soba do chaty. jak czysto nad woda to inaczej sie siedzi. zwlaszcza noca czlowiek nie zabija sie po ciemku o butelki
To prawda,banda brudasów pozostawiających kupę śmieci na stanowisku to koszmar,zanim rozłożę sprzęt zaczynam od posprzątania miejsca,które mnie interesuje.Po skończeniu,zabieram swoje śmieci,czy to tak trudno?Wiem,że może wiele tym nie wskóram,ale mam choć troszkę satysfakcji że okazałam się mądrzejsza od innych,tym brudasom i śmierdzącym leniom,życzę z całego serca aby im się sprzęt urywał za każdym razem gdy się wybiorą łowić.
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P
Jak będziesz trzepał tym grillem to jasne że polecą iskry, ale z normalnego węgla drzewnego czy peletu jakie iskry mają lecieć? Od czego? Grill, to nie jest "ogień otwarty".
Kolego MASTINO zgodzę sie z tobą że grill jest o wiele bardziej bezpieczny niż zwykle ognisko ale jednak ogień to ogień i nie zachowując odpowiedniego dystansu od lasu nasze tłumaczenia strażnikom leśnym będą zupełnie bezpodstawne i łatwe do podważenia, nie życzę nikomu spotkania z nimi w takiej czy innej sytuacji,obyście nie trafili na tych z "powołania" bo mandat murowany a w najlepszym wypadku nagana. Pozdrawiam wszyskich
Palące się drzewo potrafi strzelać co powoduje , że iskry lecą jak chcą , węgiel drzewny czy brykiet nie strzela jak drzewo iskry z grilla lecą tylko wtedy jak się do niego mocno dmucha . Więc to nie to samo , co oczywiście nie znaczy , że grilla można rozpalić gdzie się chce . Jak się nie mylę to są stosowne przepisy regulujące jak i gdzie można palić . Jeżeli palimy 100 m od lasu a regulamin łowiska nie zabrania rozpalania ognia to można ognisko rozpalić zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa .
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m
Doucz się znowu w tak jak widać trudnych jak dla ciebie kwestiach, kolego nieprzyjemny, wielokrotnie stąd wywalany. Za tlącą się tekturkę przy wodzie mogli (powinni) ci wlepić mandat jeśli leżała ona w bezpośrednim kontakcie np. suchej trawy, runa leśnego itp. ale nie pół kilometra od lasu, a tymbardziej jednego drzewa, także te swoje bajki wsadź se w buty i nie próbuj nam wciskać tanich bzdetów.
Art. 82. § 1. Kto nieostrożnie obchodzi się z ogniem lub wykracza przeciwko przepisom dotyczącym zapobiegania i zwalczania pożarów, a w szczególności:
7) w lesie lub na terenie śródleśnym albo w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu: b) roznieca ogień poza miejscami wyznaczonymi do tego celu, c) pozostawia rozniecony ogień, d) korzysta z otwartego płomienia,
podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany
Doucz się znowu w tak jak widać trudnych jak dla ciebie kwestiach, kolego nieprzyjemny:
Gdzie można rozpalić ognisko? Plaża, las, czy może park. Sprawdziliśmy, co zrobić, żeby nie zapłacić słonego mandatu
Wraz z wakacjami rozpoczął się sezon na rozpalanie ognisk. Tymczasem przepisy przeciwpożarowe ciągle się zmieniają i trudno za nimi nadążyć. Nie jest to wcale takie oczywiste, gdzie możemy rozpalić ognisko, a gdzie nie.
Przepisy mówią swoje – Kwestię rozpalanie ognisk reguluje rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, choć istnieje jeszcze szereg innych przepisów, które regulują tę sprawę – uzyskaliśmy odpowiedź z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
A tych jest naprawdę dużo. Im bardziej się wgłębiamy w przepisy, tym coraz mniej z nich rozumiemy. Po przejrzeniu szeregu przepisów i rozporządzeń, można wysnuć tylko jeden wniosek: bez metrówki ani rusz.
4 m, 10 m, 100 m Ogniska nie możemy rozpalić tam, gdzie nam się to tylko podoba. Każdy dobrze wie, że w lasach obowiązuje zakaz grillowania i zabaw przy ogniu. Zgodnie z prawem, trzeba zachować 100 m odległości od takich miejsc. Czy wszędzie można rozpalić ognisko? Chyba że w lesie wyznaczone jest do tego specjalne miejsce. Wtedy są one zabezpieczone przed rozprzestrzenieniem się ognia, co eliminuje ryzyko powstania pożaru.
Inaczej wygląda to w terenie zabudowanym. Jeśli chcemy zrobić ognisko blisko budynków, musimy pamiętać, że trzeba zachować od nich pewien dystans. – Kiedyś było to 10 m od zabudowań, teraz mówi się o bezpiecznej odległości – twierdzi w rozmowie z naTemat jeden z pracowników Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
Problem w tym, że "bezpieczna odległość" jest pojęciem względnym. Dla jednych może to być 2 m, dla drugich 20 m. Wszystko więc zależy od policjanta, który różnie może rozumieć to pojęcie.
A może tak podwórko? Jak mówi w rozmowie z kartuzy.info mł. bryg. Marian Kwidzyński, dziesięć metrów to czasem za mało, zwłaszcza jeśli mowa o wielkich ogniskach, których płomienie mogłyby sięgnąć materiałów łatwopalnych zgromadzonych w pobliżu.
Obowiązuje też zasada, że należy zachować 4 m od materiałów łatwopalnych lub składowych, gdzie ogień może się szybko rozprzestrzenić.
Najbezpieczniej więc jest rozpalać ognisko na terenie prywatnym. Ale i tu trzeba zachować zdrowy rozsądek, bo to, że jesteśmy u siebie na podwórku, nie zmienia faktu, że nie obowiązują nas przepisy przeciwpożarowe.
– Trzeba pamiętać, że innym elementem są jeszcze przepisy lokalne. W jednych gminach obowiązuje zupełny zakaz palenia ognisk na działkach prywatnych, a w drugich jest to jak najbardziej dozwolone – słyszmy od GPSP.
Na plażach można czy nie? Zupełnie inaczej wygląda prawo rozpalania ognisk przy wodzie. A właściwie bezprawie. Jedni uważają, że ogniska przy wodzie można rozpalać, drudzy są odmiennego zdania i twierdzą, że jest to zabronione. – Prawo żeglugowe mówi, że nad morzem na plażach ogniska są niedozwolone – twierdzi pracownik GPSP. Ktoś może powiedzieć, że Wisła to nie morze, a plaża wiślana nie jest plażą nadmorską. I ma rację.
– My zazwyczaj trzymamy się przepisów rozporządzenia. Jeśli te są przestrzegane to nie dajemy mandatów tym, którzy rozpalają ogniska na plaży nad Wisłą. Zwłaszcza osobom, które rozpalają je w miejscach do tego przeznaczonych – mówi naTemat jeden z policjantów z Komendy Rejonowej na Pradze Północ w Warszawie. A kary są wysokie Mandaty mogą być naprawdę bolesne. Przed wybraniem miejsca do biesiadowania przy ognisku, warto więc upewnić się, czy aby na pewno można tam to zrobić. W przeciwnym razie zamiast smaku kiełbaski, możemy poczuć niesmak po mandacie. A te do najniższych nie należą. Za rozpalanie ognia w miejscu do tego nieprzeznaczonym, możemy dostać mandat w wysokości od 20 zł do nawet 5 tys. zł. Kodeks karny mówi także, że ten, kto stwarza zagrożenie pożaru wielkich rozmiarów, podlega karze pozbawiania wolności do 10 lat.
To może do parku? Nie jest też tak, że w mieście nigdzie nie możemy rozpalać ogniska. Władze często wyznaczają specjalne miejsca, gdzie można rozpalić ognisko i nie ponieść z tego tytułu konsekwencji finansowych. W Gdańsku takim miejscem jest na przykład Park im. Reagana, w Warszawie – Powsin, we Wrocławiu – Brzózki. Może więc warto wybrać któreś z tych miejsc i zaoszczędzić trochę na mandacie?
Zasady bezpiecznego rozpalania ognisk
· Wyznaczanie stałych miejsc na rozpalanie ognisk dokonuje służba leśna i służba parków narodowych lub właściciele lasu z określeniem miejsca, czasu i warunków posługiwania się otwartym ogniem. Wyznaczanie stałych miejsc dokonuje się tylko do celów turystyczno-wypoczynkowych;
· Palenie ognisk nie może być wykonywane bliżej niż 6 m od stojących drzew, a wysokość płomienia nie powinna przekraczać 2m.
· Przed przystąpieniem do palenia ogniska należy dookoła usunąć pokrywę gleby mineralnej na szerokości, co najmniej1 m.
· Miejsce, w którym rozpalamy ognisko powinno być wydzielone i okopane lub obłożone kamieniami.
· Nie wolno oddalać się od miejsca palenia ogniska.
· W przypadku zaistnienia groźby powstania pożaru należy natychmiast przystąpić do likwidacji ogniska.
· Po wypaleniu się ogniska należy dokładnie zasypać je ziemią lub zalać wodą i upewnić się, czy nie pozostały tlące się głownie; powinniśmy być wyposażeni w podręczny sprzęt gaśniczy lub inny sprzęt i środki (łopata, piasek, woda) do natychmiastowego ugaszenia ogniska.
· Zabronione jest palenie ognisk na glebach torfowych, w młodnikach i drzewostanach, w których wysokość koron drzew znajduje się poniżej 10 m od ziemi oraz na powierzchniach leśnych porośniętych trzcinnikiem, wysokimi trawami i wrzosem.
· Ognisko powinno być nadzorowane przez osobę dorosłą od momentu rozpalenia ogniska do całkowitego jego ugaszenia.
Widać , że z tak błyskotliwą zaślepioną i upartą istotą uznającą jedynie swoją rację jakakolwiek polemika mija się z celem.Co ma wspólnego ta litania wywodów dotycząca ognia i pożarów z moim opisem tlącej się tekturki / na zasadzie spiralki anty-komarowej / ? - jednak z pewnością dla kol. jestem przestępcą dla którego mandat byłby zbyt niską karą - może krzesło elektryczne ? P.S. A wywalany jestem rzeczywiście bardzo cześto / raz , dwa razy na dzień / właśnie dzięki takim zawziętym użytkownikom jak kol. , którzy nie liczą się z innymi - przecież są jedynymi nieomylnymi i w dodatku posiadają " układy " redakcyjne.
Palące się drzewo potrafi strzelać co powoduje , że iskry lecą jak chcą , węgiel drzewny czy brykiet nie strzela jak drzewo iskry z grilla lecą tylko wtedy jak się do niego mocno dmucha . Więc to nie to samo , co oczywiście nie znaczy , że grilla można rozpalić gdzie się chce . Jak się nie mylę to są stosowne przepisy regulujące jak i gdzie można palić . Jeżeli palimy 100 m od lasu a regulamin łowiska nie zabrania rozpalania ognia to można ognisko rozpalić zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa .
Według wewnętrznych przepisów Lasów Państwowych jako ognisko należy traktować każdy rozpalany przez człowieka ogień. Dlatego w tej definicji mieści się też grill. Inne zdanie ma straż pożarna.
- Proces spalania węgla drzewnego przy zgodnej z instrukcją obsługi eksploatacji grilla odbywa się bezpłomieniowo w przestrzeni ograniczonej obudową urządzenia, bez wydzielania iskier, podatnych na ruchy konwekcyjne powietrza. W związku z tym nie należy utożsamiać użytkowania grillów z rozniecaniem ognisk lub używaniem ognia otwartego w miejscach do tego nie przeznaczonych - wyjaśnia Katarzyna Boguszewska z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
Widać , że z tak błyskotliwą zaślepioną i upartą istotą uznającą jedynie swoją rację jakakolwiek polemika mija się z celem.Co ma wspólnego ta litania wywodów dotycząca ognia i pożarów z moim opisem tlącej się tekturki / na zasadzie spiralki anty-komarowej / ? - jednak z pewnością dla kol. jestem przestępcą dla którego mandat byłby zbyt niską karą - może krzesło elektryczne ? P.S. A wywalany jestem rzeczywiście bardzo cześto / raz , dwa razy na dzień / właśnie dzięki takim zawziętym użytkownikom jak kol. , którzy nie liczą się z innymi - przecież są jedynymi nieomylnymi i w dodatku posiadają " układy " redakcyjne.
Nie wiem czy czytanie sprawia ci ból, czy masz problem z późniejszą artykulacją liter języka polskiego, w każdym razie niech ktoś ci może przeczyta, że nie są to moje słowa jakie powyżej wkleiłem, ale cytaty zaczerpnięte z internetu, sugerujące wyraźnie, że tak stanowi prawo a nie ja. Gdybym napisał to samo według swojej wiedzy, a merytorycznie tak samo, to na 100% byś i tak negował. Podpieram się prawem- negujesz. Czyli to z tobą jakakolwiek polemika była i jest jałowa i kompletnie bezsensowna. Bo czy to prawo odnosi się do watry na 5 metrów, czy do tlącej się tektury, to ma to swoje odniesienie w tymże prawie. A to, że ty napiszesz przygodę mrożącą krew w żyłach o dymiącej wytłaczance do jajek i służbach grożących ci za to mandatem, którego nie musisz przyjąć, to nie znaczy, że po pierwsze to prawda (ja twierdzę że zmyślasz), po drugie, że tylko to ty myślisz że masz rację a nie docierają do ciebie przepisy prawa mówiące np. o 100 metrach od linii lasu a nie jednego drzewa, a po trzecie jesli tak mogło być, to rozpaliłeś tą wytłaczankę w suchej trawie lub na suchym i łatwopalnym podłożu. A wywalany człowieku jesteś przez Redakcję, a nie przez użytkowników, mnie, moderatorów, czy kogokolwiek z forum z "układami", bo takich tu nie znam. Redakcja czyta SWOJE forum wyobraź sobie i jak widać wyciąga wnioski z twoich łamiących wciąż regulamin postów, twoich opisów na twoich wciąż nowych profilach i finalizuje je odpowiednimi konsekwencjami wobec ciebie i tobie podobnych. I że jeszcze ci to nauczki nie dało, to się dziwię. Zaczynasz doganiać w lotach z forum poprzedniego "wiecznego banite", który nigdy niczego się nie nauczył, nawet do dzisiaj.
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
:)))))))))))) Przyjedź z tym słowem na nasze łowiska, rozwiej :)))))))))))) Pfffffffffffffffff............ :) Buahahahahahhaaha.......
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
A w temacie masz coś do powiedzenia? Czy to kolejna dziura w twojej wiedzy?
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Nie była to odpowiedź na temat tytułu wątku. Co ty mnie straszyć chcesz? Że co ty zrobisz? Grozisz mi? To ty grozisz i słowem i czynem, więc przyjedź na mój teren i spróbuj, a nie mi tu z jakimiś jeziorami wyjeżdżasz, żebym paliwo i czas tracił na jakieś zadupiewa. Masz coś do powiedzenia w temacie, czy tylko sobie do innych pobrykać przed monitorem chcesz?
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Choć dawno mnie tu nie było to spodziewałem się , że szybko trafię na palone opony niedaleko lasu :))) Ernest ma specyficzne podejście do "" wszystkiego"" ale Irek Ty mnie zaskoczyłeś takimi słowami ..? Czas na ryby się chyba wybrać i wyluzować szpulę .
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Nie była to odpowiedź na temat tytułu wątku. Co ty mnie straszyć chcesz? Że co ty zrobisz? Grozisz mi? To ty grozisz i słowem i czynem, więc przyjedź na mój teren i spróbuj, a nie mi tu z jakimiś jeziorami wyjeżdżasz, żebym paliwo i czas tracił na jakieś zadupiewa. Masz coś do powiedzenia w temacie, czy tylko sobie do innych pobrykać przed monitorem chcesz?
Zapraszam na ognisko nad wodą, upieczemy kiełbasy, wypiemy piwo i pogadamy sobie na spokojnie. A to dmuchnięcie z kija będzie swoistym odczarowaniem..;) będzie fajowo...
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Więc się zdecyduj koleś, gdzie był ten las, bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej. Sprecyzuj oszustwa bo dzieciom czytającym ten wątek robisz młyn w głowie. I nie społeczni strażnicy rybaccy by cie podsumowali mandatem, ale Straż Leśna, PSR, Policja itd. Tego też nie wiedziałeś? Pytanie retoryczne.....
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Choć dawno mnie tu nie było to spodziewałem się , że szybko trafię na palone opony niedaleko lasu :))) Ernest ma specyficzne podejście do "" wszystkiego"" ale Irek Ty mnie zaskoczyłeś takimi słowami ..? Czas na ryby się chyba wybrać i wyluzować szpulę .
To będzie środa popielcowa, a że w niedzielę, to mało istotne. ;)
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Więc się zdecyduj koleś, gdzie był ten las, bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej. Sprecyzuj oszustwa bo dzieciom czytającym ten wątek robisz młyn w głowie. I nie społeczni strażnicy rybaccy by cie podsumowali mandatem, ale Straż Leśna, PSR, Policja itd. Tego też nie wiedziałeś? Pytanie retoryczne.....
To już nawet kol. nie kontroluje tego co sam pisze ? / pytanie retoryczne / - przecież wcześniej mi wpajał monolog o lesie , mimo że ja napisałem jedynie o pojedynczym drzewku.
p.s. A kolesi proszę sobie poszukać wśród swoich - przy budce z piwem.
..." a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"... "...
Najbliższe drzewo dla średnio rozgarniętego człowieka może oznaczać skraj lasu. ;) Może tak miał myśleć strażnik?
Pewnie kol. ma rację - oznacza to , że zamieszkując w centrum Wrocławia , gdzie znajdują się jakieś drzewka dla nierozgarniętych strażników mieszkam w lesie !
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Nawet najmniej rozgarnięty by zrozumiał moja ironię co do tego drzewa. Więc nie skomentuję. Wyraźnie napisałem, że cyt:
" ....bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej.... ", więc nawet nie byłby to las. Czyli nikt z mandatem by nie wyskoczył. Wniosek- kłamiesz. Proponuje brać albo pić po pół i przestać zmyslać, a zacząć myśleć co się czyta i pisze.
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Watek zacza sie w listopadzie i jeszcze trwa...? heh u mnie w Wlkp pali sie ogniska na kazdej nocce czy to rzeka czy jezioro i ja jeszcze sie nie spotkalem z kara za to . A tym bardziej zeby ogien ryby odstraszal...
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Od pewnego czasu już tam nie chodzi...
Strach się bać....uhhhhhhhh.........
Ognisko rozpalone nad wodą nie jest takie straszne, mam niebagatelne doświadczenie w gaszeniu takich "zjawisk"..
Zapraszam jutro na kiełbaskę z ogniska i piwo, numer telefonu podam na priv.
A co mnie obchodzi to, czy ty jeden z drugim palisz ognisko nad wodą, czy w lesie, czy sobie w chałupie? Palcie se nawet w swoich porach. Napisałem jak to wygląda ze strony prawa, jak to definiuje prawo i tyle, a to wasza sprawa co z tym zrobicie i mnie to wali. Czy ja zabroniłem komuś coś? Co mi do tego? Nie spalisz lasu, który jest dla wszystkich ludzi, to mnie to grzeje co i gdzie jarasz. Zgrywa kozaka jeden z drugim, jeden kłamie i nie wie co pisze i czyta, drugi próbuje grozić jakim jest walecznym żuczkiem u siebie........a mnie to jedynie bawi do rozpuku. :) Nie bawcie się chłopcy ogniem, bo będą na was mówili "Złoty"......... :)))))))))))))))
No i jak, robimy dzisiaj to ognicho? Wędki możesz zabrać ze sobą, może się jednak dasz namówić? Co prawda śniegu trochę napadało, ale jakoś dam radę rozpalić.
Liczyłem na jakiś odzew na poczcie albo sms, ale na razie cisza. ;(
widać, że zimowa przerwa zlasowała wam mózgi; ogniska były, są i będą rozpalane przez wędkarzy i nikt tego nie zabroni jeśli zachowane będą warunki bezpieczeństwa, nie jest to też wabienie ryb światłem!!!!! Idźcie połowić to wam bzdury opuszczą głowy
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
ryb raczej nie lecz przywabi na pewno straż leśną lub rybacką i mandat jeśli jest w pobliżu skupisko drzew lub las.
a moge miec przenosny gril i tego grila sobie zrobic .. ?? niełamiąc prawa ??
Chyba, że rozpalisz je w miejscu wyznaczonym, lub w takim gdzie ani straż leśna lub rybacka będzie miała problem z dotarciem. Nad jeziorami w lesie przy stanowiskach wędkarskich często widać takie miejsca po ogniskach.
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Z węgla grillowego iskry nie lecą.
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P
Odnosnie do tematu to duzo wedkarzy o tej porze roku widac rozpalajacych ognisko przy miejscowce
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P
Jak będziesz trzepał tym grillem to jasne że polecą iskry, ale z normalnego węgla drzewnego czy peletu jakie iskry mają lecieć? Od czego? Grill, to nie jest "ogień otwarty".
Kolego pal ognisko i sie nie pi...... zreszta jak odpowiednio zmarzniesz w nocy to nie bedziesz sie martwił głupotami :D z tego co czytam to u Was działaja takie instytucje jak straż leśna , rybacka .. itd na południu dziki zachód :D pozdrawiam
Kolegów trochę fantazja poniosła chyba. Przestańcie chłopaka straszyć. A gwoli ścisłości, jak chcecie być tacy dokładni, to grilla w lesie też "nie wolno". Nawet palić papierosów poza miejscami wyznaczonymi i drogami utwardzonymi.
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Wprost przeciwnie, bo uważam, że ogień, lub światło blisko wody wabi ryby.
w 90% nocek pale ogniska, duże , małe, w zależności od pogody, w bezpiecznym miejscu tzn. zazwyczaj blisko wody, nikt nigdy się nie przyczepił, zresztą w lato na nockach zazwyczaj mam w zasięgu wzroku nawet kilkanaście wędkarskich ognisk na Wiśle, wszystko z rozsądkiemi jest ok
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Wprost przeciwnie, bo uważam, że ogień, lub światło blisko wody wabi ryby.
Więc chyba zapomniałeś o zakazie wabienia ryb światlem
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Wprost przeciwnie, bo uważam, że ogień, lub światło blisko wody wabi ryby.
Więc chyba zapomniałeś o zakazie wabienia ryb światlem
Zakaz wabienia ryb światłem stosuje się, kiedy tusz nad wodą specjalnie umieszczasz źródło światła. Ognisko nad brzegiem wody, lub latarnia na pomoście a nawet na łódce nie jest wabieniem ryb.
ja latem co tydzien latam na nocke i biore ze soba bagaznik drewna. nie tyle z braku go nad zbiornikiem ile z lenistwa bo nie chce mi sie latac po nocy po lesie za galeziami. o zakazie slyszalem ale nigdy nikt sie nie przyczepil a siedze nad zbiornikiem pzw. pael je okolo 10m od wody i tyle samo od lasu. pilnuje ognia i nigdy nie spie. a uwierzcie, ze nad ranem jest ku...sko zimno wiec gril raczej was nie ogrzeje. co do wabienia ryb to ogniskiem sie nie da. ja tam do palenia ognisk przez innych nic nie mam tylko wku...ają mnie smieci pozostawione przez innych. pudelka po robalach, worki po zanentach i puszki po piwie.
śmieci nie powinno się palić ale takie drobne jak pudełka po robakach czy opakowania po zanętach itp. można by do ognia wrzucić spalą sięi nie będą się walać woku zbiornika :)
Do kosza plastik jest rakotwórczy.
ja u siebie nad woda nie mam zadnego smietnika wiec zabieram je ze soba do chaty. jak czysto nad woda to inaczej sie siedzi. zwlaszcza noca czlowiek nie zabija sie po ciemku o butelki
To prawda,banda brudasów pozostawiających kupę śmieci na stanowisku to koszmar,zanim rozłożę sprzęt zaczynam od posprzątania miejsca,które mnie interesuje.Po skończeniu,zabieram swoje śmieci,czy to tak trudno?Wiem,że może wiele tym nie wskóram,ale mam choć troszkę satysfakcji że okazałam się mądrzejsza od innych,tym brudasom i śmierdzącym leniom,życzę z całego serca aby im się sprzęt urywał za każdym razem gdy się wybiorą łowić.
Kolego chyba grila nie widziales, ze wszystkeigo iskry leca ;P
Jak będziesz trzepał tym grillem to jasne że polecą iskry, ale z normalnego węgla drzewnego czy peletu jakie iskry mają lecieć? Od czego? Grill, to nie jest "ogień otwarty".
Kolego MASTINO zgodzę sie z tobą że grill jest o wiele bardziej bezpieczny niż zwykle ognisko ale jednak ogień to ogień i nie zachowując odpowiedniego dystansu od lasu nasze tłumaczenia strażnikom leśnym będą zupełnie bezpodstawne i łatwe do podważenia, nie życzę nikomu spotkania z nimi w takiej czy innej sytuacji,obyście nie trafili na tych z "powołania" bo mandat murowany a w najlepszym wypadku nagana. Pozdrawiam wszyskich
Palące się drzewo potrafi strzelać co powoduje , że iskry lecą jak chcą , węgiel drzewny czy brykiet nie strzela jak drzewo iskry z grilla lecą tylko wtedy jak się do niego mocno dmucha . Więc to nie to samo , co oczywiście nie znaczy , że grilla można rozpalić gdzie się chce . Jak się nie mylę to są stosowne przepisy regulujące jak i gdzie można palić . Jeżeli palimy 100 m od lasu a regulamin łowiska nie zabrania rozpalania ognia to można ognisko rozpalić zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa .
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m
Czy ognisko rozpalone przy brzegu nie odstrasza ryb czy coś w tym stylu?
Nie :) Bez obaw o ryby. No chyba że będziesz hałasował przy tym ognisku, rąbał drzewo itp. A dlaczego chcesz rozpalać przy samej wodzie? Musisz pamiętać o 100 metrowej odległości od linii lasu. @Lujski, grill nie powinien stanowić problemu, jeżeli nie będzie w nim otwartego ognia, tzn. nie będziesz palił w nim patykami, trawą itp, bo iskry fruwające mogą spowodować pożar. Z węgla grillowego iskry nie lecą. No i przy samym lesie wtedy dobrze mieć mimo wszystko pod ręką wiaderko z wodą czy piachem.
I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m
Doucz się znowu w tak jak widać trudnych jak dla ciebie kwestiach, kolego nieprzyjemny, wielokrotnie stąd wywalany. Za tlącą się tekturkę przy wodzie mogli (powinni) ci wlepić mandat jeśli leżała ona w bezpośrednim kontakcie np. suchej trawy, runa leśnego itp. ale nie pół kilometra od lasu, a tymbardziej jednego drzewa, także te swoje bajki wsadź se w buty i nie próbuj nam wciskać tanich bzdetów.
Art. 82. § 1. Kto nieostrożnie obchodzi się z ogniem lub wykracza przeciwko przepisom dotyczącym zapobiegania i zwalczania pożarów, a w szczególności:
7) w lesie lub na terenie śródleśnym albo w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu:
b) roznieca ogień poza miejscami wyznaczonymi do tego celu,
c) pozostawia rozniecony ogień,
d) korzysta z otwartego płomienia,
podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany
Doucz się znowu w tak jak widać trudnych jak dla ciebie kwestiach, kolego nieprzyjemny:
http://natemat.pl/22541,gdzie-mozna-rozpalic-ognisko-plaza-las-czy-moze-park-sprawdzilismy-co-zrobic-zeby-nie-zaplacic-slonego-mandatu
Gdzie można rozpalić ognisko? Plaża, las, czy może park. Sprawdziliśmy, co zrobić, żeby nie zapłacić słonego mandatu
Wraz z wakacjami rozpoczął się sezon na rozpalanie ognisk. Tymczasem przepisy przeciwpożarowe ciągle się zmieniają i trudno za nimi nadążyć. Nie jest to wcale takie oczywiste, gdzie możemy rozpalić ognisko, a gdzie nie.
Przepisy mówią swoje
– Kwestię rozpalanie ognisk reguluje rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, choć istnieje jeszcze szereg innych przepisów, które regulują tę sprawę – uzyskaliśmy odpowiedź z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
A tych jest naprawdę dużo. Im bardziej się wgłębiamy w przepisy, tym coraz mniej z nich rozumiemy. Po przejrzeniu szeregu przepisów i rozporządzeń, można wysnuć tylko jeden wniosek: bez metrówki ani rusz.
4 m, 10 m, 100 m
Ogniska nie możemy rozpalić tam, gdzie nam się to tylko podoba. Każdy dobrze wie, że w lasach obowiązuje zakaz grillowania i zabaw przy ogniu. Zgodnie z prawem, trzeba zachować 100 m odległości od takich miejsc. Czy wszędzie można rozpalić ognisko?
Chyba że w lesie wyznaczone jest do tego specjalne miejsce. Wtedy są one zabezpieczone przed rozprzestrzenieniem się ognia, co eliminuje ryzyko powstania pożaru.
Inaczej wygląda to w terenie zabudowanym. Jeśli chcemy zrobić ognisko blisko budynków, musimy pamiętać, że trzeba zachować od nich pewien dystans. – Kiedyś było to 10 m od zabudowań, teraz mówi się o bezpiecznej odległości – twierdzi w rozmowie z naTemat jeden z pracowników Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
Problem w tym, że "bezpieczna odległość" jest pojęciem względnym. Dla jednych może to być 2 m, dla drugich 20 m. Wszystko więc zależy od policjanta, który różnie może rozumieć to pojęcie.
A może tak podwórko?
Jak mówi w rozmowie z kartuzy.info mł. bryg. Marian Kwidzyński, dziesięć metrów to czasem za mało, zwłaszcza jeśli mowa o wielkich ogniskach, których płomienie mogłyby sięgnąć materiałów łatwopalnych zgromadzonych w pobliżu.
Obowiązuje też zasada, że należy zachować 4 m od materiałów łatwopalnych lub składowych, gdzie ogień może się szybko rozprzestrzenić.
Najbezpieczniej więc jest rozpalać ognisko na terenie prywatnym. Ale i tu trzeba zachować zdrowy rozsądek, bo to, że jesteśmy u siebie na podwórku, nie zmienia faktu, że nie obowiązują nas przepisy przeciwpożarowe.
– Trzeba pamiętać, że innym elementem są jeszcze przepisy lokalne. W jednych gminach obowiązuje zupełny zakaz palenia ognisk na działkach prywatnych, a w drugich jest to jak najbardziej dozwolone – słyszmy od GPSP.
Na plażach można czy nie?
Zupełnie inaczej wygląda prawo rozpalania ognisk przy wodzie. A właściwie bezprawie. Jedni uważają, że ogniska przy wodzie można rozpalać, drudzy są odmiennego zdania i twierdzą, że jest to zabronione. – Prawo żeglugowe mówi, że nad morzem na plażach ogniska są niedozwolone – twierdzi pracownik GPSP. Ktoś może powiedzieć, że Wisła to nie morze, a plaża wiślana nie jest plażą nadmorską. I ma rację.
– My zazwyczaj trzymamy się przepisów rozporządzenia. Jeśli te są przestrzegane to nie dajemy mandatów tym, którzy rozpalają ogniska na plaży nad Wisłą. Zwłaszcza osobom, które rozpalają je w miejscach do tego przeznaczonych – mówi naTemat jeden z policjantów z Komendy Rejonowej na Pradze Północ w Warszawie.
A kary są wysokie
Mandaty mogą być naprawdę bolesne. Przed wybraniem miejsca do biesiadowania przy ognisku, warto więc upewnić się, czy aby na pewno można tam to zrobić. W przeciwnym razie zamiast smaku kiełbaski, możemy poczuć niesmak po mandacie. A te do najniższych nie należą. Za rozpalanie ognia w miejscu do tego nieprzeznaczonym, możemy dostać mandat w wysokości od 20 zł do nawet 5 tys. zł. Kodeks karny mówi także, że ten, kto stwarza zagrożenie pożaru wielkich rozmiarów, podlega karze pozbawiania wolności do 10 lat.
To może do parku?
Nie jest też tak, że w mieście nigdzie nie możemy rozpalać ogniska. Władze często wyznaczają specjalne miejsca, gdzie można rozpalić ognisko i nie ponieść z tego tytułu konsekwencji finansowych. W Gdańsku takim miejscem jest na przykład Park im. Reagana, w Warszawie – Powsin, we Wrocławiu – Brzózki. Może więc warto wybrać któreś z tych miejsc i zaoszczędzić trochę na mandacie?
Zasady bezpiecznego rozpalania ognisk
· Wyznaczanie stałych miejsc na rozpalanie ognisk dokonuje służba leśna i służba parków
narodowych lub właściciele lasu z określeniem miejsca, czasu i warunków posługiwania się
otwartym ogniem. Wyznaczanie stałych miejsc dokonuje się tylko do celów turystyczno-wypoczynkowych;
· Palenie ognisk nie może być wykonywane bliżej niż 6 m od stojących drzew, a wysokość
płomienia nie powinna przekraczać 2m.
· Przed przystąpieniem do palenia ogniska należy dookoła usunąć pokrywę gleby mineralnej na
szerokości, co najmniej1 m.
· Miejsce, w którym rozpalamy ognisko powinno być wydzielone i okopane lub obłożone kamieniami.
· Nie wolno oddalać się od miejsca palenia ogniska.
· W przypadku zaistnienia groźby powstania pożaru należy natychmiast przystąpić do likwidacji
ogniska.
· Po wypaleniu się ogniska należy dokładnie zasypać je ziemią lub zalać wodą i upewnić się, czy nie pozostały tlące się głownie; powinniśmy być wyposażeni w podręczny sprzęt gaśniczy lub inny sprzęt i środki (łopata, piasek, woda) do natychmiastowego ugaszenia ogniska.
· Zabronione jest palenie ognisk na glebach torfowych, w młodnikach i drzewostanach, w których wysokość koron drzew znajduje się poniżej 10 m od ziemi oraz na powierzchniach leśnych porośniętych trzcinnikiem, wysokimi trawami i wrzosem.
· Ognisko powinno być nadzorowane przez osobę dorosłą od momentu rozpalenia ogniska do
całkowitego jego ugaszenia.
Widać , że z tak błyskotliwą zaślepioną i upartą istotą uznającą jedynie swoją rację jakakolwiek polemika mija się z celem.Co ma wspólnego ta litania wywodów dotycząca ognia i pożarów z moim opisem tlącej się tekturki / na zasadzie spiralki anty-komarowej / ? - jednak z pewnością dla kol. jestem przestępcą dla którego mandat byłby zbyt niską karą - może krzesło elektryczne ?
P.S. A wywalany jestem rzeczywiście bardzo cześto / raz , dwa razy na dzień / właśnie dzięki takim zawziętym użytkownikom jak kol. , którzy nie liczą się z innymi - przecież są jedynymi nieomylnymi i w dodatku posiadają " układy " redakcyjne.
Palące się drzewo potrafi strzelać co powoduje , że iskry lecą jak chcą , węgiel drzewny czy brykiet nie strzela jak drzewo iskry z grilla lecą tylko wtedy jak się do niego mocno dmucha . Więc to nie to samo , co oczywiście nie znaczy , że grilla można rozpalić gdzie się chce . Jak się nie mylę to są stosowne przepisy regulujące jak i gdzie można palić . Jeżeli palimy 100 m od lasu a regulamin łowiska nie zabrania rozpalania ognia to można ognisko rozpalić zachowując odpowiednie środki bezpieczeństwa .
http://infografika.wp.pl/kat,1031349,title,Grill-na-balkonie-ale-ognisko-bez-chrustu,wid,14456702,wiadomosc.html?ticaid=110335
Według wewnętrznych przepisów Lasów Państwowych jako ognisko należy traktować każdy rozpalany przez człowieka ogień. Dlatego w tej definicji mieści się też grill. Inne zdanie ma straż pożarna.
- Proces spalania węgla drzewnego przy zgodnej z instrukcją obsługi eksploatacji grilla odbywa się bezpłomieniowo w przestrzeni ograniczonej obudową urządzenia, bez wydzielania iskier, podatnych na ruchy konwekcyjne powietrza. W związku z tym nie należy utożsamiać użytkowania grillów z rozniecaniem ognisk lub używaniem ognia otwartego w miejscach do tego nie przeznaczonych - wyjaśnia Katarzyna Boguszewska z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
Widać , że z tak błyskotliwą zaślepioną i upartą istotą uznającą jedynie swoją rację jakakolwiek polemika mija się z celem.Co ma wspólnego ta litania wywodów dotycząca ognia i pożarów z moim opisem tlącej się tekturki / na zasadzie spiralki anty-komarowej / ? - jednak z pewnością dla kol. jestem przestępcą dla którego mandat byłby zbyt niską karą - może krzesło elektryczne ?
P.S. A wywalany jestem rzeczywiście bardzo cześto / raz , dwa razy na dzień / właśnie dzięki takim zawziętym użytkownikom jak kol. , którzy nie liczą się z innymi - przecież są jedynymi nieomylnymi i w dodatku posiadają " układy " redakcyjne.
Nie wiem czy czytanie sprawia ci ból, czy masz problem z późniejszą artykulacją liter języka polskiego, w każdym razie niech ktoś ci może przeczyta, że nie są to moje słowa jakie powyżej wkleiłem, ale cytaty zaczerpnięte z internetu, sugerujące wyraźnie, że tak stanowi prawo a nie ja. Gdybym napisał to samo według swojej wiedzy, a merytorycznie tak samo, to na 100% byś i tak negował. Podpieram się prawem- negujesz. Czyli to z tobą jakakolwiek polemika była i jest jałowa i kompletnie bezsensowna. Bo czy to prawo odnosi się do watry na 5 metrów, czy do tlącej się tektury, to ma to swoje odniesienie w tymże prawie. A to, że ty napiszesz przygodę mrożącą krew w żyłach o dymiącej wytłaczance do jajek i służbach grożących ci za to mandatem, którego nie musisz przyjąć, to nie znaczy, że po pierwsze to prawda (ja twierdzę że zmyślasz), po drugie, że tylko to ty myślisz że masz rację a nie docierają do ciebie przepisy prawa mówiące np. o 100 metrach od linii lasu a nie jednego drzewa, a po trzecie jesli tak mogło być, to rozpaliłeś tą wytłaczankę w suchej trawie lub na suchym i łatwopalnym podłożu. A wywalany człowieku jesteś przez Redakcję, a nie przez użytkowników, mnie, moderatorów, czy kogokolwiek z forum z "układami", bo takich tu nie znam. Redakcja czyta SWOJE forum wyobraź sobie i jak widać wyciąga wnioski z twoich łamiących wciąż regulamin postów, twoich opisów na twoich wciąż nowych profilach i finalizuje je odpowiednimi konsekwencjami wobec ciebie i tobie podobnych. I że jeszcze ci to nauczki nie dało, to się dziwię. Zaczynasz doganiać w lotach z forum poprzedniego "wiecznego banite", który nigdy niczego się nie nauczył, nawet do dzisiaj.
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
:)))))))))))) Przyjedź z tym słowem na nasze łowiska, rozwiej :)))))))))))) Pfffffffffffffffff............ :) Buahahahahahhaaha.......
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
A w temacie masz coś do powiedzenia? Czy to kolejna dziura w twojej wiedzy?
..."I nawet w takiej prostej kwestii przyjemny kol. jest w błędzie - pomijając już fakt , że zdarza się :) :) :), że linia lasu nie w każdym przypadku graniczy z linią brzegową to na swoim przykładzie powiem kol. , że wezwana przez spostrzegawczych i czujnych sąsiadujących " wędkarzy " straż nakazała mi grożąc mandatem zagasić żarzącą się w celu odstraszenia komarów tekturkę do jajek / polecam - b. skuteczna ! / z której nie buhał ogień , ani nie wypryskiwały iskry - a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"...
Ernest, u mnie takie numery nie przechodzą, tutaj strażnik wie co znaczy i na ile może sobie pozwolić. Koniecznie poćwicz wymawianie słowa -spier..... Zapewniam, że jest skuteczne w 100%, wątpliwości możemy rozwiać nad wodą.. :)
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Nie była to odpowiedź na temat tytułu wątku. Co ty mnie straszyć chcesz? Że co ty zrobisz? Grozisz mi? To ty grozisz i słowem i czynem, więc przyjedź na mój teren i spróbuj, a nie mi tu z jakimiś jeziorami wyjeżdżasz, żebym paliwo i czas tracił na jakieś zadupiewa. Masz coś do powiedzenia w temacie, czy tylko sobie do innych pobrykać przed monitorem chcesz?
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Choć dawno mnie tu nie było to spodziewałem się , że szybko trafię na palone opony niedaleko lasu :))) Ernest ma specyficzne podejście do "" wszystkiego"" ale Irek Ty mnie zaskoczyłeś takimi słowami ..? Czas na ryby się chyba wybrać i wyluzować szpulę .
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Nie była to odpowiedź na temat tytułu wątku. Co ty mnie straszyć chcesz? Że co ty zrobisz? Grozisz mi? To ty grozisz i słowem i czynem, więc przyjedź na mój teren i spróbuj, a nie mi tu z jakimiś jeziorami wyjeżdżasz, żebym paliwo i czas tracił na jakieś zadupiewa. Masz coś do powiedzenia w temacie, czy tylko sobie do innych pobrykać przed monitorem chcesz?
Zapraszam na ognisko nad wodą, upieczemy kiełbasy, wypiemy piwo i pogadamy sobie na spokojnie. A to dmuchnięcie z kija będzie swoistym odczarowaniem..;) będzie fajowo...
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Więc się zdecyduj koleś, gdzie był ten las, bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej. Sprecyzuj oszustwa bo dzieciom czytającym ten wątek robisz młyn w głowie. I nie społeczni strażnicy rybaccy by cie podsumowali mandatem, ale Straż Leśna, PSR, Policja itd. Tego też nie wiedziałeś? Pytanie retoryczne.....
Mastino, cytowałem post Ernesta i z nim mogę tutaj dyskutować. Co do sytuacji realnych, to zapraszam jutro na północny brzeg jez. Lusowskiego.. rozpalę ognisko, wezmę rozżarzony kij i dmuchnę tobie i takim jak ty prosto w twarz.
Postaraj się być tak do południa
Do jutra...
Choć dawno mnie tu nie było to spodziewałem się , że szybko trafię na palone opony niedaleko lasu :))) Ernest ma specyficzne podejście do "" wszystkiego"" ale Irek Ty mnie zaskoczyłeś takimi słowami ..? Czas na ryby się chyba wybrać i wyluzować szpulę .
To będzie środa popielcowa, a że w niedzielę, to mało istotne. ;)
Z założenia nie dyskutuję z tymi nieszczęśliwymi ludźmi , którzy nie są w stanie przyswoić jakichkolwiek argumentów / a opisane przeze mnie zdarzenie miało miejsce na terenach wodonośnych , gdzie obawiałem się utraty przepustki /. Jak widać po postach mojego przedmówcy / chyba tez jakiegoś samozwańczego strażnika / , że oni i tak by wiedzieli lepiej , gdzie trzymałem tą wydmuszkę i w jakiej odległości znajdował się las .
Więc się zdecyduj koleś, gdzie był ten las, bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej. Sprecyzuj oszustwa bo dzieciom czytającym ten wątek robisz młyn w głowie. I nie społeczni strażnicy rybaccy by cie podsumowali mandatem, ale Straż Leśna, PSR, Policja itd. Tego też nie wiedziałeś? Pytanie retoryczne.....
To już nawet kol. nie kontroluje tego co sam pisze ? / pytanie retoryczne / - przecież wcześniej mi wpajał monolog o lesie , mimo że ja napisałem jedynie o pojedynczym drzewku.
p.s. A kolesi proszę sobie poszukać wśród swoich - przy budce z piwem.
..." a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"... "...
Najbliższe drzewo dla średnio rozgarniętego człowieka może oznaczać skraj lasu. ;) Może tak miał myśleć strażnik?
..." a do najbliższego rosnącego drzewka było z dobre 500 m"... "...
Najbliższe drzewo dla średnio rozgarniętego człowieka może oznaczać skraj lasu. ;) Może tak miał myśleć strażnik?
Pewnie kol. ma rację - oznacza to , że zamieszkując w centrum Wrocławia , gdzie znajdują się jakieś drzewka dla nierozgarniętych strażników mieszkam w lesie !
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Od pewnego czasu już tam nie chodzi...
Nawet najmniej rozgarnięty by zrozumiał moja ironię co do tego drzewa. Więc nie skomentuję. Wyraźnie napisałem, że cyt:
" ....bo podobno twoim zdaniem było 1 (słownie-jedno) drzewo 500 m dalej.... ", więc nawet nie byłby to las. Czyli nikt z mandatem by nie wyskoczył. Wniosek- kłamiesz. Proponuje brać albo pić po pół i przestać zmyslać, a zacząć myśleć co się czyta i pisze.
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Od pewnego czasu już tam nie chodzi...
Strach się bać....uhhhhhhhh.........
Watek zacza sie w listopadzie i jeszcze trwa...? heh u mnie w Wlkp pali sie ogniska na kazdej nocce czy to rzeka czy jezioro i ja jeszcze sie nie spotkalem z kara za to . A tym bardziej zeby ogien ryby odstraszal...
Nie wnikam w to, gdzie kto mieszka.. w mojej miejscowości koledzy robili ogniska w lesie po drugiej stronie ulicy(na wprost sklepu), kilka razy zaszedł tam jeden taki filozof(człowiek napływowy) i próbował wyrazić swoje zdanie.
Od pewnego czasu już tam nie chodzi...
Strach się bać....uhhhhhhhh.........
Ognisko rozpalone nad wodą nie jest takie straszne, mam niebagatelne doświadczenie w gaszeniu takich "zjawisk"..
Zapraszam jutro na kiełbaskę z ogniska i piwo, numer telefonu podam na priv.
Pozdrawiam serdecznie.
A co mnie obchodzi to, czy ty jeden z drugim palisz ognisko nad wodą, czy w lesie, czy sobie w chałupie? Palcie se nawet w swoich porach. Napisałem jak to wygląda ze strony prawa, jak to definiuje prawo i tyle, a to wasza sprawa co z tym zrobicie i mnie to wali. Czy ja zabroniłem komuś coś? Co mi do tego? Nie spalisz lasu, który jest dla wszystkich ludzi, to mnie to grzeje co i gdzie jarasz. Zgrywa kozaka jeden z drugim, jeden kłamie i nie wie co pisze i czyta, drugi próbuje grozić jakim jest walecznym żuczkiem u siebie........a mnie to jedynie bawi do rozpuku. :) Nie bawcie się chłopcy ogniem, bo będą na was mówili "Złoty"......... :)))))))))))))))
Zapraszam jutro na kiełbaskę z ogniska i piwo, numer telefonu podam na priv.
Pozdrawiam serdecznie.
Pffffffffffff............. :) "Usuń zaznaczone" X- Klik..... :))))))))))))
Neapolitański buhahahah:))))))))))))))))
Neapolitański buhahahahhaha:))))))))))
No i jak, robimy dzisiaj to ognicho? Wędki możesz zabrać ze sobą, może się jednak dasz namówić? Co prawda śniegu trochę napadało, ale jakoś dam radę rozpalić.
Liczyłem na jakiś odzew na poczcie albo sms, ale na razie cisza. ;(
Miłego dnia mój serdeczny przyjacielu.
:)
ja zawsze pale ognisko jak jestem na nocce czy to nad wisla czy na zbiorniku przyjemniej sie siedzi a o ryby sie nie boj
widać, że zimowa przerwa zlasowała wam mózgi; ogniska były, są i będą rozpalane przez wędkarzy i nikt tego nie zabroni jeśli zachowane będą warunki bezpieczeństwa, nie jest to też wabienie ryb światłem!!!!! Idźcie połowić to wam bzdury opuszczą głowy