Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ? To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi ! Serdecznie pozdrawiam !
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia 3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!? 5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia 3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!? 5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
Czytając od kilku lat tematy z tego forum, dochodzę do wniosku, że są mądrzejsze od wielu wędkarzy ;).. na szczęście co jakiś czas na świat przychodzi ktoś bardziej rozgarnięty i potrafi przechytrzyć ryby.
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia 3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!? 5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
Jeden ekspert się wypowiedział, czekamy na następnych ;)
1,2 - ja się z tym nie zgadzam więc nie będę odpowiadał. 3,4 - bo zawsze warto eksperymentować i szukać najlepszych rozwiązań. Poza tym warunki na małych zamkniętych zbiornikach są właśnie dużo bardziej zmienne. Bardziej podatne na wahania temperatury itd. 5,6- co kto lubi. Ja nie uznaję łowienia na komercji i nikt nie jest w stanie mnie namówić na wizytę na takim zbiorniku. Wolę wywalczyć rybę i złapać nawet małego leszczyka na wodzie PZW niż wielkiego karpia na komercji. W związku z powyższym głosowałbym przeciw uznawaniu rekordów ze zbiorników komercyjnych. Sam pomimo że jeszcze za dzieciaka parę razy byłem na zbiorniku komercyjnym i tych rekordów osobistych z całą pewnością do dziś nie pobiłem to jednak ich nie uznaję i nie jest to dla mnie powód do dumy. Ale lepiej nie poruszajmy za bardzo tego tematu bo nie chcę wywołać burzy i kolejnej awantury na forum a dyskusja na pewne tematy pomiędzy karpiarzami a "zwykłymi" wędkarzami zawsze kończy się walką na śmierć i życie :P Każdy łowi tam gdzie lubi, na dzień dzisiejszy rekordy są uznawane i nie ma co gdybać.
AD. 4 - moim zdaniem : eksperymenty to nic innego jak ubarwianie sobie życia nad wodą. Jako, że wędkarstwo jest sportem często "koczowniczym" nad wybranymi wodami - eksperymenty dodają mu uroku. Każdy lubi pokombinować i czekać aż jego "metoda" się sprawdzi. Osobiście wiem jedno, jak łowisz na spławik, koszyk czy cokolwiek innego. Czym delikatniejszy zestaw, tym częstsze brania i tutaj "doskonalić"- zestawu się nie da. "Doskonalić" natomiast można zestaw pod kątem wyciągnięcia ryby z wody. Lekkie zestawy nie sprawdzają się w przypadku zarośli i innych przeszkód, więc doskonalimy zestaw o grubszą żyłkę itd. Moja rada "dla udoskonalaczy" - udoskonalajmy nasze zestawy przed rozpoczęciem łowienia bo ciągłe "ciepanie" o wode tym sprzętem tylko wkurza kolegów zza krzaka ;)
Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ? To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi ! Serdecznie pozdrawiam !
2 Zbiorniki powyrobiskowe są trudne z racji ich ukształtowania dna nierzadko sporych głębokości, liczby podwodnych przeszkód. Dobre komercje są ciężkie dlatego że ryba już widziała i smakowała większość przynęt, była wielokrotnie łowiona i zdążyła się wycwanić. Dodatkowo większe sztuki omijają książkowe miejsca i trzeba mocno kombinować aby coś złowić. 5 większość osób łowiących okazy wyznaje cr nie zależnie od łowiska i przechytrzenie okazu który wielokrotnie był łowiony może być dumą dla łowcy. Nierzadko nad woda można znaleźć łby 10 kg karpi i większych amurów ich już nikt nie złowi i nie będą niczyją dumą. 6 Rekordowa ryba jest rekordowa spełnia parametry więc dlaczego miała by nie brać udziału w tabeli rekordów.
Dla przeciwników komercji to według mnie dobra komercja nie różni się niczym od dzikiego łowiska a w zasadzie różni się tym że okazy są tam szanowane i chronione. Dzisiejsza komercja to nie prostokątna wanna z dwu kilowymi karpiami. Tylko zbiorniki z duszą dobrze zarybione i dobrze zarządzane. A że łowi się tam za opłata i ryby trzeba wypuścić to nie których boli najbardziej. Ale też opłaty selekcjonują towarzystwo na komercji i niewiele tam chamstwa a jak jest to jednorazowo bo właściciele nie pozwalają sobie na to. Łowienie na dzikiej wodzie ma również swój urok jednak, w okresie wakacyjnym nie da rady znaleźć ciszy i spokoju nad popularnymi wodami. I ludzie mają dziwną mentalność pakowania do siaty wszystkiego. Dobrze jest czasami odwiedzić komercję dla odmiany od wód ogólno dostępnych.
Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ? To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi ! Serdecznie pozdrawiam ! Odpowiedź na 1. wyklucza punkt drugi. Mniejszy znaczy łatwiejszy, a te łowiska z reguły są mniejsze od dużych jezior, czy zbiorników zaporowych, czy rzek... Na resztę nie odpowiem pkt., ponieważ mnie śmieszą. :)
Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ?
To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi !
Serdecznie pozdrawiam !
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia
3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!?
5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia
3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!?
5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
Czytając od kilku lat tematy z tego forum, dochodzę do wniosku, że są mądrzejsze od wielu wędkarzy ;).. na szczęście co jakiś czas na świat przychodzi ktoś bardziej rozgarnięty i potrafi przechytrzyć ryby.
1.Im zbiornik mniejszy tym trudniej złowic rybe ponieważ przyzwyczajają się do naszych przynęt i wiedzą o co chodzi. Ryba nie jest głupia
3. A masz zawsze ochotę na spaghetti!?
5. Ja się ciesze kiedy złowię swojego dawnego "kolegę".
Jeden ekspert się wypowiedział, czekamy na następnych ;)
Odczep się odemnie stalkeże nudziarzu nie mający chyba nic do roboty tyko dręczenie ludzi!
Na wszystkie twoje pytania znajdziesz odpowiedź jak przesiedzisz kilka lat nad wodą.
1,2 - ja się z tym nie zgadzam więc nie będę odpowiadał.
3,4 - bo zawsze warto eksperymentować i szukać najlepszych rozwiązań. Poza tym warunki na małych zamkniętych zbiornikach są właśnie dużo bardziej zmienne. Bardziej podatne na wahania temperatury itd.
5,6- co kto lubi. Ja nie uznaję łowienia na komercji i nikt nie jest w stanie mnie namówić na wizytę na takim zbiorniku. Wolę wywalczyć rybę i złapać nawet małego leszczyka na wodzie PZW niż wielkiego karpia na komercji. W związku z powyższym głosowałbym przeciw uznawaniu rekordów ze zbiorników komercyjnych. Sam pomimo że jeszcze za dzieciaka parę razy byłem na zbiorniku komercyjnym i tych rekordów osobistych z całą pewnością do dziś nie pobiłem to jednak ich nie uznaję i nie jest to dla mnie powód do dumy. Ale lepiej nie poruszajmy za bardzo tego tematu bo nie chcę wywołać burzy i kolejnej awantury na forum a dyskusja na pewne tematy pomiędzy karpiarzami a "zwykłymi" wędkarzami zawsze kończy się walką na śmierć i życie :P Każdy łowi tam gdzie lubi, na dzień dzisiejszy rekordy są uznawane i nie ma co gdybać.
AD. 4 - moim zdaniem : eksperymenty to nic innego jak ubarwianie sobie życia nad wodą. Jako, że wędkarstwo jest sportem często "koczowniczym" nad wybranymi wodami - eksperymenty dodają mu uroku. Każdy lubi pokombinować i czekać aż jego "metoda" się sprawdzi. Osobiście wiem jedno, jak łowisz na spławik, koszyk czy cokolwiek innego. Czym delikatniejszy zestaw, tym częstsze brania i tutaj "doskonalić"- zestawu się nie da. "Doskonalić" natomiast można zestaw pod kątem wyciągnięcia ryby z wody. Lekkie zestawy nie sprawdzają się w przypadku zarośli i innych przeszkód, więc doskonalimy zestaw o grubszą żyłkę itd. Moja rada "dla udoskonalaczy" - udoskonalajmy nasze zestawy przed rozpoczęciem łowienia bo ciągłe "ciepanie" o wode tym sprzętem tylko wkurza kolegów zza krzaka ;)
Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ?
To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi !
Serdecznie pozdrawiam !
2 Zbiorniki powyrobiskowe są trudne z racji ich ukształtowania dna nierzadko sporych głębokości, liczby podwodnych przeszkód. Dobre komercje są ciężkie dlatego że ryba już widziała i smakowała większość przynęt, była wielokrotnie łowiona i zdążyła się wycwanić. Dodatkowo większe sztuki omijają książkowe miejsca i trzeba mocno kombinować aby coś złowić.
5 większość osób łowiących okazy wyznaje cr nie zależnie od łowiska i przechytrzenie okazu który wielokrotnie był łowiony może być dumą dla łowcy. Nierzadko nad woda można znaleźć łby 10 kg karpi i większych amurów ich już nikt nie złowi i nie będą niczyją dumą.
6 Rekordowa ryba jest rekordowa spełnia parametry więc dlaczego miała by nie brać udziału w tabeli rekordów.
Dla przeciwników komercji to według mnie dobra komercja nie różni się niczym od dzikiego łowiska a w zasadzie różni się tym że okazy są tam szanowane i chronione. Dzisiejsza komercja to nie prostokątna wanna z dwu kilowymi karpiami. Tylko zbiorniki z duszą dobrze zarybione i dobrze zarządzane. A że łowi się tam za opłata i ryby trzeba wypuścić to nie których boli najbardziej. Ale też opłaty selekcjonują towarzystwo na komercji i niewiele tam chamstwa a jak jest to jednorazowo bo właściciele nie pozwalają sobie na to. Łowienie na dzikiej wodzie ma również swój urok jednak, w okresie wakacyjnym nie da rady znaleźć ciszy i spokoju nad popularnymi wodami. I ludzie mają dziwną mentalność pakowania do siaty wszystkiego.
Dobrze jest czasami odwiedzić komercję dla odmiany od wód ogólno dostępnych.
Czytajac wpisy internautow dotyczace lowienia przez nich okazow i opisujacych trudy logistyczne z tym zwiazane wzbudzily we mnie lekka konsternacje zwiazana z niezrozumieniem pewnej idei co wynika z pewnoscia z braku mojego doswiadczenia .W zwiazku z tym majac gleboka nadzieje , ze uzyskam jakies podpowiedzi pozwalajace na przyszlosc podwyzszyc moje kwalifikacje wedkarskie , prosilbym o przejrzyste wyjasnienie w kwestii paru nurtujacych mnie spraw , ktore pozwole sobie zadac w formie pytan do fachowcow tematycznych / jedynie prosze , nie tych od wszelakich porad /, a wiec :1. Czemu zbiorniki im sa mniejsze to trudniej tam zlowic ryby ?2. Sadzawki , lowiska komercyjne , glinianki , zwirownie sa lowiskami trudniejszymi , niz otwarte zbiorniki jak duze jeziora , zbiorniki zaporowe , rzeki ?3. Czemu trzeba , az tam czesto zmieniac menu zanetowe - dotyczace danego smaku i ilosci ?4. Czemu trzeba non stop eksperymentowac przy doborze zestawow / tym bardziej , ze warunki w malych zamknietych zbiorniczkach raczej sa niezmienne / ?5. Czy okazy zlowione po raz kolejny z tych samych zbiornikow sa duma dlw ich łowcy ( ntb. niektore z nich maja juz swoje imiona )6. Czy takie ryby non stop molestowane powinny brac udzial w tabeli rekordow ?
To tak na szybko - z gory dziekuje za ewentualne odpowiedzi !
Serdecznie pozdrawiam !
Odpowiedź na 1. wyklucza punkt drugi. Mniejszy znaczy łatwiejszy, a te łowiska z reguły są mniejsze od dużych jezior, czy zbiorników zaporowych, czy rzek... Na resztę nie odpowiem pkt., ponieważ mnie śmieszą. :)