witam , bardzo dobry jest okoń z ogniska, więc podam wam mały przepis. Patroszymy okonia nabijamy na kijek do środka naszej ryby wsypujemy szczypte soli przyprawe do ryb i pieczemy go nad ogniskiem. Jeśli sie to tyczy grila to moczymy w jajkach i obtaczamy w panierce { bułka tarta }. Przepis stosowany jest na wyprawach wędkarskich
Witaj młody przyjacielu:) no..na pewno ze dobry!!! jadłem go pierwszy raz w takiej formie patyka i ogniska ponad 30 kilka lat temu był pycha nie wiem jak w teraźniejszych czasach smakuję:) Pozdrawiam..:)
Pamiętam jak po raz pierwszy jadłem okonie smażone na frytki, było to ponad 20 lat temu. Ze znajomym wypożyczyliśmy łódkę nad jeż Roś i na spławik nałowiliśmy chyba wiadro małych okoni. Małżonki nas wyśmiały, pamiętam że nawet ich nie skrobaliśmy tylko wypatroszone, bez łbów i płetwy grzbietowej, posolone, w mące, smażyliśmy na głębokim, gorącym oleju. Jak nie lubię jadać ryb, te chrupiące smakowały mi jak żadne inne, do tego dobre jeszcze piwo, nawet małżonki zmieniły o nas zdanie.
witam , bardzo dobry jest okoń z ogniska, więc podam wam mały przepis. Patroszymy okonia nabijamy na kijek do środka naszej ryby wsypujemy szczypte soli przyprawe do ryb i pieczemy go nad ogniskiem. Jeśli sie to tyczy grila to moczymy w jajkach i obtaczamy w panierce { bułka tarta }. Przepis stosowany jest na wyprawach wędkarskich
DZIĘKUJE ZA UWAGE SMACZNEGO :)
Witaj młody przyjacielu:) no..na pewno ze dobry!!! jadłem go pierwszy raz w takiej formie patyka i ogniska ponad 30 kilka lat temu był pycha nie wiem jak w teraźniejszych czasach smakuję:) Pozdrawiam..:)
zapewniam,że 30 czy 10 lat temu to smakuje perfekt,bije na głowe sandała iszczupłego-okoń oczywiście.
Pamiętam jak po raz pierwszy jadłem okonie smażone na frytki, było to ponad 20 lat temu. Ze znajomym wypożyczyliśmy łódkę nad jeż Roś i na spławik nałowiliśmy chyba wiadro małych okoni. Małżonki nas wyśmiały, pamiętam że nawet ich nie skrobaliśmy tylko wypatroszone, bez łbów i płetwy grzbietowej, posolone, w mące, smażyliśmy na głębokim, gorącym oleju. Jak nie lubię jadać ryb, te chrupiące smakowały mi jak żadne inne, do tego dobre jeszcze piwo, nawet małżonki zmieniły o nas zdanie.