Duży okoń spod lodu jest takim szczęściem jak w lecie na spinning. Niema dobrego sposobu na duże okonie, trzeba po prostu trafić na odpowiedni moment. Gdyby każdy znał sposób na duże okonie to nie byłoby ich, chociaż i tak jest ich mało w naszych wodach.
Dany, zdradził Tobie tajemnicę sukcesu . Ale pozwolę sobie na małe co nieco....Dużego okonia należy poszukać!!! A to jest wyższy stopień wtajemniczenia. A dla czego???? Duży okoń nie siedzi byle gdzie i nie bierze na byle co!!!!!! Dużego okonia należy szukać głębiej na stokach i spadkach dna a nie przy powierzchni (są jednak wyjątki od normy ) na płyciźnie.Duży okoń to duża mormycha a nie mormyszka, To przede wszystkim blaszka pod lodowa -(mniej skuteczna od mormyszki ,ale za to lepsza na dużego garbusa) Bo na nią złowisz prawdziwy okaz okonia.Życzę Ci kolego samych okazów w 2010 roku .Pozdrawiam.
Tak jak doradzali inni najlepiej na głębokiej wodzie, a zwłaszcza twardych głębokich górkach(szczyt poniżej 6m), ich stokach a czasem w głębokiej toni. Tu przydaje się echo albo flasher. Dzięki nim często łowię piękne garbusy nawet z głębokości 20m gdzie normalnie nie zapuściłbym przynęty. Jeśli chodzi o przynęty to polecam typowe błystki "siejówki" powyżej 6cm długości. Pozwoli to wyselekcjonować większe okonie. Jedynie przy tej wielkości błystkach trzeba je delikatnie prowadzić bez mocnego szarpania(duży hak - łatwo podczepić okonia a tego przecież nie chcemy). Nie wiem jak w innej części Polski ale tu, gdzie łowię mormyszka(choccy i duża "plomba") o wiele lepiej wabi mniejsze okonki, co znacznie obniża ilość brań prawdziwych garbusów
Witam, mój sposób na dużego okonia na jednym z jezior w mojej okolicy to przybrzeżne płycizny pod warunkiem że na lodzie jest kilka centymetrów śniegu.Po wykuciu przerębli natychmiast zasypuje ją cienką warstwą śniegu i zaczynam łowienie często branie następuje po pierwszym opuszczeniu mormyszki, najpierw kilka uderzeń o dno i delikatnie do góry ,na haczyku kawałek skórki z kurczaka lub czerwonego robaczka,mormyszka w kształcie łezki.Dodam jeszcze że jezioro to jest płytkim typowo linowym zbiornikiem.Pozdrawiam
a ja powiem tak nocą na lodzie nie przystoi łowić z tego co pamiętam. A okonia blacha lub mormycha w kształcie robaczka (złoto) z sporą ilości ochotki mi pomogło upolować kilka sztuk w zimę
gratuluje znajomosci przepisów:P radze sobie je przeczytac zanim wybierzesz sie nad wode:P Pozdrawiam i życze duzych okazów byle nie nocą!!!!!!!!!!!!!!
Żeby trafić na dużego garbusa to musisz się wybrać nad wodę kilkaset razy i próbować różnych przynęt aż do znudzenia , a co do nocy to tylko u jakiegoś prywaciarza pewnie za niezłą kasę i na swoją odpowiedzialność .
Koledzy wędkarze na jakim świecie łowicie te ryby? Pierwsze i kończonce zdanie powinno sie zaczynac: łowienie podlodowe jest zabronione w nocy.Masakra
Chyba że mówimy o łowieniu podbierakiem z przerębla przy świecącej latarce ,tzw.metoda na kłusola,bardzo zreszta popularna metoda i rybna.
Nastepny kolega porusza wątek że jest mało okonia w naszych wodach....ręce opadają,w naszych to znaczy w waszych bo w naszych nie jest jak w waszych he...pierwsze i drugie zdanie wygląda jak dupa blada i taki ma sens.Okoń ,oprócz karasia,jest najbardziej powszechną rybą w naszych wodach i najszybciej sie rozmanaża.Gorzej wygląda wzrost okonia,tutaj niestety okoń topornie rośnie,często karłowacieje z tąd rzadkością są naprawde duże okazy.Jeśli chodzi o populacje okonia możecie byc spokojni,zresztą na niektórych śląskich łowiskach sekcyjnych chętnie zapłacą za odłów tej ładnej i smacznej rybki.
Następne porady łowienia dużych okoni.Dużych to rozumiem tych zaczynających sie od magicznej 30stki.Nie można mówic że okoń siedzi tu i tam na takiej głębokości itd.
Okonia dużego w grudniu złapiesz pod lodem na 1 metrze bo tam siedzi a w lutym na 15 metrze,czasami lubi koło szlifów siedziec a czasmi trzymie sie na środku,czasami weżmie ci na jedną ochotke i na nic więcej a czasami tylko na blache.Do tego dochodzi ukształtowanie zbiornika i jego głebokośc,dopływy itd.Łapiąc ogólnie okonie to kwestia przypadku złapania duzego okonia,niż nastawienia sie na połów takiego .
Zresztą po co sie produkowac jak kolega będzie w nocy łapał ,a o tej porze nie wiem gdzie siedzi...pewnie w podbieraku.
Łowie ryby ok. 25 lat i nie wiem jak jest u Was , ale tu gdzie Ja wędkuje nigdy,nigdy,nigdy nie spotkałem i nawet nie słyszałem żeby ktoś siedział w nocy na lodzie i łowił ryby. Oczywi scie mam na myśli wedkarstwo podlodowe
RAPR 2011 , paragraf V - Dozwolone metody połowu , pkt.5 - metoda podlodowa , pdkt.5.3 - zabrania się połowu w porze nocnej , tj. od zmierzchu do świtu .
wogle to żal czasem tkaich ludiz zadajacyh tak głupie pytania i w dodatku popisujacych sie zanjomoscia przepisów w złym tego słowa znaczeniu.... moze warto sie zastaowic co taka osoba robi na tym portalu:PP
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
nocą - naco......... No jasne, identyczne. Przestań kolego.
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
nocą - naco......... No jasne, identyczne. Przestań kolego.
Witam serdecznie, Wygrzebałem ten temat nie przypadkiem- nadmienię, że jestem wędkarzem niezrzeszonym, często mylonym przez Kolegów Forumowiczów z kłusownikiem. Nie rozumiem oburzenia Kolegów posiadających Kartę Wędkarską. Wasza zawiść i ślepe podążanie za przepisami PZW na odległość zalatuje pozostałością po poprzednim ustroju. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo- zgodzę się z Wami- wchodzenie na lód jest niebezpieczne- po zmroku?PODWÓJNIE!Ale co jeśli danek23 ma wielki, zarybiony staw? Ma w nosie przepis dotyczący łowienia ryb w przeręblu nocą- jest u siebie. Jeśli będzie chciał, może wsadzić do przerębla 300g C4 i wysadzić wszystko w powietrze. Oczywiście byłby wtedy głupcem, ale nie możecie zakładać, że chodzi po nocy z podbierakiem po wodach PZW i wyciąga Wam Wasze kupione u nich ryby...Jeśli chodzi o sam pomysł łowienia nocą na lodzie, to zamierzam czegoś takiego spróbować- i tak, wolę dać 100zł prywaciarzowi, niż dawać dymać się Związkowi. W ramach BHP będę najprawdopodobniej siedział na molo, nie na samym lodzie, a jak zechcę zmienić miejsce, to wypchnę na środek ponton w którym się położę. Podsumowując: nie dajmy się zwariować- używajmy naszej wyobraźni i nie patrzmy na innych z góry. W swoim imieniu dodam, że mnie od Was różni tylko posiadanie Karty. Nie chodzę po brzegu z dynamitem, mini elektrownią ani trucizną... Jeśli dalej będziemy brnąć w wyzywanie ludzi od kłusowników, to wkrótce będzie nim każdy bez firmowego kija czy kołowrotka. PozdrawiamZ.
Piotruś ,jak już połowisz w nocy na lodzie z pontonem wypchanym na środek stawu i z C4 w przeręblach ,daj znac jak Ci poszło .Napisz czy staw jeszcze istnieje po łowieniu i jakie efekty . Pozdrawiam Cie chłopie i dobrej zabawy życzę.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Ja Piotrek apeluje o przymrużenie oka, na prawie wszystko co jest pisane na tym portalu .
Witam serdecznie, Wygrzebałem ten temat nie przypadkiem- nadmienię, że jestem wędkarzem niezrzeszonym, często mylonym przez Kolegów Forumowiczów z kłusownikiem. Nie rozumiem oburzenia Kolegów posiadających Kartę Wędkarską. Wasza zawiść i ślepe podążanie za przepisami PZW na odległość zalatuje pozostałością po poprzednim ustroju. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo- zgodzę się z Wami- wchodzenie na lód jest niebezpieczne- po zmroku?PODWÓJNIE!Ale co jeśli danek23 ma wielki, zarybiony staw? Ma w nosie przepis dotyczący łowienia ryb w przeręblu nocą- jest u siebie. Jeśli będzie chciał, może wsadzić do przerębla 300g C4 i wysadzić wszystko w powietrze. Oczywiście byłby wtedy głupcem, ale nie możecie zakładać, że chodzi po nocy z podbierakiem po wodach PZW i wyciąga Wam Wasze kupione u nich ryby...Jeśli chodzi o sam pomysł łowienia nocą na lodzie, to zamierzam czegoś takiego spróbować- i tak, wolę dać 100zł prywaciarzowi, niż dawać dymać się Związkowi. W ramach BHP będę najprawdopodobniej siedział na molo, nie na samym lodzie, a jak zechcę zmienić miejsce, to wypchnę na środek ponton w którym się położę. Podsumowując: nie dajmy się zwariować- używajmy naszej wyobraźni i nie patrzmy na innych z góry. W swoim imieniu dodam, że mnie od Was różni tylko posiadanie Karty. Nie chodzę po brzegu z dynamitem, mini elektrownią ani trucizną... Jeśli dalej będziemy brnąć w wyzywanie ludzi od kłusowników, to wkrótce będzie nim każdy bez firmowego kija czy kołowrotka. PozdrawiamZ.
To że nie rozumiesz widac na pierwszy rzut oka... na drugi rzut widać że więcej spraw nie rozumiesz.
Zgodzę sie że RAPR nie jest idealnym dokumentem jednak to ze czegoś nie rozumiemy albo nie zdajemy sobie z czegoś sprawy nie czyni go głupim dokumentem.
Niebezpieczenstwo to nie jedyny powód dla ktorego jest zapis o zakazie połowu nocą spod lodu. Jest inny powod... W jaki sposób zamierzasz zauważyć branie? poruszać się po lodzie? Bedziesz musiał użyć światła. W ten sposób będziesz nęcił ryby a to też jest zabronione. I nawet gdy masz staw wątpię aby używanie C4 uszło płazem... pozwolenia, znęcanie się nad zwierzetami itd itp.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Ja Piotrek apeluje o przymrużenie oka, na prawie wszystko co jest pisane na tym portalu .
Piotrek ! błagam.....znaczy na co? na głupotę, olewactwo, debilizm, łowienie z lodu nocą,itp, itd... ?Na tym portalu codziennością są zdjęcia niemiarków, opisy parakłusowniczych przygód, niemota i próby nieudacznego rozkręcenia pseudoinicjatyw prowędkarskich.Jest, też wiele woli i siły oraz wiary.Piotrek !!!!! T.
jak mozecie to powjecćie jak złowić duzego okonia pod lodem naco,jak i w jakim miejscu nad jeziorem
Duży okoń spod lodu jest takim szczęściem jak w lecie na spinning. Niema dobrego sposobu na duże okonie, trzeba po prostu trafić na odpowiedni moment. Gdyby każdy znał sposób na duże okonie to nie byłoby ich, chociaż i tak jest ich mało w naszych wodach.
Dany, zdradził Tobie tajemnicę sukcesu . Ale pozwolę sobie na małe co nieco....Dużego okonia należy poszukać!!! A to jest wyższy stopień wtajemniczenia. A dla czego???? Duży okoń nie siedzi byle gdzie i nie bierze na byle co!!!!!! Dużego okonia należy szukać głębiej na stokach i spadkach dna a nie przy powierzchni (są jednak wyjątki od normy ) na płyciźnie.Duży okoń to duża mormycha a nie mormyszka, To przede wszystkim blaszka pod lodowa -(mniej skuteczna od mormyszki ,ale za to lepsza na dużego garbusa) Bo na nią złowisz prawdziwy okaz okonia.Życzę Ci kolego samych okazów w 2010 roku .Pozdrawiam.
miejmy nadzieje ze ten rok bedzie lepszy dla nas wedkarzy od poprzedniego :)
Tak jak doradzali inni najlepiej na głębokiej wodzie, a zwłaszcza twardych głębokich górkach(szczyt poniżej 6m), ich stokach a czasem w głębokiej toni. Tu przydaje się echo albo flasher. Dzięki nim często łowię piękne garbusy nawet z głębokości 20m gdzie normalnie nie zapuściłbym przynęty. Jeśli chodzi o przynęty to polecam typowe błystki "siejówki" powyżej 6cm długości. Pozwoli to wyselekcjonować większe okonie. Jedynie przy tej wielkości błystkach trzeba je delikatnie prowadzić bez mocnego szarpania(duży hak - łatwo podczepić okonia a tego przecież nie chcemy).
Nie wiem jak w innej części Polski ale tu, gdzie łowię mormyszka(choccy i duża "plomba") o wiele lepiej wabi mniejsze okonki, co znacznie obniża ilość brań prawdziwych garbusów
Witam, mój sposób na dużego okonia na jednym z jezior w mojej okolicy to przybrzeżne płycizny pod warunkiem że na lodzie jest kilka centymetrów śniegu.Po wykuciu przerębli natychmiast zasypuje ją cienką warstwą śniegu i zaczynam łowienie często branie następuje po pierwszym opuszczeniu mormyszki, najpierw kilka uderzeń o dno i delikatnie do góry ,na haczyku kawałek skórki z kurczaka lub czerwonego robaczka,mormyszka w kształcie łezki.Dodam jeszcze że jezioro to jest płytkim typowo linowym zbiornikiem.Pozdrawiam
a ja powiem tak nocą na lodzie nie przystoi łowić z tego co pamiętam. A okonia blacha lub mormycha w kształcie robaczka (złoto) z sporą ilości ochotki mi pomogło upolować kilka sztuk w zimę
Należy tu przypomnieć że wedle RAPR-u na wodach PZW łowić nocą na lodzie nie wolno!!!
Chłopie ochłoń niedość że samo wejście na lód jest ryzykiem to TY jeszcze chcesz w nocy łazic ?
gratuluje znajomosci przepisów:P radze sobie je przeczytac zanim wybierzesz sie nad wode:P Pozdrawiam i życze duzych okazów byle nie nocą!!!!!!!!!!!!!!
Żeby trafić na dużego garbusa to musisz się wybrać nad wodę kilkaset razy i próbować różnych przynęt aż do znudzenia , a co do nocy to tylko u jakiegoś prywaciarza pewnie za niezłą kasę i na swoją odpowiedzialność .
Nocą na lód....... Brawo.
Koledzy wędkarze na jakim świecie łowicie te ryby? Pierwsze i kończonce zdanie powinno sie zaczynac: łowienie podlodowe jest zabronione w nocy.Masakra
Chyba że mówimy o łowieniu podbierakiem z przerębla przy świecącej latarce ,tzw.metoda na kłusola,bardzo zreszta popularna metoda i rybna.
Nastepny kolega porusza wątek że jest mało okonia w naszych wodach....ręce opadają,w naszych to znaczy w waszych bo w naszych nie jest jak w waszych he...pierwsze i drugie zdanie wygląda jak dupa blada i taki ma sens.Okoń ,oprócz karasia,jest najbardziej powszechną rybą w naszych wodach i najszybciej sie rozmanaża.Gorzej wygląda wzrost okonia,tutaj niestety okoń topornie rośnie,często karłowacieje z tąd rzadkością są naprawde duże okazy.Jeśli chodzi o populacje okonia możecie byc spokojni,zresztą na niektórych śląskich łowiskach sekcyjnych chętnie zapłacą za odłów tej ładnej i smacznej rybki.
Następne porady łowienia dużych okoni.Dużych to rozumiem tych zaczynających sie od magicznej 30stki.Nie można mówic że okoń siedzi tu i tam na takiej głębokości itd.
Okonia dużego w grudniu złapiesz pod lodem na 1 metrze bo tam siedzi a w lutym na 15 metrze,czasami lubi koło szlifów siedziec a czasmi trzymie sie na środku,czasami weżmie ci na jedną ochotke i na nic więcej a czasami tylko na blache.Do tego dochodzi ukształtowanie zbiornika i jego głebokośc,dopływy itd.Łapiąc ogólnie okonie to kwestia przypadku złapania duzego okonia,niż nastawienia sie na połów takiego .
Zresztą po co sie produkowac jak kolega będzie w nocy łapał ,a o tej porze nie wiem gdzie siedzi...pewnie w podbieraku.
Łowie ryby ok. 25 lat i nie wiem jak jest u Was , ale tu gdzie Ja wędkuje nigdy,nigdy,nigdy nie spotkałem i nawet nie słyszałem żeby ktoś siedział w nocy na lodzie i łowił ryby. Oczywi scie mam na myśli wedkarstwo podlodowe
RAPR 2011 , paragraf V - Dozwolone metody połowu , pkt.5 - metoda podlodowa , pdkt.5.3 - zabrania się połowu w porze nocnej , tj. od zmierzchu do świtu .
wogle to żal czasem tkaich ludiz zadajacyh tak głupie pytania i w dodatku popisujacych sie zanjomoscia przepisów w złym tego słowa znaczeniu.... moze warto sie zastaowic co taka osoba robi na tym portalu:PP
wogle to żal czasem tkaich ludiz zadajacyh tak głupie pytania i w dodatku popisujacych sie zanjomoscia przepisów w złym tego słowa znaczeniu....
No cóż ludzie mają czasami takie dziwne pomysły .!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
nocą - naco......... No jasne, identyczne. Przestań kolego.
No cóż kol. danek23 w temacie ma napisane "okoń z pod lodu nocą", ale w poście pisze zupełnie inaczej "... okonia pod lodem naco, ..." Myślę że chodziło mu słowa "na co?" złowić dużego okonia z pod lodu?
nocą - naco......... No jasne, identyczne. Przestań kolego.
A czy ja mówiłem, że te słowa są identyczne?Nie wiedziałem, że to forum prawnicze. Jeśli nie macie nic do powiedzenia w tym temacie, to proszę, nie przepisujcie regulaminu...
Czyli pan nawet karty pewnie nie posiada? :D
Okoń raczej w nocy śpi i ciezko go upolowac.
Witam serdecznie,
Wygrzebałem ten temat nie przypadkiem- nadmienię, że jestem wędkarzem niezrzeszonym, często mylonym przez Kolegów Forumowiczów z kłusownikiem. Nie rozumiem oburzenia Kolegów posiadających Kartę Wędkarską. Wasza zawiść i ślepe podążanie za przepisami PZW na odległość zalatuje pozostałością po poprzednim ustroju. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo- zgodzę się z Wami- wchodzenie na lód jest niebezpieczne- po zmroku?PODWÓJNIE!Ale co jeśli danek23 ma wielki, zarybiony staw? Ma w nosie przepis dotyczący łowienia ryb w przeręblu nocą- jest u siebie. Jeśli będzie chciał, może wsadzić do przerębla 300g C4 i wysadzić wszystko w powietrze. Oczywiście byłby wtedy głupcem, ale nie możecie zakładać, że chodzi po nocy z podbierakiem po wodach PZW i wyciąga Wam Wasze kupione u nich ryby...Jeśli chodzi o sam pomysł łowienia nocą na lodzie, to zamierzam czegoś takiego spróbować- i tak, wolę dać 100zł prywaciarzowi, niż dawać dymać się Związkowi. W ramach BHP będę najprawdopodobniej siedział na molo, nie na samym lodzie, a jak zechcę zmienić miejsce, to wypchnę na środek ponton w którym się położę. Podsumowując: nie dajmy się zwariować- używajmy naszej wyobraźni i nie patrzmy na innych z góry. W swoim imieniu dodam, że mnie od Was różni tylko posiadanie Karty. Nie chodzę po brzegu z dynamitem, mini elektrownią ani trucizną... Jeśli dalej będziemy brnąć w wyzywanie ludzi od kłusowników, to wkrótce będzie nim każdy bez firmowego kija czy kołowrotka.
PozdrawiamZ.
Piotruś ,jak już połowisz w nocy na lodzie z pontonem wypchanym na środek stawu i z C4 w przeręblach ,daj znac jak Ci poszło .Napisz czy staw jeszcze istnieje po łowieniu i jakie efekty .
Pozdrawiam Cie chłopie i dobrej zabawy życzę.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Ja Piotrek apeluje o przymrużenie oka, na prawie wszystko co jest pisane na tym portalu .
Witam serdecznie,
Wygrzebałem ten temat nie przypadkiem- nadmienię, że jestem wędkarzem niezrzeszonym, często mylonym przez Kolegów Forumowiczów z kłusownikiem. Nie rozumiem oburzenia Kolegów posiadających Kartę Wędkarską. Wasza zawiść i ślepe podążanie za przepisami PZW na odległość zalatuje pozostałością po poprzednim ustroju. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo- zgodzę się z Wami- wchodzenie na lód jest niebezpieczne- po zmroku?PODWÓJNIE!Ale co jeśli danek23 ma wielki, zarybiony staw? Ma w nosie przepis dotyczący łowienia ryb w przeręblu nocą- jest u siebie. Jeśli będzie chciał, może wsadzić do przerębla 300g C4 i wysadzić wszystko w powietrze. Oczywiście byłby wtedy głupcem, ale nie możecie zakładać, że chodzi po nocy z podbierakiem po wodach PZW i wyciąga Wam Wasze kupione u nich ryby...Jeśli chodzi o sam pomysł łowienia nocą na lodzie, to zamierzam czegoś takiego spróbować- i tak, wolę dać 100zł prywaciarzowi, niż dawać dymać się Związkowi. W ramach BHP będę najprawdopodobniej siedział na molo, nie na samym lodzie, a jak zechcę zmienić miejsce, to wypchnę na środek ponton w którym się położę. Podsumowując: nie dajmy się zwariować- używajmy naszej wyobraźni i nie patrzmy na innych z góry. W swoim imieniu dodam, że mnie od Was różni tylko posiadanie Karty. Nie chodzę po brzegu z dynamitem, mini elektrownią ani trucizną... Jeśli dalej będziemy brnąć w wyzywanie ludzi od kłusowników, to wkrótce będzie nim każdy bez firmowego kija czy kołowrotka.
PozdrawiamZ.
To że nie rozumiesz widac na pierwszy rzut oka... na drugi rzut widać że więcej spraw nie rozumiesz.
Zgodzę sie że RAPR nie jest idealnym dokumentem jednak to ze czegoś nie rozumiemy albo nie zdajemy sobie z czegoś sprawy nie czyni go głupim dokumentem.
Niebezpieczenstwo to nie jedyny powód dla ktorego jest zapis o zakazie połowu nocą spod lodu. Jest inny powod... W jaki sposób zamierzasz zauważyć branie? poruszać się po lodzie? Bedziesz musiał użyć światła. W ten sposób będziesz nęcił ryby a to też jest zabronione.
I nawet gdy masz staw wątpię aby używanie C4 uszło płazem... pozwolenia, znęcanie się nad zwierzetami itd itp.
Nie zrozumiałeś mnie... to był tylko przykład (głupi)- nie mam zamiaru łowić z C4 i mam nadzieje, że nikt nie będzie próbował... ale nieważne- zamknijmy już ten temat- apeluje tylko o odrobinę pohamowania w ocenianiu innych i patrzenie poprzez pryzmat naszych własnych małych grzeszków.
Ja Piotrek apeluje o przymrużenie oka, na prawie wszystko co jest pisane na tym portalu .
Piotrek ! błagam.....znaczy na co? na głupotę, olewactwo, debilizm, łowienie z lodu nocą,itp, itd... ?Na tym portalu codziennością są zdjęcia niemiarków, opisy parakłusowniczych przygód, niemota i próby nieudacznego rozkręcenia pseudoinicjatyw prowędkarskich.Jest, też wiele woli i siły oraz wiary.Piotrek !!!!!
T.