Uchwałą O.Katowice, w 2012 roku wprowadza się limity roczne takich ryb jak Karp (hehe), lin, sandacz, szczupak i jeszcze coś tam. Będzie kolejny martwy przepis. Jak zwykle.
Uchwałą O.Katowice, w 2012 roku wprowadza się limity roczne takich ryb jak Karp (hehe), lin, sandacz, szczupak i jeszcze coś tam. Będzie kolejny martwy przepis. Jak zwykle.
Ach , super ! Bo mało karpi pływa w naszych wodach !? Masz jakiegoś linka do tego ?
normalnie pękam do rozpuku jak przez cały sezon nie idzie złapać ryby bo jej nie ma a tu jeszcze niby zakaz chyba ino po to aby dalej udawać że wsio jest oki
Muszą troche zaoszczędzić na zarybianiu choć tak do końca nie wiadomo ile ryb wpuszczają podczas zarybiania a na fakturze może byc dowolna ilość pozdro
Czy chodzi o zarybianie ? chyba nie ? Raczej chodzi o to aby udupić tych wędkarzy którzy w rejestrze mają po 200 sandaczy na sezon lub 500-600 kg karpika wpisanego w jeden rejestr.Takich wędkarzy na łowisko przypada kilku , na kozłowej górze są to tzw.kokociarze.
To wiadomość dla tych którzy
twierdzą, że karta się musi zwrócić.
Jak słysze od kogoś że karta sie musi zwrócić ,to raczej z takim kolegą do pogadania wspólnych tematów nie mam. Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem rocznego limitu,chodź pewnie i tak nie uchroni przed wrzucaniem ryby w krzaki .Przymusowo wprowadził bym w woj.Katowickim obowiązek zamykania stawów na kilka dni po zarybieniu ....Wybicie ryby zarybieniowej w jeden ,dwa dni to porażka całego systemu w tym i poszczególnych kół.
Moim zdaniem kolejny martwy w 90% przepis. Wprowadzając limity - co spotka się w większości z ostrym protestem(w mniemaniu większości PZW chce jeszcze bardziej wydymać wędkarzy) ludzie z przekory będą kombinowali. Wydaje mi się że aby poczynić ten krok i uzyskać zamierzony cel którym w moim mniemaniu jest powiększenie liczebności ryb,najpierw czy najsamwpierw :) powinni zadbać o odpowiednie wyedukowanie środowiska wędkarskiego,czyli np. ulotka - po co,jak długo i jaki będzie efekt - żeby można było później zweryfikować wynik z zamierzeniem jakie było postawione i rozliczyć pomysłodawce.A jak? Np.poprzez koła które mają przecież dane kontaktowe wszystkich członków a koszt takiego jednego powiadomienia to 0,06% składki więc chyba nie tak"źle". Po drugie. Nie ma fizycznie możliwości pełnego wyegzekwowania tego przepisu przy obecnym stanie jeśli chodzi o kontrole... Wszyscy wiemy o co chodzi i jak to obecnie wygląda... Bez nakładu w tym kierunku i bez zmian przełożeń finansowych(więcej na strażników,mniej na świtę) cały ten projekt przyniesie całkiem odwrotny do zamierzonego skutek.
Jak słysze od kogoś że karta sie musi zwrócić ,to raczej z takim kolegą do pogadania wspólnych tematów nie mam. Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem rocznego limitu,chodź pewnie i tak nie uchroni przed wrzucaniem ryby w krzaki .Przymusowo wprowadził bym w woj.Katowickim obowiązek zamykania stawów na kilka dni po zarybieniu ....Wybicie ryby zarybieniowej w jeden ,dwa dni to porażka całego systemu w tym i poszczególnych kół.
Jeśli chodzi o czas po zarybieniu,całkowicie zgadzam się z Darkiem.Niech zamykaja zbiorniki żeby ryba mogła się rozejść po wodzie albo niech rozdają od razu na brzegu-mniej te ryby się namęczą.
Olu zgadzam się z Tobą , trzeba przekonać wędkarzy by poszli na Walne Sprawozdawcze Zebranie Koła i zabrali głos i glosowali nad swoimi propozycjami , to zebranie raz w roku , to nasza najwyższa władza w PZW .......... pozdrawiam .
Koleżanko Roxola, po co zaraz takie skrajne wyliczenia ? a gdyby przyjąć taki wariant jeden strażnik SSR + samochód +paliwo = rozwiezione wiadomości/ulotki, podejrzewam że jedno tankowanie by wystarczyło, i po co od razu iść na taka łatwiznę, nie dziwi fakt że potem tej kasy w kasie brakuje, trzeba zawsze szukać wyjść awaryjnych gdzie będą zminimalizowane wydatki :))
A ja wam powiem tyle, że są wedkarze i są pseudowędkarze. Są tacy co chcą powędkować i coś złowić do domu i są tacy co chcą na tym jeszcze zarobić. Ci drudzy to inwazja, a my jako wędkarze nie reagujemy ,bo to nasi koledzy!!! Straż Wodna, Policja a nawet sam Bóg nic nie zrobi w tej sprawie, jak my sami nie pomożemy tej grupie funkcjonariuszy.
Przecież limity nie są zawyżone! Tylko nie przestrzeganie ich prowadzi do rabowania, inwazji rabunkowej ryb. A do tego jeszcze dochodzą kusownicy. Oni trzebią ponad 20% naszego rybostanu, w które my jako wedkarze inwestujemy.
Druga sprawa: Przy zarybianiu, dlaczego nie wpuszcza się przynajmniej 15% limitu narybku(kroczków karpia itp.)?! By rosły i pozostały na późniejsze lata???
5 kg białej ryby , 3 szt. karpia albo sandacza i 10 szt. leszcza na dobę czy to dużo na wędkarza? Niby tak! Ale kto to złowi przez dzień. Kto tak łowi by złowić taki limit???
Więc po co zmiejszać limit ryb?! Wystarczy, że każdy będzie pilnował każdego nad wodą i reagował by kolega nie wziął więcej ryb niż mu wolno wziąć!!!
Aleksandra ,widze że czynnie bierzesz udział w działaniach naszego koła,widziałem Cie również (chyba ) na filmiku z zawodów podlodowych. Wiesz jak to jest ,przeciętny wędkarz nie chodzi na zebrania,bo łowienie to jego hobby ,a nie polityka regionalna władz PZW.Po drugie jak coś napisze ,sie wyżali ,to dla tego że sie nakręcił czytaniem wylewania łez i sam dodał dwa zdania co myśli --zresztą ma prawo. Po trzecie żeby cokolwiek mieć do powiedzenia trzeba na takim zebraniu przyjść z kilkoma kolegami,albo kilkunastoma o podobnych poglądach-bo inaczej na nerwach można sobie zdrowie stracić.Łowienie ryb to pasja ,a polityka i uchwały normalnych ludzi nie obchodzą,ale jeśli już ktoś sprawuje jakąś kontrole nad tym ,to ludzie mają jakieś tam oczekiwania wobec takich ludzi i po troche zaufanie--zresztą kto na kogo ma głosować jak nikt nikogo nie zna?Ludzie którzy poświęcają sie takim zajęciom ,to ludzie którzy mają na emeryturze troche czasu,lub życie tak poukładane że można coś zrobić----Już nie wspomne że większość nie mieszka w Bytomiu ,tylko w okolicach,oddalonych kilka,kilkanaście lub dziesiąt kilometrów. Kwestia dotarcia do wędkarzy ,to nic prostszego jak na łowiskach zrobić tablice ogłoszeniowe.Na parkingu (brandka ) -daje przykład--setki wędkarzy w tygodniu poczyta i prześle informacje drogą pantoflową dalej--po co myśleć od razu o kosztach -znaczki ,koperty itd.Trzeba troche pomyśleć.
Ważniejsze dla mnie są zdjęcia z
akcji sprzątania stawów, niż filmik z zawodów podlodowych.
W kole zajmuję się głównie sportem
i pracą z młodzieżą.
Jest to forum ogólnie dostępne i
wiem, że młodzież również czyta zamieszczone tu wpisy.
A obrażanie i narzekanie pozostałych
( również wędkarzy ) niczemu dobremu nie służy.
Koperty i listy to nie był mój
pomysł, a jedynie konkretna odpowiedź na inny post.
Wypowiadajmy się w sprawach o których
mamy pojęcie, bo oczernianie innych ( bez podstaw)
świadczy jedynie o niewiedzy.
Moją pasją również jest wędkarstwo
i jestem normalna.
Jednak staram się zrozumieć sprawy
ważne dla każdego wędkarza.
Jeżeli twierdzisz, że jedynie ludzie
na emeryturze mogą brać czynny udział w rozwijaniu naszego hobby,
to cóż ... znowu muszę Ci odpisać, że jesteś w błędzie. ( nie
jestem emerytką )
Moje motto : "najpierw coś zróbmy
sami, a później wymagajmy od innych".
Tylko proszę nie zaczynaj znowu, że
to co robimy to ze względów finansowych,
bo znowu będę musiała napisać, że
jesteś w błędzie.
Aleksandra ty sie nie obrażaj i nie naburmuszaj ,bo ani nie zrozumiałaś co napisałem ,ani nawet nie czytałaś dokładnie tylko poleciałaś po łebkach. Jeśli jesteś odzwierciedleniem nastrojów i atmosfery działaczy wobec wędkarzy to współczuje członkom koła-.Nastroje opryskliwości wobec mojej osoby wylej mi na priva ,bo robienie ze mnie głupka na ogólnym że nic nie wiem i jestem ciągle w błędzie daruj sobie.
Nie chciałam, abyś odebrał to w ten sposób. Ja jedynie odpierałam Twoje zarzuty. Udzielałam informacji i tyle. Wierzę,że w świecie realnym jesteś sympatycznym człowiekiem i masz dużą wiedzę. Pozdrawiam perwer i mam nadzieję,że nie będziemy dla siebie wrogami, bo nie o to chodzi.
Odnoszę wrażenie że jak już coś ktoś robi społecznie to wszyscy maja od razu takiego (taką) po pietach całować, w lektyce nosić, wychwalać pod niebiosa. Społecznik to społecznik i jeśli coś robi to dla siebie i dla bliźnich a blask i honory mu nie są potrzebne.
Wracając do tematu, to limity będą potrzebne i może w końcu "coś" w tej wodzie zostanie. Sam widziałem na własne oczka, jak jeden emeryt przyszedł po nowy rejestr połowów. Ponad 100 karpi w niespełna 3 miesiące. Lekka przesada. U "znajomego" (już nie jest) widziałem pełny zamrażalnik karpi i tylko karpi. Itd., itd.... Będzie to limit trudny do upilnowania ale może się uda. Co do zaczetego tematu odnośnie zebrań w kołach to o zebraniu w naszym kole wiedzą tylko.... członkowie zarządu i kilka osób "aspirujących" do członkostwa w zarządzie. Wędkarze zwykli nie maja dostępu do tej informacji. Żadnej inf. w siedzibie klubu, w sklepie, a na stronie koła informacja tak "zakamuflowana", że żeby ją znaleźć to trzeba się nieźle główkować chociaż i to niewiele da, bo jest tylko kilku zarejestrowanych. Reasumując , niektóre koła celowo nie informują zwykłych członków o zebraniach, żeby dalej zostać przy "korycie". Wiadomo, że jakby wiedzieli i przyszli mogli by namieszać, a tak będą nowe-stare władze i gitara. Ot taki podwójnie zbrojony beton. Pozdrawiam.
P.S. 2 razy byłem na takich zebraniach i uważam, że to kpina i parodia. Wszystko z góry ustalone kto i co będzie robił, a jak się kto wychylił (było kilku wędkarzy) to ich "zakrzyczeli" i zostało po staremu. To nie ma sensu.
Nawet jak by miał 200 karpi, to ma moje błogosławieństwo. To jest mięsiarska ryba i tak się ją powinno traktować. Ile się tego wleje do wody, tyle powinno się tego wyjąć w czasie jak najkrótszym.
Nawet jak by miał 200 karpi, to ma moje błogosławieństwo. To jest mięsiarska ryba i tak się ją powinno traktować. Ile się tego wleje do wody, tyle powinno się tego wyjąć w czasie jak najkrótszym.
Masz racje tylko dlaczego za nasze pieniądze? Dlaczego ktoś za moja ,Twoją i wielu innych kasę ma sobie zamrażalnik napełniać? Też nie toleruję tego syfu jakim jest karp w naszych wodach i zamiast tego powinni wpuszczać inną rybę, najlepiej nasze rodzime gatunki.
To już nie moja sprawa, ponieważ walkę o prawidłowe zarybianie powinniśmy toczyć ze swymi władzami w kołach. U mnie się to poniekąd udało. Jeszcze niedawno wlewali do wody około 8-10 ton karpia rocznie, ale już widzę światełko w tunelu ponieważ mój kolega prezes pokazał mi wykaz materiału jaki szedł w tym roku i jaki pójdzie w przyszłym. Oto można, bo na wykazie jest Leszcz, płoć, jaź, lin, szczupak, sandacz, węgorz. Karasia, wzdręgi i uklei mamy dość. Po kilku latach takie akcje przyniosą efekty bez względu na presję. A co do karpia, to niech go tłuką ile wlezie. W końcu jest wpuszczany by zadowolić tych co te lodówki zapychają.
pozwole sobie wtrącic moje 2 słowa z tego co wiem to ma być limit dot.ryb szlachetnych a z tego co wiem karp to ryba chodowlana do tedo spisu jeszcze wchodzi chyba amur i sum powiem szczerze że niewiem po co to ma byc ale tro w końcu polska jest ;] pozdrawiam
u mnie jest tak 2 stawy obok siebie oddziela je tylko deptak na stawie łaka 15 ha zarybienia sa so miesiac po 200 kg karpia potem są naloty i nie można połowić bo jeden za drugiego sie wbija na kajakowym 10ha duzo mniejszy ale zarybienia sa 3x w roku po 500 kg wiec.....beznadzieja z tymi zarybieniami teraz powinno sie zarybiac na zime przywiesc tone albo wiecej ryba nie bedzie vhorowac i sie rozejdzie i zostanie jej wiecej a nie że nalot i ryba odłowiona dokumentnie ale ty tylko moje zdanie;]
I jeszcze coś podobno tu są sami nokillowcy an blogach powypisywane "popieram C&R","złowione ryby wracają do wody""no KILL" itp...więc czym my się przejmujemy gdy ryb nie zabieramy?pozdrawiam wędkarzy;]
Witam . Gzie są te zmiany ? szukam szukam i nic. Co do pomysłu - trudno się tu wypowiadać - co chcą i tak zrobią - czy to coś zmieni? nie sądzę . Przecież tak dużo jest zarybień , a tu limity , czyżby powietrze było wpuszczane?
Uchwałą O.Katowice, w 2012 roku wprowadza się limity roczne takich ryb jak Karp (hehe), lin, sandacz, szczupak i jeszcze coś tam. Będzie kolejny martwy przepis. Jak zwykle.
Jak zwykle santoryn (wieczny trollu) masz tyle do powiedzenia co zwykle.
Post raportuję.
Lepszy troll, niż wsiok. Pozdrawiam.
Uchwałą O.Katowice, w 2012 roku wprowadza się limity roczne takich ryb jak Karp (hehe), lin, sandacz, szczupak i jeszcze coś tam. Będzie kolejny martwy przepis. Jak zwykle.
Ach , super ! Bo mało karpi pływa w naszych wodach !? Masz jakiegoś linka do tego ?
Okręg B-B ma już coś takiego 50szt rocznie (sandacz, szczupak )
normalnie pękam do rozpuku jak przez cały sezon nie idzie złapać ryby bo jej nie ma a tu jeszcze niby zakaz chyba ino po to aby dalej udawać że wsio jest oki
Karp, lin, sandacz, szczupak, sum, boleń, węgorz, brzana - łącznie w ciągu roku, w okręgu Katowice w roku 2012, 35 sztuk
Kolega berthold nie pomyślał, że dlatego przez cały sezon nie może nic złowić
ponieważ do tej pory nie było takiego limitu?
Ta ryba jest, a raczej była i niektórzy wędkarze w rejestrze mają po 50szt sandaczy i więcej, nie wspomnę o innych gatunkach.
e tam najlepiej niech wezma tylko skladki i wprowadza calkowity zakaz polu:)
Muszą troche zaoszczędzić na zarybianiu choć tak do końca nie wiadomo ile ryb wpuszczają podczas zarybiania a na fakturze może byc dowolna ilość pozdro
Czy chodzi o zarybianie ? chyba nie ? Raczej chodzi o to aby udupić tych wędkarzy którzy w rejestrze mają po 200 sandaczy na sezon lub 500-600 kg karpika wpisanego w jeden rejestr.Takich wędkarzy na łowisko przypada kilku , na kozłowej górze są to tzw.kokociarze.
Przedstawię przykład na rybie najtańszej:
35szt x 2kg po 10zł/kg ( średni karp ) = 700zł
To wiadomość dla tych którzy twierdzą, że karta się musi zwrócić.
ja to i tak olewam bo ja w rejestrze mam tylko daty wpisane i nic po za tym
ja to i tak olewam bo ja w rejestrze mam tylko daty wpisane i nic po za tym
i nie tylko ty ale 90% olewa.
A czy ktoś może potwierdzić że na następny rok zostanie zmieniony limit karpia z 3 na 2 sztuki w ciągu doby ? Też mi się o uszy obiło.
A mnie to nie rusza jakoś. Będzie to wygląda tak, że wędkarz nie będzie wpisywał każdej ryby do rejestru i już.
I słusznie...pewnie przeanalizowali rejestry za lata poprzednie i wyszło, że za dużo ryb do domu zabieracie. Właśnie do tego to służy.
ciekawe czy rybacy również będą mieli limity?
Przedstawię przykład na rybie najtańszej:
35szt x 2kg po 10zł/kg ( średni karp ) = 700zł
To wiadomość dla tych którzy twierdzą, że karta się musi zwrócić.
Jak słysze od kogoś że karta sie musi zwrócić ,to raczej z takim kolegą do pogadania wspólnych tematów nie mam.
Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem rocznego limitu,chodź pewnie i tak nie uchroni przed wrzucaniem ryby w krzaki .Przymusowo wprowadził bym w woj.Katowickim obowiązek zamykania stawów na kilka dni po zarybieniu ....Wybicie ryby zarybieniowej w jeden ,dwa dni to porażka całego systemu w tym i poszczególnych kół.
Moim zdaniem kolejny martwy w 90% przepis. Wprowadzając limity - co spotka się w większości z ostrym protestem(w mniemaniu większości PZW chce jeszcze bardziej wydymać wędkarzy) ludzie z przekory będą kombinowali.
Wydaje mi się że aby poczynić ten krok i uzyskać zamierzony cel którym w moim mniemaniu jest powiększenie liczebności ryb,najpierw czy najsamwpierw :) powinni zadbać o odpowiednie wyedukowanie środowiska wędkarskiego,czyli np. ulotka - po co,jak długo i jaki będzie efekt - żeby można było później zweryfikować wynik z zamierzeniem jakie było postawione i rozliczyć pomysłodawce.A jak? Np.poprzez koła które mają przecież dane kontaktowe wszystkich członków a koszt takiego jednego powiadomienia to 0,06% składki więc chyba nie tak"źle".
Po drugie.
Nie ma fizycznie możliwości pełnego wyegzekwowania tego przepisu przy obecnym stanie jeśli chodzi o kontrole... Wszyscy wiemy o co chodzi i jak to obecnie wygląda...
Bez nakładu w tym kierunku i bez zmian przełożeń finansowych(więcej na strażników,mniej na świtę) cały ten projekt przyniesie całkiem odwrotny do zamierzonego skutek.
Jak słysze od kogoś że karta sie musi zwrócić ,to raczej z takim kolegą do pogadania wspólnych tematów nie mam.
Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem rocznego limitu,chodź pewnie i tak nie uchroni przed wrzucaniem ryby w krzaki .Przymusowo wprowadził bym w woj.Katowickim obowiązek zamykania stawów na kilka dni po zarybieniu ....Wybicie ryby zarybieniowej w jeden ,dwa dni to porażka całego systemu w tym i poszczególnych kół.
Jeśli chodzi o czas po zarybieniu,całkowicie zgadzam się z Darkiem.Niech zamykaja zbiorniki żeby ryba mogła się rozejść po wodzie albo niech rozdają od razu na brzegu-mniej te ryby się namęczą.
Członków w Twoim również kole 1340 x (1,50zł znaczek pocztowy + ok 0,50zł koperta i papier) = 2680zł
To jest mniej więcej 268kg karpia dla przykładu.
Już widzą minę wędkarzy.
Jeżeli zgłosisz taki wniosek na zebraniu i będzie przegłosowany to poproszę Cię również
o pomoc przy adresowaniu kopert.
Kolego Gaardian każda pomoc mile widziana.
Olu zgadzam się z Tobą , trzeba przekonać wędkarzy by poszli na Walne Sprawozdawcze Zebranie Koła i zabrali głos i glosowali nad swoimi propozycjami , to zebranie raz w roku , to nasza najwyższa władza w PZW .......... pozdrawiam .
http://forum.wedkuje.pl/post/czy-warto-uczestniczyc-w-walnych-zebraniach-kola/375643/0#376045
Kolega berthold nie pomyślał, że dlatego przez cały sezon nie może nic złowić
ponieważ do tej pory nie było takiego limitu?
Ta ryba jest, a raczej była i niektórzy wędkarze w rejestrze mają po 50szt sandaczy i więcej, nie wspomnę o innych gatunkach.
Tak, to jest jedyny powód. Nic innego się nie liczy tylko hasełko "nie jedz ryb" albo "wypuść zanim złowisz".
Koleżanko Roxola, po co zaraz takie skrajne wyliczenia ? a gdyby przyjąć taki wariant jeden strażnik SSR + samochód +paliwo = rozwiezione wiadomości/ulotki, podejrzewam że jedno tankowanie by wystarczyło, i po co od razu iść na taka łatwiznę, nie dziwi fakt że potem tej kasy w kasie brakuje, trzeba zawsze szukać wyjść awaryjnych gdzie będą zminimalizowane wydatki :))
Pozdrawiam............
Pozdrawiam
A ja wam powiem tyle, że są wedkarze i są pseudowędkarze. Są tacy co chcą powędkować i coś złowić do domu i są tacy co chcą na tym jeszcze zarobić. Ci drudzy to inwazja, a my jako wędkarze nie reagujemy ,bo to nasi koledzy!!! Straż Wodna, Policja a nawet sam Bóg nic nie zrobi w tej sprawie, jak my sami nie pomożemy tej grupie funkcjonariuszy.
Przecież limity nie są zawyżone! Tylko nie przestrzeganie ich prowadzi do rabowania, inwazji rabunkowej ryb. A do tego jeszcze dochodzą kusownicy. Oni trzebią ponad 20% naszego rybostanu, w które my jako wedkarze inwestujemy.
Druga sprawa: Przy zarybianiu, dlaczego nie wpuszcza się przynajmniej 15% limitu narybku(kroczków karpia itp.)?! By rosły i pozostały na późniejsze lata???
5 kg białej ryby , 3 szt. karpia albo sandacza i 10 szt. leszcza na dobę czy to dużo na wędkarza? Niby tak! Ale kto to złowi przez dzień. Kto tak łowi by złowić taki limit???
Więc po co zmiejszać limit ryb?! Wystarczy, że każdy będzie pilnował każdego nad wodą i reagował by kolega nie wziął więcej ryb niż mu wolno wziąć!!!
Dziękuję!!!
Grzegorz.
Aleksandra ,widze że czynnie bierzesz udział w działaniach naszego koła,widziałem Cie również (chyba ) na filmiku z zawodów podlodowych.
Wiesz jak to jest ,przeciętny wędkarz nie chodzi na zebrania,bo łowienie to jego hobby ,a nie polityka regionalna władz PZW.Po drugie jak coś napisze ,sie wyżali ,to dla tego że sie nakręcił czytaniem wylewania łez i sam dodał dwa zdania co myśli --zresztą ma prawo.
Po trzecie żeby cokolwiek mieć do powiedzenia trzeba na takim zebraniu przyjść z kilkoma kolegami,albo kilkunastoma o podobnych poglądach-bo inaczej na nerwach można sobie zdrowie stracić.Łowienie ryb to pasja ,a polityka i uchwały normalnych ludzi nie obchodzą,ale jeśli już ktoś sprawuje jakąś kontrole nad tym ,to ludzie mają jakieś tam oczekiwania wobec takich ludzi i po troche zaufanie--zresztą kto na kogo ma głosować jak nikt nikogo nie zna?Ludzie którzy poświęcają sie takim zajęciom ,to ludzie którzy mają na emeryturze troche czasu,lub życie tak poukładane że można coś zrobić----Już nie wspomne że większość nie mieszka w Bytomiu ,tylko w okolicach,oddalonych kilka,kilkanaście lub dziesiąt kilometrów.
Kwestia dotarcia do wędkarzy ,to nic prostszego jak na łowiskach zrobić tablice ogłoszeniowe.Na parkingu (brandka ) -daje przykład--setki wędkarzy w tygodniu poczyta i prześle informacje drogą pantoflową dalej--po co myśleć od razu o kosztach -znaczki ,koperty itd.Trzeba troche pomyśleć.
Ważniejsze dla mnie są zdjęcia z akcji sprzątania stawów, niż filmik z zawodów podlodowych.
W kole zajmuję się głównie sportem i pracą z młodzieżą.
Jest to forum ogólnie dostępne i wiem, że młodzież również czyta zamieszczone tu wpisy.
A obrażanie i narzekanie pozostałych ( również wędkarzy ) niczemu dobremu nie służy.
Koperty i listy to nie był mój pomysł, a jedynie konkretna odpowiedź na inny post.
Wypowiadajmy się w sprawach o których mamy pojęcie, bo oczernianie innych ( bez podstaw)
świadczy jedynie o niewiedzy.
Moją pasją również jest wędkarstwo i jestem normalna.
Jednak staram się zrozumieć sprawy ważne dla każdego wędkarza.
Jeżeli twierdzisz, że jedynie ludzie na emeryturze mogą brać czynny udział w rozwijaniu naszego hobby, to cóż ... znowu muszę Ci odpisać, że jesteś w błędzie. ( nie jestem emerytką )
Moje motto : "najpierw coś zróbmy sami, a później wymagajmy od innych".
Tylko proszę nie zaczynaj znowu, że to co robimy to ze względów finansowych,
bo znowu będę musiała napisać, że jesteś w błędzie.
Aleksandra ty sie nie obrażaj i nie naburmuszaj ,bo ani nie zrozumiałaś co napisałem ,ani nawet nie czytałaś dokładnie tylko poleciałaś po łebkach.
Jeśli jesteś odzwierciedleniem nastrojów i atmosfery działaczy wobec wędkarzy to współczuje członkom koła-.Nastroje opryskliwości wobec mojej osoby wylej mi na priva ,bo robienie ze mnie głupka na ogólnym że nic nie wiem i jestem ciągle w błędzie daruj sobie.
Nie chciałam, abyś odebrał to w ten sposób.
Ja jedynie odpierałam Twoje zarzuty.
Udzielałam informacji i tyle.
Wierzę,że w świecie realnym jesteś sympatycznym człowiekiem
i masz dużą wiedzę.
Pozdrawiam perwer i mam nadzieję,że nie będziemy dla siebie wrogami, bo nie o to chodzi.
Odnoszę wrażenie że jak już coś ktoś robi społecznie to wszyscy maja od razu takiego (taką) po pietach całować, w lektyce nosić, wychwalać pod niebiosa. Społecznik to społecznik i jeśli coś robi to dla siebie i dla bliźnich a blask i honory mu nie są potrzebne.
Wracając do tematu, to limity będą potrzebne i może w końcu "coś" w tej wodzie zostanie. Sam widziałem na własne oczka, jak jeden emeryt przyszedł po nowy rejestr połowów. Ponad 100 karpi w niespełna 3 miesiące. Lekka przesada. U "znajomego" (już nie jest) widziałem pełny zamrażalnik karpi i tylko karpi. Itd., itd....
Będzie to limit trudny do upilnowania ale może się uda.
Co do zaczetego tematu odnośnie zebrań w kołach to o zebraniu w naszym kole wiedzą tylko.... członkowie zarządu i kilka osób "aspirujących" do członkostwa w zarządzie. Wędkarze zwykli nie maja dostępu do tej informacji. Żadnej inf. w siedzibie klubu, w sklepie, a na stronie koła informacja tak "zakamuflowana", że żeby ją znaleźć to trzeba się nieźle główkować chociaż i to niewiele da, bo jest tylko kilku zarejestrowanych. Reasumując , niektóre koła celowo nie informują zwykłych członków o zebraniach, żeby dalej zostać przy "korycie". Wiadomo, że jakby wiedzieli i przyszli mogli by namieszać, a tak będą nowe-stare władze i gitara. Ot taki podwójnie zbrojony beton.
Pozdrawiam.
P.S. 2 razy byłem na takich zebraniach i uważam, że to kpina i parodia. Wszystko z góry ustalone kto i co będzie robił, a jak się kto wychylił (było kilku wędkarzy) to ich "zakrzyczeli" i zostało po staremu. To nie ma sensu.
Nawet jak by miał 200 karpi, to ma moje błogosławieństwo. To jest mięsiarska ryba i tak się ją powinno traktować. Ile się tego wleje do wody, tyle powinno się tego wyjąć w czasie jak najkrótszym.
Nawet jak by miał 200 karpi, to ma moje błogosławieństwo. To jest mięsiarska ryba i tak się ją powinno traktować. Ile się tego wleje do wody, tyle powinno się tego wyjąć w czasie jak najkrótszym.
Masz racje tylko dlaczego za nasze pieniądze? Dlaczego ktoś za moja ,Twoją i wielu innych kasę ma sobie zamrażalnik napełniać? Też nie toleruję tego syfu jakim jest karp w naszych wodach i zamiast tego powinni wpuszczać inną rybę, najlepiej nasze rodzime gatunki.
To już nie moja sprawa, ponieważ walkę o prawidłowe zarybianie powinniśmy toczyć ze swymi władzami w kołach. U mnie się to poniekąd udało. Jeszcze niedawno wlewali do wody około 8-10 ton karpia rocznie, ale już widzę światełko w tunelu ponieważ mój kolega prezes pokazał mi wykaz materiału jaki szedł w tym roku i jaki pójdzie w przyszłym. Oto można, bo na wykazie jest Leszcz, płoć, jaź, lin, szczupak, sandacz, węgorz. Karasia, wzdręgi i uklei mamy dość. Po kilku latach takie akcje przyniosą efekty bez względu na presję. A co do karpia, to niech go tłuką ile wlezie. W końcu jest wpuszczany by zadowolić tych co te lodówki zapychają.
Pięknie! Tak ma być.
pozwole sobie wtrącic moje 2 słowa z tego co wiem to ma być limit dot.ryb szlachetnych a z tego co wiem karp to ryba chodowlana do tedo spisu jeszcze wchodzi chyba amur i sum powiem szczerze że niewiem po co to ma byc ale tro w końcu polska jest ;] pozdrawiam
u mnie jest tak 2 stawy obok siebie oddziela je tylko deptak na stawie łaka 15 ha zarybienia sa so miesiac po 200 kg karpia potem są naloty i nie można połowić bo jeden za drugiego sie wbija na kajakowym 10ha duzo mniejszy ale zarybienia sa 3x w roku po 500 kg wiec.....beznadzieja z tymi zarybieniami teraz powinno sie zarybiac na zime przywiesc tone albo wiecej ryba nie bedzie vhorowac i sie rozejdzie i zostanie jej wiecej a nie że nalot i ryba odłowiona dokumentnie ale ty tylko moje zdanie;]
I jeszcze coś podobno tu są sami nokillowcy an blogach powypisywane "popieram C&R","złowione ryby wracają do wody""no KILL" itp...więc czym my się przejmujemy gdy ryb nie zabieramy?pozdrawiam wędkarzy;]
No kilowcy powiadasz. No zgoda. Na pokaz. No kilowcy, bo 100 kilowcy. Chcesz być cool, to musisz być no kill. Istotnie, nie ma się co przejmować.
Witam . Gzie są te zmiany ? szukam szukam i nic. Co do pomysłu - trudno się tu wypowiadać - co chcą i tak zrobią - czy to coś zmieni? nie sądzę . Przecież tak dużo jest zarybień , a tu limity , czyżby powietrze było wpuszczane?
pożyjemy zobaczymy.......;]