Szczerze to i w olsztyńskim też mogły by nie być. Bo nie ma kto sprawdzać czy ktoś był i nie przekracza limitu. Do tego dniówki wydawane bez rejestru. Tak wiec po co one?
Tak Grzesiek masz rację jest to już wprowadzone, natomiast ktoś kto będzie chciał może sobie pobrać już nie w formie dawnej książeczki ale zwykly rejestr, a dla czego, wędkujący powiedzmy dziś wieczorem zaczyna jutro kończy mając limit z dwóch dób ryby nie ma udokumentowane że łowi dwie doby i PSR może to nie uwzględniać więc warto mieć rejestr w takich przypadkach wpisując tylko dwie daty ryb nie musisz wpisywać.
Nie wiem jak inni wędkarze ale ja z całą pewnością za nim nie zatęsknię. Bardziej od rejestru cieszy mnie to że w tym roku byłem dwa razy kontrolowany przez PSR. Dwa razy czyli o te dwa razy więcej jak przez cały czas od kiedy łowię a już tych lat jest całkiem sporo. Może w końcu woda będzie dla tych którzy za to płacą ?
Ja też płace Okręg Krosno wody nizinne bez licencji na stawy i mam rejestr w większości tylko z datami wypełniony bo rybę złowioną i wypuszczając ją nie wpisuję. Natomiast już w okręgu Rzeszów nawet daty nie musze wpisywać aby się wykazać przed Strażą (co grozi 100zl) że lowię na danym łowisku nr i nazwa łowiska data i jak się pomylę to 100zl jak za fotoradary w Straży Miejskiej. Więc przyjeżdżając nad wodę bezstresowo mogę poświęcic się łowieniu.
Nie wiem jak inni wędkarze ale ja z całą pewnością za nim nie zatęsknię. Bardziej od rejestru cieszy mnie to że w tym roku byłem dwa razy kontrolowany przez PSR. Dwa razy czyli o te dwa razy więcej jak przez cały czas od kiedy łowię a już tych lat jest całkiem sporo. Może w końcu woda będzie dla tych którzy za to płacą ? I tu ryukon, dałeś pomysł. Żeby te zaoszczędzone pieniądze na drukowaniu rejestrów poszły na kontrole wody.
I tu ryukon, dałeś pomysł. Żeby te zaoszczędzone pieniądze na drukowaniu rejestrów poszły na kontrole wody.
Jak to fizycznie sobie wyobrażasz PSR jest finansowana z budżetu Wojewody-Państwa jak kto woli, SSR to społecznicy. W jaki sposób Okręg może dofinansować patrole jednej jak drugiej straży, czyli PZW jak zwykle jest zdane na kontrole za które nie płaci i nic wymagać nie może.
Przy opłatach na rok bieżący dobrowolnie wziąłem rejestr (kartka A4 z tabelką i pieczątkami) i jestem ciekaw co z tego dalej wyniknie skoro moich wpisów jeśli chodzi o zabrane okonie może być w porywach dwa lub trzy i kto to sprawdzi i jakie z tego wyciągnie wnioski. Operaty wodno-prawne są jak dla mnie ciągle największą porażką bo jak ktoś w Krakowie z wirtualnych danych (słynny wpis w rejestrze o rekinie) może wiedzieć "czego" brakuje na danych odcinkach wielu rzek... ?
Z ostatnich wiadomości jakie do mnie dotarły wczoraj to w przyszłym sezonie w okręgu Rzeszowskim będziemy mieli z głowy rejestr połowu.
Szczerze to i w olsztyńskim też mogły by nie być. Bo nie ma kto sprawdzać czy ktoś był i nie przekracza limitu. Do tego dniówki wydawane bez rejestru. Tak wiec po co one?
Z ostatnich wiadomości jakie do mnie dotarły wczoraj to w przyszłym sezonie w okręgu Rzeszowskim będziemy mieli z głowy rejestr połowu.
Grześku to by była dobra wiadomość, wreszcie bez biura nad wodą, zaraz się skontaktuję z prezesem tel.
Tak Grzesiek masz rację jest to już wprowadzone, natomiast ktoś kto będzie chciał może sobie pobrać już nie w formie dawnej książeczki ale zwykly rejestr, a dla czego, wędkujący powiedzmy dziś wieczorem zaczyna jutro kończy mając limit z dwóch dób ryby nie ma udokumentowane że łowi dwie doby i PSR może to nie uwzględniać więc warto mieć rejestr w takich przypadkach wpisując tylko dwie daty ryb nie musisz wpisywać.
Nie wiem jak inni wędkarze ale ja z całą pewnością za nim nie zatęsknię. Bardziej od rejestru cieszy mnie to że w tym roku byłem dwa razy kontrolowany przez PSR. Dwa razy czyli o te dwa razy więcej jak przez cały czas od kiedy łowię a już tych lat jest całkiem sporo. Może w końcu woda będzie dla tych którzy za to płacą ?
Mogli by i tak w krośnieńskim zrobić, tak jak dawniej - wpisywanie tylko ryb zabieranych.
Ja też płace Okręg Krosno wody nizinne bez licencji na stawy i mam rejestr w większości tylko z datami wypełniony bo rybę złowioną i wypuszczając ją nie wpisuję. Natomiast już w okręgu Rzeszów nawet daty nie musze wpisywać aby się wykazać przed Strażą (co grozi 100zl) że lowię na danym łowisku nr i nazwa łowiska data i jak się pomylę to 100zl jak za fotoradary w Straży Miejskiej. Więc przyjeżdżając nad wodę bezstresowo mogę poświęcic się łowieniu.
Nie wiem jak inni wędkarze ale ja z całą pewnością za nim nie zatęsknię. Bardziej od rejestru cieszy mnie to że w tym roku byłem dwa razy kontrolowany przez PSR. Dwa razy czyli o te dwa razy więcej jak przez cały czas od kiedy łowię a już tych lat jest całkiem sporo. Może w końcu woda będzie dla tych którzy za to płacą ?
I tu ryukon, dałeś pomysł.
Żeby te zaoszczędzone pieniądze na drukowaniu rejestrów poszły na kontrole wody.
I tu ryukon, dałeś pomysł.
Żeby te zaoszczędzone pieniądze na drukowaniu rejestrów poszły na kontrole wody.
Jak to fizycznie sobie wyobrażasz PSR jest finansowana z budżetu Wojewody-Państwa jak kto woli, SSR to społecznicy. W jaki sposób Okręg może dofinansować patrole jednej jak drugiej straży, czyli PZW jak zwykle jest zdane na kontrole za które nie płaci i nic wymagać nie może.
Przy opłatach na rok bieżący dobrowolnie wziąłem rejestr (kartka A4 z tabelką i pieczątkami) i jestem ciekaw co z tego dalej wyniknie skoro moich wpisów jeśli chodzi o zabrane okonie może być w porywach dwa lub trzy i kto to sprawdzi i jakie z tego wyciągnie wnioski. Operaty wodno-prawne są jak dla mnie ciągle największą porażką bo jak ktoś w Krakowie z wirtualnych danych (słynny wpis w rejestrze o rekinie) może wiedzieć "czego" brakuje na danych odcinkach wielu rzek... ?