zastanawiam sie skąd w Oławce znalazł sie karp królewski(może wypłynął z hodowli po powodzi) bo chyba to raczej rzadkość a może sie mylę w każdym razie udało mi się go złapać nie był duży ale trochę walki mnie kosztował a tym bardziej ze miałem 15 letnią przerwę z wędkowaniem tego dnia złapałem jeszcze sazana sporego leszcza i 15 płoci zaznaczam płoci a nie płotek więc ogólnie byłem zadowolony a i rodzina też
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory.
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory. //// Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną
został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu
przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karpa jako ryba
obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez
intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy
raczej nie był występował a dostał się przypadkiem w np wyniku ucieczki
ze stawów lub hodowli .
Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną
został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu
przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karp jako ryba
obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez
intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy
raczej nie występował a dostał się przypadkiem w np: wyniku ucieczki
ze stawów lub hodowli .
zrakdew2. Oczywiście że nic dziwnego,Przynajmniej ja tak sądzę. Jeżeli ty się dziwisz, to mnie dziwi że ty jako doświadczony wędkarz posiadający ogromną wiedzę, wypisujący piękną niekiedy polszczyzną porady,załamujesz m,nie niektórym swoim spostrzeżeniem ni4euzasadnionym .
zastanawiam sie skąd w Oławce znalazł sie karp królewski(może wypłynął z hodowli po powodzi) bo chyba to raczej rzadkość a może sie mylę w każdym razie udało mi się go złapać nie był duży ale trochę walki mnie kosztował a tym bardziej ze miałem 15 letnią przerwę z wędkowaniem tego dnia złapałem jeszcze sazana sporego leszcza i 15 płoci zaznaczam płoci a nie płotek więc ogólnie byłem zadowolony a i rodzina też
Prawdopodobnie masz rację że są to uciekinierzy i "zrzutki" w czasie czyszczenia stawów.
Z tego co pamiętam to zarybianie gatunkami obcymi reguluje któraś ustawa i potrzebne jest parę ekspertyz żeby była zgoda na zarybienia.
Cytuję :"W Oławce to nic dziwnego ze są karpie". Jak to nic dziwnego ? Przecież to nie tyle polska woda co Polska rzeka , do których jak wiadomo nie wolno wpuszczać karpi zaś pojedyncze osobniki - to najczęściej uciekinierzy ze stawów hodowlanych i "wodnych rancz ", których pełno wokół . Ryby w czasie stanów powodziowych lub podtopień - wydostają się z wodnych rancz i wiedzione rybim instynktem przetrwania - trafiają do rzek , gdzie są niezbyt pożądane .
(.... ) "złapałem jeszcze sazana " ////// Konia z rzędem temu , który widział w naszych wodach sazana ... Ryba ta nawet w swoim macierzystym środowisku - jest coraz rzadziej spotykana z powodu degradacji środowiska wywołanej zanieczyszczeniami chemicznym spływającymi z okolicznych pól , przełowieniem wielkich , azjatyckich rzek oraz zmianą rzeźby krajobrazu i ciągłym przegradzaniem rzek w celu tworzenia tzw systemów przeciwpowodziowych . Efekty działania tych ostatnich widać również w Polsce , w postaci powodzi i podtopień - podczas to których dochodzi do dzikich i mało korzystnych w sensie ekologicznym - zarybień . Wracając do rzekomego sazana - złowioną rybą był rzecz jasna karp pełnołuski a nie żaden tam sazan , który w wyniku zniszczenia rejonów jego naturalnego występowania stał się rybą niemal ginącą .....
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w
Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna
rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory. //// Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną
został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu
przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karpa jako ryba
obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez
intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy
raczej nie był występował a dostał się przypadkiem w np wyniku ucieczki
ze stawów lub hodowli .
Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną
został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu
przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karp jako ryba
obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez
intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy
raczej nie występował a dostał się przypadkiem w np: wyniku ucieczki
ze stawów lub hodowli .
Cytuję :"W Oławce to nic dziwnego ze są karpie". Jak to nic dziwnego ?
Przecież to nie tyle polska woda co Polska rzeka , do których jak
wiadomo nie wolno wpuszczać karpi zaś pojedyncze osobniki - to
najczęściej uciekinierzy ze stawów hodowlanych i "wodnych rancz ",
których pełno wokół . Ryby w czasie stanów powodziowych lub podtopień -
wydostają się z wodnych rancz i wiedzione rybim instynktem przetrwania
- trafiają do rzek , gdzie są niezbyt pożądane .
(.... ) "złapałem jeszcze sazana " ////// Konia z rzędem temu , który
widział w naszych wodach sazana ... Ryba ta nawet w swoim macierzystym
środowisku - jest coraz rzadziej spotykana z powodu degradacji
środowiska wywołanej zanieczyszczeniami chemicznym spływającymi z
okolicznych pól , przełowieniem wielkich , azjatyckich rzek oraz zmianą
rzeźby krajobrazu i ciągłym przegradzaniem rzek w celu tworzenia tzw
systemów przeciwpowodziowych . Efekty działania tych ostatnich widać
również w Polsce , w postaci powodzi i podtopień - podczas to których
dochodzi do dzikich i mało korzystnych w sensie ekologicznym - zarybień .
Wracając do rzekomego sazana - złowioną rybą był rzecz jasna karp
pełnołuski a nie żaden tam sazan , który w wyniku zniszczenia rejonów
jego naturalnego występowania stał się rybą niemal ginącą .....
A kolega bercik1965 to na jakim odcinku oławki łapie bo mi dawno się nie udało tyle i to takich ryb na Oławce połapać. Takie ryby na jeden wypad to prawie "rzeż" pogratulować . jestem z Wrocka na wiosnę maiałem tam karpia 11kg ale to jedyny w tym roku z oławki.
zastanawiam sie skąd w Oławce znalazł sie karp królewski(może wypłynął z hodowli po powodzi) bo chyba to raczej rzadkość a może sie mylę w każdym razie udało mi się go złapać nie był duży ale trochę walki mnie kosztował a tym bardziej ze miałem 15 letnią przerwę z wędkowaniem tego dnia złapałem jeszcze sazana sporego leszcza i 15 płoci zaznaczam płoci a nie płotek więc ogólnie byłem zadowolony a i rodzina też
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory.
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory. //// Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karpa jako ryba obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy raczej nie był występował a dostał się przypadkiem w np wyniku ucieczki ze stawów lub hodowli .
Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karp jako ryba obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy raczej nie występował a dostał się przypadkiem w np: wyniku ucieczki ze stawów lub hodowli .
zrakdew2. Oczywiście że nic dziwnego,Przynajmniej ja tak sądzę. Jeżeli ty się dziwisz, to mnie dziwi że ty jako doświadczony wędkarz posiadający ogromną wiedzę, wypisujący piękną niekiedy polszczyzną porady,załamujesz m,nie niektórym swoim spostrzeżeniem ni4euzasadnionym .
mnie już Kolego Krzysztofie nic już nie dziwi he he
Piotr, Nie dziwię się , bo mnie też.
zastanawiam sie skąd w Oławce znalazł sie karp królewski(może wypłynął z hodowli po powodzi) bo chyba to raczej rzadkość a może sie mylę w każdym razie udało mi się go złapać nie był duży ale trochę walki mnie kosztował a tym bardziej ze miałem 15 letnią przerwę z wędkowaniem tego dnia złapałem jeszcze sazana sporego leszcza i 15 płoci zaznaczam płoci a nie płotek więc ogólnie byłem zadowolony a i rodzina też
Prawdopodobnie masz rację że są to uciekinierzy i "zrzutki" w czasie czyszczenia stawów. Z tego co pamiętam to zarybianie gatunkami obcymi reguluje któraś ustawa i potrzebne jest parę ekspertyz żeby była zgoda na zarybienia.
Cytuję :"W Oławce to nic dziwnego ze są karpie". Jak to nic dziwnego ? Przecież to nie tyle polska woda co Polska rzeka , do których jak wiadomo nie wolno wpuszczać karpi zaś pojedyncze osobniki - to najczęściej uciekinierzy ze stawów hodowlanych i "wodnych rancz ", których pełno wokół . Ryby w czasie stanów powodziowych lub podtopień - wydostają się z wodnych rancz i wiedzione rybim instynktem przetrwania - trafiają do rzek , gdzie są niezbyt pożądane .
(.... ) "złapałem jeszcze sazana " ////// Konia z rzędem temu , który widział w naszych wodach sazana ... Ryba ta nawet w swoim macierzystym środowisku - jest coraz rzadziej spotykana z powodu degradacji środowiska wywołanej zanieczyszczeniami chemicznym spływającymi z okolicznych pól , przełowieniem wielkich , azjatyckich rzek oraz zmianą rzeźby krajobrazu i ciągłym przegradzaniem rzek w celu tworzenia tzw systemów przeciwpowodziowych . Efekty działania tych ostatnich widać również w Polsce , w postaci powodzi i podtopień - podczas to których dochodzi do dzikich i mało korzystnych w sensie ekologicznym - zarybień . Wracając do rzekomego sazana - złowioną rybą był rzecz jasna karp pełnołuski a nie żaden tam sazan , który w wyniku zniszczenia rejonów jego naturalnego występowania stał się rybą niemal ginącą .....
W Oławce to nic dziwnego ze są karpie,można w Oławce połowić piękne szczupaki , płocie,liny,sumy,choć nie pozorna rzeczka ale nie jednego wędkarza nauczyła pokory. //// Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karpa jako ryba obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy raczej nie był występował a dostał się przypadkiem w np wyniku ucieczki ze stawów lub hodowli .
Jak to nic dziwnego ? Karp , który tak naprawdę jest rybą rzeczną został tak dalece zmieniony przez człowieka iż w niewielkim stopniu przypomina on swoich azjatyckich pobratymców . W dodatku karp jako ryba obca geograficznie nie jest w stanie stworzyć silnej populacji bez intensywnych zarybień , nie mówiąc już o wielu rzekach , gdzie nigdy raczej nie występował a dostał się przypadkiem w np: wyniku ucieczki ze stawów lub hodowli .
Cytuję :"W Oławce to nic dziwnego ze są karpie". Jak to nic dziwnego ? Przecież to nie tyle polska woda co Polska rzeka , do których jak wiadomo nie wolno wpuszczać karpi zaś pojedyncze osobniki - to najczęściej uciekinierzy ze stawów hodowlanych i "wodnych rancz ", których pełno wokół . Ryby w czasie stanów powodziowych lub podtopień - wydostają się z wodnych rancz i wiedzione rybim instynktem przetrwania - trafiają do rzek , gdzie są niezbyt pożądane .
(.... ) "złapałem jeszcze sazana " ////// Konia z rzędem temu , który widział w naszych wodach sazana ... Ryba ta nawet w swoim macierzystym środowisku - jest coraz rzadziej spotykana z powodu degradacji środowiska wywołanej zanieczyszczeniami chemicznym spływającymi z okolicznych pól , przełowieniem wielkich , azjatyckich rzek oraz zmianą rzeźby krajobrazu i ciągłym przegradzaniem rzek w celu tworzenia tzw systemów przeciwpowodziowych . Efekty działania tych ostatnich widać również w Polsce , w postaci powodzi i podtopień - podczas to których dochodzi do dzikich i mało korzystnych w sensie ekologicznym - zarybień . Wracając do rzekomego sazana - złowioną rybą był rzecz jasna karp pełnołuski a nie żaden tam sazan , który w wyniku zniszczenia rejonów jego naturalnego występowania stał się rybą niemal ginącą .....
A kolega bercik1965 to na jakim odcinku oławki łapie bo mi dawno się nie udało tyle i to takich ryb na Oławce połapać. Takie ryby na jeden wypad to prawie "rzeż" pogratulować . jestem z Wrocka na wiosnę maiałem tam karpia 11kg ale to jedyny w tym roku z oławki.