Cześć. Proszę o poradę odnośnie opłat. Dopiero wyrobiłem kartę wędkarską i jestem początkującym amatorem. Chciałbym powędkować na zalewie Ruda k/Mławy. Mamy już wrzesień i w związku z tym, że pracuję w Warszawie nie wiele razy już w tym roku wybiorę się na rybki. Czy jest sens płacić teraz roczne składki? Jakie ewentualnie opłaty i gdzie mam dokonać żeby tam porzucać i żeby w miarę tanio wyszło??? Dzięki za odpowiedzi????
Czy Ci się opłaca płacić za cały rok. To musisz sam przeliczyć. Bo to zależy ile razy będziesz nad wodą i czy tylko nad tym łowiskiem. Nie powiem Ci ile kosztuje opłata w tym okręgu. Ale masz kilka opcji; Jako nie zrzeszony wykupić dniówkę ok 30-50 zł za dzień.całorocznej nie polecam bi jest drożej niż jako zrzeszony.
Jako zrzeszony. Opłacić członkowskie ok 66 zł. I wykupić dniówkę ok 15-30 zł.uiścić całoroczną opłatę okręgową.uiścić całoroczną opłatę za jedno jezioro (50% okręgówki) Co do cen, to możesz je znaleźć na stronie koła należącego do danego okręgu lub na stronie PZW. Oczywiście są też zniżki, dla uczących się czy emerytów itd. Ale dotyczą tylko zrzeszonych.
Wyrobiłem niedawno kartę, tak więc w Ciechanowskim żeby opłacić wody musiałbym wykartkować jeszcze 220zł. Nie opłaciłem tej składki wykupiłem sobie jednego wekeendu za 30zł pozwolenie jednodniowe, połowiłem słabo brały ale wyboru nie było siedziałem do upadłego :D
Przeliczałem czy się opłaca wykupić całość czy tylko dniówki czy być zrzeszonym czy też nie i ciężko policzyć bo nie wiadomo co czas przyniesie, czy będę miał czas żeby łowić ile razy pojade tego akurat nie mogłem określić. Postanowiłem jednak, że opłacę składki od nowego roku a teraz wyskoczę na jakieś łowisko specjalne czy staw wiejski a jest ich w tej okolicy trochę :)
Nie można sobie przestawić na kolejny dzień :) Mało tego, jeśli chce się jechać na nockę na leszczyka np. to trzeba pilnować daty, żeby się nie okazało że mamy powiedzmy wykupione pozwolenie na 03.09.2013 a w nocy pyknie nam na 04.09.2013 bo będą kłopoty. Słyszałem o przypadkach takich może to bajki ale: Kontrolerzy sprawdzający karty na jednym jezior wieczorową porą upatrzyli sobie wędkarza który wykupił jednodniowe pozwolenie i poczekali aż minie północ, 00:15 odwiedzili go ponownie. I już nie skończyło się na rutynowej kontroli.
Cześć. Proszę o poradę odnośnie opłat. Dopiero wyrobiłem kartę wędkarską i jestem początkującym amatorem. Chciałbym powędkować na zalewie Ruda k/Mławy. Mamy już wrzesień i w związku z tym, że pracuję w Warszawie nie wiele razy już w tym roku wybiorę się na rybki. Czy jest sens płacić teraz roczne składki? Jakie ewentualnie opłaty i gdzie mam dokonać żeby tam porzucać i żeby w miarę tanio wyszło??? Dzięki za odpowiedzi????
Czy Ci się opłaca płacić za cały rok. To musisz sam przeliczyć. Bo to zależy ile razy będziesz nad wodą i czy tylko nad tym łowiskiem.
Nie powiem Ci ile kosztuje opłata w tym okręgu.
Ale masz kilka opcji;
Jako nie zrzeszony
wykupić dniówkę ok 30-50 zł za dzień.całorocznej nie polecam bi jest drożej niż jako zrzeszony.
Jako zrzeszony.
Opłacić członkowskie ok 66 zł.
I wykupić dniówkę ok 15-30 zł.uiścić całoroczną opłatę okręgową.uiścić całoroczną opłatę za jedno jezioro (50% okręgówki)
Co do cen, to możesz je znaleźć na stronie koła należącego do danego okręgu lub na stronie PZW.
Oczywiście są też zniżki, dla uczących się czy emerytów itd. Ale dotyczą tylko zrzeszonych.
Mam dokładnie ten sam dylemat.
Wyrobiłem niedawno kartę, tak więc w Ciechanowskim żeby opłacić wody musiałbym wykartkować jeszcze 220zł. Nie opłaciłem tej składki wykupiłem sobie jednego wekeendu za 30zł pozwolenie jednodniowe, połowiłem słabo brały ale wyboru nie było siedziałem do upadłego :D
Przeliczałem czy się opłaca wykupić całość czy tylko dniówki czy być zrzeszonym czy też nie i ciężko policzyć bo nie wiadomo co czas przyniesie, czy będę miał czas żeby łowić ile razy pojade tego akurat nie mogłem określić. Postanowiłem jednak, że opłacę składki od nowego roku a teraz wyskoczę na jakieś łowisko specjalne czy staw wiejski a jest ich w tej okolicy trochę :)
Nie można sobie przestawić na kolejny dzień :) Mało tego, jeśli chce się jechać na nockę na leszczyka np. to trzeba pilnować daty, żeby się nie okazało że mamy powiedzmy wykupione pozwolenie na 03.09.2013 a w nocy pyknie nam na 04.09.2013 bo będą kłopoty. Słyszałem o przypadkach takich może to bajki ale: Kontrolerzy sprawdzający karty na jednym jezior wieczorową porą upatrzyli sobie wędkarza który wykupił jednodniowe pozwolenie i poczekali aż minie północ, 00:15 odwiedzili go ponownie. I już nie skończyło się na rutynowej kontroli.