Nie wiem ale podobno kilku z zarządu zmienia samochody ,to trzeba będzie kasa sypnąc.Opłaty będa myśle podobne jak w tym roku,podział kasy mysle tez podobny 2procent na zarybienia,0,5 procenta na kosze i wywóz nieczystosci i 80 procent na wynagrodzenia i premie jakis procent dla ksiegowych i reszte na zebrania.
Witam kolegów , taniej to na pewno nie będzie,w 2011r szykują jakieś podwyżki co nas wędkarzy szarpnie po kieszeni , majom skogo ciągnąć na swe potrzeby.A my musimy jeszcze dopłacać do połowu na innych zbiornikach dodatkowo bo się rzekomo nie dogadali.Niema to jak było dawniej jedna opłata ,łowisz wszędzie,górska osobno ,jak kto chce tak płaci i za co teraz płacimy /??/?? powodzenia.
Witam Kolegów. Dobry temat, szczególnie przed świętami, gdy trzeba kasę na prezenty szykować. Znając życie pewnie będzie drożej. Mnie szczególnie interesują porozumienia, chociaż nie jestem zbyt aktywnym wędkarzem i traktuję wypad na rybki jako relaks i odskocznię od pracy. Jednak tak się składa, że mam możliwości fajnych noclegów w okręgach częstochowskim i opolskim. A nasz okręg ma oczywiście porozumienia z o wiele dalszymi okręgami, a tam akurat nie mam znajomych:( No i paliwo kosztuje. Dla mnie jedynym rozwiązaniem będzie przeniesienie się np. do koła w Legnicy, mieli tam w tym roku porozumienia z nami no i okręgami o których wspomniałem. A po uwzględnieniu wpisowego i tak wychodziło na to samo co u nas. Oby tak było i w tym roku, chociaż wolałbym żeby jednak nasze władze mile nas zaskoczyły. Podobno jeden ze sklepów w Zabrzu ma pomagać w formalnościach z Legnicą. Może jak się nas trochę przeniesie ktoś pójdzie po rozum do głowy, albo mniejsza ilość składek kogoś "poruszy". Pozdrawiam i przy okazji wszystkiego dobrego górnikom z okazji nadchodzącej Barbórki.
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!!
Dla mnie jedynym rozwiązaniem będzie przeniesienie się np. do koła w Legnicy, mieli tam w tym roku porozumienia z nami no i okręgami o których wspomniałem. A po uwzględnieniu wpisowego i tak wychodziło na to samo co u nas.
Wpisowe płaci się tylko jeśli była roczna przerwa a przy przeniesieniu do innego okręgu czy koła się nie płaci. Trzeba tylko pilnować ostatecznego terminu wpłat do końca kwietnia.
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!!
Chyba wiesz dlaczego każą nam dopłacać Opole, Bielsko i Częstochowę????? Za nasze wady a nie zalety
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!! W województwie małopolskim Kolego Drogi jest jeszcze lepiej , bo tych odrębnych Okręgów jest 6 ( sześć !!! ) - krakowski , katowicki , nowosądecki , kielecki , tarnowski i bielskobialski - to dopiero paranoja , a ile przy tym wygodnych stołków i ciepłych posadek - ajajajajaj !!!!!
Nie wiem czy Opole tak ochoczo podpisze porozumienie z Legnicą przeciez oni tam też potrafia liczyc.Legnica przyjeła setki wedkarzy z Katowickiego nie bardzo lubianych w Opolski,zreszta od nas tez troche przeszlo a nas również nie darza miłoscią braterską jak kolega wczesniej zauwazył ZA GRZECHY hehehe.W tym roku płaciliśmy po polowie my u nich oni u nas.
Sorry ja czegoś nie rozumiem, jak jestem nad wodą to nie pytam wędkarza skąd jest, czy też nie oglądam tablicy rejestracyjnej jego samochodu by określić " czy to wróg czy przyjaciel" to chore. W każdym wędkarzu postrzegam bratnią duszę. Myślę, że nasze hobby powinno nas łączyć nigdy dzielić.
Przepraszam za błąd w sprawie wpisowego. Dziwią mnie komentarze dotyczące zachowania przyjezdnych wędkarzy, w temacie porozumień toczy się dyskusja na ten temat (dosyć gorąca) no i dziwię się czemu niby wędkarze z Opola i Częstochowy są do nas uprzedzeni. Jadąc nad wodę czy to na grilla czy na ryby staram się nawet małego woreczka z folii nie zostawić. Z drugiej strony będąc na rybkach w mojej okolicy (Ruda, Zabrze, Bytom) zawsze znajduję pudełka po robakach, butelki itp i to zostawione raczej przez tutejszych wędkarzy, bo wątpię żeby ktoś się tłukł pół Polski na tak "rybne" zbiorniki jak Bocianie, Marian, Płyty czy Kokotek. Wszędzie są syfiarze. Dla mnie problemem są "wędkarze" na wczesnych emeryturach i rentach (nikogo nie obrażając). Obserwuję, że z zadziwiającą szybkością znajdują się oni na zarybianych akurat wodach i siedzą tam do bólu (czyt. ostatniej ryby - na ogół karpia), okupując miejscówki, wypijając litry wódki i piwa i patrząc na każdego obcego jak na wroga. A potem podchodzą i pytają czy mi karpik nie potrzebny bo mają na zbyciu. Szkoda, że zbiorniki po zarybieniach nie są zamykane na co najmniej 2 tygodnie (jak kiedyś) i szkoda że w zarybieniach dominuje karp. Ładny lin czy nawet spora płoć cieszy mnie bardziej.
Dla mnie problemem są "wędkarze" na wczesnych emeryturach i rentach (nikogo nie obrażając). Obserwuję, że z zadziwiającą szybkością znajdują się oni na zarybianych akurat wodach i siedzą tam do bólu (czyt. ostatniej ryby - na ogół karpia)..... Szkoda, że zbiorniki po zarybieniach nie są zamykane na co najmniej 2 tygodnie (jak kiedyś) i szkoda że w zarybieniach dominuje karp.
Uważam, ze karp jest ryba presji wędkarskiej ale dla akwenu zakałą. Powinni go rozdawać tym "wędkarzom" o których piszesz zamiast go wpuszczać do zbiornika. A na pewno nie powinno być okresu ochronnego po zarybieniu.
Kolego J Pstrąg na terenach nizinnych i tam gdzie nie występował też powinien być podobnie traktowany jak Karp . Nie zapominaj że to ryba obca na takich wodach , a większość go podobnie preferuje .
Pstrąg jest rodzimą rybka i wystepuje na terenie całego kraju.Potrzebuje tylko lub az w miare czystej rzeki z dobrze natleniona woda.Natomiast karp to chwast i jako gatunek obcy nie powinien trafiac do wod otwartych.Nie mam nic przeciw tworzeniu małych chlewików dla karpi i amurów.Jeżeli sa miłośnicy ich łowienia.
Kolego Pstrąg jest ryba endemiczną i występuje w określonych rejonach Polski , a nie w całym kraju . Głównie występuje w wyższych partiach górzystych Karpat . Coś tobie się pomyliło .
Co poniektórym się przyśniło że tak jest jak piszesz i taki kit wpuszczają wszystkim . A w wodach źródlanych , czystych i położonych na terenach nizinnych jest również chwastem wypierającym endemiczne ryby tych terenów . Inne gatunki też chcą mieć czyste i spokojne wody i dlatego są tu a nie w partiach górzystych , gdzie typowo występują Pstrągi .
hehehe to zagon te wszystkie pstragi w góry a reszte wód zaryb karpiem.Całe szczescie ze pstragi o tym nie wiedza i siedza sobie gdzie im pasuje.Zgadza sie typowym ich terenem wystepowania sa potoki ale nawet rzeka o charakterze gorskim ma odcinki gdzie wystepuja klenie,jelce,płotki,leszcze by po kilku kilometrach przyspieszyc i tam juz ich nie znajdziesz natomiast sa pstragi i lipienie.
Na terenach nizinnych pstrągi same się nie wzięły , tylko paru takich zwolenników ich wpuściło i stąd tam pływają . Ale baza pokarmowa , wiele gatunków endemicznych na tym cierpi .
Po co zaganiać , nie zarybiać i same znikną , albo lepiej , potraktować ich jak chwasty i też podobny będzie skutek .
Na terenach nizinnych pstrągi same się nie wzięły , tylko paru takich zwolenników ich wpuściło i stąd tam pływają . Ale baza pokarmowa , wiele gatunków endemicznych na tym cierpi .
Po co zaganiać , nie zarybiać i same znikną , albo lepiej , potraktować ich jak chwasty i też podobny będzie skutek .
Pstrag nie wie czy jest w gorach czy na nizinie. Wie ze jest we wmiare czystej i dobrze natlenionej wodzie. Domena pstraga to nie tylko wody gorskie. Na wielu rzekach pomorza nikt pstragow nie wsiedlal. W kilku jeziorach Polski tez zyja pstragi (troc jeziorowa - jest osiadla odmiana pstraga) i to wcale nie w gorach. Nie wiem skad masz wiedze w ktorej rz4ece pstrag jest gatukiem rodzimym a w ktorej introdukowany. Ja np. znam rzeczke w okolicach Tomaszowa w ktorej nie ma pstragow, ale starzy wedkarze opowiadal ze po wojnie byly. Przygladalem sie jej kiedys z ciekawoscia pod katem wlasnie pstragow. Stad moja wiedza. Niestety czlowiek wybudowal sobie na niej staw z bialorybem i pstragi zniknely. Gdzies tam w okolicach zrodlisk pojedyncze podobno zostaly, ale ja tego nie stwierdzilem. Zgodze sie z Toba aby wysiedlic pstragi z miejsc gdzie zostaly introdukowane. Ale pod jednym warunkiem. Ze przywroci sie im naturalne miejsca pobytu. Roz.... sie wszelkiego rodzaju zapory, mewy itp. Wezmie za ryj wszystkich mieszkancow podgorskich miejscowosci ktorzy wylewaja szambo z domow bezposrednio do rzek. Bo na dzien dzisiejsz to wod pstragowych nam nie przybywa. Raczej na odwrot. W wodach gorskich pojawia sie coraz wiecej bialorybu. I to nie poprzez naturalna selekcje a poprzez dzialanie czlowieka. Naturalnych tarlisk prawie nie ma. Nie wspomagajac tej ryby nie damy jej zadnych szans na przezycie. Pozostanie kilka enklaw sztucznie utrzymywanych przez zapalencow (SAN, Dunajec i kilka rzeczak) a na reszcie wod czy to gorskich czy nizinnych bedziemy lowic leszcze, jazie i karpie. Jesli bysmy postepowali tak jak Ty bys chcial, to za 10 lat pstragi bedziemy w Polsce ogladac jedynie w ZOO. Nie wiem skad u Ciebie taka niechec do tej szlachetnej ryby. Ja znam kilka rzek z wprowadzonymi pstragami, i na zadnej z nich nie zaszkodzily one rodzimym populacjom. Wedkarze dalej jak lowili tam plotki, jazie czy klenie tak lowia dalej. Jedyne co im sie czasami trafia to potargane zestawy przez 60 cm kabany. Bo w tych rzeczkach pstragi rosna szybko.
Pstragi same idą w dół rzek razem z ukleją, jelcem, brzaną i kleniem w miarę oczyszczania się wód. Gdy za 100 lat Wisła będzie czysta to wyginą wpuszczane karpie i amury a rozprzestrzeni się pstrag od źródeł do morza. Karpie do chlewików jak słusznie zauważył kolega.
Czystosc wody to nie wszystko. Musza byc jeszcze zapewnione odpowiednie warunki termiczne i odpowiednia ilosc tlenu w wodzie. No i warunki do tarla, podloze, zwir, tez by sie przydal. Owszem , krotkie okresy czasu podwyzszonej temperatury pstrag jest w stanie przetrzymac. Czytalem raport Jelenskiego z Raby. Nieprawdopodobne ale w upalne dni przy nizowkach tem. wody dochodzila do 30 stopni i pstragi jakos to znosily. Ale musialy miec zapewniony tlen i jakotakie schronienie. Podobno grupowaly sie pod brzegami w cieniu i przy ujsciach potokow. Oczywiscie o lowieniu ich nie bylo mowy.
Troc wedrowna wystepujaca w morzu jest dwu środowiskowa formą pstraga ja również trzeba by wytepic bo plynie na tarło az do zródeł rzek nizinnych.Natomiast ich potomstwo nie spływa do morza od razu wiec jest konkurecja dla rodzimych ryb rzek nizinnych a jeszcze nie wszystkie spływają.Sam lata temu brałem udział w zarybieniu podgórskiej rzeczki wylegiem troci(400 000 szt.).I wracaja nawet w telewizji pokazane był koło Prochowic do Strzegomki nie mogą dotrzec bo we Wrocławskiej Lesnicy rzeka nie ma przepławki.
W naszym województwie sprawa z porozumieniami jest skandalem.Za tych podobno znienawidzonych czasów płacąc składkę łowiłem prawie w całej Polsce,teraz co chwilę spotykamy się z coraz to nowymi ograniczeniami.Lata jeżdziłem na zbiornik Poraj nie było z tym klopotów chociaż było to woj. częstochowskie[mieszkam w Katowicach],teraz pomimo żejesteśmy jednym woj.Panowie którzy pracują dla nas i za nasze składki nie mogą się dogadać.Oni prawdopodobnie nie rozumią jaka ich rola,a może jak nie mogą sie dogadać przy flaszce,to trzeba bło by ich zmienić na takich co załatwią sprawę bez problemów.A RYB CORAZ MNIEJ.
Oni prawdopodobnie nie rozumią jaka ich rola,a może jak nie mogą sie dogadać przy flaszce,to trzeba bło by ich zmienić na takich co załatwią sprawę bez problemów.
Chłopaki , Troć to co innego a pstrąg to co innego , mimo że pstrąg od Troci pochodzi . Troć mimo wszystko opuszcza miejsca tarłowe , a pstrąg nie. W morzy raczej spotkamy Trocie a nie pstrągi . Na pomorzy głównie występuje Troć , a pstrągi zostały tam wprowadzone aby wędkarze mieli uciechę przez cały rok , a nie kilka miesięcy jak jest przy połowach Troci , Czy łososia . Wiedzcie jedno że Trocie jak również łososie mimo że wpływają do rzek to po tarle powracają do morza zostawiając te wody w spokoju po to aby narybek mógł wyżyć . Pstrąg jednak tego nie robi i poluje na okrągło w miejscach tarłowych , nawet na własnym narybku . Dlatego głównie go jest tak mało . Kolega Pawelz w tym co napisał ma rację i to popieram . Nie można ot tak sobie wpuszczać pstrągów gdzie popadnie , jak to jest teraz . Ta ryba ma specyficzne warunki do życia i wpuszczona tam gdzie te warunki są nawet w małym stopniu inne od wymagających mogą zrobić więcej szkody niż nampożytku . Dlatego wody nizinne o temperaturze średnio rocznej większej niż 10 stopni oraz warunkach innych jakie wymienił kolegaPawelz nie powinny być wpuszczane. A co się dzieje obecnie ? Wpuszcza się tam gdzie pasuje bo woda czysta , tylko aby Ichtiolog się zgodził to wszystko wystarczy . A ichtiolog zawsze napisze że można bo tego wszyscy wymagają i nie będzie przejmował się jakimiś minogami , ciernikami , głowaczami itd. bo to chwast dla gospodarki rybacko – wędkarskiej oraz gatunki mało znaczące w tworzeniu dobrobytu i dochodów .
Właśnie, wracając do tematu. Czy ktoś z kolegów orientuje się kiedy ustalane (bądź podpisywane) są porozumienia i kiedy możemy liczyć na ich ogłoszenie?
Okegi mają sie spotkać do końca grudnia. Część jak dla mnie już jest wiadomo bo ponoć ma być bez zmian czyli jak w tym sezonie możliwe powiększenie o 1 Okręg. Niektóre porozumienia mogą być zawierane nawet do końca marca,
Mam jeszcze jeden pomysł dla Panów z ZarząduPZW,wpuścić do naszych wod krokodyle[piranie już są łowione] wprowadzić wymiar ochronny np.2,5metra albo obowiązek złów i wypusć.Strarz wędkarską zobowiązać do kontrolowania karty wędkarskiej,legitymaci członkowskiej,rejestru połowu i obowiąskowego ubezpieczenia na życie w PZU.Skończą im się narzekania na ograniczenia w wędkowaniu,presję wędkarską,emerytów siedzących nad wodą,śmieci.Zarządy bedą miały spokój a my ryby w dupie.
Całkiem dobra propozycja . Każdy zbiornik zarybić krokodylami to może i ryby będą miały spokój i ich będzie więcej . Bo kto zaryzykuje łowienie tam gdzie sam może być złowiony . Ryby w siatce nie potrzymaszbo zjedzą więc siatka nie potrzebna , długie wędziska bo do wody strach podejść , a i tak na koniec holu krokodyl śniadanko sobie zrobi z naszej zdobyczy , a przy okazji nam ogonem pogrozi .
Wcale sie nie zdziwie jak w niedługiej przyszłości zostanie wprowadzone obowiązkowe ubezpieczenie wedkarskie coś jak OC.Juz pewnie kombinuja w PZW jak kasy wiecej wyciągnąc ,to napewno jakies debilne pomysły to kwestia czasu.Ja jakbym był przy korycie w PZW to od was ostatni grosz bym wyssał he he ..Powprowadzałbym takie przepisy ,że w końcu sam bym został z PZW na jeziorze i Związek zdechł by smiercią naturalną,chyba że człownkowie zaczeli by ryby żrec hehe.EH dupcze fleki ,ale poważnie nie idzie do tego podejśc.Na wiosne pokaże wam zdięcia jak PZW dba o stawy i jeziora w porze zimowej.To bedzie dla tych którzy marza o dużych rybach w stawie.
dzisiaj w Zabrzu zapłaciłem 197 złotych, porozumienia na dzień dzisiejszy to; Wrocław , Wałbrzych , Siedlce , Leszno , Skierniewice , Bydgoszcz i Kalisz , resztę będzie wiadomo w marcu
wie ktos ile bedzie kosztowac na 2011??
Nie wiem ale podobno kilku z zarządu zmienia samochody ,to trzeba będzie kasa sypnąc.Opłaty będa myśle podobne jak w tym roku,podział kasy mysle tez podobny 2procent na zarybienia,0,5 procenta na kosze i wywóz nieczystosci i 80 procent na wynagrodzenia i premie jakis procent dla ksiegowych i reszte na zebrania.
Witam kolegów , taniej to na pewno nie będzie,w 2011r szykują jakieś podwyżki co nas wędkarzy szarpnie po kieszeni , majom skogo ciągnąć na swe potrzeby.A my musimy jeszcze dopłacać do połowu na innych zbiornikach dodatkowo bo się rzekomo nie dogadali.Niema to jak było dawniej jedna opłata ,łowisz wszędzie,górska osobno ,jak kto chce tak płaci i za co teraz płacimy /??/?? powodzenia.
Witam Kolegów.
Dobry temat, szczególnie przed świętami, gdy trzeba kasę na prezenty szykować. Znając życie pewnie będzie drożej. Mnie szczególnie interesują porozumienia, chociaż nie jestem zbyt aktywnym wędkarzem i traktuję wypad na rybki jako relaks i odskocznię od pracy. Jednak tak się składa, że mam możliwości fajnych noclegów w okręgach częstochowskim i opolskim. A nasz okręg ma oczywiście porozumienia z o wiele dalszymi okręgami, a tam akurat nie mam znajomych:( No i paliwo kosztuje.
Dla mnie jedynym rozwiązaniem będzie przeniesienie się np. do koła w Legnicy, mieli tam w tym roku porozumienia z nami no i okręgami o których wspomniałem. A po uwzględnieniu wpisowego i tak wychodziło na to samo co u nas. Oby tak było i w tym roku, chociaż wolałbym żeby jednak nasze władze mile nas zaskoczyły. Podobno jeden ze sklepów w Zabrzu ma pomagać w formalnościach z Legnicą. Może jak się nas trochę przeniesie ktoś pójdzie po rozum do głowy, albo mniejsza ilość składek kogoś "poruszy".
Pozdrawiam i przy okazji wszystkiego dobrego górnikom z okazji nadchodzącej Barbórki.
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!!
Dla mnie jedynym rozwiązaniem będzie przeniesienie się np. do koła w Legnicy, mieli tam w tym roku porozumienia z nami no i okręgami o których wspomniałem. A po uwzględnieniu wpisowego i tak wychodziło na to samo co u nas.
Wpisowe płaci się tylko jeśli była roczna przerwa a przy przeniesieniu do innego okręgu czy koła się nie płaci. Trzeba tylko pilnować ostatecznego terminu wpłat do końca kwietnia.
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!!
Chyba wiesz dlaczego każą nam dopłacać Opole, Bielsko i Częstochowę????? Za nasze wady a nie zalety
To jest chore jedno województwo trzy odrębne okręgi katowicki, częstochowski i bielski. Chciałbym raz może dwa razy w roku wyskoczyć nad Poraj czy jezioro Żywickie, nie da rady za friko, płacić trzeba!!!
W województwie małopolskim Kolego Drogi jest jeszcze lepiej , bo tych odrębnych Okręgów jest 6 ( sześć !!! ) - krakowski , katowicki , nowosądecki , kielecki , tarnowski i bielskobialski - to dopiero paranoja , a ile przy tym wygodnych stołków i ciepłych posadek - ajajajajaj !!!!!
Nie wiem czy Opole tak ochoczo podpisze porozumienie z Legnicą przeciez oni tam też potrafia liczyc.Legnica przyjeła setki wedkarzy z Katowickiego nie bardzo lubianych w Opolski,zreszta od nas tez troche przeszlo a nas również nie darza miłoscią braterską jak kolega wczesniej zauwazył ZA GRZECHY hehehe.W tym roku płaciliśmy po polowie my u nich oni u nas.
Sorry ja czegoś nie rozumiem, jak jestem nad wodą to nie pytam wędkarza skąd jest, czy też nie oglądam tablicy rejestracyjnej jego samochodu by określić " czy to wróg czy przyjaciel" to chore. W każdym wędkarzu postrzegam bratnią duszę. Myślę, że nasze hobby powinno nas łączyć nigdy dzielić.
I słusznie łączy nas wyznawanie jednej pasji a dzieli kasa
Przepraszam za błąd w sprawie wpisowego.
Dziwią mnie komentarze dotyczące zachowania przyjezdnych wędkarzy, w temacie porozumień toczy się dyskusja na ten temat (dosyć gorąca) no i dziwię się czemu niby wędkarze z Opola i Częstochowy są do nas uprzedzeni. Jadąc nad wodę czy to na grilla czy na ryby staram się nawet małego woreczka z folii nie zostawić. Z drugiej strony będąc na rybkach w mojej okolicy (Ruda, Zabrze, Bytom) zawsze znajduję pudełka po robakach, butelki itp i to zostawione raczej przez tutejszych wędkarzy, bo wątpię żeby ktoś się tłukł pół Polski na tak "rybne" zbiorniki jak Bocianie, Marian, Płyty czy Kokotek. Wszędzie są syfiarze. Dla mnie problemem są "wędkarze" na wczesnych emeryturach i rentach (nikogo nie obrażając). Obserwuję, że z zadziwiającą szybkością znajdują się oni na zarybianych akurat wodach i siedzą tam do bólu (czyt. ostatniej ryby - na ogół karpia), okupując miejscówki, wypijając litry wódki i piwa i patrząc na każdego obcego jak na wroga. A potem podchodzą i pytają czy mi karpik nie potrzebny bo mają na zbyciu. Szkoda, że zbiorniki po zarybieniach nie są zamykane na co najmniej 2 tygodnie (jak kiedyś) i szkoda że w zarybieniach dominuje karp. Ładny lin czy nawet spora płoć cieszy mnie bardziej.
Dla mnie problemem są "wędkarze" na wczesnych emeryturach i rentach (nikogo nie obrażając). Obserwuję, że z zadziwiającą szybkością znajdują się oni na zarybianych akurat wodach i siedzą tam do bólu (czyt. ostatniej ryby - na ogół karpia)..... Szkoda, że zbiorniki po zarybieniach nie są zamykane na co najmniej 2 tygodnie (jak kiedyś) i szkoda że w zarybieniach dominuje karp.
Uważam, ze karp jest ryba presji wędkarskiej ale dla akwenu zakałą. Powinni go rozdawać tym "wędkarzom" o których piszesz zamiast go wpuszczać do zbiornika. A na pewno nie powinno być okresu ochronnego po zarybieniu.
Kolego J Pstrąg na terenach nizinnych i tam gdzie nie występował też powinien być podobnie traktowany jak Karp . Nie zapominaj że to ryba obca na takich wodach , a większość go podobnie preferuje .
Pstrąg jest rodzimą rybka i wystepuje na terenie całego kraju.Potrzebuje tylko lub az w miare czystej rzeki z dobrze natleniona woda.Natomiast karp to chwast i jako gatunek obcy nie powinien trafiac do wod otwartych.Nie mam nic przeciw tworzeniu małych chlewików dla karpi i amurów.Jeżeli sa miłośnicy ich łowienia.
Kolego Pstrąg jest ryba endemiczną i występuje w określonych rejonach Polski , a nie w całym kraju . Głównie występuje w wyższych partiach górzystych Karpat . Coś tobie się pomyliło .
Co poniektórym się przyśniło że tak jest jak piszesz i taki kit wpuszczają wszystkim . A w wodach źródlanych , czystych i położonych na terenach nizinnych jest również chwastem wypierającym endemiczne ryby tych terenów . Inne gatunki też chcą mieć czyste i spokojne wody i dlatego są tu a nie w partiach górzystych , gdzie typowo występują Pstrągi .Jestem ciekaw z kim Konin podpisze porozumienie bo jak jechałem na śląsk to musiałem płacić jakieś śmieszne dopłaty ,jaja sobie robią
hehehe to zagon te wszystkie pstragi w góry a reszte wód zaryb karpiem.Całe szczescie ze pstragi o tym nie wiedza i siedza sobie gdzie im pasuje.Zgadza sie typowym ich terenem wystepowania sa potoki ale nawet rzeka o charakterze gorskim ma odcinki gdzie wystepuja klenie,jelce,płotki,leszcze by po kilku kilometrach przyspieszyc i tam juz ich nie znajdziesz natomiast sa pstragi i lipienie.
Na terenach nizinnych pstrągi same się nie wzięły , tylko paru takich zwolenników ich wpuściło i stąd tam pływają . Ale baza pokarmowa , wiele gatunków endemicznych na tym cierpi .
Po co zaganiać , nie zarybiać i same znikną , albo lepiej , potraktować ich jak chwasty i też podobny będzie skutek .Na terenach nizinnych pstrągi same się nie wzięły , tylko paru takich zwolenników ich wpuściło i stąd tam pływają . Ale baza pokarmowa , wiele gatunków endemicznych na tym cierpi .
Po co zaganiać , nie zarybiać i same znikną , albo lepiej , potraktować ich jak chwasty i też podobny będzie skutek .Pstrag nie wie czy jest w gorach czy na nizinie. Wie ze jest we wmiare czystej i dobrze natlenionej wodzie. Domena pstraga to nie tylko wody gorskie. Na wielu rzekach pomorza nikt pstragow nie wsiedlal. W kilku jeziorach Polski tez zyja pstragi (troc jeziorowa - jest osiadla odmiana pstraga) i to wcale nie w gorach. Nie wiem skad masz wiedze w ktorej rz4ece pstrag jest gatukiem rodzimym a w ktorej introdukowany. Ja np. znam rzeczke w okolicach Tomaszowa w ktorej nie ma pstragow, ale starzy wedkarze opowiadal ze po wojnie byly.
Przygladalem sie jej kiedys z ciekawoscia pod katem wlasnie pstragow. Stad moja wiedza.
Niestety czlowiek wybudowal sobie na niej staw z bialorybem i pstragi zniknely.
Gdzies tam w okolicach zrodlisk pojedyncze podobno zostaly, ale ja tego nie stwierdzilem.
Zgodze sie z Toba aby wysiedlic pstragi z miejsc gdzie zostaly introdukowane. Ale pod jednym warunkiem. Ze przywroci sie im naturalne miejsca pobytu. Roz.... sie wszelkiego rodzaju zapory, mewy itp. Wezmie za ryj wszystkich mieszkancow podgorskich miejscowosci ktorzy wylewaja szambo z domow bezposrednio do rzek. Bo na dzien dzisiejsz to wod pstragowych nam nie przybywa. Raczej na odwrot. W wodach gorskich pojawia sie coraz wiecej bialorybu. I to nie poprzez naturalna selekcje a poprzez dzialanie czlowieka. Naturalnych tarlisk prawie nie ma.
Nie wspomagajac tej ryby nie damy jej zadnych szans na przezycie. Pozostanie kilka enklaw sztucznie utrzymywanych przez zapalencow (SAN, Dunajec i kilka rzeczak) a na reszcie wod czy to gorskich czy nizinnych bedziemy lowic leszcze, jazie i karpie.
Jesli bysmy postepowali tak jak Ty bys chcial, to za 10 lat pstragi bedziemy w Polsce ogladac jedynie w ZOO.
Nie wiem skad u Ciebie taka niechec do tej szlachetnej ryby. Ja znam kilka rzek z wprowadzonymi pstragami, i na zadnej z nich nie zaszkodzily one rodzimym populacjom. Wedkarze dalej jak lowili tam plotki, jazie czy klenie tak lowia dalej. Jedyne co im sie czasami trafia to potargane zestawy przez 60 cm kabany. Bo w tych rzeczkach pstragi rosna szybko.
Pstragi same idą w dół rzek razem z ukleją, jelcem, brzaną i kleniem w miarę oczyszczania się wód. Gdy za 100 lat Wisła będzie czysta to wyginą wpuszczane karpie i amury a rozprzestrzeni się pstrag od źródeł do morza. Karpie do chlewików jak słusznie zauważył kolega.
Czystosc wody to nie wszystko. Musza byc jeszcze zapewnione odpowiednie warunki termiczne i odpowiednia ilosc tlenu w wodzie. No i warunki do tarla, podloze, zwir, tez by sie przydal.
Owszem , krotkie okresy czasu podwyzszonej temperatury pstrag jest w stanie przetrzymac. Czytalem raport Jelenskiego z Raby. Nieprawdopodobne ale w upalne dni przy nizowkach tem. wody dochodzila do 30 stopni i pstragi jakos to znosily. Ale musialy miec zapewniony tlen i jakotakie schronienie. Podobno grupowaly sie pod brzegami w cieniu i przy ujsciach potokow. Oczywiscie o lowieniu ich nie bylo mowy.
pstrąg występuje też na pomorzu i w morzu bałtyckim
Troc wedrowna wystepujaca w morzu jest dwu środowiskowa formą pstraga ja również trzeba by wytepic bo plynie na tarło az do zródeł rzek nizinnych.Natomiast ich potomstwo nie spływa do morza od razu wiec jest konkurecja dla rodzimych ryb rzek nizinnych a jeszcze nie wszystkie spływają.Sam lata temu brałem udział w zarybieniu podgórskiej rzeczki wylegiem troci(400 000 szt.).I wracaja nawet w telewizji pokazane był koło Prochowic do Strzegomki nie mogą dotrzec bo we Wrocławskiej Lesnicy rzeka nie ma przepławki.
W naszym województwie sprawa z porozumieniami jest skandalem.Za tych podobno znienawidzonych czasów płacąc składkę łowiłem prawie w całej Polsce,teraz co chwilę spotykamy się z coraz to nowymi ograniczeniami.Lata jeżdziłem na zbiornik Poraj nie było z tym klopotów chociaż było to woj. częstochowskie[mieszkam w Katowicach],teraz pomimo żejesteśmy jednym woj.Panowie którzy pracują dla nas i za nasze składki nie mogą się dogadać.Oni prawdopodobnie nie rozumią jaka ich rola,a może jak nie mogą sie dogadać przy flaszce,to trzeba bło by ich zmienić na takich co załatwią sprawę bez problemów.A RYB CORAZ MNIEJ.
repel
Oni prawdopodobnie nie rozumią jaka ich rola,a może jak nie mogą sie dogadać przy flaszce,to trzeba bło by ich zmienić na takich co załatwią sprawę bez problemów.
W czym problem???? Komu te polecenia dajesz???? Idź na wybory i zmieniaj.Chłopaki , Troć to co innego a pstrąg to co innego , mimo że pstrąg od Troci pochodzi . Troć mimo wszystko opuszcza miejsca tarłowe , a pstrąg nie . W morzy raczej spotkamy Trocie a nie pstrągi . Na pomorzy głównie występuje Troć , a pstrągi zostały tam wprowadzone aby wędkarze mieli uciechę przez cały rok , a nie kilka miesięcy jak jest przy połowach Troci , Czy łososia . Wiedzcie jedno że Trocie jak również łososie mimo że wpływają do rzek to po tarle powracają do morza zostawiając te wody w spokoju po to aby narybek mógł wyżyć . Pstrąg jednak tego nie robi i poluje na okrągło w miejscach tarłowych , nawet na własnym narybku . Dlatego głównie go jest tak mało . Kolega Pawelz w tym co napisał ma rację i to popieram . Nie można ot tak sobie wpuszczać pstrągów gdzie popadnie , jak to jest teraz . Ta ryba ma specyficzne warunki do życia i wpuszczona tam gdzie te warunki są nawet w małym stopniu inne od wymagających mogą zrobić więcej szkody niż nam pożytku . Dlatego wody nizinne o temperaturze średnio rocznej większej niż 10 stopni oraz warunkach innych jakie wymienił kolega Pawelz nie powinny być wpuszczane. A co się dzieje obecnie ? Wpuszcza się tam gdzie pasuje bo woda czysta , tylko aby Ichtiolog się zgodził to wszystko wystarczy . A ichtiolog zawsze napisze że można bo tego wszyscy wymagają i nie będzie przejmował się jakimiś minogami , ciernikami , głowaczami itd. bo to chwast dla gospodarki rybacko – wędkarskiej oraz gatunki mało znaczące w tworzeniu dobrobytu i dochodów .
Temat:Opłaty PZW Katowice....treści postów:Gdzie żyje pstrąg i czy dobrze że jest w wodach nizinnych.To juz lepiej jakis dowcip moze..
To juz lepiej jakis dowcip moze..
Nie wiem ale podobno kilku z zarządu zmienia samochody
Właśnie, wracając do tematu. Czy ktoś z kolegów orientuje się kiedy ustalane (bądź podpisywane) są porozumienia i kiedy możemy liczyć na ich ogłoszenie?
Okegi mają sie spotkać do końca grudnia. Część jak dla mnie już jest wiadomo bo ponoć ma być bez zmian czyli jak w tym sezonie możliwe powiększenie o 1 Okręg. Niektóre porozumienia mogą być zawierane nawet do końca marca,
Dziękuję. Czyli zostaje czekać.
Mam jeszcze jeden pomysł dla Panów z ZarząduPZW,wpuścić do naszych wod krokodyle[piranie już są łowione] wprowadzić wymiar ochronny np.2,5metra albo obowiązek złów i wypusć.Strarz wędkarską zobowiązać do kontrolowania karty wędkarskiej,legitymaci członkowskiej,rejestru połowu i obowiąskowego ubezpieczenia na życie w PZU.Skończą im się narzekania na ograniczenia w wędkowaniu,presję wędkarską,emerytów siedzących nad wodą,śmieci.Zarządy bedą miały spokój a my ryby w dupie.
repel
Całkiem dobra propozycja . Każdy zbiornik zarybić krokodylami to może i ryby będą miały spokój i ich będzie więcej . Bo kto zaryzykuje łowienie tam gdzie sam może być złowiony . Ryby w siatce nie potrzymaszbo zjedzą więc siatka nie potrzebna , długie wędziska bo do wody strach podejść , a i tak na koniec holu krokodyl śniadanko sobie zrobi z naszej zdobyczy , a przy okazji nam ogonem pogrozi .
Wcale sie nie zdziwie jak w niedługiej przyszłości zostanie wprowadzone obowiązkowe ubezpieczenie wedkarskie coś jak OC.Juz pewnie kombinuja w PZW jak kasy wiecej wyciągnąc ,to napewno jakies debilne pomysły to kwestia czasu.Ja jakbym był przy korycie w PZW to od was ostatni grosz bym wyssał he he ..Powprowadzałbym takie przepisy ,że w końcu sam bym został z PZW na jeziorze i Związek zdechł by smiercią naturalną,chyba że człownkowie zaczeli by ryby żrec hehe.EH dupcze fleki ,ale poważnie nie idzie do tego podejśc.Na wiosne pokaże wam zdięcia jak PZW dba o stawy i jeziora w porze zimowej.To bedzie dla tych którzy marza o dużych rybach w stawie.
Opłaty juz znane na rok 2011:D http://www.pzw.com.pl/index.php?id=7 połamania kija:)
dzisiaj w Zabrzu zapłaciłem 197 złotych, porozumienia na dzień dzisiejszy to; Wrocław , Wałbrzych , Siedlce , Leszno , Skierniewice , Bydgoszcz i Kalisz , resztę będzie wiadomo w marcu