Jak to ma sie w praktyce? Bylo takie zdarzenie, widziane z niedaleka: 2 wedkarzy przyjechalo sobie polowic rybki skoro swit. Usadowili sie na miejscowkach, rozlozyli wedziska i sprzed, suto zanecili... ... przyjezdzaja goscie wbijaja choragiewki pod zawody i kaza wedkarza opuscic miejsca nastepuje ostra klotnia, wedkarze nie opuszczaja miejsc i organizatorzy dzwonia po policje ... ... policja przyjezdza jest dyskusja, wedkarze nie opuszczaja miejsc a zawody sie odbywaja
Jak to ma sie do praw policji czy PSR, w regulaminie PZW niby jest ze wedkarz musi opuscic miejsce ale jak go zmusic do tego? :)
fragment z regulaminu III.Obowiazki wedkujacego w wodach PZW.
punkt 7.Obowiazkiem wedkarza jest opuszczenie lowiska, jesli rozgrywane maja byc na nim zawody sportowe. Organizator zawodow musi posiadac pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
nie bylo ogloszen ale np w naszym okregu sa rezerwacje na caly rok i kazdy wedkarz w razie czego powinien sie zapoznac z nim albo sobie wydrukowac w PZW jak nie ma np neta ^^
Wywieszenie informacji o mających się odbyć zawodach, nie jest obowiązkowe, ale w dobrym tonie. Przed przystąpieniem do łowienia na wybranym akwenie musimy się zapoznać z prawami tam obowiązującymi, w dobie ogólnodostępnego internetu, nie jest to chyba problem. W opisywanym przykładzie wędkujący powinni zażądać pisemnej zgody z okręgu na przeprowadzenie w tym miejscu zawodów i po jej przeczytaniu opuścić łowisko.
Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji.
Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji.
Nie bardzo rozumiem, co takiego mogą zrobić wędkarzowi który trzyma się przepisów jacyś działacze PZW, czy to nie jakaś fobia? Nie wiem gdzie mieszkasz i żyjesz ale nie wierzę, że Ciebie napadali, terroryzowali działacze zarządów kół. A jeszcze jedno proszę nie uogólniać i wszystkich wrzucać do jednego kotła. Z drugiej strony hmmm... bezpieka kolegę ścigała ?
Wracając do tematu jest regulamin są również dobre zwyczaje w opisanym przypadku zabrakło dobrej woli ze strony organizatorów zawodów bo naprawdę wystawienie nawet dzień przed zawodami kartki, tabliczki to nie jest dużo zachodu i unikamy wtedy problemów czy, kłótni na łowisku.
Osobiście w zeszłym roku spiningując widziałem takie oklejone na drzewach z informacją, że w dniu tym i tym o godz. bądą prowadzone zawody od do. Ja byłem na łowisku o 04:00 zawody miały odbywać się od 08:00 spokojnie "machałem" do 07:00 organizator przyjechał poinformował (ja go też) i bez najmniejszego problemu mogłem wędkować do czasu losowania, stanowisk. Obyło się bez zbędnego gadania ogólnie spokojna rozmowa on mnie zrozumiał ja jego też zrozumiałem o godzinie 00 grzecznie zmieniłem stanowisko na inne i tak być powinno.
No, o mało nie doszło do morderstwa w afekcie...... A sprawcy z tego koła, Zarządu Okręgu, Zarządu Głównego, nawet z Sejmu, Belwederu, nadal są wolni i mordują kolejnych takich jak on kulturalnych, grzecznych i etycznych wędkarzy. Tylko tych w krawatach nie ruszają, bo wędkarz w krawacie jest mniej awanturujący się.... :)
Wracając do tematu jest regulamin są również dobre zwyczaje w opisanym przypadku zabrakło dobrej woli ze strony organizatorów zawodów bo naprawdę wystawienie nawet dzień przed zawodami kartki, tabliczki to nie jest dużo zachodu i unikamy wtedy problemów czy, kłótni na łowisku.
Osobiście w zeszłym roku spiningując widziałem takie oklejone na drzewach z informacją, że w dniu tym i tym o godz. bądą prowadzone zawody od do. Ja byłem na łowisku o 04:00 zawody miały odbywać się od 08:00 spokojnie "machałem" do 07:00 organizator przyjechał poinformował (ja go też) i bez najmniejszego problemu mogłem wędkować do czasu losowania, stanowisk. Obyło się bez zbędnego gadania ogólnie spokojna rozmowa on mnie zrozumiał ja jego też zrozumiałem o godzinie 00 grzecznie zmieniłem stanowisko na inne i tak być powinno.
I po problemie.
Kol. @Jack14 umiał, zrozumiał, dostosował się. Wilk syty i owca cała....
Szukali mnie nawet w systemie policyjnym. Wygrażali mi. Nawet dziś, po latach, jest w tym kole wielu, którzy chcieliby mnie dorwać. Na tutejszym portalu znaleźli się tacy, co się z nimi solidaryzują po dziś dzień. Możesz wierzyć, lub nie, ale jak jeździsz na samotne wypady, a ktoś ci grozi, to masz oczy dookoła głowy. A winien byłem tylko tyle, że prawdziwą sytuację miałem odwagę opisać w sieci. Nie bezpieka kolego, tylko grupka zapijaczonych oszołomów. Zrobili sobie na mnie nagonkę w sieci. Szperali na Facebooku, na Naszej Klasie, podjudzali innych użytkowników, zrujnowali cały mój dorobek w sieci. Nawet prywatną stronę www. zamknąłem z tego powodu. W wielu rejonach Kraju działacze kół PZW czują się jak mafia. A ty możesz mi wierzyć, lub nie. Nie zmyślam, są tu jeszcze na wedkuje.pl ludzie, którzy pamiętają całą jazdę. Nawet dziś otrzymałem wiadomość od jednego z ich kolesi. O treści przemilczę. Każdy, kto się sprzeciwia takim działaczom ( a w rezultacie też zwykłym członkom kół, notabene zapijaczonym świrom) musi się liczyć z tym, że może mieć kiedyś spalone auto, namiot, może dostanie po mordzie, a może grupka strażników z tego koła postanowi sobie na delikwencie nabić punktów. Do jednego wora? Ależ nie! Znam tez działaczy, którzy są działaczami z przekonania i są w tym nieźli. Tu ukłon w stronę byłego prezesa mojego koła, którzy stanął ponad tymi wszystkimi oszczerstwami i pozwolił mi na odpowiednią obronę. A sprawy te były niejako powiązane. Anonimy przysyłał do koła ktoś z tego portalu. Myślisz, że wiesz wszystko? To ja ci powiem, że nie masz bladego pojęcia, co potrafią niektórzy działacze i niektórzy społecznicy na stołkach. To jest mafia! Rączka rączkę... Ciągle mam oczy otwarte i nie śpię nad wodą. A wszystko dzięki temu, że opisałem prawdziwą sytuację i to ze trzy razy.
Przecież ty Mastino jesteś jednym z tych kolesi którzy się wspierają w takich sprawach. Sam mi regularnie grozisz. Sam mnie kiedyś ostrzegałeś, że podałeś im moje dane. Chcesz dowodów? Ja ci je kiedyś przedstawię. Bo je wszystkie mam. Dziś oskarżyłeś mnie o gejostwo i pedofilię. Wiele razy straszyłeś, że wybierasz się w moją okolicę, że może być różnie. Dowody? Akurat ty się z tego naigrywasz? Masz tupet.
W jakim miejscu na ziemi kolego mieszkasz, że tak mocno kolegę inwigilują działacze kół? Napadają, zastraszają, grożą podpaleniami, pobiciami, szykanują, brzmi to jak jakaś paranoja. Nie znam sprawy ale nie wierzę w jakieś mafijne! działania zarządów kół, straży czy kogokolwiek. I dlaczego Ci wszyscy źli są "zapijaczonymi świrami, oszołomami"?
Bo połowa z nich była nawalona jak kmioty w czasie bezpośrednio poprzedzającym zawody, o których nikt nie poinformował wędkarzy spoza koła. Kiedy podszedłem z pytaniem, dostało mi się nieźle. Oberwałem i od prezesa i od pijaczków którzy w tych zawodach mieli brać udział. Kazali mi wyp.... na wodę, na którą płacę składki, bo oni podatek od swojej wody odprowadzają i mogą na niej robić co chcą i kiedy chcą. Ja po powrocie opisałem tę sprawę w sieci i się zaczęło. Połowa z tych kiepów zalogowała się na tutejszym forum i rozpętali taką jazdę, że wylatywałem raz za razem, bo się próbowałem bronić. Dlatego ukrywałem swoje dane, a kiedy to jeden z etyków portalowych wyczaił, rozwalił mi wszystko co do tej pory osiągnąłem. Obrócił przeciw mnie nawet przyjaciół i do dziś ich przeciw mnie nastawia. Każdy dzień czytam jego kalumnie pod moim adresem. Dlatego wiem co piszę.
Nie wiem co myśleć, gdzie aż taka jest nienawiść do kolegów po kiju? W dziwnych czasach przyszło nam żyć, a internet jest przydatnym narzędziem dla współczesnego człowieka, gorzej jeżeli służy do niecnych czynów.
Kolego @kedzio w takim przypadku jaki opisujesz należy się zwrócić do odpowiednich służb i nie PSR czy SSR tylko prokuratury. Jeśli posiadasz dowody (tak napisałeś) należy się zwrócić do organów ścigania i może da się to podciągnąć pod "stalking"
Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku.
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
@kedzio "stalking" jest ścigany z Urzędu i nie trzeba mieć żadnej kasy. Wystarczą zwykłe, normalne dowody w postaci np. sms-ów, poczty elektronicznej itp.
Czujesz się pokrzywdzony masz na to dowody to należy tak zrobić.
Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku.
No to jadę i widzę, że coś się kroi. Choć nie było ogłoszeń, sprawdziłem. Podszedłem i zapytałem, co tu się rozgrywa. Odpowiedź brzmiała - "zawody". No więc mówię : - ale panowie! Jesteśmy wędkarzami, więc nie wypada tak traktować przyjezdnych. O zawodach trzeba poinformować wcześniej. Przecież ja tez opłacam składki.
Odpowiedź była dobitna. Wypierd.... tam, gdzie płacisz! A pan prezes zamiast uspokoić towarzystwo, dał mi wykład o podatkach i prawach jego i jego kompanów na "ich" wodzie. Poleciało kilka konkretnych bluzgów i musiałem się wycofać, bo kilku pijaczków zaczęło się domagać, żeby mnie dla przykłady wypier.... za wały. A ja to opisałem. I dziś mam przesrane na tamtych wodach. I tu tez mam przesrane, bo są tu jeszcze i ci kolesie i ich sprzymierzeńcy z portalu.
To jest wędkarstwo? To jest PZW? To są działacze? No to biada nam!
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
Skoro takie lipne to po co tu w ogóle piszesz?
Pisząc "lipne forum" miałem coś na myśli. Ty mnie jak zwykle zrozumiałeś odwrotnie. Mówię " to tylko jakieś lipne forum" w odniesieniu do prawdziwych łowisk i miejsc, z prawdziwymi ludźmi, z prawdziwymi zagrożeniami. To ma się nijak do prawdziwych sytuacji. Takie forum, to zaledwie lipne forum i nic więcej. Czy teraz rozumiesz co miałem na myśli?
Nie bardzo nadążam, wiadomo wirtualne rozmowy nie są takie same jak w realu, ale nie są wcale lipnymi. Kto to potrafi rozdzielić nie ma problemów z rozdwojeniem jaźni. Wiem, że bardzo łatwo komuś ubliżyć siedząc w domu przed komputerem niż bezpośrednio w twarz.
Skoro nie nadążasz, to nie mam ci co tłumaczyć. Ogólnie chodzi o to, że ten wirtualny świat to jedna lipa. Ale kiedy tę lipę się odpowiednio obrobi, to można kogoś skrzywdzić. Można np. zbierać dla kogoś potrzebującego środki, co już nie jest lipą, a potem tego kogoś zniszczyć, i to już nie jest lipą, a być może jest lipą ponad miarę. Nie mów mi, o rozgraniczaniu tych światów. Ja tu jestem od początku. Miałem wzloty i upadki. Wzloty miałem dzięki sobie, a upadki dzięki życzliwym. I tu tez jest lipa, ale z drugiej strony jeśli na tym ktoś ucierpiał, to już lipy nie ma. Ty możesz sobie rozgraniczać różne rzeczy, ale jeśli trafisz na kogoś, kto ich nie rozgranicza, będziesz miał problemy. Tak tez było ze mną. Ktoś wpadł na pomysł, żeby do końca życia ścigać jakiegoś kolesia za to, co napisał na forum. Czy to lipa? Nie mówię teraz o sobie, choć tego sam doświadczyłem. Mało tego, sam brałem w tym udział, czego się szczerze wstydzę. A kiedy pan Mastino dowiedział się, że podałem rękę na zgodę dwóm kolegom, którym wyrządziłem kiedyś właśnie za jego przyczyną krzywdę, bo brałem udział w nagonce na nich ( oni wiedzą o kim mowa - szacuneczek) i zakomunikowałem mu, że nie mam zamiaru dalej w tym uczestniczyć, obiecał i mnie załatwić, bo jestem zdrajcą. Jak daleko więc jest to lipa, do jakiego stopnia można tę lipę brać pod uwagę?
Mały cytat:
"Nie daruję ci tego, żeś tym dwóm insektom podał rękę. Jesteś tyle samo wart. A ja ich będę ścigał, tropił, aż ich znajdę i wtedy im pokażę co to jest strach. Ty będziesz miał to samo, bo jesteś fałszywym psem, a ja takich nienawidzę. " albo: " Niedługo wybieram się na Śląsk. Odwiedzę tam kilka miejsc. Będę blisko i ty to poczujesz. Będzie się działo!" - To są słowa osoby publicznej, która na tym portalu niby jest Bogiem i w swojej wiosce tez ma się za Boga. Były jeszcze lepsze teksty, ale ich treść nie nadaje się na forum. Mogę ci przesłać na priv.
...wracając do tematu to taka mi się nasuwa oto fraszka:
Chcesz odpocząć nad woda wędkując, najpierw swe ciało trzeba molestując: .psychicznie - czy woda należy do oplat, czy zawody odbywaja sie akurat .fizycznie - śmieci z łowiska posprzątać i po tym całym jeszcze żyłka potrafi się poplątać ;)
Masakra jakaś :) Temat wątku jest dość sprecyzowany, a jeden i ten sam zrobił sobie po raz wtóry swoją prywatną ścianę płaczu jak to bardzo jest tłamszony przez brzydkich, złych i zawsze na niego napadajacych "ZA NIC" forumowiczów, również kolegów z reala :) Nie wyszły mu kolejne i kolejne i kolejne prowokacje, wydały się wieloletnie łgarstwa, jego napuszczania jednego na drugiego, a teraz jest kolejna okazja do znalezienia słuchaczy jego "tragicznych", wręcz katastroficznych przeżyć na forum i poza nim..... :) Ty się konopka (kedzio) ciesz, że wiele osób na forum doskonale cię znających, ma swój honor i nabiał i nie wkleja tu twoich tekstów do nich z priv jak pisałeś pod kilkudziesięcioma nickami, z GG i sms-ów...A jest tego, oj jest.... :) Jezu, co za typ... Na forum go tłamszą, na rybach go tłamszą, na ulicy go tłamszą, koledzy (byli) go tłamszą, na zawodach go tłamszą.....sami gestapowcy i mordercy, a to taki człowiek-anioł :) A przypomnę tylko zainteresowanym i mniej zainteresowanym i tobie, że na fałszywych danych to ty łgarzu jechałeś wobec kolegów i ich całych rodzin z reala, jeszcze długo długo przed opisaną sytuacją na zawodach. Jest tu na forum kilka osób z tego koła, które wtedy organizowało zawody opisywane przez tego płaczka i ich wersja jest diametralnie różniąca sie od tej opisanej przez to to. :)
Czyja wersja? Oczywiście twoja! Ja maiłem tylko jednego świadka. ich było około 50-ciu. Ja mojego świadka ujawnię dopiero, kiedy sprawa trafi do sądu. A moje szanse, z moim świadkiem? No chyba małe. Jednak ty Mastino jak zawsze przyznasz racje kolesiom, bo chcesz mnie usadzić. Jak będą ludzie zainteresowani twoimi praktykami, to każdemu chce, temu wyślę kupę plików z tekstami jakie mi posyłasz. Ty nie masz umiaru ani moralnego, ani koleżeńskiego, ani służbowego. Chyba zbliża się czas, kiedy ludzie powinni poznać całego ciebie. Oczywiście pomijam twoje chamskie i wulgarne posty na forum, bo to każdy widzi, a że się ciebie boja, to siew nie odzywają. A mnie nie zależy. Ja mogę zostać zbanowany tysiąc razy. I chyba każdy widzi, jakim tonem się odzywasz. Pojawiają się pierwsi użytkownicy, którym przestałeś pasować z tym swoim sarkazmem. Ja mam czas. Ja zaczekam, aż stracisz wszystkich swoich żołnierzy. Wtedy dopiero skonfrontujemy wszelkie "momenty". I powiem ci coś, czego nie słyszałeś jak żyjesz. Przyjaciele z internetu nie istnieją. Jest tylko chęć pokazania, że można coś stworzyć. Nie liczą się ludzie i ich poglądy, tylko roztrząsanie nicków ( których sam miałeś z dziesięć), adresów, by znaleźć kogoś kto ci podpadnie, szukani zdjęć, profili i innych dupereli. Ty, Mastiff, masz do kogoś animozje, to cały portal musi trzymać twoją stronę. O jakże mnie cieszy, kiedy pojawiają się goście z jajami na miejscu, którzy ci nie wierzą. Jak pisałem na priv - tylko poproś, a opublikuje twoją korespondencję od stu lat. Oczy się wtedy pootwierają. I nie pisz mi tu kazań o etyce, boś jest najbardziej ze znanych mi ludzi nieetycznym łobuzem. Nie zawaham się ani przez sekundę, by tu wstawić twoje steki, tylko twoim zwyczajem udziel mi pozwolenia. Napisz coś prowokującego np:
No i oplułem znowu monitor :))))))))))) Nos wysmarkaj :) To jest wątek o zwalnianiu miejscówki z powodu zawodów. Zauważyłeś? Kolejny wątek musisz swoimi smarkami ludziom niszczyć? :)))))
Poza tym biedaku ten temat, to właśnie temat o którym kiedyś napisałem. Notabene ty mnie wtedy popierałeś pełną piersią. A potem, w wyniku animozji wycyganiłeś moje dane i podkablowałeś mnie. Wklejać?
Tak właśnie działają sportowcy - w dużej mierze! Są wyjątki, ale nieliczne. I tak tez działają aktywiści kół, też nie zawsze , ale bywa często. Tak tez działają funkcjonariusze na posadkach jak ty Mastino. I to jest chore! Wklejać?
pisząc na temat.W opisanym przypadku nie wzywa się policji tylko Powiatową Straż Rybacką, która pisze zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego danego koła który może członkowi zabrać zezwolenie (bez którego nie może łowić). Dla wędkarzy to jest największy ból, zauważyłem, że ludzie z kar pieniężnych sobie nic nie robią zapłacą i tak robią to samo. P.S Organizator nie ma obowiązku zawiadamiania wędkarzy na łowisku o konkursach, leży tylko w dobrej woli organizatorów, by było mniej problemów.
No to rozwiązałeś problem! :) Czyli ty, jako wędkarz weekendowy, nie masz prawa niczego planować, bo każdy ciołek ma swój grajdołek i może cie olać na ciepło. Czekasz cały roboczy tydzień, by pojechać na ryby. Niedziela, ładna pogoda, jedziesz. Na miejscu fajnie, nie ma ogłoszeń na tablicy, czyli siadasz, wpisujesz, łowisz. Po 5 minutach, kiedy już pozanęcałeś, przybiega koleś i - "wynoś się stąd, ja tu zawody urządzam."
A ty, jak nic - wstajesz, i jedziesz do chałupy.
No to jeśli to ma tak wyglądać, to żal mi nas wszystkich na wyrost.
No jednak jajka zostawiłeś za płotem. Tak myślałem, bo wystarcza tylko dzisiejsze twoje kalumnie, a społeczność wiedziałaby kto jest komendantem powiatowym SSR w Zielonej Górze.
Jędruś, czy tak maja wyglądać ludzie, którym mamy ufać jako wędkarze? Czy tak maja wygladać zarządy kół i ich członkowie? Czy nie została tam złamana zasada koleżeńskości w obrębie związku, co jest ujęte w statucie PZW? To niby ja złamałem tę zasadę piętnując postępowanie takich ludzi? Czy za to muszę znosić nazywanie mnie gejem, pedofilem, alkoholikiem, zdrajcą, idiotą, pedałem, kłamcą, oszustem i innymi słowami jak pies, kur*a, świnia, palant, idiota, kretyn, pijus, kłusol, mięsiarz? Bo miałem odwagę powiedzieć "nie" ? A może pisze nie na temat? Cały czas mowa o nieinformowaniu wędkarzy o mających się odbyć zawodach. A pamiętasz, kto mnie szukał w systemie policyjnym? Po co, dlaczego? Czyżby ktoś mnie szukał w celu spuszczenia łomotu? I ja mam milczeć? To ja jestem winowajcą? Otóż niedoczekanie. Jest tylko jedna możliwość - podać mnie do sądu za głoszenie nieprawdy. Ale to akurat jest raczej mało prawdopodobne, bo ja się ubezpieczyłem i będę się bronił jak lew. Za to wszystko, co mnie z tego powodu spotkało, za te paszkwile w sieci, za te wyzwiska i groźby, nie zapomnę i nie odpuszczę. Tamta sprawa to już poniekąd przeszłość, ale po dziś dzień odczuwam jej skutki.
Dlatego się zabezpieczam i jeśli kiedyś coś się wydarzy, będę miał masę materiałów na te okoliczność. A jutro pojadę spokojnie na rybki.
Skoro nie nadążasz, to nie mam ci co tłumaczyć. Ogólnie chodzi o to, że ten wirtualny świat to jedna lipa. Ale kiedy tę lipę się odpowiednio obrobi, to można kogoś skrzywdzić. Można np. zbierać dla kogoś potrzebującego środki, co już nie jest lipą, a potem tego kogoś zniszczyć, i to już nie jest lipą, a być może jest lipą ponad miarę. Nie mów mi, o rozgraniczaniu tych światów. Ja tu jestem od początku. Miałem wzloty i upadki. Wzloty miałem dzięki sobie, a upadki dzięki życzliwym. I tu tez jest lipa, ale z drugiej strony jeśli na tym ktoś ucierpiał, to już lipy nie ma. Ty możesz sobie rozgraniczać różne rzeczy, ale jeśli trafisz na kogoś, kto ich nie rozgranicza, będziesz miał problemy. Tak tez było ze mną. Ktoś wpadł na pomysł, żeby do końca życia ścigać jakiegoś kolesia za to, co napisał na forum. Czy to lipa? Nie mówię teraz o sobie, choć tego sam doświadczyłem. Mało tego, sam brałem w tym udział, czego się szczerze wstydzę. A kiedy pan Mastino dowiedział się, że podałem rękę na zgodę dwóm kolegom, którym wyrządziłem kiedyś właśnie za jego przyczyną krzywdę, bo brałem udział w nagonce na nich ( oni wiedzą o kim mowa - szacuneczek) i zakomunikowałem mu, że nie mam zamiaru dalej w tym uczestniczyć, obiecał i mnie załatwić, bo jestem zdrajcą. Jak daleko więc jest to lipa, do jakiego stopnia można tę lipę brać pod uwagę?
Mały cytat:
"Nie daruję ci tego, żeś tym dwóm insektom podał rękę. Jesteś tyle samo wart. A ja ich będę ścigał, tropił, aż ich znajdę i wtedy im pokażę co to jest strach. Ty będziesz miał to samo, bo jesteś fałszywym psem, a ja takich nienawidzę. " albo: " Niedługo wybieram się na Śląsk. Odwiedzę tam kilka miejsc. Będę blisko i ty to poczujesz. Będzie się działo!" - To są słowa osoby publicznej, która na tym portalu niby jest Bogiem i w swojej wiosce tez ma się za Boga. Były jeszcze lepsze teksty, ale ich treść nie nadaje się na forum. Mogę ci przesłać na priv.
Więc czy to jeszcze lipa? Czy może już nie lipa?
I co w związku z tym? Ja tu także jestem od początku pod jednym i tym samym nickiem, nie zmieniam go co kilka dni jak wielu z kolegów, jak i Ty kolego.
Jędruś, czy tak maja wyglądać ludzie, którym mamy ufać jako wędkarze? Czy tak maja wygladać zarządy kół i ich członkowie? Czy nie została tam złamana zasada koleżeńskości w obrębie związku, co jest ujęte w statucie PZW? To niby ja złamałem tę zasadę piętnując postępowanie takich ludzi? Czy za to muszę znosić nazywanie mnie gejem, pedofilem, alkoholikiem, zdrajcą, idiotą, pedałem, kłamcą, oszustem i innymi słowami jak pies, kur*a, świnia, palant, idiota, kretyn, pijus, kłusol, mięsiarz? Bo miałem odwagę powiedzieć "nie" ? A może pisze nie na temat? Cały czas mowa o nieinformowaniu wędkarzy o mających się odbyć zawodach. A pamiętasz, kto mnie szukał w systemie policyjnym? Po co, dlaczego? Czyżby ktoś mnie szukał w celu spuszczenia łomotu? I ja mam milczeć? To ja jestem winowajcą? Otóż niedoczekanie. Jest tylko jedna możliwość - podać mnie do sądu za głoszenie nieprawdy. Ale to akurat jest raczej mało prawdopodobne, bo ja się ubezpieczyłem i będę się bronił jak lew. Za to wszystko, co mnie z tego powodu spotkało, za te paszkwile w sieci, za te wyzwiska i groźby, nie zapomnę i nie odpuszczę. Tamta sprawa to już poniekąd przeszłość, ale po dziś dzień odczuwam jej skutki.
Dlatego się zabezpieczam i jeśli kiedyś coś się wydarzy, będę miał masę materiałów na te okoliczność. A jutro pojadę spokojnie na rybki.
Połamania.
He he ale jaja Wojtuś Miruś się znalazł a może inne jeszcze ma imiona żenada.He he
My w moim Kole zawsze umieszczamy informacje o zawodach na przenośnych tablicach.Niestety często zdarza się że że takie tablice są wyrzucane czy przestawiane.Przez wędkarzy.Regulamin wyrażnie określa obowiązek opuszczenia łowiska na czas trwania zawodów wędkarskich i tu dyskusji nie ma.Nie zastosowanie się do tego jest złamaniem prawa i pociąga za sobą konsekwencje.
Kolega Zibi słusznie wspomniał o dobrym tonie ja dodam do tego elementarne zasady dobrego wychowania. Abstrahując od całej sytuacji 40 może więcej chłopa ( może i panie ) + jurorzy będą czekać aż dwóch wędkarzy sobie połapie. Gdzie tu koleżeństwo. Ale takie to Polskie Julian
ok to jeszcze bedziemy dociekac, bo mi tu kolega dipe truje ;) zawieszaja delikwenta w prawach czlonka PZW, czyli co , chca zabrac mu karte wedkarska czy inny dokument? a jezeli owy nieopuszczacz miejscowki nie chce oddac to co? zostaje wciagniety na czarna liste i PSR SSR ma przy sobie ja z info cze czlonek nie jest juz czlonkiem? :P czy moze rozprawa sadowa i uroczyste odebranie uprawnien? ;)
Jak to ma sie w praktyce?
Bylo takie zdarzenie, widziane z niedaleka:
2 wedkarzy przyjechalo sobie polowic rybki skoro swit. Usadowili sie na miejscowkach, rozlozyli wedziska i sprzed, suto zanecili...
... przyjezdzaja goscie wbijaja choragiewki pod zawody i kaza wedkarza opuscic miejsca
nastepuje ostra klotnia, wedkarze nie opuszczaja miejsc i organizatorzy dzwonia po policje ...
... policja przyjezdza jest dyskusja, wedkarze nie opuszczaja miejsc a zawody sie odbywaja
Jak to ma sie do praw policji czy PSR, w regulaminie PZW niby jest ze wedkarz musi opuscic miejsce ale jak go zmusic do tego? :)
Sąd Koleżeński może zawiesić w prawach członka PZW.I wcale bym się nie zdziwił jeśli tak będzie w tym przypadku.
oj jest w prawie ze trzeba opuscic stanowisko jesli sie zawody odbywaja
Organizator ma obowiązek rozwiesić kilka dni wcześniej ogłoszenia o planowanych zawodach. Jeśli tak nie uczynił też bym nie opuścił łowiska.
fragment z regulaminu III.Obowiazki wedkujacego w wodach PZW.
punkt 7.Obowiazkiem wedkarza jest opuszczenie lowiska, jesli rozgrywane maja byc na nim zawody sportowe. Organizator zawodow musi posiadac pisemne zezwolenie uprawnionego do rybactwa.
Organizator ma obowiązek rozwiesić kilka dni wcześniej ogłoszenia o planowanych zawodach. Jeśli tak nie uczynił też bym nie opuścił łowiska.
Dokłanie tak jak piszesz. Jeśli nie było ogłoszeń również bym łowił dalej.
nie bylo ogloszen ale np w naszym okregu sa rezerwacje na caly rok i kazdy wedkarz w razie czego powinien sie zapoznac z nim albo sobie wydrukowac w PZW jak nie ma np neta ^^
Wywieszenie informacji o mających się odbyć zawodach, nie jest obowiązkowe, ale w dobrym tonie. Przed przystąpieniem do łowienia na wybranym akwenie musimy się zapoznać z prawami tam obowiązującymi, w dobie ogólnodostępnego internetu, nie jest to chyba problem.
W opisywanym przykładzie wędkujący powinni zażądać pisemnej zgody z okręgu na przeprowadzenie w tym miejscu zawodów i po jej przeczytaniu opuścić łowisko.
Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji.
Kiedyś opisałem postępowanie grupy imbecyli w temacie zawodów. Minęło kilka lat, a dla mnie nadal jest to gehenna. Różni ludzi mi grozili, różni ludzie mi grożą. Tak panowie. Nasi związkowi działacze potrafią się okazać prawdziwymi wieśniakami. Potem nie potrafią przeprosić, ale straszą, szukają, śledzą, grożą. A na naszym portalu są tacy, co im jeszcze pomagają, szukają, kablują, piszą donosy. A zwykły wędkarz, który miał odwagę powiedzieć "dość" staje się zwierzyną łowną, wyjętą spod ochrony okresowej, wymiarowej i wagowej. Nie warto strzępić języka, bo od razu znajdzie się tysiąc kolesi, którzy delikwenta wytropią, postraszą, może kiedyś i napadną. A kapusie często są urzędnikami piastującymi funkcje w kołach, w służbach, w każdym razie utożsamiają się z buractwem, a nie ze zwykłym wędkarzem. Ja to przeżywam wciąż od nowa po latach. Nie żebym się specjalnie obawiał, ale takie szykanowanie nie należy do przyjemności. Dlatego nawet nie myślcie o postawieniu się okoniem działaczom i aktywowi. To się opłaca tylko na chwilę. Znam to z autopsji.
Nie bardzo rozumiem, co takiego mogą zrobić wędkarzowi który trzyma się przepisów jacyś działacze PZW, czy to nie jakaś fobia? Nie wiem gdzie mieszkasz i żyjesz ale nie wierzę, że Ciebie napadali, terroryzowali działacze zarządów kół. A jeszcze jedno proszę nie uogólniać i wszystkich wrzucać do jednego kotła. Z drugiej strony hmmm... bezpieka kolegę ścigała ?
Kolego @kędzio ale to nie było chyba na temat?
Wracając do tematu jest regulamin są również dobre zwyczaje w opisanym przypadku zabrakło dobrej woli ze strony organizatorów zawodów bo naprawdę wystawienie nawet dzień przed zawodami kartki, tabliczki to nie jest dużo zachodu i unikamy wtedy problemów czy, kłótni na łowisku.
Osobiście w zeszłym roku spiningując widziałem takie oklejone na drzewach z informacją, że w dniu tym i tym o godz. bądą prowadzone zawody od do. Ja byłem na łowisku o 04:00 zawody miały odbywać się od 08:00 spokojnie "machałem" do 07:00 organizator przyjechał poinformował (ja go też) i bez najmniejszego problemu mogłem wędkować do czasu losowania, stanowisk. Obyło się bez zbędnego gadania ogólnie spokojna rozmowa on mnie zrozumiał ja jego też zrozumiałem o godzinie 00 grzecznie zmieniłem stanowisko na inne i tak być powinno.
No, o mało nie doszło do morderstwa w afekcie...... A sprawcy z tego koła, Zarządu Okręgu, Zarządu Głównego, nawet z Sejmu, Belwederu, nadal są wolni i mordują kolejnych takich jak on kulturalnych, grzecznych i etycznych wędkarzy. Tylko tych w krawatach nie ruszają, bo wędkarz w krawacie jest mniej awanturujący się.... :)
Kolego @kędzio ale to nie było chyba na temat?
Wracając do tematu jest regulamin są również dobre zwyczaje w opisanym przypadku zabrakło dobrej woli ze strony organizatorów zawodów bo naprawdę wystawienie nawet dzień przed zawodami kartki, tabliczki to nie jest dużo zachodu i unikamy wtedy problemów czy, kłótni na łowisku.
Osobiście w zeszłym roku spiningując widziałem takie oklejone na drzewach z informacją, że w dniu tym i tym o godz. bądą prowadzone zawody od do. Ja byłem na łowisku o 04:00 zawody miały odbywać się od 08:00 spokojnie "machałem" do 07:00 organizator przyjechał poinformował (ja go też) i bez najmniejszego problemu mogłem wędkować do czasu losowania, stanowisk. Obyło się bez zbędnego gadania ogólnie spokojna rozmowa on mnie zrozumiał ja jego też zrozumiałem o godzinie 00 grzecznie zmieniłem stanowisko na inne i tak być powinno.
I po problemie.
Kol. @Jack14 umiał, zrozumiał, dostosował się. Wilk syty i owca cała....
Da się?
Szukali mnie nawet w systemie policyjnym. Wygrażali mi. Nawet dziś, po latach, jest w tym kole wielu, którzy chcieliby mnie dorwać. Na tutejszym portalu znaleźli się tacy, co się z nimi solidaryzują po dziś dzień. Możesz wierzyć, lub nie, ale jak jeździsz na samotne wypady, a ktoś ci grozi, to masz oczy dookoła głowy. A winien byłem tylko tyle, że prawdziwą sytuację miałem odwagę opisać w sieci. Nie bezpieka kolego, tylko grupka zapijaczonych oszołomów. Zrobili sobie na mnie nagonkę w sieci. Szperali na Facebooku, na Naszej Klasie, podjudzali innych użytkowników, zrujnowali cały mój dorobek w sieci. Nawet prywatną stronę www. zamknąłem z tego powodu. W wielu rejonach Kraju działacze kół PZW czują się jak mafia. A ty możesz mi wierzyć, lub nie. Nie zmyślam, są tu jeszcze na wedkuje.pl ludzie, którzy pamiętają całą jazdę. Nawet dziś otrzymałem wiadomość od jednego z ich kolesi. O treści przemilczę. Każdy, kto się sprzeciwia takim działaczom ( a w rezultacie też zwykłym członkom kół, notabene zapijaczonym świrom) musi się liczyć z tym, że może mieć kiedyś spalone auto, namiot, może dostanie po mordzie, a może grupka strażników z tego koła postanowi sobie na delikwencie nabić punktów. Do jednego wora? Ależ nie! Znam tez działaczy, którzy są działaczami z przekonania i są w tym nieźli. Tu ukłon w stronę byłego prezesa mojego koła, którzy stanął ponad tymi wszystkimi oszczerstwami i pozwolił mi na odpowiednią obronę. A sprawy te były niejako powiązane. Anonimy przysyłał do koła ktoś z tego portalu. Myślisz, że wiesz wszystko? To ja ci powiem, że nie masz bladego pojęcia, co potrafią niektórzy działacze i niektórzy społecznicy na stołkach. To jest mafia! Rączka rączkę... Ciągle mam oczy otwarte i nie śpię nad wodą. A wszystko dzięki temu, że opisałem prawdziwą sytuację i to ze trzy razy.
Przecież ty Mastino jesteś jednym z tych kolesi którzy się wspierają w takich sprawach. Sam mi regularnie grozisz. Sam mnie kiedyś ostrzegałeś, że podałeś im moje dane. Chcesz dowodów? Ja ci je kiedyś przedstawię. Bo je wszystkie mam. Dziś oskarżyłeś mnie o gejostwo i pedofilię. Wiele razy straszyłeś, że wybierasz się w moją okolicę, że może być różnie. Dowody? Akurat ty się z tego naigrywasz? Masz tupet.
W jakim miejscu na ziemi kolego mieszkasz, że tak mocno kolegę inwigilują działacze kół? Napadają, zastraszają, grożą podpaleniami, pobiciami, szykanują, brzmi to jak jakaś paranoja. Nie znam sprawy ale nie wierzę w jakieś mafijne! działania zarządów kół, straży czy kogokolwiek. I dlaczego Ci wszyscy źli są "zapijaczonymi świrami, oszołomami"?
Bo połowa z nich była nawalona jak kmioty w czasie bezpośrednio poprzedzającym zawody, o których nikt nie poinformował wędkarzy spoza koła. Kiedy podszedłem z pytaniem, dostało mi się nieźle. Oberwałem i od prezesa i od pijaczków którzy w tych zawodach mieli brać udział. Kazali mi wyp.... na wodę, na którą płacę składki, bo oni podatek od swojej wody odprowadzają i mogą na niej robić co chcą i kiedy chcą. Ja po powrocie opisałem tę sprawę w sieci i się zaczęło. Połowa z tych kiepów zalogowała się na tutejszym forum i rozpętali taką jazdę, że wylatywałem raz za razem, bo się próbowałem bronić. Dlatego ukrywałem swoje dane, a kiedy to jeden z etyków portalowych wyczaił, rozwalił mi wszystko co do tej pory osiągnąłem. Obrócił przeciw mnie nawet przyjaciół i do dziś ich przeciw mnie nastawia. Każdy dzień czytam jego kalumnie pod moim adresem. Dlatego wiem co piszę.
Nie wiem co myśleć, gdzie aż taka jest nienawiść do kolegów po kiju? W dziwnych czasach przyszło nam żyć, a internet jest przydatnym narzędziem dla współczesnego człowieka, gorzej jeżeli służy do niecnych czynów.
Kolego @kedzio w takim przypadku jaki opisujesz należy się zwrócić do odpowiednich służb i nie PSR czy SSR tylko prokuratury. Jeśli posiadasz dowody (tak napisałeś) należy się zwrócić do organów ścigania i może da się to podciągnąć pod "stalking"
Tyle z mojej strony.
Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku.
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
Skoro takie lipne to po co tu w ogóle piszesz?
@kedzio "stalking" jest ścigany z Urzędu i nie trzeba mieć żadnej kasy. Wystarczą zwykłe, normalne dowody w postaci np. sms-ów, poczty elektronicznej itp.
Czujesz się pokrzywdzony masz na to dowody to należy tak zrobić.
Ja osobiście tak bym zrobił.
Z każdym prawem i przepisami jest tak, że nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. A przed rozpoczęciem wędkowania wędkarz ma obowiązek zasięgnięcia wszelkich informacji na temat zasad wędkowania na danym łowisku.
No to jadę i widzę, że coś się kroi. Choć nie było ogłoszeń, sprawdziłem. Podszedłem i zapytałem, co tu się rozgrywa. Odpowiedź brzmiała - "zawody". No więc mówię : - ale panowie! Jesteśmy wędkarzami, więc nie wypada tak traktować przyjezdnych. O zawodach trzeba poinformować wcześniej. Przecież ja tez opłacam składki. Odpowiedź była dobitna. Wypierd.... tam, gdzie płacisz! A pan prezes zamiast uspokoić towarzystwo, dał mi wykład o podatkach i prawach jego i jego kompanów na "ich" wodzie. Poleciało kilka konkretnych bluzgów i musiałem się wycofać, bo kilku pijaczków zaczęło się domagać, żeby mnie dla przykłady wypier.... za wały. A ja to opisałem. I dziś mam przesrane na tamtych wodach. I tu tez mam przesrane, bo są tu jeszcze i ci kolesie i ich sprzymierzeńcy z portalu. To jest wędkarstwo? To jest PZW? To są działacze? No to biada nam!
Jasne, że można. Sprawa będzie się ciągnęła latami. Jako powód, będę musiał trząść kiesą, licząc na zwrot po zakończeniu postępowania. Z pewnością będą jakieś reperkusje. Będę miał stresu aż po uszy i będę nadal łaził z obawą. Na takim lipnym forum jak tu, a już dało się odczuć co może taki mały pchełek jak ja. Znalazł się nawet koleś na stołku, czy inny na innym stołku, którzy też nie szczędzą sił by mnie powalić na plecy. Jak sądzisz? Każdego stać na rozpoczynanie takiego postępowania w sądzie? Ja nie mam zamiaru się babrać w sprawach sądowych, ale jednego nie odpuszczę, o czym już kolesia poinformowałem, ponieważ jestem mężem, ojcem, obywatelem i nie pozwolę sobą poniewierać. Ale jeszcze dam temu czas.
Skoro takie lipne to po co tu w ogóle piszesz?
Pisząc "lipne forum" miałem coś na myśli. Ty mnie jak zwykle zrozumiałeś odwrotnie. Mówię " to tylko jakieś lipne forum" w odniesieniu do prawdziwych łowisk i miejsc, z prawdziwymi ludźmi, z prawdziwymi zagrożeniami. To ma się nijak do prawdziwych sytuacji. Takie forum, to zaledwie lipne forum i nic więcej. Czy teraz rozumiesz co miałem na myśli?
Nie bardzo nadążam, wiadomo wirtualne rozmowy nie są takie same jak w realu, ale nie są wcale lipnymi. Kto to potrafi rozdzielić nie ma problemów z rozdwojeniem jaźni. Wiem, że bardzo łatwo komuś ubliżyć siedząc w domu przed komputerem niż bezpośrednio w twarz.
Skoro nie nadążasz, to nie mam ci co tłumaczyć. Ogólnie chodzi o to, że ten wirtualny świat to jedna lipa. Ale kiedy tę lipę się odpowiednio obrobi, to można kogoś skrzywdzić. Można np. zbierać dla kogoś potrzebującego środki, co już nie jest lipą, a potem tego kogoś zniszczyć, i to już nie jest lipą, a być może jest lipą ponad miarę. Nie mów mi, o rozgraniczaniu tych światów. Ja tu jestem od początku. Miałem wzloty i upadki. Wzloty miałem dzięki sobie, a upadki dzięki życzliwym. I tu tez jest lipa, ale z drugiej strony jeśli na tym ktoś ucierpiał, to już lipy nie ma. Ty możesz sobie rozgraniczać różne rzeczy, ale jeśli trafisz na kogoś, kto ich nie rozgranicza, będziesz miał problemy. Tak tez było ze mną. Ktoś wpadł na pomysł, żeby do końca życia ścigać jakiegoś kolesia za to, co napisał na forum. Czy to lipa? Nie mówię teraz o sobie, choć tego sam doświadczyłem. Mało tego, sam brałem w tym udział, czego się szczerze wstydzę. A kiedy pan Mastino dowiedział się, że podałem rękę na zgodę dwóm kolegom, którym wyrządziłem kiedyś właśnie za jego przyczyną krzywdę, bo brałem udział w nagonce na nich ( oni wiedzą o kim mowa - szacuneczek) i zakomunikowałem mu, że nie mam zamiaru dalej w tym uczestniczyć, obiecał i mnie załatwić, bo jestem zdrajcą. Jak daleko więc jest to lipa, do jakiego stopnia można tę lipę brać pod uwagę?
Mały cytat:
"Nie daruję ci tego, żeś tym dwóm insektom podał rękę. Jesteś tyle samo wart. A ja ich będę ścigał, tropił, aż ich znajdę i wtedy im pokażę co to jest strach. Ty będziesz miał to samo, bo jesteś fałszywym psem, a ja takich nienawidzę. " albo: " Niedługo wybieram się na Śląsk. Odwiedzę tam kilka miejsc. Będę blisko i ty to poczujesz. Będzie się działo!" - To są słowa osoby publicznej, która na tym portalu niby jest Bogiem i w swojej wiosce tez ma się za Boga. Były jeszcze lepsze teksty, ale ich treść nie nadaje się na forum. Mogę ci przesłać na priv.
Więc czy to jeszcze lipa? Czy może już nie lipa?
Muszę wyjść, więc miłego sądzenia.
pan serowiec znowu se pozwala.
jakaś dziwna dyskusja sie wywiazala...
...wracając do tematu to taka mi się nasuwa oto fraszka:
Chcesz odpocząć nad woda wędkując, najpierw swe ciało trzeba molestując:
.psychicznie - czy woda należy do oplat, czy zawody odbywaja sie akurat
.fizycznie - śmieci z łowiska posprzątać
i po tym całym jeszcze żyłka potrafi się poplątać ;)
"Ale jaja!" jak miał zwyczaj mówić Pan Edzio w Kiepskich.
Masakra jakaś :) Temat wątku jest dość sprecyzowany, a jeden i ten sam zrobił sobie po raz wtóry swoją prywatną ścianę płaczu jak to bardzo jest tłamszony przez brzydkich, złych i zawsze na niego napadajacych "ZA NIC" forumowiczów, również kolegów z reala :) Nie wyszły mu kolejne i kolejne i kolejne prowokacje, wydały się wieloletnie łgarstwa, jego napuszczania jednego na drugiego, a teraz jest kolejna okazja do znalezienia słuchaczy jego "tragicznych", wręcz katastroficznych przeżyć na forum i poza nim..... :) Ty się konopka (kedzio) ciesz, że wiele osób na forum doskonale cię znających, ma swój honor i nabiał i nie wkleja tu twoich tekstów do nich z priv jak pisałeś pod kilkudziesięcioma nickami, z GG i sms-ów...A jest tego, oj jest.... :) Jezu, co za typ... Na forum go tłamszą, na rybach go tłamszą, na ulicy go tłamszą, koledzy (byli) go tłamszą, na zawodach go tłamszą.....sami gestapowcy i mordercy, a to taki człowiek-anioł :) A przypomnę tylko zainteresowanym i mniej zainteresowanym i tobie, że na fałszywych danych to ty łgarzu jechałeś wobec kolegów i ich całych rodzin z reala, jeszcze długo długo przed opisaną sytuacją na zawodach. Jest tu na forum kilka osób z tego koła, które wtedy organizowało zawody opisywane przez tego płaczka i ich wersja jest diametralnie różniąca sie od tej opisanej przez to to. :)
Proszę ne "zamykać" tego postu.
Jeśli ktoś ma inne informacje związane z ww. zajściem info to poproszę.
Nic chyba nie będzie bardziej wiarygodne niż opinia osób będących na zwodach.
Jeśli tacy są to proszę porównać to z opinią kolegi?
Czyja wersja? Oczywiście twoja! Ja maiłem tylko jednego świadka. ich było około 50-ciu. Ja mojego świadka ujawnię dopiero, kiedy sprawa trafi do sądu. A moje szanse, z moim świadkiem? No chyba małe. Jednak ty Mastino jak zawsze przyznasz racje kolesiom, bo chcesz mnie usadzić. Jak będą ludzie zainteresowani twoimi praktykami, to każdemu chce, temu wyślę kupę plików z tekstami jakie mi posyłasz. Ty nie masz umiaru ani moralnego, ani koleżeńskiego, ani służbowego. Chyba zbliża się czas, kiedy ludzie powinni poznać całego ciebie. Oczywiście pomijam twoje chamskie i wulgarne posty na forum, bo to każdy widzi, a że się ciebie boja, to siew nie odzywają. A mnie nie zależy. Ja mogę zostać zbanowany tysiąc razy. I chyba każdy widzi, jakim tonem się odzywasz. Pojawiają się pierwsi użytkownicy, którym przestałeś pasować z tym swoim sarkazmem. Ja mam czas. Ja zaczekam, aż stracisz wszystkich swoich żołnierzy. Wtedy dopiero skonfrontujemy wszelkie "momenty". I powiem ci coś, czego nie słyszałeś jak żyjesz. Przyjaciele z internetu nie istnieją. Jest tylko chęć pokazania, że można coś stworzyć. Nie liczą się ludzie i ich poglądy, tylko roztrząsanie nicków ( których sam miałeś z dziesięć), adresów, by znaleźć kogoś kto ci podpadnie, szukani zdjęć, profili i innych dupereli. Ty, Mastiff, masz do kogoś animozje, to cały portal musi trzymać twoją stronę. O jakże mnie cieszy, kiedy pojawiają się goście z jajami na miejscu, którzy ci nie wierzą. Jak pisałem na priv - tylko poproś, a opublikuje twoją korespondencję od stu lat. Oczy się wtedy pootwierają. I nie pisz mi tu kazań o etyce, boś jest najbardziej ze znanych mi ludzi nieetycznym łobuzem. Nie zawaham się ani przez sekundę, by tu wstawić twoje steki, tylko twoim zwyczajem udziel mi pozwolenia. Napisz coś prowokującego np:
- " no dalej, wklejaj..." jak to masz w zwyczaju.
No i oplułem znowu monitor :))))))))))) Nos wysmarkaj :) To jest wątek o zwalnianiu miejscówki z powodu zawodów. Zauważyłeś? Kolejny wątek musisz swoimi smarkami ludziom niszczyć? :)))))
Tak? Tylko ha ha ha??? Nie masz odwagi powiedzieć "wklejaj"?! Tylko dzisiejsze twoje wiadomości powaliłyby kolegów na klatę.
Poza tym biedaku ten temat, to właśnie temat o którym kiedyś napisałem. Notabene ty mnie wtedy popierałeś pełną piersią. A potem, w wyniku animozji wycyganiłeś moje dane i podkablowałeś mnie. Wklejać?
Tak właśnie działają sportowcy - w dużej mierze! Są wyjątki, ale nieliczne. I tak tez działają aktywiści kół, też nie zawsze , ale bywa często. Tak tez działają funkcjonariusze na posadkach jak ty Mastino. I to jest chore! Wklejać?
pisząc na temat.W opisanym przypadku nie wzywa się policji tylko Powiatową Straż Rybacką, która pisze zawiadomienie do rzecznika dyscyplinarnego danego koła który może członkowi zabrać zezwolenie (bez którego nie może łowić). Dla wędkarzy to jest największy ból, zauważyłem, że ludzie z kar pieniężnych sobie nic nie robią zapłacą i tak robią to samo.
P.S Organizator nie ma obowiązku zawiadamiania wędkarzy na łowisku o konkursach, leży tylko w dobrej woli organizatorów, by było mniej problemów.
No to rozwiązałeś problem! :) Czyli ty, jako wędkarz weekendowy, nie masz prawa niczego planować, bo każdy ciołek ma swój grajdołek i może cie olać na ciepło. Czekasz cały roboczy tydzień, by pojechać na ryby. Niedziela, ładna pogoda, jedziesz. Na miejscu fajnie, nie ma ogłoszeń na tablicy, czyli siadasz, wpisujesz, łowisz. Po 5 minutach, kiedy już pozanęcałeś, przybiega koleś i - "wynoś się stąd, ja tu zawody urządzam."
A ty, jak nic - wstajesz, i jedziesz do chałupy.
No to jeśli to ma tak wyglądać, to żal mi nas wszystkich na wyrost.
Mastino pytam - publikować te twoje paszkwile? Miej odwagę pozwolić!
:)))))))))))))))))))))))))))))))
No jednak jajka zostawiłeś za płotem. Tak myślałem, bo wystarcza tylko dzisiejsze twoje kalumnie, a społeczność wiedziałaby kto jest komendantem powiatowym SSR w Zielonej Górze.
Mastino pytam - publikować te twoje paszkwile? Miej odwagę pozwolić!
Ziom wyluzuj , piątek dzisiaj ! Jeszcze Twoje wypowiedzi ktoś opublikuje i dopiero będzie ....
Maciej , weź stary napij się zielonej herbaty , policz do 10 - ciu baranów i pamiętaj ( wiesz o tym ) - czyny się liczą ! ;)
Ps . Jeszcze raz gratuluję tej akcji z sieciami i ""zdołko-wanymi "" kłusolami , BRAWO !
Jędruś, czy tak maja wyglądać ludzie, którym mamy ufać jako wędkarze? Czy tak maja wygladać zarządy kół i ich członkowie? Czy nie została tam złamana zasada koleżeńskości w obrębie związku, co jest ujęte w statucie PZW? To niby ja złamałem tę zasadę piętnując postępowanie takich ludzi? Czy za to muszę znosić nazywanie mnie gejem, pedofilem, alkoholikiem, zdrajcą, idiotą, pedałem, kłamcą, oszustem i innymi słowami jak pies, kur*a, świnia, palant, idiota, kretyn, pijus, kłusol, mięsiarz? Bo miałem odwagę powiedzieć "nie" ? A może pisze nie na temat? Cały czas mowa o nieinformowaniu wędkarzy o mających się odbyć zawodach. A pamiętasz, kto mnie szukał w systemie policyjnym? Po co, dlaczego? Czyżby ktoś mnie szukał w celu spuszczenia łomotu? I ja mam milczeć? To ja jestem winowajcą? Otóż niedoczekanie. Jest tylko jedna możliwość - podać mnie do sądu za głoszenie nieprawdy. Ale to akurat jest raczej mało prawdopodobne, bo ja się ubezpieczyłem i będę się bronił jak lew. Za to wszystko, co mnie z tego powodu spotkało, za te paszkwile w sieci, za te wyzwiska i groźby, nie zapomnę i nie odpuszczę. Tamta sprawa to już poniekąd przeszłość, ale po dziś dzień odczuwam jej skutki.
Dlatego się zabezpieczam i jeśli kiedyś coś się wydarzy, będę miał masę materiałów na te okoliczność. A jutro pojadę spokojnie na rybki.
Połamania.
Z powodu jednych głupich zawodów tyle nienawiści!
Skoro nie nadążasz, to nie mam ci co tłumaczyć. Ogólnie chodzi o to, że ten wirtualny świat to jedna lipa. Ale kiedy tę lipę się odpowiednio obrobi, to można kogoś skrzywdzić. Można np. zbierać dla kogoś potrzebującego środki, co już nie jest lipą, a potem tego kogoś zniszczyć, i to już nie jest lipą, a być może jest lipą ponad miarę. Nie mów mi, o rozgraniczaniu tych światów. Ja tu jestem od początku. Miałem wzloty i upadki. Wzloty miałem dzięki sobie, a upadki dzięki życzliwym. I tu tez jest lipa, ale z drugiej strony jeśli na tym ktoś ucierpiał, to już lipy nie ma. Ty możesz sobie rozgraniczać różne rzeczy, ale jeśli trafisz na kogoś, kto ich nie rozgranicza, będziesz miał problemy. Tak tez było ze mną. Ktoś wpadł na pomysł, żeby do końca życia ścigać jakiegoś kolesia za to, co napisał na forum. Czy to lipa? Nie mówię teraz o sobie, choć tego sam doświadczyłem. Mało tego, sam brałem w tym udział, czego się szczerze wstydzę. A kiedy pan Mastino dowiedział się, że podałem rękę na zgodę dwóm kolegom, którym wyrządziłem kiedyś właśnie za jego przyczyną krzywdę, bo brałem udział w nagonce na nich ( oni wiedzą o kim mowa - szacuneczek) i zakomunikowałem mu, że nie mam zamiaru dalej w tym uczestniczyć, obiecał i mnie załatwić, bo jestem zdrajcą. Jak daleko więc jest to lipa, do jakiego stopnia można tę lipę brać pod uwagę?
Mały cytat:
"Nie daruję ci tego, żeś tym dwóm insektom podał rękę. Jesteś tyle samo wart. A ja ich będę ścigał, tropił, aż ich znajdę i wtedy im pokażę co to jest strach. Ty będziesz miał to samo, bo jesteś fałszywym psem, a ja takich nienawidzę. " albo: " Niedługo wybieram się na Śląsk. Odwiedzę tam kilka miejsc. Będę blisko i ty to poczujesz. Będzie się działo!" - To są słowa osoby publicznej, która na tym portalu niby jest Bogiem i w swojej wiosce tez ma się za Boga. Były jeszcze lepsze teksty, ale ich treść nie nadaje się na forum. Mogę ci przesłać na priv.
Więc czy to jeszcze lipa? Czy może już nie lipa?
I co w związku z tym? Ja tu także jestem od początku pod jednym i tym samym nickiem, nie zmieniam go co kilka dni jak wielu z kolegów, jak i Ty kolego.
Jędruś, czy tak maja wyglądać ludzie, którym mamy ufać jako wędkarze? Czy tak maja wygladać zarządy kół i ich członkowie? Czy nie została tam złamana zasada koleżeńskości w obrębie związku, co jest ujęte w statucie PZW? To niby ja złamałem tę zasadę piętnując postępowanie takich ludzi? Czy za to muszę znosić nazywanie mnie gejem, pedofilem, alkoholikiem, zdrajcą, idiotą, pedałem, kłamcą, oszustem i innymi słowami jak pies, kur*a, świnia, palant, idiota, kretyn, pijus, kłusol, mięsiarz? Bo miałem odwagę powiedzieć "nie" ? A może pisze nie na temat? Cały czas mowa o nieinformowaniu wędkarzy o mających się odbyć zawodach. A pamiętasz, kto mnie szukał w systemie policyjnym? Po co, dlaczego? Czyżby ktoś mnie szukał w celu spuszczenia łomotu? I ja mam milczeć? To ja jestem winowajcą? Otóż niedoczekanie. Jest tylko jedna możliwość - podać mnie do sądu za głoszenie nieprawdy. Ale to akurat jest raczej mało prawdopodobne, bo ja się ubezpieczyłem i będę się bronił jak lew. Za to wszystko, co mnie z tego powodu spotkało, za te paszkwile w sieci, za te wyzwiska i groźby, nie zapomnę i nie odpuszczę. Tamta sprawa to już poniekąd przeszłość, ale po dziś dzień odczuwam jej skutki.
Dlatego się zabezpieczam i jeśli kiedyś coś się wydarzy, będę miał masę materiałów na te okoliczność. A jutro pojadę spokojnie na rybki.
Połamania.
He he ale jaja Wojtuś Miruś się znalazł a może inne jeszcze ma imiona żenada.He he
My w moim Kole zawsze umieszczamy informacje o zawodach na przenośnych tablicach.Niestety często zdarza się że że takie tablice są wyrzucane czy przestawiane.Przez wędkarzy.Regulamin wyrażnie określa obowiązek opuszczenia łowiska na czas trwania zawodów wędkarskich i tu dyskusji nie ma.Nie zastosowanie się do tego jest złamaniem prawa i pociąga za sobą konsekwencje.
Kolega Zibi słusznie wspomniał o dobrym tonie ja dodam do tego elementarne zasady dobrego wychowania. Abstrahując od całej sytuacji 40 może więcej chłopa ( może i panie ) + jurorzy będą czekać aż dwóch wędkarzy sobie połapie. Gdzie tu koleżeństwo. Ale takie to Polskie
Julian
ok to jeszcze bedziemy dociekac, bo mi tu kolega dipe truje ;)
zawieszaja delikwenta w prawach czlonka PZW, czyli co , chca zabrac mu karte wedkarska czy inny dokument?
a jezeli owy nieopuszczacz miejscowki nie chce oddac to co? zostaje wciagniety na czarna liste i PSR SSR ma przy sobie ja z info cze czlonek nie jest juz czlonkiem? :P
czy moze rozprawa sadowa i uroczyste odebranie uprawnien? ;)