Reklama
  • starszykapr2010-12-06 18:21:44

    chciałbym wiedzieć koledzy wędkarze czy ktoś już był na naszych wodach jak np.; paprocany ,dziećkowice pacwowe itd. lowić z pod lodu czy lód jest wytrzymały na naszą wagę i czy bierze ładna ryba z tej metody łowienia ;z góry dziekuję.

  • radek123 2010-12-06 18:33:12

    Witam ja byłem ale w Toruniu i złapałem 5 okonków !!

  • rolo81 2010-12-06 18:52:51

    witam byłem ale na głębsze zbiorniki to jeszcze za cienki

  • Stypa63 2010-12-06 20:36:14

    radek123 a można wiedzieć gdzie w Toruniu byłeś i jaka była grubość lodu?? Bo ja z moją wagą wolałbym wchodzić na troszkę grubszy lód :)

  • Reklama
  • GrzybekFish 2010-12-07 21:15:24

    Witam!
    Taki post z całkiem innej beczki :)
    jeżeli chodzi o J. Jamno, to znajomi byli w sobotę na rybach. Lód wtedy miał grubość 15cm, ale nie złapali żadnej rybki ;(
    Pozdrawiam i życzę bezpiecznych wypraw na lód!
    Michał

  • WojMatt 2010-12-07 23:28:57

    Kolego "starszykapr", owszem w ubiegłą niedzielę 5-12-2010 razem z kolegą Andrzejkiem-Bebech71, dokonaliśmy małego rajdu po okolicznych, niegłębokich zbiornikach np Browary - Górny Staw gr. lodu 10-15cm wraz z wierzchnią zmarzliną , ( na Dolnym nie ma sensu ), kolega Andrzej złapał dwa garbusy, ja jednego. Po ustaniu brań przenieśliśmy się na zb. Stary Młyn, gdzie lód niestety okazał się możliwy do wejścia tylko w niewielkiej części bajora, stan rzeki wpływającej do niego podniósł się na tyle, że woda wlewała się na wierzchnią warstwę śniegolodu tworząc dość nieprzyjemną breję, dodatkową niedogodnością mimo nocnego -17 stopniowego mrozu minionej nocy były niezamarznięte brzegi utrudniające samo wejście. Dla bezpieczeństwa nie używaliśmy świdra a jedynie sprzętu bardziej sprawdzonego, typu mały "toporek".

    Następnego dnia wszystkie media w kraju trąbiły o niezliczonej ilości nieodpowiedzialnych, szalonych, wręcz głupich wędkarzy, którzy ich zdaniem narażając życie zbyt wcześnie próbowali skorzystać z tego typu możliwości połowu.  

    Moje zdanie jest niestety zupełnie inne, całkiem przyjemnie spędziliśmy niedzielne przedpołudnie porę nazywaną przez nas " do rosołu", czyli od rana ok. 8:00 do jakiejś 13-14 włącznie.

    Zachowywaliśmy oczywiście wysoce wzmożoną ostrożność i zasadę ograniczonego zaufania do lodu.

    Miejmy nadzieję, że nie pokażą nas w jakiejś lokalnej gazetce jako przykład jak nie należy....  :-))

    Pozdrawiam i zachęcam gorąco do połowów podlodowych!!



Reklama
Reklama