...lub inną ościstą rybę. Żeby pozbyć się części ości należy rybę naciąć bardzo ostrym nożem co parę milimetrów i smażyć na głębokim, bardzo rozgrzanym tłuszczu - mniejsze ości się po prostu wytopią. Do panierki najlepiej używać mieszanki mąki pszennej z kartoflaną.
Sposób ten stosuję od dawna. Natomiast jeśli chodzi o panierkę to stosuję mieszankę mąki z bułką tartą w stosunku 1:1 i do tego dodaję odrobinę przyprawy do ryb. Proporcje te są zależne od tego jakie ryby poddane są procesowi obróbki termicznej na patelni. Każdy ma jakiś swój wypróbowany sposób smażenia.
No, u mnie w rodzinie tylko ja potrafię obskubać rybę do gołego grzebienia. Ja tam nie rozumiem co to są ości - znaczy wiem co to jest, tylko mi nie przeszkadzają. Żadna ryba nie stanowi takiego problemu dla RASOWEGO RYBOŻERCY!
Ano prawda. z tym, że nie każda ryba jest smaczna, tołpyga jest moim zdaniem niezjadliwa a ( może się narażę :) ) karp niewiele lepszy, ja go nie jem. Super są za to frytki z uklejek, skoro jesteśmy przy karpiowatych. Próbował ktoś?
Zrobiłem parę podejść i nie leżała jakoś, może kiedyś spróbuję. A jaką rybę koledzy cenią najbardziej? U mnie prym wiodą sandacz i okoń, niestety nie miałem okazji jeść "prawdziwych" łososiowatych bo ich nie łowię.
Kolego Ghostmir masz rację z leszczem smażonym na smalcu , tak robiła moja mama i tak robię ja do dzisiaj , po prostu pycha. Oprócz tego leszcz przyprawiony i uwędzony rewelacja. Kolego JakubUrsynow ostatnio wędziłem ukleje , niebo w gębie spróbuj .
Niestety nie mam warunków do wędzenia ale jeśli trafię gdzieś to kupię. Z leszczem nie powinno być problemu, bardzo chętnie spróbuję. A co do wędzenia - czy komuś znany jest szwedzki zdaje się, patent ze skrzynią na ognisku?
Oj koledzy smaka narobili :) Wędzić też nie mam gdzie , ale warto by kiedyś sprawdzić. Ja w tym sezonie robiłem leszcze, płocie i ukleje w marnacie polecam pycha. Ukleje bo nieraz się nastawiam na ich łowienie dobre są smażone (interesujące te frytki - w przyszłym roku sprawdze). Jest wiele fajnych przepisów na przyżądzenie rybki i warto wypróbować .
W naszej kuchni nie stosujemy smalcu od dawna i wszystko smażone jest na oleju roślinnym, jako że zawiera on dużą ilość kwasów tłuszczowych nienasyconych. Taka dieta nie przyczynia się do wzrostu poziomu cholesterolu w organizmie. Tak więc nie spróbuję leszcza smażonego na smalcu. Co do uklejek to są bardzo pyszne, gdy je usmażymy na chrupko. Można je wtedy zjadać w całości i nie musimy się bawić w wyjmowanie kręgosłupa czy ości.
To żałuj kolego bo wszystko smażone na smalcu o wiele lepiej smakuje niż na oleju, np. na Węgrzech używa się tylko smalcu, a cholesterol można zawsze zredukować jazda na rowerze np.
Ooo, fajnie że ktoś znalazł sposób na pozbycie się małych ości ze smażonego leszcza - szkoda że nie da się tak przy wędzeniu, bo zamierzam spróbować - nigdy nie jadłem wędzonego leszczyka a podobno dobry. Prawda to czy nieprawda?
Nie ma jak to leszczyk normalnie usmażony na patelni,w panierce z samej mąki, a potem wpakowany do słoika w zalewę octową. Ości miękkną jak ta lala. SUPER DO WÓDECZKI !!!
Dla mnie leszcz jest najsmaczniejsza rybą naszych wód.Lubie go smażonego, w occie a najlepszy jest wędzony- to prawdziwy rarytas.Ości nie stanowią dla mnie problemu.Mniejsze sztuki usmażone idą do octu oczywiście z ponacinanym grzbietem a większe(od 1 kg) smażone lub wędzone-niebo w gębie.
Masz rację kolego. Ukleja w głębokim tłuzczu jak chipsy. Taz w roku na początku sezonu łowię dużo ukleji - jeszcze dłużej je czyszczę. A potem z żona siadamy i jemy do oporu z białym winem. Zawsze tak rozpoczynamy sezon na swoim ranczo. Pozdrawiam - Mirek 54
Patent z nacinaniem owszem sprawdza się ale z leszczami do 35cm.Z większymi jest już problem gdyż ich ości znajdujące się w okolicach grzbietu są na tyle duże że nacinanie powoduje ich rozdrobnienie a nie ulegają wytopieniu.Sam tak zrobiłem z leszczem 48cm.Efekt-więcej plucia niż jedzenia.Tak więc przy wiekszych leszczach lepiej smażyć w kawałkach i uniknąć niespodzianek podobnych do moich.
witam koledzy przyłącze się do dyskusji mnie najbardziej smakuje płoć ma fajny smak i łatwo się ją obiera co ma znaczenie dla mnie ponieważ mam małe dzieci które lubią rybkę i niechce ryzykowac świetne też są klopsiki z mielonych rybek i to bez znaczenia czy w occie czy w pomidorach a tak swoją drogą co by powiedzieli koledzy od złów i wypuść?hehe żart ciesze się że nie wszyscy ulegają presji i modzie na niejedzenie rybek fakt jest taki że apetyt jest jak nie wiem co i czas aby ta zima już się skończyła pozdrowienia
Co do frytek to nie miałem okazji sprubować. Ale leszcz wędzony to panowie niebo w gebie taki ok 2 kg w całości wędze ok 3 godz ale warto czekać na końcowy efekt, lecz prosze pamiętać dla początkujących ze wędzi się tylko drzewem liściastym a najlepsze sa drzewka owocowe, nie stosujcie zywicznych drzew dobra rada.
Roman76 frytki z uklei robi się podobnie jak frytki z ziemniaków. Trzeba rozgrzać tłuszcz i wrzucić do niego uklejki w takiej ilości, aby całe były zakryte tłuszczem. Uklejki przez smażeniem dobrze jest panierować w mące, tartej bułce lub panierce, albo w mieszance tych składników. Temperaturę palnika ustawić tak,aby tłuszcz się nie przepalił. Gdy uklejki zarumienią się na złoty kolor należy je wyjąć i odsączyć z tłuszczu a potem można tylko rozkoszować się ich smakiem, spożywając je w całości.. Smacznego!
Napewno w tym roku spróbuje tych frytek aco do leszcza na smalcu to cenię go bardziej od karpia choc i karpiem nie pogardze duzo zalezy od zbiornika w jakim żył.
a jesli chodzi o leszczyka to dobrze go podgotować obrac z wiekszych osci zmielic i zrobic klopsy i problem z oscmi znika. A klopsiki pycha a ta zima niech juz sie konczy bo se smaka narobiłem i zaraz poratuje sie płotkami z pod lodu. panierka z maki i na patelnie miam.
Oczywiście rybki przed wrzuceniem do tłuszczu muszą być dekapitowane, pozbawione łusek i wnętrzności, umyte, posolone, wymieszane z solą co pozbawia je śluzu, wypłukane, odsączone z wody. Potem jeszcze panierka i do gorącego tłuszczu.
...lub inną ościstą rybę. Żeby pozbyć się części ości należy rybę naciąć bardzo ostrym nożem co parę milimetrów i smażyć na głębokim, bardzo rozgrzanym tłuszczu - mniejsze ości się po prostu wytopią. Do panierki najlepiej używać mieszanki mąki pszennej z kartoflaną.
Sposób ten stosuję od dawna. Natomiast jeśli chodzi o panierkę to stosuję mieszankę mąki z bułką tartą w stosunku 1:1 i do tego dodaję odrobinę przyprawy do ryb. Proporcje te są zależne od tego jakie ryby poddane są procesowi obróbki termicznej na patelni. Każdy ma jakiś swój wypróbowany sposób smażenia.
No to Wam polecam spróbować leszcza:
Tylko posolić i odstawić na 2 godzinki, panienąć samą mąką pszenną i usmażyć na smalcu.
Będziecie zaskoczeni doznaniami smakowymi.
Ale uwaga... ryba musi się tylko dobrze zezłocić, by mąka sie nie zaczęła przypalać.
Można rybę różnie przyprawiać i czasem to robię, jednak sposób który proponuję może być ciekawym doświadczeniem kulinarnym, a jest szybki i prosty.
Ta metoda wydobywa z leszcza pełnie jego walorów. Polecam, a w tej dziedzinie możecie mi zaufać.
Muszę kiedyś spróbować waszych sposobów na ości :) bo mój tata nie nawidzi ości a mi tam obojętnie :D
No, u mnie w rodzinie tylko ja potrafię obskubać rybę do gołego grzebienia. Ja tam nie rozumiem co to są ości - znaczy wiem co to jest, tylko mi nie przeszkadzają. Żadna ryba nie stanowi takiego problemu dla RASOWEGO RYBOŻERCY!
Ano prawda. z tym, że nie każda ryba jest smaczna, tołpyga jest moim zdaniem niezjadliwa a ( może się narażę :) ) karp niewiele lepszy, ja go nie jem. Super są za to frytki z uklejek, skoro jesteśmy przy karpiowatych. Próbował ktoś?
Co do tołpygi to nie ma Kolega racji. To bardzo ceniona ryba. Najlepsza jest tołpyga biała, ale ponoc jest chroniona. Tylko nie wiem po co do licha.
Zrobiłem parę podejść i nie leżała jakoś, może kiedyś spróbuję. A jaką rybę koledzy cenią najbardziej? U mnie prym wiodą sandacz i okoń, niestety nie miałem okazji jeść "prawdziwych" łososiowatych bo ich nie łowię.
Cholera jasna narobiliście mi smaka .
Kolego Ghostmir masz rację z leszczem smażonym na smalcu , tak robiła moja mama i tak robię ja do dzisiaj , po prostu pycha.
Oprócz tego leszcz przyprawiony i uwędzony rewelacja.
Kolego JakubUrsynow ostatnio wędziłem ukleje , niebo w gębie spróbuj .
Niestety nie mam warunków do wędzenia ale jeśli trafię gdzieś to kupię. Z leszczem nie powinno być problemu, bardzo chętnie spróbuję. A co do wędzenia - czy komuś znany jest szwedzki zdaje się, patent ze skrzynią na ognisku?
Oj koledzy smaka narobili :) Wędzić też nie mam gdzie , ale warto by kiedyś sprawdzić. Ja w tym sezonie robiłem leszcze, płocie i ukleje w marnacie polecam pycha. Ukleje bo nieraz się nastawiam na ich łowienie dobre są smażone (interesujące te frytki - w przyszłym roku sprawdze). Jest wiele fajnych przepisów na przyżądzenie rybki i warto wypróbować .
W naszej kuchni nie stosujemy smalcu od dawna i wszystko smażone jest na oleju roślinnym, jako że zawiera on dużą ilość kwasów tłuszczowych nienasyconych. Taka dieta nie przyczynia się do wzrostu poziomu cholesterolu w organizmie. Tak więc nie spróbuję leszcza smażonego na smalcu. Co do uklejek to są bardzo pyszne, gdy je usmażymy na chrupko. Można je wtedy zjadać w całości i nie musimy się bawić w wyjmowanie kręgosłupa czy ości.
To żałuj kolego bo wszystko smażone na smalcu o wiele lepiej smakuje niż na oleju, np. na Węgrzech używa się tylko smalcu, a cholesterol można zawsze zredukować jazda na rowerze np.
na leszczyka polecam z piekarnika z odrobiną wina i troche cytryny
Ukleja smażona a"la frytki to poezja. Nie ma jak nad wodą taka ukleja. Z resztą nad wodą smakuje każda
Ooo, fajnie że ktoś znalazł sposób na pozbycie się małych ości ze smażonego leszcza - szkoda że nie da się tak przy wędzeniu, bo zamierzam spróbować - nigdy nie jadłem wędzonego leszczyka a podobno dobry. Prawda to czy nieprawda?
Nie ma jak to leszczyk normalnie usmażony na patelni,w panierce z samej mąki, a potem wpakowany do słoika w zalewę octową. Ości miękkną jak ta lala. SUPER DO WÓDECZKI !!!
Dla mnie leszcz jest najsmaczniejsza rybą naszych wód.Lubie go smażonego, w occie a najlepszy jest wędzony- to prawdziwy rarytas.Ości nie stanowią dla mnie problemu.Mniejsze sztuki usmażone idą do octu oczywiście z ponacinanym grzbietem a większe(od 1 kg) smażone lub wędzone-niebo w gębie.
:)
no to dobry sposób.
Faktycznie leszcz jest bardzo smaczny.
Masz rację kolego. Ukleja w głębokim tłuzczu jak chipsy. Taz w roku na początku sezonu łowię dużo ukleji - jeszcze dłużej je czyszczę. A potem z żona siadamy i jemy do oporu z białym winem. Zawsze tak rozpoczynamy sezon na swoim ranczo. Pozdrawiam - Mirek 54
Patent z nacinaniem owszem sprawdza się ale z leszczami do 35cm.Z większymi jest już problem gdyż ich ości znajdujące się w okolicach grzbietu są na tyle duże że nacinanie powoduje ich rozdrobnienie a nie ulegają wytopieniu.Sam tak zrobiłem z leszczem 48cm.Efekt-więcej plucia niż jedzenia.Tak więc przy wiekszych leszczach lepiej smażyć w kawałkach i uniknąć niespodzianek podobnych do moich.
witam koledzy przyłącze się do dyskusji mnie najbardziej smakuje płoć ma fajny smak i łatwo się ją obiera co ma znaczenie dla mnie ponieważ mam małe dzieci które lubią rybkę i niechce ryzykowac świetne też są klopsiki z mielonych rybek i to bez znaczenia czy w occie czy w pomidorach a tak swoją drogą co by powiedzieli koledzy od złów i wypuść?hehe żart ciesze się że nie wszyscy ulegają presji i modzie na niejedzenie rybek fakt jest taki że apetyt jest jak nie wiem co i czas aby ta zima już się skończyła pozdrowienia
frytki z oklei pycha
panowie zaciekawiły mnie te frytki z uklei w zeszłym roku jadłem smażone normalnie i pycha a jak to jest robic z nich frytki?
Co do frytek to nie miałem okazji sprubować. Ale leszcz wędzony to panowie niebo w gebie taki ok 2 kg w całości wędze ok 3 godz ale warto czekać na końcowy efekt, lecz prosze pamiętać dla początkujących ze wędzi się tylko drzewem liściastym a najlepsze sa drzewka owocowe, nie stosujcie zywicznych drzew dobra rada.
Roman76 frytki z uklei robi się podobnie jak frytki z ziemniaków. Trzeba rozgrzać tłuszcz i wrzucić do niego uklejki w takiej ilości, aby całe były zakryte tłuszczem. Uklejki przez smażeniem dobrze jest panierować w mące, tartej bułce lub panierce, albo w mieszance tych składników. Temperaturę palnika ustawić tak,aby tłuszcz się nie przepalił. Gdy uklejki zarumienią się na złoty kolor należy je wyjąć i odsączyć z tłuszczu a potem można tylko rozkoszować się ich smakiem, spożywając je w całości.. Smacznego!
waldi wielkie dzięki napewno w tym roku spróbuje
Mam pytanie czy je patroszysz i obierasz z łusek a moze w całosci.
Napewno w tym roku spróbuje tych frytek aco do leszcza na smalcu to cenię go bardziej od karpia choc i karpiem nie pogardze duzo zalezy od zbiornika w jakim żył.
zgadzam sie z ty octem to poezja.
a jesli chodzi o leszczyka to dobrze go podgotować obrac z wiekszych osci zmielic i zrobic klopsy i problem z oscmi znika. A klopsiki pycha a ta zima niech juz sie konczy bo se smaka narobiłem i zaraz poratuje sie płotkami z pod lodu. panierka z maki i na patelnie miam.
Zgadzam sie z Waldim tak samo robie oddawna i mozna ruznie przyprawiac i kombinowac. Ale wazna jest obrubka ryby i uwarzanie na temp. !! pozdrawiam !
u mnie panierka wygląda tak ..... mąka ..... jajko........ bułka tarta. a do środka leszcza daje koper i posypuje go przyprawą rybną
pozdrawiam:)
No to Panowie przez Was moje postanowienia odnośnie C&R w tym sezonie legły w gruzach :p
Oczywiście rybki przed wrzuceniem do tłuszczu muszą być dekapitowane, pozbawione łusek i wnętrzności, umyte, posolone, wymieszane z solą co pozbawia je śluzu, wypłukane, odsączone z wody. Potem jeszcze panierka i do gorącego tłuszczu.