Reklama
  • robcik2010-06-08 23:56:41

    Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 00:06:19

    3. Wędkowanie......

    [...]....


    3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
    ....]


    m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

     

    Chybato można pod patroszenie zaliczyć.

  • robcik 2010-06-09 00:17:00

    Chodzi mi o punkt który dokładnie o tym mówi , bo chodzi mi o to czy wolno czy nie wolno patroszyć :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 00:22:42

    Z tego co wiem To chyba wolno nie ma nigdzie zakazu w RAPR jedynie łowiska sobie takie regulaminy ustalają.

     

    Nie wiem co Ci da to patroszenie na łowisku. Chyba że chcesz ją wszamać.

  • Reklama
  • robcik 2010-06-09 00:27:03

    Tak pytam , bo w jednym poście było że nie wolno , a że w regulaminie nie widziałem takiego punktu więc chciałem się dowiedzieć :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 00:40:26

    Można to podciągnąć pod to co zapodałem. Oczywiście też nikt Ci nie zabroni zrobic na ogniu sobie rybkę jak ją złowiłeś.

     

    Co do patroszenia na łowisku, jak juz powiedziałem jedynie taki punkt znalazłem, a tak pozatym są tu na portalu Tacy co sprawują jakąś większą funkcję w kole Własnym więc powinni się w niektórych ważniejszych pytaniach wypowiedzieć.

  • gruby0113 2010-06-09 00:57:10

    jak nie wolno ucinać głów to nie ucinaj grilluj z głową resztę możesz chyba oczyścić. głowy są po to zabronione żeby można było taką rybkę zmierzyć np. przy kontroli bo może się okazać że zabrakło ci 1 cm.

  • kostekmar 2010-06-09 06:44:18

    Jeżeli nawet RAPR o tym wyraźnie nie mówi, to kultura nakazuje nie zaśmiecać łowiska flakami i innymi odpadami. CZY KOLEGA CHCIAŁBY TONĄĆ WE FLAKACH Z WĘDKĄ Z UNOSZĄCYM SIĘ ODOREM GNICIA?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 08:29:04

    Jeżeli nawet RAPR o tym wyraźnie nie mówi, to kultura nakazuje nie zaśmiecać łowiska flakami i innymi odpadami. CZY KOLEGA CHCIAŁBY TONĄĆ WE FLAKACH Z WĘDKĄ Z UNOSZĄCYM SIĘ ODOREM GNICIA?


    A kto powiedział że je tam zostawi. Pytanie było całkiem inne.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 08:31:25

    jak nie wolno ucinać głów to nie ucinaj grilluj z głową resztę możesz chyba oczyścić. głowy są po to zabronione żeby można było taką rybkę zmierzyć np. przy kontroli bo może się okazać że zabrakło ci 1 cm.



    Wszystko gra z głową można tak myśleć, a jak odetnę ogon do grilowania, a tego w zakazie nie ma więc i tak nadal nie zmierzą ryby.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 09:02:23

    Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?


    Odpowiem tak: nie jest JASNO zabronione. ALE (!) musimy zwrócic tu uwage na to, że w większości różne łowiska są pod "opieką" licznych kół wedkarskich, a te ustalają  jakieś tam swoje regulaminy połowu na danym łowisku (oprócz RAPR), a tam zaznaczają, iż m.in. czyszczenie ryb jest zabronione. Napewno ma to jakieś podstawy może etyczne, może higieniczne, może moralne, a może wszystkie te naraz.  RAPR umieszczając punkt dot. zakazu ucinania głów rybom na łowisku, miał na myśli zapewne owe patroszenie, ale jak większość punktów tego regulaminu jest kontrowersyjna i mało czytelna, tak i ten można dwojako zrozumieć. ALE : "To co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Czego nie zabrania prawo, tego nie pozwala wstyd..."



  • pawel9018 2010-06-09 09:24:01

    w patroszeniu ryb nad łowiskiem nie ma nic złego, ponieważ wrzucając wszystkie wnętrzności ryb do wody oraz głowy inne ryby drapieżne będą mogły te wnętrzności zjeść. Mieszkałem w Kanadzie przez 10 lat i tam patroszenie ryb nad jeziorem było czymś zupełnie normalnym.

  • Reklama
  • pawelz 2010-06-09 09:26:47

    3. Wędkowanie......

    [...]....


    3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
    ....]


    m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

     

    Chybato można pod patroszenie zaliczyć.


    A jak zakoncze lowienie ?. Zwine wedki i pojde wypatroszyc ryby ?.
    Szczerze mowiac kilka razy zdarzylo mi sie patroszyc ryby, a raz zaraz przed kontrola. Mimo ze wedki mialem juz w aucie to Panowie ze strazy (nie pamietam czy to SSR czy PSR) powiedzieli mi ze tego robic nie wolno. Ale konsekwencji nie bylo. :).
    Szczerze mowiac jesli jest jakis przepis ktory tego zabrania, jest on troche jak dla mnie, utrudniajacy zycie. Mieszkam w blokach i patroszenie ryb w domu jest uciazliwe. Na szczescie na lowiskach komercyjnych (a z takich w zasadzie tylko biore ryby) sa specjalne miejsca gdzie rybke mozemy wypatroszyc.
    Nad dzika rzeka czy jeziorem flaki na brzegu czy w wodzie rzeczywiscie wygladaja malo atrakcyjnie. Mozna je zapakowac w reklamowke, ale z luskami jest to juz problem. No chyba ze jesli ktos zabiera ryby wozi ze soba dodatkowo grabki :)

  • pawelz 2010-06-09 09:29:27

    w patroszeniu ryb nad łowiskiem nie ma nic złego, ponieważ wrzucając wszystkie wnętrzności ryb do wody oraz głowy inne ryby drapieżne będą mogły te wnętrzności zjeść. Mieszkałem w Kanadzie przez 10 lat i tam patroszenie ryb nad jeziorem było czymś zupełnie normalnym.

    Pod warunkiem ze te drapiezniki w wodzie wystepuja. Np. w Pilicy obawiam sie ze flaki w wodzie znajda niewielu amatorow. Wegorza praktycznie 0, sandacza tez. Wystepuje jedynie biala ryba plus sladowe ilosci szczupaka czy malenkiego okonka. Na pltykiej wodzie, te co nie splyna moga zostac zjedzone przez ptaki. Juz predzej znajda amatora pozostawione na brzegu. Ale zanim to nastapi widok malo ciekawy.

  • Sniper64 2010-06-09 09:32:38

    Mam pytanie , czy dozwolone jest patroszenie ryb przeznaczonych do zabrania na łowisku ? Jeśli jest to zabronione , to który punkt regulaminu RAPR o tym mówi ?

    Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
    Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                                   Pozdrawiam:)     

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 09:35:06

    Straż mówiąc to, zapewne miała na myśli przede wszystkim kwestie zaśmiecania łowiska, bo musicie przyznać, że nawet jak wnętrzności i głowy wrzucimy wegorzom, rakom i pozostałym padlinożercom do wody, to łusek nikt nigdy nie zbiera, a miejscówki "zasiane" łuskami to dość powszechny widok. A nie wygląda to ani higienicznie, ani estetycznie, a dodatkowo stada much mają popas. BLEEEEEEEEEEEEEEE.....

  • jacenty75 2010-06-09 09:53:54

    Nawiązując do wypowiedzi kolegi pawelz pomyślcie co mają zrobić wędkarze mieszkający w blokach pomijając fakt uciążliwości samego patroszenia pojawia się problem co z wnętrznościami - wiadomo do kosza, zsypu czy innego kontenera i tam dopiero zaczyna się "sajgon" i popas dla much i białych robaków zwłaszcza latem i tak fundujemy sobie bombe sanitarną w centrum miasta. Ja osobiście zawsze wożę ze sobą w samochodzie saperkę i jak mam ochotę na rybkę to po ZAKOŃCZENIU wędkowania obieram ją i to nie koniecznie w miejscu samego łowiska a wszystkie pozostałości zakopuje i koniec kropka.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 10:07:41

    Nawiązując do wypowiedzi kolegi pawelz pomyślcie co mają zrobić wędkarze mieszkający w blokach pomijając fakt uciążliwości samego patroszenia pojawia się problem co z wnętrznościami - wiadomo do kosza, zsypu czy innego kontenera i tam dopiero zaczyna się "sajgon" i popas dla much i białych robaków zwłaszcza latem i tak fundujemy sobie bombe sanitarną w centrum miasta. Ja osobiście zawsze wożę ze sobą w samochodzie saperkę i jak mam ochotę na rybkę to po ZAKOŃCZENIU wędkowania obieram ją i to nie koniecznie w miejscu samego łowiska a wszystkie pozostałości zakopuje i koniec kropka.


    I to jest najlepsze wyjście. Wilk syty i owca cała.



  • robcik 2010-06-09 10:17:54


    Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
    Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                                   Pozdrawiam:)     

    Jestem jedną z tych osób które nie zabierają ryb z łowiska . Mam też normalny stosunek do tych którzy jedną czy dwie rybki zabiorą (nie jestem fanatykiem) . Moje pytanie zostało podyktowane tym że w którymś temacie ktoś napisał że jest to zabronione . Wertując regulamin RAPR nie znalazłem paragrafu który by tego zabraniał . Czyli zwykła ciekawość , a że ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy - stąd moje pytanie .

  • ayem 2010-06-09 15:04:37

    Jeżeli już ktoś musi patroszyć ryby nad wodą niech to robi gdzieś na boku a nie w miejscu łowienia. Ostatnio byłem na takim łowisku wszędzie łuski przy brzegu głowy , aż nie miło było siedzieć nie wspomnę o tym , że miejsce na położenie plecaka musiałem dokładnie oglądać aby nic nie przyczepiło mi się do niego

  • Artus 2010-06-09 15:26:16

    Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)

  • robcik 2010-06-09 15:51:13

    Myślę że pomysł z saperką jest bardzo dobry . Wykopać dołek , wrzucić pozostałości po oprawieniu ryby , zasypać dołek . Proste i skuteczne :) .

  • Sniper64 2010-06-09 18:15:17

    Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)

    Cześć...,,Artus""ale masz fajnie 10 dni...na rybach:)owszem te ryby ze sklepu mają inny smak! Myślę że nie będzie konfliktu...każdy ma prawo cieszyć się wraz z rodziną nad wodą jej urokami!
    tak jak koledzy już wspomnieli..wykop dołek kilka metrów ok przyczepy! i tam włóż worek foliowy na śmieci! tylko nie wiem co do tego zakopywania,jak to brzeg gdzie często ludzie chodzą to trochę kłopot,bo czasami inni się tam rozbiją i będą mieli ze sobą pieska który to wszystko znajdzie i wykopie! może jak masz możliwość zakopania dalej od tego miejsca! dla tego że nikomu to nie powinno przeszkadzać! a i ty z rodzinką będziesz miał normalny zapach,bo przy tych temperaturach to ryb jak sam wiesz szybko się psuj!Co do strażników! nie powinni się widząc tak przy gotowany camping czepiać!!! oni również mają rodziny i też w ten sposób odpoczywają :) Życzę tobie i rodzinie spokojnego i przyjemnego wypoczynku!!!
                                                                                         Pozdrawiam..:)    

  • Sniper64 2010-06-09 18:26:28


    Witaj...wierze w to że nie należysz do tych co na stanowisku robią sobie ubojnie! nie wiem czy usiadłeś kiedyś na takim łowisku...odradzam! smród,pełno wnętrzności i łusek,a much tyle że szok! Nikt nikomu nie zabrania! regulamin jasno nie mówi o tym,a każdy sobie i tak tłumaczy po swojemu!Obcięcie głowy czy ogona? a później kontrola,jak zmierzą rybę! taką jaką znajdą! i przypuszczam że też nie będą się pytali ile ryba miała po złowieniu!zmierzą tą którą masz!bez głowy i ogona..na patelni też się kurczy:) Wiadomo jesteśmy na rybach z rodziną i znajomymi chcemy sobie usmażyć rybkę:) i chcemy też mieć spokój!Każdy ma rację,tu!
    Więc jakie wyjście z sytuacji..? może zróbmy fotkę rybie..:) każdy aparat wstawia datę i godzinę...do tego przyłożyć miarkę by była widoczna długość ryby ...mamy nie podważalny dowód na to ile ryba miała cm.i jaki gatunek ryby..!nie czepiam się tylko ja bym tak zrobił!
                                                                                                                   Pozdrawiam:)     

    Jestem jedną z tych osób które nie zabierają ryb z łowiska . Mam też normalny stosunek do tych którzy jedną czy dwie rybki zabiorą (nie jestem fanatykiem) . Moje pytanie zostało podyktowane tym że w którymś temacie ktoś napisał że jest to zabronione . Wertując regulamin RAPR nie znalazłem paragrafu który by tego zabraniał . Czyli zwykła ciekawość , a że ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy - stąd moje pytanie .

    Wiedziałem że to pytanie jest pokierowane tym że jest nie precyzyjne!!! jak wiele innych w naszym państwie Ustaw.Zawsze lepiej pogadać z normalnymi kolegami po kiju na tym forum, jak z jakimś wszech wiedzącym draniem co tu pisze lub gdzie indziej by tylko sobie po pisać i ludzi po w....ac! nie wnikam dla czego nie bierzesz ryb! to twoja sprawa...Szacunek dla kolegi za to,choć innych  również nie ganię!!!każdy ma prawo! mieć swoje zasady!
                                                                                             Pozdrawiam:)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 18:31:54

    Jadę na 10 dni z rodziną nad samą wodę. Zamierzam łowić przez cały pobyt. Większość uwolnię ale zamierzam posmakować ryb. Moje dzieci uwielbiają rybkę a to ze sklepu nawet jej nie przypomina. Tak więc będę w konflikcie z prawem. Inaczej się nie da, przyczepa 5 m od wody. Liczę na zdrowy rozsądek strażników. I tak moją ulubioną rybą jest leszcz:)


    Ja jakoś nie widze tu powodu do konfliktu ze straznikami a co za tym idzie z prawem. Jesli odpowiednio sobie zorganizujecie obozowisko, bez śmieci, zabezpieczone miejsce na ewentualne ognisko, śmieci w pojemniku (worku) itd itp, to tylko pozostaje życzyć Wam miłego i owocnego wedkarsko i nie tylko, wypoczynku. Ja również z przyczepą tak jeżdżę i takiego wypoczynku życzę i polecam każdemu.


  • Sniper64 2010-06-09 18:32:59

    3. Wędkowanie......

    [...]....


    3.4  Ponadto wędkarzowi nie wolno :
    ....]


    m/ obcinać głów rybom przed zakończeniem wędkowania.

     

    Chybato można pod patroszenie zaliczyć.


    A jak zakoncze lowienie ?. Zwine wedki i pojde wypatroszyc ryby ?.
    Szczerze mowiac kilka razy zdarzylo mi sie patroszyc ryby, a raz zaraz przed kontrola. Mimo ze wedki mialem juz w aucie to Panowie ze strazy (nie pamietam czy to SSR czy PSR) powiedzieli mi ze tego robic nie wolno. Ale konsekwencji nie bylo. :).
    Szczerze mowiac jesli jest jakis przepis ktory tego zabrania, jest on troche jak dla mnie, utrudniajacy zycie. Mieszkam w blokach i patroszenie ryb w domu jest uciazliwe. Na szczescie na lowiskach komercyjnych (a z takich w zasadzie tylko biore ryby) sa specjalne miejsca gdzie rybke mozemy wypatroszyc.
    Nad dzika rzeka czy jeziorem flaki na brzegu czy w wodzie rzeczywiscie wygladaja malo atrakcyjnie. Mozna je zapakowac w reklamowke, ale z luskami jest to juz problem. No chyba ze jesli ktos zabiera ryby wozi ze soba dodatkowo grabki :)

    Cześć..i ta kontrola to dowód na to że strażnicy też są ludźmi! Otrzymałeś od nich /Ustną uwagę :) konsekwencji nie było bo rozumieją co robiłeś no i ryby były ok ;) co do bloków rzeczywiście to utrudnienie!  ....ja to pamiętam każdą straż:-)    Pozdrawiam

  • witiakwicol1 2010-06-09 18:48:31

    Mieszkałem w bloku i zawsze mogłem ryby wyczyścić a nie na łowisku bo to złe skojarzenia.Ludzie widzą a potem piszą ,widziałem kłusownika który czyścił ryby nad wodą.Zawsze można poszukać ustronnego miejsca do wyczyszczenia.

  • Artus 2010-06-09 20:28:04

    Mi nie chodzi o odpady, będą kosze. Chodzi o sam fakt patroszenia i ucinania głów gdy obozowisko jest zintegrowane z łowiskiem

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-09 20:35:58

    No to czyść te rybki przy swojej przyczepie, na jakiejś gazecie, folii, w wiadrze, misce, na czymkolwiek. A odpadki zakop gdzieś dalej, lub wyrzuć do śmietnika w szczelnie zamkniętej foliówce. Poprostu chodzi o nie zanieczyszczanie łowiska. Nie obawiaj się nikogo jeśli nie narobisz syfu na łowisku. Możesz z czyszczeniem ryb tez oddalić sie kawałek od obozowiska, wyczyścić, sprzątnąć i cieszyć sie smakiem świeżej, smażonej rybki. Powodzonka i smacznego.

  • witiakwicol1 2010-06-09 20:36:13

    Ja rozumiem że kolega nie zostawi nic po sobie ale sam fakt to temat dyskusyjny więc można pytać.Zawsze mamy znajomego czy kolegę który ma działkę albo prywatny dom więc można spytać a za to dostanie rybkę i myślę że się nie pogniewa jak spytamy.Pozdrawiam.

  • Artus 2010-06-10 09:10:48

    Mastiff... nigdy nie zostawiam po sobie śmieci. Co więcej - często po innych syfiarzach sprzątam. Tak więc mój problem dotyczy braku ewentualnej możliwości pomiaru ryby podczas kontroli. Ale trzeba sięgać po zdrowy rozsądek, bo inaczej się nie da. Nie zamierzam zjadać ryb chronionych wymiarem gdy ten będzie ledwo przekroczony. Jestem pewnie dla niektórych mięsiarzem ale dobrze mi z tym. W tym roku jeszcze nie zabrałem rybki a 10 szczupłych złowiłem.

  • Artus 2010-06-10 09:12:30

    Ja rozumiem że kolega nie zostawi nic po sobie ale sam fakt to temat dyskusyjny więc można pytać.Zawsze mamy znajomego czy kolegę który ma działkę albo prywatny dom więc można spytać a za to dostanie rybkę i myślę że się nie pogniewa jak spytamy.Pozdrawiam.

    Nie mam tam znajomego, wynająłem przyczepę na uboczu.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 09:24:16

    Mastiff... nigdy nie zostawiam po sobie śmieci. Co więcej - często po innych syfiarzach sprzątam. Tak więc mój problem dotyczy braku ewentualnej możliwości pomiaru ryby podczas kontroli. Ale trzeba sięgać po zdrowy rozsądek, bo inaczej się nie da. Nie zamierzam zjadać ryb chronionych wymiarem gdy ten będzie ledwo przekroczony. Jestem pewnie dla niektórych mięsiarzem ale dobrze mi z tym. W tym roku jeszcze nie zabrałem rybki a 10 szczupłych złowiłem.


    Nigdzie nie napisałem, że zostawiasz po sobie śmieci. Pytasz o różne ewentualne konsekwencje i za co, to Ci odpisałem. A co do "mięsiarstwa" , to nie interesuje mnie wrzawa i krzyk wokół tego, bo i ja nieraz , jak mam ochotę na świeżą rybę, zabieram i pichce różne potrawy z ryb, BO LUBIĘ i nikt mi nie zabroni. Nie ściemniam, że dla kota, bo mam tylko psy. Świnia, krowa, koń, królik, kura, gęś czy zajączki, też są milutkimi stworzonkami, koni też jest niewiele juz w naszym kraju, a zabijamy je i wpierdzielamy ich mięsa aż wóry lecą. Jedź spokojnie wypoczywać do tej przyczepy, a jak zorganizujesz sobie dobrze obozowisko, to nikt do niczego napewno sie nie dowali. A ryby są zwierzętami konsumpcyjnymi, więc SMACZNEGO życzę po raz wtóry.


  • pawelz 2010-06-10 09:25:46

    Mastiff... nigdy nie zostawiam po sobie śmieci. Co więcej - często po innych syfiarzach sprzątam. Tak więc mój problem dotyczy braku ewentualnej możliwości pomiaru ryby podczas kontroli. Ale trzeba sięgać po zdrowy rozsądek, bo inaczej się nie da. Nie zamierzam zjadać ryb chronionych wymiarem gdy ten będzie ledwo przekroczony. Jestem pewnie dla niektórych mięsiarzem ale dobrze mi z tym. W tym roku jeszcze nie zabrałem rybki a 10 szczupłych złowiłem.

    Sprawa prosta. Bierz tylko takie ryby ktore bez glowy tez maja wymiar :).
    Podczas mojej kontroli gosc nie mial najmniejszych watpliwosci co do wielkosci ryb.
    Stwierdzil tylko ze nie wolno obierac ryb nad woda.

  • pawelz 2010-06-10 09:42:05

    "Świnia, krowa, koń, królik, kura, gęś czy zajączki, też są milutkimi stworzonkami, koni też jest niewiele juz w naszym kraju, a zabijamy je i wpierdzielamy ich mięsa aż wóry lecą.".
    Nie bronie nikomu i nie staram sie oceniac takich ludzi ktorzy biora ryby zgodnie z RAPR.
    Ale taki argument jest troche nie na miejscu.
    Zwierzeta ktore wymieniles (oprocz zajaca) sa hodowane w scisle okreslonych celach. Na mieso, dla jajek czy mleka. Gdyby patrzec w ten sposob to jedzmy hodowlane karpie, teczaki tolpygi i inne ryby z hodowli.
    Sarny jelenia czy dzika juz tak latwo nie zdobedziesz. Nawet gdyby Ci smakowaly nie wiem jak bardzo.
    PS. Odnioslem sie tylko do porownania np swini z dzikim szczupakiem. Do swini porownujmy np karpia. Szczupaka porownam chetnie z innym dzikim zwierzakiem.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 10:04:22

    Moim zdaniem, nie ma znaczenia gdzie i w jakim celu żyje jakieś zwierze. I tak w dużej większości żyje po to, żeby kiedyś tam człowiek je zjadł. Ośrodki rozrodu i hodowli zwierzyny łownej mają na celu zwiększanie populacji zwierząt "dzikich" po to, żeby człowiek wparował z giwerą do lasu i zarzynał je na imprezkach p.t. "Polowanie". Gdyby np sarna miała mięso bardziej "opłacalne" w hodowli od świni, to napewno byłaby powszechniej hodowana od tych "blondynek", tak samo dzik, jeleń za krowy czy  bobry za nutrie. Człowiek hoduje do zabijania poprostu tylko to, co mu sie bardziej opłaci. A zabija tak samo w lesie, tylko rzadziej, bo i lasów coraz mniej. A karpie, pstrągi czy tołpygi i inne ryby z hodowli przecież jemy, więc o co chodzi. Jaja tez sztucznie "hodujemy", mleko tez. A dziczyzna juz jest do kupienia w każdym mieście, mniejszym , wiekszym, to nie czasy socjalizmu, kiedy te rarytasy mogli jeść tylko myśliwi, albo znajomi notable myśliwych, choć i oni byli tez przeważnie myśliwymi. Ryby dzikie, sa poprostu smaczniejsze i zdrowsze, dlatego człowiek je łowi, oprócz przyjemności samego łowienia również je zjada.

  • pawelz 2010-06-10 10:42:16

    Tak, tyle tylko ze gdyby nagle ludzie zaczeli jesc dziczyzne (np dziki) w takich ilosciach jak swinie, to po tygodniu juz zaden dzik nie biegalby na wolnosci.
    To ze dziczyzne mozna kupic w niektorych miejscach to wiem. Ale ile tego jest ?.
    I nie dlatego ze nie znalazloby sie chetnych. Po prostu gdyby chciano dostarczy tyle np kielbasy z dzika co chetnych to byloby tak jak napisalem wyzej.
    PS. Dziki juz sie choduje w niewoli. Wlasnie dla miesa. Moge nawet wskazac gdzie jest taka hodowla. Mysliwi sa wg mnie troche madrzejsi od wedkarzy i zaden nie zgodzi sie na powszechne spozycie dzikiego miesa w kraju. Chcecie jesc, to sobie hodujcie.

  • pawelz 2010-06-10 10:48:42

    To ze mieso sarny jest mniej oplacalne nie znaczy ze gorsze. Podobnie z rybami.
    Na pewno mniej oplacalny w hodowli jest lipien czy pstrag od karpia czy teczaka. I nie hoduje sie go do celow konsumpcyjnych mimo ze mieso ma nieporownywalnie smaczniejsze a tatar jest palce lizac.
    I nie mam nic przeciwko zabieraniu ryb (sam to robie) z miejsc gdzie wpuszcza sie ryby wlasnie do zabrania. Ale tak jak cenniejsza jest w lesie sarna od wpuszczonej do niego swini tak cenniejszy jest np lipien od wpuszczonego teczaka.I wg mnie tego pierwszego trzeba chronic a drugiego mozna bez sentymentu walic w leb jesli ktos ma ochote.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 11:09:43

    Odbieglismy od tematu.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 11:24:09

    Ja czyszczę ryby po zakończeniu połowu jak jestem pod namiotem i mamy chęć coś uwędzić lub na grillu upichcić.

    I nikt mi nie zabroni.

    Saperka, kilka metrów w krzaczki, kopu kopu, odpady do dziury, trawniczek poprawić i smażonko.

    Nie wolno tylko robić syfu i w myśl przepisów nie pozbawiać łbów rybek które są wymiarowane, aż do zakończenia połowu. I tu jest fajna rzecz, bo:

    - można zakończyć połów, pojeść se rybek i wrócić do wędkowania. Hehe, Przepisy - jak ja to lubię! Jeden głupszy od drugiego.

    Raz mi jeden jegomość zarzucał, że ma 5 kaperców w siatce, a mogę mieć tylko trzy i chciał wniosek o ukaranie pisać.

    Ja mu na to, że te trzy to złowiłem przed 24.00, a te dwa to po 00.00 i jest to wykazane w rejestrze połowu.

    A gościu na to, że zgodne z przepisami, po złowieniu trzech karpi miałem zakończyć wędkowanie i opuścić łowisko.

    A ja mu na to, ze zakończyć wędkowanie owszem i tak tez uczyniłem, bo trzeci kaperec był złowion o godz. 23.05, ale nie ma takiej siły, która by mnie zmusiła do opuszczenia łowiska, więc po przerwie w wędkowaniu (wędki pozwijane i oparte o drzewo), kiedy minęła  godz.0.00 dokonałem nowego wpisu i przystąpiłem do wędkowania.

    To gościu mi na to, że i tak łamię przepisy, bo rybę w siatce można trzymać tylko 24 godziny.

    No to ja na to, że ma mi w jakiś sposób udowodnić, że ryby w siatce mam dłużej niż dobę, bo przyjechałem wczoraj o 17.00 a dziś jest siódma rano.

    Skończyło sie na pyskówce i deklaracji że i tam nie facet namierzy. Pomachał blachą i poszedł.

    Dla niego to że ryba może być w siatce 24 godziny znaczyło tyle samo, co gdybym powiedział  "tylko do końca doby" .

    Apel do strażników SSR I PSR -:

    - NIE RÓBCIE BYDŁA I ZACZNIJCIE MYŚLEĆ, BO ROBICIE OBCIACH.

    Przepraszam myślących strażników.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 11:32:18

    Hehe tego samego zdania i ja jestem


    Ghost, a powiedz mi jak to jest u Ciebie z trzymaniem ryb w siatce. To co Masz w siacie trzeba mieć już u Was wpisane czy Możesz nałapać Sbie dowoli, a na koniec połowu Wypuścić.


    Bo u nas jest jak masz w siacie to wpisujesz nie kombinujesz jak nie chcesz zabrać to nie wkładaj.

    P.S. To tylko tak Ciebie pytam z ciekawości.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 11:56:34

    Myślę, że każdy kto wybiera się na dłużej na ryby, powinien mieć ze soba saperkę. Są juz tak maksymalnie składane, że miejsca zajmują niewiele w całym ekwipunku. A nawet bez saperki wykopanie dołka na odpadki spożywcze, nie powinno nastręczać problemów. Nie tylko zresztą dołka na odpadki spożywcze, ale i tzw. "papierzaki" (efekt przemiany materii) zakopać należy. Na kilkudniowej zasiadce , smażona czy pieczona, świeżo złowiona ryba, jest pięćset razy lepsza niż identyczna zrobiona w domu. I nikt nie zabroni oprawić i zjeść jej na łonie natury, jeśli oczywiście nie narobimy przy tym bydła. Reszta śmieci do wora i do śmietnika, nie w trawe. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 12:39:02

    Tak, u mnie trzeba wpisywać do rejestru każda rybkę która ląduje w siatce. Buchalteria nie zna granic. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 12:43:45

    Myślę, że każdy kto wybiera się na dłużej na ryby, powinien mieć ze soba saperkę. Są juz tak maksymalnie składane, że miejsca zajmują niewiele w całym ekwipunku. A nawet bez saperki wykopanie dołka na odpadki spożywcze, nie powinno nastręczać problemów. Nie tylko zresztą dołka na odpadki spożywcze, ale i tzw. "papierzaki" (efekt przemiany materii) zakopać należy. Na kilkudniowej zasiadce , smażona czy pieczona, świeżo złowiona ryba, jest pięćset razy lepsza niż identyczna zrobiona w domu. I nikt nie zabroni oprawić i zjeść jej na łonie natury, jeśli oczywiście nie narobimy przy tym bydła. Reszta śmieci do wora i do śmietnika, nie w trawe.



    ba to jest normanie rarytas a jesze jak znajdziem do tego buteleczke chłodnego piwa to mormalnie mistrzostwo swiata

  • witiakwicol1 2010-06-10 12:46:30

    Ja też jeżdżę z rodziną na kilku dniowe wyprawy i zabieram wszystko ze sobą co będzie potrzebne od igły po widły.Co do wpisów z dnia na dzień powiązanych wędkowań to nieliczni strażnicy wiedzą kiedy zaczyna i kończy doba.Też przeżyłem spotkanie z kretynem,który wezwał policję że złapał kłusola.Ja spokojnie policji wytłumaczyłem na czym polega różnica i zrozumieli ba nawet pouczyli strażnika o ewentualnych konsekwencjach takich wezwań.Często spotykam tego strażnika ale mnie omija więc kiedyś podchodzę do niego z zapytaniem czy mój syn może wędkować z gruntu(10 lat).Nie dość że mnie zwołał to mi nawymyślał od różnych a ja na to jak na lato,uśmiechnąłem się do niego i takie słowa rzekłem ;dziękuję panie władzo.Facet zmienił się nie do poznania,zaczął rozmawiać jak z kolegą.Dawał wskazówki na co biorą,gdzie i o której no to ja go na kawę zapraszam i udało się.Następnego poranka żona z dziećmi jeszcze śpią a ja sobie siedzę nad kijami nic nie bierze a tu nagle pojawia się ów gość,wyciąga pewną przynętę na sandacza.Zakładamy,rzucamy więc na efekty nie trzeba długo czekać.Po 10 min pierwsze branie,jazda że aż radocha bierze,cięcie hol 76 cm żywego sandała.Moje gały pełne podziwu dla niego że taki sposób mi zdradził.Pod wieczór złowiłem ukleję,zarzuciłem i siedzę a tu nie wiadomo z której strony dwóch gości na łodzi płynie na moje łowisko,ja wołam że zarzucone man tam więc jeden z nich mi odpowiedział że tylko przepłynął.Całom noc przesiedziałem bez brania.W południe poszedłem pomyszkować z dziećmi w wodzie i co się okazuje że goście byli w zmowie i nawrzucali mi na łowisko szmaty pomoczone w ropie.Do dzisiaj tam nie łowię bo gdybym faceta dorwał to pewnie okaleczyłbym go.I co zrobić z takimi strażnikami którzy pilnują żeby inni nie łapali.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 12:55:39

    Zastrzelić.

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 13:00:52

    Zastrzelić.



    to mało powiedziane heh sa tacy zazdrosni pseudo wedkarze takich to ku...... za jaja wieszac

  • Forum wedkuje.pl 2010-06-10 13:02:31

    Pies ogrodnika....

  • witiakwicol1 2010-06-10 15:30:34

    Myślę że takiego to po pachy w bagno niech czart wie jak bolą takie zagrywki a jaja w imadło za zanieczyszczanie środowiska.

  • Sniper64 2010-06-10 17:25:50

    Cześć...to już nie wędkarz! jak tak robi..sami widzicie jakie różnorodne barachło jest...szkoda że nie domyśliłeś się co goście robią,trzasnąć takim fotkę i tu w patrolu z pięknym opisem wystawić~~~~.gówno jady!  

  • witiakwicol1 2010-06-10 18:13:44

    Dlatego kupiłem sobie aparat z wielkim zumem i widzę lepiej niż przez nie jedną lornetkę więc niech mają się na baczności.Siedzę na środku jeziora i w koło widzę co kto robi nad wodą.Mam już jednego jak pakuje do plecaka nie miarowego sandacza i zaniosę do koła.Będę ich tępił jak komary bez bólu i litości.



Reklama
Reklama