6 lipca, został zapisany w mojej histori.. Był to pierwszy dzień mojej nauki łowiectwa, udało mi się złowić małą płoć. Może to niewielka rzecz ale początkujący znają te uczucie ;) Jak myślicie dobry początek ? Dodam że łowiłem na rzece około godziny 20-22
Gratulacje z udanego pierwszego dnia nauki wędkarstwa ! Ja miałam ok. sześć lat jak złowiłam pierwszą rybę i do dnia dzisiejszego pamiętam :)Wtedy nawet mi przez głowę nie przeszło, że będę łowiła tak bardziej na serio.
Chyba każdy zaczynał od płotki,ja natomiast jak tata zarzucił i dał mi pierwszy raz wędkę do rąk i usiadł pięć metrów ode mnie to się popłakałem,nawet nie usiadłem, takiego miałem stresa.Po kilku wypadach i ""tłumaczeniu""złowiłem pierwszą rybkę.
Moje gratulacje! Dla mnie płotka była długo nieosiągalną rybą... jakieś 20 lat ;) Pierwszą rybę złapałem w wieku prawie 17 lat i był to karaś. Przez kolejne 2,5 roku łowiłem karasie, okonie i liny... ale nigdy płotki. To było moje marzenie złapać płoć albo leszcza ;). Teraz, po 20 latach wróciłem do wędkarstwa... i bez problemu łapię płotki i leszcze... karasie, okonie i inne gatunki... ale lina złapać nie potrafię ;). Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :)
Też zaczynałem od Płotki, oczywiście dobrze by było żeby swoją pierwszą rybkę wypuścić do wody, nie mówiąc już o kolejnych =]
Tak, gratuluję. Oby twoja pasja się rozwijała i oby sukces gonił sukces. Tylko z tym wypuszczaniem, uwalnianiem, niespożywaniem, to określ się na podstawie własnych doświadczeń a nie słuchaj doradców którzy będą cię namawiali do NK. To powinien być twój wybór wynikający z własnych doświadczeń. A rybka dobrze przyrządzona daje kopa do wędkowania. Pozdrowionka i połamania kija bynajmniej nie na kolanie. :)
moja pierwsza rybka to byl calkiem sporawy okon na czerwonego robaka :D ale wtedy sie cieszylem :D wtedy nawet nie umialem jeszcze wypiac ryby taki bylem mlody :) niedaleko na lodce plywali jacys wedkarze i zawolalem ich czy mi nie wypna ryby z haczyka :P nawet nie wiem ile cm mial ten okon ale byl nawet spory :)
Chyba każdy zaczynał od płotki,ja natomiast jak tata zarzucił i dał mi pierwszy raz wędkę do rąk i usiadł pięć metrów ode mnie to się popłakałem,nawet nie usiadłem, takiego miałem stresa.Po kilku wypadach i ""tłumaczeniu""złowiłem pierwszą rybkę.
Ja nie zaczynałem od płotki, ja zaczynałem od okonia , jak dziadek mnie na łódkę zabrał. na moim jeziorze, to płocie tylko przy dnie i tylko z odległości min. 13 m. A moją pierwszą rybą na spławik była wzdręga.
a tak do tematu to gratuluję ;]
P.S jak złowiłem pierwszą rybę to się prawie popłakałem ze szczęścia
6 lipca, został zapisany w mojej histori.. Był to pierwszy dzień mojej nauki łowiectwa, udało mi się złowić małą płoć. Może to niewielka rzecz ale początkujący znają te uczucie ;) Jak myślicie dobry początek ? Dodam że łowiłem na rzece około godziny 20-22
Gratulacje z udanego pierwszego dnia nauki wędkarstwa ! Ja miałam ok. sześć lat jak złowiłam pierwszą rybę i do dnia dzisiejszego pamiętam :)Wtedy nawet mi przez głowę nie przeszło, że będę łowiła tak bardziej na serio.
No gratulacje z połowu pierwszej rybki ; ) Mam nadzieje , że będą większe . Pozdrawiam i połamania życzę.
Bardzo dobry początek! Mało kto biorąc pierwszy raz wędke do ręki łapie rybę i to jeszcze płoć.
Również gratuluję ;) pamiętam jak dziś swoją pierwszą rybę... jelec na woblerka, później pstrąg, kleń...;)
Gratulacje ! Życzę Ci żebyś nie stracił zapału a z biegiem czasu będzie jeszcze lepiej i okazy coraz WIĘKSZE,POWODZENIA!!!
Gratulacje. Moja pierwszą rybką był ciernik na rzece.Około 35lat temu.
Też zaczynałem od Płotki, oczywiście dobrze by było żeby swoją pierwszą rybkę wypuścić do wody, nie mówiąc już o kolejnych =]
Chyba każdy zaczynał od płotki,ja natomiast jak tata zarzucił i dał mi pierwszy raz wędkę do rąk i usiadł pięć metrów ode mnie to się popłakałem,nawet nie usiadłem, takiego miałem stresa.Po kilku wypadach i ""tłumaczeniu""złowiłem pierwszą rybkę.
ps.nie mogę znaleźć zdjęcia
Moje gratulacje! Dla mnie płotka była długo nieosiągalną rybą... jakieś 20 lat ;) Pierwszą rybę złapałem w wieku prawie 17 lat i był to karaś. Przez kolejne 2,5 roku łowiłem karasie, okonie i liny... ale nigdy płotki. To było moje marzenie złapać płoć albo leszcza ;).
Teraz, po 20 latach wróciłem do wędkarstwa... i bez problemu łapię płotki i leszcze... karasie, okonie i inne gatunki... ale lina złapać nie potrafię ;).
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :)
Gratuluję, ładna płoteczka :)) Oby tak dalej :) Pozdrowionka :))
Gratuluję rybki moją pierwszą rybką był karpik i o dziwo nawet go nie zerwałem choć nie był duży ale jednak to był pierwszy hol
Też zaczynałem od Płotki, oczywiście dobrze by było żeby swoją pierwszą rybkę wypuścić do wody, nie mówiąc już o kolejnych =]
Tak, gratuluję. Oby twoja pasja się rozwijała i oby sukces gonił sukces. Tylko z tym wypuszczaniem, uwalnianiem, niespożywaniem, to określ się na podstawie własnych doświadczeń a nie słuchaj doradców którzy będą cię namawiali do NK. To powinien być twój wybór wynikający z własnych doświadczeń. A rybka dobrze przyrządzona daje kopa do wędkowania. Pozdrowionka i połamania kija bynajmniej nie na kolanie. :)
Tylko życzyc dalszych sukcesów !!
Moja pierwsza rybka to świnka złapana za oko :)
moja pierwsza rybka to byl calkiem sporawy okon na czerwonego robaka :D ale wtedy sie cieszylem :D wtedy nawet nie umialem jeszcze wypiac ryby taki bylem mlody :) niedaleko na lodce plywali jacys wedkarze i zawolalem ich czy mi nie wypna ryby z haczyka :P nawet nie wiem ile cm mial ten okon ale byl nawet spory :)
Gratki, moją pierwszą rybą był spory karaś ok. 30cm na czerwonego robaka, fajne uczucie złowić swoją pierwszą rybę ;)
gratulacje
a moją strzebla potokowa.. :DDDD
Moja pierwsza: okon :)
Pozniej juz z gorki ;)
A ja chyba stary już jestem bo powiem szczerze nie pamiętam.:)
Chyba każdy zaczynał od płotki,ja natomiast jak tata zarzucił i dał mi pierwszy raz wędkę do rąk i usiadł pięć metrów ode mnie to się popłakałem,nawet nie usiadłem, takiego miałem stresa.Po kilku wypadach i ""tłumaczeniu""złowiłem pierwszą rybkę.
Ja nie zaczynałem od płotki, ja zaczynałem od okonia , jak dziadek mnie na łódkę zabrał.
na moim jeziorze, to płocie tylko przy dnie i tylko z odległości min. 13 m.
A moją pierwszą rybą na spławik była wzdręga.
a tak do tematu to gratuluję ;]
P.S jak złowiłem pierwszą rybę to się prawie popłakałem ze szczęścia
ja zacząłem od płotki również ;) pamięta jeszcze złowiłem ją na kołowrotek muchowy a jaka satysfakcja była ;)