Ja czekam na urlop i jak zjadę do Polski to od razu zdam relacje z pstrągowego wypadu nad rzekę.Jeśli chodzi o połowy kropków w Danii to jak najbardziej kilka zaliczyłem takich po2-3kg,ale jeszcze 2tygodnie myślę i dopiero się zacznie na poważnie.pozdro
Ja początek sezonu jakiś tam miałem,spore mrozy sprawiły że rewelacyjny to on raczej nie był.Zaliczyłem kilkanaście ładnych kropków 40+ i z dwa trzy niedomiarki ,na kilka wypadów rzecz jasna..:) potem była lipa spowodowana okresową odwilżą i zmetnieniem wody.Dopiero od jakiś 2 tygodni zauważam jako takie zwiększenie zainteresowania ze strony pstrągów moimi zabiegami,woda nieco ożyła,trafiają się pojedyńcze sztuki,czasem coś wyjdzie czy stuknie wabia,powolutku wchodzą do normalności....Z dnia na dzień poprawia się klarowność wody w mojej rzece i stabilizuje się jej stan,pojawiły sie pierwsze żaby i owady nad wodą.Sądzę że jeśli pogoda się utrzyma to za jakiś tydzień rozpocznę sezon na całego,ten właściwy,bez trzymanki....:) Moje niecne plany względem kropków mogą pokrzyżować już tylko żaby,ich masowe wyjście oznacza zanik brań,ryby są nimi przeżarte i skuszenie jakiejkolwiek graniczy z cudem.Dobrze że nadchodzą nocne słabe przymrozki,to je nieco zastopuje.
A może szukać przynet imitujacych zaby i je taj prowadyic. Sezon zaczol się fajnie. Parę sztuk wielkości palca ludzi więcej niż ryb. Klapą i tyle
W tym okresie,ten pokarm jest niepodrabialny..:)jego praca a w zasadzie jej brak -również.Kolejny mankament to dostępność i ogromna wręcz ilość,potok nie musi teraz polować aby zaspokoić głód-może tylko czasem ziewnąć...:))i samo do pyska wpada.
A może szukać przynet imitujacych zaby i je taj prowadyic. Sezon zaczol się fajnie. Parę sztuk wielkości palca ludzi więcej niż ryb. Klapą i tyle
W tym okresie,ten pokarm jest niepodrabialny..:)jego praca a w zasadzie jej brak -również.Kolejny mankament to dostępność i ogromna wręcz ilość,potok nie musi teraz polować aby zaspokoić głód-może tylko czasem ziewnąć...:))i samo do pyska wpada.
czytałem artykuł w ktorym autor pisał ze w tym okresie łowil pstragi na wachadło a ryby wabił plusk jej o wode. pisał rowniez ze wcale nie jest to trudny sezon ale łowisko łowisku nie równe
ciekawi mnie jak u was? po paru cieplejszych nocach zauważyłem że pstrągi są dużo aktywniejsze sporo brań.ale ciężko skusić większego same do 33cm.
generalnie jest lipa pstrągi jeszcze są mało aktywne trafiają się takie ledwie wymiar , największy miał 44 cm , ale to na początku lutego
Ja czekam na urlop i jak zjadę do Polski to od razu zdam relacje z pstrągowego wypadu nad rzekę.Jeśli chodzi o połowy kropków w Danii to jak najbardziej kilka zaliczyłem takich po2-3kg,ale jeszcze 2tygodnie myślę i dopiero się zacznie na poważnie.pozdro
Ja początek sezonu jakiś tam miałem,spore mrozy sprawiły że rewelacyjny to on raczej nie był.Zaliczyłem kilkanaście ładnych kropków 40+ i z dwa trzy niedomiarki ,na kilka wypadów rzecz jasna..:) potem była lipa spowodowana okresową odwilżą i zmetnieniem wody.Dopiero od jakiś 2 tygodni zauważam jako takie zwiększenie zainteresowania ze strony pstrągów moimi zabiegami,woda nieco ożyła,trafiają się pojedyńcze sztuki,czasem coś wyjdzie czy stuknie wabia,powolutku wchodzą do normalności....Z dnia na dzień poprawia się klarowność wody w mojej rzece i stabilizuje się jej stan,pojawiły sie pierwsze żaby i owady nad wodą.Sądzę że jeśli pogoda się utrzyma to za jakiś tydzień rozpocznę sezon na całego,ten właściwy,bez trzymanki....:) Moje niecne plany względem kropków mogą pokrzyżować już tylko żaby,ich masowe wyjście oznacza zanik brań,ryby są nimi przeżarte i skuszenie jakiejkolwiek graniczy z cudem.Dobrze że nadchodzą nocne słabe przymrozki,to je nieco zastopuje.
A może szukać przynet imitujacych zaby i je taj prowadyic. Sezon zaczol się fajnie. Parę sztuk wielkości palca ludzi więcej niż ryb. Klapą i tyle
A może szukać przynet imitujacych zaby i je taj prowadyic. Sezon zaczol się fajnie. Parę sztuk wielkości palca ludzi więcej niż ryb. Klapą i tyle
W tym okresie,ten pokarm jest niepodrabialny..:)jego praca a w zasadzie jej brak -również.Kolejny mankament to dostępność i ogromna wręcz ilość,potok nie musi teraz polować aby zaspokoić głód-może tylko czasem ziewnąć...:))i samo do pyska wpada.
A może szukać przynet imitujacych zaby i je taj prowadyic. Sezon zaczol się fajnie. Parę sztuk wielkości palca ludzi więcej niż ryb. Klapą i tyle
W tym okresie,ten pokarm jest niepodrabialny..:)jego praca a w zasadzie jej brak -również.Kolejny mankament to dostępność i ogromna wręcz ilość,potok nie musi teraz polować aby zaspokoić głód-może tylko czasem ziewnąć...:))i samo do pyska wpada.
czytałem artykuł w ktorym autor pisał ze w tym okresie łowil pstragi na wachadło a ryby wabił plusk jej o wode. pisał rowniez ze wcale nie jest to trudny sezon ale łowisko łowisku nie równe