Pierwsze przymrozki już za nami. Zima coraz bliżej, jednak "spławikowych zapaleńców" z pewnością nie brakuje ;)
Od dawien dawna znana jest zależność między spadkiem temperatury a sposobem żerowania ryb. Zmieniają się ich kulinaria itd., stąd moje pytanie: co stosujecie, łowiąc w chłodnym okresie ( późna jesień, zima)? Jakie zanęty, komponenty, zapachy...jakieś mięsne "kąski" ?
Ile, jak, dlaczego ? Jakie miejsca wybieracie na "mroźne łowy" ?
O tej porze nr.1 Są zalewy oraz wypływy ciepłej wody Mam szczęście bo mieszkam od takiego zalewu z wypływem ciepłej wody niecałe 3 km.Zanęta to głównie ok. 0,7 do 1kg zanęty płociowej minimalna ilość dodatków (gł.kolendra ,cynamon,gałka muszkatołowa),ryba lubi o tej porze przyprawy przynajmniej u mnie.miąska o tej porze powinno się więcej dodawać niż latem ale ja go nie stosuje z powodu niewymiarowych okonków oraz ekonomicznych (wole kupić lepszą zanętę)Na haczyk gł ochotka i w zastępie podczas licznych brań pinka zakładam tylko jedną sztukę na haczyk 16-18 druciaka owneraOraz według nie najważniejsze czarnoziem przesiany przez sito ok.0,8-1,0 mm w stosunku 5-7 do 1 z zanętą i w razie potrzeby glina do dodatkowego zlepienia i dociążenia w nurcie.Zestaw to bacik 6,7 m nim krótszy tym lepszy (tylko bez przesady) lub bolonka u mnie 6mna przepływanke .Polecam się na przyszłość
Zgadza się. Zbiorniki z ciepłą wodą są w tym okresie nieocenione.
Jeżeli chodzi o proporcję zanęta/glina/ziemia stosuję podobnie.
Również "inwestuję" w naturalne zapachy - przyprawy. Na przełomie jesieni i zimy lubię łączyć zapachy ziołowe ze zwierzęcymi, a zimą w większości zwierzęce.
W "ciepłych" zbiornikach z powodzeniem można iść we wszelakie zioła.
Z zapachem również trzeba uważać - wszystko zależy od temperatury wody, czystości itp. Lepiej na początku wsypać mniej.
A może tak szczypta soli jako nośnik smaku i zapachu ?
Co myślicie o nośnikach typu sól, cukier ? Częściowo zapomniane. A jak się u Was sprawdzają ? Doświadczenia. Za, przeciw ?
Witajcie !
Pierwsze przymrozki już za nami. Zima coraz bliżej, jednak "spławikowych zapaleńców" z pewnością nie brakuje ;)
Od dawien dawna znana jest zależność między spadkiem temperatury a sposobem żerowania ryb. Zmieniają się ich kulinaria itd., stąd moje pytanie: co stosujecie, łowiąc w chłodnym okresie ( późna jesień, zima)? Jakie zanęty, komponenty, zapachy...jakieś mięsne "kąski" ?
Ile, jak, dlaczego ? Jakie miejsca wybieracie na "mroźne łowy" ?
Ogólna pogadanka :)
A co chcesz łowić??:D
O tej porze nr.1 Są zalewy oraz wypływy ciepłej wody Mam szczęście bo mieszkam od takiego zalewu z wypływem ciepłej wody niecałe 3 km.Zanęta to głównie ok. 0,7 do 1kg zanęty płociowej minimalna ilość dodatków (gł.kolendra ,cynamon,gałka muszkatołowa),ryba lubi o tej porze przyprawy przynajmniej u mnie.miąska o tej porze powinno się więcej dodawać niż latem ale ja go nie stosuje z powodu niewymiarowych okonków oraz ekonomicznych (wole kupić lepszą zanętę)Na haczyk gł ochotka i w zastępie podczas licznych brań pinka zakładam tylko jedną sztukę na haczyk 16-18 druciaka owneraOraz według nie najważniejsze czarnoziem przesiany przez sito ok.0,8-1,0 mm w stosunku 5-7 do 1 z zanętą i w razie potrzeby glina do dodatkowego zlepienia i dociążenia w nurcie.Zestaw to bacik 6,7 m nim krótszy tym lepszy (tylko bez przesady) lub bolonka u mnie 6mna przepływanke .Polecam się na przyszłość
Rad13, dzięki za odpowiedź.
Zgadza się. Zbiorniki z ciepłą wodą są w tym okresie nieocenione.
Jeżeli chodzi o proporcję zanęta/glina/ziemia stosuję podobnie.
Również "inwestuję" w naturalne zapachy - przyprawy. Na przełomie jesieni i zimy lubię łączyć zapachy ziołowe ze zwierzęcymi, a zimą w większości zwierzęce.
W "ciepłych" zbiornikach z powodzeniem można iść we wszelakie zioła.
Z zapachem również trzeba uważać - wszystko zależy od temperatury wody, czystości itp. Lepiej na początku wsypać mniej.
A może tak szczypta soli jako nośnik smaku i zapachu ?
Co myślicie o nośnikach typu sól, cukier ? Częściowo zapomniane. A jak się u Was sprawdzają ?
Doświadczenia. Za, przeciw ?
Pozdrawiam, Oliwia.