Reklama
  • akara642010-04-14 15:53:46

    Wczoraj tj.13.kwietnia wybrałem się na pierwsze wiosenne wędkowanie na jezioro winiary,i zauważyłem brak wędkarzy "spławikowców lub gruntowców".Byłko kilku spinningistów ale i oni jak i ja mieli "problem z młodzieżą szczupaka"która skutecznie odstraszała ryby w moim przypadku ,a spinningowcom niszczyła gumy.Choć ranek spowity był mgłą ,to ruch w koło jeziora był niesamowity.Grupki rekreacyjne co rusz dawały znać o sobie i zamiast zajmować się wędkowaniem byłem zmuszony wysłuchiwać dyskusji Pań które stanowiły większąść co która ugotuje na obiad,albo ile schudła.Gdyby kilogramy deklarowane przez uczestników tej rekreacyjnej wędrówki ,które zrzuciły wrzucić do siatki z rybami,mógł bym z przerażeniem stwierdzić że w popularnych "łaziach"zabrakło ryby.Chociaż po 3,5 godzinnej nasiadce siatka moja nie zaznajomiła się z zimną wodą to itak wyprawa przyspożyła mi odrobinę zadowolenia.Spytacie jaką?A taką że adrenalinka trochę skoczyła przebywanie z naturą i fakt że ulubione wędki wyszły z zimowego snu i mogły wyprostować swoje segmenty,a i kołowrotki przypomniały sobie jak mają się kręcić.Zapraszam wszystkich do opisywania swoich wypraw i pozdrawiam AKARA64



Reklama
Reklama