Zainspirowany pierwszymi pięknymi i ciepłymi dniami wiosny, 2.04.09r po pracy około godziny 7.00 rano, wybrałem się na pierwszy w tym roku mini wypad na rybki. Celem była Izbowa Łacha ze względu na sentyment do tej wody i odległość od mojego miejsca zamieszkania. Niestety bez szczególnych efektów (leszczyk 27 cm). około godziny 10 lekko podirytowany opuściłem łowisko. Znaczne zacienienie i głęboka woda przełożyła się na niską temperaturę wody i słabe brania. Wracając do domu wpadłem na pomysł odwiedzenia naszej Tugi. Odwiedziłem okolice Cyganka, bogatszy o doświadczenie z pierwszej miejscówki wybrałem miejsce płytkie (głębokość 1.5-1.8m). Po około 10 min Zaczęły się brania. Dużo było drobnicy w przedziale od 10 -15 cm płoci ale kilkanaście sztuk było powyżej 20 cm. Płoć z wyraźną wysypką tarłową. Trafił się leszczyk 30cm, oraz na "kuku" nieduży kleń. Około godziny 14 zwinąłem zabawki i w dobrym humorze udałem się do domu. W myśl mojej zasady "po ryby to do rybnego" wszystkie rybki trafiły do wody.
Pozdrawiam frytas214.
Ja jak narazie byłem z pięć razy ale głucho i cicho nawet pukniecia oczywiście nie mówie o płoteczkach bo łapia je ale mnie nie interesują wolę grubszą rybke
Witam. Zakładam ten wątek aby można było podzielić się informacjami o stanie "przebudzenia ze snu zimowego" naszych okolicznych łowisk.
u mnie narazie ryba jeszcze nie ruszyla na dobre jedynie wzdrega nie zawodzi ale mysle ze za pare dni ruszy karas i lin
Zainspirowany pierwszymi pięknymi i ciepłymi dniami wiosny, 2.04.09r po pracy około godziny 7.00 rano, wybrałem się na pierwszy w tym roku mini wypad na rybki. Celem była Izbowa Łacha ze względu na sentyment do tej wody i odległość od mojego miejsca zamieszkania. Niestety bez szczególnych efektów (leszczyk 27 cm). około godziny 10 lekko podirytowany opuściłem łowisko. Znaczne zacienienie i głęboka woda przełożyła się na niską temperaturę wody i słabe brania. Wracając do domu wpadłem na pomysł odwiedzenia naszej Tugi. Odwiedziłem okolice Cyganka, bogatszy o doświadczenie z pierwszej miejscówki wybrałem miejsce płytkie (głębokość 1.5-1.8m). Po około 10 min Zaczęły się brania. Dużo było drobnicy w przedziale od 10 -15 cm płoci ale kilkanaście sztuk było powyżej 20 cm. Płoć z wyraźną wysypką tarłową. Trafił się leszczyk 30cm, oraz na "kuku" nieduży kleń. Około godziny 14 zwinąłem zabawki i w dobrym humorze udałem się do domu. W myśl mojej zasady "po ryby to do rybnego" wszystkie rybki trafiły do wody. Pozdrawiam frytas214.
Doszły mnie słuchy że lin na Nogacie zaczyna brać. Trafiają się sztuki nawet 1.5 kg. Szkoda tylko że za Nogat trzeba płacić tak słono :-(
Ja jak narazie byłem z pięć razy ale głucho i cicho nawet pukniecia oczywiście nie mówie o płoteczkach bo łapia je ale mnie nie interesują wolę grubszą rybke
ja