Mam pytanie czy jak piorun uderzy w wode czy to ma wpływ na ryby po uderzeniu pioruna na drugi dzień kilka ryb wypłynęło i pływały jak by były chore czy jest to możliwe żeby piorun pozabijał ryby(na wodzie nie widać padłych ryb) mineło około trzech tygodni i w zbiorniku nie widać ryby zeby sie spławiała a o braniu trzeba zapomnieć (zbiornik 54h)
ogłusza czy zabija bo to ważne?? :) U mnie na Jeziorze Portowym jest tyle złomu na dnie ze jak jest burza to nie ma możliwosci aby piorun nie uderzył tam kilka razy, może dla tego tam jest tak młao ryb :(
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
gdzie tyś to wyczytał???:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Witam. Miałem imprezkę imieninową,lecz kolega bał się żony i w pewnej miejscowości pod mostem , gdzie przepływała nasza piękna rzeka piliśmy gorżałkę , gadu , gadu ,burza nadeszła i w pewnym momencie piorun trafił w rzekę ,niektórzy uciekli ja też ,spojrzeliśmy na wodę , atam mnóstwo drobnicy i innych ryb.Nie wiem co było nazajutrz , przeżyłem trwogę.Zero picia podczass burzy w tym wypadkuuuuuu.
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
gdzie tyś to wyczytał???:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
To pięknie że smaży zaoszczędzę na gazie i oleju.:):):):):):)
Mam pytanie czy jak piorun uderzy w wode czy to ma wpływ na ryby po uderzeniu pioruna na drugi dzień kilka ryb wypłynęło i pływały jak by były chore czy jest to możliwe żeby piorun pozabijał ryby(na wodzie nie widać padłych ryb) mineło około trzech tygodni i w zbiorniku nie widać ryby zeby sie spławiała a o braniu trzeba zapomnieć (zbiornik 54h)
Jak piorun uderza we wode ogłusza tylko te ryby które znajdują się w miejscu uderzenia.
ogłusza czy zabija bo to ważne?? :) U mnie na Jeziorze Portowym jest tyle złomu na dnie ze jak jest burza to nie ma możliwosci aby piorun nie uderzył tam kilka razy, może dla tego tam jest tak młao ryb :(
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
węgorze pewnie teraz będa elektryczne :)
węgorze pewnie teraz będa elektryczne :)
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
gdzie tyś to wyczytał???:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Witam. Miałem imprezkę imieninową,lecz kolega bał się żony i w pewnej miejscowości pod mostem , gdzie przepływała nasza piękna rzeka piliśmy gorżałkę , gadu , gadu ,burza nadeszła i w pewnym momencie piorun trafił w rzekę ,niektórzy uciekli ja też ,spojrzeliśmy na wodę , atam mnóstwo drobnicy i innych ryb.Nie wiem co było nazajutrz , przeżyłem trwogę.Zero picia podczass burzy w tym wypadkuuuuuu.
Zasada jest taka, że ładunek elektryczny w tym także wyładowanie atmosferyczne płyną od potencjału "+" do potencjału "-" tzn. od chmury burzowej do ziemi gdzie woda jest jedyne medium transmisyjnym, pomiędzy zjonizowanym powietrzem a żelastwem na dnie o którym wspominasz. Reasumując rybostan który znajdzie się na bezpośredniej drodze wyładowania lub b. blisko nie ma najmniejszych szans na przeżycie. Fakt, że nie widać martwych sztuk na powierzchni może być spowodowany tym, że pioun smaży wszystko na swojej drodze, więc nie koniecznie martwe sztuki muszą pływać po powierzchni. W dodatku wyładowanie przez wodę znacznie podwyższa temp wody oraz przyczynia się do szybszego utleniania metali na dnie oraz powstawania trujących tlenków metali które też nie sprzyjają rozwojowi rybnej populacji. Biorąc pod uwagę rozmiar tego akwenu wg. mnie mało prawdopodobne jest aby wyładowania mogły szkodzić rybom, lecz nie wykluczam tego ponieważ mogą występować dodatkowe okoliczności które nie są nam znane.
gdzie tyś to wyczytał???:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
To pięknie że smaży zaoszczędzę na gazie i oleju.:):):):):):)