Podpatrzony przez Karola Zacharczyka Piotr Stępniak - trener kadry narodowej w wędkarstwie podlodowym, wielokrotny mistrz i medalista mistrzostw Polski w wędkarstwie podlodowym i spławikowym podczas łowienia.
Zacznę od tego,że rywalizowałem z Piotrem w Mistrzostwach Okręgu kilka lat. Tylko raz z nim wygrałem. Reprezentowaliśmy nasz okręg olsztyński na Mistrzostwach Polski w Olecku w 97 roku. Organizatorzy oszukali zawodników nie podając na jakiej głębokości będą rozgrywane zawody. Wyznaczono nam miejsce do treningu na głębokości max.8 m, gdzie łowiliśmy jazgarze. Dobieraliśmy różne kolory mormyszek i doszliśmy do wniosku,że czerwona będzie najlepsza i taka na 6 g. Piotr robił dla mnie mormyszki swoje wolframowe zmieniając haki.Nastrój był dobry, bo i Mateja zajął VI miejsce w Mistrzostwach Świata...
Ale zawody rozgrywaliśmy przy zupełnym załamaniu pogody. Gwałtowna odwilż momentalnie rozpuściła grubą warstwę śniegu. Poza tym organizatorzy wyznaczyli stanowiska na stromym uskoku , gdzie w 10-m sektorze spad schodził od 6 do 22 m. Woda spływająca do wywierconych otworów tworzyła niesamowity wir. Mormyszka krążyła w koło jak na karuzeli. Intuicyjnie wyczuwałem brania. Złowiłem 12 niewymiarowych okoni. 13 zerwał żyłkę...
Nie będę winił Piotra za słabą jakość żyłki 0,07. Przywiózł kilkadziesiąt szpulek. Prowadził sklep wędkarski i całego combiaka zapakował podlodowymi akcesoriami. Ale pamiętam jak Andrzej mówił mi, nie nawijaj tej żyłki, bo chyba jest zleżała. No nie posłuchałem. Zawierzyłem Piotrowi. Gdybym wyjął tę rybę mielibyśmy medal...
Dodam jeszcze,że na 27 startujących ekip 20 wróciło z zawodów bez ryby. Czyli 60 zawodników na 81 startujących nie złowiło przez dwa dni ryby. W tym warszawiacy.W nocy wybraliśmy najcięższe mormyszki i dodatkowo dociążyliśmy je ołowiem. Złowiłem kilka ryb w drugiej turze i zająłem 6 miejsce w sektorze.Gdyby nie moje zero w I turze...a miałem dobrego okonia na kiju...
Kolego Mirkli, zamieszczając film myślałem nie tylko o ekspertach ale również o początkujących wędkarzach. Kolegi ostatnia nerwowa wypowiedź może, co najwyżej zniechęcić potencjalnych komentujących ewentualnie sprowokować sprzeczkę. Awantur bym tu sobie nie życzył. Proponuję założyć temat RING w hydeparku i tam rzucać wyzwania kolegom po kiju.
Mirkli nie wiem czy chciałeś się pochwalić ze startowałeś razem ze Stępniakiem i Fają czy coś innego, ale co to ma do tego filmiku. Cóż gratuluję udanego występu w Olecku. No niestety od tamtego czasu o ile Piotr stał się trenerem kadry, to Łapa na zawodach zajmował coraz niższe miejsca. Nie mam pojęcia czemu bo jak zapewne wiesz jeśli chodzi o technikę to prawdziwy Mistrz przez duże M. Na GPP na Czorsztynie tydzień temu był chyba 15, co jak na zawodnika o takich umiejętnościach wypada dość słabo. Nie pytałem Andrzeja o to, ale już niewiele czasu do sezonu spławikowego i trzeba będzie go zagadnąć.
Nie chcę dalej rozpisywać się w tym temacie, bo główny bohater okazał się nie taki różowy jak na filmiku. A co do ekspertów to była aluzja do redakcji i do kretyńskiego przyznawania punktów tutaj za byle co. I namnożyło się tutaj ekspertów, co niewielkie pojęcia o wędkowaniu mają...za to lubią dużo pisać....o byle czym. Zwłaszcza o dupie Maryni...
Znowu szukasz dymu ? Zaraz go kur... będziesz miał !!! Jestem spokojny i nie wtrącałem się do Twoich sporów wcześniej, raz już Ci odpuściłem (pogadaliśmy na priv), ale Ty wciąż szukasz !!! Hamuj "mistrzu" bo wdupisz !!!
Lata robią swoje. Nie młodniejemy przecież. Ja też już nie startuję. Zawody to gra na czas. Jesteśmy coraz wolniejsi. Spławik daje jeszcze szansę zanętą, techniką prowadzenia zestawu. Tutaj masz dziurę i pionowe łowienie w ograniczonym miejscu. Trzeba się z tym pogodzić. Ale zachęcam młodych wędkarzy do łowienia spod lodu bo to jest wielkie przeżycie. Stajesz na środku jeziora, wiercisz małą dziurkę a na żyłkę 0,10 łowisz kilogramowe okonie , czy 3 -kg leszcze...
Przegrywamy z Łapą na łowiskach, gdzie prym wiedzie spławik i połów 10 cm płotek i podobnych krąpików. My łowimy okonie. Ale skoro ich w łowisku nie ma to nie mamy większych szans...
No jak, przecie to największy expert wśród expertów w bardzo skromnej osobie Mirkliego się wypowiedział. Tyle "doświadczenia" tyle medali tyle okazów. A jakoś nikomu jeszcze na tym portalu swoja wiedzą nie zaimponowałeś a co najdziwniejsze nie pomogłeś. Czy znajdzie się choć jedna osoba na tym portalu, która skorzystała z Twojej "pomocy"? Wątpię.
I tutaj mylisz się. Kilku osobom podpowiadałem w prywatnych korespondencjach. I coś jeszcze zacytuję... "Zauważyłem że jest jakaś mała nagonka na Ciebie i widać to w złośliwych
ocenach i reakcjach Twoich na te oceny. Walka z wiatrakami, sam mam
gdzieś jak oceniają. Ważne że to co piszesz przyda się młodym i
niedoświadczonym wędkarzom, bo dużo w tym wiedzy i doświadczenia. Sam
też coś czasem komuś na priv wyślę żeby nie błądził jak ja kiedyś, gdy
nie miałem od kogo się uczyć."
Nawiązując do cyt: "Przegrywamy z Łapą na łowiskach, gdzie prym wiedzie spławik i połów
10 cm płotek i podobnych krąpików. My łowimy okonie. Ale skoro ich w
łowisku nie ma to nie mamy większych szans..."
No cóż spławik na szczęście już dozwolony jest tylko na towarzyskich zawodach. Ale powiem szczerze, że gdy siedziałem koło Łapy na tegorocznych MO właśnie takie 10cm płotki i krąpiki on łowił po prostu bezbłędnie. Gdy ja wyciągałem 3 czy 4 ryby, on w tym czasie co najmniej 10. No ale w sumie nie ma co porównywać MO z zawodami rangi mistrzowskiej(MP i GPP) :)
Bo Andrzej jak sam napisałeś to jest po prostu mistrz.Chce wygrać i przestawił się. Nie mam dobrego rozeznania co się teraz dzieje na MO. Po przekrętach Stępniaka jakoś odeszła mi ochota na starty...
Nie wiem jakie wcześniej były przekręty bo po prostu nie startowałem, ale na dzień dzisiejszy sprawa nieciekawa. Łapa w obu turach rozgromił wszystkich łapiąc po dobre 3kg(nawiasem mówiąc ja nie miałem polowy tego). Jednak zajął 2 miejsce. Wyprzedził go zawodnik, który "nałowił" po 4kg. Powinieneś wiedzieć dlaczego napisałem "...". Oczywiście sędziom nic nie udowodni się...
Ludzie co wy za bzdury opowiadacie, piszecie!!! Jakieś wymyślone historyjki nie wiadomo skad??? Przecież nikt z was tak naprawde w żadnych zawodach nie startuje rangi krajowej!!!DAJCIE SPOKÓJ!!!
A ja podziwiam kol. Mirkli no i poproszę was niech napisze ktoś kto to wszystko by wytrzymał !? Takie dociski docinki i dopierdzielanki . podjazdy z wszystkich stron mam wrażenie ,że kolega Mirkili pracuje śpi i ogarnia na biegu we wszystkich wątkach ataki .Czytałem parę nieprzyjemnych tekstów na temat kol. i podziwiam ,że pomimo takiej nagonkinie wzruszony uparcie broni swojego imienia . Czy ktoś wytrzymał by coś podobnego !?
W sumie Manisz masz rację: 1. Łowienie ryb spod lodu dozwolone jest wyłącznie przy użyciu jednej wędki. 2. Zabrania się stosować martwej i żywej ryby jako przynęty. 3.
Łowiąc ryby spod lodu należy wykonywać otwory o średnicy nie większej
niż 20 cm. Między otworami należy zachować odległość nie mniejszą niż 1
m. 4. Wędkujący na lodzie powinni zachować pomiędzy sobą odległości co najmniej 10 m. 5. Zabrania się łowienia ryb spod lodu w porze nocnej, tj. od zmierzchu do świtu. 6. Ryby złowione spod lodu, przeznaczone do zabrania, należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu. Inna sprawa to czemu ma ten przepis służyć? Bez lodu można a na lodzie nie... Dziwny jest ten nasz regulamin. Nigdy nie łowiłem w nocy, więc nie wiem jak to jest ale z powyższego wnioskuję że w nocy leszcz spod lodu bierze lepiej.
Dobra ja najpierw skomentuję film już obejrzałem go prędzej i jest w 2 częściach ładne płoteczki i fajnie ujęte brania strasznie delikatne sam nie przepadam za łowieniem z pod lodu bo pi pierwsze zimno a po drogę nawet wypuszczona ryba ma liche szanse na przeżycie bo to w końcu nawet -18C ją dopada... już jeden film oglądałem ostatnio z Mistrzem był w gazecie "Wędkarstwo Moje Hobby" a najbardziej co mnie zaskoczyło i zadziwiło to ten spirytus czy w zwykłej przynęcie też pomaga ? ?
teraz do wypowiedzi reszty komentarz co do Mirkli wszystko fajnie fajnie ale wątek jest o Filmie a nie o Tym co przeżyłeś oczywiście fajna przygoda... ale to nie ten temat... a co do regulaminu no właśnie zawody w nocy a regulamin co innego.. hmmm
cześć OKONHEL nie wiem czemu ma służyć zapis o zakazie łowienia w nocy , jak wiele innych zapisów w regulaminie , ale jest. Kto ma , a kto może regulaminu przestrzegać ? , oto jest pytanie. tutaj buźka być powinna , ale mam kłopot z klawiaturą .
W sumie regulamin jest dla wszystkich - złe prawo ale prawo. Co nie znaczy że ma wiecznie obowiązywać. Może wreszcie ktoś zmieni ten bzdurny zakaz? Ciekawe czym jest spowodowany. Może ktoś obyty w zawiłościach regulaminu się odezwie?
Do tego nie trzeba nocy - w dzień kłusole łowią na "klepę" szczupaki spod lodu i wcale się nie krępują. Jak wysłałem na nich strażników to nie poszli ale mi zezwolenie sprawdzili. Bo byłem ze szwagrem a kłusoli było kilku.
Ano właśnie. Ostatnio podszedł do nas taki jeden miejscowy. Miał w reklamówce 4 szczupaki złowione na automaty.Fajki od nas nie dostał. Ale ci miejscowi porąbali mi łódkę kilka lat temu...
Ja w tym roku miałem zrobione 15 dziur wiertarką w łódce, na więcej mu nie starczyło akumulatora w wiertarce. Wszystkie były tak zrobione żeby woda lała się w podwójne dno i do rufowej bakisty. Jakbym nie zobaczył przy odwracaniu łódki że woda z dna leci to bym tak popłynął na morze, ciekawe ile od brzegu zacząłbym tonąć.
dlaczego nie wolno w nocy?długo nad tym myślałem któregoś wieczoru(za gówniarza)postanowiłem sprawdzić co dzieje sie na lodzie nocą na odwilży wziołem sobie pódło kartonowe świeczke i poszedłem pudło wziołem po to by na brzegu nie było widać światła wsypałem troche jockersa i po kilkunastu minutach podeszły mi poiękne płocie nie pamiętam ile złowiłem ale to był pierwszy i ostatni raz wiem że w nocy bray większe sztuki na koniec musze dodać że nieżle mi przykopciło:)
Czekamy Kowson na dokończenie tematu. Czyli jakim prawem co niektórzy (wybrańcy chyba ? ) mogą łowić nocą na lodzie. Dużo piszesz kolego. Napisz w końcu to na co czekamy...panie redaktor...
Podpatrzony przez Karola Zacharczyka Piotr Stępniak - trener kadry narodowej w wędkarstwie podlodowym, wielokrotny mistrz i medalista mistrzostw Polski w wędkarstwie podlodowym i spławikowym podczas łowienia.
Materiał dostałem w barterze ;)
Zacznę od tego,że rywalizowałem z Piotrem w Mistrzostwach Okręgu kilka lat. Tylko raz z nim wygrałem. Reprezentowaliśmy nasz okręg olsztyński na Mistrzostwach Polski w Olecku w 97 roku. Organizatorzy oszukali zawodników nie podając na jakiej głębokości będą rozgrywane zawody. Wyznaczono nam miejsce do treningu na głębokości max.8 m, gdzie łowiliśmy jazgarze. Dobieraliśmy różne kolory mormyszek i doszliśmy do wniosku,że czerwona będzie najlepsza i taka na 6 g. Piotr robił dla mnie mormyszki swoje wolframowe zmieniając haki.Nastrój był dobry, bo i Mateja zajął VI miejsce w Mistrzostwach Świata...
Miałem zaszczyt startować w drużynie z dwoma Mistrzami Polski, P.Stępniakiem i A. Łapińskim. To było dojście jak do Everestu na 7000 m...
Jakby nie mój wstręt przed zimnem sam bym posiedział na lodzie. Zmarzłem od samego montowania tego filmu. Gratuluję osiągnięć kolego Mirkli.
Ale zawody rozgrywaliśmy przy zupełnym załamaniu pogody. Gwałtowna odwilż momentalnie rozpuściła grubą warstwę śniegu. Poza tym organizatorzy wyznaczyli stanowiska na stromym uskoku , gdzie w 10-m sektorze spad schodził od 6 do 22 m. Woda spływająca do wywierconych otworów tworzyła niesamowity wir. Mormyszka krążyła w koło jak na karuzeli. Intuicyjnie wyczuwałem brania. Złowiłem 12 niewymiarowych okoni. 13 zerwał żyłkę...
Nie będę winił Piotra za słabą jakość żyłki 0,07. Przywiózł kilkadziesiąt szpulek. Prowadził sklep wędkarski i całego combiaka zapakował podlodowymi akcesoriami. Ale pamiętam jak Andrzej mówił mi, nie nawijaj tej żyłki, bo chyba jest zleżała. No nie posłuchałem. Zawierzyłem Piotrowi. Gdybym wyjął tę rybę mielibyśmy medal...
Dodam jeszcze,że na 27 startujących ekip 20 wróciło z zawodów bez ryby. Czyli 60 zawodników na 81 startujących nie złowiło przez dwa dni ryby. W tym warszawiacy.W nocy wybraliśmy najcięższe mormyszki i dodatkowo dociążyliśmy je ołowiem. Złowiłem kilka ryb w drugiej turze i zająłem 6 miejsce w sektorze.Gdyby nie moje zero w I turze...a miałem dobrego okonia na kiju...
Czyżby żaden expert nie zabrał głosu w tym wątku ? W zasadzie to się nie dziwię. Bo to są experci od pisania o dupie Maryni...
Kolego Mirkli, zamieszczając film myślałem nie tylko o ekspertach ale również o początkujących wędkarzach. Kolegi ostatnia nerwowa wypowiedź może, co najwyżej zniechęcić potencjalnych komentujących ewentualnie sprowokować sprzeczkę. Awantur bym tu sobie nie życzył. Proponuję założyć temat RING w hydeparku i tam rzucać wyzwania kolegom po kiju.
Pozdrawiam
Mirkli nie wiem czy chciałeś się pochwalić ze startowałeś razem ze Stępniakiem i Fają czy coś innego, ale co to ma do tego filmiku. Cóż gratuluję udanego występu w Olecku. No niestety od tamtego czasu o ile Piotr stał się trenerem kadry, to Łapa na zawodach zajmował coraz niższe miejsca. Nie mam pojęcia czemu bo jak zapewne wiesz jeśli chodzi o technikę to prawdziwy Mistrz przez duże M. Na GPP na Czorsztynie tydzień temu był chyba 15, co jak na zawodnika o takich umiejętnościach wypada dość słabo. Nie pytałem Andrzeja o to, ale już niewiele czasu do sezonu spławikowego i trzeba będzie go zagadnąć.
Nie chcę dalej rozpisywać się w tym temacie, bo główny bohater okazał się nie taki różowy jak na filmiku. A co do ekspertów to była aluzja do redakcji i do kretyńskiego przyznawania punktów tutaj za byle co. I namnożyło się tutaj ekspertów, co niewielkie pojęcia o wędkowaniu mają...za to lubią dużo pisać....o byle czym. Zwłaszcza o dupie Maryni...
Znowu szukasz dymu ? Zaraz go kur... będziesz miał !!! Jestem spokojny i nie wtrącałem się do Twoich sporów wcześniej, raz już Ci odpuściłem (pogadaliśmy na priv), ale Ty wciąż szukasz !!! Hamuj "mistrzu" bo wdupisz !!!
Lata robią swoje. Nie młodniejemy przecież. Ja też już nie startuję. Zawody to gra na czas. Jesteśmy coraz wolniejsi. Spławik daje jeszcze szansę zanętą, techniką prowadzenia zestawu. Tutaj masz dziurę i pionowe łowienie w ograniczonym miejscu. Trzeba się z tym pogodzić. Ale zachęcam młodych wędkarzy do łowienia spod lodu bo to jest wielkie przeżycie. Stajesz na środku jeziora, wiercisz małą dziurkę a na żyłkę 0,10 łowisz kilogramowe okonie , czy 3 -kg leszcze...
Przegrywamy z Łapą na łowiskach, gdzie prym wiedzie spławik i połów 10 cm płotek i podobnych krąpików. My łowimy okonie. Ale skoro ich w łowisku nie ma to nie mamy większych szans...
No jak, przecie to największy expert wśród expertów w bardzo skromnej osobie Mirkliego się wypowiedział. Tyle "doświadczenia" tyle medali tyle okazów. A jakoś nikomu jeszcze na tym portalu swoja wiedzą nie zaimponowałeś a co najdziwniejsze nie pomogłeś. Czy znajdzie się choć jedna osoba na tym portalu, która skorzystała z Twojej "pomocy"? Wątpię.
I tutaj mylisz się. Kilku osobom podpowiadałem w prywatnych korespondencjach. I coś jeszcze zacytuję...
"Zauważyłem że jest jakaś mała nagonka na Ciebie i widać to w złośliwych ocenach i reakcjach Twoich na te oceny. Walka z wiatrakami, sam mam gdzieś jak oceniają. Ważne że to co piszesz przyda się młodym i niedoświadczonym wędkarzom, bo dużo w tym wiedzy i doświadczenia. Sam też coś czasem komuś na priv wyślę żeby nie błądził jak ja kiedyś, gdy nie miałem od kogo się uczyć."
Jak pisałem "Expert wśród expertów i skromna osoba", to była ironia a nie pomyłka:)
Nawiązując do cyt:
"Przegrywamy z Łapą na łowiskach, gdzie prym wiedzie spławik i połów 10 cm płotek i podobnych krąpików. My łowimy okonie. Ale skoro ich w łowisku nie ma to nie mamy większych szans..."
No cóż spławik na szczęście już dozwolony jest tylko na towarzyskich zawodach. Ale powiem szczerze, że gdy siedziałem koło Łapy na tegorocznych MO właśnie takie 10cm płotki i krąpiki on łowił po prostu bezbłędnie. Gdy ja wyciągałem 3 czy 4 ryby, on w tym czasie co najmniej 10. No ale w sumie nie ma co porównywać MO z zawodami rangi mistrzowskiej(MP i GPP) :)
http://yfrog.com/j2dsc02179uj
Bo Andrzej jak sam napisałeś to jest po prostu mistrz.Chce wygrać i przestawił się. Nie mam dobrego rozeznania co się teraz dzieje na MO. Po przekrętach Stępniaka jakoś odeszła mi ochota na starty...
Nie wiem jakie wcześniej były przekręty bo po prostu nie startowałem, ale na dzień dzisiejszy sprawa nieciekawa. Łapa w obu turach rozgromił wszystkich łapiąc po dobre 3kg(nawiasem mówiąc ja nie miałem polowy tego). Jednak zajął 2 miejsce. Wyprzedził go zawodnik, który "nałowił" po 4kg. Powinieneś wiedzieć dlaczego napisałem "...". Oczywiście sędziom nic nie udowodni się...
Ludzie co wy za bzdury opowiadacie, piszecie!!! Jakieś wymyślone historyjki nie wiadomo skad??? Przecież nikt z was tak naprawde w żadnych zawodach nie startuje rangi krajowej!!!DAJCIE SPOKÓJ!!!
Nikt powiadasz ?
cześć , w 2 części wywiadu Pan mówi , że łowi leszcze w nocy , z lodu. Wydawało mi się , że w nocy z lodu nie wolno łapać? , ale pewnie się mylę .
A ja podziwiam kol. Mirkli no i poproszę was niech napisze ktoś kto to wszystko by wytrzymał !? Takie dociski docinki i dopierdzielanki . podjazdy z wszystkich stron mam wrażenie ,że kolega Mirkili pracuje śpi i ogarnia na biegu we wszystkich wątkach ataki .Czytałem parę nieprzyjemnych tekstów na temat kol. i podziwiam ,że pomimo takiej nagonkinie wzruszony uparcie broni swojego imienia . Czy ktoś wytrzymał by coś podobnego !?
W sumie Manisz masz rację:
1. Łowienie ryb spod lodu dozwolone jest wyłącznie przy użyciu jednej wędki.
2. Zabrania się stosować martwej i żywej ryby jako przynęty.
3. Łowiąc ryby spod lodu należy wykonywać otwory o średnicy nie większej niż 20 cm. Między otworami należy zachować odległość nie mniejszą niż 1 m.
4. Wędkujący na lodzie powinni zachować pomiędzy sobą odległości co najmniej 10 m.
5. Zabrania się łowienia ryb spod lodu w porze nocnej, tj. od zmierzchu do świtu.
6. Ryby złowione spod lodu, przeznaczone do zabrania, należy uśmiercić bezpośrednio po złowieniu.
Inna sprawa to czemu ma ten przepis służyć? Bez lodu można a na lodzie nie... Dziwny jest ten nasz regulamin. Nigdy nie łowiłem w nocy, więc nie wiem jak to jest ale z powyższego wnioskuję że w nocy leszcz spod lodu bierze lepiej.
Postaram się o komentarz w tej sprawie.
Dobra ja najpierw skomentuję film już obejrzałem go prędzej i jest w 2 częściach ładne płoteczki i fajnie ujęte brania strasznie delikatne sam nie przepadam za łowieniem z pod lodu bo pi pierwsze zimno a po drogę nawet wypuszczona ryba ma liche szanse na przeżycie bo to w końcu nawet -18C ją dopada... już jeden film oglądałem ostatnio z Mistrzem był w gazecie "Wędkarstwo Moje Hobby" a najbardziej co mnie zaskoczyło i zadziwiło to ten spirytus czy w zwykłej przynęcie też pomaga ? ?
teraz do wypowiedzi reszty komentarz co do Mirkli wszystko fajnie fajnie ale wątek jest o Filmie a nie o Tym co przeżyłeś oczywiście fajna przygoda... ale to nie ten temat... a co do regulaminu no właśnie zawody w nocy a regulamin co innego.. hmmm
przepraszam nie przynęcie lecz zanęcie np przy połowach gruntowych ?
cześć OKONHEL nie wiem czemu ma służyć zapis o zakazie łowienia w nocy , jak wiele innych zapisów w regulaminie , ale jest. Kto ma , a kto może regulaminu przestrzegać ? , oto jest pytanie. tutaj buźka być powinna , ale mam kłopot z klawiaturą .
W sumie regulamin jest dla wszystkich - złe prawo ale prawo. Co nie znaczy że ma wiecznie obowiązywać. Może wreszcie ktoś zmieni ten bzdurny zakaz? Ciekawe czym jest spowodowany. Może ktoś obyty w zawiłościach regulaminu się odezwie?
może bezpieczeństwem wędkującego?
Może dlatego, że światło może nęcić ryby. A nie wyobrażam sobie połowów nocą na lodzie nie używając oświetlenia.
chyba tylko dlatego aby ukrócić pole manewru szarpakowcom i kłusolom. Wiadomo co sie dzieje nocami podczas przyduchy.
Do tego nie trzeba nocy - w dzień kłusole łowią na "klepę" szczupaki spod lodu i wcale się nie krępują. Jak wysłałem na nich strażników to nie poszli ale mi zezwolenie sprawdzili. Bo byłem ze szwagrem a kłusoli było kilku.
Ano właśnie. Ostatnio podszedł do nas taki jeden miejscowy. Miał w reklamówce 4 szczupaki złowione na automaty.Fajki od nas nie dostał. Ale ci miejscowi porąbali mi łódkę kilka lat temu...
Ja w tym roku miałem zrobione 15 dziur wiertarką w łódce, na więcej mu nie starczyło akumulatora w wiertarce. Wszystkie były tak zrobione żeby woda lała się w podwójne dno i do rufowej bakisty. Jakbym nie zobaczył przy odwracaniu łódki że woda z dna leci to bym tak popłynął na morze, ciekawe ile od brzegu zacząłbym tonąć.
Taki dzisiejszy okonek...1,514 kg i 45 cm...
kowson77
49
Postaram się o komentarz w tej sprawie.
No i co z tym komentarzem ?dlaczego nie wolno w nocy?długo nad tym myślałem któregoś wieczoru(za gówniarza)postanowiłem sprawdzić co dzieje sie na lodzie nocą na odwilży wziołem sobie pódło kartonowe świeczke i poszedłem pudło wziołem po to by na brzegu nie było widać światła wsypałem troche jockersa i po kilkunastu minutach podeszły mi poiękne płocie nie pamiętam ile złowiłem ale to był pierwszy i ostatni raz wiem że w nocy bray większe sztuki na koniec musze dodać że nieżle mi przykopciło:)
kolego ryba zimą przeżyje dłużej bez wody niż latem:)pozdrawiam
piękny okaz moje gratulacje:)pozdrawiam
Question? Kto tu jest mistrzem?
Czekamy Kowson na dokończenie tematu. Czyli jakim prawem co niektórzy (wybrańcy chyba ? ) mogą łowić nocą na lodzie. Dużo piszesz kolego. Napisz w końcu to na co czekamy...panie redaktor...