tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić
To na wolność nie wychodzi trzeba dobrze dwa razy w dynie siekierą taką od biedy 4,5 kg na długim stylu dupnąć aby taka 200 kg prawe nóżki do góry wykręciła ale to chyba nie temat na to forum bo tu nikt mięsa nie żre. :)))
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Witam. W tym roku planujemy w najbliższa sobotę spotkać się z przyjaciółmi nad wodą na imprezie pod nazwą PKŚ. Polega ona na tym iż każdy z nas kupuje po jednej sztuce karpia od sprzedawcy na targowisku i w czasie spotkania przy ognisku,kiełbaskach i rozgrzewającej herbacie :) chcemy wypuścić te karpie do wody. Moje pytanie brzmi następująco. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
dobry pomysł ale jeśli mogę to radziłbym wpuścić do jakiegoś mniej obleganego tak zwanego dzikiego stawu aby za wcześnie nie skończył na talerzu , fajne wzbogacenie w stawiku gdzie same karasie czy linki
Nie masz prawa tego zrobić bez pozwolenia użytkownika/gospodarza wody. Ponadto na zarybienia karpiem są ograniczenia, tak wiec on będzie musiał o tyle kg mniej wpuścić... Chcesz to wypuść do swego oczka czy stawku kumpla, ale nie na otwarte wody.
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść. JK
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść. JK
Nawet tego nie spróbuję komentować dlatego że rana mało czasu a długa wypowiedź by to była. :)
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść. JK Np karpie :)
...."Moja propozycja: Namalujcie slogany na transparentach, Wyposażcie się w race, butelki z benzyną, może kupcie kałachy i idźcie protestować, zabijać tych, którzy hoduja ryby, którzy je kupują i którzy je spożywają. Dajcie wolność karpiowi! Pozamykajcie smarkety i sklepy rybne, wybijcie sprzedających na targowiskach, a ryby wpiepszajcie tylko te, co na drzewach rosną i do puszek są wkładane. Potem sami idźcie obrońcy natury się powiesić. A najlepiej odwróćmy sytuację i najpierw się powieśta, a potem dopiero idźta protestować i uwalniać. Jak pragnę złowić lina - chory naród kuźwa aż normalnie boli!"....
Kedzio, podpisuję się pod każdym słowem..
Straszna psychoza panuje w związku z wigilijnym karpiem. Niektórzy podczas Wigilii Świąt Bożego Narodzenia będą wcinać tak długo - aż w stajni zabraknie furażu a brzuchy od kolki popękają. Później odejdą od stołu, by udać się nad wodę i symbolicznie wypuścić karpia do rzeki, jeziora czy stawu.
A Kolega Irek łowi okonie. Zna się chyba na tym, można mu pozazdrościć - w każdym razie ma naprawdę imponujące sukcesy. Łowisz okonie tylko na spinning -a może też na spławik z żagielkiem, na żywca? Czytałem kiedyś, że można na żywca wyciągnąć naprawdę piękne"pancerniki". Sam - największego okonia złowiłem na czerwonego robaczka, na bata 4m , z żyłką 0,12mm na przyponie. Przypominał te "Twoje" ,ale to był tylko jeden jedyny raz, jedno spotkanie z naprawdę dużym garbusem.Słyszałeś może o tym ,że duże okonie, napychają sobie brzuchy rakami? Kto odpowie na zagadkę Sfinksa? Brzmi ona tak: "Gdzie można spotkać najwięcej okoni a prawie nigdy nie bywa tak naprawdę?". Gdzie mogłoby być mnóstwo okoni,ale prawie nigdy ich tam nie ma? Czekamy na odpowiedzi.Garść refleksji i drobna reminiscencja na ten wieczór.
Nie jest to wątek o okoniach, ale odpowiem, że łowię wyłącznie na spinning. Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść. JK Np karpie :)
Dokładnie karpie ale też kury, krowy, owce, kozy, świnie. Normalni ludzie rozumieją, że mięso i ryby hodowane przez człowieka są do jedzenia. Natomiast ryby złowione, wytropione przez wędkarza nie zawsze trzeba zabić i zjeść. JK
Skoro jesteś taki dowcipny to wytłumacz mi czym się różni karp hodowlany z bazaru, od karpia hodowlanego wpuszczanego w czasie zarybień PZW ?
Bardzo dobry argument kolego, a ryby które są przeznaczone do sprzedaży w celu konsumpcji są dużo bardziej badane niż wszystkie inne ryby jakie żałosne pzw wpuszcza do naszych zbiorników(o ile w ogóle zarybiają prędzej swoje portfele).
tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić
To na wolność nie wychodzi trzeba dobrze dwa razy w dynie siekierą taką od biedy 4,5 kg na długim stylu dupnąć aby taka 200 kg prawe nóżki do góry wykręciła ale to chyba nie temat na to forum bo tu nikt mięsa nie żre. :)))
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Jeżeli masz ochotę wypuszczać karpia to sobie wypuść, ale dla mnie to jest to kolejna bzdurna moda.Człowiek jest drapieżnikiem ,czy się nam to podoba czy nie,ryby i inne zwierzęta hodowlane służą nam za pokarm i po to się je hoduje, aby nie niszczyć zasobów dzikich zwierząt. Wyobraź sobie,że każdy wypuści sobie jedną świnkę ,krówkę czy inne zwierze hodowlane, co wtedy stanie się z dziką przyrodą?W USA takie świnki narobiły tyle zamieszania, że rocznie muszą wydawać miliony dolarów na ich odstrzał,bo nie mogą sobie z nimi dać rady ,podobna sytuacja jest z Amurem,w Anglii pseudo ekolodzy pootwierali klatki z łasicami i do dzisiaj ponoszą tego konsekwencje. Więc to, że jakiś idiota z rządu wypuści karpia,żeby zyskać poparcie wyborców,to nie znaczy, żeby go bezkrytycznie małpować,jemu nie potrzebny taki karp, on sobie prawdopodobnie zamówił w galarecie w ekskluzywnej restauracji. Przez to, że wypuszczamy karpie, nie stajemy się bardziej ludzcy.
Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Kol.Iras zupełnie nie rozumiem dla czego wyzywasz innych mówiąc na nich "barany" ??
I nie ma sensu do tej "akcji-zabawy" dorabiać jakiejś ideologi jak to wy prześmiewcy próbujecie robić
To tak samo jak by ktoś szydził nazywając "zwykłym baranem" kogoś kto "klika" w tematach typu "pajacyk" czy "nakarm burka" .Bo jeśli ktoś chce pomóc to niech podaruje worek karmy schronisku albo przeleje 10 zł na konto jakiejś fundacij a nie klika aby pokazać światu jaki on jest wspaniały.
Jeśli ja "klikam" to traktuje to jako zabawe i nie mam zamiaru ściemniać że jest to jakaś "WIELKA" Pomoc.
Jadłem ryby, jem ryby i będę jadł ryby- nawet te własnoręcznie złowione. W każde Święta traktuję karpia i to niejednego iście po królewsku, czyli zapiekany w beszamelu z grzybkami uzbieranymi własnoręcznie. Kto chce niech wypuszcza- jego sprawa...
Akcja typowo pod publikę. Wiadomo kto w polskim youtube zapoczątkował tak szlachetne zachowanie. Najlepszym prezentem dla takiego umęczonego Karpia będzie zadowolony gospodarz domu w wigilijny wieczór.
Pomijając fakt że ryba prawdopodobnie nie przeżyje tak nagłej zmiany otoczenia.
Czy ten łaskawca chciałby zostać wypuszczony z goła dupą bez pożywienia ,na Syberii?
Jedynym wytłumaczeniem tej akcji jest dla mnie fakt że 1kg karpi można już kupić za 6zł. ;-)
Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Kol.Iras zupełnie nie rozumiem dla czego wyzywasz innych mówiąc na nich "barany" ??
I nie ma sensu do tej "akcji-zabawy" dorabiać jakiejś ideologi jak to wy prześmiewcy próbujecie robić
To tak samo jak by ktoś szydził nazywając "zwykłym baranem" kogoś kto "klika" w tematach typu "pajacyk" czy "nakarm burka" .Bo jeśli ktoś chce pomóc to niech podaruje worek karmy schronisku albo przeleje 10 zł na konto jakiejś fundacij a nie klika aby pokazać światu jaki on jest wspaniały.
Jeśli ja "klikam" to traktuje to jako zabawe i nie mam zamiaru ściemniać że jest to jakaś "WIELKA" Pomoc. Widzisz, nie bardzo to wszytko ogarniasz. Klikanie w pajacyka pomaga(ponoć) nakarmić głodne dzieci, koledzy klikając tu na forum dają przykład innym i tym samym może zachęcą kolejnych do tej akcji. A co daje takie publiczne wypuszczanie karpia? Chyba nic oprócz zwykłego popisu.. Może wystarczy przestać te karpie kupować i jeść, spadnie popyt, to przestaną je hodować i męczyć. Kupując je nakręcamy cały ten biznes.. tak jak pozostałe zwierzęta. Mnie mało co obchodzi los karpia i nie tylko, a już na pewno nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Najlepiej moim zdaniem przejść sobie na wegetarianizm, albo zwyczajnie zamknąć ryja i nie popisywać się publicznie wypuszczaniem ryb hodowanych na ubój. Coś jeszcze jest może niejasne? :)
Zdrastwujtie Rebiata. Karpia, jada się tak samo jak inne, powszechnie znane gatunki ryb.Wędkarz może w dodatku wybrać się teraz nad wodę i własnoręcznie go złowić - co stanowi dlań niemałą nobilitację. Nie lubię widoku handlarzy, kotłujących się w agonii karpi, łykających powietrze w płytkiej balii czy wiadrze,ale tego My, Polacy nie zmienimy. Trzeba mieć coś naprawdę z mózgiem na 100% nie w porządku, by myśleć, iż poprzez uwalnianie hodowlanych karpi, czyni się coś dobrego dla natury i przyrody.Tę bezmyślną modę zapoczątkowały q Polsce, głośne akcje z udziałem aktorów i osób ogólnie znanych (m.in. braci Mroczków, którzy aktorami nie są). Myślą ,że jak tylko wypuszczą karpia do wody, to wnet wyślą kupon dobra do nieba, do samego Pana Boga.A co z wieprzowiną? Na każdej etykiecie kiełbasy, salcesonu -widnieje napis: "Jedz wieprzowinę - jest bogatym źródłem kolagenu, cynku i żelaza". Kto to napisał, Święty Mikołaj? Jako ludzie jesteśmy producentami umieralni - fabryk śmierci w , których od poczęcia aż do śmierci żyją zwierzęta, którymi się żywimy. To brutalne, niewygodne ,ale tak rzeczywiście jest.
Zdrastwujtie Rebiata. Karpia, jada się tak samo jak inne, powszechnie znane gatunki ryb.Wędkarz może w dodatku wybrać się teraz nad wodę i własnoręcznie go złowić - co stanowi dlań niemałą nobilitację. Nie lubię widoku handlarzy, kotłujących się w agonii karpi, łykających powietrze w płytkiej balii czy wiadrze,ale tego My, Polacy nie zmienimy. Trzeba mieć coś naprawdę z mózgiem na 100% nie w porządku, by myśleć, iż poprzez uwalnianie hodowlanych karpi, czyni się coś dobrego dla natury i przyrody.Tę bezmyślną modę zapoczątkowały q Polsce, głośne akcje z udziałem aktorów i osób ogólnie znanych (m.in. braci Mroczków, którzy aktorami nie są). Myślą ,że jak tylko wypuszczą karpia do wody, to wnet wyślą kupon dobra do nieba, do samego Pana Boga.A co z wieprzowiną? Na każdej etykiecie kiełbasy, salcesonu -widnieje napis: "Jedz wieprzowinę - jest bogatym źródłem kolagenu, cynku i żelaza". Kto to napisał, Święty Mikołaj? Jako ludzie jesteśmy producentami umieralni - fabryk śmierci w , których od poczęcia aż do śmierci żyją zwierzęta, którymi się żywimy. To brutalne, niewygodne ,ale tak rzeczywiście jest.
Za to ty "Bury" jesteś normalny;) chyba normalny inaczej;)
Chora moda typowo pod publiczkę, niepotrzebny front przedświąteczny niedouczonych ekologów i pseudo obrońców zwierząt, a wszystko pod przykrywką wielkiego świątecznego humanitaryzmu, empatii i dobroci. Chcąc robić dobro, zorganizujcie lepiej świąteczną akcję sprzątania zbiorników z plastikowych odpadów: butelek i opakowań. Temu podduszonemu, poobijanemu karpiowi dajcie humanitarnie w łeb i podajcie przy wigilijnym stole kultywując tym samym tradycję...Ten gatunek ryby człowiek przekształcał od wieków po przez rożne krzyżówki, dla uzyskania jak największego przyrostu jako "zwierzęcia" typowo hodowlanego. Nie jest to ryba zagrożona wyginięciem i naturalnie występująca, odgrywająca jakakolwiek rolę w naszym wodnym ekosystemie, więc takie uwolnienia nie mają najmniejszego uzasadnienia.
Krótki rys historyczny hodowli karpia (źródło internet)
Ryba ta była spożywana w Polsce już w XII wieku. Wówczas smak karpia znali jednak nieliczni – głównie czescy cystersi, którzy w 1136 roku osiedlili się na terenach kasztelanii milickiej, w dolinie Baryczy. Średniowieczny kalendarz liturgiczny przewidywał tak wiele dni postnych, że nie dało się tego opędzić brukwią czy kaszą. Wprowadzane tu i ówdzie do menu ogony bobrów, uznawane desperacko przez duchowieństwo za „rybią część” zwierzęcia, były potrawą niezasługującą na określenie jej słowem „jadalna”. Trzeba było szybko znaleźć sposób na wyżywienie gromady głodnych mnichów, żeby ich plugawe doczesne powłoki nie wyzionęły doskonałego ducha zbyt szybko. Cystersi spod Milicza postawili na postne mięso karpia i założyli pierwsze w Polsce stawy hodowlane. Pod koniec XIII w., za zgodą księcia cieszyńskiego Mieszka, hodowlą karpia zajęto się też w położonym nad Skawą Zatorze, na pograniczu Księstwa Opolskiego i dzielnicy krakowskiej. Hodowla musiała być niezwykle obiecująca, bo wkrótce po jej rozpoczęciu Zator uzyskał prawa miejskie, dając podwaliny późniejszemu Księstwu Zatorskiemu. Nawiasem mówiąc, obie historyczne hodowle nie tylko przetrwały do czasów współczesnych, lecz także do dziś trwa swoista rywalizacja między hodowcami karpia z Milicza i Zatoru. W złotym wieku Rzeczpospolita słynęła już z pokaźnej liczby stawów (więcej w ówczesnej Europie mieli tylko Czesi) i wysokiego poziomu gospodarki rybnej. Feudalni właściciele zakładali stawy na nieużytkach, dzięki czemu na wsiach Śląska i zachodniej Małopolski hodowla stawowa prowadzona czeską metodą przesadkową (przenoszenie ryb do kolejnych stawów w miarę ich rozwoju) była niemal tak popularna jak uprawy zbóż. Gdy jednak XVII-wieczne konflikty zbrojne ogarnęły kraj, wieś zubożała, stawy zamierały. Barbarzyńsko spuszczano z nich wodę i wybierano ryby, by wyżywić żołnierzy. Trzeba było ponad stu lat, żeby opuszczone stawy znów się zarybiły. Karp jednak bezpowrotnie stracił na znaczeniu. Przełomem w postrzeganiu karpia jako ryby smacznej i dostępnej mogły być osiągnięcia Adolfa Gascha, dzierżawcy folwarcznego z należącej już wówczas do arcyksięcia Karola Ludwika Habsburga galicyjskiej wsi Kaniów. 20 kwietnia 1880 r. Gasch zadziwił uczestników wystawy rolniczej w Berlinie wyhodowanym przez siebie karpiem, który w przeciwieństwie do dotychczas znanych odmian miał grzbiet wygięty w łuk i bardzo małą głowę. Ta budowa ryby gwarantowała znacznie wyższą zawartość mięsa, zachwycając też nieznaną wcześniej delikatnością. Adolf Gasch wrócił z Berlina ze złotym medalem, zaś kaniowskie karpie stały się znane w całej Europie. Dziś mało kto wie, że hodowane masowo lustrzenie, zwane w celach handlowych karpiami królewskimi, to dzieło skromnego hodowcy z Galicji
Tak, to było bardzo dawno temu. A co było, zanim pojawił się w Polsce karp? Zanim ruszyła cała ta machina hodowli tej ryby? Pewnie nad jeziorem żyła sobie Czarownica znad Bełdan, Czart z Tałckiego Bagna. A propos: ma ktoś może w PDF-ie , "Czarownicę znad Bełdan" albo "Legendę o diamentowym pierścieniu"? Ciekawość.
A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-) Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-) Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
" A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-) Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica." Wiem o czym mowa ale zauważ, że karp jest atakowany bezpardonowo natomiast nikt nie chce mówić o tym, że sandacz i głowatka też ma swój udział w procederze " ryb nierodzimych " z tą małą różnicą, że nie są tradycyjnymi daniami wigilijnymi i nikt nie chce im darować życia przed wigilią. A swoją drogą ten temat jest jak bumerang - co rok to samo. JK
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Hm... Niniejsza wypowiedź utwierdziła mnie ( i chyba nie tylko mnie), iż wątek ten to komunikat typowo prowokacyjny. Ludzie mają wiele pomysłów - jak czynić dobro a jeszcze więcej takich, które przynoszą szkody. Wasza idea zalicza się do tej drugiej kategorii.Czasem trudno samemu ocenić: czy nasze intencje - będąc w naszym zamyśle tymi dobrymi są naprawdę szlachetne,ale jeśli ktoś robi coś naprawdę bezinteresownie i z przekonaniem o słuszności swych działań to po pierwsze: nie poszukuje poklasku w internecie, na forum. Czy nie lepiej , tak naprawdę - wybrać się w Święta na ryby? A jeśli nie, to dlaczego - bo nie wypada iść przez miasto - w ten świąteczny czas wędką za pazuchą? Bo godzi to w konwenanse? Bo co powiedzą sąsiedzi , ludzie?Uważam ,że lepiej powędkować w Święta niźli wprowadzać w czyn absolutnie fatalne idee.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Jesteś wędkarzem i zadajesz tak durne pytanie, coś jest nie tak.
Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Mam kumpla który hodował piranie w akwarium. Jak mu się znudzą to poproszę o ich wpuszczenie np. do zbiornika Rybnik. Zrobimy akcje PDPW- podaruj dzikiej piranii wolność.
Mogę zrobić taka akcje?
Twoje pytanie wygląda mniej więcej podobnie.
Jak masz robić takie akcje z kolegami to się zastanów czy maja jakikolwiek sens. Lepiej w porozumieniu z kołem zakupcie kilkanaście sztuk zarybieniowego karpia . Wtedy ma to jakiś sens.
" A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-) Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica." Wiem o czym mowa ale zauważ, że karp jest atakowany bezpardonowo natomiast nikt nie chce mówić o tym, że sandacz i głowatka też ma swój udział w procederze " ryb nierodzimych " z tą małą różnicą, że nie są tradycyjnymi daniami wigilijnymi i nikt nie chce im darować życia przed wigilią. A swoją drogą ten temat jest jak bumerang - co rok to samo. JK
Mówiąc w przypadku sandacza miałem na myśli: Celowe wprowadzenie przez człowieka na teren uprawy
chronionej organizmów pożytecznych - czyli, z pożytkiem dla ekosystemu.
Jeżeli już mowa o tych gatunkach, to nie jest to forma uzyskana po przez
różne krzyżówki dla celów gospodarczych,(konsumpcyjnych) tylko pierwotna naturalna
forma.
Co do Sandacza... " "Polska leży w pobliżu zachodniej granicy natula]nego rozmieszczenia Sandacza (Stizostedion lucioperca L.). Dowodem tego są liczne kości tej ryby znajdowane w wykopaliskach archeologicznych, datowanych na X-XIII w., prowadzonych w poblizu rzek i jezior Polski. Pojawienie się sandacza na obszarach położonych na Zachód od Łaby jest rezultatcm introdukcji, które miaty miejsce po XVI stuleciu" (źródło internet)
O głowacicy nie ma co wspominać, bo jej pogłowie w naszych wodach jest znikome. Nie pławi się w byle bajorze.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!! Jeśli ktoś jest przekonany o słuszności swych idei i działań, (nawet jeśli jest inaczej) - to nie chwali się tym wszem i wobec, nie pisze o tym na forach -szukając aplauzu. Wy, natomiast robicie wszystko, by rozjuszyć przeciwników takich akcji. Przede wszystkim , pamiętajcie o tym: jaki charakter i wymiar mają Święta Bożego Narodzenia, idzie się wtedy do kościoła, spędza się ten czas inaczej niż sobie to myślicie.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!
alboro proszę Cię lepiej nic już nie pisz.. przez takich bogatych jak Ty wszyscy jeżdżą po karpiarzach ...
"Mówiąc w przypadku sandacza miałem na myśli: Celowe wprowadzenie przez człowieka na teren uprawy chronionej organizmów pożytecznych - czyli, z pożytkiem dla ekosystemu." Czy ten sandacz jest aż tak pożyteczny? Tam gdzie gdzie wpuszczano sandacza pogłowie szczupaka bardzo się zmniejszało lub całe zarybienie ginęło w paszcza szczupaków czyli kasa poszła w błoto dokładnie tak samo jak kasa na zarybienia karpiem - dwa, trzy tygodnie i karpie są wyłowione a pozostają jakieś niedobitki ( znikomy procent zarybienia ) które jakimś cudem nie dały się złowić na wędkę. Miałem kiedyś link do tego artykułu o pochodzeniu sandacza z tej Dzwiny ale kurde się zagubił. Dla mnie osobiście bez znaczenia jest to czy ryba pochodzi z Chin czy z tej rzeki. Są to gatunki nie występujące naturalnie a wpisy, że sandacz jest wpuszczany z pożytkiem dla ekosystemu mają za zadanie zataić to, że sandacz jest też nie nasz ;-) JK
W porządku Kolego Albori11, przedstawiłeś swoje poglądy na świat: chcesz wypuszczać papugi, amadyny, zeberki, kanarki, - z ryb, zaś uwalniać karpie. A proszę mi w takim razie powiedzieć , jakie masz podejście do śledzia? Zasiadasz do biesiady i raczysz się matiasem. A matias to taki śledź, mały, niedojrzały płciowo - nie zdążył jeszcze przekazać swoich genów a już wylądował na talerzu. Czy myślisz o tym podczas wigilii? To też jest mocny argument, weź go pod uwagę.
Badania naukowe ostatnich lat dowiodły, że rośliny też odczuwają stres, radość, szczęście, smutek i kilka innych takich. Rosliny potrafia sie gniewać, obrażać, albo zaprzyjaźniaja się z opiekunami lub innymi roslinami. Rpśliny wytwarzaja wokół siebie sferę energetyczną, co jest mierzalne i udowodnione.
Zatem ku chwale natury pójdźmy do ogrodniczego, kupmy jakies roślinkie, i wysadźmy ją z namaszczeniem gdzieś w dziczy.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi". Natomiast komentarze typu: "Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami. PS Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!! Na kilometr śmierdzi od ciebie trollem, ale do końca rżniesz pajaca. Na takie rozwinięcie tematu liczyłeś i się nie wydurniaj. ;) Tępe komentarze? Tępym, to trzeba być, żeby takich rzeczy nie wiedzieć. Ty wiedziałeś, ale założyłeś temat i teraz udajesz zniesmaczonego. Jak zwykle błazenada w stylu wedkuje.pl ... norma. :)
Badania naukowe ostatnich lat dowiodły, że rośliny też odczuwają stres, radość, szczęście, smutek i kilka innych takich. Rosliny potrafia sie gniewać, obrażać, albo zaprzyjaźniaja się z opiekunami lub innymi roslinami. Rpśliny wytwarzaja wokół siebie sferę energetyczną, co jest mierzalne i udowodnione.
Zatem ku chwale natury pójdźmy do ogrodniczego, kupmy jakies roślinkie, i wysadźmy ją z namaszczeniem gdzieś w dziczy.
Ale wałek kuźwa! Ale wałek!
Rośliny też się ruszają. To tak zwane "nastie " i "tropizmy", jakby ktoś był ciekaw.
tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić
To na wolność nie wychodzi trzeba dobrze dwa razy w dynie siekierą taką od biedy 4,5 kg na długim stylu dupnąć aby taka 200 kg prawe nóżki do góry wykręciła ale to chyba nie temat na to forum bo tu nikt mięsa nie żre. :)))
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Witam.
W tym roku planujemy w najbliższa sobotę spotkać się z przyjaciółmi nad wodą na imprezie pod nazwą PKŚ. Polega ona na tym iż każdy z nas kupuje po jednej sztuce karpia od sprzedawcy na targowisku i w czasie spotkania przy ognisku,kiełbaskach i rozgrzewającej herbacie :) chcemy wypuścić te karpie do wody. Moje pytanie brzmi następująco. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
dobry pomysł ale jeśli mogę to radziłbym wpuścić do jakiegoś mniej obleganego tak zwanego dzikiego stawu aby za wcześnie nie skończył na talerzu , fajne wzbogacenie w stawiku gdzie same karasie czy linki
Nie masz prawa tego zrobić bez pozwolenia użytkownika/gospodarza wody.
Ponadto na zarybienia karpiem są ograniczenia, tak wiec on będzie musiał o tyle kg mniej wpuścić...
Chcesz to wypuść do swego oczka czy stawku kumpla, ale nie na otwarte wody.
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść.
JK
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść.
JK
Nawet tego nie spróbuję komentować dlatego że rana mało czasu a długa wypowiedź by to była. :)
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść.
JK
Np karpie :)
...."Moja propozycja:
Namalujcie slogany na transparentach, Wyposażcie się w race, butelki z benzyną, może kupcie kałachy i idźcie protestować, zabijać tych, którzy hoduja ryby, którzy je kupują i którzy je spożywają. Dajcie wolność karpiowi! Pozamykajcie smarkety i sklepy rybne, wybijcie sprzedających na targowiskach, a ryby wpiepszajcie tylko te, co na drzewach rosną i do puszek są wkładane.
Potem sami idźcie obrońcy natury się powiesić. A najlepiej odwróćmy sytuację i najpierw się powieśta, a potem dopiero idźta protestować i uwalniać.
Jak pragnę złowić lina - chory naród kuźwa aż normalnie boli!"....
Kedzio, podpisuję się pod każdym słowem..
Straszna psychoza panuje w związku z wigilijnym karpiem. Niektórzy podczas Wigilii Świąt Bożego Narodzenia będą wcinać tak długo - aż w stajni zabraknie furażu a brzuchy od kolki popękają. Później odejdą od stołu, by udać się nad wodę i symbolicznie wypuścić karpia do rzeki, jeziora czy stawu.
A Kolega Irek łowi okonie. Zna się chyba na tym, można mu pozazdrościć - w każdym razie ma naprawdę imponujące sukcesy.
Łowisz okonie tylko na spinning -a może też na spławik z żagielkiem, na żywca? Czytałem kiedyś, że można na żywca wyciągnąć naprawdę piękne"pancerniki". Sam - największego okonia złowiłem na czerwonego robaczka, na bata 4m , z żyłką 0,12mm na przyponie. Przypominał te "Twoje" ,ale to był tylko jeden jedyny raz, jedno spotkanie z naprawdę dużym garbusem.Słyszałeś może o tym ,że duże okonie, napychają sobie brzuchy rakami?
Kto odpowie na zagadkę Sfinksa? Brzmi ona tak: "Gdzie można spotkać najwięcej okoni a prawie nigdy nie bywa tak naprawdę?". Gdzie mogłoby być mnóstwo okoni,ale prawie nigdy ich tam nie ma? Czekamy na odpowiedzi.Garść refleksji i drobna reminiscencja na ten wieczór.
Nie jest to wątek o okoniach, ale odpowiem, że łowię wyłącznie na spinning.
Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Złów i Wypuść - tego się trzymam i to nad wodą kultywuję. Są ryby, zwierzęta, które są pasione i utrzymywane dla mięsa. Ma się to nijak do zasady Złów i Wypuść.
JK
Np karpie :)
Dokładnie karpie ale też kury, krowy, owce, kozy, świnie. Normalni ludzie rozumieją, że mięso i ryby hodowane przez człowieka są do jedzenia. Natomiast ryby złowione, wytropione przez wędkarza nie zawsze trzeba zabić i zjeść.
JK
Skoro jesteś taki dowcipny to wytłumacz mi czym się różni karp hodowlany z bazaru, od karpia hodowlanego wpuszczanego w czasie zarybień PZW ?
Bardzo dobry argument kolego, a ryby które są przeznaczone do sprzedaży w celu konsumpcji są dużo bardziej badane niż wszystkie inne ryby jakie żałosne pzw wpuszcza do naszych zbiorników(o ile w ogóle zarybiają prędzej swoje portfele).
ps. nie jestem fanem świni wodnej czyt:(karpia)
tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić
To na wolność nie wychodzi trzeba dobrze dwa razy w dynie siekierą taką od biedy 4,5 kg na długim stylu dupnąć aby taka 200 kg prawe nóżki do góry wykręciła ale to chyba nie temat na to forum bo tu nikt mięsa nie żre. :)))
Chciałbym tych C&R zobaczyć w praktycznym przygotowaniu obiadu od podstaw ... nie na zakupach szynki gotowej w Tesco
Znalazłem bardzo ciekawy filmik dla tych co są zainteresowani jak wygląda przygotowanie mięsa od podstaw https://www.youtube.com/watch?v=M1vC8TfDX9Y&feature=youtu.be ;)))))
Klimat w produkcji w sam raz na święta
Jeżeli masz ochotę wypuszczać karpia to sobie wypuść, ale dla mnie to jest to kolejna bzdurna moda.Człowiek jest drapieżnikiem ,czy się nam to podoba czy nie,ryby i inne zwierzęta hodowlane służą nam za pokarm i po to się je hoduje, aby nie niszczyć zasobów dzikich zwierząt. Wyobraź sobie,że każdy wypuści sobie jedną świnkę ,krówkę czy inne zwierze hodowlane, co wtedy stanie się z dziką przyrodą?W USA takie świnki narobiły tyle zamieszania, że rocznie muszą wydawać miliony dolarów na ich odstrzał,bo nie mogą sobie z nimi dać rady ,podobna sytuacja jest z Amurem,w Anglii pseudo ekolodzy pootwierali klatki z łasicami i do dzisiaj ponoszą tego konsekwencje. Więc to, że jakiś idiota z rządu wypuści karpia,żeby zyskać poparcie wyborców,to nie znaczy, żeby go bezkrytycznie małpować,jemu nie potrzebny taki karp, on sobie prawdopodobnie zamówił w galarecie w ekskluzywnej restauracji. Przez to, że wypuszczamy karpie, nie stajemy się bardziej ludzcy.
Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Kol.Iras zupełnie nie rozumiem dla czego wyzywasz innych mówiąc na nich "barany" ??
I nie ma sensu do tej "akcji-zabawy" dorabiać jakiejś ideologi jak to wy prześmiewcy próbujecie robić
To tak samo jak by ktoś szydził nazywając "zwykłym baranem" kogoś kto "klika" w tematach typu "pajacyk" czy "nakarm burka" .Bo jeśli ktoś chce pomóc to niech podaruje worek karmy schronisku albo przeleje 10 zł na konto jakiejś fundacij a nie klika aby pokazać światu jaki on jest wspaniały.
Jeśli ja "klikam" to traktuje to jako zabawe i nie mam zamiaru ściemniać że jest to jakaś "WIELKA" Pomoc.
Jadłem ryby, jem ryby i będę jadł ryby- nawet te własnoręcznie złowione. W każde Święta traktuję karpia i to niejednego iście po królewsku, czyli zapiekany w beszamelu z grzybkami uzbieranymi własnoręcznie. Kto chce niech wypuszcza- jego sprawa...
Akcja typowo pod publikę. Wiadomo kto w polskim youtube zapoczątkował tak szlachetne zachowanie. Najlepszym prezentem dla takiego umęczonego Karpia będzie zadowolony gospodarz domu w wigilijny wieczór.
Pomijając fakt że ryba prawdopodobnie nie przeżyje tak nagłej zmiany otoczenia. Czy ten łaskawca chciałby zostać wypuszczony z goła dupą bez pożywienia ,na Syberii? Jedynym wytłumaczeniem tej akcji jest dla mnie fakt że 1kg karpi można już kupić za 6zł. ;-)
Co to takich akcji, to uważam to za zwykłą głupotę i chęć pokazania siebie jako osoby szlachetnej i litościwej.. tak to widzę. Co nie zmienia faktu, że tacy ludzie dalej będą zwykłymi bara*ami. Ja porobiłem filety z takiego 3,8 kg kupionego u kolegi w sklepie :) po to kupiłem, żeby zjeść, a nie pajacować z takimi dziecinnymi akcjami.
Kol.Iras zupełnie nie rozumiem dla czego wyzywasz innych mówiąc na nich "barany" ??
I nie ma sensu do tej "akcji-zabawy" dorabiać jakiejś ideologi jak to wy prześmiewcy próbujecie robić
To tak samo jak by ktoś szydził nazywając "zwykłym baranem" kogoś kto "klika" w tematach typu "pajacyk" czy "nakarm burka" .Bo jeśli ktoś chce pomóc to niech podaruje worek karmy schronisku albo przeleje 10 zł na konto jakiejś fundacij a nie klika aby pokazać światu jaki on jest wspaniały.
Jeśli ja "klikam" to traktuje to jako zabawe i nie mam zamiaru ściemniać że jest to jakaś "WIELKA" Pomoc.
Widzisz, nie bardzo to wszytko ogarniasz. Klikanie w pajacyka pomaga(ponoć) nakarmić głodne dzieci, koledzy klikając tu na forum dają przykład innym i tym samym może zachęcą kolejnych do tej akcji. A co daje takie publiczne wypuszczanie karpia? Chyba nic oprócz zwykłego popisu.. Może wystarczy przestać te karpie kupować i jeść, spadnie popyt, to przestaną je hodować i męczyć. Kupując je nakręcamy cały ten biznes.. tak jak pozostałe zwierzęta. Mnie mało co obchodzi los karpia i nie tylko, a już na pewno nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Najlepiej moim zdaniem przejść sobie na wegetarianizm, albo zwyczajnie zamknąć ryja i nie popisywać się publicznie wypuszczaniem ryb hodowanych na ubój. Coś jeszcze jest może niejasne?
:)
Zdrastwujtie Rebiata.
Karpia, jada się tak samo jak inne, powszechnie znane gatunki ryb.Wędkarz może w dodatku wybrać się teraz nad wodę i własnoręcznie go złowić - co stanowi dlań niemałą nobilitację. Nie lubię widoku handlarzy, kotłujących się w agonii karpi, łykających powietrze w płytkiej balii czy wiadrze,ale tego My, Polacy nie zmienimy. Trzeba mieć coś naprawdę z mózgiem na 100% nie w porządku, by myśleć, iż poprzez uwalnianie hodowlanych karpi, czyni się coś dobrego dla natury i przyrody.Tę bezmyślną modę zapoczątkowały q Polsce, głośne akcje z udziałem aktorów i osób ogólnie znanych (m.in. braci Mroczków, którzy aktorami nie są). Myślą ,że jak tylko wypuszczą karpia do wody, to wnet wyślą kupon dobra do nieba, do samego Pana Boga.A co z wieprzowiną? Na każdej etykiecie kiełbasy, salcesonu -widnieje napis: "Jedz wieprzowinę - jest bogatym źródłem kolagenu, cynku i żelaza". Kto to napisał, Święty Mikołaj? Jako ludzie jesteśmy producentami umieralni - fabryk śmierci w , których od poczęcia aż do śmierci żyją zwierzęta, którymi się żywimy. To brutalne, niewygodne ,ale tak rzeczywiście jest.
Zdrastwujtie Rebiata.
Karpia, jada się tak samo jak inne, powszechnie znane gatunki ryb.Wędkarz może w dodatku wybrać się teraz nad wodę i własnoręcznie go złowić - co stanowi dlań niemałą nobilitację. Nie lubię widoku handlarzy, kotłujących się w agonii karpi, łykających powietrze w płytkiej balii czy wiadrze,ale tego My, Polacy nie zmienimy. Trzeba mieć coś naprawdę z mózgiem na 100% nie w porządku, by myśleć, iż poprzez uwalnianie hodowlanych karpi, czyni się coś dobrego dla natury i przyrody.Tę bezmyślną modę zapoczątkowały q Polsce, głośne akcje z udziałem aktorów i osób ogólnie znanych (m.in. braci Mroczków, którzy aktorami nie są). Myślą ,że jak tylko wypuszczą karpia do wody, to wnet wyślą kupon dobra do nieba, do samego Pana Boga.A co z wieprzowiną? Na każdej etykiecie kiełbasy, salcesonu -widnieje napis: "Jedz wieprzowinę - jest bogatym źródłem kolagenu, cynku i żelaza". Kto to napisał, Święty Mikołaj? Jako ludzie jesteśmy producentami umieralni - fabryk śmierci w , których od poczęcia aż do śmierci żyją zwierzęta, którymi się żywimy. To brutalne, niewygodne ,ale tak rzeczywiście jest.
Za to ty "Bury" jesteś normalny;)
chyba normalny inaczej;)
Chora moda typowo pod publiczkę, niepotrzebny front przedświąteczny niedouczonych ekologów i pseudo obrońców zwierząt, a wszystko pod przykrywką wielkiego świątecznego humanitaryzmu, empatii i dobroci. Chcąc robić dobro, zorganizujcie lepiej świąteczną akcję sprzątania zbiorników z plastikowych odpadów: butelek i opakowań. Temu podduszonemu, poobijanemu karpiowi dajcie humanitarnie w łeb i podajcie przy wigilijnym stole kultywując tym samym tradycję...Ten gatunek ryby człowiek przekształcał od wieków po przez rożne krzyżówki, dla uzyskania jak największego przyrostu jako "zwierzęcia" typowo hodowlanego. Nie jest to ryba zagrożona wyginięciem i naturalnie występująca, odgrywająca jakakolwiek rolę w naszym wodnym ekosystemie, więc takie uwolnienia nie mają najmniejszego uzasadnienia.
Krótki rys historyczny hodowli karpia (źródło internet)
Ryba ta była spożywana w Polsce już w XII wieku.
Wówczas smak karpia znali jednak nieliczni – głównie czescy cystersi, którzy w 1136 roku osiedlili się na terenach kasztelanii milickiej, w dolinie Baryczy. Średniowieczny kalendarz liturgiczny przewidywał tak wiele dni postnych, że nie dało się tego opędzić brukwią czy kaszą. Wprowadzane tu i ówdzie do menu ogony bobrów, uznawane desperacko przez duchowieństwo za „rybią część” zwierzęcia, były potrawą niezasługującą na określenie jej słowem „jadalna”. Trzeba było szybko znaleźć sposób na wyżywienie gromady głodnych mnichów, żeby ich plugawe doczesne powłoki nie wyzionęły doskonałego ducha zbyt szybko.
Cystersi spod Milicza postawili na postne mięso karpia i założyli pierwsze w Polsce stawy hodowlane. Pod koniec XIII w., za zgodą księcia cieszyńskiego Mieszka, hodowlą karpia zajęto się też w położonym nad Skawą Zatorze, na pograniczu Księstwa Opolskiego i dzielnicy krakowskiej. Hodowla musiała być niezwykle obiecująca, bo wkrótce po jej rozpoczęciu Zator uzyskał prawa miejskie, dając podwaliny późniejszemu Księstwu Zatorskiemu. Nawiasem mówiąc, obie historyczne hodowle nie tylko przetrwały do czasów współczesnych, lecz także do dziś trwa swoista rywalizacja między hodowcami karpia z Milicza i Zatoru.
W złotym wieku Rzeczpospolita słynęła już z pokaźnej liczby stawów (więcej w ówczesnej Europie mieli tylko Czesi) i wysokiego poziomu gospodarki rybnej. Feudalni właściciele zakładali stawy na nieużytkach, dzięki czemu na wsiach Śląska i zachodniej Małopolski hodowla stawowa prowadzona czeską metodą przesadkową (przenoszenie ryb do kolejnych stawów w miarę ich rozwoju) była niemal tak popularna jak uprawy zbóż.
Gdy jednak XVII-wieczne konflikty zbrojne ogarnęły kraj, wieś zubożała, stawy zamierały. Barbarzyńsko spuszczano z nich wodę i wybierano ryby, by wyżywić żołnierzy. Trzeba było ponad stu lat, żeby opuszczone stawy znów się zarybiły. Karp jednak bezpowrotnie stracił na znaczeniu.
Przełomem w postrzeganiu karpia jako ryby smacznej i dostępnej mogły być osiągnięcia Adolfa Gascha, dzierżawcy folwarcznego z należącej już wówczas do arcyksięcia Karola Ludwika Habsburga galicyjskiej wsi Kaniów. 20 kwietnia 1880 r. Gasch zadziwił uczestników wystawy rolniczej w Berlinie wyhodowanym przez siebie karpiem, który w przeciwieństwie do dotychczas znanych odmian miał grzbiet wygięty w łuk i bardzo małą głowę. Ta budowa ryby gwarantowała znacznie wyższą zawartość mięsa, zachwycając też nieznaną wcześniej delikatnością. Adolf Gasch wrócił z Berlina ze złotym medalem, zaś kaniowskie karpie stały się znane w całej Europie. Dziś mało kto wie, że hodowane masowo lustrzenie, zwane w celach handlowych karpiami królewskimi, to dzieło skromnego hodowcy z Galicji
Kolejny Anty karp" prawdziwy łofffca"
Zabronisz komuś stosowania c&r?????łowienia karpii???
może sam jesteś chory z nienawiści?
Tak, to było bardzo dawno temu. A co było, zanim pojawił się w Polsce karp? Zanim ruszyła cała ta machina hodowli tej ryby? Pewnie nad jeziorem żyła sobie Czarownica znad Bełdan, Czart z Tałckiego Bagna. A propos: ma ktoś może w PDF-ie , "Czarownicę znad Bełdan" albo "Legendę o diamentowym pierścieniu"? Ciekawość.
A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-)
Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470
JK
Ja mam w naturze "Czarownicę z sąsiedztwa", alleluja!
Kolejny Anty karp" prawdziwy łofffca"
Zabronisz komuś stosowania c&r?????łowienia karpii???
może sam jesteś chory z nienawiści?
Takich zimowych BAŁWANÓW powinien moderator od razu blokować. Nic takie e-bałwan w odniesieniu do wątku nie napisze, tylko atakuje personalnie.
nie kłucie sie panowie dajcie se po razie i spokój.
A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-)
Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470
JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
" A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-)
Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica."
Wiem o czym mowa ale zauważ, że karp jest atakowany bezpardonowo natomiast nikt nie chce mówić o tym, że sandacz i głowatka też ma swój udział w procederze " ryb nierodzimych " z tą małą różnicą, że nie są tradycyjnymi daniami wigilijnymi i nikt nie chce im darować życia przed wigilią.
A swoją drogą ten temat jest jak bumerang - co rok to samo.
JK
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Hm... Niniejsza wypowiedź utwierdziła mnie ( i chyba nie tylko mnie), iż wątek ten to komunikat typowo prowokacyjny.
Ludzie mają wiele pomysłów - jak czynić dobro a jeszcze więcej takich, które przynoszą szkody. Wasza idea zalicza się do tej drugiej kategorii.Czasem trudno samemu ocenić: czy nasze intencje - będąc w naszym zamyśle tymi dobrymi są naprawdę szlachetne,ale jeśli ktoś robi coś naprawdę bezinteresownie i z przekonaniem o słuszności swych działań to po pierwsze: nie poszukuje poklasku w internecie, na forum.
Czy nie lepiej , tak naprawdę - wybrać się w Święta na ryby? A jeśli nie, to dlaczego - bo nie wypada iść przez miasto - w ten świąteczny czas wędką za pazuchą? Bo godzi to w konwenanse? Bo co powiedzą sąsiedzi , ludzie?Uważam ,że lepiej powędkować w Święta niźli wprowadzać w czyn absolutnie fatalne idee.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Jesteś wędkarzem i zadajesz tak durne pytanie, coś jest nie tak. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa? Mam kumpla który hodował piranie w akwarium. Jak mu się znudzą to poproszę o ich wpuszczenie np. do zbiornika Rybnik. Zrobimy akcje PDPW- podaruj dzikiej piranii wolność. Mogę zrobić taka akcje? Twoje pytanie wygląda mniej więcej podobnie. Jak masz robić takie akcje z kolegami to się zastanów czy maja jakikolwiek sens. Lepiej w porozumieniu z kołem zakupcie kilkanaście sztuk zarybieniowego karpia . Wtedy ma to jakiś sens.
" A nie wiem czy wiecie ale z sandaczem i głowatką też próbowano mieszać i zasiedlać te ryby tam gdzie nigdy jej nie było. Tylko akurat o tym cicho sza bo łatwiej dokopać karpiowi niż naszym rodzimym gatunkom ;-)
Polecam : http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,ustawa-o-rybactwie-a-gatunki-obce-dla-naszych-wod,15470 JK
Mowa o wypuszczaniu karpia, a dokładnie o jego formie hodowlanej(tuczniku), nie o introdukcji takich pięknych ryb jak sandacz, czy rzadko występująca głowacica."
Wiem o czym mowa ale zauważ, że karp jest atakowany bezpardonowo natomiast nikt nie chce mówić o tym, że sandacz i głowatka też ma swój udział w procederze " ryb nierodzimych " z tą małą różnicą, że nie są tradycyjnymi daniami wigilijnymi i nikt nie chce im darować życia przed wigilią.
A swoją drogą ten temat jest jak bumerang - co rok to samo.
JK
Mówiąc w przypadku sandacza miałem na myśli: Celowe wprowadzenie przez człowieka na teren uprawy chronionej organizmów pożytecznych - czyli, z pożytkiem dla ekosystemu. Jeżeli już mowa o tych gatunkach, to nie jest to forma uzyskana po przez różne krzyżówki dla celów gospodarczych,(konsumpcyjnych) tylko pierwotna naturalna forma.
Co do Sandacza... "
"Polska leży w pobliżu zachodniej granicy natula]nego rozmieszczenia
Sandacza (Stizostedion lucioperca L.). Dowodem tego są liczne kości tej ryby
znajdowane w wykopaliskach archeologicznych, datowanych na X-XIII w.,
prowadzonych w poblizu rzek i jezior Polski. Pojawienie się sandacza na
obszarach położonych na Zachód od Łaby jest rezultatcm introdukcji, które
miaty miejsce po XVI stuleciu" (źródło internet)
O głowacicy nie ma co wspominać, bo jej pogłowie w naszych wodach jest znikome.
Nie pławi się w byle bajorze.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Jeśli ktoś jest przekonany o słuszności swych idei i działań, (nawet jeśli jest inaczej) - to nie chwali się tym wszem i wobec, nie pisze o tym na forach -szukając aplauzu. Wy, natomiast robicie wszystko, by rozjuszyć przeciwników takich akcji. Przede wszystkim , pamiętajcie o tym: jaki charakter i wymiar mają Święta Bożego Narodzenia, idzie się wtedy do kościoła, spędza się ten czas inaczej niż sobie to myślicie.
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!
alboro proszę Cię lepiej nic już nie pisz.. przez takich bogatych jak Ty wszyscy jeżdżą po karpiarzach ...
"Mówiąc w przypadku sandacza miałem na myśli: Celowe wprowadzenie przez człowieka na teren uprawy chronionej organizmów pożytecznych - czyli, z pożytkiem dla ekosystemu."
Czy ten sandacz jest aż tak pożyteczny? Tam gdzie gdzie wpuszczano sandacza pogłowie szczupaka bardzo się zmniejszało lub całe zarybienie ginęło w paszcza szczupaków czyli kasa poszła w błoto dokładnie tak samo jak kasa na zarybienia karpiem - dwa, trzy tygodnie i karpie są wyłowione a pozostają jakieś niedobitki ( znikomy procent zarybienia ) które jakimś cudem nie dały się złowić na wędkę.
Miałem kiedyś link do tego artykułu o pochodzeniu sandacza z tej Dzwiny ale kurde się zagubił. Dla mnie osobiście bez znaczenia jest to czy ryba pochodzi z Chin czy z tej rzeki. Są to gatunki nie występujące naturalnie a wpisy, że sandacz jest wpuszczany z pożytkiem dla ekosystemu mają za zadanie zataić to, że sandacz jest też nie nasz ;-)
JK
W porządku Kolego Albori11, przedstawiłeś swoje poglądy na świat: chcesz wypuszczać papugi, amadyny, zeberki, kanarki, - z ryb, zaś uwalniać karpie. A proszę mi w takim razie powiedzieć , jakie masz podejście do śledzia? Zasiadasz do biesiady i raczysz się matiasem. A matias to taki śledź, mały, niedojrzały płciowo - nie zdążył jeszcze przekazać swoich genów a już wylądował na talerzu. Czy myślisz o tym podczas wigilii? To też jest mocny argument, weź go pod uwagę.
Badania naukowe ostatnich lat dowiodły, że rośliny też odczuwają stres, radość, szczęście, smutek i kilka innych takich. Rosliny potrafia sie gniewać, obrażać, albo zaprzyjaźniaja się z opiekunami lub innymi roslinami. Rpśliny wytwarzaja wokół siebie sferę energetyczną, co jest mierzalne i udowodnione.
Zatem ku chwale natury pójdźmy do ogrodniczego, kupmy jakies roślinkie, i wysadźmy ją z namaszczeniem gdzieś w dziczy.
Ale wałek kuźwa! Ale wałek!
Zakładając ten temat na forum zadałem wydaje mi sie jasne i proste pytanie. Czy takie kupione karpie można wypuścić do wody PZW bez pozwolenia koła oraz ichtiologa?
Widzę że jedynym który to zrozumiał to kol "Ras al Ghul" który zadał sobie trochę trudu i znalazł na moje pytanie odpowiednią ustawę oraz artykuł,i paru jeszcze innych których argumenty do nas dotarły "Takie argumenty do nas docierają i po namyśle postanowiliśmy wypuścić te karpie do stawu naszego kolegi".
Natomiast komentarze typu:
"Kupcie sobie po świni i wypuśćcie do lasu, w końcu pochodzi od dzika, więc też może biegać na wolności." "tylko świń i krów na wolność nie wypuszczajcie bo pod koła będą wchodzić" "Jak ktoś ma pustawo w makówce, to puszcza karpie gdzie popadnie, albo zjada białe robaki na yt." "Jako zagorzały zwolennik drobiu i wieprzowiny przed świętami kupię cztery świnie i osiem kurczaków, które później wypuszczę. Podobnie jak koledzy wypuszczą karpie" itp. uważam za tak tępe że aż szkoda się do nich odnosić. Czy ja zaglądam do waszego portfela i decyduję co macie zrobić z waszą kasą? My mamy ochotę kupić i wypuścić te karpie bez dodawania do tego żadnej ideologi i nikogo do tego nie zmuszamy, ot taki mamy kaprys. W najbliższą sobotę my będziemy się dobrze bawić na łonie natury(bez względu na pogodę) podczas co niektórzy będą patrzeć się tępo w ekran swojego monitora, i przeszukiwać następne fora żeby komuś dowalić i pochwalić się swoimi tępymi komentarzami.
PS
Idąc tokiem waszego rozumowania zajedziemy jeszcze do sklepu ZOOlOGICZNEGO i kupimy po kanarku i papudze i wypuścimy na wolność a co niech i one mają święta!!!!
Na kilometr śmierdzi od ciebie trollem, ale do końca rżniesz pajaca. Na takie rozwinięcie tematu liczyłeś i się nie wydurniaj. ;) Tępe komentarze? Tępym, to trzeba być, żeby takich rzeczy nie wiedzieć. Ty wiedziałeś, ale założyłeś temat i teraz udajesz zniesmaczonego. Jak zwykle błazenada w stylu wedkuje.pl ... norma. :)
Badania naukowe ostatnich lat dowiodły, że rośliny też odczuwają stres, radość, szczęście, smutek i kilka innych takich. Rosliny potrafia sie gniewać, obrażać, albo zaprzyjaźniaja się z opiekunami lub innymi roslinami. Rpśliny wytwarzaja wokół siebie sferę energetyczną, co jest mierzalne i udowodnione.
Zatem ku chwale natury pójdźmy do ogrodniczego, kupmy jakies roślinkie, i wysadźmy ją z namaszczeniem gdzieś w dziczy.
Ale wałek kuźwa! Ale wałek!
Rośliny też się ruszają. To tak zwane "nastie " i "tropizmy", jakby ktoś był ciekaw.