W tym roku, chyba przez powódź z jakiegoś zbiornika czy stawu, uciekły do moich lokalnych rzek (Widawka i Krasówka) tysiące sumików karłowatych. To istna plaga, wcinają zanęte aż nie wybuchną, atakują nawet pusty haczyk i kaleczą ręce gdy je wyhaczam.
Mogli byście mi powiedzieć coś więcej o naturze tego stworzenia? Czy jest coś czego to nie zje, a inna ryba nie pogardzi? Jak zachowują się w otoczeniu innych, większych ryb? Są płochliwe czy bezkarne? Czy potrafią wypłoszyć z zanęty inne ryby, czy są raczej ignorowane?
Z moich obserwacji wynikło jedynie to że jak sum wszedł w zanęte to praktycznie mogłem się składać do domu bo już nic innego na haczyku nigdy nie zawisło. (Pomijając kiełbiki)
z tego co ja wiem nikt nie wymyslil czegos co by odstraszalo sumiki biora na wszystko lacznie z zywcem ale w zamian trudnej roboty przy obieraniu odwzajemniaja sie wspanialym smakiem po smarzeniu
W tym roku, chyba przez powódź z jakiegoś zbiornika czy stawu, uciekły do moich lokalnych rzek (Widawka i Krasówka) tysiące sumików karłowatych. To istna plaga, wcinają zanęte aż nie wybuchną, atakują nawet pusty haczyk i kaleczą ręce gdy je wyhaczam.
Mogli byście mi powiedzieć coś więcej o naturze tego stworzenia? Czy jest coś czego to nie zje, a inna ryba nie pogardzi? Jak zachowują się w otoczeniu innych, większych ryb? Są płochliwe czy bezkarne? Czy potrafią wypłoszyć z zanęty inne ryby, czy są raczej ignorowane?
Z moich obserwacji wynikło jedynie to że jak sum wszedł w zanęte to praktycznie mogłem się składać do domu bo już nic innego na haczyku nigdy nie zawisło. (Pomijając kiełbiki)
Zna ktoś sposób na przechytrzenie tego szkodnika?
spróbuj na kukurydzę
http://forum.wedkuje.pl/post/zagadkowy-lin/92242/0
Kukurydze też jedzą. :/
zjadają diennie tyle co wróbelki :))
tzn. tyle ile same ważą a co? to dla nich jest nie ważne
z tego co ja wiem nikt nie wymyslil czegos co by odstraszalo sumiki biora na wszystko lacznie z zywcem ale w zamian trudnej roboty przy obieraniu odwzajemniaja sie wspanialym smakiem po smarzeniu