Najpierw napisz z jakiej okolicy jesteś bo nikt nie jest jasnowidzem , jak napisał kolega nicponios feeder i pinka jest OK ale nie zapominaj o białych robakach , a jak nie ma brań to spróbuj ochotki połączonej z pinką albo białym robakiem , jak masz stojącą wodę to spróbuj na spławik tylko delikatne zestawy są lepsze efekty , pozdro i połamania kija .
Wiosną, to płoć wchodzi w kanały się wycierać i tam na pewno trzeba jej dać spokój, a na jeziorach to tak jak napisał Ci @Rufio2 , delikatny zestawik, zanęta, biały na hak i jedziesz.
jak kloszard i wyjada resztki z podwodnego śmietnika.
Przeciwnie, to wybredna smakoszka, kapryśna, ze zmiennymi apetytami.
Sposób pobierania pokarmu, zdeterminowany małym pyszczkiem, owe
pojadanie drobnymi kęsami przypomina obiad u arystokratów.
Pory roku w przełyku
Wczesną
wiosną, późną jesienią i przez całą zimę płoć jada jak ludy północy -
tłusto i niemal wyłącznie mięsnie. Wiadomo, roślinność obumiera niemal
całkowicie, a nieliczne zielone zimą rośliny przerywają wegetację. Nie
rosną, nie pączkują, a wybredna płotka do gęby nie weźmie łykowatych
liści czy łodygi.
Chłodna pora roku, wbrew utartej opinii, jest
niezłym czasem dla podwodnego światka. W butwiejących resztkach
rozwijają się larwy wielu owadów, nie wszystkie mięczaki zapadają w
zimową hibernację, zaś niektóre skorupiaki - jak chociażby kiełże,
dziwogłówki, przekopnice - dopiero w chłodnej wodzie znajdują najlepsze
warunki do życia.
Brytyjczycy - bodaj najznamienitsi łowcy płoci
- twierdzą, że podczas chłodów najlepiej jest korzystać z przynęt,
jakie można znaleźć w łowisku. W resztkach butwiejących roślin, w
osadach dennych wędkarz znajdzie niejedną propozycję kulinarną. Niemal
każde stworzonko wygarnięte z mułu nadaje się do założenia na hak. I
najczęściej chętniej jest przez płoć chwytane od najbardziej nawet
wyszukanej wędkarskiej przynęty ze sklepu. Płotka ma jednak swoje
ulubione dania. Jednym z nich, atrakcyjnym przez cały rok, jest pęczek
larw ochotki. W listopadzie, w lutym i w marcu na ochotki można łowić
nawet metodą drgającej szczytówki.
Można też zagarnąć kępkę
obumarłych roślin, wyrwać garść trzciny i wydłubać z niej kilkanaście
kiełżopodobnych stworzeń. Na hak nr 16 zakłada się po jednym
skorupiaku. Efekt bywa...
Na Zalewie Szczecińskim łowi się na
strzępki mięsa wyłuskanego ze skorupki racicznicy, małża, który w
ogromnych koloniach zamieszkuje ten akwen. Płocie w tym ogromnym
zbiorniku dorastają do potężnych rozmiarów - zdarzają się często sztuki
ważące kilogram. To zasługa racicznicowej diety. Dorosłego małża nie
rozłupie duża płoć, ale ich larwami i młodzieńczą postacią ryby te
napychają się po same gardło. Smak musi im bardzo odpowiadać, skoro w
Dźwinie na wysokości Połchowa i Chrząszczewa od lutego do kwietnia
miejscowi wędkarze łowią wielkie ilości dorodnych płoci właśnie na
mięso rozłupanych małży.
Płociowe
przynęty na zimę - a więc białe i czerwone robaczki, a także larwy
ochotkowatych i inne organizmy rozwijające się w łowisku w chłodne pory
roku - muszą zostać odpowiednio podane, dosmaczone. Szacunek dla płoci
wyraża się przede wszystkim tym, że nikt nie zarzeka się nigdy, że
znalazł najlepszą przynętę. Płotkarz jest otwarty na wszystkie nowinki i
na najdziwaczniejsze czasami pomysły. Białe robaki przesusza nie
trocinami, a dobrymi atraktorami, zabarwia je na najróżniejsze kolory.
Hodowane w piwnicy czerwone robaki dokarmia nie płatkami owsianymi, a
najdoskonalszą zanętą lub porcją akwarystycznych dafni, włoskimi
mieszankami pasie mączniaki, do porcji ochotek dodaje suszonej krwi.
Eksperymenty, eksperymenty...
Mogą
one dotyczyć podawania płoci przynęt w Polsce nietypowych. Na przykład
skrawki mięsa - szczególnie dobrej wołowiny czy bardziej aromatycznej
baraniny - mogą w chłodnych porach roku okazać się nadzwyczaj
skuteczne. W Niemczech spotkałem się z całą szkołą dotyczącą stosowania
konserw jako przynęt. W kanałach hamburskich łowi się płocie na
mielonki, na ciasto, którego podstawą jest karma dla psów i kotów.
Kompromisem między przynętą roślinną a zwierzęcą jest często stosowana
nad Wartą kasza wydłubana z krwawej kiszki. Z niedowierzaniem
obserwowałem wędkarzy z Częstochowskiego, którzy podczas zimowych i
wczesnowiosennych łowów podnęcali oszczędnie rozdrobnioną kaszanką, zaś
na hak nadziewali po jednym, dwa ziarna tatarki czy pęczaku o
nieciekawym, burym zabarwieniu. Przynętę tę przesypywali na dobę przed
łowieniem suszoną krwią lub suszonymi dafniami.
Nie tak dawno,
sprowokowany przez przybory i konieczność zaprzestania wypraw na Wisłę,
eksperymentowałem w gorącej zupie Kanału Żerańskiego. Kilkakrotnie - w
aktach rozpaczy - zastosowałem w ekstremalnie różnych okolicznościach
zimowe przynęty. Płotki najlepiej brały na pęczak z najtańszej
kaszanki. Chętnie tę "zagrychową" przynętę smakowały też karasie
srebrzyste serdecznie wszystkich pozdrawiam mama nadziei że pomogłem
bykus1 a ty znowu coś skopiowałeś? Koleś naprawdę się narażasz na odpowiedzialność karną za wykorzystywanie artykułów lub ich fragmentów bez zezwolenia ich autorów. Fachowo to się nazywa PLAGIAT. I ktoś cie może za to nieźle udupić. Czy ty nie masz nawet trochę własnej inwencji twórczej aby cokolwiek samemu napisać? Żal mi ciebie...
Płotek trzeba szukać w nasłonecznionych nie zagłebokich zatoczkach w pobliżu trzcin ;p Ale Płoci można szukać na troszeczkę głebszej wodzie bliżej dna :D oczywiście nie biorą jak ich mniejsi bracia i siostry. brania są rzadkie ale jak już weźmie nam Płoć to jest wtedy frajda :D na wczesną wiosnę stosuję pinki mady ciasto :) ale też powolutku zaczynam zanęcać kukurydza z puszki :) pozdrawiam
teori jest duzo. bo nie ktorzy radza jej szukac na płyciznach a drudzy na duzej głebokosci. ja sam nie potrafie powiedziec jak to jest na kazdym zbiorniku. ja wybierajac miejsce na płociowa zasiadke. ustawiam sie wtakim miejscu gdzie moge ustawic spławikowke na plycizne a federa zarzucam na głebaka wode. czasami korci zeby łowic w jednym miejscu tym lepszym ale łowiac takim systemem mozma sie mile zaskoczyc . no czesto sa fajne przyłowy. łatwiej jest teraz połowic na małych i srednich rzekach tam zabieram tylko bata
Gdzie szukac ploci wiosną w jeziorach i na co lowic .Prosze o poradę i z gory dziękuje.
ja wale z gruntu na feedera, przyneta to pinka:)
Najpierw napisz z jakiej okolicy jesteś bo nikt nie jest jasnowidzem , jak napisał kolega nicponios feeder i pinka jest OK ale nie zapominaj o białych robakach , a jak nie ma brań to spróbuj ochotki połączonej z pinką albo białym robakiem , jak masz stojącą wodę to spróbuj na spławik tylko delikatne zestawy są lepsze efekty , pozdro i połamania kija .
Wiosną, to płoć wchodzi w kanały się wycierać i tam na pewno trzeba jej dać spokój, a na jeziorach to tak jak napisał Ci @Rufio2 , delikatny zestawik, zanęta, biały na hak i jedziesz.
jak kloszard i wyjada resztki z podwodnego śmietnika. Przeciwnie, to wybredna smakoszka, kapryśna, ze zmiennymi apetytami. Sposób pobierania pokarmu, zdeterminowany małym pyszczkiem, owe pojadanie drobnymi kęsami przypomina obiad u arystokratów.
Pory roku w przełyku
Wczesną wiosną, późną jesienią i przez całą zimę płoć jada jak ludy północy - tłusto i niemal wyłącznie mięsnie. Wiadomo, roślinność obumiera niemal całkowicie, a nieliczne zielone zimą rośliny przerywają wegetację. Nie rosną, nie pączkują, a wybredna płotka do gęby nie weźmie łykowatych liści czy łodygi.
Chłodna pora roku, wbrew utartej opinii, jest niezłym czasem dla podwodnego światka. W butwiejących resztkach rozwijają się larwy wielu owadów, nie wszystkie mięczaki zapadają w zimową hibernację, zaś niektóre skorupiaki - jak chociażby kiełże, dziwogłówki, przekopnice - dopiero w chłodnej wodzie znajdują najlepsze warunki do życia.
Brytyjczycy - bodaj najznamienitsi łowcy płoci - twierdzą, że podczas chłodów najlepiej jest korzystać z przynęt, jakie można znaleźć w łowisku. W resztkach butwiejących roślin, w osadach dennych wędkarz znajdzie niejedną propozycję kulinarną. Niemal każde stworzonko wygarnięte z mułu nadaje się do założenia na hak. I najczęściej chętniej jest przez płoć chwytane od najbardziej nawet wyszukanej wędkarskiej przynęty ze sklepu. Płotka ma jednak swoje ulubione dania. Jednym z nich, atrakcyjnym przez cały rok, jest pęczek larw ochotki. W listopadzie, w lutym i w marcu na ochotki można łowić nawet metodą drgającej szczytówki.
Można też zagarnąć kępkę obumarłych roślin, wyrwać garść trzciny i wydłubać z niej kilkanaście kiełżopodobnych stworzeń. Na hak nr 16 zakłada się po jednym skorupiaku. Efekt bywa...
Na Zalewie Szczecińskim łowi się na strzępki mięsa wyłuskanego ze skorupki racicznicy, małża, który w ogromnych koloniach zamieszkuje ten akwen. Płocie w tym ogromnym zbiorniku dorastają do potężnych rozmiarów - zdarzają się często sztuki ważące kilogram. To zasługa racicznicowej diety. Dorosłego małża nie rozłupie duża płoć, ale ich larwami i młodzieńczą postacią ryby te napychają się po same gardło. Smak musi im bardzo odpowiadać, skoro w Dźwinie na wysokości Połchowa i Chrząszczewa od lutego do kwietnia miejscowi wędkarze łowią wielkie ilości dorodnych płoci właśnie na mięso rozłupanych małży.
Płociowe przynęty na zimę - a więc białe i czerwone robaczki, a także larwy ochotkowatych i inne organizmy rozwijające się w łowisku w chłodne pory roku - muszą zostać odpowiednio podane, dosmaczone. Szacunek dla płoci wyraża się przede wszystkim tym, że nikt nie zarzeka się nigdy, że znalazł najlepszą przynętę. Płotkarz jest otwarty na wszystkie nowinki i na najdziwaczniejsze czasami pomysły. Białe robaki przesusza nie trocinami, a dobrymi atraktorami, zabarwia je na najróżniejsze kolory. Hodowane w piwnicy czerwone robaki dokarmia nie płatkami owsianymi, a najdoskonalszą zanętą lub porcją akwarystycznych dafni, włoskimi mieszankami pasie mączniaki, do porcji ochotek dodaje suszonej krwi.
Eksperymenty, eksperymenty...
Mogą one dotyczyć podawania płoci przynęt w Polsce nietypowych. Na przykład skrawki mięsa - szczególnie dobrej wołowiny czy bardziej aromatycznej baraniny - mogą w chłodnych porach roku okazać się nadzwyczaj skuteczne. W Niemczech spotkałem się z całą szkołą dotyczącą stosowania konserw jako przynęt. W kanałach hamburskich łowi się płocie na mielonki, na ciasto, którego podstawą jest karma dla psów i kotów. Kompromisem między przynętą roślinną a zwierzęcą jest często stosowana nad Wartą kasza wydłubana z krwawej kiszki. Z niedowierzaniem obserwowałem wędkarzy z Częstochowskiego, którzy podczas zimowych i wczesnowiosennych łowów podnęcali oszczędnie rozdrobnioną kaszanką, zaś na hak nadziewali po jednym, dwa ziarna tatarki czy pęczaku o nieciekawym, burym zabarwieniu. Przynętę tę przesypywali na dobę przed łowieniem suszoną krwią lub suszonymi dafniami.
Nie tak dawno, sprowokowany przez przybory i konieczność zaprzestania wypraw na Wisłę, eksperymentowałem w gorącej zupie Kanału Żerańskiego. Kilkakrotnie - w aktach rozpaczy - zastosowałem w ekstremalnie różnych okolicznościach zimowe przynęty. Płotki najlepiej brały na pęczak z najtańszej kaszanki. Chętnie tę "zagrychową" przynętę smakowały też karasie srebrzyste serdecznie wszystkich pozdrawiam mama nadziei że pomogłem
bykus1 a ty znowu coś skopiowałeś? Koleś naprawdę się narażasz na odpowiedzialność karną za wykorzystywanie artykułów lub ich fragmentów bez zezwolenia ich autorów. Fachowo to się nazywa PLAGIAT. I ktoś cie może za to nieźle udupić. Czy ty nie masz nawet trochę własnej inwencji twórczej aby cokolwiek samemu napisać? Żal mi ciebie...
Kolego, wkleiłeś to ze strony Muskie.pl, a tam jest takie coś:
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jesli coś kopiujesz, to wpisuj źródło.
A mi jeszcze parę minut wcześniej przysłał zaproszenie do grona znajomych:))))))
pilnuj siebie siebie będziesz w niebie a iak nie to piekle oki ziom
pilnuj siebie siebie będziesz w niebie a iak nie to piekle oki ziom
i jeszcze fuczy ?! Ehhhhhhhhhhhhhhh
Płotek trzeba szukać w nasłonecznionych nie zagłebokich zatoczkach w pobliżu trzcin ;p Ale Płoci można szukać na troszeczkę głebszej wodzie bliżej dna :D oczywiście nie biorą jak ich mniejsi bracia i siostry. brania są rzadkie ale jak już weźmie nam Płoć to jest wtedy frajda :D na wczesną wiosnę stosuję pinki mady ciasto :) ale też powolutku zaczynam zanęcać kukurydza z puszki :) pozdrawiam
teori jest duzo. bo nie ktorzy radza jej szukac na płyciznach a drudzy na duzej głebokosci. ja sam nie potrafie powiedziec jak to jest na kazdym zbiorniku. ja wybierajac miejsce na płociowa zasiadke. ustawiam sie wtakim miejscu gdzie moge ustawic spławikowke na plycizne a federa zarzucam na głebaka wode. czasami korci zeby łowic w jednym miejscu tym lepszym ale łowiac takim systemem mozma sie mile zaskoczyc . no czesto sa fajne przyłowy. łatwiej jest teraz połowic na małych i srednich rzekach tam zabieram tylko bata