byłem dwa dni 22 i 23 z trzema kumplami ,poza fajną atmosferą przy grilu i czymś więcej ,na osiem feederków trz krąpie, powiem jedno takiej beznadziei jeszcze na Gmury nie widziałem. POZDROWIENIA PS.z relacji kumpli po drugiej stronie od nowego mostu do Jordanowa to samo-bezrybie.
no mnie się wydaje ze nie ma sensu skoro lipa i dwa tyg temu to samo było nic . ja zmieniłem teraz zbiornik na jezioro i nęcę już kilka dni oczywiście z łódki no to początek był kiepski ale teraz jakoś nie narzekam tylko te turyści na tych rowerkach to szału idzie dostać ja wybieram się na nockę z soboty na niedzielę .
Ale żeby wiedzieć czy na Twoich zestawach na wędkach też jest lipa, to musisz je zarzucić. Jeden ma lipę, a inny ryby. Nigdy się z tym jeszcze nie spotkałeś?
Ja łowię na Wiśle w okolicach Wawy i powiem jedno: kicha, kicha, jeszcze raz kicha. Z ostatnich 4 wypraw (wszystkie wieczorne, tak od 17-18 do mniej więcej północy) tak naprawdę do udanych mogłem zaliczyć jedną, jednak szału też nie było.
Ostatnia moja zasiadka z 2 kolegami w środę, 6 gruntówek i wynik to przyłów w postaci 3 sumków takich około 20 cm. Odpuszczam sobie Wisłę na jakiś czas, przenoszę się na łowiska komercyjne.
ja dzisiaj uderzam na nockę na Narew, ciekawe jak pójdzie, ostatnio był kumpel w tym samym miejscu to w zasadzie tylko klenie na czerwonego robaka szły, w ogóle leszcze nie brały, a dziwne bo miejscówka od lat bardzo lubiana przez leszcze... Zobaczymy po dzisiejszej nocy :) mam nadzieję że nikt mi miejsca nie zajmie. pozdro
wróciłem dzisiaj o 14, wyniki słabe, fakt że nałowiłem prawie (średnią) siatkę dorodnych płoci i kilka większych kleni na feederka, ale żaden leszcz ani większa ryba nie podeszła.
panowie zaczeło cos brac w płocku bo wybieram sie na nocke
byłem dwa dni 22 i 23 z trzema kumplami ,poza fajną atmosferą przy grilu i czymś więcej ,na osiem feederków trz krąpie, powiem jedno takiej beznadziei jeszcze na Gmury nie widziałem.
POZDROWIENIA
PS.z relacji kumpli po drugiej stronie od nowego mostu do Jordanowa to samo-bezrybie.
to ja juz nie wiem co z ta ryba dzis sie wybieram na nocke tylko czy jest sens
Sens wybrać się na ryby jest zawsze.
no mnie się wydaje ze nie ma sensu skoro lipa i dwa tyg temu to samo było nic . ja zmieniłem teraz zbiornik na jezioro i nęcę już kilka dni oczywiście z łódki no to początek był kiepski ale teraz jakoś nie narzekam tylko te turyści na tych rowerkach to szału idzie dostać ja wybieram się na nockę z soboty na niedzielę .
Ale żeby wiedzieć czy na Twoich zestawach na wędkach też jest lipa, to musisz je zarzucić. Jeden ma lipę, a inny ryby. Nigdy się z tym jeszcze nie spotkałeś?
Ja łowię na Wiśle w okolicach Wawy i powiem jedno: kicha, kicha, jeszcze raz kicha. Z ostatnich 4 wypraw (wszystkie wieczorne, tak od 17-18 do mniej więcej północy) tak naprawdę do udanych mogłem zaliczyć jedną, jednak szału też nie było.
Ostatnia moja zasiadka z 2 kolegami w środę, 6 gruntówek i wynik to przyłów w postaci 3 sumków takich około 20 cm. Odpuszczam sobie Wisłę na jakiś czas, przenoszę się na łowiska komercyjne.
też odpuszczam Wisełkę i przenoszę się nad jeziorka.
ja tez pojade na soczewke zobacze co tam sie dzieje pozdrawiam
a te sumki to tragedia rzucasz kij i zaraz branie mi ostatnio wział na kukurydze .
hehe tobie sumik na kuku a mi węgorek na białe i kuku XD cyrki się dzieją z tymi rybami
ja dzisiaj uderzam na nockę na Narew, ciekawe jak pójdzie, ostatnio był kumpel w tym samym miejscu to w zasadzie tylko klenie na czerwonego robaka szły, w ogóle leszcze nie brały, a dziwne bo miejscówka od lat bardzo lubiana przez leszcze... Zobaczymy po dzisiejszej nocy :) mam nadzieję że nikt mi miejsca nie zajmie. pozdro
naprawde ze takiej kaszany to dawno nie było
napisz jutro jak Ci poszło
wszystko wskazuje na to ze nici z ryb bo tak leje ze szok
witam
na Odrze też kicha :( ryba nie bierze , jedyne co śię zmieniło w przeciągu ostatnich trzech tygodni to tylko tyle że komary kąsają okrutnie !!!
wróciłem dzisiaj o 14, wyniki słabe, fakt że nałowiłem prawie (średnią) siatkę dorodnych płoci i kilka większych kleni na feederka, ale żaden leszcz ani większa ryba nie podeszła.