,,Nasze Wody"nr/1 z 2009r ,,Chciałby się rzec - wreszcie Parlament Europejski na listopadowym posiedzeniu Komisji Rybołówstwa , przyjął projekt rezolucji w sprawie ,,opracowania europejskiego planu zarządzania zasobami kormoranów "w celu ograniczenia coraz większych szkód wyrządzanych przez kormorany w zasobach rybnych, rybołówstwie i akwakulturze - 2008/2177 (INI)........................"
U nas kormorany zrobiły rozpierduche i to konkretną zwłaszcza nad Kwisą i Bobrem, od początku roku słyszałem tylko o złowionych pojedynczych pstrążkach. Te ptaki przetrzebiły nasze rzeki z pięknych kropków i kardynałów. Jedyne rozwiązanie to odstrzał i to w poważnych ilościach !!!!
To co napisał kolega rybspinn jest smutne, ale niestety prawdziwe. Kormorany po zamarznięciu zbiorników przeniosły się w poszukiwaniu pożywienia właśnie na i tak ubogie wody górskie naszego okręgu (jeleniogórski) i to co tam poczyniły wyzwala najgorsze emocje człowieka wobec tych ptaków(niestety).
Kormorany - apetyt mają ogromny, dzienne zapotrzebowanie jednego ptaka wynosi 0,5 kg, w okresie karmienie piskląt ulega podwojeniu. W Europie szacuje się na ok. 2.000.000szt. Największe straty są w rybach wolno rosnących jak: węgorz, lin szczupak, okoń, sandacz, karaś, pstrąg, lipień. Jest więc problem.
Niestety, ochrona życia to szczytny cel i kormoran zasługuje na zycie. Jest jednak faktem, że gospodarka człowieka wywarła ogromny wpływ na ilość akwenów i stan ilościowy pokarmu tego gatunku. Kormoran radzi sobie jednak doskonale i pomnaża ilość osobników w zastraszającym tempie. Nie mozna w nieskończoność chronić tego gatunku. Czas pomyśleć o równowadze za przyrodę, która juz nie jest w stanie kontrolować liczebności tych ptaków. Obojetne, czy komus się to podoba czy nie, jest konieczne ograniczenie populacji kormorana. Ja te ptaki w sumie lubię, bo uwielbiam obserwować wszelkie przejawy zycia nad wodą, ale wiem, że co za dużo, to niezdrowo. Cała sztuka w tym, by wymyślić sposób który będzie mądry i wyważony. Jak znam zycie, to znów ktoś przegnie pałę, bo to u nas norma.
Byłem kiedyś na rybach nad jeziorem i podleciało całe stado kormoranów wody nie było widac. Tylko wędki zwijałem i do domu:(. byłem tam tydzień puzniej z kolegami i
nawet brania nie było:/.
,,Nasze Wody"nr/1 z 2009r
,,Chciałby się rzec - wreszcie Parlament Europejski na listopadowym posiedzeniu Komisji Rybołówstwa , przyjął projekt rezolucji w sprawie ,,opracowania europejskiego planu zarządzania zasobami kormoranów "w celu ograniczenia coraz większych szkód wyrządzanych przez kormorany w zasobach rybnych, rybołówstwie i akwakulturze - 2008/2177 (INI)........................"
Dał by Bóg..........
a ja nic nie mam do kormoranów mam nadzieję że ta komisja weźmie je w obronę a za dupę kłusownikom
U nas kormorany zrobiły rozpierduche i to konkretną zwłaszcza nad Kwisą i Bobrem, od początku roku słyszałem tylko o złowionych pojedynczych pstrążkach. Te ptaki przetrzebiły nasze rzeki z pięknych kropków i kardynałów. Jedyne rozwiązanie to odstrzał i to w poważnych ilościach !!!!
To co napisał kolega rybspinn jest smutne, ale niestety prawdziwe. Kormorany po zamarznięciu zbiorników przeniosły się w poszukiwaniu pożywienia właśnie na i tak ubogie wody górskie naszego okręgu (jeleniogórski) i to co tam poczyniły wyzwala najgorsze emocje człowieka wobec tych ptaków(niestety).
Kormorany - apetyt mają ogromny, dzienne zapotrzebowanie jednego ptaka wynosi 0,5 kg, w okresie karmienie piskląt ulega podwojeniu. W Europie szacuje się na ok. 2.000.000szt. Największe straty są w rybach wolno rosnących jak: węgorz, lin szczupak, okoń, sandacz, karaś, pstrąg, lipień. Jest więc problem.
Niestety, ochrona życia to szczytny cel i kormoran zasługuje na zycie. Jest jednak faktem, że gospodarka człowieka wywarła ogromny wpływ na ilość akwenów i stan ilościowy pokarmu tego gatunku. Kormoran radzi sobie jednak doskonale i pomnaża ilość osobników w zastraszającym tempie. Nie mozna w nieskończoność chronić tego gatunku. Czas pomyśleć o równowadze za przyrodę, która juz nie jest w stanie kontrolować liczebności tych ptaków. Obojetne, czy komus się to podoba czy nie, jest konieczne ograniczenie populacji kormorana. Ja te ptaki w sumie lubię, bo uwielbiam obserwować wszelkie przejawy zycia nad wodą, ale wiem, że co za dużo, to niezdrowo. Cała sztuka w tym, by wymyślić sposób który będzie mądry i wyważony. Jak znam zycie, to znów ktoś przegnie pałę, bo to u nas norma.
Byłem kiedyś na rybach nad jeziorem i podleciało całe stado kormoranów wody nie było widac. Tylko wędki zwijałem i do domu:(. byłem tam tydzień puzniej z kolegami i nawet brania nie było:/.