Reklama
  • wedkarz23092010-10-19 13:50:05

    Witam!

     

    Moje pytanie się rodzi z zaistniałej sytuacji, która miała miejsce wczoraj!

    Będąc z kolegą ze spinem nad Odrą, kolega zaciął w pewnym momencie rybę.

    Myślałem, że jest to sandacz, bo nie było charakterystycznych dla szczupaka "walnięć" na kiju, obaj wędkarze, którzy byli obok, byli tego samego zdania.

    Przy brzegu wyłonił się zębaty średniaczek (ok. 2 kg), ale po chwili mieliśmy odp., dlaczego tak "walczył": był podhaczony.

    Kolega go wyjął i poprosił o pstyryknięcie kilku zdjęć, co mnie troszkę zdziwiło i aż zapytałem ze zdziwieniem: TY GO SOBIE ZALICZASZ?:O

    Odpowiedź była nieco zaskakująca: TAK.

    Jeszcze tego samego dnia zdjęcie poszło na nk...

     

     

    Co Wy o tym sądzicie koledzy?

    Czy powinno się zaliczać rybę, która została podhaczona i jeszcze pozować z nią do zdjęcia i wstawiać do internetu?

    Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

     

    Ps. Podam przykład, w którym pokażę, jakie jest moje zdanie na ten temat: 

    Miałem podobną sytuację, łowiąc pierwszy raz z kutra.

    Łowiłem tylko jakąś godzinę, fale były takie wstrępne, że tylko dokarmiałem ryby porannym śniadaniem, na szczęście udało mi się przysnąć...

    Ale nie o tym chcę mówić...

    Udało mi się w tym czasie złowić jednego dorsza (ok. 1 kg).

    Jest to mój jedyny złowiony w życiu dorsz, który niestety był podhaczony.

    Z tego względu nie zrobiłem sobie z nim pamiątkowej fotki, nie zaliczam tej ryby i mój rekord w dorszu, to 0 cm...

    Gdybym to zrobił, to bym m.in. oszukał samego siebie...

  • wedkarz2309 2010-10-19 13:53:19

    wstrętne*

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-19 14:07:36

    hmm  trudno powiedzieć

    wydaje mi się, że nie powinieneś się tym przejmować

    czasem jest tak, że ryba przeprowadza atak i po chwili robi odwrót po czym sie zachacza za kotwice lub hak

    wydaje mi się , że nie jest to tak że ryba sobie stała i jakiś hak ja zaatakował - chyba mało prawdopodobne w przypadku drapieżnika choć możliwe pewnie

    wydaje mi się ,że szczupak zainteresował się sposobem prezentacji przynęty twojego kolegi i w pewnym momencie moze po ataku, może w trakcie sie zaciął

    no i chyna utrzymanie tak zaciętej ryby też nei jest łatwe bo może się spiąć w każdej chwili

    nie ma co się chyba przejmować

    ale z 2 strony

    liczy się efekt

    ryba na brzegu była

    ja fotek kiedyś wcale nie robiłem - nie miałem aparatu w telefonie, a jak zawsze wziałem aparat to nigdy nic nie złapałem, więc przestałem zabieraćaparat nad wodę, teraz mam w telefonie więc mam zawsze przy sobie ale ost lipne wyniki.... no cóż takie jest życie

    może inni wyrażą swoje zdanie

    pozdrawiam


  • szczupi 2010-10-19 14:13:44

    To wszystko zależy od samego wędkarza. Jak niechcący zahaczona to trochę  fuks.
    Ja miałem inne zdarzenie. Widziałem atak ryby (szczupak) na przynętę czułem uderzenia na kiju, zacinam siedzi, ale on chyba nie trafił, albo nie wiem jak to tłumaczyć, a ja w porę, lub za późno zaciąłem, bo był zapięty za szczękę od spodu jak nieraz sandacze . Dodam że hol przebiegał normalnie,jak przy normalnym zapięciu, nawet wyskoki z wody były. No i jak czy Ty byś to uznał (dla samego siebie)

  • Reklama
  • pawelz 2010-10-19 14:14:47

    Kiedys prowadzilem wlasny dziennik z zapiskami i rekordami.
    Jesli lowilem na spinning i wyciagalem rybe podhaczona a byl to drapieznik, zaliczalem go.
    Czesto ryba po prostu pudluje i zapina sie gdzies w okolicach lba ( a widzialem raz atak szczupaka ktory zapiol sie za ogon).
    Jesli lowilem jakas biala rybe (leszcz, jaz czy ploc) na spinning to liczylem tylko te ktore mialy w pysku przynete.
    Ale to byly moje prywatne ustalenia na podstawie spostrzezen.
    PS. Mialem przypadki bran lipieni na suchara, zapietych gdzie w okolicach pletw piersiowych.

  • wedkarz2309 2010-10-19 14:45:00

    Kol. ziom7:

    Nie, żebym się przejmował:)

    Tylko wyraziłem swoje zdanie i chcę poznać Wasze, bo jak wspomniałem już, zdziwiło mnie to:)

    Prawdopodobieństwo zahaczenia ryby było spore, bo uczę ostatnio kolegów metody opadowej, a jak wiemy, w tej metodzie przynęta ma kontakt z dnem niemal cały czas...

     

    Kol. szczupi:

    Np. w WŚ jest tak:

    4. Komisja Konkursowa nie przyjmuje zgłoszeń ryb:
    złowionych z naruszeniem prawa;
    złowionych w akwenach mających status obrebu hodowlanego;
    zahaczonych poza obrębem głowy;
    karpi, amurów i tołpyg złowionych metodą spinningową.

     

    Tutaj ryby podhaczone są ewidentnie "spalone"...

    Ale ryba zahaczona z zew. strony jest zaliczana, pod warunkiem, że hak tkwi w obrębie głowy, więc Twój szczupak byłby zaliczony:)

     

    Kol. pawelz

    Osobiście i drapieżne i białe ryby na spina zaliczam, pod warunkiem, że są zahaczone w obrębie pyska:)

    Właśnie przypomniało mi się, jak na twistera koloru dżdżownicy, przywalił mi karpik trzydziestak... Zassał gumkę pięknie...

  • szczupi 2010-10-19 16:55:06

    Czyli komisja tak naprawdę nie ma 100% pewności co zgłaszanych medalowych czy rekordowych ryb.
     

  • wedkarz2309 2010-10-19 17:37:02

    Dokładnie, ale mi osobiście sumienie nie pozwoliłoby zgłosić takiej ryby...

     

    Mam nadzieję, że jeszcze ktoś się udzieli:)

    Jeśli ktoś ma ochotę się wypowiedzieć szerzej na ten temat, to bardzo proszę:)

    Jeśli natomiast nie, to wystarczy, że odpowiecie na pytanie CZY POWINNO ZALICZAĆ SIĘ PODHACZONE RYBY jedym słowem: TAK lub NIE:)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-19 17:46:43

    Podhaczony? a co to tak dokładnie znaczy? W którym miejscu miał hak?

  • szczupi 2010-10-19 17:49:32

    No to uważam że NIE powinno się zaliczać ryby pod-haczonej chyba, że jest zapięta w obrębie głowy. Tak jak to opisałeś !!!

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-19 17:50:04

    TAK.............

  • Rufin 2010-10-19 17:59:32

    W czasie wypraw wędkarskich różnie bywa-ryba atakuje przynętę z różnych stron i czasami zapina się w taki sposób,że trudno jest to sobie wyobrazic.Osobiście to raczej bym nie zaliczał tej rybki,a już na pewno bym się nią nie chwalił.

  • Reklama
  • kaban 2010-10-19 18:05:51

    Ryby zapięte w okolicach głowy to tak zwany domniemany atak i zaliczane są na zawodach spinningowych.Faktem jest,że złowiłem kilka szczupaków za tzw. bety po wyczuwalnym braniu i myślę,że spudłował i zahaczył się przy nawrocie(o czym już wspomniano).Jakby na to nie patrzyć dla mnie taka ryba to wypadek przy pracy i niema mowy o zdjęciach i chwaleniu się przed kolegami.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-19 18:34:44

    Szczupak takie akcje na wędce wyprawia, że wypluta przynęta może się wbić wszędzie. Kiedyś w pogoni za kleniem na przelewie przed którym było góra 40 cm wody zaciąłem takiego ok 2kg szczupaczka. Szalał jak wściekły, wyskakiwał nad wodę. Kiedy go wyjmowałem z wody zobaczyłem, że odgryzł przynęte a wyciągnąłem go dlatego że krecac młynki oplątał się pokrywami skrzelowymi o żyłkę.

  • 82marco 2010-10-19 18:45:03

    I TAK i NIE tzn. chodzi o to jaka ryba i w jaki sposób łowimy.

    Np. łowiąc na spławik wiele razy miałem sytuację ze spławik się wynużył (ewidentne branie leszcza) zacinam, holuje i przy brzegu okazuje się że leszcz jest zacięty za bok lub skrzela. Rybe złowioną w takiej sytacji uważam za ZALICZONĄ. 

    Co innego ze spinningiem gdzie przyneta jest w ciągłym ruchu, wiele razy miałem szczupaki, leszcze a nawet raz karpia zahaczone za bok lub grzbiet. Te bym nazwał, bardzo miłym PRZYPADKIEM! :D


  • wedkarz2309 2010-10-19 20:31:43

    Też tak myślę, że w takim przypadku nie powinno być mowy o robieniu zdjęć, a tym bardziej chwaleniu się taką "zdobyczą"...

    Osobiście, gdybym podhaczył metrowca i go wyjął, to nieźle bym się wkurzył...:)

     

    Ale jest to oczywiście sprawa indywidualna, kto co zrobi z taką rybą...

  • jacenty75 2010-10-20 09:21:30

    Witam,

    W odpowiedzi na pytanie kol.wedkarz2309 ja uważam że TAK. Przede wszystkim dlatego, że sam hol i podebranie takiej ryby jest dużo trudniejsze niż zaczepionej za pysk. Poza tym w pewnym sensie przyczyniliśmy się do 100% sukcesu tym, że odnaleźliśmy miejsce pobytu naszej zdobyczy. Ja osobiście zaliczam z dopiskiem w uwagach, że podchaczona (nie mylić z szarpakiem).

  • Reklama
  • wedkarz2309 2010-10-20 20:14:05

    Ale, czy taka ryba jest "sportowa", jeśli tam można to określić?

    Nawet, jeśli zaatakowała, nie trafiła i zaczepiła się za płetwę, czy za bok:)

     

    Wydaje mi się, że taka ryba, jest rybą "spaloną" i chwalenie się taką zdobyczą, jest pomyleniem...

     

    Jeszcze co do podhaczonych ryb, to w 99% nie wiemy, czy ryba spudłowała, czy ją DOSŁOWNIE podhaczyliśmy, nawet, jeśli chodzi o szczupaka...

     

    Aha, i co do mojego pytania, to moja odowiedź brzmi NIE:)

  • wedkarz2309 2010-10-20 20:15:30

    jeśli tak*

  • wedkarz 2010-10-20 22:47:59

    Na zawodach tez sie zalicza takie cos ;[ ..

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-21 23:33:48

    ?

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-21 23:38:28

    Po przemyśleniu definitywnie NIE

  • bluehornet 2010-10-22 21:34:21

    Tego leszcza mój brat dostał od kolegi, który złowił go w Wiśle poniżej stopnia wodnego Łączany (2,80 kg ) w tym samym dniu , w którym byłem na wyprawie wędkarskiej opisanej przeze mnie w artykule pod tytułem ; Wspomnienie : i nawet mi na myśl nie przyszło , żeby tego leszcza zgłosić do WW - rekordy na plan - chociaż kto by mi to udowodnił ? Panowie Wędkarze - trochę kultury i honoru - niech Was nie zżera zbytnia ambicja i chęć zaistnienia przed innymi . Z poważaniem .

  • dareq28 2010-10-24 22:45:56

    Mialem podobna sytuacje,zapialem szczupaka,po efektownych mlynkach tak naprawde ryba bylaby wolna lecz zaplatala sie w zylke. Zdarza sie. Mysle,ze raczej ciezko zaczepic zebatego,zeby byl nieswiadomy do samego momentu zaczepienia kotwica,ma silnie rowzinieta linie boczna.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-25 09:04:28

    TAK.............
    cześć Mirek ,co tak ????? bo ja tak wszystko przeczytałem i cholera teraz nie wiem czy ryby takie zaliczać czy nie ???

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-25 09:59:46

    TAK.............
    cześć Mirek ,co tak ????? bo ja tak wszystko przeczytałem i cholera teraz nie wiem czy ryby takie zaliczać czy nie ???


    TAK , to znaczy że uważam że powinno się zaliczyć taka złowioną rybke, w dodatku że to wedkarz jej szuka spiningując zbiornik a ryba ma różne sposoby atakowania . Nie widzę tutaj nic złego w zaliczeniu.

    Pozdrawiam i witam Cię Piotrek..........

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-25 10:06:51

    ha to ja teraz będę zaliczał ,nie mam co zresztą ostatnio ,ale na przyszłość będę zaliczał dzięki Mirek za poradę ,ciekawe czy wszyscy co tam tak wcześniej pisali ,to na prawdę takich rybek nie zaliczają he he

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-25 10:11:30

    ha to ja teraz będę zaliczał ,nie mam co zresztą ostatnio ,ale na przyszłość będę zaliczał dzięki Mirek za poradę ,ciekawe czy wszyscy co tam tak wcześniej pisali ,to na prawdę takich rybek nie zaliczają he he


    Zgadza sie, ale to już sprawa kazdego wędkarza z osobna jego indywidualnego podejścia do tematu..............

  • kaban 2010-10-25 15:44:22

    No właśnie kwestia zaliczenia podhaczonej ryby to już kwestia podejścia danego wędkarza.Często późna jesienią łowiłem karpiowate za fraki i z góry wiedziałem,że to zimowisko więc szukałem następnej miejscówki.To kwestia podejścia do tego co robimy-łowię bo lubię albo łowię bo chciałbym coś przekąsić.Zaznaczam,że bynajmniej nie chodzi mi o samo zabranie ryby(to wolno każdemu)ale o sposób w jaki została złowiona.Dla mnie ryba złowina za bety to coś w stylu szarpaka tylko może nieco mniej dobitnie.Tak czy inaczej NIE ZALICZAM.Pozdrawiam.

  • wedkarz2309 2010-10-31 21:02:56

    Dziś poraz kolejny spotkałem się z "kontrowersyjną rybką"...

    Był to podhaczony za płetwę (nie pamiętam jaką) sandałek 55 cm, przez mojego kolegę, który był dzisiaj na Oderce...

     

    I poraz kolejny się zdziwiłem, bo rybka poszła do internetu...

    No cóż, jego sprawa...:)

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-01 00:34:14

    wedkarz2309 trochę racji to masz , bo faktycznie chwalić się publicznie rybą podhaczoną to niezbyt fair, choć gdybyć przeżył taki hol jaki miałem wczoraj to byś bardzo mocno sie zastanowił czy nie zaliczyć takiej ryby. Mianowicie byłem z kolegą na łódce na Wisełce w naszym małym sandaczowym eldorado. Ryby brały bardzo anemicznie, ja miałem 2 pstryki za ogon z pamiątkami na gumach, kumpel 1 . Po koniec wędkowania nagle mam podwójny pstryk, zacięcie i szok. Ryba bez najmniejszego problemu wyciągnęła 30-40 m plećki 0.18 MOMOI więc bardzo mocnej. Potem stop, pompowanie nic nie daje, ryba stoi w miejscu i tak bawimy się z dobre 7-8 minut w samym nurcie. Myślałem że trafiłem suma dobrze ponad metr, w końcu zaczynam ją podciągać. Ryba dochodzi do łódki na jakieś 30 m. I spina się! Myślę kurde znów przegrałem walkę z sumem życia, bo już miałem 3 razy doczynienia z dużymi wąsaczami. Ale po wyciągnięciu gumy na haku widzimy z kolegą dwie sandaczowe łuski. Złapałem już w życiu troche sandaczy i wiem jakiej wielkości łuska odpowiada danej wielkości osobnikowi. Łuska nie była zbyt duża więc na chłodno oceniliśmy niedoszłą zdobycz na 1,5-2 kilo. Ale powiedz który sandacz o takiej niewielkiej wadze może tak walczyć nawet w bardzo mocnym prądzie? Żaden normalnie zahaczony, swojego musiałem trafić w okolicach brzucha, bo łuski były wręcz przezroczyste. I muszę uczciwie napisać że zaliczyłbym tą rybę za wspaniały ponad 10 minutowy hol, natomiast nigdy bym nie chwalił się nią publicznie. Więc myślę że wszystko zależy od sytuacji tym bardziej , że miałem prawidłowe branie a jakim cudem nie dostał w pysk to już nie wiem. Mogę się jedynie domyślać, że może chciał po prostu odgonić moją gumę albo przestrzelił i nie trafił swoją mordką, a mi sie go udało zaciąć. Tak czy siak sandała bym zaliczył ze względu na prawidłowe zacięcie i wspaniały hol.

  • wedkarz2309 2010-11-01 21:00:56

    No to miałeś przygodę kol. Tomas81...:)

     

    Ale gdybyś wyjął tą rybę, to pewnie byłbyś zawiedziony, że nie jest zapięta w pysk, hmmm?:)

    Bo ja osobiście bym się rozczarował...:)

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-02 09:21:50

    No to miałeś przygodę kol. Tomas81...:)

     

    Ale gdybyś wyjął tą rybę, to pewnie byłbyś zawiedziony, że nie jest zapięta w pysk, hmmm?:)

    Bo ja osobiście bym się rozczarował...:)


    Kolego nieraz sam przy zacięciu ryby wyrwiesz jej z pyska przynętę i trafisz nią wtedy rybę w inne miejsce ,np brzuch ,ale Możesz być pewien że ta ryba właśnie atakowała to na co łowisz ,no chyba że zachaczysz płotkę za brzuch na kopytko tak jak ja wczoraj ,po prostu przypadki też się zdażają

  • wedkarz2309 2010-11-14 19:13:38

    Nawet tak, jak piszesz, to osobiście nie zaliczyłbym takiej ryby...:)

     

    Tydzień temu niestety poraz kolejny spotkałem się z taką sytuacją...:)

    Koledzy byli na rybkach i jeden z nich podhaczył szczupaka 65 cm, fotka i wiadomo, co dalej...

     

    Jest nas 4, co łowimy opadem i już tylko mi pozostało podhaczyć jakąś rybkę, he he...:)



Reklama
Reklama