Nigdy nie brałem udziału w zawodach podlodowych, co więcej nigdy nie byłem świadkiem takowej imprezy. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz. Co zawodnicy robią z rybami po zakończeniu zawodów? Pytanie może dość laickie ale proszę o sensowne odpowiedzi, bo po prostu nie wiem:)
Widzisz bo ja nawet nie wiedziałem, że one zamarzają. Czasami zawody odbywają się przy dodatniej temp więc dopuszczałem myśl, że np są wkładane do pojemnika z wodą lub też na bieżąco ważone i wypuszczane do innej dziury.
Być może gdzieś odbywaja się zawody podlodowe na żywej rybie.
Wg rapru (nie wiem czy ma zastosowanie na zawodach) ryby przeznaczone do zabrania , w tym przypadku wazenia nalezy je usmiercic bezposrednio po złowieniu.
Nie bywam na zawodach , czy letnich czy podlodowych wiec mówie tylko to co wyczytałem.
Ja właśnie też nie jestem zwolennikiem zawodów. Nigdy nie brałem udziału i nie wiem co z tymi rybami się dzieje dlatego pytam. Bo tak sobie myślę, że trochę szkoda gdyby wszystkie ryby szły na patelnię. Właściwie to przeczytałem ten tekst Podlodowy Mistrz Zalewu Rosnowskiego Wyniki dały mi do myślenia. 30 uczestników z których każdy średnio złowił 1 kg to daje 30 kg ryb. Niby nie dużo ale zawsze coś:). Warto więc by było pokombinować tak aby nie było obowiązku uśmiercania ryb podczas takich zawodów. Część uczestników z pewnością nie zabrałaby tych ryb gdyby była możliwość zwrócenia im życia.
1 raz byłem uczestnikiem zawodów w połowie podlodowym, kilkakrotnie brałem udział w zawodach w okresie wiosna - lato - jesień, były to lata mojego debiutu w wędkarstwie. Każdorazowo podliczanie punktów, a więc ważenie, odbywało się na zakończenie zawodów. W okresie zimy, jeden z kolegów zabierał te drobne rybki jakoby na kotleciki /mielone/, a większe, o ile taką uważać 1 leszcza 35 cm i chyba 5 okoni po 20 cm brali ich "pogromcy". W okresie cieplejszym drobnica była wyrzucana /wypuszczana/ do wody. Aż żal było patrzyć na pływające trupki uklejek czy też płoteczek. Ponoć te trupki to to drapieżniki utylizowały. Z tego też powodu bardzo szybko zrezygnowałem w tym procederze, ponadto wykłócanie się podczas zawodów i po ... A przecież na zawodach bywają członkowie Zarządów Kół, szychy, i kogo to rusza że są straty w rybach ?
No właśnie a mówi się, że zawody odbywają się na żywej rybie dlatego nie ma musu wypełniać rejestru. Co jednak z tymi rybami którym nie udało się przeżyć? Nie powinny figurować w rejestrze?
Widzisz bo ja nawet nie wiedziałem, że one zamarzają. Czasami zawody odbywają się przy dodatniej temp więc dopuszczałem myśl, że np są wkładane do pojemnika z wodą lub też na bieżąco ważone i wypuszczane do innej dziury.
A gdzie widziałeś żeby zawody podlodowe odbywały sie przy dodatniej temp.?
Myślę, że bardzo często odbywają się przy dodatniej temperaturze. Pomyśl jak wiele dni zimą jest odwilżowych. Poza tym nawet w marcu odbywają się zawody podlodowe kiedy to temp jest zwykle dodatnia.
Ja sie nie spotkałem ,u nas 2 razy przekładano mimo temp w granicach zera stopni.Nie wiem jakie regulaminy są w innych kołach ,ale temp powinna miec -10 stopni i można sie wyłamac jak jest - 4,3 ale na pewno nie plusowa temp.
Nigdy nie brałem udziału w zawodach podlodowych, co więcej nigdy nie byłem świadkiem takowej imprezy. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz. Co zawodnicy robią z rybami po zakończeniu zawodów? Pytanie może dość laickie ale proszę o sensowne odpowiedzi, bo po prostu nie wiem:)
A co można zrobic z zamarzniętymi rybami ? albo zjęść albo dać kotkowi .
Widzisz bo ja nawet nie wiedziałem, że one zamarzają. Czasami zawody odbywają się przy dodatniej temp więc dopuszczałem myśl, że np są wkładane do pojemnika z wodą lub też na bieżąco ważone i wypuszczane do innej dziury.
Być może gdzieś odbywaja się zawody podlodowe na żywej rybie.
Wg rapru (nie wiem czy ma zastosowanie na zawodach) ryby przeznaczone do zabrania , w tym przypadku wazenia nalezy je usmiercic bezposrednio po złowieniu.
Nie bywam na zawodach , czy letnich czy podlodowych wiec mówie tylko to co wyczytałem.
Ja właśnie też nie jestem zwolennikiem zawodów. Nigdy nie brałem udziału i nie wiem co z tymi rybami się dzieje dlatego pytam. Bo tak sobie myślę, że trochę szkoda gdyby wszystkie ryby szły na patelnię. Właściwie to przeczytałem ten tekst Podlodowy Mistrz Zalewu Rosnowskiego Wyniki dały mi do myślenia. 30 uczestników z których każdy średnio złowił 1 kg to daje 30 kg ryb. Niby nie dużo ale zawsze coś:). Warto więc by było pokombinować tak aby nie było obowiązku uśmiercania ryb podczas takich zawodów. Część uczestników z pewnością nie zabrałaby tych ryb gdyby była możliwość zwrócenia im życia.
1 raz byłem uczestnikiem zawodów w połowie podlodowym, kilkakrotnie brałem udział w zawodach w okresie wiosna - lato - jesień, były to lata mojego debiutu w wędkarstwie.
Każdorazowo podliczanie punktów, a więc ważenie, odbywało się na zakończenie zawodów. W okresie zimy, jeden z kolegów zabierał te drobne rybki jakoby na kotleciki /mielone/, a większe, o ile taką uważać 1 leszcza 35 cm i chyba 5 okoni po 20 cm brali ich "pogromcy". W okresie cieplejszym drobnica była wyrzucana /wypuszczana/ do wody. Aż żal było patrzyć na pływające trupki uklejek czy też płoteczek. Ponoć te trupki to to drapieżniki utylizowały.
Z tego też powodu bardzo szybko zrezygnowałem w tym procederze, ponadto wykłócanie się podczas zawodów i po ...
A przecież na zawodach bywają członkowie Zarządów Kół, szychy, i kogo to rusza że są straty w rybach ?
No właśnie a mówi się, że zawody odbywają się na żywej rybie dlatego nie ma musu wypełniać rejestru. Co jednak z tymi rybami którym nie udało się przeżyć? Nie powinny figurować w rejestrze?
Widzisz bo ja nawet nie wiedziałem, że one zamarzają. Czasami zawody odbywają się przy dodatniej temp więc dopuszczałem myśl, że np są wkładane do pojemnika z wodą lub też na bieżąco ważone i wypuszczane do innej dziury.
A gdzie widziałeś żeby zawody podlodowe odbywały sie przy dodatniej temp.?
Myślę, że bardzo często odbywają się przy dodatniej temperaturze. Pomyśl jak wiele dni zimą jest odwilżowych. Poza tym nawet w marcu odbywają się zawody podlodowe kiedy to temp jest zwykle dodatnia.
Ja sie nie spotkałem ,u nas 2 razy przekładano mimo temp w granicach zera stopni.Nie wiem jakie regulaminy są w innych kołach ,ale temp powinna miec -10 stopni i można sie wyłamac jak jest - 4,3 ale na pewno nie plusowa temp.
Ja się nie znam na zawodach w ogóle. Tak tylko sobie kombinuję i pytam. Możesz mieć rację, że zawody muszą się odbywać przy ujemnej temp.