Witam wszystkich wędkarzy. Niedawno otrzymałem wiadomość o przywróceniu podrywki, w celu połowu żywców. Podobno ustawa czeka tylko na podpisy uprawnionych do tego osób. Celem wyjaśnienia, podrywkę będzie można stosować tylko na łowisku, na którym zamierzamy łowić na żywca drapieżniki. Czy ktoś z kolegów słyszał o tej zmianie w regulaminie, jeżeli tak to proszę o potwierdzenie...
jako vice-prezes koła, to moim zdaniem powinien kolega znać odpowiedź na to pytanie.brak wiedzy świadczy o niekompetencji na zajmowanym stanowisku.czas to przemyśleć...
Wiszą mi "stołki" kolegów, ale sam chciałbym wiedzieć jak z tą podrywką, bo zatrzymałem się na zakazie, a teraz byłoby miło się dowiedzieć co i jak, skoro ktoś pyta. A gdybym łowił żywca(karasia) podrywką za sklepem spożywczym w stawie ppoż. nieopodal mojego miejsca zamieszkania, a drapieżniki gdzie indziej to co wtedy? W/g mnie, w tym przypadku to ten przepis o kant dupy rozbić. Bo PZW do tego stawu daleko, sam go zarybiałem, a dalej okazało się, ze karasek był bardzo [ pi ]liwy i pełno tego.
Chodzą takie plotki juz od 2008 roku, ale nikt tego nie chce potwierdzić. Zaś co do sadzawek p-poż, to przypominam, że świadomość trzeba mieć, iz przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami, to zbrodnia! Jęsli podrywką łapać zywca, to tylko na łowisku na którym chcemy łowić! Inaczej odpada i bardzo bym się zdziwił, gdyby było inaczej.
W projekcie nowej ustawy o rybactwie śródlądowym faktycznie "przywraca się" możliwość używania podrywki, ale jak to już wskazano wyżej, tylko na tym łowisku na którym następnie będzie prowadzony będzie połów na wędkę. Pomysł, tj. to ograniczenie do miejsca wędkowania dyskusyjny ale pewnie ma swoje tzw. ratio legis. Zapewne ustawodawca wyszedł z założenie, że jak ktoś planuje wyprawę na drapieżnika z żywcem, to wcześniej może tego żywczyka nałowić sobie "na wędkę", jeśli jednak z różnych powodów nie mógł tego uczynić, np. z braku czasu, to w ostateczności może posiłkować się podrywką, ale tylko w obrębie łowiska na którym będzie łowił drapieżnika. Niewykluczone, że przed uchwaleniem ustawy to ograniczenie zostanie usunięte, środowiska wędkarskie rzekomo ostro naciskają w tej mierze na resort; pożyjemy zobaczymy.
Natomiast nic mi nie wiadomo o ewentualnie przygotowywanej zmianie w rzeczonym zakresie RAPR. Jeśli zatem ustawa - ta nowa - przewidywać będzie możliwość połowu podrywką, a RAPR nie zostanie w tym zakresie "dostosowany" do ustawy, to na wodach pzw wszyscy wędkujący - tak zrzeszeni jak i niezrzeszeni, a na innych wodach członkowie pzw podrywki używać nie będą mogli używać. pozdr. wszystkich
Kłaniam się tutaj koledze krisskowron, który zrozumiał o co mi chodzi. Być może zbyt mało rozwinąłem swojego posta i nie wszyscy go zrozumieli, za co oberwało mi się- uważam niesłusznie. Pozdrawiam i sukcesów życzę...
PANOWIE- krisskowron zrozumiał, ale przypominam, że przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami jest złe.....niedobre.....poronione....niebezpieczne. Oczywiście, może ktoś zapytać, a co z siatami, podbierakami, w końcu moczymy je we wszelkich akwenach, a ptactwo może rybkie upuścic nad innym żabiokiem i co wytedy? No ale w końcu ptaśkowi nie wytłumaczysz. Siaty zaś, na łowiskach komercyjnych trzeba odkażać. My tego nie robimy na wodach PZW, ale wszelkie mikroby jadk dobrze wyschną, to giną (raczej). Czym innym jest przenoszenie ryb. Np. z takiego SUDOŁU, gdzie ryba jest zarażona czerniaczką, wystarczy przenieść jedną, lub kilka sztuk na Roszków i sytuacja sie skomplikuje. Pomyślcie o tym. Czyli popieram łowienie zywca za pomocą podrywki, ale tylko tam, gdzie będziemy polować na drapieżcę. PDK.
ahaj1,tutaj wszyscy rozumieją ,tylko nie kolega.problemem jest brak kompetencji do zajmowania stanowiska jeśli się nie jest na bieżąco z aktami prawnymi dotyczącymi wędkarstwa. dziękuję.
Argument przytoczony przez GHOSTMIR faktycznie jest ważki. Ale konsekwentnie należałoby - zgodnie z Jego sugestią - zakazać używania jako żywca rybek złowionych - choćby i na wędkę - w zbiorniku innym niż ten, na którym następnie przy jego wykorzystaniu nastąpi połów drapieżnika. Podobnie należało sceptycznie odnieść się do możliwości zakupu żywczyków w sklepach wędkarskich (czy zoologicznych), których pochodzenie nigdy nie jest pewne. Nie można bowiem nigdy wykluczyć, że niezależnie od sposobu uzyskania żywca przy połowie drapieżnika rybka spadnie z haka (kotwiczki) i uzyska wolność w nowym środowisku. Jeśli jest chora no to - jak to ujął GHOSTMIR - sprawa się komplikuje. O świadomym wypuszczaniu niewykorzystanych żywczyków po zakończonym wędkowaniu, złowionych uprzednio "gdzie indziej" już nawet nie wspominam. Więc problem i aktualnie występuje. pozdr.
W związku z wywołanym tematem zwróciłem się rzecznika prasowego ZG PZW, i jest odpowiedz.
Niestety nadal nie można, bo Minister Rolnictwa nie zmienił swego rozporządzenia w tej sprawie. Chyba łatwiej zmienić ministra niz to rozporządzenie. Antoni Kustusz rzecznik prasowy ZG PZW
kolego ahaj1,jeśli śledzisz swój wątek to może zauważyłeś ,że kolega stiven 48 rozwiał wszelkie wątpliwości. rzecz w tym ,że to Ty jako działacz powinieneś tak tozałatwić i poinformować kolegów na portalu. reasumując chyba dostrzegasz swoją nie kompetencję, więc może czas podać się do dymisji...
Co też mnie wcale nie dziwi - bo w niniejszym wątku mówiliśmy o projektowanych zmianach w związku z przygotowywaniem nowej "ustawy rybackiej". Jak dojdzie do jej uchwalenia, to zmienią się zapewne rozporządzenia wykonawcze i wtedy dopiero okaże się czy podrywkę przywrócono czy nie. Gorzej jeśli za ewentualnymi zmianami nie zdąży na czas, albo w ogóle nie podąży PZW, nie dostosowując do nowego prawa treści swojego RAPR.
do maniek-pc - tutaj kolega "ahaj1" zadawał pytanie to nie jest post do krytykowania poprostu mógł czegoś nie wiedzieć pozatym zamiast zwracać uwage co wolno a czego nie niech sie pan zajmie innymi sprawami bo jakby każdy przestrzegał niektórych głupich zasad to by nic nigdy nie złapał... Pozatym to wolno używać podrywek na danym akwenie w celu złapania żywca , którego możesz użyć do połowu na którym ten żywiec został złapany :) pozdro
jest RAPR-i trzeba go przestrzegać-nawet jak Ci się wydaje głupi-inaczej łamiesz prawo kolego martin.
zapisałeś się do PZW-to zobowiązany jesteś przestrzegać zasady jakie w nim obowiązują-to przecież podstawa każdej organizacji
a do zarządu nie wybierają na siłe
pozdrawiam
Martin25, młody człowieku,prześledź cały wątek,a potem zabieraj głos,(jeśli masz co mądrego do powiedzenia). kolega ahaj1 jest najzwyklejszym w świecie ignorantem i niekompetentnym członkiem zarządu. dla pełnej jasności, powiedz mi czy chciałbyś aby w Twoim kole zarząd pytał szeregowego członka czy mogą używać np. podrywki? także nie strofuj mnie na przyszłość
Co fakt, to fakt. Ja nie mam podrywki, a nawet jakbym miał, to mogę nie wiedzieć, czy wolno czy nie. Ale jeśli władze nie wiedzą, no to... kto ma wiedzieć? Ahaj1 obnażył i przybliżył nam skrajną niekompetencję Zarządu, będąc jego członkiem. Resztę sobie Państwo dopowiedzcie. Brawo maniek-pc, absolutnie słuszne stanowisko.
PS. Rozpier....lmy tą klikę, bo to przecież żenada.
Najlepszy jest profil
ahaja1:" ...nie mam wielkich zdobyczy, ale za to egzotyczne....":-))))
No tak, bywało się tu i ówdzie za składkowe i inne "zdobycze"...
Klasyczny beton!
maniek-pc - rozumiem cie ale bez przesady nie rób sie doskonały bo napewno taki nie jestes , a tak na marginesie niestety przestrzegam wiekszosc tych przepisów ..
tracicie czas na wyśmiewanie sie z innych , żenada człowieku ;> pozdro :)
SZANOWNI KOLEDZY WĘDKARZE- piszę to do tych co się wypowiadają w tym temacie. Muszę się ze wstydem przyznać, że zachowałem się jak >baba w maglu< i uwierzyłem bez sprawdzenia w nie potwierdzoną wiadomość. Jeszcze gorsze jest to że puściłem ją w obieg. Wierzyłem bowiem koledze który to powiedział. Okazało się to moim błędem do którego się przyznaję.
Kolego maniek-pc co do moich kompetencji to najlepiej zapytaj w moim macierzystym kole. To że nie lubisz funkcyjnych, widać gołym okiem nie mam oto żalu. Ale panowie zastanówcie się bardzo nad posądzaniem kogoś tak jak kol Irus369. To że jeżdżę na wczasy za granicę, to za ciężko zapracowane pieniądze na kopalni. Nikomu nie życzę takiej pracy. Pozdrawiam prawdziwych wędkarzy...
nigdy nie twierdziłem, ze jestem doskonały,ale jestem zwolennikiem ludzi kompetentnych, jak otworzą Ci się oczy na dziadostwo które Cię otacza to pogadamy.poza tym jeśli nie przestrzegasz wszystkich przepisów to jesteś zwykłym kłusownikiem . jutro może wpadniesz na pomysł ,że szczupak35 cm to też dobry wymiar. amen i nie kontynułuję
Do Irus369-nie zapatruj się na innych, klasyczny beton jest dla mnie nie dostępny. Gdybyś zrobił dla swojego koła tyle co ja, i poświęcił mu tyle czasu to inaczej patrzałbyś na świat i nie wdawał byś się w pyskówki. Zastanów się przedtem, o co kogoś posądzasz bo mogą z te go wyniknąć przykre konsekwencje. Wygląda na to że w waszym kole Zarząd jeździ za pieniądze członków, bo moim nie...
ahaj1 , ramka wyżej już lekko Ci odpowiedziałem,ale rozwijając temat lubię czy nie lubię , chcę Ci powiedzieć ,że jesteś w błędzie. ja nie oceniam ludzi po tym gdzie siedzą ,tylko po tym co i jak robią. oceniłem Cię jako niekompetentnego na stanowisku v-ce prezesa, bo nie jesteś na bieżąco z przepisami. masz komputer, telefon, ustal stan faktyczny i podaj wiadomość, a Ty pytasz na forum. dałeś ciała.może nie zauważyłeś, ale jest taki wątek na forum pt "panowie prezesi" skoro jesteś takim świetnym działaczem ,to pytam dlaczego żaden z działaczy z portalu nie podjął dyskusji? sory jeden Mirkli chociaż próbował zamydlić oczy, zawsze to coś. pozdrawiam i życzę chwili refleksji nad poczynaniami.
kolego, może i poniosło trochę Irusa369, ale praktyki tego typu są nagminne szasta się związkowymi pieniędzmi dla zaspokojenia prywatnych potrzeb. wiem z opowieści ludzi otrzaskanych w temacie, że są koła w których zawody dla szaraków są dwa razy w roku za 300pln, a dla aktywu sześć po 3500 każda impra. i to by był na tyle...
do maniek-pc------Człowieku o czym ty mówisz ... przyznaję sie bez bicia ze nie przestrzegam wszystkich przepisow ale tak jak Ty nie zbieram ryb niewymiarowych . Ja wędkuje juz okolo 10 lat i kocham to, a ryb raczej nie zabieram tylko wypuszczam chyba ze mam ochote i jesli jest wymiar to skuszę sie czasami. Pozatym mnie nie otacza dziadostwo Ty jestes poprostu krytykantem który myśli że wszystko wie ale tak napewno nie jest. I nie wypominaj mi ze nie przestrzegam tych przepisow bo napewno Ty sam nie zawsze ich przestrzegasz. I taka rada zamiast oceniać mnie to oceń najpierw siebie i pomyśl co zrobiles źle co dobbrze potem pogadamy bez urazy nie mówie Ci tego aby Cie obrazić ;) pozdrawiam
Ja już swoje powiedziałem i więcej nic nie dodam, jestem za poważny żeby użerać się z niektórymi. Widzę że niektórzy więcej czasu poświęcają na pyskówki niż rodzinie...
powiedz poco prowokujesz , osobiście Cię nie znam i nic prywatnie do Ciebie nie mam , ale skoro się podjąłeś funkcji to może mniej rodzinie wię cej kolegom wędkarzom.amen
ahaja1 nie znam i nie znam jego koła. Nie znam mańka-ps, ale wydaje mi się, że prawda jest gdzies pośrodku. Co to jest, że każdy, powtarzam, każdy działacz jakiego znam, jest zawsze pokrzywdzony przez los, bo musi piastować funkcję w Kole, Okręgu, ZG. Nasuwa sie pytanie: -Czy ja, lub inni wędkarze, zmuszamy ludzi do działania w zarządach? Nie. Jest to osobisty, autonomiczny wybór. Jakie są powody takich decyzji, kazdy musi sobie odpowiedzieć sam. Co do kompetencji, to do diaska kto je ma? Czy ja, jako normalny wędkarz, muszę wydzwaniać do ZG PZW, lub do ZO PZW, żeby się wypytać o zmiany w regulaminach, przepisach, ustawach? Ludzie pytają, odpowiedzi brakuje. Czy zarządy kół PZW nie mają narzędzi do pozyskiwania najświeższych informacji u źródeł? Co to ma być, że każdy z prezesów i innych działaczy, stawia sobie jako priorytet organizowanie zawodów, a wali ich to, co wędkarze powinni wiedzieć od początku sezonu? Porąbało się naszym władzom wędkarstwo sportowe, z zarządzaniem strukturami organizacyjnymi. Jakie sa priorytety?! ZAWODY, ZAWODY, ZAWODY, TARGI WĘDKARSKIE, IMPREZY.....RYBACZÓWKI, STANICE.......które notabene sa raczej dla elit poszczególnych kół i du po li zów. A działalność w zarządach, to nie tylko karp zarybieniowy i sport. No i jeszcze jak ludzie mają pretensje, to zawsze słyszą w odpowiedzi tekst typu: - Ty się weź koleś za działalność w kole, okręgu, to pokażesz jakis kozak, a nie tylko pretensje i pretensje, zrób coś sam, nie krytykuj, bo ja dla swojego koła zorganizowałem 1000 imprez sportowych i zarybiłem juz staw 300 tonami świń. Zawsze to samo. Żadnych konkretnych działań dla poprawy nieżyciowych przepisów, chorych ustaw, zwalczania kłusownictwa, przemyślanej gospodarki zarybieniowej, ale ZAWODY, FESTYNY, ZAWODY, WYJAZDY! Parcie na pupularność w środowisku? A może tylko taki kaprys? Może chęć zabłyśnięcia, polizania władzy? No jak takie priorytety są podstawą działalności PZW, to ja dziękuję, rozumiem dla kogo ten Związek jest powołany. Bo raczej nie dla takich zapaleńców jak ja, i wielu innych, którzy te wszystkie ZAWODY, RYWALIZACJE, maja raczej w d...., a interesują się jedynie swym hobby, przyrodą, i pozeraniem ryb. Niech bym spotkał jednego prezesa, czy działacza, który mi powie że o cos konkretnego walczy, niech mi pokaże jakieś papiery, korespondencję, niech mi powie i udowodni ze coś zmienił, czegos dokonał, to ja mu podam rękę i złożę pokłon. Na dzień dzisiejszy jednak nie znam takiego człowieka. Nawet mój prezes, choć jest Kolegą i faciem spoko, też nic nie znaczy, nic nie załatwi, oprócz wymienionych wyżej bzdetów. Ty się Ahaj1 na mnie nie obrażaj, bo słowa te nie są ukierunkowane do Ciebie, a raczej sa wskazaniem pewnego nurtu i mody. Przykre zjawisko, ale........ niestety żywe.
No i jak widać na załączonym obrazku, nie znalazł się ani jeden ambitny, który by mi zaprzeczył, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w moim przekonaniu.
W Koninie Państwowa Straż Rybacka jakieś 3-4 lata temu przegrała sprawę przed Sądem Okręgowym , z wędkarzem ---, który używał podrywki o rozmiarach 1x1 i oczka 0.5 milimetra , sprawa ciągnęła się ponad 7 miesięcy, lecz wygrał wędkarz , gdyż ten kto przywrócił łowienie na żywca , na podrywkę natomiast nie ............ale nie dopilnował wszystkich formalności i jest jak jest .
Słyszałem o wędkarzach którzy wygrywali takie sprawy, ale tez kilku przegrało. Bo tylko w Polsce ustanawia sie prawa, których nie rozumieją nawet prawnicy i ich twórcy. Ja nie będę ryzykował, że mnie przed sądem ktoś postawi tylko za to, że mamy chore ustawodawstwo.
no jeśli jeden wygrywa a drugi przegrywa sprawę takiego samego czynu to ja mam pytanie. Może są jakieś okoliczności łagodzące. Np władanie podbierakiem tylko lewą ręką lub podbierakiem z małą dziurą 3 cm na 3,5 cm. Wie ktoś?
Tu sie nic nie zmieni - ten kraj to zbieranina niekompetentnych cymbałów - jeśli chodzi o sferę władz oczywiście. Pier dol nąć jakiegoś bzdeta jest łatwo, ale potem to naprostować......................
Jak u nas u władzy sa madrzy ludzie, to mi ich pokaż. Ci, co mają jakieś doświadczenia życiowe, odpowiednie wykształcenie i rozum, nie są u władzy, tylko w jej cieniu. A sterują ..........słów brak.
u władzy powinni być ludzie o ponadprzeciętnej moralności ,etyce, uczciwości, wykształceniu i kulturze. niestety w naszym kraju zdecydowana większość , to ludzie zwichnięci latami komunizmu, często granatem od pługa oderwani (bo nie matura lecz cheć szczera...). głęboko wierzący że wspólna własność to niczyja własność, że rarytasy są dla nich bo są na tyle cwani i znają kogo trzeba . motłochowi wystarczy rzucić ochłap i zamydlić oczy...
To musi byc zapisane w ustawie zasadniczej, czyli w konstytucji. Mianowicie że politykiem, posłem, ministrem, premierem, prezydentem, może być jedynie osoba o nieposzlakowanej przeszłościi odpowiednich predyspozycjach. Żadnych wyroków, żadnych mandatów karnych(nawet za wykroczenia drogowe - oczywiście w nadmiarze), żadnych kontaktów pozamałżeńskich, żadnych nawet podejrzeń o jakiekolwiek nieczyste sprawki. Ajeśli coś wyjdzie w praniu, to natychmiastowa dymisja, z pozbawieniem przywilejów i tytułów. Ale czy to możliwe? U nas? AHA - i zlikwidować senat! Patrzcie jacy my jesteśmy bogaci. Tylu darmozjadów utrzymujemy! Popatrzmy też naprzykład na parlament niemiecki. Ilu jest niemców? Trzy razy tyle co nas? A ilu maja deputowanych? Połowę tego co u nas posłów? Nawet mniej niz połowę. I jakos sobie radzą! A tu zawsze burdel i oszołomnia.
Witam wszystkich wędkarzy. Niedawno otrzymałem wiadomość o przywróceniu podrywki, w celu połowu żywców. Podobno ustawa czeka tylko na podpisy uprawnionych do tego osób. Celem wyjaśnienia, podrywkę będzie można stosować tylko na łowisku, na którym zamierzamy łowić na żywca drapieżniki. Czy ktoś z kolegów słyszał o tej zmianie w regulaminie, jeżeli tak to proszę o potwierdzenie...
jako vice-prezes koła, to moim zdaniem powinien kolega znać odpowiedź na to pytanie.brak wiedzy świadczy o niekompetencji na zajmowanym stanowisku.czas to przemyśleć...
Panie vice-prezes, niech pan się zajmie innymi rzeczami, np.ogródkiem na działce,to wyjdzie na dobre panu, i nam, wędkarzom.
Wiszą mi "stołki" kolegów, ale sam chciałbym wiedzieć jak z tą podrywką, bo zatrzymałem się na zakazie, a teraz byłoby miło się dowiedzieć co i jak, skoro ktoś pyta. A gdybym łowił żywca(karasia) podrywką za sklepem spożywczym w stawie ppoż. nieopodal mojego miejsca zamieszkania, a drapieżniki gdzie indziej to co wtedy? W/g mnie, w tym przypadku to ten przepis o kant dupy rozbić. Bo PZW do tego stawu daleko, sam go zarybiałem, a dalej okazało się, ze karasek był bardzo [ pi ]liwy i pełno tego.
Cenzura mnie trafiła:-)).... karasek był bardzo ruchliwy.... to chyba niebrzydkie słowo i do tego wieloznaczne.
Kolego maniek-pc jeżeli wiesz coś więcej, to podziel się tą wiedzą z innymi a nie badź niegrzeczny i uszczypliwy. Nie od tego jest ten portal...
wiem tyle co wszyscy. nie możesz kolego mieć pretensji, bo powtarzam raz jeszcze , funkcja zobowiązuje!
Chodzą takie plotki juz od 2008 roku, ale nikt tego nie chce potwierdzić. Zaś co do sadzawek p-poż, to przypominam, że świadomość trzeba mieć, iz przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami, to zbrodnia! Jęsli podrywką łapać zywca, to tylko na łowisku na którym chcemy łowić! Inaczej odpada i bardzo bym się zdziwił, gdyby było inaczej.
W projekcie nowej ustawy o rybactwie śródlądowym faktycznie "przywraca się" możliwość używania podrywki, ale jak to już wskazano wyżej, tylko na tym łowisku na którym następnie będzie prowadzony będzie połów na wędkę. Pomysł, tj. to ograniczenie do miejsca wędkowania dyskusyjny ale pewnie ma swoje tzw. ratio legis. Zapewne ustawodawca wyszedł z założenie, że jak ktoś planuje wyprawę na drapieżnika z żywcem, to wcześniej może tego żywczyka nałowić sobie "na wędkę", jeśli jednak z różnych powodów nie mógł tego uczynić, np. z braku czasu, to w ostateczności może posiłkować się podrywką, ale tylko w obrębie łowiska na którym będzie łowił drapieżnika. Niewykluczone, że przed uchwaleniem ustawy to ograniczenie zostanie usunięte, środowiska wędkarskie rzekomo ostro naciskają w tej mierze na resort; pożyjemy zobaczymy. Natomiast nic mi nie wiadomo o ewentualnie przygotowywanej zmianie w rzeczonym zakresie RAPR. Jeśli zatem ustawa - ta nowa - przewidywać będzie możliwość połowu podrywką, a RAPR nie zostanie w tym zakresie "dostosowany" do ustawy, to na wodach pzw wszyscy wędkujący - tak zrzeszeni jak i niezrzeszeni, a na innych wodach członkowie pzw podrywki używać nie będą mogli używać. pozdr. wszystkich
powt. "używać" w ostatnim zdaniu - przepraszam:)
Kłaniam się tutaj koledze krisskowron, który zrozumiał o co mi chodzi. Być może zbyt mało rozwinąłem swojego posta i nie wszyscy go zrozumieli, za co oberwało mi się- uważam niesłusznie. Pozdrawiam i sukcesów życzę...
PANOWIE- krisskowron zrozumiał, ale przypominam, że przenoszenie ryb pomiędzy zbiornikami jest złe.....niedobre.....poronione....niebezpieczne. Oczywiście, może ktoś zapytać, a co z siatami, podbierakami, w końcu moczymy je we wszelkich akwenach, a ptactwo może rybkie upuścic nad innym żabiokiem i co wytedy? No ale w końcu ptaśkowi nie wytłumaczysz. Siaty zaś, na łowiskach komercyjnych trzeba odkażać. My tego nie robimy na wodach PZW, ale wszelkie mikroby jadk dobrze wyschną, to giną (raczej). Czym innym jest przenoszenie ryb. Np. z takiego SUDOŁU, gdzie ryba jest zarażona czerniaczką, wystarczy przenieść jedną, lub kilka sztuk na Roszków i sytuacja sie skomplikuje. Pomyślcie o tym. Czyli popieram łowienie zywca za pomocą podrywki, ale tylko tam, gdzie będziemy polować na drapieżcę. PDK.
ahaj1,tutaj wszyscy rozumieją ,tylko nie kolega.problemem jest brak kompetencji do zajmowania stanowiska jeśli się nie jest na bieżąco z aktami prawnymi dotyczącymi wędkarstwa. dziękuję.
Argument przytoczony przez GHOSTMIR faktycznie jest ważki. Ale konsekwentnie należałoby - zgodnie z Jego sugestią - zakazać używania jako żywca rybek złowionych - choćby i na wędkę - w zbiorniku innym niż ten, na którym następnie przy jego wykorzystaniu nastąpi połów drapieżnika. Podobnie należało sceptycznie odnieść się do możliwości zakupu żywczyków w sklepach wędkarskich (czy zoologicznych), których pochodzenie nigdy nie jest pewne. Nie można bowiem nigdy wykluczyć, że niezależnie od sposobu uzyskania żywca przy połowie drapieżnika rybka spadnie z haka (kotwiczki) i uzyska wolność w nowym środowisku. Jeśli jest chora no to - jak to ujął GHOSTMIR - sprawa się komplikuje. O świadomym wypuszczaniu niewykorzystanych żywczyków po zakończonym wędkowaniu, złowionych uprzednio "gdzie indziej" już nawet nie wspominam. Więc problem i aktualnie występuje. pozdr.
No tak. O tym juz dyskutowaliśmy. Kupowanie zywca tez nie jest bezpieczne. Najlepiej pozyskiwać żywca tam, gdzie sie wędkuje. PDK.
W związku z wywołanym tematem zwróciłem się rzecznika prasowego ZG PZW, i jest odpowiedz.
Niestety nadal nie można, bo Minister Rolnictwa nie zmienił swego
rozporządzenia w tej sprawie. Chyba łatwiej zmienić ministra niz to
rozporządzenie.
Antoni Kustusz
rzecznik prasowy ZG PZW
No to wszystko jasne..... Związek jak zwykle poszedł za ciosem.... tylko rykoszetował.
kolego ahaj1,jeśli śledzisz swój wątek to może zauważyłeś ,że kolega stiven 48 rozwiał wszelkie wątpliwości. rzecz w tym ,że to Ty jako działacz powinieneś tak tozałatwić i poinformować kolegów na portalu. reasumując chyba dostrzegasz swoją nie kompetencję, więc może czas podać się do dymisji...
Co też mnie wcale nie dziwi - bo w niniejszym wątku mówiliśmy o projektowanych zmianach w związku z przygotowywaniem nowej "ustawy rybackiej". Jak dojdzie do jej uchwalenia, to zmienią się zapewne rozporządzenia wykonawcze i wtedy dopiero okaże się czy podrywkę przywrócono czy nie. Gorzej jeśli za ewentualnymi zmianami nie zdąży na czas, albo w ogóle nie podąży PZW, nie dostosowując do nowego prawa treści swojego RAPR.
Ostatnio będąc na rybach widziałem gości łowiących podrywką i też się zastanawiałem czy przywrócono czy nie
do maniek-pc - tutaj kolega "ahaj1" zadawał pytanie to nie jest post do krytykowania poprostu mógł czegoś nie wiedzieć pozatym zamiast zwracać uwage co wolno a czego nie niech sie pan zajmie innymi sprawami bo jakby każdy przestrzegał niektórych głupich zasad to by nic nigdy nie złapał... Pozatym to wolno używać podrywek na danym akwenie w celu złapania żywca , którego możesz użyć do połowu na którym ten żywiec został złapany :) pozdro
jest RAPR-i trzeba go przestrzegać-nawet jak Ci się wydaje głupi-inaczej łamiesz prawo kolego martin. zapisałeś się do PZW-to zobowiązany jesteś przestrzegać zasady jakie w nim obowiązują-to przecież podstawa każdej organizacji a do zarządu nie wybierają na siłe pozdrawiam
Martin25, młody człowieku,prześledź cały wątek,a potem zabieraj głos,(jeśli masz co mądrego do powiedzenia). kolega ahaj1 jest najzwyklejszym w świecie ignorantem i niekompetentnym członkiem zarządu. dla pełnej jasności, powiedz mi czy chciałbyś aby w Twoim kole zarząd pytał szeregowego członka czy mogą używać np. podrywki? także nie strofuj mnie na przyszłość
Co fakt, to fakt. Ja nie mam podrywki, a nawet jakbym miał, to mogę nie wiedzieć, czy wolno czy nie. Ale jeśli władze nie wiedzą, no to... kto ma wiedzieć? Ahaj1 obnażył i przybliżył nam skrajną niekompetencję Zarządu, będąc jego członkiem. Resztę sobie Państwo dopowiedzcie. Brawo maniek-pc, absolutnie słuszne stanowisko. PS. Rozpier....lmy tą klikę, bo to przecież żenada.
szukajmy wspólników ,bo coś nas trochę mało.
Najlepszy jest profil ahaja1:" ...nie mam wielkich zdobyczy, ale za to egzotyczne....":-)))) No tak, bywało się tu i ówdzie za składkowe i inne "zdobycze"... Klasyczny beton!
cały profil to egzotyka.
A przeciętniak zamiast łowic , siedzi i zawija w sreberka :) .
maniek-pc - rozumiem cie ale bez przesady nie rób sie doskonały bo napewno taki nie jestes , a tak na marginesie niestety przestrzegam wiekszosc tych przepisów .. tracicie czas na wyśmiewanie sie z innych , żenada człowieku ;> pozdro :)
SZANOWNI KOLEDZY WĘDKARZE- piszę to do tych co się wypowiadają w tym temacie. Muszę się ze wstydem przyznać, że zachowałem się jak >baba w maglu< i uwierzyłem bez sprawdzenia w nie potwierdzoną wiadomość. Jeszcze gorsze jest to że puściłem ją w obieg. Wierzyłem bowiem koledze który to powiedział. Okazało się to moim błędem do którego się przyznaję. Kolego maniek-pc co do moich kompetencji to najlepiej zapytaj w moim macierzystym kole. To że nie lubisz funkcyjnych, widać gołym okiem nie mam oto żalu. Ale panowie zastanówcie się bardzo nad posądzaniem kogoś tak jak kol Irus369. To że jeżdżę na wczasy za granicę, to za ciężko zapracowane pieniądze na kopalni. Nikomu nie życzę takiej pracy. Pozdrawiam prawdziwych wędkarzy...
nigdy nie twierdziłem, ze jestem doskonały,ale jestem zwolennikiem ludzi kompetentnych, jak otworzą Ci się oczy na dziadostwo które Cię otacza to pogadamy.poza tym jeśli nie przestrzegasz wszystkich przepisów to jesteś zwykłym kłusownikiem . jutro może wpadniesz na pomysł ,że szczupak35 cm to też dobry wymiar. amen i nie kontynułuję
Do Irus369-nie zapatruj się na innych, klasyczny beton jest dla mnie nie dostępny. Gdybyś zrobił dla swojego koła tyle co ja, i poświęcił mu tyle czasu to inaczej patrzałbyś na świat i nie wdawał byś się w pyskówki. Zastanów się przedtem, o co kogoś posądzasz bo mogą z te go wyniknąć przykre konsekwencje. Wygląda na to że w waszym kole Zarząd jeździ za pieniądze członków, bo moim nie...
ahaj1 , ramka wyżej już lekko Ci odpowiedziałem,ale rozwijając temat lubię czy nie lubię , chcę Ci powiedzieć ,że jesteś w błędzie. ja nie oceniam ludzi po tym gdzie siedzą ,tylko po tym co i jak robią. oceniłem Cię jako niekompetentnego na stanowisku v-ce prezesa, bo nie jesteś na bieżąco z przepisami. masz komputer, telefon, ustal stan faktyczny i podaj wiadomość, a Ty pytasz na forum. dałeś ciała.może nie zauważyłeś, ale jest taki wątek na forum pt "panowie prezesi" skoro jesteś takim świetnym działaczem ,to pytam dlaczego żaden z działaczy z portalu nie podjął dyskusji? sory jeden Mirkli chociaż próbował zamydlić oczy, zawsze to coś. pozdrawiam i życzę chwili refleksji nad poczynaniami.
kolego, może i poniosło trochę Irusa369, ale praktyki tego typu są nagminne szasta się związkowymi pieniędzmi dla zaspokojenia prywatnych potrzeb. wiem z opowieści ludzi otrzaskanych w temacie, że są koła w których zawody dla szaraków są dwa razy w roku za 300pln, a dla aktywu sześć po 3500 każda impra. i to by był na tyle...
do maniek-pc------Człowieku o czym ty mówisz ... przyznaję sie bez bicia ze nie przestrzegam wszystkich przepisow ale tak jak Ty nie zbieram ryb niewymiarowych . Ja wędkuje juz okolo 10 lat i kocham to, a ryb raczej nie zabieram tylko wypuszczam chyba ze mam ochote i jesli jest wymiar to skuszę sie czasami. Pozatym mnie nie otacza dziadostwo Ty jestes poprostu krytykantem który myśli że wszystko wie ale tak napewno nie jest. I nie wypominaj mi ze nie przestrzegam tych przepisow bo napewno Ty sam nie zawsze ich przestrzegasz. I taka rada zamiast oceniać mnie to oceń najpierw siebie i pomyśl co zrobiles źle co dobbrze potem pogadamy bez urazy nie mówie Ci tego aby Cie obrazić ;) pozdrawiam
jakich nie przestrzegasz?
słuchaj kłusowniku ,chciałeś mnie obrazić ?jakie niewymiarowe ryby, niewymiarowy jesteś tylko ty. skończyłem z tobą bo mi sie woda w h... zagotowała
Ja już swoje powiedziałem i więcej nic nie dodam, jestem za poważny żeby użerać się z niektórymi. Widzę że niektórzy więcej czasu poświęcają na pyskówki niż rodzinie...
powiedz poco prowokujesz , osobiście Cię nie znam i nic prywatnie do Ciebie nie mam , ale skoro się podjąłeś funkcji to może mniej rodzinie wię cej kolegom wędkarzom.amen
ahaja1 nie znam i nie znam jego koła. Nie znam mańka-ps, ale wydaje mi się, że prawda jest gdzies pośrodku. Co to jest, że każdy, powtarzam, każdy działacz jakiego znam, jest zawsze pokrzywdzony przez los, bo musi piastować funkcję w Kole, Okręgu, ZG. Nasuwa sie pytanie:
-Czy ja, lub inni wędkarze, zmuszamy ludzi do działania w zarządach? Nie. Jest to osobisty, autonomiczny wybór. Jakie są powody takich decyzji, kazdy musi sobie odpowiedzieć sam. Co do kompetencji, to do diaska kto je ma? Czy ja, jako normalny wędkarz, muszę wydzwaniać do ZG PZW, lub do ZO PZW, żeby się wypytać o zmiany w regulaminach, przepisach, ustawach? Ludzie pytają, odpowiedzi brakuje. Czy zarządy kół PZW nie mają narzędzi do pozyskiwania najświeższych informacji u źródeł? Co to ma być, że każdy z prezesów i innych działaczy, stawia sobie jako priorytet organizowanie zawodów, a wali ich to, co wędkarze powinni wiedzieć od początku sezonu? Porąbało się naszym władzom wędkarstwo sportowe, z zarządzaniem strukturami organizacyjnymi. Jakie sa priorytety?! ZAWODY, ZAWODY, ZAWODY, TARGI WĘDKARSKIE, IMPREZY.....RYBACZÓWKI, STANICE.......które notabene sa raczej dla elit poszczególnych kół i du po li zów. A działalność w zarządach, to nie tylko karp zarybieniowy i sport. No i jeszcze jak ludzie mają pretensje, to zawsze słyszą w odpowiedzi tekst typu:
- Ty się weź koleś za działalność w kole, okręgu, to pokażesz jakis kozak, a nie tylko pretensje i pretensje, zrób coś sam, nie krytykuj, bo ja dla swojego koła zorganizowałem 1000 imprez sportowych i zarybiłem juz staw 300 tonami świń.
Zawsze to samo. Żadnych konkretnych działań dla poprawy nieżyciowych przepisów, chorych ustaw, zwalczania kłusownictwa, przemyślanej gospodarki zarybieniowej, ale ZAWODY, FESTYNY, ZAWODY, WYJAZDY! Parcie na pupularność w środowisku? A może tylko taki kaprys? Może chęć zabłyśnięcia, polizania władzy? No jak takie priorytety są podstawą działalności PZW, to ja dziękuję, rozumiem dla kogo ten Związek jest powołany. Bo raczej nie dla takich zapaleńców jak ja, i wielu innych, którzy te wszystkie ZAWODY, RYWALIZACJE, maja raczej w d...., a interesują się jedynie swym hobby, przyrodą, i pozeraniem ryb. Niech bym spotkał jednego prezesa, czy działacza, który mi powie że o cos konkretnego walczy, niech mi pokaże jakieś papiery, korespondencję, niech mi powie i udowodni ze coś zmienił, czegos dokonał, to ja mu podam rękę i złożę pokłon. Na dzień dzisiejszy jednak nie znam takiego człowieka. Nawet mój prezes, choć jest Kolegą i faciem spoko, też nic nie znaczy, nic nie załatwi, oprócz wymienionych wyżej bzdetów. Ty się Ahaj1 na mnie nie obrażaj, bo słowa te nie są ukierunkowane do Ciebie, a raczej sa wskazaniem pewnego nurtu i mody. Przykre zjawisko, ale........ niestety żywe.
No i jak widać na załączonym obrazku, nie znalazł się ani jeden ambitny, który by mi zaprzeczył, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w moim przekonaniu.
W Koninie Państwowa Straż Rybacka jakieś 3-4 lata temu przegrała sprawę przed Sądem Okręgowym , z wędkarzem ---, który używał podrywki o rozmiarach 1x1 i oczka 0.5 milimetra , sprawa ciągnęła się ponad 7 miesięcy, lecz wygrał wędkarz , gdyż ten kto przywrócił łowienie na żywca , na podrywkę natomiast nie ............ale nie dopilnował wszystkich formalności i jest jak jest .
Słyszałem o wędkarzach którzy wygrywali takie sprawy, ale tez kilku przegrało. Bo tylko w Polsce ustanawia sie prawa, których nie rozumieją nawet prawnicy i ich twórcy. Ja nie będę ryzykował, że mnie przed sądem ktoś postawi tylko za to, że mamy chore ustawodawstwo.
no jeśli jeden wygrywa a drugi przegrywa sprawę takiego samego czynu to ja mam pytanie. Może są jakieś okoliczności łagodzące. Np władanie podbierakiem tylko lewą ręką lub podbierakiem z małą dziurą 3 cm na 3,5 cm. Wie ktoś?
Tu sie nic nie zmieni - ten kraj to zbieranina niekompetentnych cymbałów - jeśli chodzi o sferę władz oczywiście. Pier dol nąć jakiegoś bzdeta jest łatwo, ale potem to naprostować......................
są też i mądzrzy ludzie u władzy ale co oni mogą skoro w łapę nie biorą?
Jak u nas u władzy sa madrzy ludzie, to mi ich pokaż. Ci, co mają jakieś doświadczenia życiowe, odpowiednie wykształcenie i rozum, nie są u władzy, tylko w jej cieniu. A sterują ..........słów brak.
u władzy powinni być ludzie o ponadprzeciętnej moralności ,etyce, uczciwości, wykształceniu i kulturze. niestety w naszym kraju zdecydowana większość , to ludzie zwichnięci latami komunizmu, często granatem od pługa oderwani (bo nie matura lecz cheć szczera...). głęboko wierzący że wspólna własność to niczyja własność, że rarytasy są dla nich bo są na tyle cwani i znają kogo trzeba . motłochowi wystarczy rzucić ochłap i zamydlić oczy...
To musi byc zapisane w ustawie zasadniczej, czyli w konstytucji. Mianowicie że politykiem, posłem, ministrem, premierem, prezydentem, może być jedynie osoba o nieposzlakowanej przeszłościi odpowiednich predyspozycjach. Żadnych wyroków, żadnych mandatów karnych(nawet za wykroczenia drogowe - oczywiście w nadmiarze), żadnych kontaktów pozamałżeńskich, żadnych nawet podejrzeń o jakiekolwiek nieczyste sprawki. Ajeśli coś wyjdzie w praniu, to natychmiastowa dymisja, z pozbawieniem przywilejów i tytułów. Ale czy to możliwe? U nas?
AHA - i zlikwidować senat! Patrzcie jacy my jesteśmy bogaci. Tylu darmozjadów utrzymujemy! Popatrzmy też naprzykład na parlament niemiecki. Ilu jest niemców? Trzy razy tyle co nas? A ilu maja deputowanych? Połowę tego co u nas posłów? Nawet mniej niz połowę. I jakos sobie radzą! A tu zawsze burdel i oszołomnia.
dwóch posłów i trzy opinie na każdy temat
Kolego widzałem w programie taaka ryba jak Jerzy Biedrzycki autor programu wykorzystal w programie podrywkę.