Jak dobrze zauważyłem wyszedł nowy nr WW a na okładce tłustym drukiem jest zareklamowany artykuł ze strony 56 o powracającej podrywce. Czy ktoś czytał ten artykuł? Czy to faktycznie jest to o czym myślę?
Wśród nowych uregulowań jest także zapis odnoszący się do połowu przynęt
na podrywkę, zezwalający na połów, ale z zastrzeżeniem, że przynęty
żywe mogą być stosowane tylko w wodzie, z której zostały pozyskane.
Pisałem o tym w moim blogu w tamtym tygodniu i o paru innych nowych zmianach od nowego roku w RAPR.
Podrywka wraca ,choć i tak nigdzie nie wychodziła...tylko nam ją zabrali! Kłusole cały czas się nią dobrze bawili na łowiskach....czasami to te prawo jest trochę...:))!
Hejka koledzy mam prośbę napiszcie mi o co chodzi z tą podrywką jak się na nią łowi niestety nie wiem nie łowiłem nigdy na to bo wiem że było zakazane więc nie przyuczałem się aby na to łowic ale widze że wy się cieszycie z tego powodu że powraca więc dlaczego ? są jakieś większe szanse na złapanie ryby niż normalnie ? pytam poprostu tak z ciekawości.
jest to siatka w kształcie kwadrata,na stalowych ramionach.Wrzucasz ją do wody na dno,czekasz troche,jak rybki na nią wpłyną to podrywasz ja do góry i gotowe.To tak w skrócie.Pozdrawiam.
Od 24 października nowa Ustawa wchodzi w życie i można będzie pozyskiwać narybek za pomocą podrywki wędkarskiej ........... Lecz wymiary podrywki , to 1x1 m i oczka średnicy 5 milimetrów ( za większą będzie można dostać mandat , lub uznanym za kłusownika , co wiąże się z ostrzejszą karą ) , oczywiście rybki pozyskane muszą być z tego samego akwenu , co zamierzamy łowić i te które nie są objęte ochroną .
Do puki w RAPR nie bądzie że to dozwolone to chyba nie chyba że chcesz sie po sądach włuczyć jak cię złapią
OD uprawomocnienia Ustawy już można pozyskiwac żywca na podrywkę. Czili 24 października jak pisze Jurek jest miesiąc od wprowadzenia Uchwały.
Bo wiesz jak tak napisałeś to można by tak zrobić również z węgorzem nie ma w RAPR zmian o limicie i okresie i ochronnym wymiarze, to robie jak jest. Mam nadzieję że rozumiesz.
Z wypowiedzi kolegów wynika, że niektórzy tylko czekają na legalizację uprawianego przez siebie kłusownictwa(2x2m!!!), a inni nawet nie wiedzą, do czego podrywka służy i też chcieliby za jej pomocą pozyskiwać więcej ryb!!! Szkoda, że tak mało wiedzy ma wielu wędkarzy!!! Czytać koledzy, czytać, to nie boli!!! Pozdrawiam!
Co do samego kłusownictwa nadal będzie podrywka karane jeżeli będzie przekraczała dopuszczalne normy co Jurek dobitnie wyjaśnił jakie. Czyli kara będzie za to gdy będzie podrywka przekraczać powyżej jednego metra oraz oczka będą większe niż 5 mm.
Nie wiem czy ktoś tęskni do powrotu, jeżeli kłusował teraz to i kłusował będzie nadal podrywka tu nic nie zmieni czy ona będzie czy nie, jedynie ważne i najważniejsze to to, by pojawiało się więcej kontroli nad wodą.
Dodam tyle że pozyskane na podrywkę ryby w celu przynęty muszą byc zgodne z regulaminem RAPR czyli być wymiarowe jak gatunek wymaga oraz pozyskane poza okresem ochronnym o ile również gatunek takowy jest w ochronie w RAPR.
Myślę, że nie chodzi o to czy potrafi czy nie potrafi. Chodzi o czas. Jeśli ktoś ma 3 godziny czasu na wypad na ryby np. na szczupaka to wiele nie połowi jak żywce będzie musiał pozyskać przy użyciu wędki.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA.
:::) to mi graj
Ja tam wolę sprzęt uklejowy na połów jakiegoś karasi, płoteczki, No a kiełbika czy jazgarzyka to można złowić na haha nr 2 i pęk rasówek co ja doświadczyłem ostatnio co spowodowało podniesienie mi ciśnienia za takowe ryby:)):)
Uważam zalegalizowanie podrywki za rozsądny krok. W końcu wędkarze będą mieli uciechę. A kłusole tak jak kłusowali podrywkami i innymi sposobami nadal będą to robić.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA. Co za glupota. 1) Zgadzam sie z kol. Thunder. Nie zawsze mamy czas na obsrywanie sie z malymi rybkami i lowieniem ich po to zeby potem lowic na zywca. czasami mamy 2 godz na wypad na ryby i zmarnowanie 1 godz na lowienie zywca zwyczajnie sie nie kalkuluje w tekim wyjezdzie. 2) sa miejsca gdzie wcale nie tak latwo zlowic zywca na wedke. Zaraz mi tu profesjonalisci i mistrzowie splawika wyjada ze to ja nie umiem. Owszem, nie umiem bo nie lowie na splawik, ale zapraszam nad Pilice, szczegolnie teraz, po zywca. Spotykam czesto kilku znajomych ktorzy najpierw 2-3 godziny proboja zlowic cokolwiek po to zeby potem predko, bo malo czasu leciec z 1-2 ploteczkami na szczupaka. Czasami widac stadko rybek, ale w miejscu kompletnie niedostepnym dla wedki splawikowej. Nie wiem czemu mial sluzyc przepis zabraniajacy lowienia na podrywke. Byly konkretne wytyczne (rozmiar, wielkosc oczek, lowione ryby) i kazdy kto je lamal byl tak samo klusolem jak ten co lamal przepisy przy pomocy wedki. Wedka jest wcale nie gorszym narzedziem klusowniczym niz podrywka.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA. Co za glupota. 1) Zgadzam sie z kol. Thunder. Nie zawsze mamy czas na obsrywanie sie z malymi rybkami i lowieniem ich po to zeby potem lowic na zywca. czasami mamy 2 godz na wypad na ryby i zmarnowanie 1 godz na lowienie zywca zwyczajnie sie nie kalkuluje w tekim wyjezdzie. 2) sa miejsca gdzie wcale nie tak latwo zlowic zywca na wedke. Zaraz mi tu profesjonalisci i mistrzowie splawika wyjada ze to ja nie umiem. Owszem, nie umiem bo nie lowie na splawik, ale zapraszam nad Pilice, szczegolnie teraz, po zywca. Spotykam czesto kilku znajomych ktorzy najpierw 2-3 godziny proboja zlowic cokolwiek po to zeby potem predko, bo malo czasu leciec z 1-2 ploteczkami na szczupaka. Czasami widac stadko rybek, ale w miejscu kompletnie niedostepnym dla wedki splawikowej. Nie wiem czemu mial sluzyc przepis zabraniajacy lowienia na podrywke. Byly konkretne wytyczne (rozmiar, wielkosc oczek, lowione ryby) i kazdy kto je lamal byl tak samo klusolem jak ten co lamal przepisy przy pomocy wedki. Wedka jest wcale nie gorszym narzedziem klusowniczym niz podrywka.
Tu się zgodzę. Tylko jednego nie rozumię wytłumacz mi co to znaczy że jesta ławica drobnicy w miejscu nie dostępnym dla spławika no ,a dla podrywki to ona będzie dostępna tylko tego nie kumam reszta jako tako. Bo fakt teraz trudno o dorbnice choć rzeki jeszcze przemawiają cały czas drobnicą gorzej ze zbiornikami.
No i czy podrywka jest czy nie ma jak nie będzie kontroli to i tak kłusole będą czy nam się podoba czy nie.
Prosty przyklad. Jest odcinek rzeki porosniety krzakami (na brzegu i w wodzie). Sa miedzy nimi luki okolo 1-2 m. Woda plynie. Przy dnie miedzy patykami i galeziami widac stadka drobnicy. Konia z rzedem temu, kto potrafi lekkim zestawem splawikowym zejsc na 1-1.5 m na odcinku niecalych 2 m i jeszcze zmusisc do brania rybe. Sporo tez ryb jest "pod" roslinami. Podrywke jakos tam wcisne na sile. O splawiku nie ma mowy. Woda plynie dosc szybko w Pilicy. Zapraszam, chetnie popatrze jak to sie robi. Wierzcie mi. Sa rzeki gdzie latwiej o "normalna" rybe na splawik niz o drobnice. Jesli przy brzegu jest sporo kryjowek w postaci krzakow i roslin, to na otwartej wodzie nie uswiadczysz ryb. Zwlaszcza pozna jesienia.
Ja znam takie zbiorniki, że jesienią złowienie w nich żywca na wędkę jest naprawdę trudne. W dwie godziny może uda się złowić jednego albo i nie. Natomiast jeśli podrywka miała by ułatwić pozyskanie żywca to czemu ma być zakazana. Jest to humanitarny sposób nie kaleczący ryb. Tak jak wspomniał pawelz nie ma co się obawiać, że nagle kłusownicy ruszą do boju z podrywkami. Jak wiadomo są przecież wytyczne jak z podrywki korzystać a złowienie dużej ryby prostsze będzie na wędkę.
Thunder ale żes palną sorry hehehe pozyskanie żywca humanitarnie nie kalecząc go by później nie humanitarnie potraktować go kotwicą i fru do wody hehehe dobre.
OK. Ale przeciez nie wszystkie zywce trafiaja na kotwiczke czy hak. Te ktore nie trafia na pewno w lepszej kondycji wroca do wody niz te zlowione na splawik.
pawelz no już nie popadajmy w przesadyzm oki. Fakt że podrywka przydać się może w chłodniejsze dni na jesieni czy początkiem wiosny choć to drugie już mniej. Teraz powiem co może mi się tak troszeczkę nie podoba łowiąc na spałwik drobnicę wróci albo nie ja czasami zabiorę trochę drobnicy w postaci dorodnych uklei, płoteczki parę sztuk jak i karasia, ale teraz tak nie który odłowi parę dziesiąt sztuk uklei, płoci i karasia będzie mieć to w siatce to kto to udowodni że pozyskał to na podrywkę czy na wędkę. Tu się zaczyna paradoks i realia polskiego wędkarstwa, kombinatorstwo. Więc coś w tym jest że będą dały się słyszeć sprzeciwy.
Nie chodzi o humanitarne pozyskiwanie żywca a o humanitarne pozyskiwanie ryb. Tak jak nie wszystkie ryby złowione na spławik nadadzą się na żywca tak nie wszystkie złowione na podrywkę. Przecież trafić się może ryba w okresie bądź wymiarze ochronnym i tu i tu. Która będzie miała większe szanse na przeżycie? Ta z podrywki czy ta zdjęta z haczyka? Dlatego uważam, że nie palnąłem a wziąłem pod uwagę też te ryby, które na żywca się nie nadadzą albo te których nie wolno użyć.
Jeszcze raz powtarzam. Kłusownicy wcale nie czekali na zalegalizowanie podrywki. Jak ktoś będzie chciał zabrać 100 uklei to zabierze. Niemal legalnie łowią prądem i siatkami to czemu podrywek by mieli nie stosować? Bo był zakaz? Podrywka jest dla wędkarzy nie dla kłusoli. Ci drudzy mają lepsze metody na trzebienie ryb.
Ja nie przesadzam. Tak szczerze to mi powiewa, czy wolno stosowac podrywke czy nie. Ale wkurza mnie sytuacja, gdzie zabrania sie jakiejs metody, bo nieuczciwi beda klusowac. Cale nasze PZW. Zamiast wziasc za dupe tych nieuczciwych, lepiej udupic wszystkich i problem rozwiazany. Po raz kolejny to dziadowskie PZW pokazuje jak tym na gorze chce sie pracowac. Najlepiej natworzyc zakazow i siedziec na dupie.
Wiele razy mówiłem na temat zakazów. Jest ich cała masa a Polacy tylko myślą jak je łamać i nie ponieść odpowiedzialności. Młodych trzeba edukować aby wszczepić im przyzwoitość i szacunek do przyrody oraz innych ludzi. Natomiast tych z zapędami kłusowniczymi trzeba kontrolować i karać. Bo same zakazy ich nie wystraszą a co najwyżej rozbawią do łez.
jak myslicie czy tylko mlodzi wedkarze chodza na ryby sa tez rencisci iemeryci im coraztrudniej uganiac sie za zywcem i dla tego podrywka tonapewno duze udogodnienie mowi sie ze maja duzo czasu choc tak naprawde jest go coraz mniej
Kol.19jacek45,czy uważasz,że emeryt lub rencista,którzy nie mają sił uganiać się za żywcem,będą mieć siłę uganiać się za drapieżnikiem?Jak zwykle będą zwolennicy i przeciwnicy podrywki.Ja również jestem zwolennikiem podrywki,chociażby ze względu na brak czasu,jak koledzy którzy pracują od rana do wieczora,oprócz niedzieli.Pozdrawiam serdecznie wszystkich kolegów i koleżanki.
Witam kolegów po fachu; też się cieszę z tego powodu że ,PODRYWKA" znowu powraca.Będzie więcej czasu na łowienie drapieżników niż czekanie na złowienie kilku żywców co przy tym czas ucieka a przy tej okazji by można było drapieznika jakiegoś już zlapać,wiadomo że dobrze jest sobie lekki sprzęt wziąść i na drobnicę się pobawić ale chodzi tu o czas .Jestem już wędkarzem od kilkunastu lat ,łowię na wszystkie metody prawie , szczególnie ;na spławik ,z gruntu,na spining,metodą na włos ,spod lodu ,na feedera też co ostatnio wędkę do tej metody dobrą kupiłem z końcówkami 3 wymiennymi o długości 4metrów i dobrze się na nią łowi,to podrywka jest potrzebna każdemu wędkarzowi -ja jestem za tym/pozdrawiam was -połamania kijów życzę.
Jak dobrze zauważyłem wyszedł nowy nr WW a na okładce tłustym drukiem jest zareklamowany artykuł ze strony 56 o powracającej podrywce. Czy ktoś czytał ten artykuł? Czy to faktycznie jest to o czym myślę?
Byłoby cudnie!
Wśród nowych uregulowań jest także zapis odnoszący się do połowu przynęt na podrywkę, zezwalający na połów, ale z zastrzeżeniem, że przynęty żywe mogą być stosowane tylko w wodzie, z której zostały pozyskane.
Pisałem o tym w moim blogu w tamtym tygodniu i o paru innych nowych zmianach od nowego roku w RAPR.
Tu kolega dobrze streścił:
Ustawy, ustawy, ustawy..
Polecam się zapoznać.
Jasny gwizdek ,a ja swoją wyrzuciłem.
...muszę sobie zrobić taką 2x2...:))
Podejrzewam, że i wymiary też będą jakieś w RAPR zawarte co do podrywki.
zapewne będą bo taka 10 na 10 to i w obsłudze nie wygodna:)
Zapewniam Cię Thunder że i znaleźli by się tacy co by im ten wymiar podany przez Ciebie w ogóle nie przeszkadzał.:):):):)
Ja wiem. Podejrzewam że Ci o których myślisz wcale nie czekali za zalegalizowanie podrywki a wręcz przeciwnie świetnie się bawili z takim sprzętem.
Marek ty masz zamiary kłusownicze he he.
Marek ty masz zamiary kłusownicze he he.
Witam wszystkich...:)
Podrywka wraca ,choć i tak nigdzie nie wychodziła...tylko nam ją zabrali!
Kłusole cały czas się nią dobrze bawili na łowiskach....czasami to te prawo jest trochę...:))!
juz mozna lapac na podrywke??
juz mozna lapac na podrywke??
Do puki w RAPR nie bądzie że to dozwolone to chyba nie
chyba że chcesz sie po sądach włuczyć jak cię złapią
Hejka koledzy mam prośbę napiszcie mi o co chodzi z tą podrywką jak się na nią łowi niestety nie wiem nie łowiłem nigdy na to bo wiem że było zakazane więc nie przyuczałem się aby na to łowic ale widze że wy się cieszycie z tego powodu że powraca więc dlaczego ? są jakieś większe szanse na złapanie ryby niż normalnie ? pytam poprostu tak z ciekawości.
jest to siatka w kształcie kwadrata,na stalowych ramionach.Wrzucasz ją do wody na dno,czekasz troche,jak rybki na nią wpłyną to podrywasz ja do góry i gotowe.To tak w skrócie.Pozdrawiam.
Achaaaaa,masz doczepiony sznurek do kabłąków,żeby miec za co podciągnąc do góry.
No i dodam jeszcze od siebie ze służy do łowienia żywca :-)
aha dziękuje czyli to nie dla mnie hehe :D nie łowie na żywca ;)
Od 24 października nowa Ustawa wchodzi w życie i można będzie pozyskiwać narybek za pomocą podrywki wędkarskiej ........... Lecz wymiary podrywki , to 1x1 m i oczka średnicy 5 milimetrów ( za większą będzie można dostać mandat , lub uznanym za kłusownika , co wiąże się z ostrzejszą karą ) , oczywiście rybki pozyskane muszą być z tego samego akwenu , co zamierzamy łowić i te które nie są objęte ochroną .
juz mozna lapac na podrywke??
Do puki w RAPR nie bądzie że to dozwolone to chyba nie
chyba że chcesz sie po sądach włuczyć jak cię złapią
OD uprawomocnienia Ustawy już można pozyskiwac żywca na podrywkę. Czili 24 października jak pisze Jurek jest miesiąc od wprowadzenia Uchwały.
Bo wiesz jak tak napisałeś to można by tak zrobić również z węgorzem nie ma w RAPR zmian o limicie i okresie i ochronnym wymiarze, to robie jak jest. Mam nadzieję że rozumiesz.
Pozdrawima.
Z wypowiedzi kolegów wynika, że niektórzy tylko czekają na legalizację uprawianego przez siebie kłusownictwa(2x2m!!!), a inni nawet nie wiedzą, do czego podrywka służy i też chcieliby za jej pomocą pozyskiwać więcej ryb!!! Szkoda, że tak mało wiedzy ma wielu wędkarzy!!! Czytać koledzy, czytać, to nie boli!!! Pozdrawiam!
Co do samego kłusownictwa nadal będzie podrywka karane jeżeli będzie przekraczała dopuszczalne normy co Jurek dobitnie wyjaśnił jakie. Czyli kara będzie za to gdy będzie podrywka przekraczać powyżej jednego metra oraz oczka będą większe niż 5 mm.
Nie wiem czy ktoś tęskni do powrotu, jeżeli kłusował teraz to i kłusował będzie nadal podrywka tu nic nie zmieni czy ona będzie czy nie, jedynie ważne i najważniejsze to to, by pojawiało się więcej kontroli nad wodą.
Dodam tyle że pozyskane na podrywkę ryby w celu przynęty muszą byc zgodne z regulaminem RAPR czyli być wymiarowe jak gatunek wymaga oraz pozyskane poza okresem ochronnym o ile również gatunek takowy jest w ochronie w RAPR.
Już widzę ile drobnicy będzie teraz w siatach, na żywca oczywiście..... Niektóre koty w domach, będą już rzygać rybami.
Myślisz Mastiff, że Ci co chcą paść koty respektowali dotychczasowy zakaz?
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA.
Myślę, że nie chodzi o to czy potrafi czy nie potrafi. Chodzi o czas. Jeśli ktoś ma 3 godziny czasu na wypad na ryby np. na szczupaka to wiele nie połowi jak żywce będzie musiał pozyskać przy użyciu wędki.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA.
:::) to mi graj
Ja tam wolę sprzęt uklejowy na połów jakiegoś karasi, płoteczki, No a kiełbika czy jazgarzyka to można złowić na haha nr 2 i pęk rasówek co ja doświadczyłem ostatnio co spowodowało podniesienie mi ciśnienia za takowe ryby:)):)
Uważam zalegalizowanie podrywki za rozsądny krok. W końcu wędkarze będą mieli uciechę. A kłusole tak jak kłusowali podrywkami i innymi sposobami nadal będą to robić.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA.
Co za glupota.
1) Zgadzam sie z kol. Thunder. Nie zawsze mamy czas na obsrywanie sie z malymi rybkami i lowieniem ich po to zeby potem lowic na zywca. czasami mamy 2 godz na wypad na ryby i zmarnowanie 1 godz na lowienie zywca zwyczajnie sie nie kalkuluje w tekim wyjezdzie.
2) sa miejsca gdzie wcale nie tak latwo zlowic zywca na wedke. Zaraz mi tu profesjonalisci i mistrzowie splawika wyjada ze to ja nie umiem. Owszem, nie umiem bo nie lowie na splawik, ale zapraszam nad Pilice, szczegolnie teraz, po zywca. Spotykam czesto kilku znajomych ktorzy najpierw 2-3 godziny proboja zlowic cokolwiek po to zeby potem predko, bo malo czasu leciec z 1-2 ploteczkami na szczupaka. Czasami widac stadko rybek, ale w miejscu kompletnie niedostepnym dla wedki splawikowej.
Nie wiem czemu mial sluzyc przepis zabraniajacy lowienia na podrywke. Byly konkretne wytyczne (rozmiar, wielkosc oczek, lowione ryby) i kazdy kto je lamal byl tak samo klusolem jak ten co lamal przepisy przy pomocy wedki.
Wedka jest wcale nie gorszym narzedziem klusowniczym niz podrywka.
Dla mnie ktoś kto nie potrafi złowić żywca wędką ,tylko musi do tego używać podrywki nie zasługuje na miano WĘDKARZA.
Co za glupota.
1) Zgadzam sie z kol. Thunder. Nie zawsze mamy czas na obsrywanie sie z malymi rybkami i lowieniem ich po to zeby potem lowic na zywca. czasami mamy 2 godz na wypad na ryby i zmarnowanie 1 godz na lowienie zywca zwyczajnie sie nie kalkuluje w tekim wyjezdzie.
2) sa miejsca gdzie wcale nie tak latwo zlowic zywca na wedke. Zaraz mi tu profesjonalisci i mistrzowie splawika wyjada ze to ja nie umiem. Owszem, nie umiem bo nie lowie na splawik, ale zapraszam nad Pilice, szczegolnie teraz, po zywca. Spotykam czesto kilku znajomych ktorzy najpierw 2-3 godziny proboja zlowic cokolwiek po to zeby potem predko, bo malo czasu leciec z 1-2 ploteczkami na szczupaka. Czasami widac stadko rybek, ale w miejscu kompletnie niedostepnym dla wedki splawikowej.
Nie wiem czemu mial sluzyc przepis zabraniajacy lowienia na podrywke. Byly konkretne wytyczne (rozmiar, wielkosc oczek, lowione ryby) i kazdy kto je lamal byl tak samo klusolem jak ten co lamal przepisy przy pomocy wedki.
Wedka jest wcale nie gorszym narzedziem klusowniczym niz podrywka.
Tu się zgodzę. Tylko jednego nie rozumię wytłumacz mi co to znaczy że jesta ławica drobnicy w miejscu nie dostępnym dla spławika no ,a dla podrywki to ona będzie dostępna tylko tego nie kumam reszta jako tako.
Bo fakt teraz trudno o dorbnice choć rzeki jeszcze przemawiają cały czas drobnicą gorzej ze zbiornikami.
No i czy podrywka jest czy nie ma jak nie będzie kontroli to i tak kłusole będą czy nam się podoba czy nie.
Prosty przyklad. Jest odcinek rzeki porosniety krzakami (na brzegu i w wodzie). Sa miedzy nimi luki okolo 1-2 m. Woda plynie. Przy dnie miedzy patykami i galeziami widac stadka drobnicy.
Konia z rzedem temu, kto potrafi lekkim zestawem splawikowym zejsc na 1-1.5 m na odcinku niecalych 2 m i jeszcze zmusisc do brania rybe. Sporo tez ryb jest "pod" roslinami. Podrywke jakos tam wcisne na sile. O splawiku nie ma mowy. Woda plynie dosc szybko w Pilicy. Zapraszam, chetnie popatrze jak to sie robi.
Wierzcie mi. Sa rzeki gdzie latwiej o "normalna" rybe na splawik niz o drobnice. Jesli przy brzegu jest sporo kryjowek w postaci krzakow i roslin, to na otwartej wodzie nie uswiadczysz ryb. Zwlaszcza pozna jesienia.
Ja znam takie zbiorniki, że jesienią złowienie w nich żywca na wędkę jest naprawdę trudne. W dwie godziny może uda się złowić jednego albo i nie. Natomiast jeśli podrywka miała by ułatwić pozyskanie żywca to czemu ma być zakazana. Jest to humanitarny sposób nie kaleczący ryb. Tak jak wspomniał pawelz nie ma co się obawiać, że nagle kłusownicy ruszą do boju z podrywkami. Jak wiadomo są przecież wytyczne jak z podrywki korzystać a złowienie dużej ryby prostsze będzie na wędkę.
Thunder ale żes palną sorry hehehe pozyskanie żywca humanitarnie nie kalecząc go by później nie humanitarnie potraktować go kotwicą i fru do wody hehehe dobre.
OK. Ale przeciez nie wszystkie zywce trafiaja na kotwiczke czy hak.
Te ktore nie trafia na pewno w lepszej kondycji wroca do wody niz te zlowione na splawik.
pawelz no już nie popadajmy w przesadyzm oki. Fakt że podrywka przydać się może w chłodniejsze dni na jesieni czy początkiem wiosny choć to drugie już mniej. Teraz powiem co może mi się tak troszeczkę nie podoba łowiąc na spałwik drobnicę wróci albo nie ja czasami zabiorę trochę drobnicy w postaci dorodnych uklei, płoteczki parę sztuk jak i karasia, ale teraz tak nie który odłowi parę dziesiąt sztuk uklei, płoci i karasia będzie mieć to w siatce to kto to udowodni że pozyskał to na podrywkę czy na wędkę. Tu się zaczyna paradoks i realia polskiego wędkarstwa, kombinatorstwo. Więc coś w tym jest że będą dały się słyszeć sprzeciwy.
Nie chodzi o humanitarne pozyskiwanie żywca a o humanitarne pozyskiwanie ryb. Tak jak nie wszystkie ryby złowione na spławik nadadzą się na żywca tak nie wszystkie złowione na podrywkę. Przecież trafić się może ryba w okresie bądź wymiarze ochronnym i tu i tu. Która będzie miała większe szanse na przeżycie? Ta z podrywki czy ta zdjęta z haczyka? Dlatego uważam, że nie palnąłem a wziąłem pod uwagę też te ryby, które na żywca się nie nadadzą albo te których nie wolno użyć.
Jeszcze raz powtarzam. Kłusownicy wcale nie czekali na zalegalizowanie podrywki. Jak ktoś będzie chciał zabrać 100 uklei to zabierze. Niemal legalnie łowią prądem i siatkami to czemu podrywek by mieli nie stosować? Bo był zakaz? Podrywka jest dla wędkarzy nie dla kłusoli. Ci drudzy mają lepsze metody na trzebienie ryb.
No to najlepiej NK i C&R niech się przeżuci na podrywki będzie fajnie.
Ja nie przesadzam. Tak szczerze to mi powiewa, czy wolno stosowac podrywke czy nie.
Ale wkurza mnie sytuacja, gdzie zabrania sie jakiejs metody, bo nieuczciwi beda klusowac.
Cale nasze PZW. Zamiast wziasc za dupe tych nieuczciwych, lepiej udupic wszystkich i problem rozwiazany. Po raz kolejny to dziadowskie PZW pokazuje jak tym na gorze chce sie pracowac. Najlepiej natworzyc zakazow i siedziec na dupie.
Wiele razy mówiłem na temat zakazów. Jest ich cała masa a Polacy tylko myślą jak je łamać i nie ponieść odpowiedzialności. Młodych trzeba edukować aby wszczepić im przyzwoitość i szacunek do przyrody oraz innych ludzi. Natomiast tych z zapędami kłusowniczymi trzeba kontrolować i karać. Bo same zakazy ich nie wystraszą a co najwyżej rozbawią do łez.
jak myslicie czy tylko mlodzi wedkarze chodza na ryby sa tez rencisci iemeryci im coraztrudniej uganiac sie za zywcem i dla tego podrywka tonapewno duze udogodnienie mowi sie ze maja duzo czasu choc tak naprawde jest go coraz mniej
Kol.19jacek45,czy uważasz,że emeryt lub rencista,którzy nie mają sił uganiać się za żywcem,będą mieć siłę uganiać się za drapieżnikiem?Jak zwykle będą zwolennicy i przeciwnicy podrywki.Ja również jestem zwolennikiem podrywki,chociażby ze względu na brak czasu,jak koledzy którzy pracują od rana do wieczora,oprócz niedzieli.Pozdrawiam serdecznie wszystkich kolegów i koleżanki.
Witam..:)
Już nie długo ,,podrywka "" wróci jak niegdyś do połowu żywca..:) przeszła w Ustawie!
Witam kolegów po fachu; też się cieszę z tego powodu że ,PODRYWKA" znowu powraca.Będzie więcej czasu na łowienie drapieżników niż czekanie na złowienie kilku żywców co przy tym czas ucieka a przy tej okazji by można było drapieznika jakiegoś już zlapać,wiadomo że dobrze jest sobie lekki sprzęt wziąść i na drobnicę się pobawić ale chodzi tu o czas .Jestem już wędkarzem od kilkunastu lat ,łowię na wszystkie metody prawie , szczególnie ;na spławik ,z gruntu,na spining,metodą na włos ,spod lodu ,na feedera też co ostatnio wędkę do tej metody dobrą kupiłem z końcówkami 3 wymiennymi o długości 4metrów i dobrze się na nią łowi,to podrywka jest potrzebna każdemu wędkarzowi -ja jestem za tym/pozdrawiam was -połamania kijów życzę.