PawelzI tu wracamy do sedna sprawy:-)na Podklasztorzu są łachy piachu naniesione przez Pilicę które skutecznie blokują koryto rzeki i nawet spuszczenie wody z zalewu nie pomoże, bo będą blokowały opadanie wody w rzece.To też potrzebne jest pogłębienie koryta w tym miejscu, żeby można było regulować stan rzeki zalewem. A przynajmniej tak mi się wydaję:-)Ja właśnie wędkuję na rozlewiskach Luciąży i powiem, że choć trudne łowisko to warto dla samej zabawy. Ale niektórzy wolą jechać na czystą wodę i siedzieć tydzień bez brań... :-) Pozdrawiam P.S. nie wiesz gdzie można znaleźć mapę batymetryczną Sulejowa? Bo jakoś szukałem już parę razy i cisza?
A co do rozlewisk Luciazy, to tam sa fajne klimaty. Lubilem tak kiedys jezdzic , zwlasza wczesna wiosna. Ale przestalem lowic na splawik a z muchowka tam nie bardzo jest po co jechac. Zwlaszcza teraz
K....wa! w normalnym kraju coś takiego powinno być karalne!! a u nas 99% społeczeństwa (w tym - o zgrozo także część wędkarzy - patrz wyżej) jest przekonana, że tak trzeba...
Kolego spinerzbok. Nie wiem skąd jesteś i czy bywasz czasami nad Pilicą w Sulejowie.Woda w mojej miejscowości prze cały rok nie spada poniżej poziomu alarmowego/ostrzegawczego, zalew spowolnił nurt rzeki i powoduje nanoszenie piachu w części od mostu do początku zalewu, przez co tworzą się liczne wypłycenia. Przy większych opadach woda opuszcza swoje koryto ponieważ rzeka nie ma odpowiedniej "przepustowości" aby pomieścić wodę, dlatego też mimo upuszczania wody na tamie nie da się regulować poziomu na pilicy, lub regulacja ta jest znacznie utrudniona, a zalewane zostają obszary poniżej tamy. Dzięki kochanej tamie nie mamy ani normalnej rzeki ani żadnego pożytku ze zbiornika wodnego.Pilica powyżej mostu nadal zostanie dzika i może więcej ryby wpłynie w rzekę. Dzięki pogłębieniu w dolnej części rzeki spowoduje lekkie pogłębienie części położonych powyżej pogłębianego obszaru poprzez wypłukiwanie drobnego piasku.Jeśli nie mieszkasz w Sulejowie to nie wiesz jaka tu jest sytuacja po dłuższych opadach.Zalewem nie da się regulować co udowodniła ostatnia powódź. Na zalewie bardzo niski stan wody a w sulejowie około 1m-1,5m wyżej. Strażacy nawet żeby osuszyć obszar po zarwaniu wału na pilicy zerwali wał na podklasztorzu aby woda wpłynęła w zalew.Są filmiki na youtube z tego zdarzenia.
wracając do tematu spuszczania wody z zalewu. Nigdy nie będzie dużej wody w Zalewie bo zawsze znajdzie się jakiś pretekst a to wały trzeba poprawić ( nie twierdze ze to nie potrzebne) a to rezerwę zrobić przed powodzią, a to spuścić po powodzi. Byłem dzisiaj na Zalewie zanęcić na jutro i co widzę - NISKA woda. A to czemu znowu ? Od kilku znajomych dowiedziałem się ( ale na pewno nie wiem) że pretekstem jest zrobienie miejsca na krę (swoją droga zalew zaczyna być bardzo górzysty bo lód się wypiętrza) a tak na prawdę to na Barkowicach o ile dobrze zrozumiałem za starą szkoła ma powstać jakiś osirodek i będą robić pomost/molo a przy niskiej wodzie łatwiej to zrobić. Nie wiem ile w tym prawdy ale może jutro tam podjadę zobaczyć czy coś faktycznie tam robią.;
Jeśli ktoś chce zobaczyć jak piękna i malownicza jest Pilica w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego i Spały zapraszam na mój blog do galerii pt. "Nasze łowiska". Jest tam kilka fotek. I nie ukrywam na tej rzece można w moich okolicach złowić ładne ryby.
Kolego master123! Nie tłumacz spinerzbokowi bo i tak nie zrozumie!!!
a co to miało znaczyć "ekspercie" ??? a z drugiej strony może masz rację, takich jak ty ja na pewno nie zrozumiem, może twoi koledzy w przedszkolu, ale nie ja...
Kolego SpinerZbok!Jak wcześniej napisałem nie możesz patrzyć na sprawę tylko z jednej strony, na ile znasz temat Pilicy w Sulejowie?Bywasz tam? Jak nie to podjedź zobacz jak to wygląda, Pilica tam już dawno została zniszczona i teraz można tylko wyburzyć miasto albo uregulować rzekę... Sam wybierz lepsze rozwiązanie.Ja jestem jak najbardziej za pozostawieniem rzek w stanie nienaruszonym a nie ich regulowanie, ale trzeźwo myśląc i biorąc pod uwagę wszystkie argumenty jaki zostały przytoczone na forum to chyba każdy zastanowi się, że jednak coś musi być na rzeczy skoro NIE TYLKO JA jestem takiego zdania - patrz wypowiedzi wędkarzy mieszkających w okolicach!Nie ma sensu żebyśmy się tu obrażali i wyzywali bo to tematu nie zmieni.Najłatwiej jest stanąć po jednej ze stron sporu i iść w zaparte upierając się przy jednie słusznych własnych poglądach. Mądrością jest zrozumienie obydwóch stron, zarówno tych mających na uwadze zachowanie dobro ogółu czyli ludzi mieszkających w Sulejowie, dla których rzeka jest utrapieniem jak i tych co chcą w dobrej wierze zachować dzikość przyrody!Pilica jest jedną z rzek w naszym regionie która w bardzo niewielkim stopniu jest rzeką regulowaną i nie wyjdzie jej na złe pogłębienie krótkiego 2-3 km odcinka przed samym zalewem, a także umocnienia wałów w samym mieście, myślę że nikt nie chce tu regulować całej rzeki, bo nawet fundusze na to nie pozwolą. Ale w tym miejscu jest to konieczne i nieuniknione...Może postaw się sytuacji mieszkańca Sulejowa, którego rok rocznie zalewa, bo mieszka przy rzece w miejscu gdzie jego dziadkowie postawili dom, kiedy jeszcze o zalewie nie było nawet mowy! To co on ma teraz zrobić - przenieść się - łatwo powiedzieć... Jest to na pewno rozwiązanie ale niedostępne dla wszystkich. Nie możemy być zapatrzeni tylko w siebie i musimy zrozumieć innych...
ja doskonale znam problem zalewania przez rzeką (jak pisałem wcześniej moje mieszkanie zniszczyły w ubiegłym roku wody Wisłoki), ale mimo to jestem przeciw! Nie patrzę ślepo na problem, mnie po prostu chodzi o coś innego. O przyzwolenie!! Musisz się liczyć z tym, że jeśli się przyzwoli na to - uruchomi się prawdziwe "domino". Zaraz ktoś powie jak tu pogłębiliśmy no to jeszcze tu i tam. Potem jeszcze pojawią się głosy: i tak jest zniszczona no to kolejny mały odcinek nic nie zmieni, potem jeszcze jeden i tak dalej. Za chwilę jej dopływy, no bo przecież też mogą zagrozić, no i tak do końca...naszych rzek. Mnie chodzi tylko o to, zdaje sobie sprawę z tragedii ludzi doskonale, ale nie oszukujmy się to jest tragedia z ich własnej woli (sam byłem na tyle głupi, że zamieszkałem 50 metrów od rzeki), tak wiec...A tak w ogóle to zapraszam kolegę dizzy76 do Jasła. Pokażę Ci dokumentację przygotowaną przez meliorantów w celu zniszczenia doliny Tyśmienicy i dolnego Wieprza. Dokument (kilkusetstronicowy) zawierające tyle bredni i niedorzeczności (ze słynnym stwierdzeniem, że pogłębienie i wyprostowanie koryta Wieprza, wycięcie wszystkich drzew i zmeliorowanie bagiennych łąk jest konieczne dla zachowania bioróżnorodności w dolinie!!), że czytając to miałem ciągłe wrażenie, że przecież nie mógł tego napisać zdrowy na umyśle człowiek, a tu jednak...Do tego opisano zwierzęta i rośliny występujące w dolinie (nazwy roślin w 80% z błędami). Nawet nie było w Wieprzu płoci. Występowała płeć:)) i co??? i dokumentacja przeszła!! dopiero przyrodnicy razem z wędkarzami zapobiegli prawdziwej tragedii.
Poziom Pilicy od maja nie opadł poniżej stanu ostrzegawczego. Od dłuższego czasu rzeka przekracza stan alarmowy. Wały, osłabione wiosenną powodzią, wciąż stoją w wodzie, co dodatkowo rujnuje ich wytrzymałość. Wypłycona rzeka u wrót Zalewu Sulejowskiego tworzy potężne rozlewisko. Wraz ze spływającą krą utrudnia ono swobodny bieg i odpływ wody z rzeki do zbiornika. Jeśli Pilica wtargnie do miasta... najpierw przeleje się przez ulicę Tereszczyńską i dotrze do Rynku.Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »W nie lepszej sytuacji jest ulica Parkowa, Częstochowska i most krajowej dwunastki. Do takiego scenariusza, rozpisanego już w sztabie kryzysowym Sulejowa, nie musi dojść. I nie dojdzie, o ile zarządca rzeki zdąży z oczyszczeniem jej dna i pogłębieniem. - Ten scenariusz wydaje się nieprawdopodobny, ale boimy się, że wieloletnie zaniedbania spowodują, że się ziści - mówi Halina Kowalska z gminnego sztabu zarządzania kryzysowego w Sulejowie. - Gdyby to się stało teraz, zimą, byłaby tragedia.
Strach wrócił ze zdwojoną siłą do Sulejowa, kiedy w ciągu ostatniego tygodnia Pilica znacznie przekroczyła stan alarmowy. Choć poziom rzeki już nieco opadł, sytuacja wciąż jest niestabilna. Samorząd Sulejowa od lat interweniuje w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie, który jest zarządcą rzeki. Bezskutecznie. Odpowiednich strun nie poruszyła też interpelacja posła Artura Ostrowskiego w tej sprawie.
Z odpowiedzi, jaką w kwietniu udzielił Bernard Błaszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, wynikało jedynie, że RZGW "podejmuje działania zmierzające do pozyskania funduszy na udrożnienie koryta Pilicy" i że "w zależności od ilości dostępnych środków planuje się wykonać udrożnienie i oczyszczenie koryta rzeki". Potem była majowa powódź, względny spokój w wakacje i rosnące obawy na zimę.
Dlatego też w Sulejowie zebrali się przedstawiciele gminnego i powiatowego sztabu zarządzania kryzysowego i piotrkowskiej straży pożarnej i uradzili, że trzeba z interwencją wystąpić do wojewody łódzkiego. Burmistrz Stanisław Baryła opisał sytuację rosnącego zagrożenia ze strony Pilicy (postępujące zamulanie i wypiętrzanie koryta, przez co poziom wody w rzece znajdzie się w końcu powyżej korony wałów ochronnych i doprowadzi do katastrofy), i poprosił o zobowiązanie RZGW do natychmiastowego podjęcia działań, by temu zapobiec. Po dwóch miesiącach gmina otrzyma odpowiedź - jak dowiedzieliśmy się w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim - że służby wojewody zbadają sprawę...
To "badanie" może już zresztą okazać się niekonieczne. Zarządca rzeki bije się w piersi, a z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej płyną dobre dla Sulejowa wieści. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że oczyszczenie Pilicy jest pilną sprawą - mówi Dariusz Bogacz, rzecznik prasowy RZGW. - W swoim budżecie mamy jedynie pieniądze na bieżące utrzymanie, na inwestycje musimy pozyskiwać je z zewnątrz. W 2009 roku nie dostaliśmy pieniędzy na "Makroniwelację czaszy Zbiornika Sulejowskiego wraz z udrożnieniem cofki zbiornika (ponad 6 km rzeki u ujścia do zbiornika - red.)", ale w tym roku ponownie złożyliśmy wniosek o pieniądze, tym razem już z poparciem prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Mamy nadzieję na jego pozytywne rozpatrzenie.
Tej informacji RZGW jeszcze nie dostał, ale my uzyskaliśmy ją w biurze prasowym NFOŚiGW w Warszawie. Zarząd dostanie pieniądze i od przyszłego roku będzie mógł wziąć się do roboty. W 2011 r. będzie to milion złotych, w 2012 już 25 mln zł i w 2013 r. ostatnie 29 mln zł.
PawelzI tu wracamy do sedna sprawy:-)na Podklasztorzu są łachy piachu naniesione przez Pilicę które skutecznie blokują koryto rzeki i nawet spuszczenie wody z zalewu nie pomoże, bo będą blokowały opadanie wody w rzece.To też potrzebne jest pogłębienie koryta w tym miejscu, żeby można było regulować stan rzeki zalewem. A przynajmniej tak mi się wydaję:-)Ja właśnie wędkuję na rozlewiskach Luciąży i powiem, że choć trudne łowisko to warto dla samej zabawy. Ale niektórzy wolą jechać na czystą wodę i siedzieć tydzień bez brań... :-) Pozdrawiam P.S. nie wiesz gdzie można znaleźć mapę batymetryczną Sulejowa? Bo jakoś szukałem już parę razy i cisza?
Niestety nie mam takiej mapy :(.
Jesli masz znajomego wojskowego on na pewno bedzie mogl to zdobyc :)
Ja znalazlem tylko cos takiego:
http://www.fishing.pl/var/news/storage/images/wody/wojewodztwa/lodzkie/piotrkowski-piotrkow-trybunalski/gmina-sulejow-wiejska/zalew-sulejowski-zbiornik-zaporowy/111733-6-pol-PL/Zalew-Sulejowski-Zbiornik-zaporowy.jpg
A co do rozlewisk Luciazy, to tam sa fajne klimaty. Lubilem tak kiedys jezdzic , zwlasza wczesna wiosna. Ale przestalem lowic na splawik a z muchowka tam nie bardzo jest po co jechac. Zwlaszcza teraz
A dzięki i za ten link!Przyda się na pewno!Pozdrawiam i połamania kija!Zbyszek
Tak wygląda rzeka wąglanka po melioracji.
Nie ma nawet jednego drzewa
Woda jest wszędzie do kostek
Dzięki takim zabiegom przez plastikową kratkę i żwir nic już nie wyrośnie.
A tak wygląda ta sama rzeka gdzie nie dosięgła ją jeszcze melioracja.Mam nadzieję,że z rzeką Pilicą nie zrobią tego samego.
K....wa! w normalnym kraju coś takiego powinno być karalne!! a u nas 99% społeczeństwa (w tym - o zgrozo także część wędkarzy - patrz wyżej) jest przekonana, że tak trzeba...
Kolego spinerzbok. Nie wiem skąd jesteś i czy bywasz czasami nad Pilicą w Sulejowie.Woda w mojej miejscowości prze cały rok nie spada poniżej poziomu alarmowego/ostrzegawczego, zalew spowolnił nurt rzeki i powoduje nanoszenie piachu w części od mostu do początku zalewu, przez co tworzą się liczne wypłycenia. Przy większych opadach woda opuszcza swoje koryto ponieważ rzeka nie ma odpowiedniej "przepustowości" aby pomieścić wodę, dlatego też mimo upuszczania wody na tamie nie da się regulować poziomu na pilicy, lub regulacja ta jest znacznie utrudniona, a zalewane zostają obszary poniżej tamy. Dzięki kochanej tamie nie mamy ani normalnej rzeki ani żadnego pożytku ze zbiornika wodnego.Pilica powyżej mostu nadal zostanie dzika i może więcej ryby wpłynie w rzekę. Dzięki pogłębieniu w dolnej części rzeki spowoduje lekkie pogłębienie części położonych powyżej pogłębianego obszaru poprzez wypłukiwanie drobnego piasku.Jeśli nie mieszkasz w Sulejowie to nie wiesz jaka tu jest sytuacja po dłuższych opadach.Zalewem nie da się regulować co udowodniła ostatnia powódź. Na zalewie bardzo niski stan wody a w sulejowie około 1m-1,5m wyżej. Strażacy nawet żeby osuszyć obszar po zarwaniu wału na pilicy zerwali wał na podklasztorzu aby woda wpłynęła w zalew.Są filmiki na youtube z tego zdarzenia.
Trzeba mieć nadzieję, że znawcy tematu czyli "fachowcy" wiedzą co czynią....
w nich nasza cała nadzieja.........
Niestety
wracając do tematu spuszczania wody z zalewu. Nigdy nie będzie dużej wody w Zalewie bo zawsze znajdzie się jakiś pretekst a to wały trzeba poprawić ( nie twierdze ze to nie potrzebne) a to rezerwę zrobić przed powodzią, a to spuścić po powodzi. Byłem dzisiaj na Zalewie zanęcić na jutro i co widzę - NISKA woda. A to czemu znowu ? Od kilku znajomych dowiedziałem się ( ale na pewno nie wiem) że pretekstem jest zrobienie miejsca na krę (swoją droga zalew zaczyna być bardzo górzysty bo lód się wypiętrza) a tak na prawdę to na Barkowicach o ile dobrze zrozumiałem za starą szkoła ma powstać jakiś osirodek i będą robić pomost/molo a przy niskiej wodzie łatwiej to zrobić. Nie wiem ile w tym prawdy ale może jutro tam podjadę zobaczyć czy coś faktycznie tam robią.;
Jeśli ktoś chce zobaczyć jak piękna i malownicza jest Pilica w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego i Spały zapraszam na mój blog do galerii pt. "Nasze łowiska". Jest tam kilka fotek. I nie ukrywam na tej rzece można w moich okolicach złowić ładne ryby.
Kolego master123!
Nie tłumacz spinerzbokowi bo i tak nie zrozumie!!!
jak ja sie ciesze że moja mierzawa jest w 90% dzika .
Kolego master123!
Nie tłumacz spinerzbokowi bo i tak nie zrozumie!!!
a co to miało znaczyć "ekspercie" ??? a z drugiej strony może masz rację, takich jak ty ja na pewno nie zrozumiem, może twoi koledzy w przedszkolu, ale nie ja...
Kolego SpinerZbok!Jak wcześniej napisałem nie możesz patrzyć na sprawę tylko z jednej strony, na ile znasz temat Pilicy w Sulejowie?Bywasz tam? Jak nie to podjedź zobacz jak to wygląda, Pilica tam już dawno została zniszczona i teraz można tylko wyburzyć miasto albo uregulować rzekę... Sam wybierz lepsze rozwiązanie.Ja jestem jak najbardziej za pozostawieniem rzek w stanie nienaruszonym a nie ich regulowanie, ale trzeźwo myśląc i biorąc pod uwagę wszystkie argumenty jaki zostały przytoczone na forum to chyba każdy zastanowi się, że jednak coś musi być na rzeczy skoro NIE TYLKO JA jestem takiego zdania - patrz wypowiedzi wędkarzy mieszkających w okolicach!Nie ma sensu żebyśmy się tu obrażali i wyzywali bo to tematu nie zmieni.Najłatwiej jest stanąć po jednej ze stron sporu i iść w zaparte upierając się przy jednie słusznych własnych poglądach. Mądrością jest zrozumienie obydwóch stron, zarówno tych mających na uwadze zachowanie dobro ogółu czyli ludzi mieszkających w Sulejowie, dla których rzeka jest utrapieniem jak i tych co chcą w dobrej wierze zachować dzikość przyrody!Pilica jest jedną z rzek w naszym regionie która w bardzo niewielkim stopniu jest rzeką regulowaną i nie wyjdzie jej na złe pogłębienie krótkiego 2-3 km odcinka przed samym zalewem, a także umocnienia wałów w samym mieście, myślę że nikt nie chce tu regulować całej rzeki, bo nawet fundusze na to nie pozwolą. Ale w tym miejscu jest to konieczne i nieuniknione...Może postaw się sytuacji mieszkańca Sulejowa, którego rok rocznie zalewa, bo mieszka przy rzece w miejscu gdzie jego dziadkowie postawili dom, kiedy jeszcze o zalewie nie było nawet mowy! To co on ma teraz zrobić - przenieść się - łatwo powiedzieć... Jest to na pewno rozwiązanie ale niedostępne dla wszystkich. Nie możemy być zapatrzeni tylko w siebie i musimy zrozumieć innych...
ja doskonale znam problem zalewania przez rzeką (jak pisałem wcześniej moje mieszkanie zniszczyły w ubiegłym roku wody Wisłoki), ale mimo to jestem przeciw! Nie patrzę ślepo na problem, mnie po prostu chodzi o coś innego. O przyzwolenie!! Musisz się liczyć z tym, że jeśli się przyzwoli na to - uruchomi się prawdziwe "domino". Zaraz ktoś powie jak tu pogłębiliśmy no to jeszcze tu i tam. Potem jeszcze pojawią się głosy: i tak jest zniszczona no to kolejny mały odcinek nic nie zmieni, potem jeszcze jeden i tak dalej. Za chwilę jej dopływy, no bo przecież też mogą zagrozić, no i tak do końca...naszych rzek. Mnie chodzi tylko o to, zdaje sobie sprawę z tragedii ludzi doskonale, ale nie oszukujmy się to jest tragedia z ich własnej woli (sam byłem na tyle głupi, że zamieszkałem 50 metrów od rzeki), tak wiec...A tak w ogóle to zapraszam kolegę dizzy76 do Jasła. Pokażę Ci dokumentację przygotowaną przez meliorantów w celu zniszczenia doliny Tyśmienicy i dolnego Wieprza. Dokument (kilkusetstronicowy) zawierające tyle bredni i niedorzeczności (ze słynnym stwierdzeniem, że pogłębienie i wyprostowanie koryta Wieprza, wycięcie wszystkich drzew i zmeliorowanie bagiennych łąk jest konieczne dla zachowania bioróżnorodności w dolinie!!), że czytając to miałem ciągłe wrażenie, że przecież nie mógł tego napisać zdrowy na umyśle człowiek, a tu jednak...Do tego opisano zwierzęta i rośliny występujące w dolinie (nazwy roślin w 80% z błędami). Nawet nie było w Wieprzu płoci. Występowała płeć:)) i co??? i dokumentacja przeszła!! dopiero przyrodnicy razem z wędkarzami zapobiegli prawdziwej tragedii.
prosze koledzySą pieniądze na pogłębienie Pilicy
2010-12-12, Aktualizacja: 2010-12-12 15:24
Aleksandra Tyczyńska
Poziom Pilicy od maja nie opadł poniżej stanu ostrzegawczego. Od dłuższego czasu rzeka przekracza stan alarmowy. Wały, osłabione wiosenną powodzią, wciąż stoją w wodzie, co dodatkowo rujnuje ich wytrzymałość. Wypłycona rzeka u wrót Zalewu Sulejowskiego tworzy potężne rozlewisko. Wraz ze spływającą krą utrudnia ono swobodny bieg i odpływ wody z rzeki do zbiornika. Jeśli Pilica wtargnie do miasta... najpierw przeleje się przez ulicę Tereszczyńską i dotrze do Rynku.Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »W nie lepszej sytuacji jest ulica Parkowa, Częstochowska i most krajowej dwunastki. Do takiego scenariusza, rozpisanego już w sztabie kryzysowym Sulejowa, nie musi dojść. I nie dojdzie, o ile zarządca rzeki zdąży z oczyszczeniem jej dna i pogłębieniem.- Ten scenariusz wydaje się nieprawdopodobny, ale boimy się, że wieloletnie zaniedbania spowodują, że się ziści - mówi Halina Kowalska z gminnego sztabu zarządzania kryzysowego w Sulejowie. - Gdyby to się stało teraz, zimą, byłaby tragedia.
Strach wrócił ze zdwojoną siłą do Sulejowa, kiedy w ciągu ostatniego tygodnia Pilica znacznie przekroczyła stan alarmowy. Choć poziom rzeki już nieco opadł, sytuacja wciąż jest niestabilna. Samorząd Sulejowa od lat interweniuje w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Warszawie, który jest zarządcą rzeki. Bezskutecznie. Odpowiednich strun nie poruszyła też interpelacja posła Artura Ostrowskiego w tej sprawie.
Z odpowiedzi, jaką w kwietniu udzielił Bernard Błaszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, wynikało jedynie, że RZGW "podejmuje działania zmierzające do pozyskania funduszy na udrożnienie koryta Pilicy" i że "w zależności od ilości dostępnych środków planuje się wykonać udrożnienie i oczyszczenie koryta rzeki". Potem była majowa powódź, względny spokój w wakacje i rosnące obawy na zimę.
Dlatego też w Sulejowie zebrali się przedstawiciele gminnego i powiatowego sztabu zarządzania kryzysowego i piotrkowskiej straży pożarnej i uradzili, że trzeba z interwencją wystąpić do wojewody łódzkiego. Burmistrz Stanisław Baryła opisał sytuację rosnącego zagrożenia ze strony Pilicy (postępujące zamulanie i wypiętrzanie koryta, przez co poziom wody w rzece znajdzie się w końcu powyżej korony wałów ochronnych i doprowadzi do katastrofy), i poprosił o zobowiązanie RZGW do natychmiastowego podjęcia działań, by temu zapobiec. Po dwóch miesiącach gmina otrzyma odpowiedź - jak dowiedzieliśmy się w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim - że służby wojewody zbadają sprawę...
To "badanie" może już zresztą okazać się niekonieczne. Zarządca rzeki bije się w piersi, a z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej płyną dobre dla Sulejowa wieści.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że oczyszczenie Pilicy jest pilną sprawą - mówi Dariusz Bogacz, rzecznik prasowy RZGW. - W swoim budżecie mamy jedynie pieniądze na bieżące utrzymanie, na inwestycje musimy pozyskiwać je z zewnątrz. W 2009 roku nie dostaliśmy pieniędzy na "Makroniwelację czaszy Zbiornika Sulejowskiego wraz z udrożnieniem cofki zbiornika (ponad 6 km rzeki u ujścia do zbiornika - red.)", ale w tym roku ponownie złożyliśmy wniosek o pieniądze, tym razem już z poparciem prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Mamy nadzieję na jego pozytywne rozpatrzenie.
Tej informacji RZGW jeszcze nie dostał, ale my uzyskaliśmy ją w biurze prasowym NFOŚiGW w Warszawie. Zarząd dostanie pieniądze i od przyszłego roku będzie mógł wziąć się do roboty. W 2011 r. będzie to milion złotych, w 2012 już 25 mln zł i w 2013 r. ostatnie 29 mln zł.
no i w końcu sprawa została wyjaśniona i burza ucichła a tak na sam koniec ja tez jestem za pogłębieniem
Teraz już wiem, wiem dlaczego żródła PILICY tak smutno szumią . Szkoda . Pozdrawiam.
a ja jestem za rozwaleniem tamy !!!!!!!!!!!!!!!!
i będzie po staremu!!!!!!!!!!!!!!
będę miał w dole rzeki 2 m wody, a nie jak teraz do kolan!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!