Witam serdecznie wszystkich. Zaczyna się długo wyczekiwany wolny weekend, który chcę wykorzystać na zasiadkę na leszcza w okolicach Pułtuska na Narwi. ..a pogoda jaka jest każdy widzi:(
Pytanie jest następujące, czy jest szansa na jakiekolwiek brania leszcza przy tak niestabilnej i wietrznej pogodzie?
zwłaszcza na te potężne lechole dorastające do monstrualnych rozmiarów 35 cm bo ja od 3 lat większego nie złowiłem a łowiłem kilka dziesiąt razy na odrze i z 50 razy na zaporówkach Śląskich ,no skłamałbym jeden podchodził pod 38 cm ,dodam że za komuny nikt leszcza poniżej 50 nie wrzucał do siatki bo za mały
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
...Jeden miał nawet 65 cm... piękna sztuka przydała by się fotka Kolego
Każdy wie, że w życiu nie zrobiłem żadnej rybie fotki. Mogę ci posłać pocztą jaki kawałek szkieletu, jak jeszcze gdzieś leży koło śmietnika, pozostawiony przez koty. Nigdy nie miałem potrzeby ani chęci udowadniania jakichś tam śledzi . Tak mam od zawsze. Jak chcesz fotki, to zły adres wybrałeś kolo. Wyszukaj w grafice - neta masz no nie?
Każdy wie, że w życiu nie zrobiłem żadnej rybie fotki. Mogę ci posłać pocztą jaki kawałek szkieletu, jak jeszcze gdzieś leży koło śmietnika, pozostawiony przez koty. Nigdy nie miałem potrzeby ani chęci udowadniania jakichś tam śledzi . Tak mam od zawsze. Jak chcesz fotki, to zły adres wybrałeś kolo. Wyszukaj w grafice - neta masz no nie?
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
może masz jakąś żwirownię mało odwiedzaną i głęboką ja niestety nie mam najbliższe łowisko to 60km i w zasadzie na nich nie ma głębszych miejsc 100-180cm może na środku ponad 2 m ale to za dużo fatygi aby jeszcze łódkę mieć więc pozostaje brzeg a tam 99% ludzi nie złowiło nic większego niż 40 cm niestety to jest Śląsk wędkarzy masa wody mało
Mam tu coś ponad 20 żwirowni. Głębokości do wyboru. Wszędzie są miejsca po 1,5 m a są i po 10 m. Całe szczęście, że jest tu tego trochę. Jutro jadę na trzy dni. Może się odezwę z tabletu.
Szansa jest. Leszcz nie jest zbyt ostrożną rybą. Wystarczy mu wrzucić coś do wody a powinien podejść i brać.
Dzięki za odpowiedź.Myślałem, że uda mi się łączyć ze smartfona ale niestety zasięg był zbyt słaby dlatego też dopiero teraz odpisuje. Relacja z zasiadki:-wędkowałem od niedzieli południe do wtorku 10 rano,-na Narwi (okolice Pułtuska),-jako takie brania były tylko w poniedziałek,-dzisiaj tylko drobnica. Złowione ryby:-kilka sporych krąpi,-dwie płotki,-1 sapa,-1 leszcz pokaźnych rozmiarów- około 45cm:),-i przypadkowy karp około 1kg. Pzdr
Witam serdecznie wszystkich. Zaczyna się długo wyczekiwany wolny weekend, który chcę wykorzystać na zasiadkę na leszcza w okolicach Pułtuska na Narwi. ..a pogoda jaka jest każdy widzi:(
Pytanie jest następujące, czy jest szansa na jakiekolwiek brania leszcza przy tak niestabilnej i wietrznej pogodzie?
Prognoza pogody: http://www.meteo.pl/php/meteorogram_map_coamps.php?ntype=2n&fdate=2013072000&row=133&col=95&lang=pl
Jest szansa.
Jest szansa.
zwłaszcza na te potężne lechole dorastające do monstrualnych rozmiarów 35 cm bo ja od 3 lat większego nie złowiłem a łowiłem kilka dziesiąt razy na odrze i z 50 razy na zaporówkach Śląskich ,no skłamałbym jeden podchodził pod 38 cm ,dodam że za komuny nikt leszcza poniżej 50 nie wrzucał do siatki bo za mały
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
...Jeden miał nawet 65 cm... piękna sztuka przydała by się fotka Kolego
Każdy wie, że w życiu nie zrobiłem żadnej rybie fotki. Mogę ci posłać pocztą jaki kawałek szkieletu, jak jeszcze gdzieś leży koło śmietnika, pozostawiony przez koty. Nigdy nie miałem potrzeby ani chęci udowadniania jakichś tam śledzi . Tak mam od zawsze. Jak chcesz fotki, to zły adres wybrałeś kolo. Wyszukaj w grafice - neta masz no nie?
Szansa jest. Leszcz nie jest zbyt ostrożną rybą. Wystarczy mu wrzucić coś do wody a powinien podejść i brać.
:) serio serio?! :)
Każdy wie, że w życiu nie zrobiłem żadnej rybie fotki. Mogę ci posłać pocztą jaki kawałek szkieletu, jak jeszcze gdzieś leży koło śmietnika, pozostawiony przez koty. Nigdy nie miałem potrzeby ani chęci udowadniania jakichś tam śledzi . Tak mam od zawsze. Jak chcesz fotki, to zły adres wybrałeś kolo. Wyszukaj w grafice - neta masz no nie?
Nie musisz mi się tłumaczyć . Pozdrawiam
Nie musisz sie czepiać - pozdrawiam. Mnie zwisa co tam sobie łowisz i nie potrzebuje twoich fotek, więc myślę, że vice versa.
Ja na początku lipca połowiłem na żwirowni około 30 sztuk leszczy pomiędzy 45-55 cm. Jeden miał nawet 65 cm. Nie mam pojęcia gdzie i na co łowisz oraz jaka metodą to robisz. Ja głównie na picker z własną zanętą i wyłącznie na białe robaki lub pinkę. Ale to specyfika łowiska. Poza tym dużego leszcza wiesz gdzie się szuka? Jak myślisz? Na jakich głębokościach? Może zrewiduj swoje metody, to i leszcze się znajdą.
może masz jakąś żwirownię mało odwiedzaną i głęboką ja niestety nie mam najbliższe łowisko to 60km i w zasadzie na nich nie ma głębszych miejsc 100-180cm może na środku ponad 2 m ale to za dużo fatygi aby jeszcze łódkę mieć więc pozostaje brzeg a tam 99% ludzi nie złowiło nic większego niż 40 cm niestety to jest Śląsk wędkarzy masa wody mało
Mam tu coś ponad 20 żwirowni. Głębokości do wyboru. Wszędzie są miejsca po 1,5 m a są i po 10 m. Całe szczęście, że jest tu tego trochę. Jutro jadę na trzy dni. Może się odezwę z tabletu.
Szansa jest. Leszcz nie jest zbyt ostrożną rybą. Wystarczy mu wrzucić coś do wody a powinien podejść i brać.
Dzięki za odpowiedź.Myślałem, że uda mi się łączyć ze smartfona ale niestety zasięg był zbyt słaby dlatego też dopiero teraz odpisuje.
Relacja z zasiadki:-wędkowałem od niedzieli południe do wtorku 10 rano,-na Narwi (okolice Pułtuska),-jako takie brania były tylko w poniedziałek,-dzisiaj tylko drobnica.
Złowione ryby:-kilka sporych krąpi,-dwie płotki,-1 sapa,-1 leszcz pokaźnych rozmiarów- około 45cm:),-i przypadkowy karp około 1kg.
Pzdr
No widzisz. A ja siedziałem 3 dni na żwirowni i lipa. Trochę drobiu. Tak to już jest, że raz Bozia da, a potem nie da.