cos sie ruszyło na naszych stawach,z ostatnich doniesien to nasz mistrz nad mistrze niejaki Strazak kto nie zna pozna go po nienaturalnie rozwinietej konczynie górnej prawej(od ciągłego rzucania) złowił okonia 39.7cm i wypuscił WIELKIE BRAWA dla tego pana,widzałem film z tego,tak ze o zadnym picu nie mogło byc mowy.,po zatym żłowił tez miarowego sandacza,ten biedak juz chyba nie miał takiego szczescia jak okon,czyli co panowie sa jeszcze ryby w naszych stawach(przynajmniej jeden okon)a na powaznie chyba przyszły rok bedzie rokiem obfitosci juz byly pierwsze zarybienia,a na wiosne tez cos ma byc,moze jakis wiekszy karpik sie obudzi ,ruszy na zer za małymi ,kurcze takie fajne stawy pod nosem a zeby dobrze połowic trzeba jechac na komercje,myslec chłopaki co zrobic zeby przynajniej ryby(karpie powyzej 60cm wracały do wody),kolega co wytrwale meczył staw duzy złowił kilka ósmek,ale nic wiekszego nie było ,pozdrawiam
cos sie ruszyło na naszych stawach,z ostatnich doniesien to nasz mistrz nad mistrze niejaki Strazak kto nie zna pozna go po nienaturalnie rozwinietej konczynie górnej prawej(od ciągłego rzucania) złowił okonia 39.7cm i wypuscił WIELKIE BRAWA dla tego pana,widzałem film z tego,tak ze o zadnym picu nie mogło byc mowy.,po zatym żłowił tez miarowego sandacza,ten biedak juz chyba nie miał takiego szczescia jak okon,czyli co panowie sa jeszcze ryby w naszych stawach(przynajmniej jeden okon)a na powaznie chyba przyszły rok bedzie rokiem obfitosci juz byly pierwsze zarybienia,a na wiosne tez cos ma byc,moze jakis wiekszy karpik sie obudzi ,ruszy na zer za małymi ,kurcze takie fajne stawy pod nosem a zeby dobrze połowic trzeba jechac na komercje,myslec chłopaki co zrobic zeby przynajniej ryby(karpie powyzej 60cm wracały do wody),kolega co wytrwale meczył staw duzy złowił kilka ósmek,ale nic wiekszego nie było ,pozdrawiam