u mnie pzw niemuasi byc pozwolenia tylko zona musi miec karte wedkarska i wtedy po jednej wedce mozecie lapac bez spiningu
Nie wprowadzaj kolegi w błąd!
Od 2016 nie ma już takiej możliwości, wykreślono dawny punkt 8 RAPR-u (Członek PZW ma prawo udostępnić współmałżonkowi, posiadającemu kartę wędkarską, jedną ze swoich wędek do wędkowania, w granicach przysługującego mu stanowiska i limitu połowu, bez konieczności uiszczania przez współmałżonka składki członkowskiej oraz składki na ochronę i zagospodarowanie wód. Powyższe ma wyłącznie zastosowanie przy wędkowaniu dopuszczającym łowienie na dwie wędki.).
Oczywiście spowodowane jest to wybitnie PRORODZINNĄ polityką PZW, w końcu bardzo przyjemnie jest połowić z żoną/mężem, a - jak dobrze wiemy - na tym świecie za przyjemnosci trzeba płacić. Ciekawe, ile PZW zarobiło na tej zmianie?
Jest pewna furtka w postaci punktu 6 (Młodzież niezrzeszona w PZW w wieku do 14 lat...), ale w przypadku obywatela polskiego to nie zadziała :)
Basia Kier - to ty wprowadzasz w błąd. W wieu okręgach PZW wspólmałżonek może wędkować tak jak napisał ,,dzikiet". Podstawowy warunek, to współmałżonek musi posiadać Kartę Wedkarską, a czy musi opłacać składki i zezwolenie na płów ryb, to różnie jest w poszczególnych Okręgach PZW.
Kartę wędkarską trzeba posiadać aby można było uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach publicznych (wody Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego).
Dodatkowo aby uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach w Obwodach Rybackich (są ustanowione na publicznych wodach płynących) trzeba posiadać zezwolenie od „uprawnionego do rybactwa”.
PZW oprócz wód publicznych posiada wody stojące, których jest właścicielem lub posiada je na zasadzie różnych umów od osób fizycznych lub prawnych (to wody stojące niepubliczne).
Jak widać PZW mogłoby w ramach swoich wód których jest właścicielem, pozwolić na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb współmałżonków bez posiadania Karty Wędkarskiej. (chyba w żadnym Okręgu lub Kole Wędkarskim nikt się na to nie zdecydował, choć prawnie jest to możliwe).
Na wodach w Obwodach Rybackich gdzie PZW jest uprawnionym do rybactwa taka możliwość nie istnieje, każdy który uprawia Amatorski Połów Ryb musi posiadać Kartę Wędkarską.
A co na takich wodach z zezwoleniem od uprawnionego do rybactwa, wydaje się, iż prawnie nic nie przeszkadza PZW aby za wydanie takiego zezwolenia od współmałżonków nie pobierał żadnych korzyści.
Prawnie jest to możliwe, współmałżonek według prawa musi posiadać na takich wodach zezwolenie, ale PZW mogłoby je wydać darmowo jako dodatek do zezwolenia wykupionego od PZW przez drugiego współmałżonka.
PZW to stowarzyszenie, więc teoretycznie to „stowarzyszeni” decydują po co i jak ma działać to stowarzyszenie.
Pewnie będzie trudno, ale warto próbować.
Znając życie, „takich współmałżonków” nie ma dużo i rzadko „chcą” towarzyszyć w „łowieniu ryb”.
Dlatego też nie widzę powodów zarówno prawnych jak i ekonomicznych aby takie zasady wprowadzić.
Na wodach niepublicznych należących do PZW współmałżonkowie mogliby łowić bez posiadania Karty Wędkarskiej.
Na wodach publicznych (Obwody Rybackie) współmałżonkowie mogliby łowić posiadając Kartę Wędkarską i „darmowe” zezwolenie uprawnionego do rybactwa (PZW).
Przerazają mnie te Wasze porady.Podstawą do wędkowania jest Karta wędkarska, a zasady okresla ustawa o rybactwie śródlądowym,którą mażna przeczytać nie wstając od kompa.jak do tego dołaczycie prawo wodne to" troszkę" się dowiecie.komentarze to rybanaga blogspot com
Pazerność tej ,,Naszej " ? ,,organizacji " stała sie już przekraczająca wszelkie formy zwyczajnej przyzwoitości - czytaj do Wyrzygu.Po wnikliwym przestudiowaniu ,,radosnej twórczości " w ciągu ostatnich paru lat doszedłem do jednego niekwestionowanego wnisku. Wrogiem Polskiego Związku Wędkarskiego jest Wędkarz.Osobnik ( czytaj frajer do ,,ogolenia" ) na którego trzeba nałożyć co raz to nowe ( droższe opłaty) , obowiazki i restrykcje.Mam opłacać składki w kraju a na ryby mam wyjeżdżać najlepiej za granicę na wycieczki organizowane przez ,,zaprzyjażnione biura turystyczne" lub na łowiska specjalne PZW ( czytaj sklepy komercyjne jak za Gierka).Reasumując .Im bardziej PZW staje się opresyjne w stosunku do Własnych członków tym bardziej jest Tolerancyjne w stosunku do różnego rodzaju ,,organizacji " , spółek , ,,przedsiębirców "' ha ha ha rybaków grasujących na Naszych wodach zarybionych za Nasze pieniądze. Bo nawet te dotacje idą z Naszych podatków. Dlaczego ja mam występować w roli śmieciarza sprzątającego po notorycznych syfiarzach wliczając w to i psie balasy.Dlatego z tych właśnie oczywistych powodów wytłumaczcie mi tę przypadłość Że jak słyszę słowo PZW staję się nerwowy i nieufny , odruchowo chwytam się za kieszeń - rośnie u mnie poziom adrenaliny. A słowo ,,działacz " doprowadza mnie do furii. Ps. Gdzie są te czasy kiedy to po opłaceniu składki na wody nizinne oprócz RAPR nie musiałem Niczego wnikliwie studiować i zastanawiać się nad ewentualną interpretacją - bo zaraz przyjdzie jakiś idiota i się do mnie doczepi .Oczywiście mogłem zabrać ze sobą dzieci ,wnuki czy też małżonkę ( na moje łowisko i moje wędki). Na zdjęciu WYNIK radosnego Grliowania bynajmniej nie przez Wędkarzy !!!! lecz ,,miłośników disco polo i turystyki spiewanej nad wodą. i ja po takich sq.....synach Mam sprzątać . A nie radzę zwracać uwagi - bo w szpitalu można w najlepszym razie wylądować Pozdrawiam wasz kolega po kiju.
Pazerność tej ,,Naszej " ? ,,organizacji " stała sie już przekraczająca wszelkie formy zwyczajnej przyzwoitości - czytaj do Wyrzygu.Po wnikliwym przestudiowaniu ,,radosnej twórczości " w ciągu ostatnich paru lat doszedłem do jednego niekwestionowanego wnisku. Wrogiem Polskiego Związku Wędkarskiego jest Wędkarz.Osobnik ( czytaj frajer do ,,ogolenia" ) na którego trzeba nałożyć co raz to nowe ( droższe opłaty) , obowiazki i restrykcje.Mam opłacać składki w kraju a na ryby mam wyjeżdżać najlepiej za granicę na wycieczki organizowane przez ,,zaprzyjażnione biura turystyczne" lub na łowiska specjalne PZW ( czytaj sklepy komercyjne jak za Gierka).Reasumując .Im bardziej PZW staje się opresyjne w stosunku do Własnych członków tym bardziej jest Tolerancyjne w stosunku do różnego rodzaju ,,organizacji " , spółek , ,,przedsiębirców "' ha ha ha rybaków grasujących na Naszych wodach zarybionych za Nasze pieniądze. Bo nawet te dotacje idą z Naszych podatków. Dlaczego ja mam występować w roli śmieciarza sprzątającego po notorycznych syfiarzach wliczając w to i psie balasy.Dlatego z tych właśnie oczywistych powodów wytłumaczcie mi tę przypadłość Że jak słyszę słowo PZW staję się nerwowy i nieufny , odruchowo chwytam się za kieszeń - rośnie u mnie poziom adrenaliny. A słowo ,,działacz " doprowadza mnie do furii. Ps. Gdzie są te czasy kiedy to po opłaceniu składki na wody nizinne oprócz RAPR nie musiałem Niczego wnikliwie studiować i zastanawiać się nad ewentualną interpretacją - bo zaraz przyjdzie jakiś idiota i się do mnie doczepi .Oczywiście mogłem zabrać ze sobą dzieci ,wnuki czy też małżonkę ( na moje łowisko i moje wędki). Na zdjęciu WYNIK radosnego Grliowania bynajmniej nie przez Wędkarzy !!!! lecz ,,miłośników disco polo i turystyki spiewanej nad wodą. i ja po takich sq.....synach Mam sprzątać . A nie radzę zwracać uwagi - bo w szpitalu można w najlepszym razie wylądować Pozdrawiam wasz kolega po kiju.
Zapomniałem dodać żeby nie zmyliły Was te opakowania po robakach - towarzystwo chwalilo się ( tu był przytyk do mnie siedzacego z jedną wędką obok ich lasu ) że kartę opłacają tylko frajerzy. Wszelaka polemika z osobnikiem 190 wzrostu o karczychu byka andaluzyjskiego i o móżdżku kolibra stanowić może poważne zagrożenie dla życia i zdrowia. Zdjęcie zrobiłem po spakowaniu się ( cały dobytek - jedna wędka + podbierak) jak towarzystwo zmożone błogim snem alkoholowym leżało w samochodach i na ziemi wliczając w to,,nobilne Damy z tatuażami " włącznie używające jako znak interpunkcji rzeczownika Q......wa.
"Na wodach niepublicznych należących do PZW współmałżonkowie mogliby łowić bez posiadania Karty Wędkarskiej."- dobre Osa :)
Chcąc łowić w PL ,bez względu na "publiczność" czy też "pzwuwość" obowiązkiem jest posiadanie białej karty wędkarskiej.
Woda publiczna (ciekawa nazwa) too nie dziki zachód i chcąc złowić riba musisz widzieć co to za riba i od ilu cm dać jej w łepetynę--do tego uprawnia biała karta,bo inaczej godzisz w ustawę coś ponad raprami i wymysłami dziadów z pzw .
Łowiąc u zdzierców,chochsztaplerów i naciągaczy czyli pzw (z małej celowo) trza opłacić składki bo sama biała to za mało.
Bez białej tylko prywata pozostaje.
Małżonkowie mogą łowić ONLY dzieląc się wędkami czyli po 1 na czaszkę,nie obejmuje to for naturlich spinningu co jest logiczne.
Małżonka chcąc dumnie trzymać kijek męża MUSI mieć kartę ze składkami na wodzie pzw,a na "publicznej białą łot co.
W PL jak to nazywasz (to chyba nieaktualny skrót) Karta Wędkarska obowiązuje tylko na wodach publicznych.
Według prawa polskiego wody dzielą się na publiczne i niepubliczne, to nie mój wymysł a sformułowania polskich ustaw dotyczących między innymi Amatorskiego Połowu Ryb w RP (nie PL).
Ustawa: Prawo Wodne
Art. 211. 1. Wody stanowią własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych albo osób fizycznych.
2. Wody morza terytorialnego, morskie wody wewnętrzne, śródlądowe wody płynące oraz wody podziemne stanowią własność Skarbu Państwa.
3. Wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi.
Wody stojące kupione przez PZW nie należą do wód publicznych. Jak widać powyżej.
Więc swoim statusem prawnym niczym się nie różną od wód prywatnych jak je nazywasz, (według prawa to wody niepubliczne należące do osób fizycznych lub prawnych).
A że PZW żąda na takich wodach Karty Wędkarskiej to według mnie głupota a nie wymóg prawny.
To nie tak...Ja to czaję,nazwa mnie jakoś tak rozweseliła,wędkarstwo i woda "publiczna" -bezpańska,nijaka,1 riba na 1km sześcienny wody.
Wody publiczne i to co w nich pływa są własnością SPaństwa,chcąc tam łowić musisz mieć przeszkolenie co beretowac i kiedy-dowodem na to jest biała karta,na to że zdałeś egzamina i wiesz o co kaman.
Na prywacie już nie,status prywatny a państwowy diametralnie się różnią.
Nie rozumiem tylko 1 rzeczy-uprawnienia ssr nadaje starosta ,oni są do kontrolowania wód pzw natomiast na wodach skarbu państwa już czepiać się nie mogą,policja,psr tak ale nie ssr.
Kwity nadał im urzędas państwowy po to aby kontrolować organ nijaki-czyli pzw,bez sensu.
Wy wędkarze już macie ,,odrębne zdania" A teraz pokłóć się z takim sfrustrowanym ciulem który ma swoje 5 minut szczęścia - Władzę. Przepisy są tak ,,sonstruowane" przez,, wędkarzy" zza biurka aby właśnie była możliwość dowolnej intrpretacji - czyli kasa, kasa w domyśle karać,krać. Każdy kierowca miał ,,przyjemność " przynajmniej raz w życiu spotkać chłopca radarowca. Dlatego wszelaką polemikę nad tym burdelem zwanym PZW i stosownymi ,,chorymi " przepisami uważam za bezsensowną.Koń jaki jest każdy widzi, Pijak wychowa pijaka , złodziej złodzieja a chory twór ,,spłodzi " chore przepisy. Ps. Luxxxis w 100% zgadzam się z tobą . I nie tylko ja lecz circa 98% wędkarzy. Połamania kija.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.
SSR podlega PSR i zadaniem obu tych służb jest kontrola (również dbałość o przestrzeganie prawa ustawy o"o rybactwie śródlądowym" jako całości) Amatorskiego Połowu Ryb ale tylko na wodach publicznych. PZW posiada takie wody, to wody objęte obwodami rybackimi. I tu jest ok.
PSR i SSR nie ma nic do wód niepublicznych (powiedzmy prywatnych), a taka jest część wód PZW. ( na takich wodach nie ma Amatorskiego Połowu Ryb zdefiniowanego ustawowo, to łowienie ryb na zasadach wlaściciela wody i zasad jakie wprowadził niech pilnuje sam).
Zarówno PSR jak też SSR nadużywaja tu władzy i łamią polskie prawo.
PZW jak każdy inny właściciel wód niepublicznych musi sam pilnować swojej własności, nie wiem czemu za moje pieniądze ma być ta własność pilnowana przez instytucje państwowe.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.Â
Taaaa? a wymień mi 1 rodzaj innej wody gdzie ssr może dokonać kontroli? mało tego-kontrola może być przeprowadzona tylko i wyłącznie w zakresie i obrębie macierzystego okręgu.
Jestem strażnikiem,uprawnienia nadał mi starosta to powiedz mi jaki on ma związek z pzw?
Widzę żeś dość kuty w tej kwestii,wyjaśnij mi to bo w głowę zachodzę o co tu kaman.
Wody niepubliczne,prywatne-ssr i psr-zero uprawnień-tu zgoda.
SSR ma prawo kontrolować wody publiczne. (Nie ma żadnego związku z PZW, zarówno Starosta jak też SSR, PZW ma prawo zgłosić wniosek o stworzenie SSR i tyle.)
Jedymymi wodami publicznymi w użytkowaniu PZW powinny być wody płynące w obwodach rybackich. I tu jest styk między PZW a SSR (a nie ze Starostą bo te wody należą do Skarbu Państwa).
Jeśli PZW w danym "obszarze" działania SSR (chyba granice powiatu skoro jest powoływana przez Starostę) użytkuje obwody rybackie to SSR ma prawo a wrecz obowiązek do działania.
Obwody rybackie użytkują też inne podmioty, rozstrzygają to przetargi i tam jest obszar działania SSR (te podmioty to zarówno osoby fizyczne, prawne, stowarzyszenia, itp..)
Cześć wód publicznych płynących nie znajduje się w obwodach rybackich i te częśći jak najbardziej podlegają kontroli SSR.
Jednakże są w Polsce wody publiczne, które posiada PZW na podstawie umów np. dzierżawy (nie zmienia stosunków własnościowych) i tu też powinna działać SSR, a zwłaszcza uświodomić PZW, iż na takiej wodzie wystarczy karta wędkarska i nie może pobierać żadnych opłat (nikt nie może ich pobierać nawet właściciel czyli Skarb Państwa czy też jednostki samorządu terytorialnego)
Jest sporo wód publicznych stojących i te wody powinny być kontrolowane przez SSR. Na tych wodach wystarczy karta wędkarska, nie potrzebne jest żadne zezwolenie, a zasady Amatorskiego Połowu Ryb zawierają ustawy i odpowiednie rozporządzenia.
SSR na wodach niepublicznych nie ma czego szukać, już sam wstęp na te wody jest złamaniem prawa.
Sporo wiesz Osa,prawnikiem jesteś czy co? Dzięki za klarowną odpowiedż.
Mam ja u siebie 30h bajorko,woda miejska,przepiękny akwen acz obłożony kłusownictwem.
I zawsze był problem kto może tam odstrzał robić bo podobno nam-ssr-om nie wolno było.
Z braku czasu na dogłębne sprawdzenie tematu i kierowany "wydaje mi się " betonowego prezesa koła zawsze jakoś tak niepewnie dziadów goniłem,teraz żeś mi w żagle dmuchnął i tsunami prawdziwe ich z brzegu zabierze.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.ÂÂ
Â
Taaaa? a wymień mi 1 rodzaj innej wody gdzie ssr może dokonać kontroli? mało tego-kontrola może być przeprowadzona tylko i wyłącznie w zakresie i obrębie macierzystego okręgu.
Jestem strażnikiem,uprawnienia nadał mi starosta to powiedz mi jaki on ma związek z pzw?
Widzę żeś dość kuty w tej kwestii,wyjaśnij mi to bo w głowę zachodzę o co tu kaman.
Wody niepubliczne,prywatne-ssr i psr-zero uprawnień-tu zgoda.
Na wszystkich wodach publicznych danego powiatu SSR może kontrolować. Bo to starostwo nadaje im te uprawnienia.
Od kiedy musi byc specjalne pozwolenie na mozliwosc wedkowania z zona na uprawnienia meza ?
U mnie w okręgu żona musi mieć kartę wędkarską i opłaconą składkę członkowską. I może łowić ze mną w ramach mego limitu.
Prawnie zezwolenie na Amatorski Połów Ryb wymagane jest na wody w obwodach rybackich.
Na pozostałych wodach publicznych takie zezwolenie nie jest wymagane, prawo nadało wszystkim obywatelom posiadającym kartę wędkarską na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb, a cudzoziemcom nawet bez karty.
Na wodach niepublicznych to właściciel "tworzy prawo" jak łowić u niego ryby i oczywiście z nim trzeba to uzgodnić. Tu działa prawo własności, nawet aby wejść na taki teren trzeba mieć zgodę, a co dopiero na połów ryb. Ale jest sporo wód gdzie można łowić za opłatą lub nie bo właściciel na to pozwala. Na moim terenie jest sporo żwirowisk, gdzie właściciele chętnie pozwalają na połów ryb i wędkarze im nie przeszkadzają.
Prawnie zezwolenie na Amatorski Połów Ryb wymagane jest na wody w obwodach rybackich.
Na pozostałych wodach publicznych takie zezwolenie nie jest wymagane, prawo nadało wszystkim obywatelom posiadającym kartę wędkarską na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb, a cudzoziemcom nawet bez karty.
Na wodach niepublicznych to właściciel "tworzy prawo" jak łowić u niego ryby i oczywiście z nim trzeba to uzgodnić. Tu działa prawo własności, nawet aby wejść na taki teren trzeba mieć zgodę, a co dopiero na połów ryb. Ale jest sporo wód gdzie można łowić za opłatą lub nie bo właściciel na to pozwala. Na moim terenie jest sporo żwirowisk, gdzie właściciele chętnie pozwalają na połów ryb i wędkarze im nie przeszkadzają.
Prawnie to na wodach publicznych mających użytkownika rybackiego, musisz mieć jego zezwolenie.
Na wodach publicznych nie mających użytkownika rybackiego łowisz tylko na kartę wędkarska.
I przestań pisać bzdury, bo jak jest inaczej przyjedź na "wodopój" i łów bez naszego zezwolenia :-)
A opublikuje tu mandat lub wyrok Sądu o ukaraniu Ciebie że łowiłeś bez zewolenia, by nie było wątpliwości.
"W pierwszej kolejności należy ustalić, co oznacza termin „uprawniony do rybactwa”. O tym, kto jest uprawniony do rybactwa, mówi ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym. W artykule 4 za uprawnionego do rybactwa uznaje się:
a) władającego wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciela albo posiadacza gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy - Prawo wodne,
c) właściciela albo posiadacza gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb,
Podany artykuł ustawy o rybactwie śródlądowym stanowi także, że w obwodzie rybackim uprawnionym do rybactwa jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej."
"Definiując pojęcie uprawnionego do rybactwa, ustawa o rybactwie śródlądowym posługuje się pojęciem posiadacza. Posiadanie to stan faktyczny, polegający na władaniu określoną rzeczą przez osobę posiadacza. Nie musi wiązać się z żadnym tytułem prawnym do rzeczy, jednak przeważnie tak jest. Przesłankami do stwierdzenia stanu posiadania jest fizyczne władanie rzeczą przez posiadacza oraz manifestowany przez posiadacza zamiar władania rzeczą dla siebie. Posiadaczem jest zatem właściciel (chyba, że pozbędzie się posiadania, na przykład zawierając umowę dzierżawy), ale także dzierżawca, użytkownik, najemca. Właściciel, który zawarł umowę przenoszącą posiadanie, na przykład umowę dzierżawy lub najmu, przestaje być posiadaczem. W takim wypadku posiadaczem, a zatem w omawianym tutaj przypadku, uprawnionym do rybactwa, będzie dzierżawca, najemca itp.".
Tak więc OSA, naucz się tego na pamięć. Kto jest uprawnionym :-) A nie wkułeś se w łep , jedno pojęcie zapominając o 2 pozostałych.
"
Nie mam siły rozpętywać starych dyskusji."--wierzę i wiem o co kaman :) dzięki za info.
No widzisz luxxxis i Osa, wy stoicie w miejscu.
A Ja?
Wpisz moje dane w KRS, to będziesz wiedział.
No cóż, widać iż analfabetyzm w Polsce został pokonany. Wielu umie czytać. Niestety prawo to nie tylko umiejętność czytania, ale też kojarzenia faktów i logicznego myślenia.
Nie mam pojęcia co ma "uprawniony do rybactwa" do naszych rozważań.
Podział wód według prawa nie zależy kto jest na tej wodzie "uprawnionym do rybactwa ".
Czy woda jest publiczna czy nie decyduje "własność".
Pozwolenie na Amatorski Połów Ryb tylko w jedny miejscu jest związane z "uprawnionym do rybactwa", w obwodzie rybackim konieczne jest zezwolenie "uprawnionego do rybactwa" i tak jest ,pełna zgoda o czym pisałem wcześniej.
PZW dzierżawiać wody stojące publiczne może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" (nie sądzę), ale to nic nie zmienia, dalej woda jest publiczna i można łowić bez zezwolenia posiadając kartę wędkarską (NIE LEŻY W OBWODZIE RYBACKIM).
PZW dzierżawiąc wody stojące niepubliczne, może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" ale nie czyni to tej wody "publiczną" i według prawa "karta wędkarska" nie jest wymagana, a kontrola PSR czy SSR jest przekroczeniem uprawnień tych służb.
Nie prawdą jest, ażeby uprawiać Amatorki Połów Ryb na wodach publicznych, trzeba mieć zezwolenie użytkownika rybackiego.
Na wodach publicznych stojących nie uprawia się żadnego rybactwa !
Zezwolenie na wodach publicznych według prawa wymagane jest tylko w obwodach rybackich (a te są usytuowane tylko na wodach "publicznych płynących" i nie "użytkownika rybackiego" tylko "uprawnionego do rybactwa" !
Na pozostałe wody publiczne (stojące, oraz płynące poza obwodami rybackimi) takie zezwolenie daje bezpośrednio ustawo "prawo wodne" wszystkim obywatelom z kartą wędkarską, a cudzoziemcom nawet bez.
No widzisz luxxxis i Osa, wy stoicie w miejscu.
A Ja?
Wpisz moje dane w KRS, to będziesz wiedział.
Â
Sugeruję ci żabciu zmianę tonu bo mnie uruchomisz ...
Ja rozumiem Osę,osa mnie tylko ty żeś znowu wpadł w jakieś chaszcze maleńki,operujesz dziwnymi sformułowaniami ( handmade by Arczi) coś ci się tam roi w dyńce a motorem tego jest twoja jakże radosna tfurczość w rodzimym kole.
Doskonale wszyscy pamiętamy twoje zacne jazdy i skłonność do gmatwania instrukcji obsługi młotka więc sugeruję ci 2 raz bij w chaszcze bo gadka dobiegła w spokoju do końca a tyś wyeb...ł z ciemnicy ,tylko po co???
I na ch...mnie wbijać twoje dane w krs? w bazie zus-u cię znalazłem w krs już nie :)
Osa i ty Luxxxis, to dwa takie burki.
Udają mądrego a gie się znają. Choć Ty to chociaż ryby umiesz łowić.
I buractwem swoim mnie nie zadziwisz. :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie
śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami".
2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji
ryb, a za hodowlę
- chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
3. Ryby i inne organizmy wodne żyjące w wodzie stanowiącej pożytki.
4. Przepisy ustawy nie naruszają postanowień umów międzynarodowych dotyczących gospodarki rybackiej w wodach granicznych.
Tak więc niech OSA sam się nauczy czytać. O jakich wodach mówi ustawa. I niech nie udaje mądrzejszego od Minustrów.
A Ty jak szukać nie umiesz to wklep do KRS
nr 0000703194
NIP 7422261726
No cóż, widać iż analfabetyzm w Polsce został pokonany. Wielu umie czytać. Niestety prawo to nie tylko umiejętność czytania, ale też kojarzenia faktów i logicznego myślenia.
Nie mam pojęcia co ma "uprawniony do rybactwa" do naszych rozważań.
Podział wód według prawa nie zależy kto jest na tej wodzie "uprawnionym do rybactwa ".
Czy woda jest publiczna czy nie decyduje "własność".
Pozwolenie na Amatorski Połów Ryb tylko w jedny miejscu jest związane z "uprawnionym do rybactwa", w obwodzie rybackim konieczne jest zezwolenie "uprawnionego do rybactwa" i tak jest ,pełna zgoda o czym pisałem wcześniej.
PZW dzierżawiać wody stojące publiczne może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" (nie sądzę), ale to nic nie zmienia, dalej woda jest publiczna i można łowić bez zezwolenia posiadając kartę wędkarską (NIE LEŻY W OBWODZIE RYBACKIM).
PZW dzierżawiąc wody stojące niepubliczne, może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" ale nie czyni to tej wody "publiczną" i według prawa "karta wędkarska" nie jest wymagana, a kontrola PSR czy SSR jest przekroczeniem uprawnień tych służb.
Nie prawdą jest, ażeby uprawiać Amatorki Połów Ryb na wodach publicznych, trzeba mieć zezwolenie użytkownika rybackiego.Â
Na wodach publicznych stojących nie uprawia się żadnego rybactwa !
Zezwolenie na wodach publicznych według prawa wymagane jest tylko w obwodach rybackich (a te są usytuowane tylko na wodach "publicznych płynących" i nie "użytkownika rybackiego" tylko "uprawnionego do rybactwa" !
Na pozostałe wody publiczne (stojące, oraz płynące poza obwodami rybackimi) takie zezwolenie daje bezpośrednio ustawo "prawo wodne" wszystkim obywatelom z kartą wędkarską, a cudzoziemcom nawet bez.
I to tyle w kwesti naszych rozważań.
Prawo to trudna "sztuka".
Â
Art. 4. 1.
Do chowu, hodowli lub połowu ryb jest uprawniony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody, zwany dalej "uprawnionym do
rybactwa".
2. Uprawniony do rybactwa jest obowiązany udokumentować działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką
Co to ma wspólnego z Amatorskim Połowem Ryb na wodach publicznych ?
Nie ma nic....
Natomiast jak cytujesz prawo cytuj go tak jak brzmi:
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest: a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach płynących, b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 23 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz. U. poz. 1566 i 2180 oraz z 2018 r. poz. 650 i 710), zwanej dalej „ustawą – Prawo wodne”, c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb;
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest podmiot wykonujący uprawnienia właściciela wód w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z: a) właściwym podmiotem na podstawie art. 6d ust. 2 albo b) podmiotem wykonującym uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego do dnia 30 czerwca 2017 r., albo c) podmiotem wykonującym do dnia 31 grudnia 2005 r. uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego na warunkach określonych przepisami ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz. U. z 2018 r. poz. 91 i 1162)
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Z układu tekstu oraz logiki według mnie "„uprawnionymi do rybactwa” dotyczy tylko Art.4.1 ust. 2 a nie całego Art. 4.1
Co oczywiście nic nie wnosi do tematu i rozważań w tym poście.
Ale nazywanie "uprawnionym do rybactwa" każdego co posiada "skrawek" wody sojącej to nieporozumienie. On ma prawo do chowu, hodowli i połowu ryb.
Uprawniony do rybactwa łowi ryby na nieswoich wodach i czerpie z tego korzyści. To wody Skarbu Państwa (obwody rybackie) gdzie Skarb Państwa nie ma prawa do uprawniania "rybactwa" mimo, iż jest właścicielem wód i chyba nawet "uprawnionym do rybactwa". Może to czynić "uprawniony do rybactwa", który odpowiednie obwody rybacki uzyska do użytkowania. .
Trochę to skomplikowane. ale prawo nie jest proste.
Na wodach stojących nie uprawia się rybactwa, natomiast jest chów i hodowla ryb.
Jak widać ustawa wprowadza dwa terminy:
- uprawniony do chowu, hodowli i połowu ryb
oraz
- uprawnionego do rybactwa
W jaki celu wszyscy właściciele wody mieliby być "uprawnieni do rybactwa" - jakaś bzdura. Po co uprawnionemu do "połowu ryb" potrzebne by było ""uprawnienie do rybactwa" ?
Oprócz tego, iż taki termin zmusza go do prowadzania jakiejś "dziwnej" dokumentacji związanej z prowadzoną "gospodarką rybacką".
On nie prowadzi "gospodarki rybackiej" on sobie hoduje, i łowi ryby na własne potrzeby, albo jak zarejestruje działalność robi na tym biznes, łowiąc sam i sprzedając, lub robi łowisko dla takich jak my co lubią łowić ryby..
Uprawniony do rybactwa, dokonuje chowu i hodowli ryb.
Przeczytaj sobie dokładnie art 4. I jak wół pisze że uprawnionym do rybactwa, czyli prowadzić hodowlę i chów ryb w powierzchniowych wodach stojących i płynących. Tak więc wcześniejsze twoje słowa że nie można być uprawnionym na wodach stojących były błędne.
I dalsze twoje dywagacje są zbędne. Bo tylko to ci wytknąłem.
A jak chce3sz wiedzieć jaka minimalna powierzchnia wody musi być by jako uprawniony do rybactwa był uwzględniono przy obliczaniu „współczynnika rybackości regionu. Jest w linku w którym wcześniej zapodałem.
cytuję:
"Uprawniony do rybactwa musi prowadzić chów, hodowlę lub połowy na obszarze nie mniejszym niż 1 ha. Obszar ten musi jednocześnie mieścić się na terenie objętym LSROR.
Obszar ten musi jednocześnie mieścić się na terenie objętym LSROR. W innym wypadku - gdy grunty, o których mówi art. 4 ustawy o rybactwie śródlądowym mają powierzchnie mniejszą niż 1 ha lub gdy mieszczą się poza obszarem objętym daną LSROR - uprawniony do rybactwa nie może być uwzględniony przy obliczaniu „współczynnika rybackości”. Nie ma znaczenia, czy obszar 1 ha stanowi jedna czy kilka działek, ważne, by w sumie ich powierzchnia wynosiła co najmniej 1 ha.
Jednak w wypadku chowu lub hodowli ryb łososiowatych, uprawniony do rybactwa może prowadzić swoją działalność na obszarze mniejszym niż 1 ha i nadal być uwzględniony przy obliczaniu „współczynnika rybackości”. Będzie to miało miejsce, jeśli z rocznego chowu lub hodowli ryb łososiowatych prowadzonego na obszarze objętym LSROR uzyska co najmniej 5 ton tych ryb."
Tyle by było na ten temat. Poza głównym tematem wątku. ;-)
No chyba że chcesz wiedzieć na jakim My akwenie gospodarujemy. To na 2,5 ha wody, czyli nawet przy obliczaniu rybackości możemy być brani pod uwagę i przynależeć się do Lokalnej Grupy Rybackiej.
Uprawniony do rybactwa jak sama nazwa wskazuje uprawia rybactwo !
To, że rzesza "niedouczonych" urzędników nie ma pojęcia o prawie w tym temacie tego nie zmieni.
Na wodach stojących nie ma uprawnionych do rybactwa. Tam są uprawnieni do chowu, hodowli i połowu ryb.
Tu mała pomoc:http://www.zpryb.pl/LinkClick.aspx?fileticket=KBu0NbEAkDM%3D&tabid=1176
Warto przeczytać.
Mały cytat:
Definicję uprawnionego do rybactwa zawarto w art. 4 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 o rybactwie śródlądowym (Dz. U. z 2009 r. Nr189, poz. 1471, z późn. zm.), zgodnie z którą może nim być organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego lub osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej.
Ja się z tą definicją zgadzam: (podana przez:MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI)
Rybactwo nie polega na chowie, czy też hodowli ryb, polega na odłowie ryb z nie swoich wód (wody Skarbu Państwa) i ich zarybianiu aby te odłowy nie przyniosły pogorszenia stanu tych wód.
Mylisz hodowcę z rybakiem !
Oczywiście nie ma to znaczenia do dyskusji na temat : "połowy z żoną".
Bo zgodne z Twoim twierdzeniem, że rybak może tylko wyławiać ryby z wody.
To mimo ze użytkuje rybacko wodę, nie może zarybiać i doglądać tych ryb.
Tym samym umowa o użytkowanie rybackie wody z nim podpisana tez łamie prawo. Bo on nie może zarybiać i prowadzić chowu i hodowli ryb w tym akwenie wodnym.
Normanie jaja se robisz.
Rybak to zawód, "rybak" nie ma wody ale umie łowić ryby, łowi je i z tego żyje.
W Polsce rybactwo jest dokonywane w morzu lub na publicznych wodach płynących w obwodach rybackich.
Nie wiem na jakich zasadach w morzu?
Natomiast podpisując umowę "użytkowania" obwodu rybackiego na publicznych wodach płynących uprawniony do rybactwa w zamian, iż "zabiera" nie swoje ryby zobowiązuje się do "zarybiania" danego obwodu.
Właściciel wody stojącej według ustawy ma prawo chowu, hodowli i łowienia ryb. (tu zarybianie zostało nazwane"chowem i hodowlą"). Właściciel ma prawo do "wkładania" ryb i do ich wyławiania.
Na wodach publicznych do "wyławiania " ryb ustanowieni zostali wszyscy obywatele RP i nazwane zostało to Amatorskim Połowem Ryb. Dodatkowo zostały określone dokładne zasady na jakich zasadach może się to odbywać.
Na wodach stojących publicznych jedynym kryterium ich połowu jest posiadanie karty wędkarskiej. "Do wpuszczania ryb "zarybiania" na tych wodach zostali zobowiązani właściciele tych wód "jednostki samorządu terytorialnego" a jednocześni nie nadano im prawa na czerpanie z tych wód korzyści, nie mogą stać się hodowcami, czy też tych wód "wydzierżawić" aby ktoś mógł z tych ryb czerpać korzyści. (to często jest łamane i takie wody dzierżawi się np. PZW, czy innym podmiotom, które czerpią z tego korzyści, a nie mają do tego prawa)
Na wodach stojących niepublicznych właściciele mogą robić wszystko. Prowadzić chów, hodowlę, łowić ryby, wydzierżawić tą wodę dowolnej instytucji (ale ich działalność nie jest "rybactwem" może być chowem lub hodowlą ryb i czerpaniem z tego korzyści).
Nie trzeba być "rybakiem" aby łowić ryby.
Nie trzeba być „rybakiem” aby wpuszczać do wody ryby.
Prawo daje taką możliwość w zależności od "statusu" wody:
- wody płynące w obwodach rybackich, połów ryb przez rybaków oraz Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska, zezwolenie uprawnionego do rybactwa), zarybianie przez upoważnionych prawem w tym uprawnionych do rybactwa.
- wody płynące poza obwodami rybackimi tylko Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska), zarybianie jak w powyższym przypadku, bo te wody nie mają "granic" dla ryb.
- wody stojące publiczne - tylko Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska), "zarybianie" przez właścicieli ryb
- wody stojące niepubliczne - łowienie i "zarybianie" ryb na zasadach określonych przez właścicieli
W uproszczeniu tak prawnie odbywa się pozyskiwanie i wpuszczanie ryb do wód śródlądowych RP.
OSA Ty naprawdę nie wiesz co piszesz.
Chów tyczy się gospodarowaniem zasobem ryb rodzimych.
Hodowla, tyczy się ryb nie rodzimych (uznanych za rodzime).
I nie ogranicza się to do zarybień i odłowów. a też pielęgnowania ich w trakcie rozwoju.
Tak jak rolnik sieje dogląda i zbiera plony swej pracy. Tak też czyni i rybak. I nie tylko ryby są w jego obowiązku.
Widzę że wynalazłeś czwarty typ wód. wody płynące po za obwodami rybackimi. :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami". Bo hów i hodowla ryb w tych wodach to gospodarka rybacka. Czyli Rybactwo wśródlądowe. :-)
Art. 4. 1.
Do chowu, hodowli lub połowu ryb jest uprawniony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody, zwany dalej "uprawnionym do
rybactwa".
Nie ma tu określenia wody płynące poza obwodami rybackimi. Bo wszystkie wody płynące są podzielone na zlewnie, które to administruje RZGW/WP i utworzyły na nich obwody rybackie :-)
I mogą je dzielić - wyodrębniać mniejsze obwody rybackie według potrzeby.
Art. 7.
1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ich wędką lub kuszą.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego
połowu, zwany dalej "kartą wędkarską " lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Tak więc uchwałodawcza w tym punkcie nie zwalnia ciebie z posiadania zezwolenia uprawnionego do rybactwa na wodach uznanych za stojące.
Art. 7.
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni
cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w
ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w
wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na
połów w tych wodach.
Czyli uchwałodawcza daje prawo zwolnienia ciebie z obowiązku posiadania Karty Wędkarskiej byś mógł otrzymać od niego zezwolenie na APR.
Nie bardzo mam czas i siłę uczyć kogokolwiek "czytania" prawa.
Nie musiałem szukać wód płynących "poza obwodami rybackimi", takie wody są w wyniku sposobu ustanawiania granic "obwodów rybackich" – wzdłuż linii brzegowej …...itd.
Co to jest chów i hodowla dokładnie mówi ustawa o rybactwie śródlądowym:
Art1. ust 2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
Gdzie znalazłeś te Twoje co najmniej „dziwne” definicje ?
Możliwe, że chów i hodowla ryb może zawierać się w pojęciu "gospodarki rybackiej" ale istnieją także jako osobne prawne byty.
Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
Nie nazywaj, każdego pojęcia związanego z rybami - gospodarka rybacką.
"Uprawnieni do rybactwa" są tylko w obwodach rybackich.
Art 7. cytuj dalej:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Jak widać ten zapis warunkuje uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb od posiadanego zezwolenia tylko w obwodach rybackich.
Dlatego właśnie zwalnia od posiadania takiego zezwolenia na pozostałych wodach publicznych.
Niedokładny cytat przytoczyłeś o zwolnieniu z posiadania karty wędkarskiej.
w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach.
Jak widać dotyczy to "obiektów" na wodach publicznych gdzie "hoduje" się ryby.
Normalne gospodarka rybna to nie działalność rybacka, to nie rybackie użytkowanie wód. Ustawa o Rybactwie śródlądowym nie określa rybackiego użytkowania wód. :-)
Mówisz:
"Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
tak jak będziesz hodował krowy to na pewno nie będziesz rybakiem.
Mówisz:
"Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
Zobacz ile tego może być według kodów PKD w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
A 01 01.4 01.41 PKD 01.41.Z Chów i hodowla bydła mlecznego
A 01 01.4 01.42 PKD 01.42.Z Chów i hodowla pozostałego bydła i bawołów
A 01 01.4 01.43 PKD 01.43.Z Chów i hodowla koni i pozostałych zwierząt koniowatych
A 01 01.4 01.44 PKD 01.44.Z Chów i hodowla wielbłądów i zwierząt wielbłądowatych
A 01 01.4 01.45 PKD 01.45.Z Chów i hodowla owiec i kóz
A 01 01.4 01.46 PKD 01.46.Z Chów i hodowla świń
A 01 01.4 01.47 PKD 01.47.Z Chów i hodowla drobiu
A Użytkownika Rybackiego, który prowadzi "racjonalna gospodarkę rybną"
Sekcja Dział Grupa Klasa Symbol PKD
A 03 03.1 03.11 PKD 03.11.Z Rybołówstwo w wodach morskich
A 03 03.1 03.12 PKD 03.12.Z Rybołówstwo w wodach śródlądowych
A 03 03.2 03.21 PKD 03.21.Z Chów i hodowla ryb oraz pozostałych organizmów wodnych w wodach morskich
A 03 03.2 03.22 PKD 03.22.Z Chów i hodowla ryb oraz pozostałych organizmów wodnych w wodach śródlądowych
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami".
Mówisz: "Porównanie rolnika z rybakiem, dobre ...."
No zobacz. A jednak rolnik i użytkownik rybacki zajmują się chowem i hodowlą, tylko innych zwierząt.
I możesz sobie popatrzeć w specyfikację konkursu o użytkowanie rybackie wód. Tam jest coś na ten temat i punktacja obu wykształceń :-)
Wszystko co wypisujesz to "pomieszanie z poplątanym".
Cytujesz i to niedokładnie jakieś "skrawki" ustaw i rozporządzeń nie mających nic wspólnego z Amatorskim Połowem Ryb.
Nie masz pojęcia o prawie dotyczącym "Amatorskiego Połowu Ryb" w Polsce.
Zresztą o chowie i hodowli ryb też niewiele wiesz.
Â
A to teraz mówimy o zapisach prawa dotyczących uprawiania Amatorskiego Połowu Ryb na wodach w Polsce?
Nie zarzucaj mi niewiedzy, bo jak już pisałem Sam udostępniam wodę do APR.
I to świadczy o Twoim zupełnym nieznajomości tych spraw.
APR odbywa się na wodach publicznych i jest prawem powszechnym wszystkich obywateli RP.
Wody nie można udostępniać do APR, ona jest po prostu zapisami prawa już udostępniona (jak sama nazwa wskazuje "woda publiczna")
Art. 32. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania z publicznych śródlądowych wód powierzchniowych, morskich wód wewnętrznych oraz z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.
Na publicznych wodach stojących APR wymaga karty wędkarskiej.
Na publicznych płynących w obwodach rybackich dodatkowo trzeba posiadać zezwolenie, poza obwodami wystarczy karta wędkarska.
Wody niepublicznej (tylko wody stojące) nie można udostępnić do "ustawowego" APR.
Właściciel wody może pozwolić na łapanie ryb na swoich zasadach. (Patrz ogromna ilość łowisk komercyjnych w Polsce). To łapanie ryb nie mające nic wspólnego z APR i jego zasadami określonymi w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
To już nudne, ale świadomość prawna "łowiących" ryby jest straszliwie niska.
Q......wa Ale odlecieliście.
Odpuście sobie jako i ja Wam odpuszczam Zainteresowanych odsyłam do kabaretu Młodych Panów. Skecz Z żoną na rybach. Ps. Mam nadzieję że moja tego nie przeczyta WOLAŁBYM !!!! 10kg odważnik sobie do nogi przypier......olić niż z kochaną małżonką iść na ryby. Z poważaniem Wasz kolega po kiju.
""" 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie. """
Tak więc ma prawo wędkować, ale dopiero jak uzyska zezwolenie na Amatorski połów ryb.
"Na publicznych płynących w obwodach rybackich dodatkowo trzeba posiadać zezwolenie, poza obwodami wystarczy karta wędkarska."
Tu tez piszesz bzdurę. Bo jak obwód rybacki, nie ma użytkownika rybackiego. Wystarczy tylko Karta Wędkarska.
Łowiska komercyjne które powstały na wodach publicznych. Też są zobowiązanie do przestrzegania zapisów z ustaw i rozporządzeń Ministra rolnictwa i Rozwoju Wsi o rybactwie śródlądowym.
A to że nie przestrzegają, to tylko kwestia zgłoszenia odpowiednim organom :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U.2018.0.1476 )t. - tekst jednolity.
Art. 7. Amatorski połów ryb
1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej.
1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę.
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach.
5. Kartę wędkarską oraz kartę łowiectwa podwodnego wydaje starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania zainteresowanej osoby, która złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin ze znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb przed komisją egzaminacyjną, o której mowa w ust. 7a. Z obowiązku składania egzaminu są zwolnione osoby posiadające średnie, średnie branżowe lub wyższe wykształcenie z zakresu rybactwa.
6. Kartę wędkarską wydaje się osobie, która ukończyła 14 lat. Kartę łowiectwa podwodnego wydaje się osobie, która ukończyła 18 lat.
7. Za wydanie karty wędkarskiej i karty łowiectwa podwodnego pobiera się opłatę, której wysokość powinna odpowiadać kosztom jej wydania.
7a. Uprawniona do powołania komisji egzaminacyjnej jest organizacja społeczna, której statutowym celem jest działanie na rzecz ochrony ryb oraz rozwoju amatorskiego połowu ryb, określona w przepisach wydanych na podstawie art. 21 rozporządzenie w sprawie amatorskiego połowu ryb pkt 2. Za przeprowadzenie egzaminu organizacja społeczna może pobrać opłatę w celu pokrycia kosztów jego przeprowadzenia.
7b. Członkiem komisji egzaminacyjnej może być osoba, która:
1) posiada wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony oraz połowów ryb;
2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo albo umyślne wykroczenie przeciwko przepisom o rybactwie śródlądowym, przepisom o rybołówstwie, przepisom o łowiectwie, przepisom o ochronie przyrody lub przepisom o ochronie zwierząt.
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
Fajne przepisy, tylko czemu nie umiesz ich przeczytać:
do ust.2 jest ust. 2a:
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2,
który określa jakie i gdzie trzeba posiadać zezwolenie:
przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim
TE DWA PUNKTY CZYTA SIĘ RAZEM
i nigdzie w prawie nie jest napisane aby takie zezwolenie było potrzebne na wody poza obwodami rybackimi.
Pokaż takie zapisy i pokaż jak takie zezwolenie miałoby wyglądać i kto niby miałby je wydać ?
Wody publiczne stojące to własność jednostek samorządu terytorialnego czy też Skarbu Państwa, a to co mogą robić te podmioty określają ustawy. Żadna z tych jednostek nie dostała pisemnych ustawowych upoważnień do wydawania zezwoleń czy też organizowania Amatorskiego Połowu Ryb, czy też czerpania z takiego procederu korzyści.
Gwarantuje Ci, iż jest woda publiczna płynąca poza obwodami rybackimi.
Poczytaj jak tworzy się obwody rybackie i co nie wchodzi w ich skład.
Łowiska komercyjne nie mogą powstawać na wodach publicznych (możliwe tylko na wodach stojących, bo na wodach płynących wymagane jest zezwolenie i ewentualnie tworzy się "łowiska specjalne" czy też odcinki gdzie obowiązują dodatkowe zasady połowu tak jak np. zakaz zabierania ryb łososiowatych)
To też prawdopodobnie nie ma podstaw prawnych, ale ok. w rzekach coraz mniej ryb..
Łowiska komercyjne tworzy się na stojących wodach niepublicznych (własność osób fizycznych lub prawnych)
Jest ich sporo, właściciele sami tworzą zasady jak można z nich korzystać, na ile wędek łowić, jakie papiery posiadać. To ich wody, mają do tego pełne prawo.
Np.Łowisko Złota Rybka Krzemienna - można łowić na trzy wędki ?
Od kiedy musi byc specjalne pozwolenie na mozliwosc wedkowania z zona na uprawnienia meza ?
u mnie pzw niemuasi byc pozwolenia tylko zona musi miec karte wedkarska i wtedy po jednej wedce mozecie lapac bez spiningu
u mnie pzw niemuasi byc pozwolenia tylko zona musi miec karte wedkarska i wtedy po jednej wedce mozecie lapac bez spiningu
Nie wprowadzaj kolegi w błąd!
Od 2016 nie ma już takiej możliwości, wykreślono dawny punkt 8 RAPR-u (Członek PZW ma prawo udostępnić współmałżonkowi, posiadającemu kartę wędkarską, jedną ze swoich wędek do wędkowania, w granicach przysługującego mu stanowiska i limitu połowu, bez konieczności uiszczania przez współmałżonka składki członkowskiej oraz składki na ochronę i zagospodarowanie wód. Powyższe ma wyłącznie zastosowanie przy wędkowaniu dopuszczającym łowienie na dwie wędki.).
Oczywiście spowodowane jest to wybitnie PRORODZINNĄ polityką PZW, w końcu bardzo przyjemnie jest połowić z żoną/mężem, a - jak dobrze wiemy - na tym świecie za przyjemnosci trzeba płacić. Ciekawe, ile PZW zarobiło na tej zmianie?
Jest pewna furtka w postaci punktu 6 (Młodzież niezrzeszona w PZW w wieku do 14 lat...), ale w przypadku obywatela polskiego to nie zadziała :)
i no comment............
Basia Kier - to ty wprowadzasz w błąd. W wieu okręgach PZW wspólmałżonek może wędkować tak jak napisał ,,dzikiet". Podstawowy warunek, to współmałżonek musi posiadać Kartę Wedkarską, a czy musi opłacać składki i zezwolenie na płów ryb, to różnie jest w poszczególnych Okręgach PZW.
Posiadanie Karty Wędkarskiej wymusza prawo.
Kartę wędkarską trzeba posiadać aby można było uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach publicznych (wody Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego).
Dodatkowo aby uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach w Obwodach Rybackich (są ustanowione na publicznych wodach płynących) trzeba posiadać zezwolenie od „uprawnionego do rybactwa”.
PZW oprócz wód publicznych posiada wody stojące, których jest właścicielem lub posiada je na zasadzie różnych umów od osób fizycznych lub prawnych (to wody stojące niepubliczne).
Jak widać PZW mogłoby w ramach swoich wód których jest właścicielem, pozwolić na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb współmałżonków bez posiadania Karty Wędkarskiej. (chyba w żadnym Okręgu lub Kole Wędkarskim nikt się na to nie zdecydował, choć prawnie jest to możliwe).
Na wodach w Obwodach Rybackich gdzie PZW jest uprawnionym do rybactwa taka możliwość nie istnieje, każdy który uprawia Amatorski Połów Ryb musi posiadać Kartę Wędkarską.
A co na takich wodach z zezwoleniem od uprawnionego do rybactwa, wydaje się, iż prawnie nic nie przeszkadza PZW aby za wydanie takiego zezwolenia od współmałżonków nie pobierał żadnych korzyści.
Prawnie jest to możliwe, współmałżonek według prawa musi posiadać na takich wodach zezwolenie, ale PZW mogłoby je wydać darmowo jako dodatek do zezwolenia wykupionego od PZW przez drugiego współmałżonka.
PZW to stowarzyszenie, więc teoretycznie to „stowarzyszeni” decydują po co i jak ma działać to stowarzyszenie.
Pewnie będzie trudno, ale warto próbować.
Znając życie, „takich współmałżonków” nie ma dużo i rzadko „chcą” towarzyszyć w „łowieniu ryb”.
Dlatego też nie widzę powodów zarówno prawnych jak i ekonomicznych aby takie zasady wprowadzić.
Na wodach niepublicznych należących do PZW współmałżonkowie mogliby łowić bez posiadania Karty Wędkarskiej.
Na wodach publicznych (Obwody Rybackie) współmałżonkowie mogliby łowić posiadając Kartę Wędkarską i „darmowe” zezwolenie uprawnionego do rybactwa (PZW).
Przerazają mnie te Wasze porady.Podstawą do wędkowania jest Karta wędkarska, a zasady okresla ustawa o rybactwie śródlądowym,którą mażna przeczytać nie wstając od kompa.jak do tego dołaczycie prawo wodne to" troszkę" się dowiecie.komentarze to rybanaga blogspot com
Od kiedy bierze się drzewo do lasu.
Pazerność tej ,,Naszej " ? ,,organizacji " stała sie już przekraczająca wszelkie formy zwyczajnej przyzwoitości - czytaj do Wyrzygu.Po wnikliwym przestudiowaniu ,,radosnej twórczości " w ciągu ostatnich paru lat doszedłem do jednego niekwestionowanego wnisku. Wrogiem Polskiego Związku Wędkarskiego jest Wędkarz.Osobnik ( czytaj frajer do ,,ogolenia" ) na którego trzeba nałożyć co raz to nowe ( droższe opłaty) , obowiazki i restrykcje.Mam opłacać składki w kraju a na ryby mam wyjeżdżać najlepiej za granicę na wycieczki organizowane przez ,,zaprzyjażnione biura turystyczne" lub na łowiska specjalne PZW ( czytaj sklepy komercyjne jak za Gierka).Reasumując .Im bardziej PZW staje się opresyjne w stosunku do Własnych członków tym bardziej jest Tolerancyjne w stosunku do różnego rodzaju ,,organizacji " , spółek , ,,przedsiębirców "' ha ha ha rybaków grasujących na Naszych wodach zarybionych za Nasze pieniądze. Bo nawet te dotacje idą z Naszych podatków. Dlaczego ja mam występować w roli śmieciarza sprzątającego po notorycznych syfiarzach wliczając w to i psie balasy.Dlatego z tych właśnie oczywistych powodów wytłumaczcie mi tę przypadłość Że jak słyszę słowo PZW staję się nerwowy i nieufny , odruchowo chwytam się za kieszeń - rośnie u mnie poziom adrenaliny. A słowo ,,działacz " doprowadza mnie do furii. Ps. Gdzie są te czasy kiedy to po opłaceniu składki na wody nizinne oprócz RAPR nie musiałem Niczego wnikliwie studiować i zastanawiać się nad ewentualną interpretacją - bo zaraz przyjdzie jakiś idiota i się do mnie doczepi .Oczywiście mogłem zabrać ze sobą dzieci ,wnuki czy też małżonkę ( na moje łowisko i moje wędki). Na zdjęciu WYNIK radosnego Grliowania bynajmniej nie przez Wędkarzy !!!! lecz ,,miłośników disco polo i turystyki spiewanej nad wodą. i ja po takich sq.....synach Mam sprzątać . A nie radzę zwracać uwagi - bo w szpitalu można w najlepszym razie wylądować Pozdrawiam wasz kolega po kiju.
Pazerność tej ,,Naszej " ? ,,organizacji " stała sie już przekraczająca wszelkie formy zwyczajnej przyzwoitości - czytaj do Wyrzygu.Po wnikliwym przestudiowaniu ,,radosnej twórczości " w ciągu ostatnich paru lat doszedłem do jednego niekwestionowanego wnisku. Wrogiem Polskiego Związku Wędkarskiego jest Wędkarz.Osobnik ( czytaj frajer do ,,ogolenia" ) na którego trzeba nałożyć co raz to nowe ( droższe opłaty) , obowiazki i restrykcje.Mam opłacać składki w kraju a na ryby mam wyjeżdżać najlepiej za granicę na wycieczki organizowane przez ,,zaprzyjażnione biura turystyczne" lub na łowiska specjalne PZW ( czytaj sklepy komercyjne jak za Gierka).Reasumując .Im bardziej PZW staje się opresyjne w stosunku do Własnych członków tym bardziej jest Tolerancyjne w stosunku do różnego rodzaju ,,organizacji " , spółek , ,,przedsiębirców "' ha ha ha rybaków grasujących na Naszych wodach zarybionych za Nasze pieniądze. Bo nawet te dotacje idą z Naszych podatków. Dlaczego ja mam występować w roli śmieciarza sprzątającego po notorycznych syfiarzach wliczając w to i psie balasy.Dlatego z tych właśnie oczywistych powodów wytłumaczcie mi tę przypadłość Że jak słyszę słowo PZW staję się nerwowy i nieufny , odruchowo chwytam się za kieszeń - rośnie u mnie poziom adrenaliny. A słowo ,,działacz " doprowadza mnie do furii. Ps. Gdzie są te czasy kiedy to po opłaceniu składki na wody nizinne oprócz RAPR nie musiałem Niczego wnikliwie studiować i zastanawiać się nad ewentualną interpretacją - bo zaraz przyjdzie jakiś idiota i się do mnie doczepi .Oczywiście mogłem zabrać ze sobą dzieci ,wnuki czy też małżonkę ( na moje łowisko i moje wędki). Na zdjęciu WYNIK radosnego Grliowania bynajmniej nie przez Wędkarzy !!!! lecz ,,miłośników disco polo i turystyki spiewanej nad wodą. i ja po takich sq.....synach Mam sprzątać . A nie radzę zwracać uwagi - bo w szpitalu można w najlepszym razie wylądować Pozdrawiam wasz kolega po kiju.
Zapomniałem dodać żeby nie zmyliły Was te opakowania po robakach - towarzystwo chwalilo się ( tu był przytyk do mnie siedzacego z jedną wędką obok ich lasu ) że kartę opłacają tylko frajerzy. Wszelaka polemika z osobnikiem 190 wzrostu o karczychu byka andaluzyjskiego i o móżdżku kolibra stanowić może poważne zagrożenie dla życia i zdrowia. Zdjęcie zrobiłem po spakowaniu się ( cały dobytek - jedna wędka + podbierak) jak towarzystwo zmożone błogim snem alkoholowym leżało w samochodach i na ziemi wliczając w to,,nobilne Damy z tatuażami " włącznie używające jako znak interpunkcji rzeczownika Q......wa.
"Na wodach niepublicznych należących do PZW współmałżonkowie mogliby łowić bez posiadania Karty Wędkarskiej."- dobre Osa :)
Chcąc łowić w PL ,bez względu na "publiczność" czy też "pzwuwość" obowiązkiem jest posiadanie białej karty wędkarskiej.
Woda publiczna (ciekawa nazwa) too nie dziki zachód i chcąc złowić riba musisz widzieć co to za riba i od ilu cm dać jej w łepetynę--do tego uprawnia biała karta,bo inaczej godzisz w ustawę coś ponad raprami i wymysłami dziadów z pzw .
Łowiąc u zdzierców,chochsztaplerów i naciągaczy czyli pzw (z małej celowo) trza opłacić składki bo sama biała to za mało.
Bez białej tylko prywata pozostaje.
Małżonkowie mogą łowić ONLY dzieląc się wędkami czyli po 1 na czaszkę,nie obejmuje to for naturlich spinningu co jest logiczne.
Małżonka chcąc dumnie trzymać kijek męża MUSI mieć kartę ze składkami na wodzie pzw,a na "publicznej białą łot co.
Na prywacie róbta co chceta.
W PL jak to nazywasz (to chyba nieaktualny skrót) Karta Wędkarska obowiązuje tylko na wodach publicznych.
Według prawa polskiego wody dzielą się na publiczne i niepubliczne, to nie mój wymysł a sformułowania polskich ustaw dotyczących między innymi Amatorskiego Połowu Ryb w RP (nie PL).
Ustawa: Prawo Wodne
Art. 211. 1. Wody stanowią własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych albo osób fizycznych.
2. Wody morza terytorialnego, morskie wody wewnętrzne, śródlądowe wody płynące oraz wody podziemne stanowią własność Skarbu Państwa.
3. Wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi.
Wody stojące kupione przez PZW nie należą do wód publicznych. Jak widać powyżej.
Więc swoim statusem prawnym niczym się nie różną od wód prywatnych jak je nazywasz, (według prawa to wody niepubliczne należące do osób fizycznych lub prawnych).
A że PZW żąda na takich wodach Karty Wędkarskiej to według mnie głupota a nie wymóg prawny.
To nie tak...Ja to czaję,nazwa mnie jakoś tak rozweseliła,wędkarstwo i woda "publiczna" -bezpańska,nijaka,1 riba na 1km sześcienny wody.
Wody publiczne i to co w nich pływa są własnością SPaństwa,chcąc tam łowić musisz mieć przeszkolenie co beretowac i kiedy-dowodem na to jest biała karta,na to że zdałeś egzamina i wiesz o co kaman.
Na prywacie już nie,status prywatny a państwowy diametralnie się różnią.
Nie rozumiem tylko 1 rzeczy-uprawnienia ssr nadaje starosta ,oni są do kontrolowania wód pzw natomiast na wodach skarbu państwa już czepiać się nie mogą,policja,psr tak ale nie ssr.
Kwity nadał im urzędas państwowy po to aby kontrolować organ nijaki-czyli pzw,bez sensu.
Wy wędkarze już macie ,,odrębne zdania" A teraz pokłóć się z takim sfrustrowanym ciulem który ma swoje 5 minut szczęścia - Władzę. Przepisy są tak ,,sonstruowane" przez,, wędkarzy" zza biurka aby właśnie była możliwość dowolnej intrpretacji - czyli kasa, kasa w domyśle karać,krać. Każdy kierowca miał ,,przyjemność " przynajmniej raz w życiu spotkać chłopca radarowca. Dlatego wszelaką polemikę nad tym burdelem zwanym PZW i stosownymi ,,chorymi " przepisami uważam za bezsensowną.Koń jaki jest każdy widzi, Pijak wychowa pijaka , złodziej złodzieja a chory twór ,,spłodzi " chore przepisy. Ps. Luxxxis w 100% zgadzam się z tobą . I nie tylko ja lecz circa 98% wędkarzy. Połamania kija.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.
SSR podlega PSR i zadaniem obu tych służb jest kontrola (również dbałość o przestrzeganie prawa ustawy o"o rybactwie śródlądowym" jako całości) Amatorskiego Połowu Ryb ale tylko na wodach publicznych. PZW posiada takie wody, to wody objęte obwodami rybackimi. I tu jest ok.
PSR i SSR nie ma nic do wód niepublicznych (powiedzmy prywatnych), a taka jest część wód PZW. ( na takich wodach nie ma Amatorskiego Połowu Ryb zdefiniowanego ustawowo, to łowienie ryb na zasadach wlaściciela wody i zasad jakie wprowadził niech pilnuje sam).
Zarówno PSR jak też SSR nadużywaja tu władzy i łamią polskie prawo.
PZW jak każdy inny właściciel wód niepublicznych musi sam pilnować swojej własności, nie wiem czemu za moje pieniądze ma być ta własność pilnowana przez instytucje państwowe.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.Â
Taaaa? a wymień mi 1 rodzaj innej wody gdzie ssr może dokonać kontroli? mało tego-kontrola może być przeprowadzona tylko i wyłącznie w zakresie i obrębie macierzystego okręgu.
Jestem strażnikiem,uprawnienia nadał mi starosta to powiedz mi jaki on ma związek z pzw?
Widzę żeś dość kuty w tej kwestii,wyjaśnij mi to bo w głowę zachodzę o co tu kaman.
Wody niepubliczne,prywatne-ssr i psr-zero uprawnień-tu zgoda.
SSR ma prawo kontrolować wody publiczne. (Nie ma żadnego związku z PZW, zarówno Starosta jak też SSR, PZW ma prawo zgłosić wniosek o stworzenie SSR i tyle.)
Jedymymi wodami publicznymi w użytkowaniu PZW powinny być wody płynące w obwodach rybackich. I tu jest styk między PZW a SSR (a nie ze Starostą bo te wody należą do Skarbu Państwa).
Jeśli PZW w danym "obszarze" działania SSR (chyba granice powiatu skoro jest powoływana przez Starostę) użytkuje obwody rybackie to SSR ma prawo a wrecz obowiązek do działania.
Obwody rybackie użytkują też inne podmioty, rozstrzygają to przetargi i tam jest obszar działania SSR (te podmioty to zarówno osoby fizyczne, prawne, stowarzyszenia, itp..)
Cześć wód publicznych płynących nie znajduje się w obwodach rybackich i te częśći jak najbardziej podlegają kontroli SSR.
Jednakże są w Polsce wody publiczne, które posiada PZW na podstawie umów np. dzierżawy (nie zmienia stosunków własnościowych) i tu też powinna działać SSR, a zwłaszcza uświodomić PZW, iż na takiej wodzie wystarczy karta wędkarska i nie może pobierać żadnych opłat (nikt nie może ich pobierać nawet właściciel czyli Skarb Państwa czy też jednostki samorządu terytorialnego)
Jest sporo wód publicznych stojących i te wody powinny być kontrolowane przez SSR. Na tych wodach wystarczy karta wędkarska, nie potrzebne jest żadne zezwolenie, a zasady Amatorskiego Połowu Ryb zawierają ustawy i odpowiednie rozporządzenia.
SSR na wodach niepublicznych nie ma czego szukać, już sam wstęp na te wody jest złamaniem prawa.
Sporo wiesz Osa,prawnikiem jesteś czy co? Dzięki za klarowną odpowiedż.
Mam ja u siebie 30h bajorko,woda miejska,przepiękny akwen acz obłożony kłusownictwem.
I zawsze był problem kto może tam odstrzał robić bo podobno nam-ssr-om nie wolno było.
Z braku czasu na dogłębne sprawdzenie tematu i kierowany "wydaje mi się " betonowego prezesa koła zawsze jakoś tak niepewnie dziadów goniłem,teraz żeś mi w żagle dmuchnął i tsunami prawdziwe ich z brzegu zabierze.
Osa znów poleciał. :-D
na każdej wodzie co ma użytkownika rybackiego musisz mieć zezwolenie jego. Inaczej kłusujesz i kradniesz.
SSR wcale nie zostaje powołana jako mająca kontrolować wody PZW.ÂÂ
Â
Taaaa? a wymień mi 1 rodzaj innej wody gdzie ssr może dokonać kontroli? mało tego-kontrola może być przeprowadzona tylko i wyłącznie w zakresie i obrębie macierzystego okręgu.
Jestem strażnikiem,uprawnienia nadał mi starosta to powiedz mi jaki on ma związek z pzw?
Widzę żeś dość kuty w tej kwestii,wyjaśnij mi to bo w głowę zachodzę o co tu kaman.
Wody niepubliczne,prywatne-ssr i psr-zero uprawnień-tu zgoda.
Na wszystkich wodach publicznych danego powiatu SSR może kontrolować. Bo to starostwo nadaje im te uprawnienia.
Od kiedy musi byc specjalne pozwolenie na mozliwosc wedkowania z zona na uprawnienia meza ?
U mnie w okręgu żona musi mieć kartę wędkarską i opłaconą składkę członkowską. I może łowić ze mną w ramach mego limitu.
Nie mam siły rozpętywać starych dyskusji.
Prawnie zezwolenie na Amatorski Połów Ryb wymagane jest na wody w obwodach rybackich.
Na pozostałych wodach publicznych takie zezwolenie nie jest wymagane, prawo nadało wszystkim obywatelom posiadającym kartę wędkarską na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb, a cudzoziemcom nawet bez karty.
Na wodach niepublicznych to właściciel "tworzy prawo" jak łowić u niego ryby i oczywiście z nim trzeba to uzgodnić. Tu działa prawo własności, nawet aby wejść na taki teren trzeba mieć zgodę, a co dopiero na połów ryb. Ale jest sporo wód gdzie można łowić za opłatą lub nie bo właściciel na to pozwala. Na moim terenie jest sporo żwirowisk, gdzie właściciele chętnie pozwalają na połów ryb i wędkarze im nie przeszkadzają.
"
Nie mam siły rozpętywać starych dyskusji."--wierzę i wiem o co kaman :) dzięki za info.
Nie mam siły rozpętywać starych dyskusji.
Prawnie zezwolenie na Amatorski Połów Ryb wymagane jest na wody w obwodach rybackich.
Na pozostałych wodach publicznych takie zezwolenie nie jest wymagane, prawo nadało wszystkim obywatelom posiadającym kartę wędkarską na uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb, a cudzoziemcom nawet bez karty.
Na wodach niepublicznych to właściciel "tworzy prawo" jak łowić u niego ryby i oczywiście z nim trzeba to uzgodnić. Tu działa prawo własności, nawet aby wejść na taki teren trzeba mieć zgodę, a co dopiero na połów ryb. Ale jest sporo wód gdzie można łowić za opłatą lub nie bo właściciel na to pozwala. Na moim terenie jest sporo żwirowisk, gdzie właściciele chętnie pozwalają na połów ryb i wędkarze im nie przeszkadzają.
Prawnie to na wodach publicznych mających użytkownika rybackiego, musisz mieć jego zezwolenie.
Na wodach publicznych nie mających użytkownika rybackiego łowisz tylko na kartę wędkarska.
I przestań pisać bzdury, bo jak jest inaczej przyjedź na "wodopój" i łów bez naszego zezwolenia :-)
A opublikuje tu mandat lub wyrok Sądu o ukaraniu Ciebie że łowiłeś bez zewolenia, by nie było wątpliwości.
http://mgm.gov.pl/minrol/MGMiZS/PO-RYBY-2007-2013/Pytania-Odpowiedzi/Pytania4658.html?page=2
"W pierwszej kolejności należy ustalić, co oznacza termin „uprawniony do rybactwa”. O tym, kto jest uprawniony do rybactwa, mówi ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym. W artykule 4 za uprawnionego do rybactwa uznaje się:
a) władającego wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciela albo posiadacza gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy - Prawo wodne,
c) właściciela albo posiadacza gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb,
Podany artykuł ustawy o rybactwie śródlądowym stanowi także, że w obwodzie rybackim uprawnionym do rybactwa jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej."
"Definiując pojęcie uprawnionego do rybactwa, ustawa o rybactwie śródlądowym posługuje się pojęciem posiadacza. Posiadanie to stan faktyczny, polegający na władaniu określoną rzeczą przez osobę posiadacza. Nie musi wiązać się z żadnym tytułem prawnym do rzeczy, jednak przeważnie tak jest. Przesłankami do stwierdzenia stanu posiadania jest fizyczne władanie rzeczą przez posiadacza oraz manifestowany przez posiadacza zamiar władania rzeczą dla siebie. Posiadaczem jest zatem właściciel (chyba, że pozbędzie się posiadania, na przykład zawierając umowę dzierżawy), ale także dzierżawca, użytkownik, najemca. Właściciel, który zawarł umowę przenoszącą posiadanie, na przykład umowę dzierżawy lub najmu, przestaje być posiadaczem. W takim wypadku posiadaczem, a zatem w omawianym tutaj przypadku, uprawnionym do rybactwa, będzie dzierżawca, najemca itp.".
Tak więc OSA, naucz się tego na pamięć. Kto jest uprawnionym :-) A nie wkułeś se w łep , jedno pojęcie zapominając o 2 pozostałych.
"
Nie mam siły rozpętywać starych dyskusji."--wierzę i wiem o co kaman :) dzięki za info.
No widzisz luxxxis i Osa, wy stoicie w miejscu.
A Ja?
Wpisz moje dane w KRS, to będziesz wiedział.
No cóż, widać iż analfabetyzm w Polsce został pokonany. Wielu umie czytać. Niestety prawo to nie tylko umiejętność czytania, ale też kojarzenia faktów i logicznego myślenia.
Nie mam pojęcia co ma "uprawniony do rybactwa" do naszych rozważań.
Podział wód według prawa nie zależy kto jest na tej wodzie "uprawnionym do rybactwa ".
Czy woda jest publiczna czy nie decyduje "własność".
Pozwolenie na Amatorski Połów Ryb tylko w jedny miejscu jest związane z "uprawnionym do rybactwa", w obwodzie rybackim konieczne jest zezwolenie "uprawnionego do rybactwa" i tak jest ,pełna zgoda o czym pisałem wcześniej.
PZW dzierżawiać wody stojące publiczne może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" (nie sądzę), ale to nic nie zmienia, dalej woda jest publiczna i można łowić bez zezwolenia posiadając kartę wędkarską (NIE LEŻY W OBWODZIE RYBACKIM).
PZW dzierżawiąc wody stojące niepubliczne, może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" ale nie czyni to tej wody "publiczną" i według prawa "karta wędkarska" nie jest wymagana, a kontrola PSR czy SSR jest przekroczeniem uprawnień tych służb.
Nie prawdą jest, ażeby uprawiać Amatorki Połów Ryb na wodach publicznych, trzeba mieć zezwolenie użytkownika rybackiego.
Na wodach publicznych stojących nie uprawia się żadnego rybactwa !
Zezwolenie na wodach publicznych według prawa wymagane jest tylko w obwodach rybackich (a te są usytuowane tylko na wodach "publicznych płynących" i nie "użytkownika rybackiego" tylko "uprawnionego do rybactwa" !
Na pozostałe wody publiczne (stojące, oraz płynące poza obwodami rybackimi) takie zezwolenie daje bezpośrednio ustawo "prawo wodne" wszystkim obywatelom z kartą wędkarską, a cudzoziemcom nawet bez.
I to tyle w kwesti naszych rozważań.
Prawo to trudna "sztuka".
No widzisz luxxxis i Osa, wy stoicie w miejscu.
A Ja?
Wpisz moje dane w KRS, to będziesz wiedział.
Â
Sugeruję ci żabciu zmianę tonu bo mnie uruchomisz ...
Ja rozumiem Osę,osa mnie tylko ty żeś znowu wpadł w jakieś chaszcze maleńki,operujesz dziwnymi sformułowaniami ( handmade by Arczi) coś ci się tam roi w dyńce a motorem tego jest twoja jakże radosna tfurczość w rodzimym kole.
Doskonale wszyscy pamiętamy twoje zacne jazdy i skłonność do gmatwania instrukcji obsługi młotka więc sugeruję ci 2 raz bij w chaszcze bo gadka dobiegła w spokoju do końca a tyś wyeb...ł z ciemnicy ,tylko po co???
I na ch...mnie wbijać twoje dane w krs? w bazie zus-u cię znalazłem w krs już nie :)
Osa i ty Luxxxis, to dwa takie burki.
Udają mądrego a gie się znają. Choć Ty to chociaż ryby umiesz łowić.
I buractwem swoim mnie nie zadziwisz. :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie
śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami".
2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji
ryb, a za hodowlę
- chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
3. Ryby i inne organizmy wodne żyjące w wodzie stanowiącej pożytki.
4. Przepisy ustawy nie naruszają postanowień umów międzynarodowych dotyczących gospodarki rybackiej w wodach granicznych.
Tak więc niech OSA sam się nauczy czytać. O jakich wodach mówi ustawa. I niech nie udaje mądrzejszego od Minustrów.
A Ty jak szukać nie umiesz to wklep do KRS
nr 0000703194
NIP 7422261726
No cóż, widać iż analfabetyzm w Polsce został pokonany. Wielu umie czytać. Niestety prawo to nie tylko umiejętność czytania, ale też kojarzenia faktów i logicznego myślenia.
Nie mam pojęcia co ma "uprawniony do rybactwa" do naszych rozważań.
Podział wód według prawa nie zależy kto jest na tej wodzie "uprawnionym do rybactwa ".
Czy woda jest publiczna czy nie decyduje "własność".
Pozwolenie na Amatorski Połów Ryb tylko w jedny miejscu jest związane z "uprawnionym do rybactwa", w obwodzie rybackim konieczne jest zezwolenie "uprawnionego do rybactwa" i tak jest ,pełna zgoda o czym pisałem wcześniej.
PZW dzierżawiać wody stojące publiczne może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" (nie sądzę), ale to nic nie zmienia, dalej woda jest publiczna i można łowić bez zezwolenia posiadając kartę wędkarską (NIE LEŻY W OBWODZIE RYBACKIM).
PZW dzierżawiąc wody stojące niepubliczne, może faktycznie staje się "uprawnionym do rybactwa" ale nie czyni to tej wody "publiczną" i według prawa "karta wędkarska" nie jest wymagana, a kontrola PSR czy SSR jest przekroczeniem uprawnień tych służb.
Nie prawdą jest, ażeby uprawiać Amatorki Połów Ryb na wodach publicznych, trzeba mieć zezwolenie użytkownika rybackiego.Â
Na wodach publicznych stojących nie uprawia się żadnego rybactwa !
Zezwolenie na wodach publicznych według prawa wymagane jest tylko w obwodach rybackich (a te są usytuowane tylko na wodach "publicznych płynących" i nie "użytkownika rybackiego" tylko "uprawnionego do rybactwa" !
Na pozostałe wody publiczne (stojące, oraz płynące poza obwodami rybackimi) takie zezwolenie daje bezpośrednio ustawo "prawo wodne" wszystkim obywatelom z kartą wędkarską, a cudzoziemcom nawet bez.
I to tyle w kwesti naszych rozważań.
Prawo to trudna "sztuka".
Â
Art. 4. 1.
Do chowu, hodowli lub połowu ryb jest uprawniony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody, zwany dalej "uprawnionym do
rybactwa".
2. Uprawniony do rybactwa jest obowiązany udokumentować działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką
Faktycznie znasz zapisy ustawy :-)
Co to ma wspólnego z Amatorskim Połowem Ryb na wodach publicznych ?
Nie ma nic....
Natomiast jak cytujesz prawo cytuj go tak jak brzmi:
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest: a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach płynących, b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 23 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne (Dz. U. poz. 1566 i 2180 oraz z 2018 r. poz. 650 i 710), zwanej dalej „ustawą – Prawo wodne”, c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb;
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest podmiot wykonujący uprawnienia właściciela wód w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z: a) właściwym podmiotem na podstawie art. 6d ust. 2 albo b) podmiotem wykonującym uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego do dnia 30 czerwca 2017 r., albo c) podmiotem wykonującym do dnia 31 grudnia 2005 r. uprawnienia Skarbu Państwa w zakresie rybactwa śródlądowego na warunkach określonych przepisami ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (Dz. U. z 2018 r. poz. 91 i 1162)
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Z układu tekstu oraz logiki według mnie "„uprawnionymi do rybactwa” dotyczy tylko Art.4.1 ust. 2 a nie całego Art. 4.1
Co oczywiście nic nie wnosi do tematu i rozważań w tym poście.
Ale nazywanie "uprawnionym do rybactwa" każdego co posiada "skrawek" wody sojącej to nieporozumienie. On ma prawo do chowu, hodowli i połowu ryb.
Uprawniony do rybactwa łowi ryby na nieswoich wodach i czerpie z tego korzyści. To wody Skarbu Państwa (obwody rybackie) gdzie Skarb Państwa nie ma prawa do uprawniania "rybactwa" mimo, iż jest właścicielem wód i chyba nawet "uprawnionym do rybactwa". Może to czynić "uprawniony do rybactwa", który odpowiednie obwody rybacki uzyska do użytkowania. .
Trochę to skomplikowane. ale prawo nie jest proste.
Na wodach stojących nie uprawia się rybactwa, natomiast jest chów i hodowla ryb.
Jak widać ustawa wprowadza dwa terminy:
- uprawniony do chowu, hodowli i połowu ryb
oraz
- uprawnionego do rybactwa
W jaki celu wszyscy właściciele wody mieliby być "uprawnieni do rybactwa" - jakaś bzdura. Po co uprawnionemu do "połowu ryb" potrzebne by było ""uprawnienie do rybactwa" ?
Oprócz tego, iż taki termin zmusza go do prowadzania jakiejś "dziwnej" dokumentacji związanej z prowadzoną "gospodarką rybacką".
On nie prowadzi "gospodarki rybackiej" on sobie hoduje, i łowi ryby na własne potrzeby, albo jak zarejestruje działalność robi na tym biznes, łowiąc sam i sprzedając, lub robi łowisko dla takich jak my co lubią łowić ryby..
Uprawniony do rybactwa, dokonuje chowu i hodowli ryb.
Przeczytaj sobie dokładnie art 4. I jak wół pisze że uprawnionym do rybactwa, czyli prowadzić hodowlę i chów ryb w powierzchniowych wodach stojących i płynących. Tak więc wcześniejsze twoje słowa że nie można być uprawnionym na wodach stojących były błędne.
I dalsze twoje dywagacje są zbędne. Bo tylko to ci wytknąłem.
A jak chce3sz wiedzieć jaka minimalna powierzchnia wody musi być by jako uprawniony do rybactwa był uwzględniono przy obliczaniu „współczynnika rybackości regionu. Jest w linku w którym wcześniej zapodałem.
cytuję:
"Uprawniony do rybactwa musi prowadzić chów, hodowlę lub połowy na obszarze nie mniejszym niż 1 ha. Obszar ten musi jednocześnie mieścić się na terenie objętym LSROR.
Obszar ten musi jednocześnie mieścić się na terenie objętym LSROR. W innym wypadku - gdy grunty, o których mówi art. 4 ustawy o rybactwie śródlądowym mają powierzchnie mniejszą niż 1 ha lub gdy mieszczą się poza obszarem objętym daną LSROR - uprawniony do rybactwa nie może być uwzględniony przy obliczaniu „współczynnika rybackości”. Nie ma znaczenia, czy obszar 1 ha stanowi jedna czy kilka działek, ważne, by w sumie ich powierzchnia wynosiła co najmniej 1 ha.
Jednak w wypadku chowu lub hodowli ryb łososiowatych, uprawniony do rybactwa może prowadzić swoją działalność na obszarze mniejszym niż 1 ha i nadal być uwzględniony przy obliczaniu „współczynnika rybackości”. Będzie to miało miejsce, jeśli z rocznego chowu lub hodowli ryb łososiowatych prowadzonego na obszarze objętym LSROR uzyska co najmniej 5 ton tych ryb."
Tyle by było na ten temat. Poza głównym tematem wątku. ;-)
No chyba że chcesz wiedzieć na jakim My akwenie gospodarujemy. To na 2,5 ha wody, czyli nawet przy obliczaniu rybackości możemy być brani pod uwagę i przynależeć się do Lokalnej Grupy Rybackiej.
Uprawniony do rybactwa jak sama nazwa wskazuje uprawia rybactwo !
To, że rzesza "niedouczonych" urzędników nie ma pojęcia o prawie w tym temacie tego nie zmieni.
Na wodach stojących nie ma uprawnionych do rybactwa. Tam są uprawnieni do chowu, hodowli i połowu ryb.
Tu mała pomoc:http://www.zpryb.pl/LinkClick.aspx?fileticket=KBu0NbEAkDM%3D&tabid=1176
Warto przeczytać.
Mały cytat:
Definicję uprawnionego do rybactwa zawarto w art. 4 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 o rybactwie śródlądowym (Dz. U. z 2009 r. Nr189, poz. 1471, z późn. zm.), zgodnie z którą może nim być organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego lub osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej.
Ja się z tą definicją zgadzam: (podana przez:MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI)
Rybactwo nie polega na chowie, czy też hodowli ryb, polega na odłowie ryb z nie swoich wód (wody Skarbu Państwa) i ich zarybianiu aby te odłowy nie przyniosły pogorszenia stanu tych wód.
Mylisz hodowcę z rybakiem !
Oczywiście nie ma to znaczenia do dyskusji na temat : "połowy z żoną".
A tak właściwie to nie mam pojęcia o czym piszesz i po co ?
Nic wiem nic oLSROR i jakiś "grupach rybackich" i o tonach ryb .
I nie chcę wiedzieć..
To, że ktoś np. hodowca nazwie sie rybakiem, nie czyni go nim wedle prawa.
Lokalna Grupa Rybacka może zrzeszać cieśli lub murarzy, prawnie to możliwe.
Nowe prawo tworzysz.
Jak ustawa mówi ze uprawnieni do rybactwa są na wodach stojących i płynących. Jak tez mówi ze uprawniony do rybactwa prowadzi chów i hodowlę ryb.
To Ty se możesz pisać co chcesz. Lecz to faktu nie zmieni.
"Art. 4.
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:"
MÓWISZ: """"Rybactwo nie polega na chowie, czy też hodowli ryb, polega na odłowie ryb""""
To rolnik nie hoduje zboża na, on ma prawo tylko je ścinać. :-)
Nie wiem co ty czytasz i jak. Ale masz problem.
Zapodam Ci link do ustawy:
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19850210091/U/D19850091Lj.pdf
Zastanów się co za bzdury wypisujesz.
Bo zgodne z Twoim twierdzeniem, że rybak może tylko wyławiać ryby z wody.
To mimo ze użytkuje rybacko wodę, nie może zarybiać i doglądać tych ryb.
Tym samym umowa o użytkowanie rybackie wody z nim podpisana tez łamie prawo. Bo on nie może zarybiać i prowadzić chowu i hodowli ryb w tym akwenie wodnym.
Normanie jaja se robisz.
Rybak to zawód, "rybak" nie ma wody ale umie łowić ryby, łowi je i z tego żyje.
W Polsce rybactwo jest dokonywane w morzu lub na publicznych wodach płynących w obwodach rybackich.
Nie wiem na jakich zasadach w morzu?
Natomiast podpisując umowę "użytkowania" obwodu rybackiego na publicznych wodach płynących uprawniony do rybactwa w zamian, iż "zabiera" nie swoje ryby zobowiązuje się do "zarybiania" danego obwodu.
Właściciel wody stojącej według ustawy ma prawo chowu, hodowli i łowienia ryb. (tu zarybianie zostało nazwane"chowem i hodowlą"). Właściciel ma prawo do "wkładania" ryb i do ich wyławiania.
Na wodach publicznych do "wyławiania " ryb ustanowieni zostali wszyscy obywatele RP i nazwane zostało to Amatorskim Połowem Ryb. Dodatkowo zostały określone dokładne zasady na jakich zasadach może się to odbywać.
Na wodach stojących publicznych jedynym kryterium ich połowu jest posiadanie karty wędkarskiej. "Do wpuszczania ryb "zarybiania" na tych wodach zostali zobowiązani właściciele tych wód "jednostki samorządu terytorialnego" a jednocześni nie nadano im prawa na czerpanie z tych wód korzyści, nie mogą stać się hodowcami, czy też tych wód "wydzierżawić" aby ktoś mógł z tych ryb czerpać korzyści. (to często jest łamane i takie wody dzierżawi się np. PZW, czy innym podmiotom, które czerpią z tego korzyści, a nie mają do tego prawa)
Na wodach stojących niepublicznych właściciele mogą robić wszystko. Prowadzić chów, hodowlę, łowić ryby, wydzierżawić tą wodę dowolnej instytucji (ale ich działalność nie jest "rybactwem" może być chowem lub hodowlą ryb i czerpaniem z tego korzyści).
Nie trzeba być "rybakiem" aby łowić ryby.
Nie trzeba być „rybakiem” aby wpuszczać do wody ryby.
Prawo daje taką możliwość w zależności od "statusu" wody:
- wody płynące w obwodach rybackich, połów ryb przez rybaków oraz Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska, zezwolenie uprawnionego do rybactwa), zarybianie przez upoważnionych prawem w tym uprawnionych do rybactwa.
- wody płynące poza obwodami rybackimi tylko Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska), zarybianie jak w powyższym przypadku, bo te wody nie mają "granic" dla ryb.
- wody stojące publiczne - tylko Amatorski Połów Ryb (karta wędkarska), "zarybianie" przez właścicieli ryb
- wody stojące niepubliczne - łowienie i "zarybianie" ryb na zasadach określonych przez właścicieli
W uproszczeniu tak prawnie odbywa się pozyskiwanie i wpuszczanie ryb do wód śródlądowych RP.
OSA Ty naprawdę nie wiesz co piszesz.
Chów tyczy się gospodarowaniem zasobem ryb rodzimych.
Hodowla, tyczy się ryb nie rodzimych (uznanych za rodzime).
I nie ogranicza się to do zarybień i odłowów. a też pielęgnowania ich w trakcie rozwoju.
Tak jak rolnik sieje dogląda i zbiera plony swej pracy. Tak też czyni i rybak. I nie tylko ryby są w jego obowiązku.
Widzę że wynalazłeś czwarty typ wód. wody płynące po za obwodami rybackimi. :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami".
Bo hów i hodowla ryb w tych wodach to gospodarka rybacka. Czyli Rybactwo wśródlądowe. :-)
Art. 4. 1.
Do chowu, hodowli lub połowu ryb jest uprawniony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właścicielem wody, zwany dalej "uprawnionym do
rybactwa".
Nie ma tu określenia wody płynące poza obwodami rybackimi. Bo wszystkie wody płynące są podzielone na zlewnie, które to administruje RZGW/WP i utworzyły na nich obwody rybackie :-)
I mogą je dzielić - wyodrębniać mniejsze obwody rybackie według potrzeby.
Art. 7.
1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ich wędką lub kuszą.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego
połowu, zwany dalej "kartą wędkarską " lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Tak więc uchwałodawcza w tym punkcie nie zwalnia ciebie z posiadania zezwolenia uprawnionego do rybactwa na wodach uznanych za stojące.
Art. 7.
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni
cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w
ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w
wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na
połów w tych wodach.
Czyli uchwałodawcza daje prawo zwolnienia ciebie z obowiązku posiadania Karty Wędkarskiej byś mógł otrzymać od niego zezwolenie na APR.
Nie bardzo mam czas i siłę uczyć kogokolwiek "czytania" prawa.
Nie musiałem szukać wód płynących "poza obwodami rybackimi", takie wody są w wyniku sposobu ustanawiania granic "obwodów rybackich" – wzdłuż linii brzegowej …...itd.
Co to jest chów i hodowla dokładnie mówi ustawa o rybactwie śródlądowym:
Art1. ust 2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
Gdzie znalazłeś te Twoje co najmniej „dziwne” definicje ?
Możliwe, że chów i hodowla ryb może zawierać się w pojęciu "gospodarki rybackiej" ale istnieją także jako osobne prawne byty.
Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
Nie nazywaj, każdego pojęcia związanego z rybami - gospodarka rybacką.
"Uprawnieni do rybactwa" są tylko w obwodach rybackich.
Art 7. cytuj dalej:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
Jak widać ten zapis warunkuje uprawianie Amatorskiego Połowu Ryb od posiadanego zezwolenia tylko w obwodach rybackich.
Dlatego właśnie zwalnia od posiadania takiego zezwolenia na pozostałych wodach publicznych.
Niedokładny cytat przytoczyłeś o zwolnieniu z posiadania karty wędkarskiej.
w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach.
Jak widać dotyczy to "obiektów" na wodach publicznych gdzie "hoduje" się ryby.
Porównanie rolnika z rybakiem, dobre ....
OSA Ty jesteś geniusz:
Normalne gospodarka rybna to nie działalność rybacka, to nie rybackie użytkowanie wód. Ustawa o Rybactwie śródlądowym nie określa rybackiego użytkowania wód. :-)
Mówisz:
"Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
tak jak będziesz hodował krowy to na pewno nie będziesz rybakiem.
Mówisz:
"Może być chów bez gospodarki rybackiej.
Może być hodowla bez gospodarki rybackiej.
Zobacz ile tego może być według kodów PKD w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.
A 01 01.4 01.41 PKD 01.41.Z Chów i hodowla bydła mlecznego
A 01 01.4 01.42 PKD 01.42.Z Chów i hodowla pozostałego bydła i bawołów
A 01 01.4 01.43 PKD 01.43.Z Chów i hodowla koni i pozostałych zwierząt koniowatych
A 01 01.4 01.44 PKD 01.44.Z Chów i hodowla wielbłądów i zwierząt wielbłądowatych
A 01 01.4 01.45 PKD 01.45.Z Chów i hodowla owiec i kóz
A 01 01.4 01.46 PKD 01.46.Z Chów i hodowla świń
A 01 01.4 01.47 PKD 01.47.Z Chów i hodowla drobiu
A Użytkownika Rybackiego, który prowadzi "racjonalna gospodarkę rybną"
Sekcja Dział Grupa Klasa Symbol PKD
A 03 03.1 03.11 PKD 03.11.Z Rybołówstwo w wodach morskich
A 03 03.1 03.12 PKD 03.12.Z Rybołówstwo w wodach śródlądowych
A 03 03.2 03.21 PKD 03.21.Z Chów i hodowla ryb oraz pozostałych organizmów wodnych w wodach morskich
A 03 03.2 03.22 PKD 03.22.Z Chów i hodowla ryb oraz pozostałych organizmów wodnych w wodach śródlądowych
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym.
(tekst jednolity)
Art. 1. 1.
Ustawa reguluje zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami".
Mówisz: "Porównanie rolnika z rybakiem, dobre ...."
No zobacz. A jednak rolnik i użytkownik rybacki zajmują się chowem i hodowlą, tylko innych zwierząt.
I możesz sobie popatrzeć w specyfikację konkursu o użytkowanie rybackie wód. Tam jest coś na ten temat i punktacja obu wykształceń :-)
Nie mam nic do dodania.
Wszystko co wypisujesz to "pomieszanie z poplątanym".
Cytujesz i to niedokładnie jakieś "skrawki" ustaw i rozporządzeń nie mających nic wspólnego z Amatorskim Połowem Ryb.
Nie masz pojęcia o prawie dotyczącym "Amatorskiego Połowu Ryb" w Polsce.
Zresztą o chowie i hodowli ryb też niewiele wiesz.
Nie mam nic do dodania.
Wszystko co wypisujesz to "pomieszanie z poplątanym".
Cytujesz i to niedokładnie jakieś "skrawki" ustaw i rozporządzeń nie mających nic wspólnego z Amatorskim Połowem Ryb.
Nie masz pojęcia o prawie dotyczącym "Amatorskiego Połowu Ryb" w Polsce.
Zresztą o chowie i hodowli ryb też niewiele wiesz.
Â
A to teraz mówimy o zapisach prawa dotyczących uprawiania Amatorskiego Połowu Ryb na wodach w Polsce?
Nie zarzucaj mi niewiedzy, bo jak już pisałem Sam udostępniam wodę do APR.
Na stronie klubuhttp://okon.wedkuje.pl/media/index.php?MediumID=800 masz wypisane przepisy dotyczące APR jak i RAPR PZW
A jak chcesz dyskusji rzeczowej. To choć na forum:https://www.facebook.com/groups/1505031429596118/?ref=bookmarks tam już byłeś, i co, nie dałaś rady, bo wyśmieli ciebie :-)
No to tu trzeba udać geniusza :-)
I to świadczy o Twoim zupełnym nieznajomości tych spraw.
APR odbywa się na wodach publicznych i jest prawem powszechnym wszystkich obywateli RP.
Wody nie można udostępniać do APR, ona jest po prostu zapisami prawa już udostępniona (jak sama nazwa wskazuje "woda publiczna")
Art. 32. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania z publicznych śródlądowych wód powierzchniowych, morskich wód wewnętrznych oraz z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy ustawy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.
Na publicznych wodach stojących APR wymaga karty wędkarskiej.
Na publicznych płynących w obwodach rybackich dodatkowo trzeba posiadać zezwolenie, poza obwodami wystarczy karta wędkarska.
Wody niepublicznej (tylko wody stojące) nie można udostępnić do "ustawowego" APR.
Właściciel wody może pozwolić na łapanie ryb na swoich zasadach. (Patrz ogromna ilość łowisk komercyjnych w Polsce). To łapanie ryb nie mające nic wspólnego z APR i jego zasadami określonymi w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego.
To już nudne, ale świadomość prawna "łowiących" ryby jest straszliwie niska.
Q......wa Ale odlecieliście.
Odpuście sobie jako i ja Wam odpuszczam Zainteresowanych odsyłam do kabaretu Młodych Panów. Skecz Z żoną na rybach. Ps. Mam nadzieję że moja tego nie przeczyta WOLAŁBYM !!!! 10kg odważnik sobie do nogi przypier......olić niż z kochaną małżonką iść na ryby. Z poważaniem Wasz kolega po kiju.
""" 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie. """
Tak więc ma prawo wędkować, ale dopiero jak uzyska zezwolenie na Amatorski połów ryb.
"Na publicznych płynących w obwodach rybackich dodatkowo trzeba posiadać zezwolenie, poza obwodami wystarczy karta wędkarska."
Tu tez piszesz bzdurę. Bo jak obwód rybacki, nie ma użytkownika rybackiego. Wystarczy tylko Karta Wędkarska.
Łowiska komercyjne które powstały na wodach publicznych. Też są zobowiązanie do przestrzegania zapisów z ustaw i rozporządzeń Ministra rolnictwa i Rozwoju Wsi o rybactwie śródlądowym.
A to że nie przestrzegają, to tylko kwestia zgłoszenia odpowiednim organom :-)
Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U.2018.0.1476 )t. - tekst jednolity.
Art. 7. Amatorski połów ryb
1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ryb wędką lub kuszą, przy czym dopuszcza się, w miejscu i w czasie prowadzenia połowu ryb wędką, pozyskiwanie ryb na przynętę przy użyciu podrywki wędkarskiej.
1a. Ryby przeznaczone na przynętę mogą być wprowadzone wyłącznie do wód, z których zostały pozyskane.
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku – określać sposób prowadzenia tego rejestru.
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę.
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego są także zwolnione osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach.
5. Kartę wędkarską oraz kartę łowiectwa podwodnego wydaje starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania zainteresowanej osoby, która złożyła z wynikiem pozytywnym egzamin ze znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb przed komisją egzaminacyjną, o której mowa w ust. 7a. Z obowiązku składania egzaminu są zwolnione osoby posiadające średnie, średnie branżowe lub wyższe wykształcenie z zakresu rybactwa.
6. Kartę wędkarską wydaje się osobie, która ukończyła 14 lat. Kartę łowiectwa podwodnego wydaje się osobie, która ukończyła 18 lat.
7. Za wydanie karty wędkarskiej i karty łowiectwa podwodnego pobiera się opłatę, której wysokość powinna odpowiadać kosztom jej wydania.
7a. Uprawniona do powołania komisji egzaminacyjnej jest organizacja społeczna, której statutowym celem jest działanie na rzecz ochrony ryb oraz rozwoju amatorskiego połowu ryb, określona w przepisach wydanych na podstawie art. 21 rozporządzenie w sprawie amatorskiego połowu ryb pkt 2. Za przeprowadzenie egzaminu organizacja społeczna może pobrać opłatę w celu pokrycia kosztów jego przeprowadzenia.
7b. Członkiem komisji egzaminacyjnej może być osoba, która:
1) posiada wiedzę i doświadczenie w zakresie ochrony oraz połowów ryb;
2) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo albo umyślne wykroczenie przeciwko przepisom o rybactwie śródlądowym, przepisom o rybołówstwie, przepisom o łowiectwie, przepisom o ochronie przyrody lub przepisom o ochronie zwierząt.
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
https://www.arslege.pl/amatorski-polow-ryb/k977/a66027/
Fajne przepisy, tylko czemu nie umiesz ich przeczytać:
do ust.2 jest ust. 2a:
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2,
który określa jakie i gdzie trzeba posiadać zezwolenie:
przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim
TE DWA PUNKTY CZYTA SIĘ RAZEM
i nigdzie w prawie nie jest napisane aby takie zezwolenie było potrzebne na wody poza obwodami rybackimi.
Pokaż takie zapisy i pokaż jak takie zezwolenie miałoby wyglądać i kto niby miałby je wydać ?
Wody publiczne stojące to własność jednostek samorządu terytorialnego czy też Skarbu Państwa, a to co mogą robić te podmioty określają ustawy. Żadna z tych jednostek nie dostała pisemnych ustawowych upoważnień do wydawania zezwoleń czy też organizowania Amatorskiego Połowu Ryb, czy też czerpania z takiego procederu korzyści.
Gwarantuje Ci, iż jest woda publiczna płynąca poza obwodami rybackimi.
Poczytaj jak tworzy się obwody rybackie i co nie wchodzi w ich skład.
Łowiska komercyjne nie mogą powstawać na wodach publicznych (możliwe tylko na wodach stojących, bo na wodach płynących wymagane jest zezwolenie i ewentualnie tworzy się "łowiska specjalne" czy też odcinki gdzie obowiązują dodatkowe zasady połowu tak jak np. zakaz zabierania ryb łososiowatych)
To też prawdopodobnie nie ma podstaw prawnych, ale ok. w rzekach coraz mniej ryb..
Łowiska komercyjne tworzy się na stojących wodach niepublicznych (własność osób fizycznych lub prawnych)
Jest ich sporo, właściciele sami tworzą zasady jak można z nich korzystać, na ile wędek łowić, jakie papiery posiadać. To ich wody, mają do tego pełne prawo.
Np.Łowisko Złota Rybka Krzemienna - można łowić na trzy wędki ?
http://www.uschabinskiej.pl/krzemienna_nad_sanem/lowisko.html
Podaj jakiś przykład " łowiska komercyjnego" na wodach publicznych - zapytamy o podstawy prawne ?
Kopanie się z koniem runda 12
Osa vs koń 1-0.