Witam kolegów po kiju mam problem chce sie wybrać na lód w tym roku. Bylem w tamtym roku 3 razy ale nie przyniosło to żadnego efektu. Głównym moim celem będzie okoń czytałem ze to właśnie jego jest najłatwiej teraz wytargać spod lodu. Wstawiam fotke przynęt może doradzicie co założyć i jak tym operować w wodzie bo jestem na prawdę zielony. Wędzisko mam kongera iceman b50m długość 50cm action:M kołowrotek konger iceman 110FD . Czekam koledzy na odpowiedzi i jakies wskazówki :)
No cześć. Jak jesteś nowy to odpuściłbym sobie łowienie na mormyszki, to wymaga wprawy. Widzę, że masz też blaszki(szczególnie te z 2 hakami i lakierem fluo). Też mam takie i są łowne bo łowiłem na takie same ładne okonie. Jak masz w łowisko ładnego okonia to zaopatrzyłbym się też w balansówki, jedne z najlepszych przynęt.
Według moich obserwacji, okonia łatwiej złowić " na mormyszkę". Najlepiej malutka, "u mnie" złota wolframowa i koniecznie z nadzianą ochotką, często zmienianą na świeżą. :) Prowadzenie mormyszki. Ja podrzucam mormyszkę około 1 czasem około 3 cm. Przy intensywnych braniach robię pauzę po 2 podrzutach, przy słabych rzadziej.
Mormyszka pewnie byłaby skuteczniejsza ale w przypadku kolegi trinitron również poleciłbym blaszki (te o których wspomniał przedmówca) ponieważ jest to dużo prostrza i wygodniejsza metoda a przy obecnych ujemnych temp. i braku "wprawy" może mieć to znaczenie.
Łowiskiem są starorzecza narwi w Tykocinie. Wypróbuje tą blaszkę o której mówicie tylko teraz pytanko jak ją prowadzić w wodzie? Tak jak mormyszkę czy inaczej?
Inaczej. Ja robię tak. Opuszczam do dna. 2 puknięcia o dno i podnoszę ok 20cm nad dno. Później już tylko ciagnę do góry i puszczam. Takie podszarpywanie. Jak nie ma puknięcia to znaczy ze okonia nie ma. Czyli trzeba iść szukać w innym miejscu. Można też klepać dno. Kładziesz blaszke na dnie i delikatnie podnosisz i znowu opuszczasz na dno, tak żeby pukała i podnosiła muł z dna. Ale według mnie pierwsza metoda skuteczniejsza.
Według moich obserwacji, okonia łatwiej złowić " na mormyszkę". Najlepiej malutka, "u mnie" złota wolframowa i koniecznie z nadzianą ochotką, często zmienianą na świeżą. :) Prowadzenie mormyszki. Ja podrzucam mormyszkę około 1 czasem około 3 cm. Przy intensywnych braniach robię pauzę po 2 podrzutach, przy słabych rzadziej. Zgadzam się z kolegą w 100 % - tyle że mu mnie inna mormyszka - srebrna wolframowa "dyskoteka" reszta tak jak napisał kol. JaroDaw
Witam kolegów po kiju mam problem chce sie wybrać na lód w tym roku. Bylem w tamtym roku 3 razy ale nie przyniosło to żadnego efektu. Głównym moim celem będzie okoń czytałem ze to właśnie jego jest najłatwiej teraz wytargać spod lodu. Wstawiam fotke przynęt może doradzicie co założyć i jak tym operować w wodzie bo jestem na prawdę zielony. Wędzisko mam kongera iceman b50m długość 50cm action:M kołowrotek konger iceman 110FD . Czekam koledzy na odpowiedzi i jakies wskazówki :)
No cześć. Jak jesteś nowy to odpuściłbym sobie łowienie na mormyszki, to wymaga wprawy.
Widzę, że masz też blaszki(szczególnie te z 2 hakami i lakierem fluo). Też mam takie i są łowne bo łowiłem na takie same ładne okonie. Jak masz w łowisko ładnego okonia to zaopatrzyłbym się też w balansówki, jedne z najlepszych przynęt.
Według moich obserwacji, okonia łatwiej złowić " na mormyszkę". Najlepiej malutka, "u mnie" złota wolframowa i koniecznie z nadzianą ochotką, często zmienianą na świeżą. :)
Prowadzenie mormyszki. Ja podrzucam mormyszkę około 1 czasem około 3 cm. Przy intensywnych braniach robię pauzę po 2 podrzutach, przy słabych rzadziej.
Mormyszka pewnie byłaby skuteczniejsza ale w przypadku kolegi trinitron również poleciłbym blaszki (te o których wspomniał przedmówca) ponieważ jest to dużo prostrza i wygodniejsza metoda a przy obecnych ujemnych temp. i braku "wprawy" może mieć to znaczenie.
Łowiskiem są starorzecza narwi w Tykocinie. Wypróbuje tą blaszkę o której mówicie tylko teraz pytanko jak ją prowadzić w wodzie? Tak jak mormyszkę czy inaczej?
Inaczej. Ja robię tak. Opuszczam do dna. 2 puknięcia o dno i podnoszę ok 20cm nad dno. Później już tylko ciagnę do góry i puszczam. Takie podszarpywanie. Jak nie ma puknięcia to znaczy ze okonia nie ma. Czyli trzeba iść szukać w innym miejscu. Można też klepać dno. Kładziesz blaszke na dnie i delikatnie podnosisz i znowu opuszczasz na dno, tak żeby pukała i podnosiła muł z dna. Ale według mnie pierwsza metoda skuteczniejsza.
Spróbuje pierwszego jak i drugiego sposobu:). Lepiej okonia szukać przy brzegu, w trzcinie czy tez gdzieś na srodku starorzecza?
Na starorzeczu nigdy nie łowiłem, ale zazwyczaj szukam ich w trzcinie lub dołkach podwodnych.
Wielkie dzięki kolego Draq za cenne informacje :) Jak wyjde na lód jutro to zdam relacje.
Według moich obserwacji, okonia łatwiej złowić " na mormyszkę". Najlepiej malutka, "u mnie" złota wolframowa i koniecznie z nadzianą ochotką, często zmienianą na świeżą. :)
Prowadzenie mormyszki. Ja podrzucam mormyszkę około 1 czasem około 3 cm. Przy intensywnych braniach robię pauzę po 2 podrzutach, przy słabych rzadziej.
Zgadzam się z kolegą w 100 % - tyle że mu mnie inna mormyszka - srebrna wolframowa "dyskoteka" reszta tak jak napisał kol. JaroDaw
Proszę używać opcji szukaj. Jest kilka tematów o łowieniu podlodowym.