Wiem, że temat porozumień okręgowych w ostatnim okresie był przerabiany dość często, jednak moim artykułem chciałbym rozpocząć delikatną dyskusje.
Otóż jestem wędkarzem z dość długim stażem. Od niedawna zapaliłem się do wędkarstwa pod lodowego . I tu właśnie zaczynają się problemy.
Mieszkam na terenie dolnegośląska i tam też opłacam kartę wędkarską, jednak z powodu ,, braku wody do łowienia” dodatkowo wykupuję zezwolenie na wodach poznańskich.
W tym roku na początku stycznia opłaciłem składkę w wysokości 190 zł, w swoim macierzystym kole a dodatkowo 22 stycznia za kwotę 170 zł wykupiłem zezwolenie na wody Okręgu Poznań.
20 lutego dowiedziałem się, że Okręgi Wrocławski z Poznańskim podpisały porozumienie ( czy udostępnienie wód), dlatego wędkarze chcący wędkować ,,po sąsiedzku” oprócz składki w kole macierzystym powinni opłacić dodatkowo kwotę 85 zł( ja i kilkunastu kolegów z mojego koła zapłaciliśmy kwotę 170zł).
W dniu 23 lutego zwróciłem się za pomocą poczty elektronicznej do rzecznika ZG PZW pana Antoniego Kustusz, od którego otrzymałem taką odpowiedź, cyt:
Pozdrawiam
Zgodnie z zasadami porozumienia między okręgami dotyczące wzajemnego honorowania składek członkowskich powinny być zrealizowane razem z ustaleniami dotyczącymi składek członkowskich, a więc do 15 listopada. Nie wiem, co się stało z tymi okręgami i jak one mają zamiar rozwiązać problem nadpłaty. 27 lutego odbędzie się Prezydium ZG, będą obaj prezesi okręgów, to zapytam co oni na to, a wówczas odpowiem.
Antoni Kustusz
Rzecznik prasowy ZG PZW koniec cytatu.
Minął luty, marzec i do dnia dzisiejszego nie otrzymałem od pana rzecznika żadnej informacji.
Na forum zamieściłem artykuł, w którym opisałem sprawę. Dzięki koledze Przemkowi Woźniakowi z Okręgu PZW Poznań w kwietniu udało mi się odzyskać nadpłaconą kwotę.
W moje ślady ruszyło kilku kolegów, którym również Okręg Poznań zwrócił nadpłacone kwoty.
Jednak nie wszystkim. 63 letni Bolesław M. emerytowany rolnik od 6 czerwca do dzisiaj, nie otrzymał żadnej odpowiedzi, ani zwrotu pieniędzy ( osobiście pomogłem napisać mu wniosek oraz skompletowaliśmy wymagane dokumenty). Kolega Bolesław czekał cierpliwie do dnia 8 czerwca, kiedy to zdecydował się zatelefonować do Okręgu Poznań i spytać o termin zwłoki. Niestety Główna Księgowa pani Magdalena Marszewska-Iwańska nie była zorientowana w temacie (????) i przełączyła kolegę Bolesława do innej pani, odpowiedzialnej za pocztę. Ta z kolei nie była zainteresowana wyjaśnieniem sprawy i poleciła by Bolesław:,, zatelefonował 11 czerwca, bo wówczas w pracy powinien być pan Dyrektor i to właśnie jego należy spytać o powód zwłoki”. No cóż nic dodać nic ująć.
Kolega B. w dniu 10 czerwca wysłał do wspomnianego wyżej pana rzecznika ZG PWZ prośbę o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W tym samym dniu otrzymał potwierdzenie o przeczytaniu wiadomości przez pana rzecznika I TYLE. NADAL CISZA.
Nie wiem, co o tym wszystkim powinienem myśleć. Czyżby w PZW nie obowiązywały żadne zasady? Wygląda to jak jakaś dziecinna wyliczanka, w której,, sroczka kaszkę ważyła i temu dała, temu dała a temu łepek urwała…”
Cytując słowa pana rzecznika, porozumienia między okręgami powinny zostać zawarte do dnia 15 listopada, byśmy od 1 stycznia po opłaceniu składek mogli wędkować zgodnie z regulaminem PZW. Nie chcę wnikać, dlaczego PANOWIE DYREKTORZY w/w okręgów nie porozumieli się w tym terminie, jednak chciałbym wiedzieć, kiedy w końcu władze okręgów zaczną wykonywać swoje obowiązki w ustalonych przez siebie terminach. Ten stan trwa już od kilku ładnych lat i póki, co jeszcze chyba potrwa. Wygląda na to, że wędkarze płacący składki w styczniu wychodzą na naiwniaków, bo wykupujący pozwolenie dodatkowe miesiąc później płacą o połowę mniej.
Przecież to dzięki nam i naszym składkom PZW może przez cały czas funkcjonować. Wygląda jednak na to, iż szary wędkarz ma płacić wypełniać niczemu niesłużące rejestry połowów i siedzieć cicho.
W tym momencie chciałbym zaprosić wszystkich, którzy dobrnęli szczęśliwie do końca, do wyrażenia swojej opinii i podzielenia się nią z szeroką bracią wędkarską. Absolutnie nie namawiam do bojkotów ani szykanowania władz PZW, ale szukam sposobu na wyjście z tego impasu.
Niech kolega złoży wniosek na piśmie za potwierdzeniem odbioru.. Powoła się na słowa prezesa jaki na fakt iż inni już dostali zwrot nadpłaty. Jako że czeka na zwrot zbyt długo, dać im 2 tygodniowy termin od otrzymania pisma. Można zagrozić odwołaniem sie do sądu i naliczeniem kosztów sądowych jak i odsetek ustawowych. Można też złożyć skargę do sądu koligacyjnego (koleżeńskiego). Oni będą musieli przeprowadzić postępowanie wyjasniajace i odpisac na piśmie. Rozwiązań jest kilka, i te co podaje przedmówca, z pismem złożonym w sekretariacie za potwierdzeniem. Przyśpieszy wydanie decyżji.
CześćKolega B nie powinien pisać żadnych pism a iść do prokuratury i oskarżyć o wyłudzenie kasy.Żadnych ugód itd - powinni oddać kasę z naliczonymi odsetkami ustawowymi.JK
Wiem, że temat porozumień okręgowych w ostatnim okresie był
przerabiany dość często, jednak moim artykułem chciałbym rozpocząć delikatną
dyskusje.
Otóż jestem wędkarzem z dość długim stażem. Od niedawna
zapaliłem się do wędkarstwa pod lodowego . I tu właśnie zaczynają się problemy.
Mieszkam na terenie dolnegośląska i tam też opłacam kartę
wędkarską, jednak z powodu ,, braku
wody do łowienia” dodatkowo wykupuję zezwolenie na wodach poznańskich.
W tym roku na początku stycznia opłaciłem składkę w
wysokości 190 zł, w swoim macierzystym kole a dodatkowo 22 stycznia za kwotę
170 zł wykupiłem zezwolenie na wody Okręgu Poznań.
20 lutego dowiedziałem się, że Okręgi Wrocławski z Poznańskim
podpisały porozumienie ( czy udostępnienie wód), dlatego wędkarze chcący
wędkować ,,po sąsiedzku” oprócz składki w kole macierzystym powinni opłacić
dodatkowo kwotę 85 zł( ja i kilkunastu kolegów z mojego koła zapłaciliśmy kwotę
170zł).
W dniu 23 lutego zwróciłem się za pomocą poczty elektronicznej
do rzecznika ZG PZW pana Antoniego Kustusz, od którego otrzymałem taką
odpowiedź, cyt:
Pozdrawiam
Zgodnie z zasadami porozumienia
między okręgami dotyczące wzajemnego honorowania składek członkowskich powinny
być zrealizowane razem z ustaleniami dotyczącymi składek członkowskich, a więc
do 15 listopada. Nie wiem, co się stało z tymi okręgami i jak one mają zamiar
rozwiązać problem nadpłaty. 27 lutego odbędzie się Prezydium ZG, będą obaj
prezesi okręgów, to zapytam co oni na to, a wówczas odpowiem.
Antoni Kustusz
Rzecznik prasowy ZG PZW koniec cytatu.
Minął luty,
marzec i do dnia dzisiejszego nie otrzymałem od pana rzecznika żadnej
informacji.
Na forum
zamieściłem artykuł, w którym opisałem sprawę. Dzięki koledze Przemkowi
Woźniakowi z Okręgu PZW Poznań w kwietniu udało mi się odzyskać nadpłaconą
kwotę.
W moje
ślady ruszyło kilku kolegów, którym również Okręg Poznań zwrócił nadpłacone
kwoty.
Jednak nie wszystkim. 63 letni Bolesław M. emerytowany
rolnik od 6 czerwca do dzisiaj, nie otrzymał żadnej odpowiedzi, ani zwrotu
pieniędzy ( osobiście pomogłem napisać mu wniosek oraz skompletowaliśmy
wymagane dokumenty). Kolega Bolesław czekał cierpliwie do dnia 8 czerwca, kiedy
to zdecydował się zatelefonować do Okręgu Poznań i spytać o termin zwłoki.
Niestety Główna Księgowa pani Magdalena Marszewska-Iwańska nie była
zorientowana w temacie (????) i przełączyła
kolegę Bolesława do innej pani, odpowiedzialnej za pocztę. Ta z kolei nie była
zainteresowana wyjaśnieniem sprawy i poleciła by Bolesław:,, zatelefonował 11 czerwca,
bo wówczas w pracy powinien być pan Dyrektor i to właśnie jego należy spytać o
powód zwłoki”. No cóż nic dodać nic ująć.
Kolega B. w dniu 10 czerwca wysłał do wspomnianego wyżej
pana rzecznika ZG PWZ prośbę o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W tym samym dniu
otrzymał potwierdzenie o przeczytaniu wiadomości przez pana rzecznika I TYLE.
NADAL CISZA.
Nie wiem, co o tym wszystkim powinienem myśleć. Czyżby w PZW
nie obowiązywały żadne zasady? Wygląda to jak jakaś dziecinna wyliczanka, w
której,, sroczka kaszkę ważyła i temu dała, temu dała a temu łepek urwała…”
Cytując słowa pana rzecznika, porozumienia między okręgami
powinny zostać zawarte do dnia 15 listopada, byśmy od 1 stycznia po opłaceniu
składek mogli wędkować zgodnie z regulaminem PZW. Nie chcę wnikać, dlaczego
PANOWIE DYREKTORZY w/w okręgów nie porozumieli się w tym terminie, jednak
chciałbym wiedzieć, kiedy w końcu władze okręgów zaczną wykonywać swoje
obowiązki w ustalonych przez siebie terminach. Ten stan trwa już od kilku
ładnych lat i póki, co jeszcze chyba potrwa. Wygląda na to, że wędkarze płacący
składki w styczniu wychodzą na naiwniaków, bo wykupujący pozwolenie dodatkowe
miesiąc później płacą o połowę mniej.
Przecież to dzięki nam i naszym składkom PZW może przez cały
czas funkcjonować. Wygląda jednak na to, iż szary wędkarz ma płacić wypełniać
niczemu niesłużące rejestry połowów i siedzieć cicho.
W tym momencie chciałbym zaprosić wszystkich, którzy
dobrnęli szczęśliwie do końca, do wyrażenia swojej opinii i podzielenia się nią
z szeroką bracią wędkarską. Absolutnie nie namawiam do bojkotów ani
szykanowania władz PZW, ale szukam sposobu na wyjście z tego impasu.
W opisie wkradł się złośliwy chochlik drukarski. Kolega Bolesław czekał cierpliwie przez 2 miesiące , czyli w sierpniu kontaktował się z rzecznikiem oraz pracownikami Okręgu Poznań. Dziękuję za podpowiedzi. Osobista wizyta w Poznaniu raczej odpada z racji odległości Póki co spróbujemy ,,ruszyć coś" poprzez Zespół Administracji i Kadr w ZG PZW. Jeśli to nie pomoże, to najprawdopodobniej wniesiemy sprawę do sądu z powództwa cywilnego o zwrot kwoty razem z ustawowymi odsetkami.
Coś drgnęło w urzędniczych trybach PZW. Po emeilach wysłanych do wydziałów Prezydialnego i Administracji i Księgowości, pan Rzecznik ZG PZW przesłał kol. Bolesławowi informację o przekazanie sprawy do wyjaśnienia księgowości ZG PZW. Poczekamy co dalej. Może ta historia wpłynie na ożywienie we władzach PZW i w końcu doczekamy się przestrzegania terminów przy podpisywaniu porozumień pomiędzy okręgami.
Witam Koleżanki i Kolegów po kiju.
Wiem, że temat porozumień okręgowych w ostatnim okresie był przerabiany dość często, jednak moim artykułem chciałbym rozpocząć delikatną dyskusje.
Otóż jestem wędkarzem z dość długim stażem. Od niedawna zapaliłem się do wędkarstwa pod lodowego . I tu właśnie zaczynają się problemy.
Mieszkam na terenie dolnegośląska i tam też opłacam kartę wędkarską, jednak z powodu ,, braku wody do łowienia” dodatkowo wykupuję zezwolenie na wodach poznańskich.
W tym roku na początku stycznia opłaciłem składkę w wysokości 190 zł, w swoim macierzystym kole a dodatkowo 22 stycznia za kwotę 170 zł wykupiłem zezwolenie na wody Okręgu Poznań.
20 lutego dowiedziałem się, że Okręgi Wrocławski z Poznańskim podpisały porozumienie ( czy udostępnienie wód), dlatego wędkarze chcący wędkować ,,po sąsiedzku” oprócz składki w kole macierzystym powinni opłacić dodatkowo kwotę 85 zł( ja i kilkunastu kolegów z mojego koła zapłaciliśmy kwotę 170zł).
W dniu 23 lutego zwróciłem się za pomocą poczty elektronicznej do rzecznika ZG PZW pana Antoniego Kustusz, od którego otrzymałem taką odpowiedź, cyt:
Pozdrawiam
Zgodnie z zasadami porozumienia między okręgami dotyczące wzajemnego honorowania składek członkowskich powinny być zrealizowane razem z ustaleniami dotyczącymi składek członkowskich, a więc do 15 listopada. Nie wiem, co się stało z tymi okręgami i jak one mają zamiar rozwiązać problem nadpłaty. 27 lutego odbędzie się Prezydium ZG, będą obaj prezesi okręgów, to zapytam co oni na to, a wówczas odpowiem.
Antoni Kustusz
Rzecznik prasowy ZG PZW koniec cytatu.
Minął luty, marzec i do dnia dzisiejszego nie otrzymałem od pana rzecznika żadnej informacji.
Na forum zamieściłem artykuł, w którym opisałem sprawę. Dzięki koledze Przemkowi Woźniakowi z Okręgu PZW Poznań w kwietniu udało mi się odzyskać nadpłaconą kwotę.
W moje ślady ruszyło kilku kolegów, którym również Okręg Poznań zwrócił nadpłacone kwoty.
Jednak nie wszystkim. 63 letni Bolesław M. emerytowany rolnik od 6 czerwca do dzisiaj, nie otrzymał żadnej odpowiedzi, ani zwrotu pieniędzy ( osobiście pomogłem napisać mu wniosek oraz skompletowaliśmy wymagane dokumenty). Kolega Bolesław czekał cierpliwie do dnia 8 czerwca, kiedy to zdecydował się zatelefonować do Okręgu Poznań i spytać o termin zwłoki. Niestety Główna Księgowa pani Magdalena Marszewska-Iwańska nie była zorientowana w temacie (????) i przełączyła kolegę Bolesława do innej pani, odpowiedzialnej za pocztę. Ta z kolei nie była zainteresowana wyjaśnieniem sprawy i poleciła by Bolesław:,, zatelefonował 11 czerwca, bo wówczas w pracy powinien być pan Dyrektor i to właśnie jego należy spytać o powód zwłoki”. No cóż nic dodać nic ująć.
Kolega B. w dniu 10 czerwca wysłał do wspomnianego wyżej pana rzecznika ZG PWZ prośbę o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W tym samym dniu otrzymał potwierdzenie o przeczytaniu wiadomości przez pana rzecznika I TYLE. NADAL CISZA.
Nie wiem, co o tym wszystkim powinienem myśleć. Czyżby w PZW nie obowiązywały żadne zasady? Wygląda to jak jakaś dziecinna wyliczanka, w której,, sroczka kaszkę ważyła i temu dała, temu dała a temu łepek urwała…”
Cytując słowa pana rzecznika, porozumienia między okręgami powinny zostać zawarte do dnia 15 listopada, byśmy od 1 stycznia po opłaceniu składek mogli wędkować zgodnie z regulaminem PZW. Nie chcę wnikać, dlaczego PANOWIE DYREKTORZY w/w okręgów nie porozumieli się w tym terminie, jednak chciałbym wiedzieć, kiedy w końcu władze okręgów zaczną wykonywać swoje obowiązki w ustalonych przez siebie terminach. Ten stan trwa już od kilku ładnych lat i póki, co jeszcze chyba potrwa. Wygląda na to, że wędkarze płacący składki w styczniu wychodzą na naiwniaków, bo wykupujący pozwolenie dodatkowe miesiąc później płacą o połowę mniej.
Przecież to dzięki nam i naszym składkom PZW może przez cały czas funkcjonować. Wygląda jednak na to, iż szary wędkarz ma płacić wypełniać niczemu niesłużące rejestry połowów i siedzieć cicho.
W tym momencie chciałbym zaprosić wszystkich, którzy dobrnęli szczęśliwie do końca, do wyrażenia swojej opinii i podzielenia się nią z szeroką bracią wędkarską. Absolutnie nie namawiam do bojkotów ani szykanowania władz PZW, ale szukam sposobu na wyjście z tego impasu.
Do zobaczenia nad wodą i połamania kijów.
To co dzieje się w Pzw (m.in porozumienia) to niekiedy istna parodia.
A Panu B. polecam złożyć osobistą wizytę.
Niech kolega złoży wniosek na piśmie za potwierdzeniem odbioru.. Powoła się na słowa prezesa jaki na fakt iż inni już dostali zwrot nadpłaty. Jako że czeka na zwrot zbyt długo, dać im 2 tygodniowy termin od otrzymania pisma.
Można zagrozić odwołaniem sie do sądu i naliczeniem kosztów sądowych jak i odsetek ustawowych.
Można też złożyć skargę do sądu koligacyjnego (koleżeńskiego). Oni będą musieli przeprowadzić postępowanie wyjasniajace i odpisac na piśmie.
Rozwiązań jest kilka, i te co podaje przedmówca, z pismem złożonym w sekretariacie za potwierdzeniem. Przyśpieszy wydanie decyżji.
CześćKolega B nie powinien pisać żadnych pism a iść do prokuratury i oskarżyć o wyłudzenie kasy.Żadnych ugód itd - powinni oddać kasę z naliczonymi odsetkami ustawowymi.JK
Najpierw jest praca potem zapłata, przynajmniej takie są normy.
Jak widać nie wszędzie. :)
Witam Koleżanki i Kolegów po kiju.
Wiem, że temat porozumień okręgowych w ostatnim okresie był przerabiany dość często, jednak moim artykułem chciałbym rozpocząć delikatną dyskusje.
Otóż jestem wędkarzem z dość długim stażem. Od niedawna zapaliłem się do wędkarstwa pod lodowego . I tu właśnie zaczynają się problemy.
Mieszkam na terenie dolnegośląska i tam też opłacam kartę wędkarską, jednak z powodu ,, braku wody do łowienia” dodatkowo wykupuję zezwolenie na wodach poznańskich.
W tym roku na początku stycznia opłaciłem składkę w wysokości 190 zł, w swoim macierzystym kole a dodatkowo 22 stycznia za kwotę 170 zł wykupiłem zezwolenie na wody Okręgu Poznań.
20 lutego dowiedziałem się, że Okręgi Wrocławski z Poznańskim podpisały porozumienie ( czy udostępnienie wód), dlatego wędkarze chcący wędkować ,,po sąsiedzku” oprócz składki w kole macierzystym powinni opłacić dodatkowo kwotę 85 zł( ja i kilkunastu kolegów z mojego koła zapłaciliśmy kwotę 170zł).
W dniu 23 lutego zwróciłem się za pomocą poczty elektronicznej do rzecznika ZG PZW pana Antoniego Kustusz, od którego otrzymałem taką odpowiedź, cyt:
Pozdrawiam
Zgodnie z zasadami porozumienia między okręgami dotyczące wzajemnego honorowania składek członkowskich powinny być zrealizowane razem z ustaleniami dotyczącymi składek członkowskich, a więc do 15 listopada. Nie wiem, co się stało z tymi okręgami i jak one mają zamiar rozwiązać problem nadpłaty. 27 lutego odbędzie się Prezydium ZG, będą obaj prezesi okręgów, to zapytam co oni na to, a wówczas odpowiem.
Antoni Kustusz
Rzecznik prasowy ZG PZW koniec cytatu.
Minął luty, marzec i do dnia dzisiejszego nie otrzymałem od pana rzecznika żadnej informacji.
Na forum zamieściłem artykuł, w którym opisałem sprawę. Dzięki koledze Przemkowi Woźniakowi z Okręgu PZW Poznań w kwietniu udało mi się odzyskać nadpłaconą kwotę.
W moje ślady ruszyło kilku kolegów, którym również Okręg Poznań zwrócił nadpłacone kwoty.
Jednak nie wszystkim. 63 letni Bolesław M. emerytowany rolnik od 6 czerwca do dzisiaj, nie otrzymał żadnej odpowiedzi, ani zwrotu pieniędzy ( osobiście pomogłem napisać mu wniosek oraz skompletowaliśmy wymagane dokumenty). Kolega Bolesław czekał cierpliwie do dnia 8 czerwca, kiedy to zdecydował się zatelefonować do Okręgu Poznań i spytać o termin zwłoki. Niestety Główna Księgowa pani Magdalena Marszewska-Iwańska nie była zorientowana w temacie (????) i przełączyła kolegę Bolesława do innej pani, odpowiedzialnej za pocztę. Ta z kolei nie była zainteresowana wyjaśnieniem sprawy i poleciła by Bolesław:,, zatelefonował 11 czerwca, bo wówczas w pracy powinien być pan Dyrektor i to właśnie jego należy spytać o powód zwłoki”. No cóż nic dodać nic ująć.
Kolega B. w dniu 10 czerwca wysłał do wspomnianego wyżej pana rzecznika ZG PWZ prośbę o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. W tym samym dniu otrzymał potwierdzenie o przeczytaniu wiadomości przez pana rzecznika I TYLE. NADAL CISZA.
Nie wiem, co o tym wszystkim powinienem myśleć. Czyżby w PZW nie obowiązywały żadne zasady? Wygląda to jak jakaś dziecinna wyliczanka, w której,, sroczka kaszkę ważyła i temu dała, temu dała a temu łepek urwała…”
Cytując słowa pana rzecznika, porozumienia między okręgami powinny zostać zawarte do dnia 15 listopada, byśmy od 1 stycznia po opłaceniu składek mogli wędkować zgodnie z regulaminem PZW. Nie chcę wnikać, dlaczego PANOWIE DYREKTORZY w/w okręgów nie porozumieli się w tym terminie, jednak chciałbym wiedzieć, kiedy w końcu władze okręgów zaczną wykonywać swoje obowiązki w ustalonych przez siebie terminach. Ten stan trwa już od kilku ładnych lat i póki, co jeszcze chyba potrwa. Wygląda na to, że wędkarze płacący składki w styczniu wychodzą na naiwniaków, bo wykupujący pozwolenie dodatkowe miesiąc później płacą o połowę mniej.
Przecież to dzięki nam i naszym składkom PZW może przez cały czas funkcjonować. Wygląda jednak na to, iż szary wędkarz ma płacić wypełniać niczemu niesłużące rejestry połowów i siedzieć cicho.
W tym momencie chciałbym zaprosić wszystkich, którzy dobrnęli szczęśliwie do końca, do wyrażenia swojej opinii i podzielenia się nią z szeroką bracią wędkarską. Absolutnie nie namawiam do bojkotów ani szykanowania władz PZW, ale szukam sposobu na wyjście z tego impasu.
Do zobaczenia nad wodą i połamania kijów.
W opisie wkradł się złośliwy chochlik drukarski. Kolega Bolesław czekał cierpliwie przez 2 miesiące , czyli w sierpniu kontaktował się z rzecznikiem oraz pracownikami Okręgu Poznań.
Dziękuję za podpowiedzi. Osobista wizyta w Poznaniu raczej odpada z racji odległości Póki co spróbujemy ,,ruszyć coś" poprzez Zespół Administracji i Kadr w ZG PZW. Jeśli to nie pomoże, to najprawdopodobniej wniesiemy sprawę do sądu z powództwa cywilnego o zwrot kwoty razem z ustawowymi odsetkami.
Coś drgnęło w urzędniczych trybach PZW. Po emeilach wysłanych do wydziałów Prezydialnego i Administracji i Księgowości, pan Rzecznik ZG PZW przesłał kol. Bolesławowi informację o przekazanie sprawy do wyjaśnienia księgowości ZG PZW. Poczekamy co dalej.
Może ta historia wpłynie na ożywienie we władzach PZW i w końcu doczekamy się przestrzegania terminów przy podpisywaniu porozumień pomiędzy okręgami.