CYTAT z netu Nie mięczak, lecz ryba. Pospolity ślimak winniczek został zaliczony do kategorii ryb lądowych. Na wniosek Francuzów zrobiła to Komisja Europejska. Polscy zbieracze ślimaków, naukowcy i nauczyciele są zdziwieni.
- To kompletny absurd - komentuje Zbigniew Błaszkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Niezabyszewie pod Bytowem.
Urzędników to nawet bawi. - Nawet bardzo, ale byłem też mocno zaskoczony, gdy dotarła do mnie ta informacja. Pierwsze słyszę, że ślimaki to ryby - mówi Ryszard Klonowski, inspektor Starostwa Powiatowego w Bytowie.
Komisja zmieniła w dokumentach klasyfikację gatunkową ślimaka, bo dzięki temu Francuzi mogą dotować hodowle ślimaków, tak jak w pozostałych krajach dotuje się rybołówstwo. W Polsce pozyskiwaniem winniczków zajmuje się ok. 10 tysięcy osób. Wytrawni zbieracze potrafią w ciągu godziny zebrać nawet 15 kilogramów. W województwie pomorskim zezwolenia wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku.
ciekawe czy zostanie umieszczony w regulaminie i czy będzie miał wymiar i okres ochronny
Okaz złowiony przeze mnie w zeszłym roku. Metodą połowu był trolling. Wyciągnąłem go na bez sterowego woblera z głębokości 20 m. Walka trwała 30 minut. Aż dziw że nie przegryzł żyłki.
Winniczek to największy lądowy ślimak w Polsce, średnica muszli przeciętnie ok. 5 cm. Bywa eksportowany z Polski do Francji,
gdzie uważany jest za przysmak. W niektórych rejonach Polski, z powodu
nadmiernego eksportu, stał się gatunkiem rzadkim. W Rozporządzeniu
Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 6
stycznia 1995 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt zezwolono na
zbiór osobników o średnicy muszli powyżej 30 mm, w okresie od 1 do 31
maja, na obszarach, corocznie wyznaczanych przez wojewodę.
Ha. Salto, racja z tym ślimaczkiem (ryba). Mogę powiedzieć,że żabich udek nie kosztowałem. Ale winniczki,hmm... kto nie próbował to zachęcam. W 1995 roku miałem miesięczna praktykę w jednym z Katowickich hoteli. Tam zostałem poczęstowany specjałem z winniczka.
Żabie udka próbowałem na obozie harcerskim w Puszczy Kampinoskiej. Własnoręcznie przyżądzone. Nawet były smaczne - jak pamietam. Ale ślimaków jeszcze nie kosztowałem.
Salto - dobrze to porównałeś z rakiem.
A co do Francuzów. Umieją zadbać o swoich (myślę o dotacjach), mimo, że to totalna bzdura.
CYTAT z netu
Nie mięczak, lecz ryba. Pospolity ślimak winniczek został zaliczony do kategorii ryb lądowych. Na wniosek Francuzów zrobiła to Komisja Europejska. Polscy zbieracze ślimaków, naukowcy i nauczyciele są zdziwieni.
- To kompletny absurd - komentuje Zbigniew Błaszkowski, dyrektor Szkoły Podstawowej w Niezabyszewie pod Bytowem.
Urzędników to nawet bawi.
- Nawet bardzo, ale byłem też mocno zaskoczony, gdy dotarła do mnie ta informacja. Pierwsze słyszę, że ślimaki to ryby - mówi Ryszard Klonowski, inspektor Starostwa Powiatowego w Bytowie.
Komisja zmieniła w dokumentach klasyfikację gatunkową ślimaka, bo dzięki temu Francuzi mogą dotować hodowle ślimaków, tak jak w pozostałych krajach dotuje się rybołówstwo. W Polsce pozyskiwaniem winniczków zajmuje się ok. 10 tysięcy osób. Wytrawni zbieracze potrafią w ciągu godziny zebrać nawet 15 kilogramów. W województwie pomorskim zezwolenia wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku.
ciekawe czy zostanie umieszczony w regulaminie i czy będzie miał wymiar i okres ochronny
Ale bzdura
Okaz złowiony przeze mnie w zeszłym roku. Metodą połowu był trolling. Wyciągnąłem go na bez sterowego woblera z głębokości 20 m. Walka trwała 30 minut. Aż dziw że nie przegryzł żyłki.
to chyba ten od Ferdka Kiepskiego
Winniczek to największy lądowy ślimak w Polsce, średnica muszli przeciętnie ok. 5 cm. Bywa eksportowany z Polski do Francji, gdzie uważany jest za przysmak. W niektórych rejonach Polski, z powodu nadmiernego eksportu, stał się gatunkiem rzadkim. W Rozporządzeniu Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 6 stycznia 1995 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt zezwolono na zbiór osobników o średnicy muszli powyżej 30 mm, w okresie od 1 do 31 maja, na obszarach, corocznie wyznaczanych przez wojewodę.
Okres i wymiar już ma,teraz pozostaje wpisać go do RAPR i mamy co łowić.Zasobność naszych wód się zwiększy.Na bezrybiu i r... ślimak ryba.
Ha. Salto, racja z tym ślimaczkiem (ryba). Mogę powiedzieć,że żabich udek nie kosztowałem. Ale winniczki,hmm... kto nie próbował to zachęcam. W 1995 roku miałem miesięczna praktykę w jednym z Katowickich hoteli. Tam zostałem poczęstowany specjałem z winniczka.
A z tą kategoria zaliczenia naszego ślimaka do ryb. Cóz ,jedno przychodzi na myśl--bzdura totalna.
Żabie udka próbowałem na obozie harcerskim w Puszczy Kampinoskiej. Własnoręcznie przyżądzone. Nawet były smaczne - jak pamietam. Ale ślimaków jeszcze nie kosztowałem.
Salto - dobrze to porównałeś z rakiem.
A co do Francuzów. Umieją zadbać o swoich (myślę o dotacjach), mimo, że to totalna bzdura.
Pozdrawiam.
Cóż , od naszj UNI dużo , dużo się nauczymy .
Pomyślałem , a może przedstawić im teorię profesora Giertycha o pochodzeniu Homo - Sapiens ,
może uwierzą i będzie Nobel ?