Mam takie pilne pytanie . Dlaczego Potok Służewiecki w Warszawie , od lat 70" ubiegłego wieku stanowi odkryty odpływ ścieków , wód burzowych i nieczystości z ulic , słowem mówiąc : zwykły ściek ? Przecież cały czas należy pamiętać ,ze jest to ciek naturalny , będący pozostałością po rzece Sadurce ( , która ongiś była nawet pstrągową rzeczką ), lecz pomimo jego wyraźnego statusu małej rzeczki - nie zrobiono nic , by jednak temu "potokowi " darować życie . Ktoś mógłby w tym momencie powiedzieć " Ach nie przesadzajmy , to tylko ściek , tam nie ma ryb - a więc po co rozprawiać na jego temat ?". Sądzę ,że nie tyle można - co nawet trzeba koniecznie mówić o takich właśnie dramatycznych przypadkach jak Potok Służewiecki - choćby dlatego ,że ten odrębny przypadek degradacji jego wód - stanowi ogólną , kosmiczną wręcz metaforę ludzkiego podejścia do przyrody. To co bowiem w owym zamyśle , nie przynosi zysku : ginie , skazane jest na zagładę , znajduje się w kuli przeznaczenia : rzeczy niepotrzebnych i niechcianych. Potok Służewiecki , pozwala uzmysłowić sobie człowiekowi ,że to co skazało go na zagładę , zatrucie , spodlenie - to wcale nie tętniąca życiem arteria Warszawy , nie Okęcie nawet , lecz to co zabija go codziennie - to ludzka mentalność. Potok Służewiecki jako metafora , opisuje pewne przypadki i stany. Ile rzek , potoków , ciurkajacych źródełek zabito w Polsce w ten sam sposób ? Czy Wisła , Odra i wiele innych mniejszych ,ale równie cennych rzek - nie stanowi takiego samego przypadku , w zwielokrotnionym powiększeniu obszarów na , których dokonano różnych zbrodni ? Dlaczego przyglądamy się temu w tak przerażająco obojętny sposób ? Cóż , wszystko wygląda na to , że nieuchronnie zmierzamy do Europy , cofając się tak jak reszta tej wspólnoty - w kwestiach ekologicznych. Od dawna polska mentalność , to jeden z głównych motorów pozwalających niszczyć i eksploatować przyrodę w sposób bezmyślny , przemysłowy.
Mam takie pilne pytanie . Dlaczego Potok Służewiecki w Warszawie , od lat 70" ubiegłego wieku stanowi odkryty odpływ ścieków , wód burzowych i nieczystości z ulic , słowem mówiąc : zwykły ściek ? Przecież cały czas należy pamiętać ,ze jest to ciek naturalny , będący pozostałością po rzece Sadurce ( , która ongiś była nawet pstrągową rzeczką ), lecz pomimo jego wyraźnego statusu małej rzeczki - nie zrobiono nic , by jednak temu "potokowi " darować życie . Ktoś mógłby w tym momencie powiedzieć " Ach nie przesadzajmy , to tylko ściek , tam nie ma ryb - a więc po co rozprawiać na jego temat ?". Sądzę ,że nie tyle można - co nawet trzeba koniecznie mówić o takich właśnie dramatycznych przypadkach jak Potok Służewiecki - choćby dlatego ,że ten odrębny przypadek degradacji jego wód - stanowi ogólną , kosmiczną wręcz metaforę ludzkiego podejścia do przyrody. To co bowiem w owym zamyśle , nie przynosi zysku : ginie , skazane jest na zagładę , znajduje się w kuli przeznaczenia : rzeczy niepotrzebnych i niechcianych. Potok Służewiecki , pozwala uzmysłowić sobie człowiekowi ,że to co skazało go na zagładę , zatrucie , spodlenie - to wcale nie tętniąca życiem arteria Warszawy , nie Okęcie nawet , lecz to co zabija go codziennie - to ludzka mentalność. Potok Służewiecki jako metafora , opisuje pewne przypadki i stany. Ile rzek , potoków , ciurkajacych źródełek zabito w Polsce w ten sam sposób ? Czy Wisła , Odra i wiele innych mniejszych ,ale równie cennych rzek - nie stanowi takiego samego przypadku , w zwielokrotnionym powiększeniu obszarów na , których dokonano różnych zbrodni ? Dlaczego przyglądamy się temu w tak przerażająco obojętny sposób ? Cóż , wszystko wygląda na to , że nieuchronnie zmierzamy do Europy , cofając się tak jak reszta tej wspólnoty - w kwestiach ekologicznych. Od dawna polska mentalność , to jeden z głównych motorów pozwalających niszczyć i eksploatować przyrodę w sposób bezmyślny , przemysłowy.