23.03.2012.byłem na rybach na Szkarpawie i nałapałem bez kilku gram 10 kg płoci.Dzisiaj postanowiłem pojechać na tą samą miejscówkę,zajechałem na miejsce a tu wiaterek zaczyna powiewać.Rozkładam bacika zaczynam gruntować a wiaterek zaczyna dymać,bacik piszczy skrzypi ,no się nie da powędkować.Wieje z 10 w skali do portek-hm.mam gruntówkę spróbuje,wyrzut kładę na podpórki a wskaznik brań zaczyna tańczyć kankana,na drgającą tylko popatrzałem i zrozumiałem ze dzisiaj nie powędkuje.Trochę wieje na wybrzeżu,a jak tam w głębi kraju koledzy,da się powędkować?Pozdrawiam i życzę sukcesów.
jeden wyłapuje wyrok sądowy za zarzucenie żywca a inny się chwali że przekroczył limit prawie o 100% -- może zamiast wędek to siecią spróbować , szybciej wydajniej
Zawody wędkarskie są regulowane odrębnymi przepisami, ponieważ wszystkie ryby wracają do wody. Dlatego my możemy się jedynie domyślać co stało się z rybami leżącymi na trawie. Miejmy nadzieję, że tak jak napisał Tomek (może z odrobiną ironii) że przynajmniej połowa trafiła do wody.
Olu. Na temat zawodów i tych odrębnych przepisów już było tutaj kilka poważnych starć. Tylko ze względu na to że Cię szanuję nie będę rozwijał tematu. Powiem tylko tyle, że wręcz obsesyjnie nienawidzę kaleczenia i męczenia ryb dla zabawy, dla pucharków, dla medali czy dla prestiżu. Jestem za tym, by w siatce można było trzymać wyłącznie rybę przeznaczoną do konsumpcji, a każdą inną wypuszczać zaraz po złowieniu.
I dotyczy to tak wędkarzy "spożywaczy" jak i sportowców. Nie będę tłumaczył szczegółów. Możemy to przedyskutować na priv.
Moje powyższe pytania oczywiście były wstawione z przekąsem. Ale jak widzę od razu mnie przejrzałaś. To świadczy na Twoją korzyść. Łebska jesteś. :)
Z ryb najbardziej lubię filet zdorsza po grecku,od kilku lat nie biorę ryb bo nie mam dla kogo.A w occie to najlepszy śledzik złapany prosto z Bałtyku.Zyczę miłego dnia.
Z ryb najbardziej lubię filet zdorsza po grecku,od kilku lat nie biorę ryb bo nie mam dla kogo.A w occie to najlepszy śledzik złapany prosto z Bałtyku.Zyczę miłego dnia.
No to jak nie bierzesz to chyba jeszcze gorzej... Zwyczajnie dla podreperowania swojego EGO męczyłeś 10 kg płoci gotowych do tarła. Pewnie ikra i mlecz tryskały oczkami siatki...
23.03.2012.byłem na rybach na Szkarpawie i nałapałem bez kilku gram 10 kg płoci.Dzisiaj postanowiłem pojechać na tą samą miejscówkę,zajechałem na miejsce a tu wiaterek zaczyna powiewać.Rozkładam bacika zaczynam gruntować a wiaterek zaczyna dymać,bacik piszczy skrzypi ,no się nie da powędkować.Wieje z 10 w skali do portek-hm.mam gruntówkę spróbuje,wyrzut kładę na podpórki a wskaznik brań zaczyna tańczyć kankana,na drgającą tylko popatrzałem i zrozumiałem ze dzisiaj nie powędkuje.Trochę wieje na wybrzeżu,a jak tam w głębi kraju koledzy,da się powędkować?Pozdrawiam i życzę sukcesów.
okolice Kalisza Wielkpolska wieje ale znosnie da sie wedkowac
10 kilo? Dużo...
Wieje mocno w Bytomiu i deszcz
Czy to jest to 10 kilo ryb?
http://www.wedkuje.pl/fotka-wedkarska,ploc,193480
jeden wyłapuje wyrok sądowy za zarzucenie żywca
a inny się chwali że przekroczył limit prawie o 100% -- może zamiast wędek to siecią spróbować , szybciej wydajniej
Przemawia przez Was zazdrość, a ryby na pewno w dobrej kondycji wróciły do wody !!!!Prawda Jasiu ?Napisz im !T.
W dobrej kondycji wróciły do zalewy octowej chyba ;)
Zrozumiałbym, żeby zabrać 10 ładniejszych płoci z tego , ale całość - nie mam pojęcia po co.
No jak to, po co ? Na zapas ...przecież dzisiaj nie brały .....;)
No jak to, po co ? Na zapas ...przecież dzisiaj nie brały .....;)
Czesto można usłyszeć takie tłumacznie... niestety.
Czy trzymanie w siatce np. 20 kilogramów płoci to jest łamanie regulaminu?
Czy ja czegoś nie wiem?!
Uświadomcie mnie!
Please!
To podczas zawodów wszyscy łamią prawo jeśli mają fartowny dzień?!
To zawodnik może, a ja nie mogę?
Pogubiłem się przez was! Czy ryby w siatce muszą zostać zabrane z łowiska, czy można je wypuścić?
Hę?
Zawody wędkarskie są regulowane odrębnymi przepisami, ponieważ wszystkie ryby wracają do wody.
Dlatego my możemy się jedynie domyślać co stało się z rybami leżącymi na trawie.
Miejmy nadzieję, że tak jak napisał Tomek (może z odrobiną ironii) że przynajmniej połowa trafiła do wody.
Olu. Na temat zawodów i tych odrębnych przepisów już było tutaj kilka poważnych starć. Tylko ze względu na to że Cię szanuję nie będę rozwijał tematu. Powiem tylko tyle, że wręcz obsesyjnie nienawidzę kaleczenia i męczenia ryb dla zabawy, dla pucharków, dla medali czy dla prestiżu. Jestem za tym, by w siatce można było trzymać wyłącznie rybę przeznaczoną do konsumpcji, a każdą inną wypuszczać zaraz po złowieniu.
I dotyczy to tak wędkarzy "spożywaczy" jak i sportowców. Nie będę tłumaczył szczegółów. Możemy to przedyskutować na priv.
Moje powyższe pytania oczywiście były wstawione z przekąsem. Ale jak widzę od razu mnie przejrzałaś. To świadczy na Twoją korzyść. Łebska jesteś. :)
Z ryb najbardziej lubię filet zdorsza po grecku,od kilku lat nie biorę ryb bo nie mam dla kogo.A w occie to najlepszy śledzik złapany prosto z Bałtyku.Zyczę miłego dnia.
Z ryb najbardziej lubię filet zdorsza po grecku,od kilku lat nie biorę ryb bo nie mam dla kogo.A w occie to najlepszy śledzik złapany prosto z Bałtyku.Zyczę miłego dnia.
No to jak nie bierzesz to chyba jeszcze gorzej... Zwyczajnie dla podreperowania swojego EGO męczyłeś 10 kg płoci gotowych do tarła. Pewnie ikra i mlecz tryskały oczkami siatki...
Winer złowił, zrobił parę fotek i wypuścił i wszystko oki.Nienabrał dla kota do mrozenia dla sąsiadów jak robią to niekturzy