Poza wyżej wymienionego połamania to chyba nic więcej , myśliwi maja swoje "Darz Bór" a ja czasem od siebie powiem : oby się woda przed nami otworzyła ale to tylko moje ale powoli się przyjmuje,ale teraz tradycyjnie - połamania (byle nie na zaczepie)
A w naszym kraju "wodom cześć"; "połamania" itp. Ale jak zauważyłem X lat temu nad naszymi wodami odpowiedż na zwykłe "Dzień dobry" nie chce przejść przez gardło znakomitej większości naszej braci. Przyzwyczaiłem się już do tego.
Niestety w PZW wszystko jest skamieniałe i mchem porośnięte. Trzeba iść z duchem czasu. Pozdrowienie musi być, mocne, szczere, wpadać w ucho i nieść jakieś przesłanie. Jak widzę innego wędkarza to mi się cisną na usta słowa które już przeszły do historii, słowa "wielkiego Polaka"- "spiep..aj dziadu". :)
Niestety w PZW wszystko jest skamieniałe i mchem porośnięte. Trzeba iść z duchem czasu. Pozdrowienie musi być, mocne, szczere, wpadać w ucho i nieść jakieś przesłanie. Jak widzę innego wędkarza to mi się cisną na usta słowa które już przeszły do historii, słowa "wielkiego Polaka"- "spiep..aj dziadu". :)
Dzien dobry,
jestem Petr z Čech, Imam zapytanie:
jest v Panstwu wedkarske pozdrowenie ogólne? V Čechach jest: PETRUV ZDAR! (sv. Peter byŁ wedkar)
dzienkujem bardzo!
Petr
Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem to u nas w Polsce jest - Połamania kija
Peter był rybak :-) Połamania kija.
Poza wyżej wymienionego połamania to chyba nic więcej , myśliwi maja swoje "Darz Bór" a ja czasem od siebie powiem : oby się woda przed nami otworzyła ale to tylko moje ale powoli się przyjmuje,ale teraz tradycyjnie - połamania (byle nie na zaczepie)
A w naszym kraju "wodom cześć"; "połamania" itp. Ale jak zauważyłem X lat temu nad naszymi wodami odpowiedż na zwykłe "Dzień dobry" nie chce przejść przez gardło znakomitej większości naszej braci. Przyzwyczaiłem się już do tego.
Niestety w PZW wszystko jest skamieniałe i mchem porośnięte. Trzeba iść z duchem czasu. Pozdrowienie musi być, mocne, szczere, wpadać w ucho i nieść jakieś przesłanie. Jak widzę innego wędkarza to mi się cisną na usta słowa które już przeszły do historii, słowa "wielkiego Polaka"- "spiep..aj dziadu". :)
Niestety w PZW wszystko jest skamieniałe i mchem porośnięte. Trzeba iść z duchem czasu. Pozdrowienie musi być, mocne, szczere, wpadać w ucho i nieść jakieś przesłanie. Jak widzę innego wędkarza to mi się cisną na usta słowa które już przeszły do historii, słowa "wielkiego Polaka"- "spiep..aj dziadu". :)
Lubie to !